Dodaj do ulubionych

rozmowy z synem :)))

23.02.04, 10:17
Mamus, co to jest kret?
Kret to to co Maulwurf po niemiecku.
Mamus? Ile wazy kret?
Nie wiem, ale bardzo malo.
Ile wazy bardzo malo kret?
Hm.... 200 gram?
A ile wazy duzy kret?
300 gram.
A autobus?
4 tony.
Dlaczego?
Eeeee…… chcesz sie napis herbatki?
A ile wazy herbatka?

Mamus, co to jest cable car?
To jest kolejka linowa.
Hahahaha, mamus ty oszalales! Auto to nie jest pociag!
Car to jest samochod a calbe car to jest kolejka ale nie jest pociag.
A kolej? To juz nie jest pociag?
Kolej to jest pociag i kolejka czasem tez, ale czasem jest linowa – to sie
tak po prostu nazywa i czasem roznie w roznych jezykach – to sa takie idiomy
jezykowe.
Jezykowe idioty? Mamuuuuus; nie mow idioty bo ci dam w pupe, hahahahaha!

Dlaczego nie wolno uciac Sandro nozem?
Bo to boli i zostawia rany, ktore krwawia i trzeba do szpitala i zaszyc.
Wszystkie rany krwawia?
Tak.
A Twoje rany boskie – ja nie widzialem jak krwawia…
Rany boskie to sie tylko tak mowi, to nie sa prawdziwe rany, to jest
wyrazenie, ja tak mowie, jak jestem zla.
Mamus, dlaczego jestes zla?
Nie jestem teraz zla, tylko Ci tlumacze – a moze zagramy w memory?
Dobrze, zagrajmy.
Wybierz obrazki, ktorymi bedziemy grali.
Chce wybrac rany boskie.... czy mamy taki obrazek?
Nie mamy, ale duch to bardzo podobny obrazek – wybieraj ducha i gramy.

A jak ten krokodyl mnie ugryzie to ja mu utne glowe az bedzie znow grzeczny.
Jak mu utniesz glowe, to on juz nigdy nie bedzie grzeczny, bo umrze.
Co to jest umrze?
Znaczy juz nigdy nie bedzie oddychal albo sie ruszal – w ogole juz go nie
bedzie.
To ja go naprawie i znow bedzie. Albo go zbuduje na nowo.
Martwego zwierzatka nie da sie naprawic – ono juz na zawsze nie zyje i juz go
nigdy nie bedzie.
To skad biora sie nowe zwierzatka?
Nowe zwierzatka musza sie urodzic.
To ja urodze nowego krokodyla.
Nowego krokodyla urodzic moze tylko krokodyl, poza tym nie bedzie to juz ten
sam krokodyl, tylko inny.
Co to jest inny krokodyl? Dlaczego inny? Jak bedzie wygladal?
Tak samo jak tamten, ale to nie bedzie tamten, to bedzie inny krokodyl,
tamtego juz nigdy nie bedzie.
A czy ten nowy tez jest grozny i gryzie?
Tak.
To czemu on jest inny? To jest przeciez krokodyl.
O! Popatrz! Nowy dzwig na budowie, ladny, prawda?
Tak, bardzo duzy. Czy mozesz urodzic mi taka mala koparke do piaskownicy?
Nie, koparke trzeba zbudowac……. w przeciwienstwie do zwierzatka.......i da
sie naprawic.......a moze zaspiewamy „twinkle twinkle little star“?
Taak! Spiewajmy!


Xurek
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: rozmowy z synem :))) 23.02.04, 10:25
      HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!

      no, tym razem ja oplulam komputer, hahahahahaha :))))))))))))))))))

      wysle to mamie Huniatka ku przestrodze (i jako sciagawke) hehehehe

      czy ktos moglby mi urodzic rany boskie?? ;))))
      • xurek no to jeszcze :)) 23.02.04, 10:55
        Przed “ghigh-tech” wybiegiem dla tygrysow (na wybiegu tygrysy trzy). Od naszej
        strony korbka, ktora mozna krecic i wtedy na wybiegu tygrysim rusza sie taki
        sztuczny krolik.

        Piranha kreci, dlugo nie dzieje sie nic, w koncu jeden z tygrysow podbiega i
        zaczyna sie bawic krolikiem – tarmosi go lapa i zebami.

        Piranha patrzy, mysli i mowi: Mamus, to nie jest prawdziwy tygrys. To jest
        kotek jak od Fabiana tylko duzy. Czy moge teraz wejsc do tego sztucznego
        tygrysa?

        Obok trzy guziki i trzy mikrofony.
        Co to jest mamus?
        Jak nacisniesz, to uslyszysz nagrany glos tygrysa.
        Czemu trzy? Te trzy tygrysy uslysze?
        Nie, rozne glosy tygrysa, ktorych uzywa w roznych sytuacjach.
        Co to jest sytuacja?
        (tu wchodzi przyjaciolka po niemiecku i mowi)
        tygrys roznie ryczy jak jest rozzloszczony albo broni swojego terenu albo…..
        (tu sie zaciela, bo trzecie bylo jak szuka partnerki)… tu znow przejmuje ja
        albo jak szuka sobie zony.
        Aha, to ja nacisne (tutaj trzy glosy tygrysa powtorzone 20 razy) i dluzsze
        zastanowienie.
        Mamus? Ale czemu on tak straaasznie ryczy jak szuka zony. Czy daddy tez tak
        ryczal jak cie szukal?
        Nie, ludzie nie rycza, tygrys ryczy glosno, bo tygrysow jest malo i musi ryczec
        wystarczajaco glosno, zeby inna tygrysica, ktora jest daleko, mogla go uslyszec.
        Ale on tak ryczy, ze ona sie wystraszy i ucieknie jeszcze bardziej daleko i on
        juz jej nie znajdzie. I ona nie bedzie go wcale lubic.
        Dlaczego?
        Bo ty tez nie lubisz jak ja rycze i daddy tez nie.

        Pare godzin pozniej straszny ryk w pokoju Piranhii. Jezu, czemu ty tak ryczysz?
        To nie ja, to mokolotywa broni terenu…..

        Xurek
    • sabba ja poprosze po niemiecku:))) 23.02.04, 10:40
      musze przetlumaczyc P. bo on jest fanem PIranii:)))) Widze ze coraz lepiej wam
      idzie:)))
      • xurek Sabba :))) 23.02.04, 11:00
        przetlumacz sama, szczegolnie te rany boskie :)).

        Opowiedz mu ten kawalek o „Beduinach“ :))).

        Xurek
        • sabba wlasnie 23.02.04, 11:02
          sie zastanawialam jak to bedzie po niemiecku:) O Beduinach juz mowilam:))
    • basia553 Re: rozmowy z synem :))) 23.02.04, 11:16
      Xurku, ja röwniez oplulam compa:))))
      Czy Ty zawsze mialas taka anielska cierpliwosc, czy ja sobie urodzilas z
      Pirania?:)))))
      Koniecznie, ale koniecznie powinnas spisywac takie historyjki do druku!
      Przeciez takich tekstöw Malego mielismy tutaj juz sporo i one sie marnuja!!!
      • xurek Cierpliwosc selektywna :))) 23.02.04, 11:32
        Biorac pod uwage, ze ogolnie jestem osoba bardzo niecierpliwa to chyba cecha ta
        urodzila sie razem z Piranha i dotyczy (ku wielkiemu ubolewaniu meza :)) tylko
        malych dzieci i to tylko w temacie „quizz z tysiacem pytan“.

        Pytajace dziecko w ogole mnie nie meczy, aczkolwiek (najczesciej moje) czesto
        zapedza w argumentacyjny kozi rog (np. od tygodnia mamy na tapecie co to jest
        woda, jak woda moze byc lodem albo sniegiem, jak woda moze byc w herbacie i
        dlaczego jest to wtedy herbata a nie woda, dlaczego mowie ze woda jest w coca
        coli, choc ona jest przeciez brazowa itd itp – jak dotad moje wyjasnienia
        okazuja sie byc badz niezrozumiale badz niewystarczajace).

        Jezeli zas chodzi o schowanie sie pod stolem po raz setny to mnw. przy piatym
        trace cierpliwosc i pytam sama siebie w duchu jak to dla kogos moze byc
        smieszne. Na szczescie we wszystkich pozostalych dziedzinach „ruchowo –
        teatralnie – smiesznych“ maz ma baaardzo duzo zarowno cierpliwosci jak i weny
        tworczej :)).

        No i do nauki plywania mam rowniez cierpliwosc anielska – ale moze dlatego, ze
        woda temperament chlodzi (tutaj tez mamy sytuacjie patowa – Piranha plywa „jak
        delfin“ – ja mowie ze bardzo pieknie i w ogole super, ale musi zaczac wyciagac
        glowe z wody i oddychac, jezeli chce przeplynac wiecej niz pol basenu. A
        Piranha na to, ze przeciez delfin glowy nie wyciaga a plywac umie bez konca. A
        jak ja na to, zeby w takim razie zaczal plywac jak mama a nie jak delfin to on
        sie pyta dlaczego, skoro sama przyznalam, ze delfin plywa lepiej niz ja....).

        Spisywac czasem cos spisuje, ale dyscypliny mi brak, by to jakos razem do kupy
        gdziez przechowac. Ale postaram sie poprawic, juz chocby dla samej Piranhii,
        jak bedzie dorosla :).

        Xurek
        • maja92 Re: Cierpliwosc selektywna :))) 23.02.04, 16:02
          Xurek,

          Ale masz fajnie!!! Zawsze uwazalam za rozrywkowe takie jak Twoje rozmowy z
          dziecmi i nie moglam sie doczekac kiedy Remi zacznie "glowkowac". Niestety
          nigdy to tak na prawde nie przyszlo, gdyz On taki "stary maluski".
          Jedyna rzecza, ktora wymyslil bylo, ze ja nie moge byc starsza od mojego meza,
          bo jestem od niego nizsza. (jestem rok starsza) Tak na Remiego "oko" mam 12 lat.
          (155 cm wzrostu) Maciej, bo ma ponad 180 "musi miec" jakies 40 lat:)
          Tylko kiedy to ja nauczylam sie prowadzic samochod jezeli mam tylko 12 lat? To
          jest dla Remiego najwieksza zagatka:))))

          Czekam kiedy Jonathan sie rozgada... moze Tasmanski dostarczy mi nieco
          rozrywki:))
          • jan.kran Przeszla mnie ciarka :-))) 23.02.04, 17:07
            Przypomnialo mi Twoje opowiesci czas jak moje dzieci byly w wieku Piranii. Nie
            ma pytania ktorego by nie zadali , a przezylam to co Ty dwa razy.
            A poza tym pociesze Cie , ze moze byc gorzej. Wracam na czworakach z fabryki
            z mysla li tylko , zeby sie walnac na szezlong, a tu oczekuja mmnie dwie mordki
            z pytaniami:
            -mamoooo, czemu Hitler nie lubil Zydow ?
            -mamooo jak jest plus-que-parfait od "avoir" ?
            -kiedy sie zaczala Rewolucja Francuska?
            -kto wymyslil pismo?
            -jakich pisarzy polskich okresu pozytywizmu znasz?
            itd.itp.

            Do tego po przeprowadzce dochodza pytania o ksiazki, ubrania i takie rozne co
            sa gdzies w kartonach. I zadania cieplego pozywienia...

            Chce wakacji !!!! K.
            • xurek mam dwa wyjscia :))) 23.02.04, 17:10
              albo na nowo do szkoly, albo bardzo ladna odpowiedz ogolna "kochanie, znajdz w
              encyklopedii i doinformuj glupia mamusie, cooo?". Albo jeszcze "jak to, ty Tego
              nie wiesz?":)))?
              Kartony? Gdzie i dlaczego sie przeprowadzilas (jezeli to nie tajemnica
              oczywiscie).

              Xurek
              • basia553 Re: mam dwa wyjscia :))) 23.02.04, 17:36
                Encyklopedia i wszystkie inne leksykony to wspaniala rzecz. Moi rodzice mieli
                malo czasu, ale nam pokazali korzysci plynace z urzywania tychze. Ale to
                oczywiscie jeszcze nie w wieku Piranii.
                Natomiast Ty Kranie mach cöre wakacyjna, pogon ja do wypakowywania döbr! Wtedy
                Ty ja bedziesz zameczac pytaniami, gdzie co umiescila!
                Chyba , ze masz juz kolejna przeprowadzke na oku, to zyj lepiej z kartonöw:)))
                • clairejoanna Re: Encyklopedia 24.02.04, 14:12
                  Ja już przestałam używać Mamę jako główne źródło wiedzy, często kończy się na
                  tym, że sama musiała cośtam sprawdzić (bo ja chciałam tylko taką ogólną
                  odpowiedź, ale Mamuśka musi wiedzieć wszystko dokładnie). I bardzo dobrze,
                  bardzo pożyteczne. Nigdy nie zapomnę zdziwienie koleżanki z klasy równoległej,
                  jak jej w ciągu 30 sekund znalazłam wszystko, co potrzebowała o kościele w
                  średnowieczu, zaś ona przez dwa dni nic nie była w stanie znaleść...

                  Ja tę metodę stosuje u Idioty. On zadaje pytanie, a mu daje książkę. Dzięki
                  temu ilość pytań mi zadawana zmiejszyła się o jakieś 83,5% :-)

                  Pozdrowienia,

                  CJ
                  • basia553 Re: Encyklopedia 24.02.04, 14:19
                    Po Twojej edukacji to on juz chyba nie jest idiota? Daj mu szanse, nazwij
                    chocby pöl-idiota:)))))) Musze przy okazji zapytac mojego mlodszego brata,
                    ktörego strasznie katowalam w dziecinstwie, czy wolal by byl abym w zamian za
                    to nazywala go wtedy idiota. Nawet zadania z matematyki za niego rozwiazywalam,
                    bo to dla mnie byla rozrywka. Podsumowujac: bylam lepsza siostra jak Ty,
                    Joanno:)))
              • jan.kran Watek Prywatny Do Xurka. 23.02.04, 17:50
                xurek napisała:

                > albo na nowo do szkoly, albo bardzo ladna odpowiedz ogolna "kochanie, znajdz
                w
                > encyklopedii i doinformuj glupia mamusie, cooo?". Albo jeszcze "jak to, ty
                Tego
                >
                > nie wiesz?":)))?
                > Kartony? Gdzie i dlaczego sie przeprowadzilas (jezeli to nie tajemnica
                > oczywiscie).
                >
                > Xurek

                Inni tyz moga czytac , ale nie chce zanudzac prywata i egomania wiec czytajcie
                na wlasna odpowiedzialnosc ( oprocz Xurka).

                Ksiazek ,slownikow i encyklopedii mamy po kokarde.Ino Mlodziez jest cwana i
                leniwa i wie ze jak mnie przymusi to odpowiem. A mi to dobrze robi na rozum :-
                )))
                Przeprowadzilam sie z dobrej dzielnicy do lepszej. Mam swietne mieszkanie,
                wieksze i milsze. Jak za nie zaplace to inna inszosc. Ale mam 10 minut na
                piechote do fabryki wiec pracuje duzo.
                Mlodziez ma tydzien ferii, ja za to egzaminy i prace :-((( Wiec Ich zapedzam do
                roboty. Ze skutkiem roznym, ale raczej pozytywnym. K.
                • i.p.freely Re: rozmowy z synem 23.02.04, 19:29
                  Usmiech sie na gebe cisnie czytajac ten watek.... Dlaczego samolot lata a
                  deszcz pada, kto robi deszcz.....? A juz najlepiej to kiedy pszylecial z
                  placzem i powiada "mamus, mamus Kate ma ucietego siusiaka!!!!!" Placz....
                  I wez tu na poczekaniu wytlumacz dwulatkowi roznice anatomii.

                  Xurku, ja tam nie chce cie martwic, do wiecznych pytan z biegiem czasu dochodz
                  czyny.
                  Np. zatapianie przedmiotow w muszli klozetowej, pomaganie w kuchni - wszystko
                  pokryte maka, powodz na podlodze. Proby samodzielnych wycieczek noca z psem -
                  tylko dzieki psinie go odnalezlismy pare ulic dalej bo to ona dala glos na
                  nasze wolanie.
                  Co jeszcze.... Nawyrywal sasiadom tulipanow i przyniosl je dla mnie w
                  podarku...

                  Anielskiej cierpliwosci zycze bo dziecie jest jak widac precocious i byle czym
                  go nie zadowolisz.


                  • xurek do Freely, 24.02.04, 11:26
                    zalewanie i gotowanie jest juz na tapecie, wycieczki nocne na szczescie jeszcze
                    nie i oby dluuugo tak pozostalo :))). Ale juz zaczynam sie bac :))). Moze
                    zaczne na noc przykuwac kajdankami do lozka :)))?

                    Xurek
                • xurek no to zycze milego mieszkania :))) 24.02.04, 11:23
                  fajne mieszkanie zawsze poprawia humor a majac humor lepszy latwiej znajduje
                  sie rozwiazania, jak za owe zaplacic :)))

                  Xurek
                  • maria421 Re: no to zycze milego mieszkania :))) 24.02.04, 13:24
                    Xurku zapisuj. Ja zaluje, ze tego nie robilam.

                    Pamietam tylko niektore:

                    Ania, ok. 5 lat, ogladajaca tv: "Mama, tam jest Polska , tam jest Herruzelski"

                    Innym razem znowu przed tv ogladajac jak sie doi krowy:

                    "Mama, jak pojedziemy do wuja Henka do Polski to bedziemy krowom mleko
                    zdejmowac"
                    Na co ja: "Doic"
                    "Nie , mama, nie DEUTSCH, on ma polskie krowy"

                    Pamietam tez przerozne sliczne slowka jak "pentelowac pentelowka" (temperowac
                    temperowka), "pokaldana" (potargana), "spjecalne" (specjalne) "po mieniecku"
                    (po niemiecku) oraz pierwszy kontakt mojej corki z jezykiem angielskim:
                    "Mama, wiesz jak jest po angielsku zum Gebutstag viel Glück? Hepijuju!"
                    • basia553 Re: no to zycze milego mieszkania :))) 24.02.04, 13:43
                      3-letnia wnuczka mojej siostry, u mnie w odwiedziny, zachwycala sie czesaniem
                      kotka. Nie mogac sie doczekac kolejnego czesania, przyszla ze smutna minka do
                      mnie i möwi: ciociu, Bombelek jest znowu pocochrany!
                      • akawill Re: 24.02.04, 22:35
                        Nasz synalek, lat wówczas bodajże 4, robił coś śmiesznego, co my
                        skomentowaliśmy słowami: "Ale jesteś głuptas". Na to on prawdziwie
                        oburzony: "Ja nie jestem duptas!"
                    • bergo1 :))) 24.02.04, 14:59
                      hepijuju!!!!!!!!

                      Boze zaraz padne :-))))))))))))))))))
    • clairejoanna Re: Ja tylko powiem jedno: 24.02.04, 13:59
      OTHERWISE!?

      Pozdrowienia,

      CJ
    • ani-ta xurku polecam:))) 26.02.04, 15:23
      serwisy.gazeta.pl/edziecko/1,42713,1918195.html
      tylko nie bierz tych wynikow zbyt serio...
      mi wyszlo 20 i komentarz...
      cytuje:
      Twój wynik: 20. Nie masz kłopotów ze stawianiem granic. Twoje dziecko czuje sie
      przy tobie bezpiecznie. Nie jest obciążane decyzjami ponad jego siły. Wie, że
      może na ciebie liczyć, że nie odmawiasz mu szacunku. Umiesz postawić na swoim,
      ale umiesz też ustąpić. Wiesz, że dziecko nie musi być zawsze zadowolone z
      twoich decyzji i umiesz znieść jego niezadowolenie. Tak trzymać.

      gdyby bylo tak idealnie... to czym bym robila ten test?:))

      telefon 5 minut temu:
      mamus!!! blagam kup mi malinki!!!!
      dziecko! teraz nie ma malinek przeciez! a mrozonek nie lubisz!!!
      mamus! to kup mi truskawki!
      nie ma!! i... nie lubisz!
      mamus! to kup mi arbuza!
      nie ma! zima!!!
      mamus! to kup mi OWOC ktory nie jest jablkiem ani bananem i ktory mnie nie
      uczula!!!!
      nie ma... coreczko w tej chwili takiego:(
      to po co ja do ciebie dzwonie!!!!!!!!!!!!!!?????????????????
      hmmm...
      <zeby pogadac chyba?>

      a.:))

      • xurek zrobilam :))) 26.02.04, 16:11

        "gdyby bylo tak idealnie... to czym bym robila ten test?:))"

        Czemu nie? Wychowanie to proces pelen niepewnosci, czlowiek zawsze usiluje
        jakos sie upewnic :))

        Mnie wyszlo to samo przy 21 punktach. W sumie mysle ze jest taki "idealnie",
        Twoja rozmowa tez zupelnie do tego pasuje - idealnosc to pojecie wzgldene :)))
        liczy sie "srednia wynikow" i mysle, ze ani u Ciebie ani u mnie nie jest zla.

        Xurek
    • xurek cd:))) 15.03.04, 10:52
      Piranha powtarza wszystkie slowa i gesty Behemota. W pewnym momencie Behemot
      smiejac sie mowi: „Du bist ein Papagei“. Piranha sie smieje i mowi „neeei, du
      bisch e’n Papagei“. Chwile sie zastanawia i mowi „nei, du bisch e’n MAMAgei“.
      Behemot sie smieje i pyta kim w takim razie jest Piranha. „Einfach, ich bin ein
      BABYgei!“.
      Piranha znow mysli i mowi „mamus, a jak jest po polsku Mamagei“? Ja na to,
      ze „Mamagei“ nie istnieje i wszystkie „Papagei“ nazywaja sie Papuga. Na to
      Piranha „Papagei nazywa sie Paguga, a Mamagei nazywa sie Mamuga“.

      Podeskcytowana Piranha przychodzi i mowi “mamus, ja zbudowalam wielkie
      odkrycie”. Aha? Co takiego? Ja wiem kto to jest dziadek E….. ! Eee tam, co to
      za odkrycie, ty przeciez juz dawno wiesz, kto to jest dziadek E..“. Niee, ja
      teraz wiem! Dziadek E... to jest twoj VATER! :))).

      Mamus, palec sie nie zgadza jak licze!
      Hm?
      Ty powiedzialas, ze raczka jest piec ale jest tylko cztery!
      Nieee, palcow jest piec, policz jeszcze raz.
      Piranha liczy:
      Raz, jeden, dwa, “czy”, “cztely”… widzisz?
      Zle liczysz, albo “raz” albo “jeden”, ale nie dwa razy.
      Piranha liczy jeszcze raz:
      raz, albo, jeden, dwa, “czy” ??????????????????

      Idziemy spac.
      Nieee, jeszcze troche sie pobawie!
      Dobrze, jeszcze piec minut.
      Nie, piec minut nie wystarczy, pobawie sie dwie minuty, all right?

      Xurek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka