Dodaj do ulubionych

Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom?

17.03.04, 16:48
Dziecinstwa i mlodosci w lepszych warunkach, na wiekszym luzie, z lepszymi
perspektywami startu i dalszego zycia w krajach bardziej normalnych niz
Polska sprzed lat 20-25? Dzieciom, ktore urodzily sie w nowych krajach lub
zostaly tam zawiezione jako drobiazg.

Jezeli temat juz byl, a przeoczylem, to zignorujcie. Aha, i link tez poprosze.
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 17:05
      Nie wiem, wyemigrowalem dopiero 3 lata temu ale wszystko wskazuje na to ze
      bedzie lepiej hehehe
      • lalka_01 Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 17:13
        ja naprawde wyjechalam 3 lata temu (plus minus pol roku). Moje dzieci caly czas
        chca wracac. To tyle ;-)
    • jutka1 Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 17:14
      Zupko, wprawdzie wlasnych nie posiadam ale lata cale patrzylam na trojke
      kanadyjsko-francuskich pasierbow (i wspolwychowywalam) , na ich problemy, ich
      patrzenie na swiat, to co brali "for granted", o czym mysleli ze to normalne i
      kazdy tak ma.

      I musze przyznac, ze przychodzila mi do glowy dokladnie taka sama mysl, jak
      pytanie na Twoim watku. Jakie maja szczescie. Zazdroscilam im troche. Ale tez
      zauwazalam, ze sa mniej zaradni i mniej "dorosli" niz ja bylam w ich wieku.
      Bardziej naiwni (a moze mniej cyniczni?).

      Nasze pokolenie (tzn. ci, ktorzy wyjechali 20-25 lat temu, pamietajacy na
      doroslo stan wojenny, czesto przerywajac nauki w PL itp.) jest chyba silniejsze
      i odporniejsze. A moze sie myle, nie wiem, uogolnienia sa zdradzieckie.

      Pozdrawiam,
      Jutka
    • akawill Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 17:17
      soup_nazi napisał:

      > Dziecinstwa i mlodosci w lepszych warunkach, na wiekszym luzie, z lepszymi
      > perspektywami startu i dalszego zycia w krajach bardziej normalnych niz
      > Polska sprzed lat 20-25? Dzieciom, ktore urodzily sie w nowych krajach lub
      > zostaly tam zawiezione jako drobiazg.
      >
      > Jezeli temat juz byl, a przeoczylem, to zignorujcie. Aha, i link tez poprosze.
      >

      Hmmm, wręcz przeciwnie - cieszę się. A czasem żałuję że synalek nie będzie
      miał bądź co bądź ciekawych doświadczeń.
      • soup_nazi Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 17:27
        akawill napisał:

        > soup_nazi napisał:
        >
        > > Dziecinstwa i mlodosci w lepszych warunkach, na wiekszym luzie, z lepszymi
        >
        > > perspektywami startu i dalszego zycia w krajach bardziej normalnych niz
        > > Polska sprzed lat 20-25? Dzieciom, ktore urodzily sie w nowych krajach lub
        >
        > > zostaly tam zawiezione jako drobiazg.
        > >
        > > Jezeli temat juz byl, a przeoczylem, to zignorujcie. Aha, i link tez popro
        > sze.
        > >
        >
        > Hmmm, wręcz przeciwnie - cieszę się.

        Oczywiscie, ze sie ciesze. Wiecej, od lat dokladam wszelkich staran, aby ich
        latwiejsze zycie bylo jeszcze latwiejsze i przyjemniejsze (oczywiscie baczac
        przy tym by nie zepsuc). Ja mowie tylko o takiej lekkiej nutce melancholijnej
        zazdrostki.

        A czasem żałuję że synalek nie będzie
        > miał bądź co bądź ciekawych doświadczeń.

        Przepraszam, ale idz ty do cholery z ciekawymi doswiadczeniami PRL-u. Bylo
        siermieznie i to bardzo siermieznie i nie na luzie.
        • akawill Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 17:35
          soup_nazi napisał:

          > akawill napisał:
          >
          > > A czasem żałuję że synalek nie będzie
          > > miał bądź co bądź ciekawych doświadczeń.
          >
          > Przepraszam, ale idz ty do cholery z ciekawymi doswiadczeniami PRL-u. Bylo
          > siermieznie i to bardzo siermieznie i nie na luzie.
          >

          Oczywiście że różni ludzie mieli różne przeżycia, ja akurat nie ucierpiałem za
          bardzo. Rozumiem, że bardziej Ci zależy na "przyjemnym i łatwym" niż
          na "ciekawym" życiu.
          • soup_nazi Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 17:46
            akawill napisał:

            > soup_nazi napisał:
            >
            > > akawill napisał:
            > >
            > > > A czasem żałuję że synalek nie będzie
            > > > miał bądź co bądź ciekawych doświadczeń.
            > >
            > > Przepraszam, ale idz ty do cholery z ciekawymi doswiadczeniami PRL-u. Bylo
            >
            > > siermieznie i to bardzo siermieznie i nie na luzie.
            > >
            >
            > Oczywiście że różni ludzie mieli różne przeżycia, ja akurat nie ucierpiałem
            za
            > bardzo. Rozumiem, że bardziej Ci zależy na "przyjemnym i łatwym" niż
            > na "ciekawym" życiu.

            Na ciekawym rowniez. Dlatego m.in. opuscilem kolchoz zwany PRL. I bylo takie -
            choc nie zawsze latwe i przyjemne. Bez zlosliwosci - pochwal sie jakimi
            ciekawymi rzeczami zajmowales sie w PRL - oprocz zawodowych, bo akurat zawod to
            ja tez mialem bardzo ciekawy i musialem z nim sie z zalem za granica rozstac.
            Smiem twierdzic, ze w PRL poznych lat 70 i 80 bylo nudno, nieprzyjemnie i
            trudno. A moze za krotko tam zylem - wyjechalem majac 25 - nie zdazylem przezyc
            rzeczy "ciekawych"?
            • akawill Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 18:00
              soup_nazi napisał:

              > > Oczywiście że różni ludzie mieli różne przeżycia, ja akurat nie ucierpiałem
              > > za bardzo. Rozumiem, że bardziej Ci zależy na "przyjemnym i łatwym" niż
              > > na "ciekawym" życiu.
              >
              > Na ciekawym rowniez. Dlatego m.in. opuscilem kolchoz zwany PRL. I bylo takie -
              > choc nie zawsze latwe i przyjemne. Bez zlosliwosci - pochwal sie jakimi
              > ciekawymi rzeczami zajmowales sie w PRL - oprocz zawodowych, bo akurat zawod
              > to ja tez mialem bardzo ciekawy i musialem z nim sie z zalem za granica
              > rozstac.
              > Smiem twierdzic, ze w PRL poznych lat 70 i 80 bylo nudno, nieprzyjemnie i
              > trudno. A moze za krotko tam zylem - wyjechalem majac 25 - nie zdazylem
              przezyc rzeczy "ciekawych"?
              >

              Ech, soup, to chyba chodzi o podejście. Np. o ile kartki na wołowe z kością są
              okropne, z perspektywy lat są ciekawe, a przeżycie ich jest ciekawsze niż
              słyszenie o tym z opowiadań. U mnie z zawodem akurat było odwrotnie, tzn. tu
              sie zrobiło ciekawiej. Wyjechałem mając 26 lat. Słuchaj, dokładnie wiem o co
              Ci chodzi, ale można do tej siermiężności oprócz ze złością podejść z
              rozbawieniem albo sentymentem.
              • soup_nazi Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 18:06
                akawill napisał:

                > soup_nazi napisał:
                >
                > > > Oczywiście że różni ludzie mieli różne przeżycia, ja akurat nie ucier
                > piałem
                > > > za bardzo. Rozumiem, że bardziej Ci zależy na "przyjemnym i łatwym"
                > niż
                > > > na "ciekawym" życiu.
                > >
                > > Na ciekawym rowniez. Dlatego m.in. opuscilem kolchoz zwany PRL. I bylo tak
                > ie -
                > > choc nie zawsze latwe i przyjemne. Bez zlosliwosci - pochwal sie jakimi
                > > ciekawymi rzeczami zajmowales sie w PRL - oprocz zawodowych, bo akurat zaw
                > od
                > > to ja tez mialem bardzo ciekawy i musialem z nim sie z zalem za granica
                > > rozstac.
                > > Smiem twierdzic, ze w PRL poznych lat 70 i 80 bylo nudno, nieprzyjemnie i
                > > trudno. A moze za krotko tam zylem - wyjechalem majac 25 - nie zdazylem
                > przezyc rzeczy "ciekawych"?
                > >
                >
                > Ech, soup, to chyba chodzi o podejście. Np. o ile kartki na wołowe z kością

                >
                > okropne, z perspektywy lat są ciekawe, a przeżycie ich jest ciekawsze niż
                > słyszenie o tym z opowiadań. U mnie z zawodem akurat było odwrotnie, tzn. tu
                > sie zrobiło ciekawiej.

                Sprostowanie - tu tez mam ciekawy zawod, ale koniec koncow siedze za biurkiem.
                W tamten bylem bardziej zaangazowany "uczuciowo", byl bardziej z ludzmi i dla
                ludzi. Ale mniejsza z tym.

                Wyjechałem mając 26 lat. Słuchaj, dokładnie wiem o co
                > Ci chodzi, ale można do tej siermiężności oprócz ze złością podejść z
                > rozbawieniem albo sentymentem.
                >
                Zloscic sie nie ma co, ale troche zal - ale nie kolchozowych lat i kartek na
                wolowe z koscia, hehehe. Tego, ze nie wyjechalem jeszcze wczesniej, choc mialem
                okazje.
                • ertes Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 18:16
                  Ja mysle ze Ty patrzysz na tamte czasy z perskpektywy juz doroslego czlowieka
                  ktory pracowal, utrzymywal sie sam. W tym momencie mozemy zaczac mowic o
                  kolchozie, braku perspektyw itp.
                  Gdy jednak wspomni sie czasy gdy utrzymywali rodzice to nie bylo az tak
                  tragicznie. Jesne ze nie mielismy flamastrow, chodzilismy w kiepskich butach i
                  szarych ubraniach ale tez nie siedzielismy po domach zaplakujac sie nad naszym
                  strasznym zywotem.
                  Dopoki nie doroslismy to problemy PRL-u nie byly az tak dotkliwe. Ja mialem 21
                  lat gdy rodzice sie wyprowadzili i zostawili mnie i moja zone samych.
                  Zderzenie z rzeczywistoscia bylo niesamowite. I to wlasnie spowodowalo ze po
                  kilku latach ucieklismy. Ale to juz bylo "dorosle" zycie.
                  Lata nastoletnie to zupelnie inna para kaloszy.
            • ertes Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 18:02
              Szczerze wspolczuje ze miales takie nieciekawe zycie.
              Ja uwazam ze jakos sobie radzilismy i mimo braku perspektyw zylo sie na pelny gaz.
              Bardziej wtedy niz kiedy indziej gdyz wiadomo bylo ze przyszlosci nie ma.
              Zycie bylo wlasnie na pelnym luzie i tylko brak perspektyw na przyszlosc sklonil
              do podjecia decyzji o wyjezdzie.
              • soup_nazi Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 18:25
                ertes napisał:

                > Szczerze wspolczuje ze miales takie nieciekawe zycie.

                A gdzie to wyczytales? Mialem ciekawe, na luzie i na pelen gaz - wszystko na
                miare kolchozniana. I ty miales na te sama miare

                > Ja uwazam ze jakos sobie radzilismy

                "Jakos" to sobie radza rowniez ludzie w Pakistanie i ten baca, co sobie wiazal
                buta dzdzownica. Mnie nie chodzilo o to zeby "jakos"

                i mimo braku perspektyw zylo sie na pelny g
                > az.
                > Bardziej wtedy niz kiedy indziej gdyz wiadomo bylo ze przyszlosci nie ma.
                > Zycie bylo wlasnie na pelnym luzie

                Wszystko to na kolchozowa miare jw.

                i tylko brak perspektyw na przyszlosc skloni
                > l
                > do podjecia decyzji o wyjezdzie.

                A, tos ty "chlebowy"!. A ja nie tylko o chlebku myslalem, i choc cierpietnikiem
                zadnym nie bylem razil mnie mocno wszechobecny stench pszenno-buraczany i u
                wspolobywateli i u wadzy. Kilkanascie lat pozniej jest pszenno-buraczanie, choc
                troche odpacykowane, hehehe. Zupelnie jak dekoracje w Universal Studios: z
                frontu ladne, z tylu podparte deskami.
    • basia553 Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 17:21
      Nie mam wlasnych dzieci, ale obserwujac dzieci i wnuki mojej siostry widze, ze
      oni tez maja mase problemöw, ale sa to w poröwnaniu z naszymi, problemy
      luksusowe. I ciesze sie, ze maja wieksze, lepsze szanse.
      A jesli chodzi o wspomnienia z mojego dziecinstwa to Wam powiem, ze dopiero
      jako dorosla zorientowalam sie, ze byly to czasy siermiezne. Na szczescie
      wszyscy röwiesnicy byli w podobnej sytuacji i nie mialam z tym problemu.
      Ale zdaje sie, ze skurviam wonte. Wot, gadula (nie mylic z...)
      • soup_nazi Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 17:29
        basia553 napisała:

        > A jesli chodzi o wspomnienia z mojego dziecinstwa to Wam powiem, ze dopiero
        > jako dorosla zorientowalam sie, ze byly to czasy siermiezne. Na szczescie
        > wszyscy röwiesnicy byli w podobnej sytuacji i nie mialam z tym problemu.
        > Ale zdaje sie, ze skurviam wonte. Wot, gadula (nie mylic z...)

        Nic podobnego, bardzo na temat. Czasy byly okrutnie siermiezne.
    • artur666 Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 17:36
      Nie zazdroszcze, raczej nie.
      No...tylko jednego.
      Ze maja po kilkanascie lat.
    • ertes Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 17:56
      I tak i nie.
      Zycie nastolatka w PRL nie bylo az takie zle. Jezdzilismy na wakacje na 4
      tygodnie a czasami i wiecej. Niezapomniane nocne jazdy pociagami osobowymi na
      Mazury. Kampingi gdzie robilismy co chcielismy. Podworkowa szkola zycia i jak
      wazna nauka zycia w grupie. Tony czytanych ksiazek do ktorych nikt nie zmuszal.
      Najwiekszymi problemami z milicja byly te gdy zlapali na rowerze bez karty
      rowerowj i spuscili powietrze z kol.

      A tutaj? Tutaj dla malolatow wszytsko musi byc zorganizowane, bezpieczne pod
      okiem rodzicow i opiekunow. Poza zoraganizowanym sportem nastolatki nie maja
      zbyt wiele zajec. Moj syn wielbiciel hokeja musial czekac do 1 w nocy zeby
      pograc na lodowisku przed Civic Center w Mississauga. I prawei za kazdym razem
      wyrzucala ich policja. Jak malolaty sa za glosne na kampie to policja zaraz jest
      i wlepia mandaty za picie alkoholu. Wszystko musi byc zorganizowane i zaaprobowane.
      Absolutnie nie twierdze ze jest gorzej, jest po prostu inaczej i trudno porownywac.
      Jednak jedno jest pewne: start w dorosle zycie dzieci maja nieporownywalnie lepszy.
      • soup_nazi Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 18:01
        ertes napisał:

        > I tak i nie.
        > Zycie nastolatka w PRL nie bylo az takie zle. Jezdzilismy na wakacje na 4
        > tygodnie a czasami i wiecej. Niezapomniane nocne jazdy pociagami osobowymi na
        > Mazury. Kampingi gdzie robilismy co chcielismy. Podworkowa szkola zycia i jak
        > wazna nauka zycia w grupie. Tony czytanych ksiazek do ktorych nikt nie
        zmuszal.
        > Najwiekszymi problemami z milicja byly te gdy zlapali na rowerze bez karty
        > rowerowj i spuscili powietrze z kol.

        Nie miales wiekszych? To ty byles grzeczna niunia, hehehe. Dla ulatwienia
        dodam, ze nikogo nie napadlem, pobilem, okradlem, hehehe.
        >
        > A tutaj? Tutaj dla malolatow wszytsko musi byc zorganizowane, bezpieczne pod
        > okiem rodzicow i opiekunow. Poza zoraganizowanym sportem nastolatki nie maja
        > zbyt wiele zajec. Moj syn wielbiciel hokeja musial czekac do 1 w nocy zeby
        > pograc na lodowisku przed Civic Center w Mississauga. I prawei za kazdym razem
        > wyrzucala ich policja. Jak malolaty sa za glosne na kampie to policja zaraz
        jes
        > t
        > i wlepia mandaty za picie alkoholu. Wszystko musi byc zorganizowane i
        zaaprobow
        > ane.
        > Absolutnie nie twierdze ze jest gorzej, jest po prostu inaczej i trudno
        porowny
        > wac.
        > Jednak jedno jest pewne: start w dorosle zycie dzieci maja nieporownywalnie
        lep
        > szy.

        Generalnie sie zgadzam z calym postem. Troche maja za sterylnie, ale sa wieksze
        problemy.
    • ertes Admin? 17.03.04, 18:06
      No i?
      • akawill Re: Admin? 17.03.04, 18:13
        Ertes, nie bij, ale mi się wydaje że jest u lola wyraźnie pozytywna nuta w
        Twoja stronę.
        • akawill Eeeee, chyba nie.....(ntxt) 17.03.04, 18:16

          • lolo271 Re: Eeeee, chyba nie.....(ntxt) 17.03.04, 18:25
            ....facet!......ty to masz watrobe.......tak walic non-stop
        • ertes Re: Admin? 17.03.04, 18:27
          A to moze rowniez to 70% ludzi ktorzy znikneli po ostatniej awanturze wroci
          skoro jest to taka pozytywna nuta?
          • lolo271 Re: Admin? 17.03.04, 18:29
            ertes napisał:

            > A to moze rowniez to 70% ludzi ktorzy znikneli po ostatniej awanturze wroci
            > skoro jest to taka pozytywna nuta?

            ________
            ...dopisz jeszcze kto ich wykopal z P2 i bedzie ok........
    • lalka_01 Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 18:07
      Lolek, wez nie psuj klimatu.
      To Zupka w wersji soft ;-), bez soli i pieprzu.
    • soup_nazi Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 18:10
      lolo271 napisał:

      > ...nazi_buraku....znudzila ci sie Polonia ze tu piszesz?.....

      Maly ruch na Polonii. Gdzies trzeba pisac, hehehe

      > Myslalem ze ertes to juz dno.......ale sie mylilem....

      Alez..., przeciez lubisz jego wiersze, hehehe. Nawet na Polonie jeden zawlokles
      >
      > Tak czy siak wpadaj czasami na prim....bedzie nudno bez ciebie....

      Monitoruje caly czas. Try me, hehehe

      > pozdrawiam cieplutko...

      uprzejmie aczkolwiek ze wstretem, hehehe
      • lolo271 Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 18:12
        soup_nazi napisał:

        > lolo271 napisał:
        >
        > > ...nazi_buraku....znudzila ci sie Polonia ze tu piszesz?.....
        >
        > Maly ruch na Polonii. Gdzies trzeba pisac, hehehe
        >
        > > Myslalem ze ertes to juz dno.......ale sie mylilem....
        >
        > Alez..., przeciez lubisz jego wiersze, hehehe. Nawet na Polonie jeden
        zawlokles
        > >
        > > Tak czy siak wpadaj czasami na prim....bedzie nudno bez ciebie....
        >
        > Monitoruje caly czas. Try me, hehehe
        >
        > > pozdrawiam cieplutko...
        >
        > uprzejmie aczkolwiek ze wstretem, hehehe
        >

        __________
        ...Tez dyskretnie umylem raczki po tym wpisie......hehehe
        • soup_nazi Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 18:15
          lolo271 napisał:

          > ...Tez dyskretnie umylem raczki po tym wpisie......hehehe

          Szkoda, ze zapomniales o nozkach. I to sie czuje, hehehe
          • lolo271 Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 18:20
            soup_nazi napisał:

            > lolo271 napisał:
            >
            > > ...Tez dyskretnie umylem raczki po tym wpisie......hehehe
            >
            > Szkoda, ze zapomniales o nozkach. I to sie czuje, hehehe
            >

            _________
            ...Nie przesadzaj _burak......w krajach poludnia robi sie prysznic dwa razy
            dziennie..........
            Nigdy nie pisalem tak jak ty ze co dzien rano myje nogi a posciel
            brudna...hehehehe
            • soup_nazi Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 19:01
              lolo271 napisał:

              > ...Nie przesadzaj _burak......w krajach poludnia robi sie prysznic dwa razy
              > dziennie..........

              Chyba mowisz o sikaniu, hehehe. Prysznic sie bierze.

              > Nigdy nie pisalem tak jak ty ze co dzien rano myje nogi a posciel
              > brudna...hehehehe

              Broda.Dluga.Hehe
              • jan.kran Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 19:45
                Nie zazdroszcze. Moje zycie bylo inne, ich inne. Ale wspolne to ciekawosc
                swiata , milosc do ludzi, otwarta glowa.
                Dawno zrzucilam pietno wychowania w PRL, bo wcale mi ten czas nie zaszkodzil.
                Moje dzieci zyja w kompletnie innym swiecie, ale mamy wiele wspolnego. Lubimy
                czytac, sluchac muzyki i czasem pojsc do kina.
                Wazne jest to co w srodku. Warunki zewnetrzne to sprawa drugorzedna.

                Ale jest cos czego Im zazdroszce. Jedna rzecz. Wolnosci poruszania sie. Moga w
                kazdej chwili pojechac w niemalze kazde miejsce na swiecie i nie musza
                dzskutowac z upierdliwym ubekiem czemu chca wyjechac a potem stac trzy dni w
                kolejce po wize.
                Tego im naprawde zazdroszcze. Paszportu w kieszeni czego ja bylam pozbawiona. K.
          • ertes Offtopic 17.03.04, 18:24
            Soup a slyszales ze moze bedziemy mieli 11 prowincje z palmami i cieplutkim morzem?


            Peter Goldring (search), a Conservative member of Parliament, is resurrecting
            an old idea — that the Turks and Caicos Islands (search) join the land of the
            Mountie, ice hockey and Bob and Doug McKenzie.

            "I'd like it to be the 11th province," Goldring told the Canadian Press wire
            service. "It would be a Canadian province at the gateway to the Caribbean."

            The islands are a British overseas territory at the southeastern end of the
            Bahamas chain, just north of Haiti in the Atlantic Ocean, with a population of
            about 20,000.

            Turks and Caicos Deputy Director of Tourism Ralph Higgs liked the idea.
            • soup_nazi Re: Offtopic 17.03.04, 18:58
              ertes napisał:

              > Soup a slyszales ze moze bedziemy mieli 11 prowincje z palmami i cieplutkim
              mor
              > zem?
              >
              >
              > Peter Goldring (search), a Conservative member of Parliament, is resurrecting
              > an old idea — that the Turks and Caicos Islands (search) join the land of
              > the
              > Mountie, ice hockey and Bob and Doug McKenzie.
              >
              > "I'd like it to be the 11th province," Goldring told the Canadian Press wire
              > service. "It would be a Canadian province at the gateway to the Caribbean."
              >
              > The islands are a British overseas territory at the southeastern end of the
              > Bahamas chain, just north of Haiti in the Atlantic Ocean, with a population of
              > about 20,000.
              >
              > Turks and Caicos Deputy Director of Tourism Ralph Higgs liked the idea.

              Cos mi sie obilo o uszy, ale to wyglada jak training przed 1 kwietnia. I co -
              limeys postanowili wyspy scedowac na Kanade? Pewnie cos tam smierdzi. Angole
              nie maja zwyczaju pozbywania sie klejnotow koronnych jesli nie musza. Po drugo -
              idee fixe pan posla Goldringa do spolki z Turks and Caicos Deputy Director of
              Tourism Ralph Higgs liking the idea - to troche malo, zeby to wygladalo
              powaznie. Po trzecio i ostatnio - przecietnemu kanadolowi nic z tego nie
              przyjdzie, moze wiecej podatkow do placenia na welfare tambylcow (nie wiem jak
              tam ludziska przeda - czy nie tak jak w Puerto Rico?). A turystyka - przeciez i
              tak mozna tam jezdzic w dowolnej chwili. A taniej na pewno by nie bylo.
    • dead_skunk ja jestem, ale w X osobach 17.03.04, 21:35
      ertes napisal:

      > wyemigrowalem dopiero 3 lata temu


      zsikac sie mozna ze smiechu! podac watki do tych 17tu lat? a moze do tych 4ech
      w niemczech i wyjazdu do kanady? a moze do okresu w LA? a okres waznosci
      paszportu masz? "he, he, he" jak mowi ertes.

      ps. nie martw sie ertes, babcia jutka zaraz ciebie wezmie w obrone.

      ps. ciekawe ile jeden facet, przy dobrej wierze 2 kobitek, jeden watek ciegnac
      moze.
      • jutka1 do skunka 17.03.04, 23:36
        dead_skunk napisał:

        > ps. nie martw sie ertes, babcia jutka zaraz ciebie wezmie w obrone.
        ******
        mysle, ze jakbys sie ode mnie odstosunkowal, to by ci tylko na dobre wyszlo.

        ertes jak sam wiesz padlino obrony nie potrzebuje.i taka ze mnie babcia jak z
        koziej dupy traba.

        piszesz tu rzadko i prawie tylko agresywnie i obrazliwie-insynuujaco, mimo
        czego ja zawsze traktowalam cie uprzejmie, nawet jesli sie z toba nie
        zgadzalam. wiec albo sie odczepisz i uspokoisz, albo dostaniesz ignora
        pierwszego w mojej forumowej historii.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 23:01
      Nie zazdroszcze. W porownaniu z moim, ich zycie jest nudne: zabezpieczone ze
      wszystkich stron i malo wymagajace. Staram sie utrudnic im jak moge ;oD

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      "have your fun and keep lafing" ©joanna

      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • ani-ta Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 17.03.04, 23:09
        sporo racji luizo:)
        dzieciaki nie moga miec wszystkiego podanego na talerzu bo... glupieja;)
        aczkolwiek jest jedna rzecz, ktorej mi moja mama zazdrosci... meble i ubranka
        dla Demolci:) o ile ubranka szyla mi sama i byla w tym mistrzynia, o tyle z
        meblami juz bylo troche gorzej.
        a ksiazeczki... to i tak te "po mamusi" to sa te ukochane:)

        generalnie ten kolorowy swiat dzieci... jest tylko bardziej kolorowy... a i tak
        one najchetniej to taplaja sie w blocie jak mama nie patrzy:)

        a.:)
    • waldek.usa Re: Zupa, co ty tu robisz, watki zakladasz?! 17.03.04, 23:50
      OK ja tez zakladam.
      Dzieci (that I know of) nie mam, ale
      takich czasow studenckich jak my, to nikt nie bedzie mial.
      No bo gdzie mozna bylo, np., pojechac na praktyki wakacyjne, i to nie jakies
      tam nudne - na moim kierunku tylko odlotowe, przez pomylke wyladowac w domku z
      6 kolezankami (i zostac w tym haremie), stop. Domek byl na skraju miasteczka,
      tuz obok cmentarza. Pewnej nocy poszlismy tam zwiedzac. Przygotowania do
      pierwszej balangi wyczerpaly zapas winka w monopolowym. Kumpel musial zdjac
      spodnie i zawiazac nogawki, bo juz nie bylo w czym niesc, hehehe.
      Miejscowi to skwitowali: no panie, studenty z Warszawy przyjechali i wszystko
      nam wykupili, psiakrew!
      To byly czasy...
    • xurek Re: Czy czasem zazdroscicie waszym dzieciom? 18.03.04, 10:26
      Tytul troche dziwny, bo trudno mi sobie wyobrazic, ze wlasnemu dziecku
      czegokolwiek mozna zazdroscic. Mozna sie cieszyc i moze „kamien z serca spasc“,
      ale zazdroscic chyba nie...

      Trudno mi jest porownywac ogolnie, bo nie znam na tyle dobrze realiow ani
      innych dzieci z mojego dziecinstwa ani dzieci tamtych lat w krajach zachodnich,
      wiec porownac moge tylko moje wlasne z tym mojego syna.

      Uwazam, ze nie mam mu czego „zazdroscic“, bo ramy mojego dziecinstwa byly chyba
      lepsze (zdrowsze?) niz jego. Mamy co prawda to wielkie szczescie, ze dziecko
      wychowuje sie w zielieni i „na pol na wsi“, czego brak w stosunku do moich
      dzieciecych lat to wielkiej otaczajacej rodziny czyli „w kazdym domu na wsi
      mieszka krewny, czyli kazdy dom to moj dom“. Rowniez to, by maly mogl rownie
      czesto wyjezdzac na wakacje i miec tak samo duzo „niekontrolowanej swobody“
      wymaga od nas znacznie wiecej wysilku organizacyjnego i finansowego niz w
      wypadku moich rodzicow – nie widze wiec specjalnej przewagi dziecinstwa
      Piranhii nad moim. A jakby porownac nasze dziecinstwa z tym mojego meza to
      oboje musielibysmy jemu zazdroscic.

      Co innego to wiek nastoletni i stawanie sie doroslym. W tej fazie zycia Piranha
      bedzie mial z pewnoscia znacznie wiecej mozliwosci i otwartych sciezek niz ja,
      nie mowiac juz o moim mezu. Paleta „drog do wyboru“ zarowno pod
      wzgledem „kursow czegos uczacych“ jak i wszelkich innych „materialow pomocnych“
      jak i mozliwosci poznania swiata jest w jego wypadku nieporownywalnie wieksza.
      Jest to z pewnoscia wielki plus, ale ma tez swoje ciemne strony, bo zwieksza
      niebezpieczenstwo bycia nieprzygotowanym do zycia gdyz wszystko przyszlo zbyt
      latwo i zbyt wiele zostalo podane „gotowe na talerzu“.

      Ja moj wlasny ulkad uwazam za prawie idealny. Wychowanie sie w kraju, ktory
      wymagal wielkiej samoinicjatywy, jezeli chcialo sie cos osiagnac jest dla mnie
      doskonalym przygotowaniem do radzenia sobie w doroslym zyciu. Rozpoczecie owego
      doroslego zycia w kraju dajacym wiele mozliwosci uchronilo mnie z kolei od
      wielu „dolkow i frustracji“. Moj „kolorowy swiat“ zaczal sie dla mnie w bardzo
      odpowiednim momencie. A dzieki temu, iz tak wiele rzeczy bylo tak trudno
      osiagalnych potrafie do dzisiaj cieszyc sie z faktow, ktore
      moim „autochtonicznym znajomym“ wydaja sie tak oczywiste, ze nawet ich nie
      zauwazaja.
      Nie uwazam tez, te moja mlodosc byla w jakikolwiek sposob nudna badz ponura.
      Byla inna. Mniej widzialam, mniej mialam, za to znacznie wiecej sie
      nawymyslalam, namarzylam, sama sobie stworzylam mozliwym itd.

      W sumie, pomijajac wypadki „skrajnej biedy i beznadziei“ uwazam ze
      wysokorozwiniety kraj nie jest ani gwarantem ani warunkiem niezbednym
      szczesliwego dziesinstwa i mlodosci.

      Xurek
    • plesser Sam sobie zazdroszcze 18.03.04, 10:50
      Jestem rocznik 1981, jeden brat 1982. Mama twierdzi, ze strasznie nieciekawe
      czasy, najbardziej szare i najgorsze pod wzgledem zaopatrzenia, wybralismy
      sobie na dziecinstwo (jakbysmy to my dokonywali jakiegos wyboru :-) Na
      szczescie bylo kuzynostwo ojca w Nadrenii, ktore pomagalo nam bardzo pakietami.

      Ja tam nie narzekam. Dziecinstwo, jak dziecinstwo- trud zycia codziennego,
      ktory bardziej spoczywal na barkach rodzicow, jakos nie wyryl mi sie w pamieci.
      Jedyne co pamietam to Wielki Exodus Slazakow do RFN- a to glownie za sprawa
      znikajacych kolegow i zniknietej pierwszej milosc- Dagmary, ktora pewnego dnia
      po prostu nie przyszla do przedszkola :-)

      Jedno jest pewne- tak dobrze jak mam teraz ja i moje rodzenstwo to juz pewnie
      nie bedzie. Czasem tylko sie rozgladam na prawo i lewo w oczekiwaniu jakiegos
      sporego kopa typu wojna bo to zbyt piekne to by moglo byc prawdziwe i na stale.
    • lalka_01 Czego zazdroszcze? 18.03.04, 11:27
      • lalka_01 Re: Czego zazdroszcze? 18.03.04, 11:30
        Sorry, samo sie wyslalo.
        1. mozliwosci nauki obcego jezyka "u zrodla",
        2. rodzicow (bo maja fajniejszych :-))
        Co do reszty to chyba zgadzam sie z Xurkiem.
        • jan.kran Re: Czego zazdroszcze? 18.03.04, 14:56
          Jak zwykle Xurek trafil w sedno :-)) Czasem trudniej jest latwiej. Zaznaczam,
          ze pisze szybko, nerwowo i z pewna doza egomanii:-)))
          Ale jak patrze na moje dzieci zyjace w wielu jezykach ,kulturach bo roznica
          miedzy PL, Norge a DE jest naprawde spora to im zazdroszcze.
          Ale pozytywnie :-)))
          Przerzucaja sie z jezyka na jezyk, z mentalnosci w mentalnosc z latwoscia ktora
          mi zdejmuje buty z nog.

          To sa drobne czasem rzeczy , ale dla mnie imponujace. Myslenie tak jak dziala
          dany kraj. Przystosowanie sie do miejscowych zwyczajow i obrzedow:-))))

          Ale to co napisala Lalka najbardziej dotyczy mojej zazdrosci. Ze mogly sie
          nauczyc tylu jezykow z taka latwoscia.
          Mozna studiowac grube ksiazki i miec gramatuke w malym palcu ( casus Kran) ,
          ale mozna tez czuc zywy puls jezyka ( casus dzieci Krana) :-DDDD
          • maria421 Re: Czego zazdroszcze? 18.03.04, 15:37
            Zazdroscic czegokolwiek dziecku? Ja sie ciesze, ze moja corka ma lepiej niz ja,
            gdyz przeciez to bylo moim celem.

            Dolacze sie to choru tych, ktorzy uwazaja ze dziecinstwo w PRL to nie bylo
            jedno pasmo meczarni.
            Jakie jest dziecinstwo i mlodosc zalezy glownie od domu rodzinnego.
            Ja mialam kochanych rodzicow, dobre kolezanki, w szkole latwo mi szlo, na
            wakacje mozna bylo wyjechac, Gmolka to byl facet ktorego fotografie wisialy w
            naszej szkole i o ktorym mozna bylo kawaly opowiadac.
            Mialam 15 lat kiedy byl Grudzien i wtedy dopiero do mnie dotarlo, ze cos sie
            zlego dzieje. Ale potem przyszedl Gierek i propaganda sukcesu, i troche wiecej
            otwarcia na swiat. A dla mnie przyszedl czas na pierwsze milosci, pierwsze
            randki, prywatki. I to bylo wazne, a nie jakas tam polityka. Nasza licealna
            polityka polegala na tym jak sie urwac z pochodu pierwszomajowego albo z
            akademii ku czci.
            Potem przyszly studia. I dojrzalosc. I swiadomosc czego mi potrzeba, czego mi
            brakuje. I bunt.
            • jan.kran Re: Czego zazdroszcze? 18.03.04, 15:44
              Nie wiem Mario co to znaczy lepiej. Moje dzieci maja wieksze mozliwosci
              zrealizowania sie intelektualnie i zawodowo niz ja. Ale sa wyobcowane. I nie
              maja swojego miejsca. A jak maja to tam nie moga funkcjonowac.
              Dla nich punktem odniresienia jest PL i DE. Bardziej Polska , bo tam jest
              Rodzina.
              I tak sie sklada , ze nie czuje sie wyjatkiem, bo wiele dzieci moich
              miedzynarodowych Przyjaciol czuja sie sie w Polsce znakomicie. Geny czy
              wychowanie :-))) K.
              • ertes Re: Czego zazdroszcze? 18.03.04, 16:00
                Kranie, wyobcowanie Twoich dzieci jest tylko i wylacznie Twoja zasluga. I uwazam
                ze jest to niedzwiedzia przysluga.
                Wychowujesz dwoje nieszczesliwych, zbuntowanych codziennoscia ludzi. Teksty
                Twojej corki sa wiernym odbiciem Twoich i przeazenie bierze gdy nienawisc do tej
                rzeczywistosci wyraza sie w tekstach o Norwegii poza Europa itp. Dla mnie jest
                to wrecz niepojete :(
                • lalka_01 Re: Czego zazdroszcze? 18.03.04, 16:07
                  Ertes, ranyboskie, to nie jest nasza sprawa ani nasz problem.
                  (napisalabym wiecej, ale moja corka goni mnie od komputera. Moze pozniej do
                  tego wroce:-)
                  • ertes Re: Czego zazdroszcze? 18.03.04, 16:15
                    Jest i nie jest.
                    Piszac tutaj w pewnym sensie sie upubliczniamy i zgadzamy sie na takie czy inne
                    komentarze.
                  • maja92 Re: Czego zazdroszcze? 18.03.04, 16:16
                    Domku z ogrodkiem - ja jako dziecko w bloku mieszkalam i wolno mi bylo
                    wychodzic jako male dziewczynce wtedy, gdy Babcia miala czas na mnie uwazac.
                    A moje dzieciaki - 8 rano w sobote, a one juuuuz w ogrodku i galezie lamia:))))

                    No i jezyka i tego innego co wczesniej bylo napisane.

                    Jedynie nie pamietam, zebym jako 6-latka czekala tak bardzo na "pay-day" mojego
                    Taty jak Remi czeka na moj - denerwuje mnie to - maly materialista!!!
                    Czekolada juz sie nie zapcha jak ja to mnialam w zwyczaju - szczegolnie ta
                    niemiecka z orzechami w czerwono-bialym opakowaniu - nie pamietam nazwy:((
                    Dla moich dzieci czekolada to nie prezent - musi byc Action Man:((((
                • jan.kran Re: Czego zazdroszcze? 18.03.04, 16:18
                  ertes napisał:

                  > Kranie, wyobcowanie Twoich dzieci jest tylko i wylacznie Twoja zasluga. I
                  uwaza
                  > m
                  > ze jest to niedzwiedzia przysluga.
                  > Wychowujesz dwoje nieszczesliwych, zbuntowanych codziennoscia ludzi. Teksty
                  > Twojej corki sa wiernym odbiciem Twoich i przeazenie bierze gdy nienawisc do
                  te
                  > j
                  > rzeczywistosci wyraza sie w tekstach o Norwegii poza Europa itp. Dla mnie jest
                  > to wrecz niepojete :(

                  Masz prawo tak myslec. I sie przerazaj. Natomiast nie wiesz zbyt wiele o mnie,
                  o moim codziennym zyciu i o tym jak trudno czlowiekowi z mentalnoscia
                  europejska zyc w Skandynawii.

                  Ja zrobilam duzo i nawet wiecej zeby moje dzieci polubily Norwegie, jezyk tego
                  kraju i kulture.
                  Mozliwe ze wyobcowanie moich dzieci jest tylko i wylacznie moja zasluga.
                  Natomiast caly czas Im pokazuje bogactwo kultury skandynawskiej. Sluchamy
                  Griega, czytamy Ibsena, wiemy co Skandynawia wniosla do kultury europejskiej.
                  Mam bdb kontakty ze Skandynawami. Jestem tu akceptowana. Moje dzieci tez.
                  Natomiast nic na to nie poradze , ze najlepszymi
                  przyjaciolmi moich dzieci sa:
                  pol -Laponka ktora walczy o swoja tozsamosc
                  pol- Polka patrz wyzej
                  dzieci z wielu krajow i kultur ktore nie maja tu latwo:
                  Ertes ja nie znam Stanow i sie nie wypowiadam. Wiec moze wyluzuj i uwierz w to
                  co ja pisze. K.
                  • goga.74 Re: Czego zazdroszcze? 18.03.04, 18:13
                    > Natomiast nie wiesz zbyt wiele o mnie,
                    > o moim codziennym zyciu i o tym jak trudno czlowiekowi z mentalnoscia
                    > europejska zyc w Skandynawii.



                    Moglabys to rozwinac? Niewiele (a wlasciwie nic) nie wiem o zyciu w
                    Skandynawii...
                    • basia553 Re: Czego zazdroszcze? 18.03.04, 18:32
                      A ja sie ciagle zastanawiam, co to jest mentalnosc europejska? Czy to
                      mentalnosc Francuza, Polaka, czy Hiszpana? Bo ze sa rözne, to wiemy. Do jakiego
                      kraju musialaby byc Norwegia podobna, aby ja mozna bylo zaliczyc do Europy?
                      Dlatego ciagle mnie jeszcze drazy ta innosc Norge, jakby nie bylo inszej
                      inszosci wszedzie. Co Wy o tym sadzicie, nie tylko Kran pozaeuropejski:)))))
                      • jan.kran Re: Czego zazdroszcze? 18.03.04, 18:41
                        Basia , ja chyba jakas tepa jestem ze nie umiem Ci wytlumaczyc . Mentalnosc nie
                        ma znaczenia duzego choc Norweg dumny jest ze pochodzi od rolnika, rybaka i z
                        ludu. I mnie sie nawet to przywiazanie do tradycji prostej podoba.
                        Ale jak ex , anestezjolog wezmie rurke i dziurke oraz lekarstwo i je uzyje we
                        UE :
                        czy to Sverige , France czy inne DE albo nawet PL to rurka do dziurki
                        przypasuje. A norweska nie. Bo norweska rurka nie europejska.
                        I norweskie jedzenie nie spelnia wymogow UE. Ani szkola , ani tunel. To tak na
                        skroty. K.

                        • basia553 Re: Czego zazdroszcze? 18.03.04, 18:48
                          jan.kran napisała:

                          > Basia , ja chyba jakas tepa jestem ze nie umiem Ci wytlumaczyc . Mentalnosc
                          nie
                          >
                          > ma znaczenia duzego choc Norweg dumny jest ze pochodzi od rolnika, rybaka i z
                          > ludu. I mnie sie nawet to przywiazanie do tradycji prostej podoba.
                          > Ale jak ex , anestezjolog wezmie rurke i dziurke oraz lekarstwo i je uzyje
                          we
                          > UE :
                          > czy to Sverige , France czy inne DE albo nawet PL to rurka do dziurki
                          > przypasuje. A norweska nie. Bo norweska rurka nie europejska.
                          > I norweskie jedzenie nie spelnia wymogow UE. Ani szkola , ani tunel. To tak
                          na
                          >
                          > skroty. K.
                          > Cos sciemniasz, jakby powiedziala Maja. Przed chwila powiedzialas jak trudno
                          jest zyc w nieeuropejskiej Norge komus z europejska mentalnoscia, teraz möwisz
                          ze mentalnosc niewazna. I to ze rurka do dziurki nie pasuje, to mi nic nie
                          tlumaczy, bo tak zdarza sie tez w innych dziedzinach zycia:))))) i to ich nie
                          dyskwalifikuje jako nieeuropejskie. Ciagle jeszcze nie odpowiedzialas, jaka
                          norme uznajesz za europejska, do jakiej normy przymierzasz Norwegie,
                          dyskwalifikujac ja. Naprawde ciekawi mnie to.
                          • basia553 Re: Czego zazdroszcze? 18.03.04, 19:52
                            No cöz, chyba sie odpowiedzi nie doczekam. Ale moje pytania juz czesciej
                            pozostawaly bez odpowiedziu, wiec sie przyzwyczajam. Ide se puscic "Misia" albo
                            co.
                          • goga.74 Re: Czego zazdroszcze? 18.03.04, 20:26
                            Tez sie dolaczam, bo napisalas Kranie ze:

                            "jak trudno czlowiekowi z mentalnoscia
                            europejska zyc w Skandynawii".

                            Pytam naprawde z czystej ciekawosci i zainteresowania.
                            Dlaczego trudno?
                          • maja92 Re: Czego zazdroszcze? 19.03.04, 09:49
                            basia553 napisała:

                            > jan.kran napisała:
                            >
                            > > Basia , ja chyba jakas tepa jestem ze nie umiem Ci wytlumaczyc . Mentalnos
                            > c
                            > nie
                            > >
                            > > ma znaczenia duzego choc Norweg dumny jest ze pochodzi od rolnika, rybaka
                            > i z
                            > > ludu. I mnie sie nawet to przywiazanie do tradycji prostej podoba.
                            > > Ale jak ex , anestezjolog wezmie rurke i dziurke oraz lekarstwo i je uzyj
                            > e
                            > we
                            > > UE :
                            > > czy to Sverige , France czy inne DE albo nawet PL to rurka do dziurki
                            > > przypasuje. A norweska nie. Bo norweska rurka nie europejska.
                            > > I norweskie jedzenie nie spelnia wymogow UE. Ani szkola , ani tunel. To t
                            > ak
                            > na
                            > >
                            > > skroty. K.
                            > > Cos sciemniasz, jakby powiedziala Maja. Przed chwila powiedzialas jak trud
                            > no
                            > jest zyc w nieeuropejskiej Norge komus z europejska mentalnoscia, teraz
                            möwisz
                            > ze mentalnosc niewazna. I to ze rurka do dziurki nie pasuje, to mi nic nie
                            > tlumaczy, bo tak zdarza sie tez w innych dziedzinach zycia:))))) i to ich nie
                            > dyskwalifikuje jako nieeuropejskie. Ciagle jeszcze nie odpowiedzialas, jaka
                            > norme uznajesz za europejska, do jakiej normy przymierzasz Norwegie,
                            > dyskwalifikujac ja. Naprawde ciekawi mnie to.
                            %%%%%%%%%%%%

                            Basia masz racje z tym sciemnianiem:
                            Jezdze samochodem po drugiej stronie; mieso kupuje na funty, mile mam na
                            liczniku w samochodzie; sznurek kupuje na "stopy" (feet)lub inch'e; wtyczki do
                            kontaktu takie, ze jak rzucisz taka to mozesz zabic; mieszkam na
                            wyspie "przyklejonej" do Europy, bo na pewno nie w centrum - ale jak
                            najbardziej kraj europejski, chociaz wszyscy pochodza od potato:-)

                            Co jest zle z Norwegami???? Pracuje na codzien z piecioma Finami i 3 Szwedkami
                            i wiem, ze oni sa OK. Nie mam przyjemnosci (?) znac zadnego Norwega.....
                            • basia553 Re: Czego zazdroszcze? 19.03.04, 10:11
                              Pomylilam Cie Maju z tym sciemnianiem. To Tosca do mnie powiedziala, ze
                              sciemniam i mi sie to bardzo spodobalo.
                              Co do Norwegii to stwierdzam z przykroscia, ze Kran nie po raz pierwszy
                              rzuci temat, cos powie wazkiego, a potem umyka z forum bez odpowiedzi.
                              Mam juz takie "nieodpowiedziane" pytania za soba.
                              Ale wlasciwie Europa, Europejczycy i europejskosc, to bylby temat na osobny
                              watek. O wielu röznych krajach wiemy niewiele, choc wydaje mi sie wiedziec, ze
                              nie ma jednak wspölnego mianownika dla wszystkich panstw. Ale zyjemy röznymi
                              wyobrazeniami, nierzadko stworzonymi przez sympatie czy antypatie ktöre do
                              röznych nacji chodujemy. Prowadze stala korespondencje z poznana na forum
                              Polka zyjaca od paru lat we Wloszech, wsröd Wlochöw (maz Wloch) i ciagle sie
                              dziwie jak rözne sa moje wyobrazenia o tym kraju i jego mieszkancach
                              od rzeczywistosci, od codziennosci. Byloby ciekawie porozmawiac o tym w wiekszym
                              gronie. Moze sie kiedys do tego zabierzemy?
                              Wracajac do Krana a raczej Joanny to naprawde wydaje mi sie bardzo niedobra
                              sytuacja, kiedy sie zyje w kraju, do ktörego ma sie taka niechec. Mialam tu
                              przyklad takiego pana, ktöry w pewnym sensie musial, a moze tylko sobie wmöwil
                              ze musi zyc w Niemczech, ale nienawidzil tego kraju i jego mieszkancöw z calego
                              serca. Byl bardzo nieszczesliwy z tego powodu. Tez temat duzy, nie na dzis.
                              • jan.kran Re: Ucieczka Krana :-)))) 23.03.04, 14:40
                                Ja nie uciekam tylko mam malo czasu. Znowu wpadlam na chwile. Nie chce
                                odpowiadac po lebkach choc duzo mysle na ten temat.
                                Powiem tylko, na razie ,ze Norwegowie nawet wsrod Skandynawow sa uwazani za
                                nieco egzotyczny narod.
                                Ja akurat coraz lepiej sie czuje w Norge, bo to mily i spokojny narod. Ale
                                wieki izolacji odcisnely pietno.
                                Obiecuje rozszerzenie tematu, ale nie obiecuje dzis :-)))
                                K. w ucieczce.
              • maria421 Do Krana 19.03.04, 10:06
                Kranie, Twoje dzieci z pewnoscia jeszcze odczuwaja konsekwencje przeflancowania
                ich z Niemiec do Norwegii, jak i pozniejszej decyzji powrotu ich ojca do
                Niemiec.
                Na te fakty w ich zyciorysie nie mialy najmniejszego wplywu.

                Wazne jest jednak, zeby dac im teraz jakies poczucie stabilnosci, i to jest
                Twoje, Kranie, zadanie, choc wiem ze nie najlatwiejsze.
                Z drugiej strony, tez podejrzewam, ze to Ty czujesz sie bardziej wyobcowana w
                Norwegii niz Twoje dzieci. Sprobuj tego nia przelewac na nie.
            • ertes Re: Czego zazdroszcze? 18.03.04, 15:56
              > Potem przyszly studia. I dojrzalosc. I swiadomosc czego mi potrzeba, czego mi
              > brakuje. I bunt.

              O wlasnie! Tutaj jest wlasnie ta granica miedzy dziecinstwem a dorosloscia czy
              swiadomoscia. Dwie zupelnie oddzielne sprawy i na to trzba patrzec z innej strony.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka