chris-joe
06.02.04, 00:17
niedawno mialem dosc ciekawa rozmowe przy obiadku z dwoma parami mieszanymi,
slubnymi i dzieciatymi. Zeszlo, jak to zwykle przy proszonych obiadach, na
seks.
Uczciwie przyznalem sie, iz nie tak dawno mialem faze strasznego sie
kurwienia, obecnie sie ustatkowalem, jednak na mym partnerze wymusilem zgode
na wolnosc skokow w bok, i jego -rzecz jasna- obejmujaca. Z wolnosci tej
skorzystalem... no, ze dwa razy, juz dosc dawno. Wolnosc ta obowiazuje w
mysl clintonowskiej idei "don't ask, don't tell".
Obie pary wyrazily tym niejakie zainteresowanie, zaznaczajac jednak, iz w ich
przypadku takie igraszki nie wchodza w gre.
Panowie mowili, ze skad, ze nigdy, ze wogole, panie zas, w sposob bardziej
kategoryczny, ze a-b-s-o-l-u-t-n-i-e NIE!!!
Niedlugo po obiadku mialem rozmowy tejze ciag dalszy, z jednym z owych mezow,
sam na sam, przy tequili... Okazalo sie, ze swoboda taka nie tylko jest jego
marzeniem, ale i... jakby to powiedziec- rzeczywistoscia, utrzymywana w
sekrecie, rzecz jasna, pod grozba smierci i kalectwa.
Podobne skoki przydarzaja sie takze drugiemu ze wspomnianych mezow. Jakas
wizyta do "massage parlor", jakies dyskretne spotkanie "w delegacji".
Obydwaj panowie kochaja swe zony i rodziny na smierc i zycie. I miotaja sie
miedzy dwoma instynktami- mysliwego i domownika.
Z zadna z pan nie mialem rozmowy na temat ich wiernosci, domyslam sie jednak,
ze... zreszta, nie wiem czego sie domyslac.
Przyznam, ze bardzo wielu facetow przyznaje mi sie do marzen o "egzotycznych
masazach" itp. Wiekszosc tych wyznan odbywa sie jednak bez tequili, nie wiem
wiec ile z tych marzen zostaje ziszczonych.
Osobiscie, jak juz kiedys napomknalem, solidaryzuje sie z haslem seksklusa,
mowiacym, ze "men are not wired for monogamy".
To znaczy wielu jest, ale nie wiem, czy stanowia oni wiekszosc...
O kobietach nie wiem wiele, jesli chodzi o ta materie.
Pamietam jednak pewien film dokumentalny o kobietach po operacji zmiany plci,
wszystkie mowily, ze jeszcze przed operacja, w trakcie fazy faszerowania sie
meskimi hormonami, nagle zaczely facetow rozumiec: "acha! a wiec tak to
dziala?!". Nic im nie bylo w glowie, tylko pieprzenie sie...
Komentarze?