Dodaj do ulubionych

Jutkowe biuro dla Lucji -- czesc 3

03.08.04, 00:56
Mru, w sprawie inwentaryzacji. Bociany szt. 4. Szczupaki szt.2. Lodowka dziala, drzwi
przerobione na otwieranie z drugiej strony. Elekrycznosc siadla wtedy we wsi na 2 godziny,
dziala pas de probleme. Wisnie sa jako drzewa, jako owoce nie.

Obiad zrobilam, rodzicielka z niechecia pochwalila, potem wycieczka, potem kolacja w
restauracji, teraz gosciowa spi a ja odrabiam zaleglosci forumowe, ale zaraz odpelznem
kroczonc cycat na gore.

Z gumna pozdrawiam Cie Mru, bocki klak klak, pomaranczowy ksiezyc, dziki kot sie
zadomawia, i chce kupic peki wrzosow jutro.

Je t'embrasse, Pitunia :))))))
Obserwuj wątek
    • lucja7 Zolty dom 03.08.04, 09:04
      Generalnie, w symbolice kultury zachodu, kolor zolty nie ma dobrej prasy.
      Zrodla tego nalezy szukac podobno w sredniowieczu, ktory przedstawia zolty jako
      zla strone zlotego. Wszystko co zlote to dobre, wszystko co zolte to zle.
      Od 12ego wieku Judasz malowany jest w szatach zoltych(!!), co pozwolilo
      rozwinac teze ze zolty to kolor zdrady.
      W sredniowieczu malowano na zolto domy falszerzy pieniedzy, a wysylajac ich na
      szafot ubierano ich w zolte siermiegi.

      Zmieniac sie to zaczyna dopiero od polowy 19go wieku, od malarstwa
      imprsjonistow. Plenery, sloneczniki Van Gogha, ZOLTY DOM tegoz Van Gogha.

      Ciekawe ze jedynie kultura zachodnioeuropejska interpretowala zolty w ten
      sposob.

      Bo w Chinach np byl to kolor imperialny, wogole w Azji i Ameryce poludniowej
      jest to kolor bogactwa i madrosci.

      Jak sie ma do tego TWOJ zolty dom?
      Przypadek, czy tez jest to tajemniczy zolty i dopiero pozniej cos sie okaze??

      Caluje, mru mru. lucja.
      • jutka1 Re: Zolty dom 03.08.04, 09:15
        lucja7 napisała:

        > Zmieniac sie to zaczyna dopiero od polowy 19go wieku, od malarstwa
        > imprsjonistow. Plenery, sloneczniki Van Gogha, ZOLTY DOM tegoz Van Gogha.
        >
        > Ciekawe ze jedynie kultura zachodnioeuropejska interpretowala zolty w ten
        > sposob.
        >
        > Bo w Chinach np byl to kolor imperialny, wogole w Azji i Ameryce poludniowej
        > jest to kolor bogactwa i madrosci.
        >
        > Jak sie ma do tego TWOJ zolty dom?
        > Przypadek, czy tez jest to tajemniczy zolty i dopiero pozniej cos sie okaze??
        **********
        Zolty Dom jest zolty, bo zolty jest jednym z tradycyjnych kolorow w architekturze tego regionu,
        bo ja lubie zolty - moze ze wzgledow chinskich, kto wie ;-), bo ten odcien z czerwona
        dachowka ladnie wyglada....

        Ciekawe to, co napisalas.

        Bonjour, toi :-)
        Bisus. Mru. J.:-)
    • lucja7 pola wrzosowo-lawendowe 03.08.04, 11:37
      Te wrzosy chcesz sobie posadzic? O raju, piekne to! A moze pole lawendowe tez?
      Te zapachy i kolory...

      Caluje, lucja



      • jutka1 Re: pola wrzosowo-lawendowe 03.08.04, 12:19
        lucja7 napisała:

        > Te wrzosy chcesz sobie posadzic? O raju, piekne to! A moze pole lawendowe tez?
        > Te zapachy i kolory...
        **********
        Nie wiem, czy sie przyjma, ale probowac mozna... Co do lawendy, musze sprawdzic, czy w
        moim klimacie wyrosnie - przedni pomysl, Mru!!

        W planie bardzo intensywna reszta dnia: bob na obiad, potem drzemka w socjete zwana sjesta
        ;-), potem ksiazka, na kolacje arbuz i leczo, ksiazka, wino na tarasie i obserwacja ksiezyca.
        :))))))))))))))))

        caluje, Jutka :-)
    • jutka1 czwartek - dzien urzedowania 05.08.04, 09:21
      bonjour, toi :-)

      dzisiaj jestem mniej zajeta realem, wiec bede czesciej zagladac, to i biuro otwieram... mam
      nadzieje, ze wszystko u ciebie w porzadku, bo cos tez sie nie pokazujesz.

      poza tym donosze, ze za oknem zielonego pokoju - gdzie siedze - zakwitly gladiole, i pewnie
      dzis lub jutro zerwe pek i wloze do wielkiego wazonu, postawie na podlodze przy schodach,
      zeby gosci witaly.

      roze tez obrodzily :-))))))

      bisous ze slonecznego Heimatu :)))))))))
      J.:-)
      • basia553 Re: czwartek - dzien urzedowania 05.08.04, 09:37
        Ojej, ale u Ciebie pieknie! Zazdraszczam. No i masz szczescie z pogoda: jak
        dzwonie do Mamy Kuby z raportem i donosze o panujacych u nas upalach
        ponadtrzydziestostopniowych to möwi, ze czuje sie jakby rozmawiala z inna
        planeta. Taka podla pogoda w Warszawie.
        Baw sie dobrze i do uslyszenia w przyszlym tygodniu!!!!
        • jutka1 Re: czwartek - dzien urzedowania -- Basiu 05.08.04, 10:25
          Dzisiaj ma byc 30+C :-))) slonce.... :-)))))

          Troche pokultywuje, poczytam, potem mam quasi-sluzbowe spotkanie, a wieczorem gosci szt.4
          (tylko ;-))))))

          Miedzy jednym, drugim, a trzecim bede wpadac na najswierzbliwsze forum i robic zamieszanie.
          A co! Wszyscy moga a ja nie???? ;-))))))
          J.:-)
      • lucja7 Re: czwartek - dzien urzedowania 05.08.04, 09:42
        Wlasnie zajrzalam i przedstawilam tortugo moja wersje zmiany twojego podpisu.
        Wczoraj tez zajrzalam, ale halasy twojej parapetowy wypedzily mnie (przyznam
        szczerze ze nie przepadam), a poza tym odbywala sie rownie halasliwa bijatyka
        miedzy Niemcami a reszta swiata.
        Fakt ze za Niemcami nie przepadam, ale od czasu kiedy stworzyli sobie ghetto na
        wyspach kanaryjskich ktore zapelniaja skrupulatnie i pracowicie coraz bardziej,
        jest ich mniej gdzie indziej, wiec troche ciszy i spokoju.

        Bonne journée,
        mru mru mru
        lucja
        • jutka1 Re: czwartek - dzien urzedowania 05.08.04, 10:14
          Mru mru, parapetowa byla nieglosna i w sumie spokojna. To chyba ta nalewka Luizy rozlozyla
          ich.... :)

          Twoja wersja mojej sygnaturki tez mi sie podoba, z tym, ze bockow nie rwe jeno podziwiam.

          Bonne journee (nie mam znakow diakrytycznymch... ) et gros bisous,
          Jutka :-)
        • jutka1 Piatek i najazd 06.08.04, 17:31
          Bonjour cocotte, otwieram na chwile, ale zaznaczam, ze na niedlugo bo pod wieczor zacznie sie
          najazd Hunow na week-end. Bede wiec troche incommunicada
          • basia553 Re: Piatek i najazd 06.08.04, 17:38
            I oni tak beda caly weekend u Ciebie?
            Ja odwiozlam Kube dzis na lotnisko, dzielne chlopisko polecialo po raz pierwszy
            bez "nianki" i znakomicie dal sobie rade. A ja obejrzalam ten nieprawdopodobny
            syf w mieszkaniu (od 5 tygodni jedynie odkurzanie, reszta lezala ugorem),
            spojrzalam jeszcze raz i.... polozylam sie na szezlongu. Robota nie ucieknie,
            ale kolejny dzien strasznego upalu zwalil mnie z nög. Podobno w calej Polsce
            teraz tez tak goraco? Twöj Zölty Dom solidny, pewnie ma grube mury chroniace
            Cie przed upalem. Gosci zapedz do ogrodu, bo mam pomysl na zagospodarowanie
            Twojej posiadlosci: kazdy gosc ma obowiazek pare machniec lopata zrobic, celem
            wykopania Ci basenu! Dobra jestem, nie?
            • jutka1 Re: Piatek i najazd -- Basiu 06.08.04, 18:20
              Beda caly week-end, a niektorzy do poniedzialku czy wtorku (to ostatnie to juz resztowki, i
              damsko-mesko soba zainteresowane, wiec niezbyt absorbujace... ;-))

              W Zoltym Domu bez wzgledu na upal jest temperatura circa 19 stopni.... Boskosc.... Dzis bylo
              cieplo ale duzo chmur, jutro ma byc cieplo. Oczywiscie, ze bedziemy z goscmi biesiadowac w
              ogrodzie!! :-))))

              Co do zadania dla gosci, wole im takiego nie powierzac, bo nie wiadomo, co zgraja co najmniej
              podpitych ludzi moze z tymi lopatami narozrabiac... :-)))))))))

              Cmok, J. :-)))
          • lucja7 skorpiony 06.08.04, 18:04
            Jutro jade sie oderwac i spedzic troche czasu w towarzystwie skorpionow. Duzo
            za krotko, bo coraz bardziej mi sie skracalo, skracalo.

            Caluje,lucja:)))))))))
            • jutka1 Re: skorpiony 06.08.04, 18:23
              lucja7 napisała:

              > Jutro jade sie oderwac i spedzic troche czasu w towarzystwie skorpionow. Duzo
              > za krotko, bo coraz bardziej mi sie skracalo, skracalo.
              ********
              Skorpiony to te nad Loara? Dobrze pamietam?
              Tak czy owak, baw sie dobrze, odpocznij, wypij dobrego nadloaranskiego (slowotworstwo
              zamierzone) wina, zjedz dobre rzeczy, i wracaj bezpiecznie.

              Caluski, Jutka :-)))))
              • lucja7 Re: skorpiony 07.08.04, 18:46
                Alez skad! Tydzien temu bylam niedaleko Nantes, rzeczywiscie.
                Dzis wieczorem natomiast Afryka, Afryka. I piekni malowani chlopcy.

                Caluje, lucja.
    • jutka1 Z wahaniem otwieram... :-) 16.08.04, 10:10
      Czy Mru juz wrocila z medytacji pustynnych? Czy beduiny albo inne postaci ja ukradly i
      przylaczyly do karawany jak w tym filmie "Sheltering sky"? ;-))

      Albo, co gorsza, moze Mru wymedytowala, ze juz nie chce sie z nami zadawac??... ;-)

      J. :-)
      • basia553 Re: Z wahaniem otwieram... :-) 16.08.04, 13:49
        zadawac jak zadawac, ale moze nie chce sie juz zenic????
        • jutka1 Re: Z wahaniem otwieram... :-) -- Basiu 16.08.04, 14:19
          basia553 napisała:

          > zadawac jak zadawac, ale moze nie chce sie juz zenic????
          ********
          Zasialas niepokoj i zwontpienie w mem sercu i duszy.....
          :-)
      • don2 Re: Z wahaniem otwieram... :-) 16.08.04, 14:08
        Kurier Pustynny donosi:
        Wczoraj ok.godz.17 cz.miejscowego,sredniej wielkosci karawana dotarla do Oazy
        Sharm el Tariq.Na czele karawany na szaro-szarym camelu wjechala gustownie
        ubrana w elegancki burnus ze znanej paryskiej firmy Mem sahib Lucja.
        U boku jeju na wspanialym ogierze czysto arabskiej rasy (stadnina w Janowie-
        cena na aukcji 278.000 USD ) szejk Nissim ben Ali.potomek i spadkobierca Emira
        Kemal ibn Moamar ( niech Allah ma go w opiece )Para ignorujac usilowania
        naszego reportera chcacego uzyskac exclusiv dla naszej gazety.Udala sie na
        spoczynek do wspanialego namiotu.
        • jutka1 Re: Z wahaniem otwieram... :-) -- Donie 16.08.04, 14:22
          Zapomniales dopisac "pod ciemno-ciemno-chabrowym niebem pustyni"... ;-)

          Aczkolwiek wizje przytoczyles wysoce niepokojoncom... Chyba zaczne sie martwic... ;-(
          • lucja7 Wale piescia w drzwi, nikt nie odpowiada... 24.08.04, 23:12
            Mam jeszcze w uszach muzyke pustyni, od cichego szelestu piasku odkladajacego
            sie na ubraniach do ryku lawin na piaskowych wydmach.
            W oczach, kolory, gdzie piasek jest bialy, rozowy, czarny, ale jaki by nie byl,
            zawsze maleje przy ogromie nieba, rowniez ciemno-chabrowego.

            Wrocilam dzis o swicie, przespalam sie i przeczytalam wszystkie korespondencje
            na ktore musze juz od jutra zaczac reagowac.
            Moje ostatnie prospekcje zaczynaja dawac pierwsze rezultaty, pan mer (a
            wlasciwie "pod nieobecnosc, pierwszy mer dorzucony"), przyslal mi gruba koperte
            z kontraktem do poprawek, uzupelnien i ewentualnie podpisu.
            Inny napisal ze odnowi kontakt w koncu miesiaca i ze ciagle jeszcze jest pod
            wrazeniem naszych spotkan sprzed wakacji. Pewno moczy jeszcze gdzies nogi w
            wodzie.

            Przeczytalam rowniez moja poczte gazetowa i zobaczylam cos co nie wiem jak
            moglo mi umknac wczesniej. Nie wiem co sie stalo, ci co wiedza o czym mowie
            niech mi wybacza, przywolali mnie do porzadku w pelni racji. Odpowiem jutro.

            Watkow forumowych czytala nie bede, napewno sa ciekawe rzeczy, ale za duzo tego.
            To forum jest ilosciowo rozszalale!

            A ty Pituniu gdzie sie poniewierasz teraz?
            Ciagle na tym zatkanym zadupiu z bocianami i dzikimi kotami?

            Caluje mocno i do jutra.
            lucja:)))))))

            Nie sluchaj metliwych glosow i wierz skorpioniej wiernosci.

            • don2 Re: Wale piescia w drzwi, nikt nie odpowiada... 24.08.04, 23:38
              Witaj Lucjo.I jak mawiaja Amerykanie ,milo Cie tu miec
            • jutka1 Re: Wale piescia w drzwi, nikt nie odpowiada... 25.08.04, 00:34
              lucja7 napisała:

              > Mam jeszcze w uszach muzyke pustyni, od cichego szelestu piasku odkladajacego
              > sie na ubraniach do ryku lawin na piaskowych wydmach.
              > W oczach, kolory, gdzie piasek jest bialy, rozowy, czarny, ale jaki by nie byl,
              > zawsze maleje przy ogromie nieba, rowniez ciemno-chabrowego.
              *********
              Bienvenue, Mru :-)))) Juz sie zaczynalam niepokoic, ciesze sie, ze cala, zdrowa i w jednym
              kawalku wrocilas.
              Cieszy mnie rowniez, ze rozumiesz piekno ciemno-ciemno chabrowego nieba :-)

              > Moje ostatnie prospekcje zaczynaja dawac pierwsze rezultaty, pan mer (a
              > wlasciwie "pod nieobecnosc, pierwszy mer dorzucony"), przyslal mi gruba koperte
              > z kontraktem do poprawek, uzupelnien i ewentualnie podpisu.
              > Inny napisal ze odnowi kontakt w koncu miesiaca i ze ciagle jeszcze jest pod
              > wrazeniem naszych spotkan sprzed wakacji. Pewno moczy jeszcze gdzies nogi w
              > wodzie.
              *********
              Felicitations!
              Duma mnie rozpiera za ciebie, gratuluje i oby tak dalej!! :-)

              > Watkow forumowych czytala nie bede, napewno sa ciekawe rzeczy, ale za duzo tego .
              > To forum jest ilosciowo rozszalale!
              *********
              ja tez nie nadazam, a zagladam pare razy dziennie...

              > A ty Pituniu gdzie sie poniewierasz teraz?
              > Ciagle na tym zatkanym zadupiu z bocianami i dzikimi kotami?
              ********
              Poniewieram sie w zoltym domu, na przemian przyjmujac gosci i odpoczywajac. W wolnych
              chwilach czytam moja kupke ksiazek czekajacych.
              Bociany, donosze, odlecialy w cieple kraje. Dzikiego kota widzialam dzis przez okno znad
              laptopa, nie jest to zbikokot, bo ogon i uszy nie te, ale to byl ciagle mon chat magnifique et
              sauvage...

              > Nie sluchaj metliwych glosow i wierz skorpioniej wiernosci.
              ********
              Pomysle.... ;-))))

              A demain cocotte,
              Mrumru, Pitunia wioskowa :-))))))
            • starypierdola Pustsynia 25.08.04, 00:48
              >>Mam jeszcze w uszach muzyke pustyni, od cichego szelestu piasku odkladajacego
              sie na ubraniach do ryku lawin na piaskowych wydmach.<<

              No a modlitwy z wysokich minaretow tam czsem nie slychac??? I to o 5:30 rano???

              :)))
              SP
              • jutka1 Re: Pustsynia 25.08.04, 00:55
                starypierdola napisał:

                > No a modlitwy z wysokich minaretow tam czsem nie slychac??? I to o 5:30 rano???
                >
                > :)))
                **********
                Mrumru o takich nieprzyzwoitych porach nie wydzwania, pierdolo!!! Mru dama jest, a poza tym
                byla nie w USA, a poza-poza tym nie ma mojego numeru telefonu, a poza-poza-poza tym moj
                rozmowca poranny a zagubiony byl nie tej plci... :-))))))))

                J. :-)))
              • lucja7 modlitwy 25.08.04, 00:59
                Modlitwy tak, nie wszyscy. Ci co tak, osobno, oszczednie i bez zadnej
                manifestacji i, oczywiscie bez minaretow.
                lucja
            • jutka1 Re: Wale piescia w drzwi, nikt nie odpowiada... 25.08.04, 09:09
              Bonjour, toi :-)

              Gwoli wyjasnienia i odpowiedzi na twoje pytanie obok:
              > Co ty z ta Wisniewska? Skad sie to wzielo? O ile juz musisz miec nazwisko to ja
              > bym wolala Kozlowska.

              To sie wzielo z watku o malzenstwach - chociaz Basia zostala nazwana przez dona Kowalska
              gdzies wczesniej, i odpowiedziala do Dona Malinowski, wiec w tym watku zostalam
              Wisniewska... Link ponizej..
              Ale wiesz, Mru, ze masz racje. Niniejszym zmieniam swoje forumowe nazwisko na Kozlowska!!
              :-)))))))))

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=15095093
              > A kopcisz ciagle papierochy?
              ********
              Kopce, ale po powrocie ide do pani doktor i bedziemy rzucac. O!!

              Za godzine jade "do powiatu", wroce pewnie kolo poludnia, wtedy wpadne zobaczyc, jak sie
              sprawujesz :-)))

              Pitunia Kozlowska - po przejsciach ;-))))
            • jutka1 "Przepraszamy, remanent"... 25.08.04, 16:10
              Chwilowo wywieszam ww. wywieszke. I tak mru nie raczyla dzisiaj zaszczycic biura.
              Ide wiec gotowac zalewajke dla wieczornych gosci szt. 2, i robic salatke grecka.

              "Wracam za chwile", co w polaczeniu z tytulem wpisu oznacza "nie wiem kiedy wroce"

              J.
              • lucja7 w powiecie 25.08.04, 16:23
                Wiem przeciez ze bylas w powiecie zalatwiac pozwolenie na zainstalowanie
                hodowli pstragow. Lojalnie informuje ze Don nie puscil pary z geby, ale czuje
                ze wie co ty tam kombinujesz.
                "Bylam w powiecie". Bylo tez "Warszawa powiedziala". A co dopiero "Moskwa
                powie".

                Ale oprocz tego, wiedz Jutka ze piasek mnie jeszcze uwiera miedzy palcami stop
                (do ssania, wg Luizy), a ty juz sie czepiasz.

                mru mru et bisous, lucja.
                • jutka1 Re: w powiecie 25.08.04, 16:56
                  Niczego i nikogo sie nie czepiam, mru.

                  W powiecie zalatwilam pare pieczatek, nic nie majacych wspolnego z jakakolwiek dzialalnoscia
                  gospodarcza, a raczej z "zalegalizowaniem" mojego powrotu tutaj. :-))))))

                  Ide do kuchni, gdzie moje miejsce, gotowac zalewajke.

                  bises, Kozlowska :-)
                  • don2 Re: w powiecie 25.08.04, 17:16
                    chlodem i "ukryta " ironia zaciaga.zawsze mnie to spotykalo:po urlopie
                    narzeczona odmieniona.cholera wi ,kogo to spotykalo poczas moich wojazy.
                    natychmiastowe przytulanie i obowiazkowe uwagi o wspanialym wygladzie po
                    urlopie pomagaja.PS nie wachac sie podejrzliwie-zagraniczne deo maja podejrzany
                    zapach plci przeciwnej i dlugo potrafia sie utzymywac :)))))))
                    • jutka1 Re: w powiecie 26.08.04, 11:43
                      don2 napisał:

                      > chlodem i "ukryta " ironia zaciaga.zawsze mnie to spotykalo:po urlopie
                      > narzeczona odmieniona.cholera wi ,kogo to spotykalo poczas moich wojazy.
                      > natychmiastowe przytulanie i obowiazkowe uwagi o wspanialym wygladzie po
                      > urlopie pomagaja.
                      **********
                      Znowu nie wiem o czym mowisz... kto kogo chlodem, ja Mru, czy Mru mnie, i dlaczego, i kto ma
                      komu mowic o pieknym wygladzie???? (to uwaga od glaba 1)

                      PS nie wachac sie podejrzliwie-zagraniczne deo maja podejrzany zapach plci przeciwnej i dlugo
                      potrafia sie utzymywac :)))))))
                      **********
                      czy polskie deo o zapachu plci przeciwnej tez sie uwaza za zagraniczne?? ;-)))))
                      ja tam o Mru w realu zazdrosna n ie jestem, wrecz przeciwnie, jesli mlodych chlopcow mogla
                      zaliczyc na pustyni, to - jak mawiaja starozytni Rosjanie - all the power to her!!! (ale o
                      dziewczyny to juz by mnie szlag jasny trafil !!!! ;-))))))))

                      Kozlowska bezpruderyjna (w granicach) :-)))))))))))))))
    • basia553 Hej, 25.08.04, 10:59
      Kowalska z magla jestem :))))))))))))))
      • morsa Re: Hej, 25.08.04, 17:23
        A ja chcialam skromnie wtracic, ze

        "mru"

        jest od kogos ukradzione.
        No ale nazwa nie byla zastrzezona, wiec
        chyba to nie ma znaczenia.

        • jutka1 Re: Hej, 26.08.04, 11:47
          Morsuniu,
          z tym mru to bylo tak, ja zaczelam nasladowac Drwala i parafrazowac... "a poza tym to mru mru
          i kra kra"
          Potem Lucja w ramach oznajmiania wszem i wobec swojej mielosci do mojej skromnej rudej i
          piegowatej wirtualnej osoby zaczela tak do mnie pisac... Lucja nie zna Muffins... ;-)))))))))))

          PS. Z tom mielosciom to juz nie wiem, jest nadal czy nie, bo Mru jakos sie nie deklaruje, i
          podejrzewam, ze na tej pustyni sobie odreagowala w jakims towarzystwie.... story of my life....
          ;-)
          • don2 Re: Hej, 26.08.04, 12:43
            Absolutnie sie pewnie musiala odreagowac.zreszta pisalem o tym w reportazu.
            I nareszcie doniesiono mi kto zacz ow czarujacy arab na bialo-bialym arabie.
            To jak glosi pustynna legenda wnuk Lawrensa of Arabia.Tyle legenda.oczywiscie
            prawda jest mniej prozaiczna,a bylo to tak: Ksiaze Ramishwili wnuk poteznego
            • jutka1 Re: Hej, 26.08.04, 13:08
              hahahahahahahaaaaa :-)))))))))))))
              jeden szczegol, Mru jako dama dupy nie posiada, jedynie polowki jabluszka (lub gruszki, zalezy
              od ksztaltu, niestety nie dane mi bylo zobaczyc ;-))))))))))
              • jutka1 Re: Hej, - PiEs do Dona, I'm sorry 26.08.04, 13:10
                Widzisz, tak juz sie przyzwyczailam do twojego uzywania slowa dupa, ze sobie w glowie
                dopisalam, zes uzyl. Very sorry.

                nenconca-nenconca mi siem bardzo podobuje... ;-)))))))))))))
                • don2 Re: Hej, - PiEs do Dona, I'm sorry 26.08.04, 13:24
                  Sorry very.To nie mru byla bzykana.oczywiscie to ta matka tego to tajemniczego
                  dupe posiadala.Mru absolutnie nie posiada,tak jak pewna krolowa nog nie
                  posiadala,jak oswiadczyl rzecznik dworu ancien( o k..a umiem po francusku! )
                  W celu zrozumienia moich tekstow odsylam do lektury niejakiej Mniszkowny
                  jako trening (to byl link)
                  • jutka1 Re: Hej, - PiEs do Dona, I'm sorry 26.08.04, 13:34
                    don2 napisał:

                    > Sorry very.To nie mru byla bzykana.oczywiscie to ta matka tego to tajemniczego
                    > dupe posiadala.Mru absolutnie nie posiada,tak jak pewna krolowa nog nie
                    > posiadala,jak oswiadczyl rzecznik dworu ancien( o k..a umiem po francusku! )
                    > W celu zrozumienia moich tekstow odsylam do lektury niejakiej Mniszkowny
                    > jako trening (to byl link)
                    **********
                    aaaaaaaa
                    no to teraz rozumiem.... :-))))))))
                    Dziekuje za link do Mniszkowny, swietnie zadzialal, teraz bendem czytac jakniewiemco ;-)))))
                    • lucja7 Jutka, Don 26.08.04, 14:13
                      Hej,
                      Widze ze Kozlowska ma dzisiaj wisielczy humor.
                      Oswiadczam ze nikt sie od nikogo nie odstosunkowal, byla juz zreszta o tym
                      mowa, ale odnosze wrazenie ze moje zwracanie sie do Pituni per Kozlowska
                      niszczy to przyjazne sfumato intymnosci i zaufania. Bede wiec tak pisala
                      jedynie kiedy bede na Kozlowska wsciekla.
                      Ale przyznam ze jest rowniez cos z fenomenu "poczatku szkoly" o ktorym Jutus
                      pisalas gdzies tam, a ktory we francji nazywa sie "wejscie", czyli prawdziwy
                      poczatek tego czegos co ma sie stac. Wiec ostatni tydzien sierpnia, albo dwa,
                      sluza wlasnie na przygotowanie tego "co ma sie stac", i to do najblizszego lata.
                      Ekonomicznie Francja kreci sie w rytmie roku szkolnego i wyborow politycznych.

                      Co do dupy. Jak wiadomo kazdy ja posiada, ale istotne jest jak i co z nia robi
                      moje dzieci. Bo czytajac was odnosze wrazenie ze nie wiecie.
                      A jaki jest zwiazek wystajacej bialej dupy z namiotu i Lawrence z Arabii?
                      Musisz mi Don dopowiedziec bo nie chwytam, a Mniszkowny w bibliotece nie
                      posiadam. Nie to ze nie chce, ale tak wyszlo.
                      A propos, czy Lawrence to po polsku Wawrzyniec?

                      Jesli chodzi o Mru, to mam inne zrodla, ale przyznam ze wstydze sie przyznac.
                      Wersja Jutuni Pituni mi bardzo odpowiada. Muffinsy znam, albo raczej znalam.
                      I zwymiotowalam. (Przepraszam, ale czuje sie sprowokowana).

                      Sciskam mocno

                      mru, lucja
                      • jutka1 Mru.. :-))))) 26.08.04, 15:25
                        lucja7 napisała:

                        > Hej,
                        > Widze ze Kozlowska ma dzisiaj wisielczy humor.
                        > Oswiadczam ze nikt sie od nikogo nie odstosunkowal, byla juz zreszta o tym
                        > mowa, ale odnosze wrazenie ze moje zwracanie sie do Pituni per Kozlowska
                        > niszczy to przyjazne sfumato intymnosci i zaufania. Bede wiec tak pisala
                        > jedynie kiedy bede na Kozlowska wsciekla.
                        **********
                        Mru? Ty? Wsciekla?????? Na mnie??... :-(
                        Toz ja myslalam, ze ty nigdy nie tracisz zimnej krwi...
                        I nie wyobrazam sobie, coz ja musialabym uczynic, zeby cie rozwscieczyc, no ale jak mawiaja
                        starozytni Rosjanie, it's probably none of anybody's business... :-))))
                        Poza tym nie jestem w wisielczym humorze, nic a nic. Jestem troche zabiegana, fakt. Dzisiaj pod
                        haslem ubezpieczen zdrowotnych, na zycie, emerytalnych itepe. Nuuuuudaaaaa - ale musialam
                        sie tym zajac, bom osobka zorganizowana, czasem az nadto.

                        > Ale przyznam ze jest rowniez cos z fenomenu "poczatku szkoly" o ktorym Jutus
                        > pisalas gdzies tam, a ktory we francji nazywa sie "wejscie", czyli prawdziwy
                        > poczatek tego czegos co ma sie stac. Wiec ostatni tydzien sierpnia, albo dwa,
                        > sluza wlasnie na przygotowanie tego "co ma sie stac", i to do najblizszego lata.
                        > Ekonomicznie Francja kreci sie w rytmie roku szkolnego i wyborow politycznych.
                        *********
                        La rentree (nie mam akcentow na laptopie)... pamietam, i sama pare lat musialam sie z tym
                        cholerstwem motac z powodu potomstwa zoltej liny, jesli ganialas dzis po sklepach w ww. celu,
                        nie zazdroszcze....

                        > Co do dupy. Jak wiadomo kazdy ja posiada, ale istotne jest jak i co z nia robi
                        > moje dzieci. Bo czytajac was odnosze wrazenie ze nie wiecie.
                        *********
                        Istotnie, odnosze wrazenie zes wsciekla. Bo zartow nie chwytasz, co ci sie rzadko zdarza.
                        Sorry.

                        > Jesli chodzi o Mru, to mam inne zrodla, ale przyznam ze wstydze sie przyznac.
                        > Wersja Jutuni Pituni mi bardzo odpowiada. Muffinsy znam, albo raczej znalam.
                        > I zwymiotowalam. (Przepraszam, ale czuje sie sprowokowana).
                        *********
                        Prawdziwego zrodla nawet sie nie moge domyslac.. coz, znowu niezaspokojona ciekawosc..
                        Co do muffins, to przepraszam cie, Mru, operowalam skrotem myslowym. Otoz
                        wspolforumowiczka Mufka, inaczej Muffins, byla nazywana Mru (i chyba tak sie podpisywala...
                        Morsa pewnie pamieta...). O to chodzilo z tym muffinsem. Ale to dawne czasy, pewnie Mufki nie
                        pamietasz.
                        >
                        > Sciskam mocno
                        >
                        > mru, lucja
                        ********
                        Rowniez mocno.

                        Pitunia :-)
                        Mrumru.
                        • don2 Re: Mru.. :-))))) 26.08.04, 15:35
                          Lucja widocznie nie cztala moich reportazy.I teraz ma problem z ta dupom.
                          dupa ,jest efektem pracy dziennikarza zajmujacego sie poszukiwaniami zrodel
                          zawnym tez po nowopolsku reserczem.
                          • lucja7 Re: Mru.. :-))))) 26.08.04, 16:13
                            Fakt ze twoje reportaze gdzies mi umknely.
                            Zauwazam jednak i notuje ze dupe nazywasz zrodlem: "...dupa jest efektem pracy
                            dziennikarza zajmujacego sie poszukiwaniem zrodel..." :)))))))))))
                            Jak ja zwal tak ja zwal, nawet resercz.

                            Nikt tu sie nie wkurza ani obraza, a ja jestem zaganiana moja robka a nie
                            tornistrami i piornikami z ktorych to moje niemowleta dawno juz wyrosly. Laza
                            gdzies po gorach miedzy Francja, Italia i Szwajcaria i wysylaja od czasu do
                            czasu teksty SMS ze wszystko gra.

                            Calusy, calusy
                            :)))))lucja
                            • don2 Re: Mru.. :-))))) 26.08.04, 16:21
                              Hmmm filozoficznie biorac i net to potwierdza.dupa jest nie tylko zrodlem,ale
                              i resercz na dupne tematy przebiega wartko i ku zadowoleniu wszystkich.no moze
                              wylaczajac moralistow,ze nikow nie wymienie.
                            • jutka1 Re: Mru.. :-))))) 26.08.04, 16:49
                              lucja7 napisała:

                              > Nikt tu sie nie wkurza ani obraza, a ja jestem zaganiana moja robka a nie
                              > tornistrami i piornikami z ktorych to moje niemowleta dawno juz wyrosly. Laza
                              > gdzies po gorach miedzy Francja, Italia i Szwajcaria i wysylaja od czasu do
                              > czasu teksty SMS ze wszystko gra.
                              *********
                              popatrz, zapomnialam, ze Twoja corka juz po bac'u. sorry.
                              powinnam sobie chyba dzisiaj zakleic buzie, albo skleic palce, bo cos zbyt wiele fopa mi sie
                              wypsywa...
                              bises.
                              J.:-)
                            • jutka1 Re: Mru.. :-))))) -- komunikat... 26.08.04, 17:35
                              Mru,
                              Chcialam ci wlasnie wyslac program koncertow, o ktorych wspominalam, a tu widze, ze koncert
                              Poldka zostal odwolany... :-((((

                              Chcesz reszte koncertow, czy nie bedziesz miec czasu?
                              Ja chyba dam sobie spokoj, jesli Poldka nie ma, bo musze sie powaznie zajac zyciem w realu po
                              powrocie do Paryza... :-(
                              • lucja7 Re: Mru.. :-))))) -- komunikat... 27.08.04, 17:01
                                Bonjour chéri,

                                Podziele sie z toba wkrotce o moim kontakcie literackim z Miloszem, ale poki
                                co, komunikat "muzyczny" przeczytany, przysylaj pomimo wszystko.

                                O ile dorozka zdazyla dowiezc cie na czas obrzadkow pogrzebowych do Krakowa,
                                zdasz nam tu sprawozdanie ze wszystkimi najmniejszymi detalami.
                                Jesli nie zdazylas, musisz zorganizowac zabojstwo dorozkarza. Fiakra.

                                Puciu puciu, lucja
                                • jutka1 Re: Mru.. :-))))) -- komunikat... 27.08.04, 19:44
                                  lucja7 napisała:

                                  > komunikat "muzyczny" przeczytany, przysylaj pomimo wszystko.
                                  *********
                                  Poslalam na skrzynke GW.

                                  J.
                                  • lucja7 do wlascicielki biura :-))))) -- komunikat... 29.08.04, 16:24
                                    Bonjour toi,

                                    Zajrzyj moze przy okazji do skrzynki paris, wyjmij i przeczytaj.

                                    mru mru, lucja
                                    • jutka1 Re: do wlascicielki biura :-))))) -- komunikat... 29.08.04, 18:44
                                      lucja7 napisała:

                                      > Bonjour toi,
                                      >
                                      > Zajrzyj moze przy okazji do skrzynki paris, wyjmij i przeczytaj.
                                      *********
                                      Salut, toi :-)

                                      Moze, i przy okazji, zajrzalam, wyjelam, przeczytalam ;-))

                                      Odpisze.
                                      Bises, Pitunia :-)
                                      mru.
                                      ( ;-) )
    • jutka1 Otwieram powrotnie 03.09.04, 15:57
      Mru, po dluzszej przerwie spowodowanej pozegnaniami z Heimatem, pakowaniem,
      obowiazkami towarzyskimi itepe, otwieram... (zreszta Ty tez zajeta, wiec na
      jedno wychodzi... :-)))

      Primo. Pisze, pisze. Ale idzie mi ciezko, bo za duzo refleksji, zbyt wiele
      mysli, i moze mi to zajac jeszcze troszke. Soit patiente stp.

      Secundo, mam tez zadanie prywatne przeczytania jednej ksiazki i wyrazenia
      opinii, co nie jest latwe, bo ksiazka napisana przez bliska osobe, dzienniki, i
      mam trudnosci z obiektywna ocena. Dziwne, jak wiedza o "pisarzu" potrafi
      utrudnic ocene efektu jego pracy.

      I terzio wreszcie, nie zakopuj sie w robocie i zagladaj tutaj. Nie ma Cie juz
      dwa dni.

      Gros bisous,
      Pitunia :-))))))))
      • basia553 szukam pracy - 03.09.04, 16:18
        moze Ci potrzebna prawa reka do biura? Chetnie podejme sie tego zadania.
        • jutka1 Re: szukam pracy - 03.09.04, 16:30
          basia553 napisała:

          > moze Ci potrzebna prawa reka do biura? Chetnie podejme sie tego zadania.
          ********
          Basiu, od miesiecy szukamy z narzeczona recepcjonistki!!! Gdziezes Ty byla?

          Mru, co ty na to? Ja jestem ZA !!! :-)))))
          • basia553 Re: szukam pracy - 03.09.04, 16:39
            Dobra, przychodze do pracy zaraz po urlopie. Mam nadzieje, ze przygotowalyscie
            sowite wynagrodzenie? Wicie, mam rodzine na utrzymaniu, znaczy sie liczne koty.
            Nie jedza byle czego. Moze byc czesc wynagrodzenia w puszeczkach whiskas..
            • jutka1 Re: szukam pracy - 03.09.04, 16:58
              basia553 napisała:

              > Dobra, przychodze do pracy zaraz po urlopie. Mam nadzieje, ze przygotowalyscie
              > sowite wynagrodzenie? Wicie, mam rodzine na utrzymaniu, znaczy sie liczne koty.
              > Nie jedza byle czego. Moze byc czesc wynagrodzenia w puszeczkach whiskas..
              ********
              Basiu, musze poczekac na Mru. Nic o nas bez nas, jak mawiali starozytni
              eskimosi. ;-)))
              • lucja7 Re: szukam pracy - 03.09.04, 17:02
                Bonjour, toi,
                znow Paryzanka?

                Trzebaby zdefiniowac co sekratarka ma robic, bo oprocz wietrzenia lokalu i
                odkurzania, nie bardzo widze.
                Co do osoby, oczywiscie brak zastrzezen.

                Caluje mocno,

                lucja
                • basia553 Re: szukam pracy - 03.09.04, 17:05
                  Ja bym chciala jeszcze wiedziec ktöra z Was jesz szefowa, zebym wiedziala komu
                  sie podlizywac. Uwazam ze wietrzenie biura i parzenie kawy to naprawde
                  wystarczajaco. Przepisy fiskalne pozwalaja mi mianowicie pracowac tylko w
                  zmniejszonym wymiarze godzin:)))))))
                • jutka1 Re: szukam pracy - 03.09.04, 17:11
                  lucja7 napisała:

                  > Bonjour, toi,
                  > znow Paryzanka?
                  >
                  > Trzebaby zdefiniowac co sekratarka ma robic, bo oprocz wietrzenia lokalu i
                  > odkurzania, nie bardzo widze.
                  > Co do osoby, oczywiscie brak zastrzezen.
                  **********
                  Wrocilam wczoraj wieczorem. Macham lapka przez rzeke :-))))

                  Ja mialabym dla Basi-recepcjonistki rowniez role ochraniania nas przed
                  niepozadanym elementem. Tzn. niechcianymi goscmi typu: inkasent z elektrowi
                  chcacy pieniedzy, zazdrosni mezowie/zony/p'tits copins-p'tites copines, oraz,
                  oczywiscie, co najwazniejsze:
                  organizacje wesela (ktore sie zbliza milowymi krokami....)

                  Co Ty na to?

                  Pitunia :-))))))
              • don2 Re: szukam pracy - 03.09.04, 17:04
                To nie biuro bedzie a babiniec.jak zaczniecie kawke i ploty od rana ,to akurat
                skonczycie w nadgodzinach platnych oczywiscie :)))))))))))))))))))))
                • basia553 Re: szukam pracy - 03.09.04, 17:22
                  No wiec Dona plan pracy baaaardzo mi odpowiada:)))))))))
                  • lucja7 Re: szukam pracy - 06.09.04, 10:39
                    W dzisiejszych czasach juz sie nie placi. Ci ktorzy chca pracowac prosza o nia
                    i, ewentualnie, placa pracodawcy za mozliwosc pracy.
                    Ale w naszym konkretnym przypadku ja bym Basie zwolnila od oplat.
                    Jesli chodzi o podlizywanie sie, szef czy nie szef, uprzejmie upraszam o
                    podlizywanie mi sie. Im czesciej tym lepiej, to mi dobrze robi.

                    caluje, lucja
                    • jutka1 Re: szukam pracy - 06.09.04, 10:44
                      lucja7 napisała:

                      > Jesli chodzi o podlizywanie sie, szef czy nie szef, uprzejmie upraszam o
                      > podlizywanie mi sie. Im czesciej tym lepiej, to mi dobrze robi.
                      *******
                      Bede bardzo hojna, i oddam Ci Basine podlizywanie sie. Bo taka juz jestem -
                      czego sie nie robi dla narzeczonej... ;-)))))

                      Mru mru
                      Jutka powrotna :-)))))
                      • basia553 Re: szukam pracy - 06.09.04, 12:03
                        Szanowne Szefowe w liczbie dwu: znalazlam dla Was odpowiednia babcie klozetowa
                        do Biura. Otöz na autostradzie zatrzymalam sie celem oddania moczu i byla tam
                        polska babcia klozetowa: nic nie robila, klopy nieswieze, umywalki obrzydliwe,
                        a ona caly czas nawijala przez telefon najwyrazniej z niewiernym kochasiem. Jak
                        znalazl do Biura, nespa?
                        • don2 Re: szukam pracy - 06.09.04, 12:08
                          jak widac polskie firmy nawet za granica olewaja klienta Co prawda w
                          firmie,ktora odwiedzila Basia mozna olac sie samemu.Ale widocznie ta babcia
                          klozetowa nie lubi tez halasliwych niemcow.
                        • jutka1 Re: szukam pracy - Basiu!!!! 06.09.04, 16:16
                          basia553 napisała:

                          > Szanowne Szefowe w liczbie dwu: znalazlam dla Was odpowiednia babcie
                          klozetowa do Biura. Otöz na autostradzie zatrzymalam sie celem oddania moczu i
                          byla tam polska babcia klozetowa: nic nie robila, klopy nieswieze, umywalki
                          obrzydliwe, a ona caly czas nawijala przez telefon najwyrazniej z niewiernym
                          kochasiem. Jak znalazl do Biura, nespa?
                          ********
                          My potrzebujemy recepcjonistki, nie babci klozetowej. Toaleta w biurze jest
                          zawsze lsniaca i pachnaca, a to dzieki mojemu Panu Od Sprzatania, ktoryoprocz
                          Klubu Biuro tez sprzata...
                          Sama mysl, ze wizja jak wyzej moglaby sie wkrasc do Biura wywoluje dreszcze
                          obrzydzenia fujfuj.

                          Jutka :-)
                          • lucja7 Basiu!!!! 06.09.04, 17:16
                            Zgadzam sie z narzeczona, scenariusz nie do przyjecia!

                            lucja
                            • jutka1 Re: Basiu!!!! 06.09.04, 22:46
                              Mru,
                              Wlasnie wyslalam mail na skrzynke GW. Poniewaz forum i poczta dzisiaj szaleja,
                              daj mi znac jesli nie dojdzie, to wysle jeszcze raz tutsuit :-))

                              Caluje
                              Pitunia :-)))
                              • lucja7 Doszlo 07.09.04, 11:23
                                Doszlo, ciekawe, szkoda ze tak malo, ale co robic.

                                mru mru, lucja
                                • jutka1 Re: Doszlo 07.09.04, 11:36
                                  Droga Mru,

                                  Zwykle maile ode mnie maja najwyzej dwa krotkie akapity... "malo" jest wiec
                                  pojeciem wzglednym ;-))))))

                                  O Francji - jak mi sie pouklada, i sama nawet juz chce, zeby sie poukladalo bo
                                  mnie sama to ciekawi, co z tej ukladanki wyjdzie.

                                  Bisous, J. :-)
                                  • lucja7 No wiec tak 07.09.04, 18:45
                                    Mysle o biurze i o kandydaturze Basi.
                                    Nie zaczela pracowac, nie wykazala zadnej inicjatywy organizacji chociazby
                                    biura, mowi o forsie, o podlizywaniu sie. Oswiadczam ze ja tego jezyka nie
                                    rozumiem. Jestem wiec, wbrew mojej pierwotnej opinii, za odrzuceniem
                                    kandydatury.
                                    Proponuje zorganizowanie przetargu na prowadzenie tego biura. Zgadzam sie z
                                    toba ze pierwszym, ogromnym tematem, jest organizacja slubu.

                                    Czyli osoba wybrana powinna potrafic pomoc nam:
                                    - w opracowaniu programu,
                                    - w wyborze ubran,
                                    - w wyborze muzyk na kazda okazje,
                                    - w wyborze kwiatow i ogni sztucznych,
                                    - w wyborze kolorow do narzucenia wszystkim zaproszonym (Don np nosi biale
                                    skarpetki, co jest do wziecia pod uwage),
                                    - w wyborze menus jedzenia i popijania ktore bedzie trwalo przynajmniej tydzien,
                                    - i, ostatni warunek umiejetnosc odroznienia mezczyzn od "chlopow z jajami".

                                    Moze narzucic te trudna role? Ty masz wiecej tutaj znajomosci, rozejrzyj sie!
                                    Don swiadek, moze Si Dzej? On ma pod reka Braza ktory z pewnoscia posiada
                                    talenty nieodkryte tutaj. Napisz co myslisz o tym wszystkim.

                                    Caluje cie mruczku ty moj rosyjski. Jak sie mowi "pozdrawiam"? Bo napisalas ze
                                    zle, i ciagle nic nie wiem.

                                    muru, muru, lucja
                                    • lucja7 Re: No wiec tak 07.09.04, 18:49
                                      A ubieramy sie w spodnie czy sukienki?
                                      Ja zdecydowanie wole buty na wysokim obcasie i sukienke, ale to wszystko trzeba
                                      umowic, a ty spisz... Co ty wogole robisz? Czeczenia ci przeszkadza zyc? Jakbym
                                      tak kochala Rosje jak ty, to tez mialabym problem.

                                      mruuuuu lucja
                                      • jutka1 Re: No wiec tak 07.09.04, 20:37
                                        lucja7 napisała:

                                        > A ubieramy sie w spodnie czy sukienki?
                                        > Ja zdecydowanie wole buty na wysokim obcasie i sukienke, ale to wszystko
                                        trzeba umowic, a ty spisz...
                                        ********
                                        Nie spie Mru, nie spie. Zajmowalam sie finansami i bankowoscia... :-))))
                                        Ja tez preferuje sukienke i wysokie obcasy... Jak SiDzej przyzwoli, to nawet
                                        blahniki na te okazje wloze :-)))) Tylko musimy sie kolorystycznie skoordynowa,
                                        nie uwazasz?

                                        > Co ty wogole robisz? Czeczenia ci przeszkadza zyc?
                                        > Jakbym tak kochala Rosje jak ty, to tez mialabym problem.
                                        ********
                                        Nie jest to latwa slabosc, bo za dobrze Rosje znam. To tak jak ze starym
                                        wspolmalzonkiem, ktory irytuje i szlag czlowieka trafia, i jest do bolu
                                        przewidywalny, chrapie w nocy, spac nie daje, i na dziwki chodzi, a do tego ma
                                        bandziorow za kolegow i przepija pensje.
                                        Lepsza taka milosc niz slepa milosc..... ;-)))))))))))))))

                                        Caluje cie
                                        Jutka :-))))))))
                                        • don2 Re: No wiec tak 07.09.04, 20:40
                                          bandziorow za kolegow?Porzadne towarzystwo ! daj boze wszystkim takich
                                          kolegow.przynajmiej wiadomo kto i co:))))))
                                          • jutka1 Re: No wiec tak 07.09.04, 20:44
                                            don2 napisał:

                                            > bandziorow za kolegow?Porzadne towarzystwo ! daj boze wszystkim takich
                                            > kolegow.przynajmiej wiadomo kto i co:))))))
                                            *********
                                            a to to swoja droga... ;-)))))))))))))))
                                            • don2 Re: No wiec tak 07.09.04, 20:57
                                              dowiedzialem sie niedawno ,ze jednak biale niemodne,Oczywiscie zdziwilem sie
                                              strasznie.U mnie na wsi wszystko jest modne !!Ale nie bede odstawal od mody na
                                              tak prestizowym slubie i wspanialym weselu.Krawat mam tez ,sa na nim takie male
                                              kolorowe karty kredytowe.dali mi go w banku jak splacilem kredyt z karty.
                                              Prawie wszystko bym znalazl.Koszule kupie w pl.taniej wynosi.kupie w takim
                                              sklepie co maja oferty,moze doloza chusteczke.ta co mam ma za widoczny napis
                                              Ford-dostalem w salonie Forda jak mieli dzien otwartych drzwi.Buty mam swoje
                                              stare kowbojskie,to modne-szwarceneger w takich chodzi na codzien.a on
                                              gubernator.teraz wy myslcie jak sie ubierzecie.oczywiscie musicie miec cos
                                              niebieskie i cos kradzione-zdaje sie taka tradycja PS a moze to na rozwod sie
                                              tak ubiera? juz mi sie sluby i rozwody pomieszaly-jedakowo wesolo i przyjemnie.
                                              • jutka1 Re: No wiec tak 07.09.04, 20:59
                                                Don, znam cie na tyle, ze jestem dziwnie spokojna, ze odstrzelisz sie jak sie
                                                patrzy (nie mam na mysli strzelba.... ;-)))))

                                                Nie kradzione, tylko pozycznone. Pozyczysz mi te chusteczke z fordem??... hmmmm,
                                                nie nie, lepiej nie ;-)))))))))))))
                                                • jutka1 pozyczone mialo byc :-) ntxt 07.09.04, 21:00

                                                  • don2 Re: pozyczone mialo byc :-) ntxt 07.09.04, 21:24
                                                    Pozycze ci peruke mojej babki-naturalny wlos!
                                                  • jutka1 Re: pozyczone mialo byc :-) ntxt 07.09.04, 21:31
                                                    don2 napisał:

                                                    > Pozycze ci peruke mojej babki-naturalny wlos!
                                                    **********
                                                    HAHAHAHAHAHAHAHAHAAAAAA
                                                    przestan bo sie poplacze ze smiechu!!! :-))))))))

                                                    PS. no chyba ze ruda ta peruka....
                                                    PPS. i z wlosoma do pasa........ ;-))))))))))))))))))))))
                                      • jutka1 Re: No wiec tak 07.09.04, 23:45
                                        lucja7 napisała:

                                        > Ten watek tak wyglada. Siedza i pierdola o niewiadomo czym.
                                        > A ty Jutka proponujac ten temat myslalas o naszym slubie, czy to tak sobie,
                                        > niewiazaco, zeby wystraszyc tych z jajami? Jesli tak, to gratuluje i, dziekuje
                                        > biensiur.
                                        *********
                                        Zamiast sie klocic, czasem jest dobrze o niewiadomoczym popierdolic, cytat

                                        > Przyloz sie moze do problemu majeur (ten z otwartym rozporkiem, marsz do
                                        > slownika) stojacego przed nami i pomysl o zorganizowaniu w koncu tego slubu.
                                        Bo widze ze jestes troche rozkojarzona tym wszystkim dokola, a tu czas leci.
                                        **********
                                        Droga Mru, prawde mowiac zaniemowilam.
                                        Ty, ktora od miesiecy udajesz, ze nie czytasz moich pytan na temat slubu, nagle
                                        jestes w pospiechu? "a tu czas leci?"
                                        Moze wytlumacz w czym rzecz, ja wiem ze ciebie terminy gonia, duzo pracy itepe,
                                        i moze bys chciala to miec z glowy, ale ja nie rozumiem, cos sie stalo czy jak?...

                                        A w ogole dzisiaj juz wielu rzeczy nie rozumiem. But that's neither here nor there.

                                        Lucidité poszla sie pasc. Zostal Glab1.

                                        Jutka
                                    • jutka1 Re: No wiec tak 07.09.04, 20:30
                                      Droga Mruuu,
                                      Basia jest w Italii na wakacjach, dostep do komputera ma tylko sporadyczny, moze
                                      wiec dasz jej jeszcze szanse, zobaczymy, jak sie sprawdzi po powrocie do
                                      domowych pieleszy, hmmm????

                                      Funkcje organizatora slubu spisalas metodycznie i madrze, i trudno tu sie nie
                                      zgodzic, cocotte :-))))

                                      Pomysle nad kandydaturami, ale prosze tez, zeby kandydaci-kandydatki zglaszali
                                      sie w biurze... jesli sie nie zglosza, to po konsultacjach komus sie narzuci....
                                      jako ten worek na glowe.... ;-)))

                                      Po rosyjsku "pozdrawiam wszystkich" = "wsiem pieriedaju priviet" albo "priviet
                                      wsiem"... "caluje i sciskam" = "celuju i obnimaju".

                                      Mru mru
                                      Pitunia :-))))
                                      • don2 Re: No wiec tak 07.09.04, 20:38
                                        No tego juz za wiele !!! po pierwsze teraz nosze skarpetki tylko czarne !!
                                        10 sztuk 7 euro-promocja.Po drugie :ja tu tlumacze anicie sprawe powagi
                                        sytuacji a wy o majtkach i muzyce.Znaczy siem potwierdzacie mojom tezem o
                                        koszula blizsza cialu.lub majtki blizsze wlasnej dupie.Mru i fru pozdrawiam.
                                        • jutka1 Re: No wiec tak 07.09.04, 20:44
                                          don2 napisał:

                                          > No tego juz za wiele !!! po pierwsze teraz nosze skarpetki tylko czarne !!
                                          > 10 sztuk 7 euro-promocja.Po drugie :ja tu tlumacze anicie sprawe powagi
                                          > sytuacji a wy o majtkach i muzyce.Znaczy siem potwierdzacie mojom tezem o
                                          > koszula blizsza cialu.lub majtki blizsze wlasnej dupie.Mru i fru pozdrawiam.
                                          *************
                                          Sam mowiles, ze biale skarpety na slubie bedziesz miec.... :-))))))))
                                          Oczywiscie ze majtki sa blizsze, co za pytanie????

                                          Pozdrawiam,
                                          Fru ;-))))))))
    • basia553 Re: Jutkowe biuro dla Lucji -- czesc 3 08.09.04, 11:02
      Po przeczytaniu listy "spraw do zalatwienia" z najwyzsza przyjemnoscia
      przyjelam Lucji rezygnacje z mojej kandydatury (tlumacze na nasze: ciesze sie,
      ze mnie Lucja wypieprzyla). Chcialam byc recepcjonistka, co czasami odbiera
      telefon, ma czas na lakierowanie paznokci i na czytanie, czytanie, czytanie.
      Wam sie Lucjo juz w glowie przewraca, zycie tyle lat wsröd krwiopijcöw dja znac.
      Najlepiej chcielibyscie Kolezanko jedna taka co doplaca i jeszcze wszystko za
      Was robi! Nie ze mna te numery, Lucjo!!! Szukajcie sobie dalej. Najlepiej
      mysle, byloby wziasc Anite: z jej postöw wynika, ze jest przyzwyczajona do
      duzopracy za malo placy. Moze sie da i przez Was oszukac.
      Ale mam nadzieje, ze na slub bede zaproszona mimo wszystko??????
      • jutka1 Basiuuuu......... :-))))) 08.09.04, 11:07
        basia553 napisała:

        > Ale mam nadzieje, ze na slub bede zaproszona mimo wszystko??????
        ***********
        w takim razie to Ty nie przyjmujesz oferty, a nie, ze Mru cie wypieprzyla....;-)

        alez oczywiscie, ze na slub jestes zaproszona, co za pytanie!!!!!!
        :-))))))
    • jutka1 Mru -- raport...... 09.09.04, 00:05
      Bonsoir cocotte :-)))
      Raport zapodaje...
      Kolacja ze slynnym kelnerem - szarmancko, elegancko i bez podtekstow (no,
      prawie :-)))
      Przywiozl mi z Italii plyty (szczegoly na Zebraniu Klubu), i slucham a dusza
      drga, bo i wspomnienia, ale i na nowo odkrywane rzeczy, i jak pisalam na
      Klubie: czuje sie szczesliwa. Po raz pierwszy, tak naprawde, od konca lutego.
      Tyle chcialam zaraportowac.

      A w ogole dzis nad lunchem ulozylo mi sie w glowie pare akapitow o FR. Powoli,
      powoli...

      Bisous :-))))))
      • lucja7 lubie, nie lubie 09.09.04, 10:01
        Lubie ten stan zbierania mysli, ich dojrzewania, praktycznie niewiele fizycznie
        sie robi, ale to wszystko dojrzewa, rozwija sie, a potem juz leci szybko bo
        prawie wszystko sie juz wie.

        Caluje mocno, lucja

        Nie lubie i skarze sie na Basie uzywajaca brzydkiego jezyka. Gdyby jeszcze cos
        wymyslila typu garçonne, albo nie wiem co...a tu bum bum bum. Moze
        poposredniczysz i mi poprzetlumaczasz niektore jej teksty bo jak do tej pory
        jestem cos na nie szczelna.

        bises

        • jutka1 Re: lubie, nie lubie 09.09.04, 10:32
          Co do lubie... Dobrze to opisalas, tak wlasnie jest. I nic na sile, ja w
          Heimacie probowalam na sile, i nic nie wyszlo... :-)

          Co do nie lubie... Nie gniewaj sie na Basie, reaguje na Twoja legendarna juz
          tajemniczosc - chyba - c'est tout. I drazni sie z toba, Mru, lecz sadze ze z
          sympatia :-))))))))

          Garçonne jakos mi nie pasuje jako okreslenie, nie wiem czemu...

          Gros bisous
          Pitunia :-)
    • jutka1 Z horoskopowego.... 09.09.04, 18:46
      Wklejam tutaj, bo sie zawieruszy...
      Mru, ja zartowalam z tym czekaniem... nie bedziesz musiala dlugo czekac!! :-)))

      Re: HORROR-SCOPE (c)
      • jutka1 Les vaches de place Vendome ;-)))))) 10.09.04, 00:08
        Mru,
        przejezdzalam po 23:00, nic nie bylo. Moze za pozno?

        Dzis znowu pare mysli wpadlo. Masz racje, nie trzeba czekac, az przyjda -
        trzeba dac szanse, zeby zajrzaly, jak dojrzeja.

        Bises, J; :-)
    • jutka1 i tak dalej.... 09.09.04, 18:59
      Mru,
      wkleilam dyskusje z horoskopow do biura. Napisalam tam tez, ze z tym czekaniem
      to byl zart - na awanse nie musisz przeciez czekac!! :-)))

      Donie,
      czy zamiast tendemu moga byc dwa osobne rowery? bo jednak odleglosc geograficzna
      nas bedzie dzielic wieksza niz teraz... :-(

      Anitko,*A sio mi z tymi zwierzetami!! Wymysl cos romantycznego, co i mnie i Mru
      sprawi przyjemnosc... :-))))

      Niedlugo ide na urodzinowa kolacje do jakiejs pirenejskiej knajpy, kij wie co to
      jest, ale tam jest kolacja.
      Zajrze jeszcze do biura po powrocie...

      Ciao!! (zna sie te..... ;-))))
      • ani-ta Re: i tak dalej.... 09.09.04, 19:09
        tos mi podsunela!!!!!!!!!!!!
        qrde!
        tobie trza KONIA! chocby i pony;)
        a Lucja dostanie siodlo i bacik:)

        a.:)))))
        • don2 Re: i tak dalej.... 09.09.04, 19:23
          moze byc i kon,mnie tam wsio ryba.
          kon polkrwi-7000 zl( 4 latek)
          siodlo 17 cali rekreacja-1600 zl
          popreg anatomiczny-320 zl
          pusliska i strzemiona-200 zl
          uzda rajd-skora 250 zl
          napiersnik i naczolek ozdobne-400 zl
          nie policze za transport i vat ( na czarno Anicie sprzedam)
          • jutka1 Re: i tak dalej.... 09.09.04, 19:36
            Czy moge poprosic o fotel bujany? taki starodawny, niekoniecznie z desy, moze
            byc z Kola....
            Zamiast tego konia???
            tez sie kiwa i podskakuje, w domu sie miesci, karmic nie trzeba.... cio??? ;-)))

            anitko, te pejcze i inne dla Mru... bojem siem... bo ja nie jestem grzecznom
            dziewczynkom, i moze jak sie Mru na mnie zdenerwuje, to zamiast Kozlowska mnie
            nazwac siegnie po bata....

            a ja bolu nie lubie i sie latwo siniacze....
            :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            • jutka1 Re: i tak dalej.... -- a teraz 09.09.04, 19:38
              naprawde juz spadam
              ciao, belle e belli ...........................
              :-))))))))))))))))))))))))))))))
      • don2 Re: i tak dalej.... 09.09.04, 19:17
        Nie ,ten rower was polaczy na zawsze.Poniewaz gwarancja jest dozywotnia.
        zadnych zamian,prezenty nie podlegaja wymianie.pogadam z Anita ,moze wam tez
        wspolnie podarujemy kolyske wiklinowa (symbol,KW-11,cena detal.700 zl)
        • ani-ta Re: i tak dalej.... 09.09.04, 19:20
          700zl?!
          don!!!
          boj sie Boga!!!
          czy aby ich nie PRZECENIASZ?!

          czekaj...
          przemyslalam...
          persa za 700zl ORYGINALNEGO przedpotopowego nie zdobede... ok... ale ulituj
          sie... potarguj sie jeszcze!!!:))))

          a.:)))
    • jutka1 Doklejanki.. z watku Luizy...... :-) 14.09.04, 10:36
      lucja7 13.09.2004 20:11

      Ladne rzeczy sie tu dzieja,
      dolaczam sie wiec do klubu zakochanych w Huppert, coz innego mi pozostaje.
      Luizo, widze ze jestes wrazliwa na wciagajace piekno, przyjemnosc po mojej
      stronie.
      Jutus, ty moja ruda, co z tym obiecanum programem??
      Zeby nie bylo pozniej ze sie nie pojawilam! O ile to wszystko oczywiscie wazne.
      Poza tym moge wam powiedziec ze wierze bez przerwy w babska milosc.

      Caluje moje partnerki, lucja.

      • Re: LUUUTTTTKA!!!!!!!!!!
      jutka1 13.09.2004 20:19

      lucja7 napisała:

      > Jutus, ty moja ruda, co z tym obiecanum programem??
      > Zeby nie bylo pozniej ze sie nie pojawilam! O ile to wszystko oczywiscie
      wazne.
      > Poza tym moge wam powiedziec ze wierze bez przerwy w babska milosc.
      **************
      Lucjo, wazne, wazne!!! tylko glowy nie mialam, ale obiecuje, ze dzis-jutro
      rozpisze wszystko... Tylko proponuje ostatni week-end wrzesnia, bo wczesniej mam
      goscia realnego w domu i nie bede miala czasu duzo pisac... OK, cocotte?

      > Caluje moje partnerki, lucja.
      ***********
      jak to, partnerkI ???
      trojkatow nie lubie.... one-on-one musi byc ...... :-))))))))

      bises partout :-)
      J.
      • jutka1 Doklejanki.. z watku czatowego ...... :-) 14.09.04, 10:39
        • Re: .............................CZAT............
        lucja7 13.09.2004 20:14

        Siedem to "moja" cyfra.
        77 nie wiem.

        bibises, lucja

        ps, mam ci duzo do naopowiadania, ale nie mam zupelnie czasu, tragedia.

        Co robic?

        Ozen sie nareszcie ze mna, moje nieobecnosci beda bardziej usprawiedliwialne.


        • Re: .............................CZAT............
        jutka1 13.09.2004 20:23

        lucja7 napisała:

        > ps, mam ci duzo do naopowiadania, ale nie mam zupelnie czasu, tragedia.
        >
        > Co robic?
        >
        > Ozen sie nareszcie ze mna, moje nieobecnosci beda bardziej usprawiedliwialne.
        ************
        Nie wiem, Mru, co robic.... widzisz o ile latwiej by bylo gdybysmy np. mogly
        przez telefon porozmawiac... wszystko moznaby opowiedziec, i jaka oszczednosc
        czasu.... :-)))))

        Tutaj zwiazek miedzy ozenkiem a nieobecnosciami usprawiedliwialnymi mi umyka.
        Albo glab jestem albo musze to jeszcze przemyslec :-)
        I przeciez juz napisalam na watku Luizy, ze wszystko aktualne :-))))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka