kosak51 Re: ulubiony autor fantasy 03.10.03, 21:23 Dziewie sie, ze do tej pory nie padlo nazwisko Roberta E. Howarda. Czyżby nikt nie czytał Conana? Odpowiedz Link Zgłoś
dori7 Re: ulubiony autor fantasy 03.10.03, 22:42 czytal, czytal, ale widocznei nie uznal za najlepsza fantastyke na swiecie, czemu osobiscie niezbyt sie dziwie ;) dori Odpowiedz Link Zgłoś
milamber1 Re: ulubiony autor fantasy 07.10.03, 17:27 widze że ten temat został jush wytrzebiony, dziękuję wszystkim którzy udzielali się w tym topicu za opinię, hierarchię, za słowa krytyki które są często bardzo cucące, oraz za wszystkie inne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niniel Re: ulubiony autor fantasy IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.03, 22:17 został wykończo0ny lae ja się jeszcze dopiszę bi mam ochotę: oczywiście mistrz tolkien, a potemm... Eddings, feist- ale w żadnym wypadku nie ostatni tom cyklu, le guin, pratchett, andre norton, pilipiuk, david farland. stephen lawhed ale tylko jedna książka bo reszty się nie da czytać, stephena kinga "tazlizman",orson scott card, anne mccaffrey, goodkind, john moressy- kedrigern górą!, i hmm ostatnio mercedes lackey ale nie wszystko,takie zabawne:piers anthony, Peter s. beagle, salvatore ale bardzo wybiórczo, Modesitt jr, anne rice- do wywiadu z wampirem i dalszych części mam sentyment niewybaczalny.... i wielu wielu innych- o właśnie howard aler tylko jego opowiadanuia a kontynuatorów już nie- których nazwisk nie pamiętam chociaż książki nie były anjgorsze- większość znam po okładkach i jak mam sobie nazwiska przypomniec to jest problem i siem wtrące do wcześniejszej dyskusji- nie wiem czy to ze tylu ludzi zan film i wcale( znam takioch) film ich nie zachęci do książki. Jeszcze calkiem niedawno jak ktos wiedział co znacy tolkien , frodo czy elbereth to można było z góry założyć że to "spoko" czlowiek. Bo jak sie wiedziało że tolkiena czyta to się wiedziało jaki jest- a teraz nie ma żadnej pewności. I w dodatku w filmie nie było bombadila a to zbropdnia niewybaczalna!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ellestra Steven Erikson IP: 80.55.5.* 15.10.03, 21:29 Gdy już przestałam wierzyć w sens fantasy i zaczęłam myśleć, że jestem skazana na historie, w których chłopiec z farmy niechętnie poddaje się swojemu przeznaczeniu i ratuje świat przed straszliwie złym Złym (który jest strasznie zły, ale właściwie nie wiadomo po co chce zawładnąć światem i na czym ma to jego zło ma polegać, bo oczywiście przegrywa)natknęłam się na "Ogrody księżyca". Okazało się, że można napisać książkę, w której mamy dwie strony konfliktu i żadna nie jest ZŁA, gdy złapałam się na tym, że kibicuję obu stronom nagle odzyskałam wiarę. Nareszcie trafiłam na opowieść, gdzie szczęście ludzkości nie zależy od tego czy jakiś smarkacz zdecyduje się ją uratować (a zdecyduje się, wszyscy to wiemy, w końcu tak zostało przepowiedziane). I gdzie wielki, mądry czarownik nie wyjaśnia naszemu bohaterowi (który całe dotychczasowe życie przeżył w śpiączce i zupełnie nic nie wie o otaczającej go rzeczywistości) historię świata i konfliktu, tak, że wszyscy (oprócz rzeczonego bohatera, który spędzi resztę powieści (albo nawet kilka tomów) na odkrywaniu oczywistości) z góry wiemy, co wydarzy się dalej i nie wiadomo po co w ogóle to czytamy. U Eriksona zostaje się wrzuconym w sam środek toczącej się historii i trzeba się wszystkiego domyślać samemu. Nikt przecież na codzień nie myśli, ani nie rozmawia o tym, że Ziemia jest okrągła - trzeba samemu zbudować obraz świata i tego jak funkcjonuje na podstawie obserwowanych faktów. No i jeszcze magia nie jest podobna do żadnej opisanej wcześniej, występuje masa obcych ras, ale nie ma elfów ani krasnoludów i historia świata jest dłuższa niż dwa dni. A w dalszych częściach cyklu jest jeszcze lepiej. Reasumując: z myślenia - " O Boże, nie! To pewnie następny niekończący się cykl." przeszłam do "Proszę, żeby to był cykl, najlepiej długi.". I dlatego Erikson jest moim ulubionym pisarzem fantasy. Odpowiedz Link Zgłoś