Dodaj do ulubionych

Napisy na moj gips!

26.04.04, 22:24
Prosze o pomysly! Raz w zyciu ma sie taki gips (mam nadzieje!) i to jeszcze
taki masywny, do biodra! Prosze o jakas inspiracje, co mozna na takim gipsie
napisac, oproc moich ulubionych antykomunistycznych hasel? ;-) Czekam na
propozycje,

Pozdrowienia,

CJ z najpiekniejszego miasta tego swiata
Obserwuj wątek
    • sabba droga jo 27.04.04, 08:15
      znaczy sie juz w pelni sil umyslowych i prawie fizycznych jestes. Obys szybko
      zdrowiala no i opowiadaj jak to sie stalo i w ogole jacy przystojni lekarze w Pl
      sa:)
      • clairejoanna Re: Przystojni lekarze, a słodki rehabilitant 27.04.04, 10:53
        sabba napisała:

        > znaczy sie juz w pelni sil umyslowych i prawie fizycznych jestes. Obys szybko
        > zdrowiala no i opowiadaj jak to sie stalo i w ogole jacy przystojni lekarze w
        P
        > l
        > sa:)

        ---> Przystojnych lekarzy nie było, ale był tam bardzo śłodki rehabilitant.
        Nawet osłabłam w Jego ramieniach (nie żartuję, na prawdę osłabłam w
        szpitalu...) :-)

        Pozdrowienia,

        CJ
    • xurek czesc CJ, 27.04.04, 08:39
      fajnie ze juz jest przynajmniej na tyle dobrze, ze pisac mozesz :))). Podaj
      pare detali, co sie stalo i jak dlugo to jeszcze potrwa. Czy operajca bedzie
      miala jakis wplyw na Twoja szkole? No a na gipsie mozesz sobie dopisac "war
      victim" :)))) - chyba bedzie dosc "inn" :))).

      Xurek z zyczeniami szybkiego staniecia na nogach :)))
    • ani-ta Re: Napisy na moj gips! 27.04.04, 10:11
      "dobry gips nie jest zly"
      "w gipsie mi do twarzy"
      "tanczaca z gipsem"... no moze sie przeholowalam...:PPP

      a tak w ogoole to ZDROWIEJ szybko dziewczynko z gipsem na nodze!!!
      i nastepnym razem... UWAZAJ!

      sprawdzilas czy mial wazna karte rowerowa?

      a.:)
    • clairejoanna Re: A to było tak... czyli hajlajty w gipsie 27.04.04, 10:51
      Szłam sobie wzdłuż Fosy Miejskiej na Podwalu wieczorem, było pomiędzy 2000 a
      2030. Spieszyłam sie na autobus, bo następny miałabym dopiero przed 2100 i
      musiałabym się znowu Wujkowi tłumaczyć. Za zakrętu wypadło dwoich młodych
      rowerzysów, jeden miał z czternaście lat, drugi w moim wieku. Ten młodszy
      zaczyna się chwiać, jedzie slalomem. Uciekam na bok, przypominując sobie, jak
      to Mamę w młodości (w której oczywiście nadal jest) najechał rower pod Arkadami
      i sobie przez to kolano stukła. Ale było widocznie za późno, chłopak jechach
      slalomen po całym chodniku, nie było dokąd uciec i wiechał we mnie. Tego
      momentu akurat nie pamiętam, musiało być jakoś tak, że oparłam się na mojej
      nodze (zwichnięcie), skręcilam i upadlam (skręcenie), a chłopak jeszcze
      przejechał mi po tej już skasowanej nodze (trzy złamania). Najpierw
      sprawdziłam, czy Jemu się coś nie stało, nie miał hełmu. On wstaje, ten starszy
      na Niego czeka. Chcę też wstać, ale czuje, że mnie noga zaczyna boleć, patrze,
      a tu piękne wykręcenie na lewo pod kątym prostym. Krzyczę do tego młodego, że
      mi nogę skręcił, a On za rower i pojechał za starszym. Zaczęłam krzyczeć o
      pomoc i zaraz z szcześć, siedem osób się zbiegło, jedna podobno zna tych
      chłopców, tak zrozumiałam. Jeden Pan mi podał swoją komórkę, zadzwoniłam do
      Wujka; z późniejszych opowiadam wiem, że Wujek wypadł łapiąc wszystko, co mgł
      (komórkę, klucze, kurtkę), ale nie za bardzo wiedział, przez co zostałam
      przejechana. Ciocia w ogóle nie wiedziała, co się stało. Potem zawołali Ci
      piersi po karetkę, karetka przyjechała, jak w Emerency Room :-) Nawet mnie tak
      za prześcieradło łapali :-) Wsadzili mnie, na Wiśniową, Wujek został
      powiadomiony w samochodzie i skręcił w kierunek szpitala. Najlepsze było, co
      mają wpisać w fomularze... francuskie obywatelstwo, w Norwegii mieszka... Cio
      to jest?
      Na przyjęciu na pogotowiu kolejne pytania, wzrost, waga, choroby i bardzo
      dyskretnie i po ciuchu, tak że ja ledwie nie usłyszałam, pytanie: "Kiedy
      ostatnia miesiączka?"; Boże, czy to taka tajemnica państwowa?
      Noga zaczeła dopiero boleć w szpitalu, ale dawali mi coś przeciwbólowego. Wujek
      przyjechał, bardzo się mną zajął. Po Ojcu zniknął wszeldki ślad. Do rentgena,
      muszę zostać na noc, potem się już nazywa, że tydzień. Czyli o wyjeżdzie do
      Oslo nie ma mowy (stało się to w czwartek, a miałam jechać w sobotę wieczorem).
      Jak mnie już ta noga bolała tak, że nie mogłam wytrzymać, przyszedł wreście
      anestezjolog. "Pani teraz coś podamy, powiedzieć proszę, kiedy się Pani
      zacznie kręcić w głowie"- "Kręci mi się teraz". Zamknęłam oczy. Otworzyłam po
      chwili i czuję, że ból ustal, a moja noga jest jakaś taka ciepła. Patrzę, a
      jest w gipsie. Dostałam niezłego głupiego Jaśka, zacęłam bredzić!
      Przeleżałam piątek, sobota, niedziela, w poniedziałek operacja, wczoraj, czyli
      tydzień po, mnie wypóścili. Tylko raz miałam taki krótki moment, kiedy się
      nudziłam. A tak to: Zaszczyki, wizyta, śniadanie, czytanie, drugie śniadanie,
      czytanie, goście, obiat, czytanie, kolacja spać.
      Czuję się już w miare dobrze, ale taka noga okropnie przeszkadza i popolewa. A
      co do kuski:
      Wujek wszystkim pielęgniarkom tłumaczył, że jestem taka ostrożna, że na
      czerwonym świetle już wszyscy polecą, tylko ja jedna stoje i czekam, żeby było
      zielone i właśnie na mnie coś takiego musiało trafić.
      Szkoła, jakoś to będzie, chodzić normalnie nie będę mogła, usiedzieć nie
      mogę... zobaczę, jak wrócę. Myślę, że taki gips do bioder robi na nauczycielach
      wrażenie... ;-)

      Pozdrowienia,

      CJ
    • clairejoanna Re: Choroba zepsutego mleka... 28.04.04, 12:37
      Najpierw Ciocia chciala mnie do szpitala wieść. Ale po konsultacji z Wujkiem,
      który był tego dnia w Łodzi, najpierw zadzwoniła do doktora. W tym czasie
      temperatura spadła już na 37,8. Doktór kazał aspirynę łykać, w nocy się
      wypociłam, rano juz temperatura normalna.
      Doktor otwiera dzisiaj okienka w gipsie, pod gipsem są te blizny. Ja się
      spodziewam conajmniej lawinę ropy, a tu nic- czyste, pięknie się goji. Lekarz
      sugeował, że to raczej od jakiegoś nieumytego pomidora ta gorączka była. No
      tak, jest mi trochę niedobrze i od kilku dni mam problemy z żołądkiem... Ojciec
      też coś mówił, że jeżeli mam biegunkę i temperaturę, to wcale to od nogi nie
      musi być... już nigdy w życiu nie będę piła mleka, które stało dużej, niż pół
      dnia otwarte w ciepełku... (bo tamto to chyba całą dobe stało... ale nie
      skwasiło się, więc piłam)

      Na razie jestem na diecie sucharek, ryżu, chipsów ryżowych, mięty i słuszonych
      jagód. Zawsze mi się udaje w tej Polsce się czymś otruć, zawsze...

      Pozdrowienia,

      CJ

      PS: Noga już nie boli i nie puchnieje, więc idzie ku dobremu!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka