Dodaj do ulubionych

Schulz - powrót

28.03.04, 00:33
Po latach nieobecnosci powracam na lono forum. Na pocztek ambitny temacik:

"Znalazłem autentyk!" - co oznacza ten cytat, wie chyba każdy miłośnik prozy
(z może jednak poezji) Bruno Schulza. Ja znalazłem autentyk właśnie w postaci
Jego twórczości. Ten genialny i niedoceniony, u nas w Polsce pomijany (we
Francji znany na równi z Gombrowiczem i Grotowskim)pisarz zginął... ja pies.
Zastrzelony przez pijanego esesmana, który postanowił się zemścić na koledze,
zabijając jego protegowanego. Bardzo mnie ten fakt poruszył i nie umiem jakoś
przejść na tym do porządku dziennego. Czy znajdzie się tu jakiś miłośnik
opowiadań tego "Heretyka"?
Obserwuj wątek
    • artur666 Pytanko. 28.03.04, 01:12
      Mam pytanie.

      Co uwazasz za autentyk?
      To takie twoje okreslenie na wyjatkowosc pisarza, czy rzadki egzempalrz, tzw.
      bialy kruk.


      dobry_wieczor napisał:

      > Po latach nieobecnosci powracam na lono forum. Na pocztek ambitny temacik:
      >
      > "Znalazłem autentyk!" - co oznacza ten cytat, wie chyba każdy miłośnik prozy
      > (z może jednak poezji) Bruno Schulza. Ja znalazłem autentyk właśnie w postaci
      > Jego twórczości. Ten genialny i niedoceniony, u nas w Polsce pomijany (we
      > Francji znany na równi z Gombrowiczem i Grotowskim)pisarz zginął... ja pies.
      > Zastrzelony przez pijanego esesmana, który postanowił się zemścić na koledze,
      > zabijając jego protegowanego. Bardzo mnie ten fakt poruszył i nie umiem jakoś
      > przejść na tym do porządku dziennego. Czy znajdzie się tu jakiś miłośnik
      > opowiadań tego "Heretyka"?
      • dobry_wieczor Re: Pytanko. 28.03.04, 15:17
        "Autentyk" w rozumieniu schulzowskim oznacza "pierwszą księgę" - zaginiony
        zbiór mitów, które są pierwowzorem świata nas otaczającego. W jednym z
        opowiadań główny bohater odnajduje "Księgę" w postaci starych gazet używanych
        do rozpałki w domowym piecu i pełen zapału oznajmia to ojcu właśnie
        słowami: "Znalazłem autentyk".
        • artur666 Re: Pytanko. 29.03.04, 10:37
          Tak , w sumie nic tego autora nie czytalem. Ale dzieki za wyjasnienie, ono sie
          w sumie tez zgadza.


          dobry_wieczor napisał:

          > "Autentyk" w rozumieniu schulzowskim oznacza "pierwszą księgę" - zaginiony
          > zbiór mitów, które są pierwowzorem świata nas otaczającego. W jednym z
          > opowiadań główny bohater odnajduje "Księgę" w postaci starych gazet używanych
          > do rozpałki w domowym piecu i pełen zapału oznajmia to ojcu właśnie
          > słowami: "Znalazłem autentyk".
    • sabba Re: Schulz - powrót 28.03.04, 09:41
      Schulz w Polsce pomijany? NIedawno wyszly przeciez jego listy i opracowania
      rysunkow znaleziopnych w jego dawnym domu w Drohobyczu! Taki znow nieznany to on
      nie byl:)
      • dobry_wieczor Re: Schulz - powrót 28.03.04, 15:21
        Zgadza się, wyszedł zbiór rysunków i listów, a on sam jest omawiany w szkole,
        tak więc na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że ma zapewnione miejsce w
        literackim panteonie. Lecz mam wrażenie, że ogólnie traktuje się go z
        przymróżeniem oka - "odludek, śmieszny dziwak o nienormalnych teoriach; ładnie
        pisał, ładnym językiem itd." Filozofia wyłożona w jego utworach jest w zasadzie
        zupełnie nierozpropagowana, pomijana w przeciwieństwie do innego wielkiego
        dziwaka, z resztą przyjaciela Schulza, Witkacego.
        • jan.kran Re: Schulz - powrót 28.03.04, 18:15
          Janku, prawdziwa literatura bedzie zawsze autentykiem.
          Jestem pare lat od Ciebie starsza :-))) ale zaczelam czytac Schulza w Twoim
          wieku i czytam do dzis i bede czytac zawsze.
          Wbrew pozorom Schulz jest znany, tak jak piszesz na Zachodzie i jest tlumaczony
          na wiele jaeykow , ale mysle ze w PL ma swoje zagorzale grono zwolennikow.
          Ide zaraz Go poczytac... znowu i znowu i znowu...

          Znasz te piosenke Jacka Kleyffa...

          Dwoch skloconych gestapowcow zylo w centrum Drohobycza....

          Wlasnie tak zginal Schulz. A jak tak kocham Niemcy, kulture i jezyk...
          I Schulz tez byl milosnikiem Kafki i Manna. Takie to zycie poplatane...

          www.marczewski.pl/produ_sklepy3.php

          • dobry_wieczor Re: Schulz - powrót 29.03.04, 00:40
            Dzis wpisalem w wyszukiwarce haslo Schulz i "The Street of Crocodiles",
            poniewaz szukam filmu braci Quay pod tytulem do sciagniecia. Wynik byl
            zaskakujacy, mnostwo stron poswieconych temu tworcy, a jeszcze wiecej
            odnosnikow do najrozniejszych ksiegarni internetowych nawet japonskich, ktorych
            nie moglem obejrzec, bo nie mam czcionki ;-)

            Piosenki Kleyffa nie znam, ale zapewnoe jest dobra, bo cenie sobie tego "barda";

            Schulz zyje gdzies jako mit, a wcieleniem mitu jestesmy my. Chyba tego by
            chcial. Moze poszedl w slady Ojca i jest teraz jakims Karakonem, ktory cicho
            siedzi w szczelinach drewnianej, drohobyckiej szopy i ze zdziwieniem przyglada
            sie swiatu.
            • pani-i-toto no i co 29.03.04, 00:46
              kurwa z tego ze na Zachodzie? Schultz brunon zreszta to kolejny belkotliwy
              wymoczek, kompensujacy braki postury i centymetrow gdzie trzeba wypisywaniem
              bredni. Ani w tym fabuly ani sensu zadnego nie ma. Winterpretowac w to
              oczywiscie mozna co kto chce, tak samo jak w ksiazke telefoniczna przepowiednie
              nostradamusa w kodzie cyfrowym. W ogole to tez mozna stanac w kacie i sterowac
              ruchami planet i gwiazd, taki sam to trudn na chuja daremny.
              Dobre ludzie. Do fabryk! Do roli! Tam nowe sie jutro Waszych dzieci wykuwa
              powoli. st
              ok
              rotka
              • dobry_wieczor Re: no i co 29.03.04, 00:48
                pani-i-toto napisała:

                > kurwa z tego ze na Zachodzie? Schultz brunon zreszta to kolejny belkotliwy
                > wymoczek, kompensujacy braki postury i centymetrow gdzie trzeba wypisywaniem
                > bredni. Ani w tym fabuly ani sensu zadnego nie ma. Winterpretowac w to
                > oczywiscie mozna co kto chce, tak samo jak w ksiazke telefoniczna
                przepowiednie
                >
                > nostradamusa w kodzie cyfrowym. W ogole to tez mozna stanac w kacie i
                sterowac
                > ruchami planet i gwiazd, taki sam to trudn na chuja daremny.
                > Dobre ludzie. Do fabryk! Do roli! Tam nowe sie jutro Waszych dzieci wykuwa
                > powoli. st
                > ok
                > rotka


                Tak właśnie jest! Amen i Pani już dziękujemy...
                • pani-i-toto dziekuje-my? 29.03.04, 00:55
                  my, czyli kto?
                  pluralis maiestatis? czy MPD zwany schizem? Uwazaj bo planety sie pozderzaja,
                  koles. Trudna sprawa. Szerokiej drogi. Lacze sie w bolu. Powinszowania dla
                  babuni. st
                  ok
                  rotka
                  • dobry_wieczor Re: dziekuje-my? 29.03.04, 00:59
                    pani-i-toto napisała:

                    > my, czyli kto?
                    > pluralis maiestatis? czy MPD zwany schizem? Uwazaj bo planety sie pozderzaja,
                    > koles. Trudna sprawa. Szerokiej drogi. Lacze sie w bolu. Powinszowania dla
                    > babuni. st
                    > ok
                    > rotka


                    Nie chce byc zlosliwy, ale co Cie tak te sformulowania ruszaja? Czyzby jakies
                    kompleksy? "Dziekujemy", bo dyskutantow przed Toba bylo juz kilku.
                    • pani-i-toto pospolite ruszanie 29.03.04, 01:13
                      bylo przedemna dyskutantow wielu lecz zaden nie smial zagrac na fortepianie
                      gdyz obawial tego ze zawisnie nad nim klatwa monstrualnej erekcji w najmniej
                      odpowiednim momencie. Ja sie tam erekcji nie boje. st
                      ok
                      rotka
                      • dobry_wieczor Re: pospolite ruszanie 29.03.04, 01:15
                        pani-i-toto napisała:

                        > bylo przedemna dyskutantow wielu lecz zaden nie smial zagrac na fortepianie
                        > gdyz obawial tego ze zawisnie nad nim klatwa monstrualnej erekcji w najmniej
                        > odpowiednim momencie. Ja sie tam erekcji nie boje. st
                        > ok
                        > rotka

                        Nie znam jeszcze nikogo, kto by sie bal erekcji, przynajmniej wlasnej. Ale
                        mniejsza z tym. Natomiast ta gra na fortepianie bardziej przypominala jakies
                        rzezenie i piszczenie, slowem jazgot.
                  • jan.kran Re: dziekuje-my? 01.04.04, 22:58
                    pani-i-toto napisała:

                    > my, czyli kto?
                    > pluralis maiestatis? czy MPD zwany schizem? Uwazaj bo planety sie pozderzaja,
                    > koles. Trudna sprawa. Szerokiej drogi. Lacze sie w bolu. Powinszowania dla
                    > babuni. st
                    > ok
                    > rotka

                    Sie dolaczam do Janka. Czyli Juz mozna pluralis :-ppp K. milosnik belkotu
                    literackiego :-)))

                • jan.kran Re: no i co 01.04.04, 23:48
                  dobry_wieczor napisał:

                  > pani-i-toto napisała:
                  >
                  > > kurwa z tego ze na Zachodzie? Schultz brunon zreszta to kolejny belkotliwy
                  >
                  > > wymoczek, kompensujacy braki postury i centymetrow gdzie trzeba wypisywani
                  > em
                  > > bredni. Ani w tym fabuly ani sensu zadnego nie ma. Winterpretowac w to
                  > > oczywiscie mozna co kto chce, tak samo jak w ksiazke telefoniczna
                  > przepowiednie
                  > >
                  > > nostradamusa w kodzie cyfrowym. W ogole to tez mozna stanac w kacie i
                  > sterowac
                  > > ruchami planet i gwiazd, taki sam to trudn na chuja daremny.
                  > > Dobre ludzie. Do fabryk! Do roli! Tam nowe sie jutro Waszych dzieci wykuwa
                  >
                  > > powoli. st
                  > > ok
                  > > rotka
                  >
                  >
                  > Tak właśnie jest! Amen i Pani już dziękujemy...


                  Nie dziekuj pochopnie bo Pani ma fan club... K.
              • jan.kran Re: Jestem dumna :-DDDDD 01.04.04, 23:46
                pani-i-toto napisała:

                > kurwa z tego ze na Zachodzie? Schultz brunon zreszta to kolejny belkotliwy
                > wymoczek, kompensujacy braki postury i centymetrow gdzie trzeba wypisywaniem
                > bredni. Ani w tym fabuly ani sensu zadnego nie ma. Winterpretowac w to
                > oczywiscie mozna co kto chce, tak samo jak w ksiazke telefoniczna
                przepowiednie
                >
                > nostradamusa w kodzie cyfrowym. W ogole to tez mozna stanac w kacie i
                sterowac
                > ruchami planet i gwiazd, taki sam to trudn na chuja daremny.
                > Dobre ludzie. Do fabryk! Do roli! Tam nowe sie jutro Waszych dzieci wykuwa
                > powoli. st
                > ok
                > rotka

                Intelekt mnie sie poruszyl i zrozumialam post Dorotki. Wiec ide wykuwac do
                fabryki jutro z Schulzem pod pacha.

                K. milosnik belkotliwego wymoczka ( alez to celowe streszczenie Dziela :-ppp
                Chapeaux bas Stokrotko, czekam na dalsze celne uwagi na temat polskiej
                literatury i kultury
                A Witkacy byl paranoicznym schizofrenikiem, ze o pedale Lechoniu nie wspomne.
                Czekam na dalsze celne komentarze literackie :-DDDD


                • pani-i-toto prasa hydrauliczna 02.04.04, 22:18
                  skocz mi na kite. st
                  ok
                  rotka
                  • lucja7 Re: Ficowski 08.04.04, 18:53
                    Z okazji ukazania sie we Francji tlumaczenia ksiazki Jerzego Ficowskiego "Bruno
                    Schulz. Les régions de la grande hérésie", pojawil sie dzis w "Libération"
                    dlugi artykul poswiecony i autorowi biografii i bohaterowi.
                    Dowiedzialam sie z niego ze Ficowski poswiecil praktycznie swoje zycie badacza
                    tworczosci Schulza. W 42gim roku wpadla mu w rece ksiazka "Sklepy cynamonowe" i
                    po jej goraczkowym przeczytaniu postanowil napisac do Schulza z podziekowaniami
                    ze po prostu jest.
                    Schulz byl juz wtedy na krawedzi eksterminacji w ghetto drohobyskim, o czym
                    Ficowski oczywiscie nie wiedzial.
                    Recenzja ksiazki jest plomienna. Czytal ktos?
                    lucja7.
                    • jutka1 Re: Ficowski 08.04.04, 20:49
                      Lucjo, niestety nie czytalam bo bylam w drodze, a w hemacie Libe nie ma. Ale notuje w pamieci i
                      sciagne, i przeczytam po powrocie do Paryza. Dzieki za sygnal.
                      • jan.kran Re: Ficowski 09.04.04, 17:32
                        Czytalam. Czytalam wszystko co mi wpadlo w rece o Schulzu. Jakby nie Ficowski
                        to Spuscizna bylaby mniejsza. On wychodzil wszystkie sciezki prowadzce do
                        odtworzenia Autentyku. To nieprawdopodobne jak duzo z pisarstwa Schulza sie
                        zachowalo. Dzieki takim niestrudzonym jak Ficowski. Ale wiel, bardzo wiele
                        przepadlo.
                        Cieszmy sie z tego co zostalo.. Kran
                        • jan.kran Re: Ficowski 09.04.04, 17:33
                          Znaczy sie nie czytalam Liberation choc ciagle mam w planie zaprenumerowac. Ale
                          czytalam Regiony Wielkiej Herezji. K.
                          • lucja7 Schulz 11.10.04, 12:22
                            Wracam do tego starego juz watku i informuje o dwu ciekawych ekspozycjach:

                            - w Nancy, w muzeum Beaux-Arts, ekspozycja pokazujaca dzialalnosc Schulza,
                            Witkiewicza, Gombrowicza i Kantora.
                            Zebranie tych nazwisk wydaje mi sie dosc niepokojace, ale nic wiecej nie wiem.
                            Zadzwonie tam i cos sie dowiem, powiem cos wiecej, ale z pewnoscia pojade i
                            zobacze,

                            - w Paryzu, w muzeum Sztuki i Historii Judaizmu: Bruno Schulz, republika
                            marzen. Podobno bardzo dobry katalog wydany przez Denoël, jak rowniez dziela
                            zebrane Schulza.

                            Caluje wszystkich, a glownie Pitunie i Ertesa, Paryzan.

                            lucja
                            • jutka1 Re: Schulz 11.10.04, 14:20
                              Bonjour, Mru :-))

                              Dziekuje za te informacje. Nie omieszkam nawiedzic :-)

                              PS. Ertes od wczoraj znowu w LA - tylko my sie ostalysmy w tym Paryzu....
                              Tylko szkoda, ze nie da rady.. wiesz co - przed moim wyjazdem. To pisze
                              powaznie, nie drazniac sie.
                              :-(
                            • jan.kran Re:Lucjo. 12.10.04, 23:54
                              Nie niepokoj sie.

                              Schulz , Witkiewicz i Gombrowicz pasuja do siebie.
                              Ksiazka j. polski do czwartej klasy szkoly sredniej (za moich czasow) moglaby
                              Cie o tym przekonac.

                              Chyba masz mature ,nespa?

                              Kantor.. nie wiem.
                              Nie lubie , nie rozumiem... moze On Cie w tym kontekscie zaniepokil?
                              Bisous , cocotte :-))) K.
                              • lucja7 Re:Lucjo. 13.10.04, 09:58
                                Twoje podreczniki z 4ej klasy mozesz sobie wlozyc gdzie ci sie podoba, ja nie
                                czytuje.
                                O ile mozna mowic o moim niepokoju, to wylacznie z punktu widzenia organizacji
                                wystawy. Przeciez chociazby taki Kantor moze obstawic kilka wystaw za jednym
                                zamachem. mowie po prostu o niewymiernym bogactwie tych autorow.

                                lucja :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka