bozena_l
11.06.04, 15:34
Islam straszy w Polsce
Wysadzą Pałac Kultury?
Zamachy w Nowym Jorku, Madrycie, a ostatnio wydalenie imama Ahmeda Ammara,
spowodowały, że Polacy zaczęli się bać muzułmanów. Tymczasem coraz więcej
młodych ludzi w Polsce przechodzi na islam. Czy są wśród nich przyszli
terroryści?
JOANNA TOMCZAK 2004-06-11
(Ciekawsze fragmenty)
Jeszcze przed kilkoma laty Arabowie i inni muzułmanie wzbudzali w wielu
Polakach niechęć dlatego, że byli obcy i różnili się od reszty. Podobne
reakcje budzili Murzyni czy Azjaci. Po ostatnich zamachach zaczęto się ich
obawiać. Ale gdy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego uznała imama Ahmeda
Ammara za osobę zagrażającą bezpieczeństwu kraju, nasze społeczeństwo
uwierzyło, że muzułmanie są fizycznie niebezpieczni. Tu i teraz.
W poszukiwaniu drogi duchowej
Jakby na przekór tej antymuzułmańskiej fobii wśród młodych Polaków rośnie
zainteresowanie islamem. Przypadki nawróceń na tę religię zdarzają się coraz
częściej. Według muftiego Tomasza Miśkiewicza, islam przyjmuje średnio jedna
osoba w ciągu tygodnia. Lwią część nawróconych stanowią żony mieszkających w
Polsce muzułmanów. Są jednak i tacy, którzy wcześniej nie mieli z tą religią
nic wspólnego. Modlą się pięć razy dziennie, studiują Koran, przyjmują
muzułmańskie imiona. Dlaczego?
– Gdybym potrafił odpowiedzieć na to pytanie, moja decyzja byłaby polityczna
a nie duchowa – przekonuje Jacek, wykładowca jednej z poznańskich wyższych
uczelni. Spotkaliśmy go na piątkowym nabożeństwie prowadzonym przez
wydalonego z Polski imama. – Nie stało się to z dnia na dzień, nie było
żadnej konkretnej przyczyny.
Albin, kolega Jacka, został muzułmaninem rok temu. Twierdzi, że od kilku lat
poszukiwał własnej drogi duchowej. – Tak trafiłem do Ahmeda. Zadawałem mu
wiele pytań, ale wcale nie otrzymywałem jednoznacznych odpowiedzi. To
skłoniło mnie do samodzielnych przemyśleń, nauczyło odróżniać dobro od zła.
Wcześniej były nagie dziewczyny w telewizji, piwko, dyskoteki... Dziś wiem,
że taka droga nie była dobra.
Sara studiuje w Białymstoku. Jest wysoką, ładną dziewczyną o piwnych oczach.
Jaki kolor mają jej włosy, nie wiadomo. Od czterech lat, czyli od chwili, gdy
stała się muzułmanką, przykrywa je chidżabem (rodzaj chusty). – Pierwszy raz
zetknęłam się z muzułmanami w Londynie. Opowiadali mi o swojej religii.
Zaskoczyło mnie to, że wiedzą o niej dużo więcej niż ja o chrześcijaństwie –
wspomina. – W islamie urzekł mnie nie tylko spokój duchowy, ale także jego
prostota i logiczność zasad. – Bo islam właściwie nie jest religią, tylko
systemem życia – dodaje Fatima z białostockiego Centrum Islamskiego.
Fatima była praktykującą katoliczką, chodziła na pielgrzymki, uczestniczyła w
ruchu oazowym. Myślała, żeby zostać zakonnicą. Nie zdecydowała się na to, bo
chciała być także żoną i matką. – Spotkałam człowieka, który pokazał mi, czym
jest islam. Był to mój mąż – uśmiecha się. – Poprosił, żebym czytała Biblię i
Koran w tym samym czasie. Zrozumiałam, że Koran jest objawieniem Bożym.
Ibrahim, a dla niewtajemniczonych Piotr, odczuwał potrzebę głębokich przeżyć
duchowych. Nie odnalazł ich w katolicyzmie. Od czterech lat uczestniczy w
modlitwach w warszawskim meczecie przy ulicy Wiertniczej. – Interesowałem się
Egiptem, ale nie tylko tym starożytnym, ale także współczesnym. Zacząłem
czytać Koran i tak to się zaczęło – zwierza się Muhammad Abd Allach, który
przeszedł na islam przed ośmioma laty i świetnie włada językiem arabskim.
Szariat pochodzi od Boga
– Islam to religia, która pochwala terroryzm i namawia do zabijania
innowierców. To wysadzanie się w powietrze w imię wiary, święty dżihad,
maltretowanie kobiet i obcinanie rąk złodziejom – napisał pewien internauta
na forum portalu poświęconego religii muzułmańskiej.
Co sprawia, że młodzi ludzie wychowani najczęściej w rodzinach katolickich
przyjmują religię, która w naszym kręgu kulturowym powszechnie utożsamiana
jest z agresją i terrorem? – Takie postrzeganie wynika po prostu z niewiedzy.
Słowo „islam” oznacza „pokój” – przekonuje Fatima. – Gdy ktoś wyciąga do nas
jedną rękę, my wyciągamy dwie. Mamy obowiązek zadbać o to, by nasz gość czuł
się u nas jak najlepiej, a sąsiad nie był głodny. Ale jeśli ktoś bezpośrednio
nas atakuje, mamy prawo się bronić.
– Allach nie kocha tych, którzy nie bronią swojego domu, ale też i tych,
którzy atakują – wyjaśnia Albin. – Islam nie jest religią agresorów. Z całą
pewnością dziś nie namawia do zabijania. Trzeba pamiętać, że Koran powstawał
1400 lat temu, w zupełnie innej rzeczywistości.
A czy surowe, wręcz drakońskie kary za łamanie nakazów szariatu (prawa
koranicznego) to nie jest także relikt tej zupełnie innej rzeczywistości? –
To prawo religijne objawione przez Boga i tu w ogóle nie ma o czym
dyskutować. Nie możemy go zmieniać, nie robimy tego i pewnie dlatego mówi się
o nas, że jesteśmy „średniowieczni” – mówi Muhammad. – Żyjemy jednak w kraju
niemuzułmańskim i przestrzegamy lokalnego prawa.
– Gdyby zdradziła mnie żona, z pewnością nie zostałaby ukamienowana!
Natomiast w krajach, w których obowiązuje szariat, należy tak postępować, by
nie dopuścić do takich sytuacji. Jest to o tyle łatwiejsze, że nie ma w nich
alkoholu, narkotyków ani pornografii – dodaje Ibrahim.