Dodaj do ulubionych

KLUB PALACZA & & #35 8211; otwieramy :))))?

22.03.04, 12:22
Tutaj smierdzi, jest zadymione, popielniczka na kazdym stole i napoje
wyskokowe tez sa :)).
Nieletnim wstep oczywiscie wzbroniony, niepalacy wchodza do lokalu na wlasna
odpowiedzialnosc – zadne skargi tudziez inne molestowania badz nawracania nie
beda tolerowane (odpowiedni wniosek do Amina juz zlozony :)))).

Temat glowny to oczywiscie palenie. Na poczatek moge rzucic pare pytan na
rozgrzewke:
Od kiedy palicie? Co palicie? Ile palicie?

Xurek
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: KLUB PALACZA & & & #35 35 8211; otwieramy :) 22.03.04, 12:32
      Czy jest wolny etat pani od sprzontania? Bede wietrzyc i oprözniac popielniczki.
      Nie bede marudzic, tylko spogladac tak jak moja Mama potrafila: zadne slowa
      swiata nie sa tak mocne, jak spojrzenia mojej Mamy! Czy moge?
      • xurek na razie sprzatac nie trzeba, 22.03.04, 12:50
        bo siedze tutaj sama a jeden palacz chocby niewiem jak sie sprezal tak szybko
        ani popielniczki nie zapelni ani calego luftu nie zakopci :))). Ale jakby
        klubik mial sie rozwinac, to przegwazymy i dam znac, czy chcemy sprzontaczkem
        co na nas patrzy spode lba :)))

        Xurek
    • jutka1 Pytanie i odpowiedz 22.03.04, 15:18
      Czy to oznacza, ze na Zebraniu Klubu juz nie mozna palic????????

      Pale ostatnio bardzo duzo ze wzgledu na wzglad.
      Pale od bardzo dawna.
      Pale Marlboro Lights.

      Wiecej grzechow nie pamietam, i niniejszym zapalam papierosa, gaszac peta w
      pelnej popielniczce :)))))))))
      • basia553 Re: Pytanie i odpowiedz 22.03.04, 15:32
        A nie möwilam? Xurek byl sam, palil sam, a popielniczka pelna! A mniem siem
        odmawia pracy!!!
        • i.p.freely Re: Pytanie i odpowiedz 22.03.04, 15:55
          Tak sie zastanawiam czy z wrodzona mi przekora nie zrobic 'grand entrance'
          do 'wedzarni'. Odziana w skory, koronki, maske gazowa i czerwone szpilki,
          dzierzac bicz w jednej lapie i gasinice w drugiej. Swistne biczem kolo ucha (ma
          sie ta wprawe jak by nie bylo) wytracajac pety z ust oniemialych palaczy dla
          zmylenia dmuchne z gasnicy po wypelnionych po 'brim' popielniczkach i nim
          popiol opadnie, rownie nieoczekiwanie znikne.
          • xurek Hahahahaha :)))))) 22.03.04, 16:11
            Freely, to byloby z pewnoscia niezapomniane wejscie o ktorym dlugo by sie w
            klubie mowilo, gdybys nie byla nas osrzegla :)). Teraz jak tylko otwieraja sie
            drzwi to zaslaniam peta reka :))

            Xurek
            • chris-joe Re: Hahahahaha :)))))) 22.03.04, 16:53
              pale od pierwszej klasy ogolniaka i jestem typowa ofiara rowiesniczych naciskow.
              Nalog ten uwazam za przeklenstwo, co nie znaczy, ze nie oddaje sie mu
              namietnie, dusza i cialem oraz z wielka przyjemnoscia.
              Pale paczke dziennie, przy kompie i wodce non-stop. Benson&Hedges special
              lights (king size) lub ultra lights (100's)- zaleznie od nastroju.

              Moj pet peeve (to, czego, jako palacz, nie znosze najbardziej) to zupelny brak
              szacunku nie-palaczy do obiektu swietego, jakim jest popielniczka. Za wrzucanie
              smieci, zwlaszcza ogryzkow (!!!) do popielniczek karalbym chlosta. I.p. freely,
              pomozesz :)?
              • xurek zgadzam sie calkowicie :)))) 22.03.04, 16:59
                ogryzki, guma do zucia i przede wszystkim papierowe serwetki / chusteczki w
                popielniczce moga doprowadzic do szalu. Czego jednak rownie bardzo nie lubie to
                papierosa samotnie sie w owej tlacego. Behemot to jest tak w tym "wprawiony",
                ze czasem jednego "cmi" w popielniczce (bo ktos zadzwonil) a z powrotem
                przychodzi z drugim :))).

                Pale Philip Morris super light a ostatnio tez Menthol - prawie paczke w ciagu
                dni roboczych dziennie, ok 3-4 na dzien w piatki i weekendy :))).

                Xurek
              • i.p.freely Re: Hahahahaha :)))))) 22.03.04, 16:59
                C.J. napisal:
                >I.p. freely pomozesz :)?

                Pomogiem, pomogiem co by nie wyjsc z wprawy. :0)))
              • jutka1 Re: Hahahahaha :)))))) 22.03.04, 17:00
                chris-joe napisał:

                > Za wrzucanie smieci, zwlaszcza ogryzkow (!!!) do popielniczek karalbym
                chlosta. I.p. freely, pomozesz :)?
                **********
                Uprzejmnie siem uprasza p.o. forumowicza SiDzej o niescurvianie powaznego
                wontku na klimaty sado-maso. Dzienkujem.
                ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                • chris-joe Re: Hahahahaha :)))))) 22.03.04, 17:14
                  ...chlosta dluga, mocna i na golasa, badz w porwanej na strzepy odziezy :))))))
                  • basia553 Re: Hahahahaha :)))))) 22.03.04, 17:35
                    O! Zaczyna byc ciekawie :))))))
    • waldek.usa Re: KLUB PALACZA & & & #35 35 8211; otwieramy :) 22.03.04, 18:38
      Ostatnio American Spirit Light, okolo paczki dziennie, nawet w knajpie, bo jest
      zakaz palenia. Jakkolwiek obeszlismy ten durny zakaz, omijajac bar po kilku
      schodkach w gore jest sala ze stolikami i w samym koncu sa drzwi na schody
      p.pozarowe oraz wiatrak po byku. Tam sobie pijemy i palimy, jak za starych,
      dobrych czasow.
      Fajki sa bez dodatkow, jezeli odlozysz na za dlugo, to sam zgasnie, pali sie
      dwa razy dluzej niz takie Marlboro, kosztuje tez wiecej.
    • soup_nazi Pali sie! 22.03.04, 19:49
      Na powaznie od 1-2 klasy liceum. Niegdys w porywach 40 dziennie, pozniej dlugi
      czas 30, pozniej dlugi czas 20, Od kilku lat ograniczam profilaktycznie 5-7
      dziennie, po poludniu i wieczorem przewaznie wcale, w weekendy przewaznie
      wcale. Od lat nigdy w domu - moja lepsza polowa nie pali i nie pozwala w domu.
      Zgadzam sie dobrowolnie i bez bicia, bo faktycznie wszystko tym nasiaka, a poza
      tym dzieciak - nie chce zeby wdychal, nasiakal i widzial. Moi starzy oboje
      palili cale zycie i ich latorosle (ja i drugi taki jak ja tylko mlodszy,
      hehehe) tez pala cale zycie. W ten sposob jest to pewnie dziedziczne - "monkey
      see - monkey do", hehehe. Nie palenie w domu jest dobrym sposobem na
      ograniczanie. Kiedys mieszkalem w bloku na 11 pietrze i papierosy zostawialem w
      samochodzie na parkingu. Ograniczylem powaznie, bo nie chcialo mi zjezdzac na
      dol. Polecilem metode koledze-chain smokerowi, ktory mieszkal pietro wyzej.
      Odrzekl, ze pewnie on przynioslby samochod na gore, hehehe.

      Oto remanent, tego czym na przestrzeni ostatnich 20 paru lat sie trulem
      (wyjawszy marki, ktore palilem okazjonalnie przez chwile):

      Polska:

      Sport
      Klubowe
      Radomskie
      Extra Mocne z filtrem i bez
      Caro
      Carmen
      8.5 (pamietacie takie papierosy?)
      Philip Morris
      Camel (przewaznie z filtrem)
      Marlboro

      Grecja:

      Karelia (sic!)
      GR
      Kent
      Memphis (austriackie bodajze)
      Kingsmen (angielskie)

      Kanada:

      Rothmans (niebieskie, czerwone, zlote, srebrne)
      Player's

      Z Kanada jest ciekawie, bo wydaje sie, ze polowa palaczy pali Playersy, a druga
      polowa du Maurier'y, choc marek jest znacznie wiecej.

      Procz tego rozne inne marki, ale raczej okazjonalnie.
      • jutka1 Re: Pali sie! 22.03.04, 20:16
        a propos radomskich, jak byly kartki na papierosy, to jedynie radomskie mozna
        bylo bez kartek kupic. Moj pierwszy raz na tzw. Zachodzie byl, nomen-omen, we
        Francji... 10 dularow na ksiazeczke walutowa w kieszeni, te rzeczy, wiec
        papierosy wzielam z Polski...

        Jadac pociagiem relacji Paryz-Orlean, zapalilam onego radomskiego w wagonie dla
        palacych, i ktos zaczal krzyczec, ze pozar w pociagu, rejwach sie zrobil itp, i
        dopiero potem zdalam sobie sprawe ze to rzeczony radomski tak
        smierdzial..... :)))))))
        • soup_nazi Re: Pali sie! 22.03.04, 21:01
          jutka1 napisała:

          > a propos radomskich, jak byly kartki na papierosy, to jedynie radomskie mozna
          > bylo bez kartek kupic. Moj pierwszy raz na tzw. Zachodzie byl, nomen-omen, we
          > Francji... 10 dularow na ksiazeczke walutowa w kieszeni, te rzeczy, wiec
          > papierosy wzielam z Polski...
          >
          > Jadac pociagiem relacji Paryz-Orlean, zapalilam onego radomskiego w wagonie
          dla
          >
          > palacych, i ktos zaczal krzyczec, ze pozar w pociagu, rejwach sie zrobil itp,
          i
          >
          > dopiero potem zdalam sobie sprawe ze to rzeczony radomski tak
          > smierdzial..... :)))))))

          Co ty, co ty, jak papierochy byly na kartki to radomskie tez byly na kartki.
          Pozniej pojawilo sie jakies takie wietnamskie smierdziwo, chyba ze slomy
          ryzowej, nawet ladnie opakowane, w celofanie. Smierdzialo jak karbid polany
          woda czyli acetylen. Prawdziwe spawanie, hehehe.

          Co do smierdzenia, to sproboj zapalic w towarzystwie kanadyjskim amerykana -
          marlboro albo cos takiego. Zaraz sie podniesie krzyk, ze smierdza (i wcale nie
          beda widzieli paczki). Tak naprawde, po latach pobytu w Kanadowie, tez mi
          amerykany smierdza.
          • jutka1 Re: Pali sie! 22.03.04, 21:10
            soup_nazi napisał:

            > Co ty, co ty, jak papierochy byly na kartki to radomskie tez byly na kartki.
            > Pozniej pojawilo sie jakies takie wietnamskie smierdziwo, chyba ze slomy
            > ryzowej, nawet ladnie opakowane, w celofanie. Smierdzialo jak karbid polany
            > woda czyli acetylen. Prawdziwe spawanie, hehehe.
            **********
            Soupie, a to moze mi sie popierdziakalo? Ale pamietam kupowanie tych radomskich
            w duzej ilosci, niekartkowej wrecz...
            Tych wietnamskich nie pomne, ale byly tez albanskie smierdziuchy, BT czy RB czy
            jakostam :)))) co za swinstwo!!

            > Co do smierdzenia, to sproboj zapalic w towarzystwie kanadyjskim amerykana -
            > marlboro albo cos takiego. Zaraz sie podniesie krzyk, ze smierdza (i wcale
            nie beda widzieli paczki). Tak naprawde, po latach pobytu w Kanadowie, tez mi
            > amerykany smierdza.
            **********
            wlasnie wlasnie, mialam zapytac - czy mnie pamiec myli, czy w Kanadowie nie
            mozna kupic amerykanow? pamietam w Ottawie i w Montrealu nie moglam dostac... a
            moze to zalezy od prowincji?

            zapalam amerykana z duty free :))))))
            • soup_nazi Re: Pali sie! 22.03.04, 21:30
              jutka1 napisała:

              > Soupie, a to moze mi sie popierdziakalo? Ale pamietam kupowanie tych
              radomskich
              >
              > w duzej ilosci, niekartkowej wrecz...

              Zdaje sie, ze czasem "rzucali" papierosy "z metra", nie pociete kawaly, ale to
              chyba byly bezfiltrowe...

              > > Co do smierdzenia, to sproboj zapalic w towarzystwie kanadyjskim amerykana
              > -
              > > marlboro albo cos takiego. Zaraz sie podniesie krzyk, ze smierdza (i wcale
              >
              > nie beda widzieli paczki). Tak naprawde, po latach pobytu w Kanadowie, tez mi
              > > amerykany smierdza.
              > **********
              > wlasnie wlasnie, mialam zapytac - czy mnie pamiec myli, czy w Kanadowie nie
              > mozna kupic amerykanow? pamietam w Ottawie i w Montrealu nie moglam dostac...
              a
              >
              > moze to zalezy od prowincji?

              Moze i tak. Ale ja w Ontario zawsze widze kilka marek "amerykanow" w kazdym
              punkcie. Przewaznie "Marlboro", "Winstony", "More", "Camel". Od kilkunastu lat.
        • waldek.usa Re: Pali sie! 22.03.04, 21:04
          jutka1 napisała:

          > a propos radomskich, jak byly kartki na papierosy, to jedynie radomskie mozna
          > bylo bez kartek kupic. Moj pierwszy raz na tzw. Zachodzie byl, nomen-omen, we
          > Francji... 10 dularow na ksiazeczke walutowa w kieszeni, te rzeczy, wiec
          > papierosy wzielam z Polski...
          >
          > Jadac pociagiem relacji Paryz-Orlean, zapalilam onego radomskiego w wagonie
          dla
          >
          > palacych, i ktos zaczal krzyczec, ze pozar w pociagu, rejwach sie zrobil itp,
          i
          >
          > dopiero potem zdalam sobie sprawe ze to rzeczony radomski tak
          > smierdzial..... :)))))))


          Hehehe, dawno temu kolezka kolezki przyjechal "w odwiedziny". Zabralismy go nad
          Niagare. Na lunch stanelismy w Howard Johnson. Po posilku zakurzylismy...
          Zakotlowalo sie, doszlo do malego sledztwa i okazalo sie ze "Sporty" sa
          faktycznie legalnie produkowane i marychy nie zawieraja.
          • soup_nazi Re: Pali sie! 22.03.04, 21:31
            waldek.usa napisał:

            > Hehehe, dawno temu kolezka kolezki przyjechal "w odwiedziny". Zabralismy go
            nad
            >
            > Niagare. Na lunch stanelismy w Howard Johnson. Po posilku zakurzylismy...
            > Zakotlowalo sie, doszlo do malego sledztwa i okazalo sie ze "Sporty" sa
            > faktycznie legalnie produkowane i marychy nie zawieraja.

            Hehe, alarm ppoz sie wlaczyl? A sprinklery nie ruszyly?
          • jutka1 Re: Pali sie! -- oraz spowiedz :))) 22.03.04, 21:57
            waldek.usa napisał:
            > Hehehe, dawno temu kolezka kolezki przyjechal "w odwiedziny".Zabralismy go nad
            > Niagare. Na lunch stanelismy w Howard Johnson. Po posilku zakurzylismy...
            > Zakotlowalo sie, doszlo do malego sledztwa i okazalo sie ze "Sporty" sa
            > faktycznie legalnie produkowane i marychy nie zawieraja.
            ***********
            hahahahahahahaha!!!!!!!! ano! gdzie te sporty... teraz sie popularne
            nazywaja :)

            ale jeszcze lepsze byly Bielomory czyli Bielomor-Kanal. Matko Boska jak to
            cuchnelo!!!!!

            no i niestety musze sie wyspowiadac, ze mam slabosc do cygar.
            wiecej grzechow nie pamietam, ale na pewno cos mi sie jeszcze przypomni ;))))))
            • soup_nazi Re: Pali sie! -- oraz spowiedz :))) 22.03.04, 21:59
              jutka1 napisała:

              > no i niestety musze sie wyspowiadac, ze mam slabosc do cygar.

              O! Takich do palenia ;-)?
              • jutka1 Re: Pali sie! -- oraz spowiedz :))) 22.03.04, 22:03
                soup_nazi napisał:

                > O! Takich do palenia ;-)?
                *********
                hahahahahahaha ;)))))))))))))

                w tej spowiedzi mialam na mysli takie do palenia ;)
                • soup_nazi Re: Pali sie! -- oraz spowiedz :))) 22.03.04, 22:42
                  jutka1 napisała:

                  > soup_nazi napisał:
                  >
                  > > O! Takich do palenia ;-)?
                  > *********
                  > hahahahahahaha ;)))))))))))))
                  >
                  > w tej spowiedzi mialam na mysli takie do palenia ;)

                  Aha! To poczekamy na te inna spowiedz, hehehe. Powinno byc ciekawie, zwlaszcza,
                  ze sie mieszka we Francji...
                  • jutka1 Re: Pali sie! -- oraz spowiedz :))) 22.03.04, 23:07
                    soup_nazi napisał:

                    > Aha! To poczekamy na te inna spowiedz, hehehe. Powinno byc ciekawie,
                    zwlaszcza, ze sie mieszka we Francji...
                    *********
                    ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                    dobranoc, Soupie :))))
            • waldek.usa Re: Pali sie! -- oraz spowiedz :))) 22.03.04, 23:28
              jutka1 napisała:

              > waldek.usa napisał:
              > > Hehehe, dawno temu kolezka kolezki przyjechal "w odwiedziny".Zabralismy go
              > nad
              > > Niagare. Na lunch stanelismy w Howard Johnson. Po posilku zakurzylismy...
              > > Zakotlowalo sie, doszlo do malego sledztwa i okazalo sie ze "Sporty" sa
              > > faktycznie legalnie produkowane i marychy nie zawieraja.
              > ***********
              > hahahahahahahaha!!!!!!!! ano! gdzie te sporty... teraz sie popularne
              > nazywaja :)
              >
              > ale jeszcze lepsze byly Bielomory czyli Bielomor-Kanal. Matko Boska jak to
              > cuchnelo!!!!!
              >


              Odrzut ze wschodniego frontu, hehehe


              > no i niestety musze sie wyspowiadac, ze mam slabosc do cygar.
              > wiecej grzechow nie pamietam, ale na pewno cos mi sie jeszcze
              przypomni ;))))))


              Romeo y Julietta, od wujka Fidela, np.
              • jutka1 Re: Pali sie! -- oraz spowiedz :))) 22.03.04, 23:52
                waldek.usa napisał:

                > Romeo y Julietta, od wujka Fidela, np.
                *********
                Nieeee... wujka Fidela nie popieram i nie kupuje kubanskich made in C. - tak
                jakos mam

                lubie la Gloria Cubana made in USofA :))))))
        • soup_nazi Re: Pali sie! 22.03.04, 21:33
          jutka1 napisała:

          > 10 dularow na ksiazeczke walutowa w kieszeni, te rzeczy

          Hehe, przypomnialas mi te 10 dolarow na ksiazeczke walutowa. To dopiero byl
          przedni zart.
          • jutka1 Re: Pali sie! 22.03.04, 21:52
            soup_nazi napisał:

            > Hehe, przypomnialas mi te 10 dolarow na ksiazeczke walutowa. To dopiero byl
            > przedni zart.
            ********
            niedawno bedac w PL znalazlam swoja ksiazeczke walutowa hahahha
            te 10 dularow na Chrancje wbite i wpisane, jak rowniez 10 dularow na wyjazd
            do... USofA.. wyjechalam z PL do US z 50 dolarami w kieszeni: 10 "legalnych" i
            40 w trampku... :)

            ale wracajac do papierosow, jak mieszkalam kiedys pol roku w Holandii, krecilam
            sobie wlasne, z tytoniu co sie Drum nazywal. chyba dlatego, ze Holendrzy tez to
            robili, juz nie pamietam :)
            • soup_nazi Re: Pali sie! 22.03.04, 21:58
              jutka1 napisała:

              > ale wracajac do papierosow, jak mieszkalam kiedys pol roku w Holandii,
              krecilam
              >
              > sobie wlasne, z tytoniu co sie Drum nazywal. chyba dlatego, ze Holendrzy tez
              to
              >
              > robili, juz nie pamietam :)

              Tutaj tez jest, "Drum" i inne. Ale to zawracanie glowy - koszt tytoniu i
              bibulek wynosi tyle co gotowych papierochow. Chyba, ze ktos nie ma co z czasem
              robic albo sie nazywa Niechcic, hehehe. Ale gdzie ty wlasciwie przemieszkujesz,
              bo nie sledzilem - jesli mozna?
              • jutka1 Re: Pali sie! 22.03.04, 22:02
                soup_nazi napisał:

                > Ale gdzie ty wlasciwie przemieszkujesz, bo nie sledzilem - jesli mozna?
                *******
                Oczywiscie, ze mozna - w Paryzu przemieszkuje :)

                a te drumy krecilam pewnie z nadmiaru czasu i zeby sie w krajobraz wtopic ;)
    • ani-ta Re: KLUB PALACZA & & & #35 35 8211; otwieramy :) 22.03.04, 23:48
      pale;(
      od pierwszej klasy liceum:(
      wiem, ze robie zle, ale lubie to robic:(
      czuje sie podle dmuchajac w nos wazeliniarzowi, ale tez sprawia mi to dzika
      satysfakcje... potem jeszcze zagryzam czekolada i popijam kawa... i wiem, ze
      wazeliniarz tego typu trutek w zyciu by nie ruszyl:(
      pale wszystko co mi w rece wejdzie, od R-1 do sobieskich czerwonych, ze o
      stadionowych darach przyjaciol zza buga nie wspomne, bo nie wypada:P
      pale paczke... jak gardlo boli a slinianki mowia, ze wystrzela... ograniczam do
      polowy paczki do czasu ozdrowienia... potem stopniowo nadrabiam:(
      nie umiem rzucic sama:(
      doprowadzaja mnie do szalu neofici, namawiajacy do rzucenia:(
      nienawidze gum do rzucia... zwlaszcza tych mietowych... mam uraz z liceum:))))

      anonimowa palaczka;)

      P.S.
      serio... wiele bym dala by rzucic, alem slaba... oj slaba...
    • ertes Smierdzacy watek 23.03.04, 01:02
      Najbardziej smierdzacy watek na forum. Prosze drzwi nie otwierac i okien takze.
      Wedzcie sie w nikotynowo-tarowym smrodku. hehe

      Soup a gdzie Ty widziales Marlboro w Kanadzie???
      Chyba ze kupujesz u Bruna lub jemu podobnych kumpli na mecie ;)
      • soup_nazi Re: Smierdzacy watek 23.03.04, 15:50
        ertes napisał:

        > Najbardziej smierdzacy watek na forum. Prosze drzwi nie otwierac i okien
        takze.
        > Wedzcie sie w nikotynowo-tarowym smrodku. hehe

        Hehe, gorliwosc neofity. Zawsze pamietaj, ze nadgorliwosc jest gorsza od
        faszyzmu
        >
        > Soup a gdzie Ty widziales Marlboro w Kanadzie???

        W wielu convenience storach

        > Chyba ze kupujesz u Bruna lub jemu podobnych kumpli na mecie ;)

        Hehe, a gdziez brunonowi do Marlboro. On zeni papierosy ze starego indianskiego
        siennika.
    • basia553 Re: KLUB PALACZA & & & #35 35 8211; otwieramy :) 23.03.04, 08:38
      10 dolcöw na kksiazeczke:))) lza sie w oku kreci. Jechalismy po raz pierwszy na
      Zachöw: do Jugoslawii!!! To bylo przezycie!! I te 10 dolcöw. Jugolscy celnicy
      dziwili sie, ze wieziemy nawet ziemniaki:))))
      I przygoda nie na temat: przy wjezdzie do Polski pytaja pepiki, co mamy.
      Möj möwi, ze wiatröwke kupil. Poploch i pytanie, czy ma zezwolenie na bron:)))
      nie musze möwic, ze chodzilo o kurteczke!
    • xurek Wspomnien palacza cd. :))) 23.03.04, 10:15
      Soup wymienil cala liste papierochow, te mojej mamusi tam som, tych mojego
      tatusia nikt nie wymienil. Pamietacie Plaskie?

      Papierochy na zachodzie: wsrod niemieckiej Polonii byl zwyczaj robienia
      papierosow „maszynka“. Kupowalo sie tyton, bibuly i maszynke w Aldiku po czym
      wsypywalo sie tyton do takiej prowadnicy, pod spod dawalo sie bibulke a potem
      przejezdzalo ta maszynka przez prowadnice i wychodzil gotowy papieros. Maszynka
      niesamowicie mnie fascynowala – robilam kazda ilosc dla kazdego, byle sie
      pobawic.

      Moje pierwsze papierosy co mnie nimi poczestowal Chrancuz na winobraniu to byly
      Gitannes Mais :)))). Tez gasnie, jezeli regularnie i mocno nie ciagniesz.

      Polskich nigdy nie palilam i palic nie moge. To naprawde smierdzace swinstwo
      bylo :)).

      No i mam kumpele, ktora uzywa papierochow li tylko jako lekarstwa. Twierdzi
      mianowicie, ze nic tak dobrze nie pomaga na zatwardzenie jak poranny
      papieros :))). Poza tym nie pali wcale.

      Xurek
      • basia553 Re: Wspomnien palacza cd. :))) 23.03.04, 10:54
        Fuuuuuuuuj, Xurku! Ja tez znam taka. Wszystko byloby dobrze, ale dlaczego one
        to do cholery komunikuja zawsze!!!
        • xurek dlaczego fuuuuuj :))? 23.03.04, 11:06
          Basiu, jezeli dobrze pamietam moje dziecinstwo to zatwardzenie bylo jednym z
          glownych problemow / tematow pra-ciotek i pra-wujkow w wieku 70+ :))), nie jest
          to wiec zadne fuj, tylko bittere Realität :))). Fakt, ze dzisiaj jest lepiej,
          bo cieply klopik i dywanik pod stopkami a oni mieli haziel na placu, ale sedno
          sprawy pozostaje :))). Moze Twoja kolezanka wiedzac, ze nie palisz i nie
          wiedzac, czy sie borykasz czy nie, chciala pomoc :)))? Moja wlasnie z tego
          powodu wszystkich informuje - jak sie na tym dobrze zastanowic to ten jeden
          papieros ma pewnie mniej skutkow ubocznych niz "rozwalniajaca chemia" :))))

          Xurek
          • basia553 Re: dlaczego fuuuuuj :))? 23.03.04, 11:30
            Dla mnie temat srania (pardon) nie nalezy do salonowych. Ta kolezanka z Polski
            odwiedza mnie czasami i wstajac od sniadania informuje, ze idzie na papieroska
            bo. I mnie juz jest od polowy sniadania niedobrze, bo wiem ze mnie ta informacja
            czeka.
            Druga taka, bez papieroska to byla moja niemiecka znajoma, ktöry sie do mnie
            przyczepila jak jechalam z Vikinger na wedröwki po Toscanie. Kazde sniadanie
            konczyla informacja, ze teraz idzie spröbowac.. Wszystkim bylo niedobrze i juz
            po paru dniach pytali, skad ja ja wytrzasnelam..
            • xurek tosmy sie nie calkiem zrozumialy :)))) 23.03.04, 11:39
              Tobie chyba bardziej przeszkadza timing :))). To rozumiem - tez bym nielubila,
              gdyby mi ktos przy sniadaniu o sraniu :))). Przy innych posilkach tez nie.
              Nieee, moja kumpela jest bardziej kulturalna i temat porusza przy innych
              okazjach niz "siedzimy i jemy" :))). To jest rzeczywiscie fuuuuuuj :)))

              Xurek
              • jutka1 no to jak juz scurviamy na skatologie....... 23.03.04, 12:12
                za co przepraszam, ale nie ja zaczelam, przypomniala mi sie horrorowa opowiesc
                meza przyjaciolki o jego poprzedniej dziewczynie, ktora nie tylko co rano go
                triumfalnie informowala o zrobieniu "number 2", ale usilowala zaciagac do
                toalety zeby mu pokazac.

                Nie musze dodawac, ze dlugo z nia nie pomieszkal i zwial gdzie pieprz rosnie.

                Za dygresje przepraszam, i niniejszym odcurviam wontek zapalajac Marlboro Light.
                • xurek o Jezusie, to temat az tak w salonach popularny ? 23.03.04, 13:18
                  Bo moj maz mnw. dlatego po Patryku nie pozwolil mi spac, ze musial obgadac
                  bardzo wazny temat czyli to, ze cale grono pedagogiczno / rodzicielskie z
                  przyleglosciami caly dlugi czas wymienialo doswiadczenia na temat kto i kiedy
                  zamyka klop jak w nim siedzi a kto nie i co kto lubi od kogo ogladac. Maz byl
                  absolutnie zszokowany i zniesmaczony i oburzony - udalo mi sie go uspokoic
                  twierdzac, iz nie jest to temat powszechnie poruszany i ze to byla grupa
                  zdecydowanych dewiantow. A tera siem okazuje, ze byc moze nie mialam racji i to
                  raczej ja i maz jestesmy konserwatywne dewianty :)))

                  Jakby temat sie w tym kierunku mial rozwinac to moge sluzyc paroma zaslyszanymi
                  historyjkami z nocy Patryka w irlandzkim pubie :)))

                  Xurek
                  • basia553 Nie, nie i jeszcze raz nie, Xurku!!!!!! 23.03.04, 13:23
                    • soup_nazi Zara, zara, miao byc o paleniu, a nie o 23.03.04, 15:57
                      stawianiu klockow.
                      • jan.kran Problem palacza. 23.03.04, 16:56
                        Pale od szesnastego roku zycia. Pale miedzy nic a paczka dziennie. Nic nie pale
                        jak jestem w ciazy lub karmie. Paczke jak mam stres.
                        Palilam wszystko wiec nie wymieniam Teraz lekkie malboro. Udaje mie sie ponizej
                        paczki.
                        Jestem pesymistka co do zaprzestania. Papierosy w Norge kosztuja majatek. Wiec
                        ciagle ktos w fabryce przestaje. Ale za jakis czas wraca.
                        Ja pale mniej w domu. Natomiast stres fabryczny powoduje, ze jak tylko moge to
                        wskakuje do windy z kolezanka lub kolega nalogowcem i pale szybko i nerwowo :-
                        DDDD
                        Podopieczni tyz pala. Niektorzy dozywaja wielu lat. Ale moze Ci co nie dozyli
                        nie sa podopieczni.
                        Bardzo bym chciala przestac ale mam uzaleznienie psychiczne co podobno gorsze
                        od fizycznego.
                        Dzieci mnie tepia co powoduje , ze pale mniej. K.
                        • xurek tez mam wrazenie, ze uzaleznienie 23.03.04, 17:03
                          jest glownie psychiczne. Jak siedze caly dzien w aucie bo gdzies jedziemy to
                          nie zapale ani jednego i mi nie brakuje. To samo godzinami na basenie albo
                          bawiac sie z Prianha. A jak tylko siade przed compem albo w jakiejs knajpie to
                          jezeli nie moge zapalic to na niczym innym nie jestem w stanie sie
                          skoncentrowac. I prawda, ze to utrudnia rzucenie, bo jak tu oszukac wlasna
                          psyche? Ale nie trace niadziei :)))

                          Xurek
                          • jan.kran Re: tez mam wrazenie, ze uzaleznienie 23.03.04, 17:11
                            A poza tym kontakty towarzyskie :-))) Dobra znajomosc jezyka norweskiego
                            zawdzieczam m.in. konwersacji papierosowej :-))) K.
    • waldek.usa Re: KLUB PALACZA & & & #35 35 8211; otwieramy :) 23.03.04, 19:47
      476 - papieroski produkcji Wietnamskiej, o niecodziennym aromacie. Krążyły
      pogłoski, że do papierosów dodawane są włosy Wietnamczyków, co miało tłumaczyć
      ten dziwny odór. Nazywane popularnie " napalmami "

      8 i pół - W początkowym okresie stanu wojennego weszły na rynek papierosy z
      filtrem o nazwie "8 i pół" (białe opakowanie z granatowym napisem), które miały
      podobne walory jak Sporty, a może nawet lepsze. Nie cieszyły się jednak taką
      renomą jak Popularne wskutek rozpowszechnienia plotki, że są to papierosy dla
      milicjantów, ponieważ nazwa określała edukacyjną karierę każdego z z nich
      (podstawówka plus półroczny kurs milicyjny).

      Arberie – papierosy Albańskie zalegające w kioskach nawet w najtrudniejszym dla
      palaczy okresie. Duszące i bez odpowiedniej mocy. Nie dały się „ciągnąć”.
      Palone z przymusu z wyraźnym wstrętem.

      Carmeny – papierosy eleganckie, wyraźnie dłuższe od pozostałych, pakowane w
      czerwony papier z białym napisem CARMEN, foliowane. Traktowane z pogardą przez
      klasę robotniczą ze względu na cenę, niepotrzebny filtr (czasem obrywany) i ból
      głowy, który wywoływały. W jednym z komiksów Kpt. Żbik demaskuje przestępcę
      palącego papierosa – „Robotnik ... i Carmeny pali?!..” W latach 70-tych w
      środowiskach podwórkowych krążyła plotka, że "Carmeny" są opiumowane.

      Caro – bardzo lubiane papierosy. Początkowo w niebieskich potem w czerwonych
      opakowaniach z centralnie umieszczoną durzą literą C. Dość trudne do upolowania
      z uwagi na swoją popularność.

      Drava - jugosłowiańskie - "ekstra Drava - sucha trawa"

      DS – ( popularnie nazywane "sedesami") podobnie jak Alberie nie cieszyły się
      uznaniem chociaż były już bardziej tolerowane, Na opakowaniu niebieska kotwica.
      Za słabe , za wilgotne, za duszące, ciężkie do ciągnięcia.

      Dukaty - były spłaszczone i pakowane w płaskie pudełka zawierające 10 sztuk, co
      czyniło je łatwymi do schowania w kieszeni uczniowskiej.

      Extra Mocne – (emersony, schabowe) papierosy dla prawdziwych twardzieli.
      Występowały w wersji z filtrem i bez filtra( schabowy z kością i bez kości).
      Mniej doświadczonego palacza ścinały z nóg często wywołując torsje. Bardzo
      poszukiwana marka ze względu na swoje parametry: stosunek mocy do ceny.

      Giewonty – papierosy początkowo bez filtra, potem również z filtrem.
      Śmierdziały jeszcze przed zapaleniem. Nie cieszyły się uznaniem palaczy.
      Opakowanie z szorstkiego papieru (zżółkłego jakby ze starości) z centralnie
      umieszczoną śnieżynką. W wersji z filtrem opakowanie z czerwonym stylizowanym
      zarysem gór. Jak w większości papierosów w tym czasie, zamiast sreberka papier.

      Grunwaldy - małe płaskie kartonowe pudełeczko z białym wieczkiem ozdobionym
      jakimś niebieskim motywem militarnym, wieczko odchylane do góry, pudełeczko jak
      na order . Papierosy bez filtra dość krótkie, spłaszczone, ułożone jak
      sardynki. Znaleziony pojedynczy cały egzemplarz pod talerzem gramofonu Bambino
      dał się wypalić ze smakiem.

      Junak - (siekiera!), po 10 sztuk, paczka taka 1.50, opakowanie z burego
      papieru z niebieskim niewyraźnym nadrukiem rozpadające się w kieszeni. Po
      wszystkich się pluło drobinami tytoniu. W podobnym stylu utrzymane były
      papieroski "Mazur".

      Kapitan - w niebieskich, twardych pudelkach (dostępne też były w miękkich
      paczkach). Pojawiły się na rynku chyba około roku 1992. Na środku pudelka było
      białe kółko a w nim czarny cień głowy faceta w czapce kapitana morskiego. To
      były chyba pierwsze papierosy które miały konkurować z "zachodnimi fajkami".

      Klubowe – dość popularna marka. Opakowanie z białego( a właściwie kremowego)
      papieru fatalnej jakości z czerwonym napisem Klubowe. Swój renesans przeżywały
      w okrasie stanu wojennego i papierosów na kartki. Czasami do kupienia luzem w
      półmetrowych kawałkach. Klubowe dzieliło się jeszcze na podgatunki, te z
      wytwórni w Augustowie i z fabryki w Radomiu. Augustowskie były o niebo lepsze i
      smakowo i jakościowo co i tak nie warunkowało trafienia na paczkę zrobioną ze
      zmiotek poprodukcyjnych.


      Lódzkie - papieroski pojawiły się w połowie lat 80-tych. Biało- czerwone,
      papierowe opakowanie, utrzymane w skromnej a nawet surowej stylistyce.
      Zaliczane do papierosów "lekkich". Bibułka użyta do produkcji "łódzkich"
      przepuszczała powietrze bokiem i każda porcja nikotyny była mocno rozrzedzona
      powietrzem otaczającym. Nie wiadomo czy efekt był zamierzony , ale możemy
      uznać "łódzkie" za prekursora dzisiejszych light-ów. Miały jeszcze tą
      właściwość, że były bardzo mocno "nabite" i przed rozpoczęciem palenia należało
      zmiętolić nieco w palcach, usunąć kołki jeżeli było to możliwe i nadmiar
      tytoniu wykruszyć. Proces ten zwany "wykruszaniem", poprzedzał palenie
      większości polskich papierosów. Nie umiejętne "wykruszanie" mogło doprowadzić
      do zniszczenia papierosa przez rozklejenie bibułki lub przebicie jej przez
      ukryte w tytoniu kołki.

      Marlboro – papierosy super elitarne, jedyne produkowane w Polsce na zachodniej
      licencji, drogie i do kupienia tylko u szatniarza. Publiczne palenie Marlboro
      ściągało wzrok zawistników. Dodatkowo można było spotęgować wrażenie przez
      postukiwanie paczką w kawiarniany stolik. Paczka Marlboro wsunięta do kieszeni
      kierownika sklepu czy innej instytucji, działała cuda.

      Marsy - konkurowały ze "stołkami"

      Mdkwari - marka gruzińska, niezwykła rzadkość, określane także jako "palone
      odchody kanarków"

      Mentolowe - kobiece "Sporty". Bez filtra, zielona miękka paczka, zaklejona
      celofanem żeby mentol się nie ulatniał. Ciężkie , ostre, droższe od "Sportów".

      Mewy - bardzo aromatyzowane papieroski, przypominające zapachem tytoń fajkowy.

      Mocne - krótkie papierosy z filtrem w papierowym miękkim opakowaniu. Na białej
      paczce widniała ogromna litera M która składała się z poprzecznych biało-
      czarnych pąsów. Poniżej litery M były małe, czerwone literki "ocne" które
      dopełniały nazwy. Nazwa była całkowicie usprawiedliwiona, ponieważ papierosy
      posiadały zadawalającą moc i były wystarczająco gryzące. W latach 90-tych
      święciły prawdziwy tryumf, zyskując rzesze zwolenników. Jedyne papierosy tak
      podłego gatunku, które doczekały się reklamy prasowej.

      Opal - pojawiły się z okazji manewrów wojsk Układu Warszawskiego Opal 87

      Partagasy - Kubańskie papierosy o nieprawdopodobnej mocy.

      Popularne - (popularesy, killersy, gwoździe) następca Sportów o podobnych
      walorach smakowych. Bez filtra z wszelkimi tego konsekwencjami. Te papierosy
      stanowiły deputat tytoniowy w Wojsku Polskim dla żołnierzy służby zasadniczej.
      Najczystszą, koneserską odmianą "popularnych", były t.z. "prawdziwki" czyli
      augustowskie " popularne ". Podczas letnich wojaży, to pierwszy zakup na
      dworcach kolejowych Ełku, Augustowa czy Olecka.

      Radomskie – palone przez desperatów, okrutnie śmierdzące,
      nafaszerowane „kołkami” i innym rupieciem. Potrafiły wypalić się bokiem do
      samego filtra nie naruszając pozostałej części bibułki. Często podczas palenia
      tworzyły efektowną miotełkę, czasami coś w nich strzelało wyrywając kawałki
      tytoniu. Podobne atrakcje występowały i w innych gatunkach, jednak o wiele
      rzadziej.

      Silezje – granatowe opakowanie z wielką białą literą „S”.

      Sporty – najbardziej popularne papierosy PRL-u (najtańsze, cena 3.50 zł).Bez
      filtra. U palacza wyrabiały odruch ciągłego plucia spowodowany koniecznością
      wypluwania przeróżnych drobiazgów pozostających w ustach . Wydzielały
      charakterystyczny swąd kładzionego asfaltu. Wielu polskich emigrantów palących
      na obczyźnie Sporty miało z tego powodu masę nieprzyjemności, jak zwolnienie z
      pracy za używanie narkotyków czy kary za uruchamianie systemów
      przeciwpożarowych. Sprzedawane także w paczkach po 10 szt.

      Starty - drugie wcielenie sportów. Papierosy utrzymane w podobnym reżimie
      technologicznym, zachowujące wszelkie parametry swoic
    • waldek.usa Re: Skandal, pol postu mi wycielo 23.03.04, 19:55
      Stołeczne – (stołki) po zniknięciu z rynku Caro objęły prymat wśród najbardziej
      lubianych papierosów. Ciemno-niebieskie opakowanie z centralnie umieszczonym
      żółtym księżycem czy słońcem w który wpisany był kontur starówki z Kolumną
      Zygmunta. Zwane popularnie „stołkami”, niekiedy określane także
      jako "Czernobyle" z racji słońca promieniującego na tle warszawskiej Starówki.

      Wiarusy – papierosy które wsławiły się tym, że jako pierwsze były sprzedawane w
      miękkim i twardym opakowaniu. Opakowanie biało-czerwone z rysunkiem
      skrzyżowanego oręża. Domieszka Bułgarskiego tytoniu.

      Wawele - coś jak Grunwaldy tyle, że bardziej luksusowe, dłuższe, w większym
      pudełku.

      Wrocławskie - eleganckie, płaskie kartonowe pudełeczko ciemnoniebieskie, z
      którego wysuwało się jak szufladkę wnętrze z 20 sztukami. /mfigurski/

      Yugo - zwane "jugolami" palone w szkolnych toaletach, dostarczały
      niezapomnianych przeżyć. Cena 40 zetów. Często palone przez młodzież z
      wyrachowania. Były na tyle śmierdzące, że nikt ich nie podbierał i
      nie "sępił". "Yugo" było reklamowane hasłem "kto pali Yugo, umrze niedługo"

      Zefiry – (zwane wiatrakami) jedyne papierosy mentolowe, palone głównie przez
      kobiety. Po oderwaniu filtra tolerowane również przez bardziej konserwatywnych
      palaczy. Zielone opakowanie.


      --------------------------------------------------------------------------------

      CENY - Porównanie do zarobków w latach 60/70: 1000,1500, wreszcie "czy się
      stoi czy się leży 2 tys. się należy" {czyli nominalnie jak dziś mniej więcej}:
      Sporty 3zł, 3,50 , lepsze 5,6,7
      Szpanerskie: Caro 11 zł, Carmeny-12, Marlboro -26, zachodnie u szatniarzy 30-40.



      Suplement:


      Belwedery

      Damskie

      Krakusy

      MDM

      Piasty

      Płaskie

      Poznańskie

      Rarytasy - lata 60-te

      Watry

      wierchowiny



      ...i pare fotek:


      www.polskaludowa.com/codzienne/papierosy_1.htm
      • jutka1 Waaaldeeeek !!!!!!!! :))))))))) 23.03.04, 20:12
        Dzieki!!!!! :))))))))))

        No piekne, tyle wspomnien! :)))
        Ja w PL palilam Caro, jeszcze niebieskie, a jak nie mialam pieniedzy to Sporty,
        pozniej popularne. Czasem Carmeny ale rzadko bo rzeczywiscie bolala po nich
        glowa.. No i te niszczesne radomskie w Chrancyji ;)))))

        Znow wspomnienie, do dzis zagubione, ze na 18 urodziny dodatkiem do prezentu od
        rodzicow byla paczka Marlboro, i slowa Taty: "przestan juz sie chowac po
        katach, i przestan mi podkradac moje papierosy" :)))))))

        dzieki Waldku :)
        • waldek.usa Re: Waaaldeeeek !!!!!!!! :))))))))) 23.03.04, 20:41
          Prosze bardzo, Jutus :)
          W moim przypadku bylo inaczej. Jak baran zapomnialem marlboro (owszem,
          zarabialem swoja mala forse w wakacje i cos tam jeszcze) w pokoju. No i starzy
          znalezli.
          Ojciec chcial mnie posadzic i mialem palic jednego za drugim. Matka sie nie
          zgodzila i palenie mi nie obrzydlo.
          PS. nieskromnie, bo nieskromnie, ale jak cos znajde, to juz znajde, hehehe, na
          tym internecie.
      • xurek Waldek za swoje wypracowanie 24.03.04, 10:04
        dostaje tytul "palacza roku" :))))). Wow, gdzes Ty to wszystko znalazl?

        Xurek
        • waldek.usa Re: Waldek za swoje wypracowanie 24.03.04, 15:37
          xurek napisała:

          > dostaje tytul "palacza roku" :))))). Wow, gdzes Ty to wszystko znalazl?
          >
          > Xurek


          No wlasnie, gdzie i jak?
          Nie pamietam. Wyszukiwanie na internecie jest swego rodzaju sztuka.
          Jedna z pierwszych rzeczy, po znalezieniu ciekawej strony, jest rzut oka na
          linki, jezeli takowe sa. Linki prowadza do linkow i to trzeba szybko przesiac.
          To co wyglada interesujaco wrzucam na "shortcuts" na zas i koncentruje sie na
          rzeczonej stronie.
          Na desktopie mam folder "Shortcuts". Ten z kolei ma subfoldery tematyczne,
          np.: "Pomroczna", (hehehe), "Military", "Music", "Space", "Web", itp., ktore
          zawieraja shortcuts. Jest ich w sumie 125 i liczba rosnie. Mam to m.in. dlatego
          ze zapominam jak to wszystko znajduje.
          Jak ja to wszystko znajduje. Tak jak powyzej, po czesci "z premedytacji", po
          czesci przypadkowo, w kazdym prawie przypadku ruszajac lepetyna.
          Google jest wystarczajace w 90%, w szczegolnie specjalistycznych przypadkach
          stosuje inne, bardziej zaawansowane wyszukiwarki. Jakkolwiek, pierwsza i
          podstawowa wyszukiwarka to lepetyna.
          Jezeli masz inne pytania, to wal smialo. Jak zauwazylas, ja nie mam problemow w
          dzieleniu sie wiedza i sprawia mi to przyjemnosc, bo jestem zarozumialy,
          hehehe ;D

          PS. przynajmniej jestem szczery...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka