jutka1 27.12.13, 09:34 Otwarte. :-) Zaraz wkleję dzisiejsze wpisy. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewa553 Re: Nocne i poranne wpisy 27.12.13, 12:55 Dorociu Kochana, udalo Ci sie jak nic. Ja za przywleczenie tu kiedys fejsa dostalam baty od admina:) ale niech Ci bedzie... Mam nadzieje, ze tom znajomo ktora Ci dziala na nerwy, nie jestem ja? Jesli tak to very sorry. Pod tanczaca gesia powstrzymalam sie jak moge. Ale tu Ci powiem: dla mnie to bylo niesmaczne, jakos tak widzialam ludozerce tanczacego z moim odwlokiem... Co do Twojej znajomej, ktora pozwole sobie tu potraktowac jako osobe obca - w koncu kazdy jest kazdego jakos znajomym i to nie powod aby sie nie wypowiadac. Otoz uwazam ta pania za niemadra, nie lubie takich ostentacji. Byc moze wzniecila jakies tam rozmowy, ale moim skromnym zdaniem bardziej zaszkodzila dyskusji o aborcji, jak jej pomogla. Dla wyjasnienia: ja jestem ZA aborcja, ale przeciwko wszelkiej ostentacji. Odpowiedz Link
ewa553 PS.do Dorotki: 27.12.13, 12:58 8.stycznia lece znow do Warszawy. Kazda chwile chce znowu spedzic z siostra, ale moze bym wykroila godzinke, zeby Ci osobiscie uscisnac prawice? Jakas kawa moze? Byloby mi b.b.przyjemnie. Jakby jeszcze Fedorczyk sie poswiecila? Ostatnie spotkanie o ile wiem, przezyla:) Odpowiedz Link
maria421 Re: Nocne i poranne wpisy 27.12.13, 14:31 Podobno feministki sa przeciw aborcji, ale za prawem do aborcji. Ja tez jestem za prawem do aborcji w szczegolnych przypadkach, jestem za prawem wyboru mniejszego zla. Ale jestem absolutnie przeciw aborcji jako metodzie regulacji urodzin. Od tego sa srodki antykoncepcyjne przeciez. I jestem absolutnie przeciw ideologizacji wlasnej ciazy czy jakiejkolwiek innej ciazy, jestem przeciw traktowaniu aborcji jak happeningu, czegos w stylu "na zlosc mamie odmroze sobie uszy", na zlosc katolom usune akurat w Wigilie "zeby bylo smieszniej" ..... Czy to ma byc jakis przyklad do nasladowania? Dziewczyny, zachodzcie w ciaze, a potem ja usuwajcie, najlepiej w swietle kamer.... Zalosne :( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nocne i poranne wpisy 27.12.13, 18:50 A skąd to, że "podobno feministki są przeciw aborcji, ale za prawem do aborcji"? Jako feministka "od zawsze", jestem za prawem do aborcji z każdego powodu. A co za tym idzie, za decydowaniem kobiety o własnym ciele w 100%. I jest to jedna z niewielu rzeczy, o których nie ma ze mną dyskusji, ani intelektualnych, ani emocjonalnych. Dogmat, koniec i kropka. Voila. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nocne i poranne wpisy 27.12.13, 19:11 Najgorzej wlasnie jak sie dogmat z dogmatem spotka. A spoleczenstwo konsensu, nie dogmatu potrzebuje. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nocne i poranne wpisy 27.12.13, 19:14 Marysiu, ja nie uczestniczę w życiu publicznym, i mój dogmat jest rzeczą prywatną. Tak więc społeczeństwo z mojego dogmatu ani nie cierpi, ani nie zyskuje. Żadna z grup w tej debacie. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nocne i poranne wpisy 27.12.13, 19:26 Nie mialam na mysli akurat Ciebie, lecz walczacych dogmatykow. Takie starcia moze sa medialna atrakcja, ale naprawde nie wynika z nich nic wiecej niz komentarze na forach :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nocne i poranne wpisy 27.12.13, 15:32 Basiu, Ty komentowałaś fejsa kogoś innego z tego forum, zdjęcia zamieszczone przez Dorotkę, o ile dobrze pamiętam. Dorotka skomentowała swojego własnego fejsa. Jest różnica. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Nocne i poranne wpisy 27.12.13, 16:56 Hehehe, Ewuniu, akurat nie Ty jesteś wkurzającą osobą, a jeśli Ci się gęś nie podoba, to już inna sprawa. Ja sobie tylko jaja robię, a zniesmaczać mogą ludzi różne rzeczy. Co do Kaśki B. to można tak czy owak oceniać jej działanie, moim zdaniem po prostu ją do furii doprowadził interlokutor no i palnęła co palnęła. Tak się niestety dzieje, kiedy czyjś idealizm i zaangażowanie się spotka z czyimś wyrachowaniem, zakłamaniem i interesowną podłością. Pewnie, że osobnik gładki, śliski i mówiący gładkimi zdankami się bardziej podoba niż doprowadzona do ostateczności kobieta. To Ci za złe mam Marysiu, bo jest to powierzchowne. Zwracasz uwagę, żeby było ładnie, grzecznie, kolanka razem i buza w ciup. A co pod spodem to Cię już interesuje mniej lub wcale. Co do gęsi to nas samych przeraził ten pterodaktyl skrzydlaty, bo mając pewne doświadczenia z dużymi ptakami w US, to zwykle się dostawało takiego indora w formie "do piekarnika" czyli już bez skrzydeł. A tu raptem takie coś, baliśmy się, że w trakcie pieczenia wybije tymi skrzydłami okno w piekarniku i odleci. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nocne i poranne wpisy 27.12.13, 18:09 Dorotko, kazdy jest odpowiedzialny za wlasne slowa, Katarzyna B. tez. Nie ma usprawiedliwienia ze ja rozmowca sprowokowal. Ja w ogole jestem zdegustowana, zniesmaczona "elytami" lub takimi co by chcieli za nie uchodzic. Jestem zdegustowana robieniem z glupich, wulgarnych "Pussy Riots" symboli walki o prawa czlowieka w Rosji. Solzenicyn w grobie sie przewraca! Jestem zdegustowana kiedy znana polska rezyserka mowi publicznie ze mlodzi Polacy emigruja bo dusi ich smierdzace (w sensie obyczajowym, nie ekologicznym) powietrze ,jakby o bezrobociu i umowach smieciowych nie slyszala. Jestem zdegustowana ze poslanka Pawlowicz ma "prof." przed nazwiskiem, tak samo jak tym, ze inny "prof." blefuje u Macierewicza. I jeszcze dalej moglabym ciagnac.... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Nocne i poranne wpisy 28.12.13, 00:58 Tutaj się z Tobą zgadzam, że dyskurs publiczny tapla się w kloace. I też jestem zniesmaczona. Zastanawiam się tylko, czemu oburzasz się na Kaśkę, a nie na pana Żalka wyjaśniającego kobietom, iż nie są jednostkami ludzkimi tylko mają służyć jako inkubatory. W ogóle, w Twoim wpisie wyliczyłaś SAME kobiety, tak właściwie. Czyli facetom wolno więcej i chamstwo, arogancja i podłość im uchodzi. Ale niech tylko baba coś spróbuje bałaknąć, to zaraz inne baby się jej rzucą do gardła. To jest właśnie coś czego nie akceptuję u polskich kobit - podwójny standard, zero jakiejkolwiek lojalności oraz totalne zakłamanie. Plus, tchórzostwo i włażenie w dupę każdej parze portek. Nic osobistego Marysiu, po prostu reprezentujesz pewien rodzaj jednostki zindoktrynowanej, czego sama nie potrafisz oczywiście dostrzec, gdyż nie jest nam dane oglądać własnego tyłka bez lustra :D Odpowiedz Link
chris-joe Re: Nocne i poranne wpisy 28.12.13, 05:47 Piardow cuchnacych co dzien przez rok caly z episkopatu czy z tylkow pojedynczych chierarchow w PL Maria nie wyczuwa; ekscesow gwiazd medialnych jak Cejrowski, czy inny Terlikowski tez nie dostrzega. Femenki w dalekim syberyjskim lagrze wywachala jednak natychmiast. I to nie gdy je tam car zeslal, lecz gdy raczyl je dekretem litosciwym uwolnic. Wlasnie wtedy tej wygodnej niemieckiej mieszczce stanely koscia w gardle akurat, gdy sie raczyla strudlem. I barokiem w lokalnym kosciolku przy niedzieli. Zwlaszcza, ze te Femenki w soborze smialy sie buntowac. O-H-Y-D-A! Ta ostentacja, panstwo rozumieja przeciez i wybacza, ale granice pewne... piard, piard, piard... Takim tez swedem wywachala natychmiast Bratkowska. Co bylo latwe w koncu, bo dzis taka Szczuka-i-Sroda robia za peerelowski Kuron-i-Michnik. Tak jak gender w parafii i gminie robi za masonerie. Bo za zydow, jak zostalo ustalone, robia pedaly :))) Jeno Maria zawsze ta sama, niezmienna, ze strudlem, co skandalicznie utyka w gardle i nawet herbatka nie mozna splukac :))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Nocne i poranne wpisy 28.12.13, 09:09 No tak... Jutka deklaruje ze ma DOGMATYCZNE podejscie do aborcji, ale to ja jestem zindoktrynowana! Kochani! Dorotko! Chrisie! Ja jestem o wiele bardziej liberalna niz Wy! Wam sie tylko wydaje ze jestescie liberaln, bo stoicie po "wlasciwiej" stronie, czyli bronicie "wlasciwego" dogmatu. A jak wiadomo, co Jutka tez juz zaznaczyla- z dogmatem sie nie dyskutuje. Wlasciwy (czyli nasz wlasny dogmat) broni sie wlasna piersia, wybacza mu sie nawet podlosc i idiotyzm. Co wlasnie udowodniliscie. Szczegolnie Chris, ktory jest tak wrazliwy na swa wlasna osobe ze w niewinnym wspomnieniu o brazylijskim taksowkarzu dopatruje sie ataku na wlasne loze, natomiast sam nie ominie okazji zeby z gory wlasnej ideologicznej slusznosci pluc na wszystko co jego dogmatowi zagraza. Jezeli komus tutaj potrzeba troche swiezego powietrza, to z pewnoscia nie mnie, tylko Wam. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nocne i poranne wpisy 28.12.13, 09:57 Marysiu, mój dogmat dotyczy prawa kobiety do decydowania i swoim ciele i losie. Ni mniej, ni więcej. Czy od tego robi Ci się duszno? Jeśli tak, to trudno. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nocne i poranne wpisy 28.12.13, 12:47 Jutka, kazdy ma prawo do posiadania wlasnego dogmatu i ja Ci tego prawa nie odbieram:) Chcesz mnie przekonac ze Twoj dogmat jest lepszy niz dogmat tych, ktorzy sa za absolutnym, bezwyjatkowym zakazem aborcji? To sprobuj im to wytlumaczyc, ja jestem zlym adresatem, bo ja nie mam zadnego dogmatycznego podejscia do kwestii aborcji, tylko moje wlasne, indywidualne i jestem otwarta na kazda dyskusje. Nie, nie uwazam ze kobieta czy mezczyzna maja prawo absolutnego decydowania o swoim ciele i losie, bo gdyby tak bylo, to powinny byc dopuszalne np. amputacje konczyn na zyczenie. Albo oslepianie na zyczenie. Chcesz odmowic komukolwiek prawa do bycia jednorekim? Jednoczesnie nie uwazam, ze zycie poczete jest tak samo wazne jak zycie narodzone , bo gdybym miala wybrac miedzy moim zyciem a zyciem we mnie poczetym, to wybralabym moje. Gdybym miala wybrac miedzy ratowaniem niemowlakow a ratowaniem zamrozonych embrionow, to ratowalabym niemowlaki. Pomijajac juz temat aborcji- kazdy dogmat w kwestii spolecznej, politycznej czy prawnej ma znamiona totalitaryzmu i nie godzi sie z zadnym liberalizmem. Uprzedze pytanie o dogmat wiary- tak, mam z tym tez klopoty. Ale poki Niepokalane Poczecie nie jest tematem debaty spolecznej, politycznej czy prawnej to co to komu wadzi? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nocne i poranne wpisy 28.12.13, 13:20 Marysiu, na miły, gdzie ja napisałam cokolwiek, co by zakrawało na chęć przekonywania Ciebie, czy kogokolwiek, do mojego dogmatu? Wręcz przeciwnie. Napisałam jasno, że o tym nie dyskutuję, i że jest to mój "prywatny dogmat". Odpowiedz Link
maria421 Re: Nocne i poranne wpisy 28.12.13, 13:32 Jutka, zapytalas czy mi sie od Twojego dogmatu ze kobiata ma prawo decydowania o wlasnym ciele robi duszno, wiec odpowiedzialam tak, jak to pytanie zrozumialam. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Nocne i poranne wpisy 28.12.13, 14:52 Ale ja w ogóle nie jestem liberalna. Wręcz przeciwnie, kompletnie jestem nieliberalna, jeśli chodzi o panów Żalków (btw, czy to nie cudne nazwisko dla takiego ćwoka???), Terlików, Gowinów, a jeszcze bardziej jestem nieliberalna jeśli chodzi o panów i panie którzy udając liberałów wprowadzają tylnymi drzwiami jakieś totalnie pojebane przepisy. Nie wiem też czy zauważyłaś Marysiu, iż wypowiadam się anty-feministycznie. Urągając polskim kobietom jako całokształtu (ort. zam). Serio, to uważam, że generalnie polski kobietariat jako masa, głośno krzyczący że "ja nie jestem feministką" "mnie to nie dotyczy" "ja się nie czuję dyskryminowana" - to zasługuje na takich właśnie panów Żalków, Terlików i Gowinów. A nie zasługuje na Kaśkę B., której działania może nie są logiczne i może ona nie wykazuje zimnej krwi ani nerwów ze stali, ale za to jest szczera, kieruje się serduchem i swoimi przekonaniami, i jest odważna. Kasy z tego nie ma, ani profitów, ani stołków, ani władzy ani prestiżu żadnego. Szanuję też za to, że uważa iż dla innych warto coś robić, chociaż odpłacają czarną niewdzięcznością, babim jadem i zakłamanym pfff.. pfff. oburzeniem. I bynajmniej mi nie chodzi o Marysię, która swoje poglądy ma i się z nimi nie kryje, ale chodzi mi na przykład o taką panią Olejnik, która niby będąc liberałką to sobie nie odmówiła dołożenia po łbie innej babie, która śmie sobą zaprzątać publiczną uwagę. Liberalizm liberalizmem, a wściekłość jajników i babska rywalizacja rządzi. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nocne i poranne wpisy 28.12.13, 15:51 Dorotko, nie, nie zauwazylam zebys sie wypowiadala anty-feministycznie :) Krytyka kobiet a anty-feminizm to dwie rozne rzeczy. Choc przyznam ze ja chyba jestem bardziej krytyczna wobec kobiet niz facetow. Widze np. zdjecia z rozmowy pani Szczuki z pania Wrobel i od razu wiem, ze sobie daruje obejrzenie tych pan w slownym pojedynku:) Jedna ma mila powierzchownosc, ale arogancja z ktora cedzi swoje wypowiedzi jest nie do zniesienia. Druga natomiast jest tak tlusta i taka wsiowa "pancia" ze nawet gdyby cos madrego powiedziala, to i tak glupio to wyjdzie :-))) Czytalas "List do nienarodzonego dziecka" Fallaci? Ateistki, antyklerykalki, nowoczesnej, wyzwolonej, samodzielnej, pracujacej kobiety? Jezeli cos mnie zindoktrynowalo w temacie aborcji, to wlasnie ta ksiazka. Rozwazania kobiety w nieplanowanej ciazy, rozwazania nad nia sama niegotowa do macierzynstwa, nad macierzynstwem, ale tez nad zyciem w niej poczetym i prawem tego "intruza" do zycia. Bez ocen, bez sadow, bez orzekania, bez dawania rad, bez opowiadania sie za czy przeciw. Uwazam ze ta ksiazka powinna byc lektura obowiazkowa na lekcjach przygotowania do zycia w rodzinie, czy jak to sie tam nazywa. Ze powinni ja przeczytac tez faceci. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Nocne i poranne wpisy 28.12.13, 16:10 Książki Marysiu nie czytałam, ale o to mi właśnie chodzi, że w tym okropnym ideologicznym wrzasku i obrzucaniu gównem z obu stron, kompletnie nie ma warunków aby kobieta jakakolwiek się mogła spokojnie zastanowić i wejrzeć w samą siebie, odnośnie tak ważnej kwestii. Nie jestem za wprowadzaniu książki jako lektury obowiązkowej, bo uważam, iż w normalnych warunkach sporo kobiet taki rachunek sumienia czyni same z siebie. A te co nie czynią, to czytanie żadnej książki i tak nic nie da. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nocne i poranne wpisy 28.12.13, 17:24 I tu sie zgadzamy :) Tak jak wyzej wyjasnilam- nie podobalo mi sie uideologicznienie czy upolitycznienie wlasnej ciazy przez Bratkowska. A ksiazke Fallaci goraco polecam. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Nocne i poranne wpisy 28.12.13, 20:02 Hm, jakiej ciąży Marysiu? Mówiłam, że w gorącej wodzie kąpana i mało grzeczna, ale że NIE debilka. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 240 :-))) 27.12.13, 18:18 Mial byc kotek ( u mojej corki) - nie ma kotka. Dzisiaj mieli go odebrac, wczoraj dostali smsa od aktualnego wlasciciela ze mu sie zlodzieje wlamali do mieszkania i kotek uciekl. Ania i jej chlopak podejrzewaja przekret, sa zawiedzeni, ale z planow posiadania kota nie rezygnuja. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 240 :-))) 27.12.13, 18:40 Przekręt? Ale co? Zapłacili z góry za kota? Czy co? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 240 :-))) 27.12.13, 19:01 Zaplacili zaliczke i nie bardzo wierza we wlamania w mieszkaniu na strychu na dzien przed odbiotem kotka. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 240 :-))) 27.12.13, 19:05 Nopaczpani, jakie rzeczy w tej Germanii się dzieją... :-))))))))))))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 240 :-))) 28.12.13, 01:06 No nie mogę! Co za świnia! W Niemczech trzeba płacić za kociaki? W PL to raczej jest odwrotnie, chyba że kot jest rasowy. Apropos świni i przekrętu, to pamiętam jeszcze za komuny, była jakaś historia ze świnią. Co to moja rodzina się skrzyknęła, kupiła świniaka i zapłaciła jakiemuś chłopu aby ją podhodował i podtuczył. Po czym, po jakimś pół roku skwapliwego pobierania opłat, jak już przyszło co do czego, to chłopina oznajmił, że świnia po prostu uciekła... HAHAHA! Była jeszcze jakaś historia z 10 kilogramami zmrożonego cielęcego mózgu, ale nie będę tutaj opisywać, aby nie drążyć tematu. Bo zdaje się, że żywność w stanie surowym jakieś burzliwe emocje wzbudza. Kolejna osoba mi się wpisała, że jej się nasza gęś nie podoba. Nie rozumiem, co ludzie mają przeciw gęsi. Co ciekawe, pretensjonaci nie są wegetarianami. Bo się trochę obawiałam, że mogę urazić moich wegetariańskich przyjaciół, ale ci akurat się w ogóle nie obruszali. Odpowiedz Link
maria421 Sobota 28.12.13, 09:11 Spojrzalam dzisiaj na termometr na tarasie i oczom nie wierzylam- plus 10 stopni! Ale jakis tak ponuro, ciemno, dziwnie. Milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 28.12.13, 09:55 Przebijam. U mnie w tej chwili 11C i słońce. Rośliny wariują. Słabo to widzę w przyszłym roku. Przede mną weekend pracujący, a w poniedziałek gotuję, bo mam nagle gości. No i taki mam koniec roku. Tyszpiknie. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota 28.12.13, 14:38 A u mnie prócz tego, że ciepło, to jeszcze świeci słońce. Obudziły mnie jakieś okropne wrzaski w ogródku, wyglądam a tu kot wlazł do sroczego gniazda i tam siedzi. Naokoło fruwają oburzone sroki i się drą. O co chodzi? Czy o zagarnięte terytorium, czyteż w jakimś pomieszaniu sezonowym ktoś tam złożył jakieś jajka??? I czy kot te jajka zjadł, czyteż je postanowił wysiedzieć??? Same niewiadome w ten niepewny czas... Odpowiedz Link
iwannabesedated .... więc.... 28.12.13, 14:55 KTO DA WIĘCEJ? Komuś kwitną forsycję, kąpał się w jeziorze, a może jakieś majowe zakochanie ktoś odrabia w grudniu. W Stanach jak byłam gnojkiem to była taka okropna reklama puszczana latem, sklepu Crazy Eddie, który miał Bożonarodzeniową Wyprzedaż w sierpniu. I w tym sierpniu się w tv produkował w przebraniu Św. Mikołaja. Odpowiedz Link
jutka1 Re: .... więc.... 28.12.13, 16:09 Donoszę uprzejmie. :-) Na wierzbie bazie, na trawniku stokrotki (sic!) ;-), ptaki się drą. Daj znać, czy kot wysiedział jakieś pisklęta srocze. :-))) Swoją drogą, cieszę się, bo mniej oleju opałowego zużywam. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: .... więc.... 28.12.13, 20:05 Dam znać! Jak wysiedzi, to odtrąbimy oficjalnie świata koniec, psy zaczną szczekać dupami a lew z jagnięciem będzie leżał, lub gorzej... :))) Odpowiedz Link
chris-joe Re: .... więc.... 29.12.13, 08:24 Tu, kurde, zima straszna od 3-4 tygodni. Wszystko wskazuje na to, ze to przez dzendryzm. Odpowiedz Link
roseanne Re: .... więc.... 29.12.13, 17:46 no nie przesadzaj :-) wczoraj bylo dwa na plusie akurat by sie zwaly sniegu podtopily i dzis przy -8 zmienily w nieforemny lodek M zly, bo sobie kupil biegowki na wyprzedazach poswiatecznych, a aura mu psikusa wykrecila Odpowiedz Link
chris-joe Re: .... więc.... 31.12.13, 00:15 Dobra, wczoraj wystapila jakas dziwaczna anomalia i wypelzalismy prawie na plus. Ale dzis juz, ten teges, wrocilo do normy, odczuwalna -26, dziekuje bardzo. I tak bedzie z grubsza do konca tygodnia. Ksiecia wypchaj na moja Wyspe, tu sniegu w brod, masa parkow i laskow, sniegu nie brakuje. Odpowiedz Link
maria421 Niedziela 29.12.13, 09:40 Juz tylko 5 stopni, niebo jasniejsze niz wczoraj. Jutro przyjezdzaja goscie z Polski, bede miala troche gotowania. Milej niedzieli. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 29.12.13, 12:03 U nas szaro, wietrznie, popaduje deszcz. 9C. Trochę pracuję, trochę nie-pracuję. Wyczyściłam kominek, przyniosłam drewno, rozpaliłam. Mam niechcieja. :-/ Jutro jest u mnie spęd babski z okazji wizyty koleżanki z Kanady. Towarzystwo ze szkoły podstawowej jeszcze, tylko z jedną z nich utrzymuję regularne kontakty, więc miło będzie resztę babińca zobaczyć. Zrobię zalewajkę z boczkiem i kiełbasą, hummus i sałatkę z soczewicy, jedna przywiezie sałatę grecką, druga domową pizzę. Z głodu nie umrzemy. :-))) No nic, idę walczyć z niechciejem. Na pięści, jeśli trzeba będzie. :-) Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
maria421 Poniedzialek 30.12.13, 07:27 Jeszcze ciemno na dworze, ale juz sie wybieram na zakupy, bo po poludniu goscie przyjezdzaja. Milego dnia! Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedzialek 30.12.13, 09:42 mialam termin o 7:30 w celu zrobienia dowodu i paszportu a tu prosze machina sie popsula i musialam przelozyc na styczen. Sie zastanawiam czemu nie zadzwonili ze mam nie przychodzic, skoro koniecznie numery telefonow wszelkie przy uzgadnianiu terminu chca. Teraz siedze w biurze bo mam wielgasny businessplan do napisania do 6 stycznia i zupelnie mi sie nie chce. Chlopaki pojechaly na narty. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek 30.12.13, 09:54 domyslam sie ze Twoje Chlopaki nie musialy daleko szukac sniegu? U nas dzis - narazie - slonecznie, ale tylko 5 stopni plus. Ide sie podgrzac do solarium. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek 30.12.13, 12:28 U nas mimo bezchmurnego nieba i słońca, jest zimniej. Rano był szron na trawie, teraz jest koło 4C. Byłam już w mieście na chwilę, teraz odpoczywam, a potem będę gotować zalewajkę na dzisiejszą kolację, szykować stół etc. Stwierdziłam ponadto, że nawet radiowa Trójka jest pełna bełkotu oszołomów i ogólnej agresji, sączącej się wokół. Szkoda. Wyłączyłam radio, puściłam CD ze starociami polskiej muzyki. "Kwiaty we włosach", te rzeczy. :-) Miłego poniedziałku życzę. :-) Odpowiedz Link
xurek Sylwester 30.12.13, 13:20 co robicie w Sylwestra? Ja po raz pierwszy od niepamietamkiedy.... NIC. Nigdzie nie idziemy, nikogo nie zaprosilismy, nic konkretnego (oprocz upicia sie szampanem przed telewizorem) nie mamy w planie. Jeszcze tydzien temu wydawalo mi sie to bardzo relaksujaca opcja a teraz (jak juz sie troche zrelaksowalam) wydaje mi sie beznadzieja :). No ale trudno, trzeba bedzie jakos przezyc :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sylwester 30.12.13, 16:57 od zarania nie lubie imprez sylwestrowych i bronie sie przed zaproszeniami jak moge. Jutro jednak ide najpierw na piekny koncert (klasyka), a po nim, kolo 22.30 jedziemy do Eddy, ktora przygotowuje jakies jedzonko i posiedzimy u niej. Moze zagramy w karty? Kto wie. Zobaczymy jaki bedzie nasruj, jak mawia Jutencja. No, najchetniej towarzyszylabym moim kotkom w domu, podczas gdy to rozpasane bydlo za oknami bedzie strzelac jak szalone... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sylwester 30.12.13, 17:33 Wzięła mnie grypa żołądkowa, więc jutro idę do lekarza, a plany sylwestrowe poszły się paść fpisdoo. Pardon. :-(((((((((((((((( No w sumie to jaki rok, takie zakończenie. :-/// Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sylwester 30.12.13, 18:29 Pytooooon.... Tak mi przykro.... Trzymaj się. Ja w chacie siedzę, robimy bigos noworoczny. Z dzikiem i indykiem, bez kiełbasy. Za to z grzybami, suszoną śliwką i może suszonym pomidorkiem bądź pomidorkami dwoma. Do tego Cava Freixenet brut. Mam jeszcze ogonki racze w zalewie, może podam na jajeczku z majonezem, czy na avocado, czyco? Suma summarum, już od lat, gdy słyszę nachalne nawoływania do szampańskiej zabawy to mnie zęby wychodzą uszami. Już sam zwrot "szampańska zabawa", w zestawieniu z realiami ponurych i suto podlewanych tanim alkoholem publicznych zamieszek na mieście lub tak zwanych imprez zamkniętych w różnych przybytkach uczęszczanych przez indywidua nadęte lub skwaszone lub to i to powoduje u mnie nieodpartą chęć zamknięcia się w domu na cztery spusty, zawarcia okiennic i obetkania szpar szmatami (cycat ). :D Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sylwester 31.12.13, 10:15 Nieee, grypa brzucha na NR, to w istocie glupio nieco. Zwlaszcza, jesli byly plany. Ja zas dzis, kurde, obudzilem sie o 2 rano po 4 godzinach snu i dalej sie nie da. Robie pranie. Piach w oczach i dosc nieprzyjemnie. Po fajrancie musze wygenerowac drzemke, bo inaczej sie na balu nie widze. No, moze z balem przesadzam- raczej prywatka u kumpla, jednak dobrze by bylo sie zaprezentowac uwodniczo raczej niz uwiądniczo. Panstwu juz zycze do siego :) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sylwester 31.12.13, 10:16 Jutka, wracaj szybko do zrdowia. Goscie wczoraj przyjechali z Polski, posiedzimy wieczorem przy kolacji, o polnocy wypijemy szampana i pojdziemy wczesnie spac. Pogoda jest cudna, slonce swieci, po obiedzie wyciagne gosci na spacer. Pa! Do przyszlego roku! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sylwester 31.12.13, 11:24 Dzień wstał oszroniony. słoneczny, mroźny. Tak sobie myślę, że nie żal mi tego roku. A na nowy rok jestem otwarta i cieszę się. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Sylwester 31.12.13, 18:07 Jutka, zycze zdrowia w nowym roku. Mnie tego roku tez nie zal, strasznie stresowosmutny byl i tak tez sie konczy. Wszystkim zabawowym zycze dobrej zabawy i uciekama zajac sie przygotowaniami do raclett, ktore zjemy na zyczenie Piranhii przed telewizornia :(. Ja tam w przeciwienstwie do Stokrotki Sylwestrowe zabawy lubie bardzo i wiekszosc wspominam jako udane. Zycze sobie na przyszlego Sylwestra nastepnej udanej zabawy. Wszystkiego Naj w 2014 dla calego Foruma zycze Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sylwester 31.12.13, 20:41 Hm, mnie chyba "szampańska zabawa" nie ominie, bo się okazało, że warszawski Sylwester się przeniósł na Pragę w tym roku no i będą fajerwerki pod Narodowym. A ja fajerwerki kocham, więc lokalny patriotyzm nakazuje jednak zbliżyć się, do ich epicentrum. No bez przesady, powiedzmy w okolice Parku Skaryszewskiego się przemieścimy. Z Freixenetem. Bigos juz tymczasem gotowy, a w piekarniku dochodzi kruche ciasto ze śliwkami, a część z jakąś masą pomarańczową bardzo wytrawną. No nic, ktoś musi. Będę donosić. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 240 :-))) 30.12.13, 16:47 -14 i lod gdzie okiem siegnac Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 240 :-))) 31.12.13, 16:57 -18 nigdzie sie nie ruszam jakies prowianty i napitki w mieszkaniu sa prad jest, czyli tv, gry komp i cieplo zapewnione nastepne dwa dni ma byc jeszcze zimniej Odpowiedz Link
jutka1 Pierwszy dzień 2014 01.01.14, 11:37 Dzień nastał słoneczny i świetlisty. Przynajmniej to. Kicham non-stop. Zaraz sobie zapodam zalewajkę, może pomoże (rym niezam.). Przeprosiłam się z radiową Trójką, bo nadają teraz przeboje wszech czasów, a nie polityczny bełkot. A wewogle ;-) to cieszę się na ten 2014 rok. Mam intuicyjne poczucie, że będzie dobrze, a nawet jeszcze lepiej. :-))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie A u nas bylo wyjatkowo cieplo... [rubbing in] 01.01.14, 13:50 A u nas bylo wyjatkowo cieplo ale nie goraco, co zachecilo mnie do ogladania fajerwerkow w plenerze, Jutka wie, gdzie... Bylo bardzo przyjemnie, malo ludzi, wesolo, rozlozylysmy sie na kocu piknikowym z malym co nieco do zjedzenia. Zaliczylam fajerwerki o 9 wieczorem, parade udekorowanych jachtow, dodatkowe ognie sztuczne o 10:30 i te glowne o polnocy, ktorych zdjecie (nie moje!) wkleilam. Chyba najladniejsze jakie widzialam w Sydney, zaloze sie ze nikt na swiecie nas nie przebil - no ale nie kazde miasto ma zatoke, Most Portowy i Opere... PS. Na liscie moich postanowien noworocznych jest powrot na forum, w koncu ile mozna sie ograniczac do jednozdaniowek na dwoch kontach na fejsie! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
jutka1 Re: A u nas bylo wyjatkowo cieplo... [rubbing in] 01.01.14, 14:00 Luiza, małpo jedna! Masz szczęście, że najbliwsze Foro za Tobą tęskni i wybaczy zdradę nieobecności. :-D Fajerwerki przecudne. Ach, pamiętam, pamiętam... :-) Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 02.01.14, 09:42 Jest szaro, ciemno i chłodno. Koniec świąteczno-noworocznej przerwy, zaczyna się normalna codzienność. Wracam do projektu już na 100%, a może i więcej. :-) Poza tym cisza i spokój. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek 02.01.14, 09:50 Jak sie ciesze ze juz po Swietach, Sylwestrze i Nowym Roku! Ze wreszcie mozna wrocic do normalnego trybu zycia i jedzenia. Goscie dzisiaj odjechali, ja juz piore, sprzatam, mam zamiar rozebryc choinke, niech wroci normalnosc. Milego dnia! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek 02.01.14, 12:13 chris-joe napisał: > Ja pierdziele!... Ja też, tylko w drugim kierunku... Jesteśmy od siebie odlegli o jakieś 60 stopni ;) Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek, dziewicza kiszonka 02.01.14, 11:24 Syn z synową spędzili z nami listopad a przylatując przywieźli zamówione z Niemiec garnki do kiszenia. Niestety, ten większy (10 litrów) potłukł się w transporcie. Pewnie będę musiała kupić nowy i przywieźć sama gdy pojadę do Polski na kwiecień-maj. Ale nie to chciałam powiedzieć. Otóż właśnie zdegustowałam dziewiczą kiszonkę, zrobioną z czerwonej kapusty z goździkami i jabłkami, którą nastawiłam 6 dni temu. Dam jej jeszcze jeden dzień i pewnie trochę zjemy, część zawiozę w góry (jedziemy na biwak ze znajomymi) a jeśli coś pozostanie, pójdzie do weków. Jutro nastawię białą kapuste cukrową. A za tydzień buraczki. Niedługo będą też ogórki. Oj, potrzebuję więcej garnków! Temat był godny specjalnego wpisu, bo to moja pierwsza udana kiszonka w Australii i do tego z własnej ogrodowej kapusty! Ciekawe, czy udała się dzięki bajeranckiemu garnkowi, ze specjalnymi obciążnikami i pokrywką uszczelnianą wodą. Mniam! Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, dziewicza kiszonka 02.01.14, 11:37 Tutaj też Ci pogratuluję. :-) A ogórki możesz kisić w słoikach. A propos, w rodzinie pojawił się sposób na ogórki, polegający na wkładaniu folii przezroczystej między słoik i pokrywkę, i w ten sposób nie trzeba już ogórków pasteryzować po zakiszeniu, tylko zakręcić. Sprytne, i działa. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek, dziewicza kiszonka 02.01.14, 11:44 jutka1 napisała: > Tutaj też Ci pogratuluję. :-) > A ogórki możesz kisić w słoikach. A propos, w rodzinie pojawił się sposób na og > órki, polegający na wkładaniu folii przezroczystej między słoik i pokrywkę, i w > ten sposób nie trzeba już ogórków pasteryzować po zakiszeniu, tylko zakręcić. > Sprytne, i działa. :-) W słoikach, mówisz? Hm, a jak to zrobić? Wsadzić do słoików z przyprawami i zalac solanką? Właśnie zdobyłam liście wiśniowe i główki kopru, czosnek mam własny, tylko ogórków mi brakuje. "Cóś" (pewnie cholerne possumy) mi zeżarło młode ogórki i musiałam zasadzić nowe, więc jestem miesiąc do tyłu. Może w weekend skoczę na organiczny targ i kupię kilka kilo korniszonów? Anyłej, dzięks za hinta ;) i wracam do lekcji Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, dziewicza kiszonka 02.01.14, 12:39 W słoikach robisz tak samo, tylko słoiki muszą być postawione w ciemnym ciepłym miejscu. Glinianka nie przepuszcza światła, więc ciemne miejsce jest niepotrzebne. Popatrz tutaj: zajadamy.blox.pl/2007/06/Kiszenie-ogorkow.html Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 240 :-))) 02.01.14, 14:45 moj komunikat jest super krotki -27 Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 240 :-))) 02.01.14, 16:37 wlasnie zoczylam listonosza przez okno Krzysiek, jak wy sie mozecie poruszac? :-) polaczenie ninja z armadillo wielka czapa uszanka, maska balaklava, wielka kurta fufajka, ski portki, walonki i oczywiscie rekawice i pomyslec, ze amerykanscy listonocze malomiasteczkowi, poruszajacy sie tylko autkami odmawiali wspolpracy przy 3 cm sniegu i temp ponizej -5, bo slisko i niebezpiecznie Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 240 :-))) 02.01.14, 21:55 -27, ale odczuwalna -40! To sie liczy. Wiesz, listonosze hamerykanscy to delikatne paniczyki. My jestesmy prawdziwe meny ;) Naprawde zmarzlem jedynie w szmatach cywilnych na przystanku. Pozatem obuty bylem w eleganckie i ciepluchne merrelle, rekawice 'bezpalcow' ale z kieszonkami i -oczywiscie- kominiarka. Bez tej ostatniej by sie nie dalo, oj nie. Jutro to samo... Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 240 :-))) 02.01.14, 22:30 ja nosa dzis i jutro z domu nie wysciubiam makaron, mleko i jajka mam, tudziez make gryczana- z glodu nie umre m niestey do pracy dzis juz musial Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: O pierdułach -- Odc. 240 :-))) 03.01.14, 00:44 chris-joe napisał: > -27, ale odczuwalna -40! To sie liczy. > Wiesz, listonosze hamerykanscy to delikatne paniczyki. My jestesmy prawdziwe meny ;) > Naprawde zmarzlem jedynie w szmatach cywilnych na przystanku. > Pozatem obuty bylem w eleganckie i ciepluchne merrelle, rekawice 'bezpalcow' ale z kieszonkami i -oczywiscie- kominiarka. Bez tej ostatniej by sie nie dalo, oj nie. > Jutro to samo... Jesteście prawdziwe meny, oj tak. Ale myślę, że nasi poczciarze dostarczający pocztę przy +40 +50 dużo Wam nie ustępują... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 240 :-))) 03.01.14, 02:11 Od naszych menow sie odczep, Luiza! My tez dostarczamy przy +40. Bo my w Kanadzie mamy CALA GAME temperatur ;)) Choc, przyznam z wlasnego doswiadczenia, wole dostarczac z dwojga zlego przy -40, w koncu po to sa szmaty, zas przy +40 nawet na golasa (nie probowalem) nijak lepiej :) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: O pierdułach -- Odc. 240 :-))) 04.01.14, 11:52 chris-joe napisał: > Od naszych menow sie odczep, Luiza! My tez dostarczamy przy +40. Bo my w Kanadzie mamy CALA GAME temperatur ;)) DŻIZUS, to jak się taki klimat nazywa?? Przy naszych 30-40 stopniach w lecie jesteśmy w strefie klimatu umiarkowanego, > Choc, przyznam z wlasnego doswiadczenia, wole dostarczac z dwojga zlego przy -40, w koncu po to sa szmaty, zas przy +40 nawet na golasa (nie probowalem) nijak lepiej :) A tu się zgadzam, na mróz człowiek się okuta i dopóki jest w ruchu, da się wytrzymać, ale przy 40+ mózg sie lasuje i pojawia się nieprzeparta pokusa zdjęcia skóry. Zaś nasi poczciarze zasuwają w regulaminowych mundurkach (kurteczki, szorty, kolanówki, getry, pełne buty oraz kaski z welonikiem na karku). Brr. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 240 :-))) 04.01.14, 12:18 Kjap, przypomniała mi sie nasza podróż do Jarvis Bay w 42C w cieniu i bez klimatyzacji. Kjap kjap kjap, mało nie umarłam. :-D Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 240 :-))) 04.01.14, 14:14 Klimat w okolicy Montrealu sie nazywa: zabojczy. Zimy syberyjskie, lata... montrealskie, bo z niczym innym porownac nie potrafie. Nawet w Malezji, Singapurze takich jaj nie doswiadczylem. Upaly bywaja z tych najgorszych, czyli z kompletna duchota, przed ktora nie da sie uciec. Klima jeno ratuje. Doswiadczyl tego Xurek onegdaj, skadinad bywszy w Afryce, i twierdzil, ze Afryka to pikus. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 03.01.14, 09:27 Piątek... i podobno jakiś długi weekend znowu. :-) Trza się w sklepiku zaopatrzyć. :-) Znów jest słonecznie, w tej chwili +5C. Czemu nie, może być. :-) Pilnie dziś pracuję, piszę, plus muszę kilka telefonów do Paryża wykonać. Moja księgowa mnie znowu zirytowała, znów się trzeba będzie rozmówić. :-/ Poza tym cisza i spokój, gra muzyka, słońce się nisko i leniwie przesuwa po ścianach. Tylko kicham coś znowu. Miłego i nie zakatarzonego dnia Wam życzę. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF 03.01.14, 09:37 Wczoraj usunelam wszystkie slady Swiat i oglosilam sobie samej powrot do normalnosci. Pogoda nie najgorsza wiec mam zamiar troche sie przeleciec i zaczerpnac swiezego powietrza, weekend zapowiada sie relaksowo. Milego dnia! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF 03.01.14, 14:07 Jezuchrystejózefieświęty.... znowu... przychodzi człek na forum, w celu wyluzowania i relaksacji, a tutaj taki horror! Poleciałam po kalendarz, i słusznie Pyton prawi - znowu święto. Trzech Króli. Apropos katoszaleństw, Papież Franek obwieścił, że piekła nie ma, Biblia kłamie, Adam i Ewa to tylko taka bajka, za to że baby będą księżami oraz papieżami. Poza tym dzień ciemny, mokry i pochmurny. Jakoś nudno, bezinspiracyjnie i rozleźle. Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF 03.01.14, 15:19 jakby powoli arktyka ustepuje, -25, wiatr tez troszke slagnie jak sie podniesie do -10 jutro to nas burza sniezna dopadnie, hurra! choinka rozebtana wczoraj - jeszcze tak nietrzymajacej sie nie mialam skubanie koty pewnie nie pomoglo stracilam w tym sezonie trzy bombki niedozastapienia :'( swiatelka na knie i girlandki sztuczne zazwyczaj trzymam do konca stycznia, ot taki zwyczaj rodzinny, by kolorowiej bylo jakis jezozwiez, czy inna kolczatka mi z gardlo wlazla i sie rozgoscila na dobre nie dajac spac a wogole to zla jestem, bo przez te piekielne mrozy nie zdazylam pojsc na wystawe o wenecji, dzis zamykaja Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF 03.01.14, 20:15 To szkoda, ze zamykaja. Widzialem w metrze plakaty i tez mialem ochote. Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF 04.01.14, 03:06 mlody byl, twierdzil, ze ladna, ale zostawia poczucie niedosytu z jednej strony z drugiejto ile mozna namalowac i wystawic obrazow tego samego budynku... Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF 05.01.14, 21:43 wspomniana kolczatka rzada ukladania sie do spania na siedzaco, albo zamienia sie w dusiolka jutro wizyta lekarska, obstawiam zapalenie pluc, na oskrzela za malo swiscie i za szybko sie mecze Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF 05.01.14, 22:15 O kurczę, Rose! Może to "tylko" zapalenie oskrzeli? Nawet jeśli "tylko", to biegiem do lekarza! Bidulku... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: TGIF 06.01.14, 04:15 roseanne napisała: > wspomniana kolczatka rzada ukladania sie do spania na siedzaco, albo zamienia sie w dusiolka > > jutro wizyta lekarska, obstawiam zapalenie pluc, na oskrzela za malo swiscie i za szybko sie mecze O cholera, uwazaj na siebie. Trzymam kciuki zeby szybko przeszlo, niech nagly szlag trafi te kolczatke! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF 05.01.14, 10:06 A dzisiaj coś bąkał o parach homoseksualnych. :-) Coraz bardziej lubię tego Franka. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Pierwsza sobota 2014 04.01.14, 11:48 Nowy Rok zaczął się niemrawo, korzonki na szczęście nieco mniej dolegają więc pewnie jutro się wybiorę nad wodę. I rozbiorę a potem przesadzę choinkę. Jutro i w poniedziałek ma być około 28-30 stopni, w sam raz na plażę, zaś od wtorku synoptycy spodziewają się kilku zimnych dni, 23-25 czyli idealna pogoda na sadzenie i sianie. W ogrodzie roi się od różnych owadów bo też od roku sadzę mnóstwo roślin przywabiających drapieżniki i zapylacze. Szkodniki też mi się czasem zaplączą w obiektyw, jak ten, ogryzający hibiskusy (w tym bawełnę): Oddalam się zatem w strone kalendarza ogrodniczego i szafki z nasionami. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pierwsza sobota 2014 04.01.14, 12:20 Masz w ogrodzie bawełnę? I czy bawełna to hibiscus? Mieszasz mi w głowie, Luizo. :-) W temacie pierwszej soboty 2014, to dałam sobie dzisiaj wolne. Mam niechcieja, więc zrobiłam sobie "wolną sobotę". :-) Oglądam Downton Abbey, and I love it. :-))) Miłej soboty wszystkim. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Pierwsza sobota 2014 06.01.14, 04:13 jutka1 napisała: > Masz w ogrodzie bawełnę? I czy bawełna to hibiscus? > Mieszasz mi w głowie, Luizo. :-) Faktycznie namąciłam. Mam dwa młode krzaczki bawełny i hibiskus - obydwie rośliny są z tej samej rodziny Malwowatych. Popatrz na kwiat bawełny, czyż nie wygląda jak malwa? Tego lata pewnie jeszcze nie, ale za rok powinnam mieć wystarczająco dużo bawełny na waciki ;) Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
roseanne Re: Pierwsza sobota 2014 06.01.14, 16:02 :-) wyglada prawie jak okra, tylko tamto kwilo mi na kremowo Odpowiedz Link
maria421 Re: Pierwsza sobota 2014 04.01.14, 12:21 W nocy byla wichura a potem burza z blyskawicami i piorunami. Dzisiaj calkiem spokojnie, 6 stopni, pogoda spacerowa. I bardzo dobrze i niech tak bedzie do wiosny. Milego dnia! Odpowiedz Link
maria421 Sorry, Dorota 04.01.14, 20:11 ale te slowa Twojej znajomej utwierdzaja mnie w mojej opinii o niej: "Rozmówczyni Roberta Mazurka dzieli się także z czytelnikami swoją afirmacją dla komunizmu, jako najlepszego ustroju. W ciepłych słowach wypowiada się m.in. o Leninie. Jej zdaniem sowieckiego przywódcy nie można porównywać z Hitlerem czy Goebbelsem. Dlaczego? Bo Leninowi "zależało na tym, by ludzie byli równi", a Hitlerowi, by eksterminować miliony. "Jestem komunistką, bo wierzę w najbardziej proludzki, humanitarny ustrój. Wolałabym żyć na Kubie niż w USA. Natomiast nie namawiam i nie pochwalam żadnych praktyk totalitarnych. Nie było żadnych zbrodni komunizmu jako idei. Może pan mówić o zbrodniach stalinizmu, ale nie komunizmu. To bardzo pozytywna ideologia. Trzeba odróżnić to, co pisał Marks, od tego, co robił Beria" - mówi." wiadomosci.onet.pl/kraj/bratkowska-przerwalam-ciaze-o-ktorej-mowilam-w-mediach/x3hbb Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela jeszcze nie wiem, jaka :-) 05.01.14, 10:13 Teoretycznie ma być pracująca, ale czy się uda, tego nie wiem. :-) Rano widziałam piekny wschód słońca, posiedziałam z kawą, przeczytałam gazetę, zaraz wyczyszczę kominek i rozpalę. A potem zobaczę, czy Pan Niechciej odpuści. :-) Pogoda jest średnia, ale i tak jak na styczeń: szapoba. Co do montrealskich upałów, zgadzam się, że są nie do zniesienia. Gorsze, niż w Waszyngtonie. Współczuję naszej frakcji montrealskiej klimatu. Brrrr i błeee. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Upalny poniedziałek 06.01.14, 03:34 Nie tyle gorąco mi dokucza (tylko 29 w cieniu), co wilgotne powietrze z północy. Ale po południu ma przyjść chłodny wiatr z południa, tzw. "Southerly Buster" i zmiana pogody na kilka dni, 22-25 stopni, chmury, przelotne deszcze... będę szalała w ogrodzie! W następny weekend wróci gorąca pogoda a jeszcze dwa miesiące lata przed nami, kto wie, co się będzie działo? 2013 był najgorętszym rokiem w Sydney i Australii odkąd zaczęto prowadzić obserwacje pogody 150 lat temu. Oby 2014 taki nie był... Tymczasem ogrodowe króliki relaksuja się na kafelkowanej podłodze pralni a ja mimo wakacji męczę kolejna pracę na zaliczenie. Mam do zrobienia praktyczne ćwiczenie w ogrodzie, ale poczekam z tym na popołudniowe ochłodzenie. Po domu hałaśliwie lata duża mucha, może to oznaka nadchodzącej burzy albo chociaż deszczu? Zaraz wezmę się za reorganizację spiżarnianych półek w kuchni, bo odebrałam mnóstwo organicznego jedzenia kupowanego hurtem w ramach organicznej kooperatywy i trzeba to gdzieś poupychać. Na obiad chyba zrobię duszone warzywa z fasolą w glinianym garnku, który trzeba nasączyć woda przed wstawieniem do piekarnika. To tyle u mnie - ciepło, leniwie i domowo, czego i Wam życzę Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
jutka1 Re: Upalny poniedziałek 06.01.14, 08:40 Wczoraj po południu i wieczorem lał deszcz. W styczniu. Kjap. W sumie dobrze dla roślin w skrzyniach na zewnątrz, ale tak czy siak, czegoś takiego nie pamiętam... Ani kwitnących stokrotek przed domem. Ani +11C... Poranek jest jasny i słoneczny, teraz +3C. Wprawdzie w PL jest dzień wolny, ale ja dzisiaj pracuję pilnie. Jeśli do wieczora zdążę zrobić zaplanowany kawałek, to w nagrodę zapodam sobie film jakiś. :-) I poza tym tyle... :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Upalny poniedziałek 06.01.14, 12:03 Tu tez upal! +4! I deszcz. Rose, donies nam diagnoze. Odpowiedz Link
maria421 Re: Upalny poniedziałek 06.01.14, 12:38 Tu poniedzialek calkiem znosny, z temperatura +6 . Mam taki garnek jak Luiza, nazywa sie to tutaj "rzymski garnek" i jest to bardzo fajna rzecz. Dawniej, jak jeszcze bylismy w trojke, robilam w nim kurczaka z warzywami. Piecze sie bez dodatku zadnego tluszczu, bardzo zdrowe jedzenie. Odpowiedz Link
roseanne Re: Upalny poniedziałek 06.01.14, 16:05 donosze tylko tyle, ze konowala zadnego mi sie nie udalo dopchac niby mozna sie wieczorem zapisac na automat, od 7.30 7.36 nie bylo ani jednego miejsca.. wczesniej rozlaczalo, ze linia za mocno obciazona trzy inne kliniki w okolicy tak samo na upartego mogla bym do szpitala sie udac, ale spedzic tam moge nascie godzin i nie byc przyjeta, jak kiedys Kubek z peknieta koscia w stopie... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Upalny poniedziałek 06.01.14, 17:32 zal mi Cie Roseanne, to niesamowite zeby siedziec w domu bez pomocy lekarskiej. Moze tu w Niemczech jednak nie jest najgorzej? Choc akurat zanotowalam ciekawostke: pogotowie ratunkowe ktore zatrudnialo specjalistow, zatrudnia od stycznia tylko internistow. W praktyce oznacza to gorsza pomoc. Np.jak mialam w czercu dyskopatie i moja lekarka domowa-internistka odmowila mi dania zastrzyku glüwnie przeciwbolowego, odmowila rowniez przyjazdu do domu, to poczekalam do 17-tej i pojechalam do pogotowia. Tam ortopeda dal mi ten zastrzyk. Przez trzy kolejne noce tam jezdzilam, zanim moglam pojsc do mojego ortopedy. Dzisiaj wiec gdyby mi sie cos takiego przytrafilo (odpukawszy), musialabym te trzy noce i dni przelezec w bolach na podlodze. Brzmi idiotycznie, ale tak jest. W piatek bylam na przyjatku, gdzie rozmawialam m.in. z synowa psipsioly, lekarka. Rozmawialysmy o tym i dowiedzialam sie, ze za nocny dyzur lekarz dostaje 30 Euro netto! Wiec specjalisci sie buntuja, a kasa chorych zamiast im lepiej placic, likwiduje ich dyzury. Mozna i tak, jak widac... Odpowiedz Link
chris-joe Re: Upalny poniedziałek 06.01.14, 20:28 W morde! Rano bylo +7. Lody zaczely topniec i przykryly sie warstwa wody, pod nia jednak nadal lod. Na chodnikach balety. Pozniej temperatura zaczela spadac, zaczal rozkrecac sie wiatr, teraz to juz niemal wichura. Noca odczuwalna ma wrocic do normy, czyli -30. Juz sobie wyobrazam jutrzejsza slizgawice... Na lotnisku pieklo, niemal wszystkie loty poranne przeniesione na popoludnie. Nasza starsza sasiadka akurat dzis leciala do Meksyku, wczesnie rano, chyba jej sie udalo, bo komorka nie odpowiada. Szalenstwo jakies tej zimy tu zapanowalo. Mam juz gleboko dosc. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Szaleństwo zimy 07.01.14, 03:48 chris-joe napisał: > W morde! Rano bylo +7. Lody zaczely topniec i przykryly sie warstwa wody, pod n > ia jednak nadal lod. Na chodnikach balety. Pozniej temperatura zaczela spadac, > zaczal rozkrecac sie wiatr, teraz to juz niemal wichura. Noca odczuwalna ma wro > cic do normy, czyli -30. Juz sobie wyobrazam jutrzejsza slizgawice... > Na lotnisku pieklo, niemal wszystkie loty poranne przeniesione na popoludnie. N > asza starsza sasiadka akurat dzis leciala do Meksyku, wczesnie rano, chyba jej > sie udalo, bo komorka nie odpowiada. > > Szalenstwo jakies tej zimy tu zapanowalo. Mam juz gleboko dosc. Ale jakie piękne może być to szaleństwo! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Rose, a macie jakiegos alternatywnego 07.01.14, 03:43 Rose, a macie jakiegoś dobrego alternatywnego specjalistę pod ręką, żeby Tobie pomógł zanim się dostaniesz do normalnego szpitala? Najlepiej dobrego zielarza/ akupunkturzystę. Pozdrawiam i życzę zdrowia. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
roseanne Re: Rose, a macie jakiegos alternatywnego 07.01.14, 13:37 zielarka jestem sama... , z drobnymi sprawami sabie daje rade, ale juz z ropnym zakazeniem drog oddechowych nie naturopatke mam w ottawie - 2 godziny jazdy i umawianie wizyty z przynajmniej miesiecznym wyprzedzeniem do lekarza mam termin dzis w poludnie m bierze dzien pracy z domu i robic bedzie za szofera po wczorajszych mini roztopach jest jedno wielkie lodowisko, -16, -28 odczuwalna Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Upalny poniedziałek 07.01.14, 03:23 Jutka, C-J, wygląda na to, że Wasza pogoda to moja wina, życzyłam Wam, żeby było ciepło i domowo no i co się u Was porobiło? Bardzo przepraszam... Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie ..za to wtorek chłodniejszy! 07.01.14, 03:14 Centralna i północna Australia cierpią z powodu kolejnego wielkiego wyżu, który przyniósł bijące rekord upały, ale tym razem w Sydney nam się upiekło. Mamy pochmurne 22 stopnie i podobnie ma być przez co najmniej tydzień, z małym ociepleniem w sobotę. Oby ten wyż się nie rozrósł w naszym kierunku. Buszmen zwiał na wycieczkę po buszu rano gdy jeszcze spałam, pewnie dlatego, że wczoraj mu zapowiedziałam, że potrzebuję jego pomocy w ogrodzie. Córka pojechała do pracy a jej przyjaciółka, którą znów przygarneliśmy na jakiś czas siedzi cichutko na werandzie i czyta cos na Internecie. A ja zjem lunch i polecę do ogrodu, żeby wykorzystać chłodną pogodę do siania, sadzenia i pielenia. No to nara ;) Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link