Dodaj do ulubionych

Emigrant,to jest

28.07.04, 14:10
kto? czy okreslenie to stracilo swe znaczenie,czy to odpowiada rzeczywistosci?
Czy ktos przebywajacy za granicami swego kraju wiele lat z racji pracy
gdzies tam jest emigrantem? Czy osoba wychodzaca za cudzoziemca i
wyjezdzajaca tez jest emigrantem?czego wlasciwie w obiegowym polskim jezyku
oczekuje sie slyszac ,ze Kowalski jest na emigracji? czy karol pracujac w
czechach w kopalni od 10 lat jest emigrantem-mimo ,ze co miesiac odwiedza swa
zone i dzieci w Katowicach? A Stasiu pracuje jako informatyk w USA ( tak
pisze w listach )i zamierzajac wrocic jak tylko uzbiera dolary na nowa obore
lub tp?
Obserwuj wątek
    • sabba Re: Emigrant,to jest 28.07.04, 14:32
      dla mnie jest to ktos kto wyjechal i zostal z musu czy z koniecznosci (nie
      uwzgl. koniecznosci zarobku w celu zakupienia nowej willi czy samochodu),
      zakotwiczyl sie w nowym miejscu, rzadko bywa w PL, zyje zyciem nowym i na nogach
      dwoch stoi czyli buduje sobie nowa egzystencje nie w dawej ojczyznie. Ja sie za
      emigrantke nie uwazam. Slyszalam nazwe emigracja zarobkowa i emigracja czasowa
      (moze sie wyklucza) ale jesli istnieje jakas definicja poprawna to jej nie znam....
    • jutka1 Re: Emigrant,to jest 28.07.04, 16:55
      Ja nie jestem.

      Ale w latach 80, kiedy wyjechalam z PRLu, czulam sie emigrantka, bo myslalam, ze juz nigdy nie
      wroce. Nawet odwiedzac nie moglam.

      J.
    • chris-joe Re: Emigrant,to jest 28.07.04, 22:01
      Emigrant w jezyku polskim to zdaje sie takie slowo, jak ow najtrudniejszy do
      przetlumaczenia "radioukacz"- czyli slowo silnie zabarwione kontekstem
      historycznym/politycznym.
      Do poznego wieku 18 panstwo mieszkalo lub przemieszkiwalo za granica,
      awanturnicy tlukli sie po swiecie, a plebs... byl chyba przykluty do ziemi.

      Na "emigracje", badz "uchodzctwo", Polacy zaczeli sie udawac wraz z upadkiem RP1
      i upadkami kolejnych powstan. Czyli z powodow politycznych.
      To prawda, uzywalo sie pojecia "emigracja zarobkowa" w odniesieniu do tych co
      jechali "za chlebem", podejrzewam jednak, ze termin ten powstal "z rozpedu" po
      Wielkiej Emigracji.
      Nie sadze, by chlop malopolski mowil o swym bracie, co pojechal do Hameryki-
      emigrant.
      Po 1918 nie bylo juz chyba takze Emigrantow. Ignacy Paderewski emigrantem juz
      nie byl- on mieszkal w Szwajcarii. Nigdy nie byl emigrantem takze Kiepura, ani
      Modrzejewska, ani Apolonia Chalupiec, ani chyba Maria Sklodowska.

      Emigracja odrodzila sie wraz z upadkiem RP2 oraz z powstaniem PRL. Byl rzad
      Emigracyjny, byla emigracyjna "Kultura", emigrantami stawali sie ci, co
      "wybierali wolnosc". I znow, jak niegdys do tych, co opuszczali swe chudoby za
      chlebem- tak i do tych, co nie wracali do Polski z "wakacji" w RFN, z
      "wycieczki" do Wloch przylgnal termin "emigrant". A moze zostal im po prostu
      dolepiony przez msciwy i wymagajacy bezwzglednej lojalnosci rezym w Warszawie?

      Wraz z niedawnym odzyskaniem niepodleglosci czas chyba znowu przewietrzyc
      slowniki jezyka polskiego. Ci, co po roku 89 przeniesli sie z Polski do innych
      krajow -sa i tutaj tacy- bo tam znalezli prace lepsza i ciekawsza niz w Polsce,
      ani sami sie emigrantami nie nazywaja, ani w Polsce nikt juz chyba tak ich nie
      okresla.
      Czy nie nalezy zaczac mowic o polskich expat'ach?
      Jesli Hiszpanin pracujacy w knajpie berlinskiej emigrantem nie jest, to kim jest
      Polak pracujacy na rotterdamskiej budowie?

      A my, co do niedawna emigrantami bylismy okreslani (nawet przez nas samych), czy
      po roku 89 przestalismy nimi nagle byc? Jezdzimy do Polski, gdy mamy na to
      ochote (i gdy nas na to stac), niekiedy glosujemy w polskich wyborach, co
      poniektorzy wija sobie w Polsce juz nowe gniazdka (palcem nie wytykajac:).

      Moze po prostu -niemal z dnia na dzien- stalismy sie po prostu Polakami
      mieszkajacymi w USA, Niemcami pochodzacymi z Polski, Kanadyjczykami uzywajacymi
      tego paszportu, ktory akurat jest wygodniejszy w uzyciu?

      Znaki czasu(ow).
      • kan_z_oz Re: Emigrant,to jest 29.07.04, 07:12
        Ciekawe pytanie; zawsze uwazalismy sie za Polakow pracujacych poza granicami
        kraju. RP w momencie wyjazdu okreslilo nas emigracja ekonomiczna czyli
        zarobkowa, chyba z powodu wymeldowania z Polski do Au. Po 12 latach 'emigracji'
        wciaz uwazam, ze najlepsza definicja - to Polacy pracujacy poza granicami kraju.
        Pzd
        • jan.kran Re: Emigrant,to jest.... polski wymusl. 29.07.04, 07:44
          • jan.kran Re: Emigrant,to jest.... polski wymysl. 29.07.04, 07:48
            Od lat obserwuje. Jak Niemiec , Szwed lub inny Francuz wyjezdza na studia ,
            zeni sie z cudzoziemcem lub tyz zamieszkuje poza swoim krajem to wyjezda.
            Polak EMIGRUJE. Zostawia lary i penaty, zapomina mowic po polsku ,a Jego dzieci
            to juz w ogole. Wtapia sie na sile w nowe spoleczenstwo a kraj ojczysty jest
            czyms dziwnym dalekim i nieznanym :-ppp
            Na szczescvie ten model zanika. Oby jak najszybciej ! K.
            • don2 Re: Emigrant,to jest.... polski wymysl. 29.07.04, 11:42
              jan.kran napisała:

              > Od lat obserwuje. Jak Niemiec , Szwed lub inny Francuz wyjezdza na studia ,
              > zeni sie z cudzoziemcem lub tyz zamieszkuje poza swoim krajem to wyjezda.
              > Polak EMIGRUJE. Zostawia lary i penaty, zapomina mowic po polsku ,a Jego
              dzieci
              >
              > to juz w ogole. Wtapia sie na sile w nowe spoleczenstwo a kraj ojczysty jest
              > czyms dziwnym dalekim i nieznanym :-ppp
              > Na szczescvie ten model zanika. Oby jak najszybciej ! K.


              --kranie,uchylam kapelusza -trafne
              --------------------------------------
          • ertes Nie, to z laciny... 29.07.04, 07:53

            PWN podaje:
            opuszczenie kraju ojczystego, stałe lub czasowe osiedlenie się poza granicami
            ojczyzny; wychodźstwo

            Czyli wszystko co powyzej napisaliscie tyle ze zawarte w jednym zdaniu.
        • lucja7 Piszecie jakbyscie sie wstydzili 29.07.04, 07:58
          Ci ktorzy wsrod nas opuscili kraj na stale, albo z tym zamiarem,sa emigrantami.
          Niezaleznie od powodow. Niezaleznie od klasy socjalnej. Wbrew temu co pisze C-
          J, "panstwo" ktore opuscilo kraj na stale albo w tym zamiarze, wyemigrowalo i
          jest emigrantem. Podobnie jest z sezonowym robotnikiem rolnym. Rozne najwyzej
          moga byc tylko powody. Jest sie emigrantem niezaleznie od tego czy sie moczy
          nogi w morzu Srodziemnym i przejada oszczednosci czy tez wykopuje za zadne
          pieniadze wegiel w kopalni belgijskiej.

          Emigracja jest po prostu ruchem demograficznym i oznacza opuszczenie swojej
          ojczyzny. Taka jest prawda moi drodzy i nie ma tu co podkladac jakies
          ckliwostki osobiste.

          lucja
          • starypierdola Co sie dzieje!!?? 29.07.04, 08:05
            Dop[iero 8-ma a tu juz tyle wpisow. Nawet wyspac sie nie mozna!!

            SP

            PS. A w Belgii juz nie ma ani jednej kopalni wegla. W Holandii tez nie. Nawet
            we FRANCJI. Zamkneli ostatnia kilka miesiecy temu. TO jak tu emigrowac do
            kopalni wegla??
            • lucja7 Re: Co sie dzieje!!?? 29.07.04, 08:15
              Belgie moge zastapic Calavasito, o ile sprawia ci to przyjemnosc.
              Ale tych w Belgii, i nie tylko, bylo wielu. Mowa o emigracji a nie o datach
              zamykania kopaln na swiecie. A zeby ci sie tekst kleil, to zamien "kopanie
              wegla w Belgii" na "noszenie pustakow na budowach w Liège".

              lucja:)
              • starypierdola Dachy sa modne na tym forum ... 29.07.04, 08:17
                :)))))))
                SP

                PS. A co ty jadasz na sniadania??
                • lucja7 Re: Dachy sa modne na tym forum ... 29.07.04, 10:03
                  Niby ja?
                  Jesli ja, to niewiele: kawalek francuskiego smierdzacego sera, jogurt, pol
                  grajpfruta(?) czerwonego, duza filizanka herbaty.
                  Wszystko to po juz mniej wiecej 2 do 3ech godzinach pracy, czyli okolo 9ej.
                  Przed robka nie jem nic a nic.

                  lucja.
                  • don2 Re: Dachy sa modne na tym forum ...sniadanie 29.07.04, 11:52
                    lucja7 napisała:

                    > Niby ja?
                    > Jesli ja, to niewiele: kawalek francuskiego smierdzacego sera, jogurt, pol
                    > grajpfruta(?) czerwonego, duza filizanka herbaty.
                    > Wszystko to po juz mniej wiecej 2 do 3ech godzinach pracy, czyli okolo 9ej.
                    > Przed robka nie jem nic a nic.
                    >
                    > lucja.


                    Co mi przypomina odzywke z dzieciecych lat: co jadasz ,ze tak glupio gadasz?
                    Irysy ty ch..lysy
                    • don2 Re: sniadania emigranta 29.07.04, 12:23
                      osobiste moje refleksje: zycie mnie sniadaniami karmilo w roznych krajach i
                      pod wplywem ciekawosci oraz zwyczajow lokalnych.
                      menu:
                      zaczelo sie od fascynacji grzanka z marmolada pomaranczowa potem,vasa z
                      serem.Potem przeszedlem do "kruasanta z szynka i serem",potem tylko koniak i
                      cygaro-to trwalo kilka lat( oczywiscie jak tubylec sie wiodlem)nastepnie mialem
                      okres" tostada con aceite,kawa z mlekiem " teraz jestem na cornfleks z mlekiem"
                      Ale musze przyznac ,ze i tak po godzinie robilem sobie kanapke z wedlina-tak
                      jak zawsze od dziecinstwa.niestety moje standard sniadanie,pozostanie na zawsze
                      moim normalnym= 4 kanapki w tym jedna z serem i ostatnia z marmolada lub
                      dzemem.po roznych" experymentach zawsze wracam na lono przyzwyczajenia.
                      • jutka1 Re: sniadania emigranta 29.07.04, 16:49
                        co mi pozwolilo zdac sobie sprawe, ze moje fazy sniadaniowe nie mialy wiele wspolnego z
                        krajami pobytu, a raczej byly fazami innego rodzaju, jedno je laczylo, ze nie lubie rano jesc
                        duzo i nie lubie rano chleba. Od jakiegos czasu pije tylko poczworne esspesso z mlekiem i
                        miodem, i witaminy. Ale chyba wroce do jogurtu i owoca, bo czuje, ze nadchodzi zmiana fazy.
                        W PL zamiast jogurtu kefir albo kwasne mleko.

                        Amen.
                        • jan.kran Re: sniadania emigranta 29.07.04, 17:00
                          Moje byly rozne , rozniste.
                          Francuskie , najczesciej jakis croissant z kawa.

                          Niemieckie , semmel z kawa.
                          Lub opcja dwa : brunch czyli sniadanie w poludnie u niemieckiej kolezanki.
                          Sery, wedliny, kawa i sekt. W poludnie . Zawsze sie narebalam :-(((((

                          Sniadanie norweskie: kawa w biegu. k.
                      • chris-joe Re: sniadania emigranta 29.07.04, 18:58
                        moj sekret wyjatkowo przyjaznego nastawienia do ludzi, milosci do bliznich i zem
                        jak miod na rany? -Jadam bardzo obfite sniadania, czyli na sniadanie jadam
                        obiad z dnia poprzedniego. Jesli milcze z rana, to dlatego, ze czytam wasze
                        nowe wpisy przezuwajac kotleta. Sniadanie jest dla mnie absolutnie
                        najwazniejszym posilkiem dnia i starcza mi do popoludniowego obiadu, niekiedy za
                        pomoca energy bar + duze ilosci pitej wody . A ze prace mam energetyczna,
                        spalam wszystko co do kalorii.
                        W weekendy natomiast lubie sniadaniowo biesiadowac, najchetniej na balkonie. Na
                        stole ma byc pelno- dobry chleb, maslo i wszystkie duperele z lodowki, czyli
                        wedlina, jakas ryba, ser, oliwki, czasem dzemy oraz miska platkow na mleku
                        (raisin bran Kellog'a).
                        Badz brunch buffet w knajpie po sasiedzku.
                • starypierdola Sniadania 29.07.04, 17:37
                  To teraz chyba wiem skad tyle zlosci na tych forach. Czlowiek nienajedzony,
                  glodny, jest zly i sie wyzywa!!

                  Co do mnie: najpierw owoce albo sok, ptem ze dwa jajka (najczesciej "over easy")
                  z szynka, boczkiem czy kielbaskami i smazonymi kartoflami, i z kawa. Na koniec
                  jakis croissant z dzemem czy marmolada...

                  I jak spojze w dol to jeszcze wszystko widze: brzuch mi na razie nic nie
                  zaslania!

                  I jak widzizie moje poranne wpisy sa na ogol optymistyczne. Dopiero pozniej,
                  jak zglodnieje, robie sie zly...

                  :))))
                  SP
                  • jutka1 Re: Sniadania -- a kij prawda! ;-) 29.07.04, 17:40
                    starypierdola napisał:

                    > To teraz chyba wiem skad tyle zlosci na tych forach. Czlowiek nienajedzony,
                    > glodny, jest zly i sie wyzywa!!
                    *********
                    Czy ja sie wyzywam??? A sniadan nie jem.... :))))))))))))
                  • don2 Re: Sniadania 29.07.04, 17:41
                    Hombre ,ty to masz spust !!!!
                    • starypierdola No chyba ze ... 29.07.04, 21:56
                      ... mam kaca to mi nic nie smakuje! :)))

                      SP
          • chris-joe Re: Piszecie jakbyscie sie wstydzili 29.07.04, 11:24
            krotko, ostro i wezlowato, czyli prawie blyskotliwie. Gdyby jeszcze na temat.
            Mnie wiele juz lat temu przestaly zadawalac cytaty PWNowskie.
      • ertes Re: Emigrant,to jest 29.07.04, 22:48
        Ja sie czuje i uwazam ze jestem emigrantem. Wyjechalem z Polski w poszukiwaniu
        czegos lepszego. Znalazlem. Wsiaknalem w otoczenie. Czuje sie tu doskonale, duzo
        lepiej niz bylo mi w Polsce. Moje przywiazanie do Polski jest tylko troche
        silniejsze niz do Kanady ktora dala mi zdecydowanie wiecej, nauczyla wiecej i
        doswiadczyla wiecej. POlska to byla mlodosc i beztroski czas. Prawdziwe dorosle
        zycie zaczelo sie wlasnie tutaj.
        Nie czuje i nie potrzebuje przywiazania do miejsc. Moze dlatego jest mi latwiej
        sie przenosic. W sumie w tym roku mija dokladnie polowa mojego zycia spedzona
        poza Polska. USA jest moim 5-tym krajem zamieszkania i mozliwe ze nie ostatnim.
        Ale nadal jestem emigrantem z Polski, niezaleznie gdzie mieszkam.

        Expat to chyba tez emigrant?
        • jutka1 Re: Expat 30.07.04, 00:56
          expat to nie emigrant tylko osoba zamieszkujaca z powodow pracowych i nie tylko za granica,
          oraz funkcjonujaca w towarzystwie sobie podobnych.
          dla expatow sa rozne publikacje typu Moscow Voice, FUSAC, Irish Eyes itepe, w jez. ang.

          kurna, expatem tez nie jestem. kim donc?
        • luiza-w-ogrodzie Ja sie czuje i uwazam ze jestem emigrantem 05.08.04, 01:38
          ertes napisał:

          > Ja sie czuje i uwazam ze jestem emigrantem. Wyjechalem z Polski w poszukiwaniu
          > czegos lepszego. Znalazlem. Wsiaknalem w otoczenie. Czuje sie tu doskonale,
          duzo
          > lepiej niz bylo mi w Polsce. Moje przywiazanie do Polski jest tylko troche
          > silniejsze niz do Kanady ktora dala mi zdecydowanie wiecej, nauczyla wiecej i
          > doswiadczyla wiecej. POlska to byla mlodosc i beztroski czas. Prawdziwe
          dorosle
          > zycie zaczelo sie wlasnie tutaj.
          (...)
          > Ale nadal jestem emigrantem z Polski, niezaleznie gdzie mieszkam.

          Dokladnie tak jak ja. Jestem emigrantka, ale czuje sie w Australii "u siebie".
          Do Polski mnie ciagnie tylko rodzina.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
    • basia553 Ziutek! 29.07.04, 18:43
      Co do mnie: najpierw owoce albo sok, ptem ze dwa jajka (najczesciej "over easy")
      z szynka, boczkiem czy kielbaskami i smazonymi kartoflami, i z kawa. Na koniec
      jakis croissant z dzemem czy marmolada...

      I jak spojze w dol to jeszcze wszystko widze: brzuch mi na razie nic nie
      zaslania!

      Smazone kartofle na sniadanie!!!! Böj sie Boga! A ze brzuch Ci niczego nie
      zaslania, to moze nie dlatego, ze brzuch plaski, tylko..... nie masz co
      widziec:))))))
      • starypierdola Basia! 29.07.04, 22:00
        Witaj w domu !!!

        Interesujace reportaze z Pizzy (czy Pizy). Tylko ten nie-niemiecki keyboard
        (klawiatura?)!!

        I jak sobie z tym automatykiem poradzilas?? Pamietalas ze masz uzywac tylko
        jednej nogi??

        Spojrzalem w dol i widze ze jeszcze cos mam. Odstaje dosc wyraznie. Wiec moge
        jesc... Sniadanie to baza energetyczna na pierwsza polowe dnia (slogan
        socjalistyczny?).

        SP
        • kan_z_oz Re: Basia! 30.07.04, 06:10
          starypierdola napisał:
          >
          > Spojrzalem w dol i widze ze jeszcze cos mam. Odstaje dosc wyraznie. Wiec moge
          > jesc... Sniadanie to baza energetyczna na pierwsza polowe dnia (slogan
          > socjalistyczny?).

          SP zaimponowales mi tym sniadaniem! Jajka, becon, pomidory i pieczarki naleza
          do zestawu sniadaniowego w Oz, ale te ziemniaki to dodales zamiast pieczywa.
          Pzd
          • starypierdola Mialy byc hashbrowns ale ... 30.07.04, 06:18
            .. nie wiem jak to po polsku.

            W Kalgoorlie zastepuje kielbaski stekiem: eggs and steak.

            :)))
            SP
            • kan_z_oz Re: Mialy byc hashbrowns ale ... 04.08.04, 09:07
              starypierdola napisał:

              > .. nie wiem jak to po polsku.
              >
              > W Kalgoorlie zastepuje kielbaski stekiem: eggs and steak.
              >
              > :)))
              > SP

              Hashbrowns nie da niczym sie zastapic. Niezapomniane hashbrowns z bialym
              chlebem i chipsami. Jak dobrze, ze juz nie pracuje w szkole i nie musze jesc
              tych portaw. Do tej pory 'toczylabym sie' zamiast chodzila.
              Pzd
              • starypierdola :)))))))) ntxt 04.08.04, 09:11
              • jutka1 Re: Mialy byc hashbrowns ale ... 04.08.04, 16:35
                ktos pytal, co to takiego te HB..

                link - angielskojezyczny
                eat.epicurious.com/dictionary/food/index.ssf?DEF_ID=2112
                dobre, ale tak jak Kan napisala - troszku cienzkawe... ;-)
                • kan_z_oz Jutus ...to placki ziemniaczne... 05.08.04, 12:31
                  nic innego, tylko, ze ociekajace tluszem; do tego Oz lubia zjesc je z bilaym
                  chlebkiem czyli 'wata' + frytki. Ile to ma kalorii? 5000 jestem pewna. W szkole
                  ktorej pracowalam, religijnie co piatek na lunch. Brrr
                  • jutka1 Re: Jutus ...to placki ziemniaczne... 05.08.04, 15:24
                    Kan, Hamerykan najpierw te ziemniaki gotuje, potem ubija na placki i smazy.... chociaz
                    pamietam w jakims diner'ze jadlam hb do zludzenia przypominajace placki ziemniaczane...

                    Placki i jeszcze z chlebem wata I FRYTKI??????? uomatkobosko!!! brrrrrrrrrrr
                    :)))))
    • basia553 pieprzony automatik! 29.07.04, 22:07
      myslalam, ze po tych paru dniach pozostane normalnym kierowca, ale gdzie tam!
      pröbowalam dzis zmienic biegi bez uzycia sprzegla. Musze uwazac.
      • ertes Re: pieprzony automatik! 29.07.04, 22:51
        Basiu ja mam automotik i normalny. Czasami w ciagu jednego dnia zmieniam
        samochody. Nie jest tak zle jak sie przyzwyczaic. Czasami tylko po dlugim
        jezdzeniu automatem jak sie przesiade to zawyje silnikiem przy ruszaniu :)
        • lucja7 Emigracja 30.07.04, 18:05
          Oprocz tego co napisalismy do tej pory o emigracji, pragnelabym dorzucic ze
          emigracja jest dla mnie podroza. Nieskonczona, mam nadzieje.
          Logicznie wiec, pragne byc emigrantka bo uwielbiam i chce odbywac podroz.
          Wydaje mi sie ze moment kiedy stwierdze ze mam dom, ziemie, "satysfakcje
          zainstalowania", czy inny sukces, zmieniam natychmiast adres.

          Wymagam wobec siebie permanentnego kontynuowania podrozy!!!

          To jest moja osobista emigracja,

          lucja:))
          • jutka1 Re: Emigracja -- Lucjo!!! ;-) 30.07.04, 18:27
            Hmmmm.
            Jak to sie ma do skorpioniej stalosci, ja sie pytam? Jak bedziesz ode mnie emigrowac, to oplate
            skarbowa uiscic prosze, inaczej paszportu nie wydam. ;-)))))))))))))

            (za moich czasow to sie nazywalo ..... jak zwal tak zwal, ale emigracja mi sie podoba. "Emigruje
            od ciebie kochanie. Emigruje do kraju Jozka/Halinki niepotrzebne skreslic. Pitunia w podrozy.
            Holly Golighty - Travelling.")
            Dobre, dzieki za przyczynienie sie do ciagu skojarzen :-)
            :)))))))))))))))))))))))))))
            • don2 Re: Emigracja -- Lucjo!!! ;-) 30.07.04, 19:25
              no coz ,nie zgodze sie z caloscia wypowiedzi lucji.nie zatrzymujac sie na watku
              emocjonalnym,poznawczym,beztroskim itd.jako stary emigrant,juz wkrotce zaprosze
              co poniektorych na 40 lecie opuszczena ziemi zaludnionej przez czysto mieszane
              plemiona slowianskie.zatrzymam sie na watku ekonomiczno-asekuracyjnym.podroze
              ksztalca,wzbogacaja ale bardzo rzadko materialnie.Tzn podobno Marco Polo
              wrocil z podrozy bogatym w dobra ziemskie.ale to bylo dawno i nie calkiem
              adekwatne.zylem w kilku krajach-tzn zylem i samodzielnie prowadzilem
              biznes ,nie bylem zatrudniony w jakiejs firmie.ciagnelo dalej,sprzedawalo sie
              rozkrecony biznes i w droge.nie mialem z tym trudnosci ,gdyz realia byly po
              mojej stronie.juz od pierwszych lat 70-tych zaopatrzony jestem w paszport kraju
              przyjaznego.rezultatem bylo roztrwonienie mozliwosci,planowanie na krotki
              okres itp.wesolo bylo niezmiernie.potem czlowiek sie starzeje i zauwaza ,ze nie
              za bardzo madrze ustawial strategie.ale na chleb jest ,cokolwiek materialnego
              pozostalo i wspomnienia bezcenne sie ma.podroze sa pozyteczne i inspirujace-
              ale powinno sie miec baze.ostatnia koszula nie ma kieszeni-to prawda,ale w ta
              przedostatnia lepiej miec co wlozyc:)).I stad moja irytacja gdy czytam na necie
              pytania np Wojtka z M.: jak tam u was w australii ? da sie zyc-mam zamiar tam
              wpasc i zrobic troche kasy.poczucie realiow O i zawsze prawda jest ,ze jak nie
              masz w kraju porzadnego przygotowania ,to i za granica nie ma sukcesu.No nie
              zauwazajac ,ze to pisze szczeniak z kafejki itd:)) I tak Lucjo ,przychodzi
              dzien ,gdy ogrodek i sklepik na rogu ,staja sie tym co nazywamy nasza baza.a
              listonosz nie musi miec na kopercie nic wiecej jak nazwisko by nas znalezc.
              • lucja7 Re: Emigracja -- Lucjo!!! ;-) 30.07.04, 21:51
                Wiem, wiem, moj drogi. Madrze mowisz.
                Moj problem polega na tym ze zawsze marzylam mieszkac w hotelach. Problem moj
                polegal na tym ze nie zawsze bylo mnie stac na mieszkanie w hotelu.
                Niemniej, jeszcze mniej bedzie mnie stac na elektryczny grill.

                pogadamy moze kiedys o tym nad nierozmrozonym zupelnie Bajkalem, wczesna wiosna.

                Caluje, lucja:))
                • don2 Re: Emigracja -- Lucjo!!! ;-) 30.07.04, 22:05
                  elektr.grill jako symbol statusu drobnej burzuazji,nie licuje z twym subtelnym
                  smakiem.grill powinien byc i tylko drzewny,zupelnie zakopcony,na wpol
                  zardzewialy i pelen popiolu.grille z nierdzewnej stali na gustownych stolikach
                  pelnych akcesoriow i ozdobiony mosieznymi okuciami wzbudza we mnie wstret i
                  panike.enylej( o k. znam angielski )wszystko zalezy od miesa i napojow.mozna
                  tez grillowac langostinos i inne ryby.grillowane pieczarki w czosnku jako
                  dodatek.
                  • don2 Re: odkrycie 30.07.04, 22:23
                    odkrylem diete cud : zamiast kolacji ,nalezy walnac jedno piwo i kielonek
                    jarzebiaku !! i juz odechciewa sie jesc.
                • jutka1 Re: Emigracja -- Lucjo!!! ;-) 31.07.04, 00:48
                  Chcialabym stanowczo zaznaczyc, ze Don i ja to nie jedna ta sama osoba.

                  Wydaje sie ze narzeczona pomieszala watki iwpisy, o kawiorze, Bajkale i wczesnej wiosnie.
                  • don2 Re: Emigracja -- Lucjo!!! ;-) 31.07.04, 10:52
                    kazdy wie ,ze ty i ja to nie jedna osoba-nie jestem rudy ,nie wspominajac o
                    innych akcesoriach
                    I nie pomieszala watki-ze mna tez chciala przezyc wiosne i ruszanie lodow na
                    bajkale i wysluchac " piesni starych czabanow i bradiagi "popijajac przy tym
                    koniak Bastion i zagryzajac "szaszlyczkom" Ilez to ja bym jej opowiadal o
                    rybach zyjacych w bajkale i faunie nadbajkalskich lasow. wot !
                    • jutka1 Re: Emigracja -- Lucjo!!! ;-) 31.07.04, 11:42
                      ja moge poopowiadac o syberyjskiej bialej rybie: gdzie i jak sie ja lowi, jak sie oprawia,
                      przyprawia, i jak smakuje.... musze podtrzymywac tradycje rodzinna!!! ;-))))))))))
    • jan.kran Re: Kazdy z nas jest nas obcokrajowcem wszedzie... 06.08.04, 22:32
      Cytat z Sabby ( piniadz za kopirajt posle na konto podane w szparkase w
      dowolnej dziurze w DE ).

      Czytajac dyskusje na temat PL -DE widze siebie ino w kontekscie Norge.
      Taki mialam do niedawna stosunek do kraju dorsza jak Tosca do DE.

      Tosca jest definitywnie sfrustrowana pobytem w DE. W Polsce miala lepiej ,
      ulozone zycie i posadke.
      Tak sadze. Przyjechaøla do krsju gdzie Jej wiedza doswiadczenie i w ogole sie
      malo liczy.
      I trzeba od nowa z wrogim giermancem na karku :-)))

      Bedzie dobrze Tosca tylko troche wyluzuj... K.
      • starypierdola Re: Kazdy z nas jest nas obcokrajowcem wszedzie.. 07.08.04, 01:38
        Nieprawda! Nie w Calavasito!!

        SP
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka