Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 254 :-)))

12.04.14, 09:14
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Wczorajsze wieczorne i dzisiejsze wpisy :-) 12.04.14, 09:21
      zakupy dokonane:
      ewa553 11.04.14, 18:30
      4 pary przeswietnych spodni - wreszcie numer 40 oraz sweterek dopiero na zimniejsze czasy, ale nie moglam sie oprzec: piekny, cieply, ale z bardzo za szeroka szyja (a wiec na ulubione moje szaliki) , mieciutki i lekki jak puch.
      A spodnie leza jak ta lala. Jasno zelone, jeansy ciemne, jasne rozowe(!), tak ze prawie biale
      i jedne z lnu kolor ochronny zielony (firma jakas mi nieznana "we love linen"). Tych ostatnich musze zapamietac, szczegolnie ze mi pasuje ich numer 38:)

      PS co to jest "klarowane maslo"?

      • Re: zakupy dokonane:
      maria421 11.04.14, 18:34
      Gratuluje zakupow.

      Klarowane maslo to Butterschmalz.
      • Re: zakupy dokonane:
      ewa553 11.04.14, 18:49
      dzieki Mario:)

      • Re: zakupy dokonane:
      jutka1 11.04.14, 20:07
      Basiu: muszę, muszę, bo się uduszę :-)))
      Wpisujesz w Google "masło klarowane" i wyskakuje Ci:
      www.google.co.uk/search?q=%22mas%C5%82o+klarowane%22&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:en-US:official&client=firefox-a&channel=sb&gfe_rd=cr&ei=vC5IU5jTBu7a8geinoCgCw
      Leniu jeden!
      HAHAHAHAHAHA

      • Re: zakupy dokonane:
      ewa553 11.04.14, 22:02
      nie krepuj sie Jutencjo:)) ale odpowiedz Marii bardziej mi odpowiada, tego bym sie na guglach nie dowiedziala! Kto by sie teraz pieprzyl robieniem takiego masla, skoro jest u nas gotowe?

      • Re: zakupy dokonane:
      jutka1 11.04.14, 22:18
      Dowiedzialabyś się, gdybyś na niemieckich guglach wpisała polską nazwę. :-)))
      W sumie ja tez kupuję gotowe, ale kiedyś jak miałam czas, to robiłam swoje. :-)

      • Re: zakupy dokonane:
      iwannabesedated 11.04.14, 22:58
      Bardzo się podnieciłam odzieżowymi zakupami Ewuni, ja preferuję firmy co mi ich interpretacja mego rozmiaru pasuje i obrażam się na 40, lekko nadymam na 38 (chyba, że spodnie, spodnie 38 są ok, no chyba że obcisłe), rację mają ci co sądzą że mam 36, a ci co mi wpierają 34 są podejrzani choćby produkowali rzeczy niebiańskie. Ponadto coś jest nie halo ze skandynawską rozmiarówką, ich 38 jest dobre na słonia, a 36 na krowę chyba, i chociaż na przykład Noa Noa jest firmą zaczną, to kurwa, ja tego nie kupuję bo mnie to mierzi, jest jakaś norma ubraniowa i się należy jej trzymać i fjut.

      Poza tym ten baterszmalc jest dostępny w PL w gotowej formie od niedawna dopiero, a do onegdaj samemu trzeba było masło baterszmalcować, więc proszę nam tu nie tsy tyskać swoim nieuzasadnionym germańskim poczuciem wyższości, bo wyboru bęzdziemy nie mieć i Was ustawiać do szeregu będziemy musieli nazizmem, zniszczeniem Warszawy i rausami oraz hendehochami, czego byśmy woleli uniknąć, więc proszę nas tu nie zmuszać.


      • Sobota
      maria421 12.04.14, 08:27
      Mgla, a ja za godzine mam ruszac w droge. Moze sie podniesie.

      Milej soboty!

      • Re: zakupy dokonane:
      jutka1 12.04.14, 09:10
      Zaraz zamknę Pierdulon, ale do nowego muszę, no muszę bo się uduszę - wkleić tę wymianę o maśle klarowanym, hahahahaaaaaa.... :-)
    • jutka1 Sobota, też mgła 12.04.14, 09:41
      Tutaj jak u Marii, poranek był mglisty, teraz zaczyna się trochę rozjaśniać. Ma być 15C, od jutra dalsze ochłodzenie i deszcze. Tyle tytułem sprawozdania meteo. :-)

      Weekend mam papierowo-kulinarny. Papierowe roboty to trochę skanowania, trochę kopiowania, plus kilka maili. Kulinarnie, bo jutro mam gości na kolacji i obmyślam menu, które jutro wykonam. Na razie tak sobie myślę, że będzie:
      - chłodnik na botwince (z rzodkiewką, ogórkiem, szczypiorem, koprem, jajkiem na twardo)
      - kartofelsalat ;-) - ziemniaki, ogórki małosolne, jajko, cebula, kapary, natka pietruszki, sos 50-50 jogurt i majonez
      - sałata z cykorii, sera pleśniowego, gruszki i orzechów włoskich z vinaigrettem na occie balsamicznym i obwódką syropu balsamicznego
      - łosoś wędzony posypany granatem (jeszcze z Kaukazu :-), granat, nie łosoś :-)))
      I tyle. Przyjaciółka przyniesie zieloną sałatę. Chyba wystarczy?

      Miłej soboty :-)
      • chris-joe Re: Sobota, też mgła 12.04.14, 15:37
        W Montrealu prywatka, bo sie Braz zestarzal. Wyzerka jednak z pewnoscia nie tak wyrafinowana jak w ZD. Ale wpadajcie. Bedzie i wodeczka, bez sledzika co prawda, jeno z lososiem. Bez hajsu.
        (Nawiasem, sluchy mnie dochodza, ze dzis 'prywatka' to 'domowka'?)

        Dzionek przyzwoity sie zapowiada, ze 14C. Za to -tu UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!- na poniedzialek zapowiadaja deszcz co prawda, ale.... 23C!!!!!! Odczuwalna: 27C!!!!!!!!! Ich pokrecilo chyba, czy cos. Ale jak daja, biore i o reszte nie prosze.
        • jutka1 Re: Sobota, też mgła 12.04.14, 16:57
          Jedyne co u mnie "wyrafinowane" to chyba łosoś, więc mamy po równo. :-)))

          A ja w ramach tęsknoty za smakami dzieciństwa zrobiłam sobie smażonego ziemniaka. W gęsim smalcu, a jakże, pokrojonego w cieniutkie plasterki, do tego sól, pieprz, czubryca, Mattcobosco, jakie to było dobre! :-)))
        • jutka1 Pi Es 12.04.14, 16:58
          Bonne anniversaire dla Braza! :-)
    • luiza-w-ogrodzie Sobotni wieczor 12.04.14, 21:24
      Zyje. Rozszarpywana na strzepy przez znajomych, rodzine, zakupy, zalatwianie spraw tutaj oraz zdalnie w domu. Jutro dzien laby, zadnego wychodzenia na zewnatrz, chyba ze na spacer nad stawy. A w ogole to chyba bierze mnie znow bronchit. Ide spac. Przepraszam za telegraficzny skrot, ale jestem zmeczona. Odkad we wtorkowe poludnie wyszlam z domu w Australii, bez przerwy latam, jezdze, gadam, laze, kupuje i zalatwiam.

      Dobranoc

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • roseanne Re: Sobotni wieczor 12.04.14, 23:12
        rodzina i przyjacielstwo potrafia byc pazernii

        odpoczywaj
    • maria421 Sloneczna niedziela 13.04.14, 08:51
      Wczoraj mialam bardzo mily dzien, bylam na 80 urodzinach matki "mojego" Henia. Jej corka urzadzila przyjecie w ogrodzie, bylo fajne towarzystwo z przewaga Polakow, bardzo wesolo. Sama jubilatka jest w doskonalej formie , tak fizycznej jak i umyslowej, co napelnia mlodsze pokolenia optymizmem i entuzjazmem.

      Po wczorajszych grillach, salatkach, tortach itp. zastanawiam sie co lekkiego sobie dzis na obiad ugotowac i narazie nie mam konceptu.

      Milej niedzieli!

      • jutka1 Re: Sloneczna niedziela 13.04.14, 09:44
        Ja po porannej kawie zacznę przygotowania kuchenne, do południa zrobię to, co można przygotować zawczasu, a po obiedzie będę kontynuować.
        Za oknem chmury i mgła, chociaż prognoza mówi, że ma być słonecznie. Hmmm.
        Miłej niedzieli :-)
    • jutka1 Poniedziałek 14.04.14, 09:21
      W nocy padało, jest pochmurno, szaro i ciemno, 10C.
      Zaraz wyjeżdżam obrobić moją mini pracę ;-), wrócę pod wieczór.
      Miłego dnia Wam życzę (jako i sobie ;-) )
      • maria421 Re: Poniedziałek 14.04.14, 09:39
        Zimno, wiatr wieje, deszcz leje, mam duzo papierkowiej roboty.

        Milego dnia!
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 14.04.14, 09:53
      po bajkowej pogodzie w weekend, ochlodzilo sie i wiele zimny wiatr. Ale ciesze sie, bo wykorzystalam piekne dni jak sie tylkko dalo. W sobote wedrowka w Odenwaldzie, to pasmo gorek na wschod od Mannheim. Juz po 25 km jest sie w samym srodku bombonierki: jest to teren owocowy wiec kwitnie wszystko co sie da, bialo, rozwo i z brzezkiem platkow kwiatowych czerwonym. Dech w piersiach zapiera... A wczoraj w Pfalzu: pasmo gorek na zachod od Mannheim, juz po 50 km (troche dalej) w starym mlynie w srodku lasu, w cudownym otoczeniu: obiad urodzinowy. Elegancja-Francja, srebrne kandelabry i te rzeczy. Po prostu bosko. I jedzonko na najwyzszym poziomie. Po obiedzie wywalilismy sie na laweczki sloneczne przed mlynem, wisteria i cos tam jeszcze pachniala upojnie nad nami, a mysmy sie delektowali otoczeniem, natura, sloncem, kurami gdakajacymi, gesmi gegajacymi i zniewalajacym lenistwem po wypiciu win kilku... Nastepne przyjatko z innymi goscmi mam pare dni po Swietach. Moje odchudzanie jest mocno zagrozone:((
      • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 14.04.14, 17:32
        mialas caly mlyn dla siebie :)? Kandelabry w towarzystwie intymnym czy jakims wiekszym? Super, ze tak dopisala pogoda.
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 14.04.14, 17:48
          kandelabry w towarzystwie kameralnym:)) druga tura obchodow (10 osob ze mna) w piatek
          po Swietach, dzien przed lotem do Warszawy... Tym razem nie w mlynie, tylko u Greka na tarasie nad Renem. Tez bajkowo.
          • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 14.04.14, 17:51
            ten lot to juz na forumowe spotkanie? Czy to w tym celu te sto par spodni zakupilas i gubisz kilogramy jeden za drugim :)?
            • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 14.04.14, 18:12
              Zartujesz chyba: na miesiac do Warszawy??? Latam teraz co miesiac na tydzien do siostry.
              I niestety, chudniecie sie zatrzymalo. Ale nie zaluje, jedzonko bylo wczoraj fantastyczne.
              Zobacz sobie "moj" mlyn: www.buschmuehle.de
              Niestety, nie maja naprawde ciekawych zdjec. Ale sobie wyobraz: nad rzeczka, w dolinie, w srodku lasu... Zrobcie sobie przedluzony weekend w moich stronach, jest tyle cudownosci do ogladania!
    • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 14.04.14, 13:33
      Wrocilismy z Gran Canarii.

      Urlop jak na okolicznosci (czyli Piranhe, ktora jest naprawde absolutnie nie do zniesienia) byl bardzo udany. Udalo nam sie go upchnac na 4 dni na surfing, wiec wiekszosc dnia go nie bylo a reszte byl tak zmeczony ze marudzil i wnerwial mniej niz normalnie. Mielismy wiec czas na wspaniale wycieczki w glab wyspy a popoludnia spedzalismy razem miedzy plazami a restauracjami :).

      Nasz apartament byl cudowny: przeszklony miedzy gorami, drzewami, tarasami i basenem. Cisza absolutna, bo pozostale dwie pary w kompleksie albo byly gluchonieme albo postanowily takowe udawac a poza tym tylko ptaki, psy i koty.

      Wyspa jest bardzo urokliwa a klimat jak dla mnie idealny: ani za cieplo ani za zimno. Jedyny niewypal to dlophin safari, moim zdaniem dwugodzinna hustawka na falach nie jest warta paru delfinich skokow :).

      Dla mnie najpiekniejsze miejsce: Puerto de Mogan

      Tutaj pare zdjec:

      Nasz apartament:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/xF5d9cN7i5bI2VppiX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/dWbE372g5ilFrXbd4X.jpg


      Puerto de Mogan

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/KTR2xJ4VSSuWbIavJX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/kiVzUaHLc5mvaFardX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/rTiBgDB0c6lHFVOkUX.jpg


      Plaza w Taurito

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/b2QxGQCbMNw8fVzZnX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/eV2fqxTNYT31Kza9zX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/bPfLwKocp0TLFjAbYX.jpg

      Dziecko w akcji

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/HrWB2lWQ0EbJWJs6xX.jpg


      No i to nieszczesne delphin safari z jedynym ustrzelonym delfinem


      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/7pn8nQCxlTNxwW4PCX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/HLN5h6bjjRcLvqWbSX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/uVIWVahlPtltJWLIFX.jpg
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 14.04.14, 16:52
        no to mieliscie faktycznie pieknie. Czy udalo Ci sie nie miec sluzbowych mysli? :)
        Czy ten basen, to wylacznie do Waszej dyspozycji? Sliczne zdjecia.
        • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 14.04.14, 17:41
          Basen byl dla calego kompleksu 4 apartamentow.
          Przez pierwsze dwa dni zamieszkiwalismy caly kompleks sami, potem przyjechaly 2 lesbijki (z czego jedna w ciazy) ktore caly czas mialy nos jak nie w smartphonie to w tablecie i nie mowily nic (rowniez do siebie nie) a pod koniec starsza niemiecka para, ktora byla mnw. rownie komunikatywna jak te dwie laski.

          W basenie oprocz mnie i Piranhii nie kapal sie nikt, gorne tarasy mielismy wylacznie dla siebie bo pozostalym parom chyba nie chcialo sie wejs tych paru stopni :).

          Mysli sluzbowych raczej nie mialam, bo teraz jestesmy non-stop zaprzatnieci pytaniem co i jak odnowic na folwarku i czy a jezeli to jak posunac dalsze prace nad polskim morzem.

          Mam wrazenie ze latamy jak taka mysz albo szczur w takim kole w klatce i wciaz wracamy do tych samych newralgicznych punktow wicaz nie znajdujac na nie dobrego rozwiazania.
          • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 14.04.14, 17:50
            no, Ty przeciez potrzebujesz tego tempa zycia, nawalu pomyslow itd. Inaczej bys zwiedla z nudow:))
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 15.04.14, 08:32
            Cudne zdjęcia, Xurku, i wakacje brzmią super. Zazdroszczę. :-)
      • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 14.04.14, 23:31
        Smakowicie, xur. Apetyt mi rosnie. A woda w morzu bardzo zimna?
    • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 14.04.14, 23:42
      Z rana bylo dosc kwietniowo, chlodnawo. Kolo 3PM tak sobie. Wsiadlem do metra w polnocnym Montrealu, by po 20 minutach wypelzac na powierzchnie w centrum. O zesz! Jakbym na innym kontynencie wysiadl! Z nagla, jebut, niemal upalnie, duszno. Na ulicach falujace cycki, nagie ramiona, krotkie majtki, tu i owdzie plazowe klapki. Co je?! Jakies zbytki i manipulacje matrixa.
      W tej chwili, o 5:30PM odczuwalna 27C. A wszystko to ma rypnac wieczorkiem epicka burza z piorunami. Jutro stopni nascie i mokro, zas na srode wroza ledwo ponad zero. Z japonek w kalesony?!
      • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 14.04.14, 23:46
        wszystkie 4 pory roku mamy miec w tym tygodniu
        burzowo bylo juz wczoraj, prawie z kwadrans nam zajelo rozpoznanie, co to za halasy :-)

        na srode wlasnie Frank z cbc zapowiada 10-18 cm sniegu
        na koniec tygodnia powrot do okolic 10 C
        • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 14.04.14, 23:51
          Nie nie nie! Ja slyszalem o 15 MILImetrach! Tusze jednak, ze nie wiedza co mowia ;)
          • maria421 Wtorek 15.04.14, 08:29
            Zimny i ponury ale juz nie leje i nie wieje.

            Zdjecia Xurka fajne, az zatesknilam za wyjazdem w cieple strony, ale do moich krotkich wakacji jest jeszcze ponad miesiac.

            Milego dnia!
            • jutka1 Re: Wtorek 15.04.14, 08:36
              Tutaj deszczowo i zimno: 4C. A jutro w nocy ma być -3C ! WTF.
              Dzień mam dziś dość zalatany. Najpierw przyjmuję traktorek od naprawy, potem jadę do banku i na pocztę, potem trochę popracuję, a potem pojadę do Wrocławia na spotkanie. Ściągnę z powrotem późnym wieczorem. Ale za to od jutra do końca tygodnia będę się byczyć. O!
              Miłego dnia :-)
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 15.04.14, 19:48
      za oknem mokro, ale nie mrozno
      mrozno bedzie wieczorkiem..
      odbilo mi i ugotowalam sobie kapusniak ze skwarkami

      ulubiony butik nie ma amaretii bezglutenowych i musze cudowac ze spodem do serniczka
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 15.04.14, 22:21
        u Was sie ciasteczka w butiku kupuje ?!?? dziwny kraj...
        Ale pomysl ze spodem z amaretini jest przedni. Musze wyprobowac. Ja na Weekend zrobie
        Topfenkuchen, czyli torcik serowy rodem z Tyrolu. Absolutny obled...
        • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 15.04.14, 23:16
          ... a my zrobiliśmy perliczkę pijaną czyli pieczoną na butelce piwa... i nie, butelka nie pęka przy pieczeniu.


          Bardzo dzisiaj interesujące materiały do wieszczb wyroczni, na przykład to: "męża poprosił kumpel żeby był chrzestnym ojcem jego dziecka, kumpel nienawidzi kościoła, ja z mężem nie chodzimy, faceta w ogóle znamy mało, żony w ogóle, mąż się więc niby zgodził, ale właściwie to nie, a może ksiądz kartki nie da, jakby tu się wymigać, żeby nie było, że odmówiliśmy, ale żeby samo jakoś tak wyszło, że chcemy ale się nie da, może księdzu dać w łapę, żeby kartki nie dał, ale żadnego nie znamy, bo do kościoła nie chodzimy, no co bytu, bo ten chrzest to za miesiąc ma być ???"

          Dalej kręcić, łgać i się migać, telefonu nie odbierać, udawać że nas nie ma, w ostatniej chwili zaś się zasłonić ciocią w szpitalu, cukrem w kostkach i jeżem w dupie, po czym zwalić winę na znajomych i się obrazić.


          P
        • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 15.04.14, 23:42
          to taka wloska kawiarenka ze sprzedaza produktow spozywczych z wyzszej polki
          stolikow 3, w porywach do 4- jak akurat nie ma nowej dostawy :-)
          a polek i poleczek ponad polowa terytorium

          no to jak to nazwac?
          • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 16.04.14, 09:07
            "sklepik u Wlocha" :)) To zart oczywiscie, ale dobrze ze mi wyjasnilas bojuz myslalam itd.
            U nas dzis znowu promienne slonce, narazie 18 stopni - to na termometrze, zobaczymy co sie
            na dworze odczuje. Jedziemy dzis z Edda do Wormacji do winiarza po zapas alhoholu, a nastepnie do naszego ulubionego sklepiku z wesolymi tunikami itepe. I bedzie oczywiscie we wloskiej kafejce ciacho i kawa. Tradycji musi sie stac zadosc... I jak tak dalej pojdzie, to moge wszystkie nowe ciuchy odlozyc do szafy i wejde w swoje stare, rozmiar 42:((
            • jutka1 Już środa... 16.04.14, 09:20
              ... a ja wciąż na niedoczasie z powodu załatwiania biurwokratycznych upierdliwości. :-(

              Na szybko tylko życzę Wam miłego dnia i pędzę "do miasta". Potem do biura na chwilę (4 godziny), a do domu dotrę pewnie znowu koło 18:00. Szajse! (zam!) :-)))
              • maria421 Re: Już środa... 16.04.14, 09:26
                Piekne slonce i ja juz dzisiaj zdazylam kupic telewizor i receiver :-)

                Wczoraj wysiadl mi receiver anteny satelitarnej do telewizora w salonie, a ze telewizor tez juz 10 letni, wiec postanowilam wymienic jedno i drugie.

                Ide sprobowac czy dam rade zainstalowac, jezeli nie, musze dzwonic do Henia.

                Milego dnia!

              • chris-joe Re: Już środa... 16.04.14, 11:47
                ...czyli wlasciwie czwartek, bo piatek i poniedzialek wolne.
                Wczoraj nadal cieplo i dusznawo, pozniej deszcz, pozniej snieg. Dzis z rana -6, odczuwalna -16. Pierdziele.
                • maria421 Re: Już środa... 16.04.14, 13:07
                  Jestem genialna! Udalo mi sie zainstalowac telewizor i receiver! Gra i buczy!

                  Teraz zabieram sie za wymiane telefonow, bo dzisiaj tez kupilan nowe, sztuk 3 w komplecie.
                  • ewa553 Re: Już środa... 16.04.14, 16:21
                    genialna nie genialna, ale odbierasz Mario Heniowi chleb!!
                    A ja wrocilam z pieknej wycieczki: najpierw bylysmy w winnicach u winiarza, u ktorego Edda kupuje od lat wino. Zaliczylysmy naturalnie degustacje:)) A ja nabylam nowy (dla mnie) gatunek chrzanu, ze smietana i wasabi - cokolwiek to znaczy. Ale podobno bardzo ostre. Oraz skusilam sie na sloiczek toskanskiej musztardy z figami. Bedzie do pierwszego grilla jak znalazl.
                    A potem pojechalysmy do Worms gdzie nabylysmy slicznosci do ubrania; i na göre i na nurzenta:)) Slonce swieci wspaniale, ale jest piekielnie zimno, jak u Chrisa (13 stopni), tyle ze na plus:))
                    • maria421 Re: Już środa... 16.04.14, 16:33
                      Telefony tez sama zainstalowalam!

                      No chyba sobie sama za to wodke postawie w nagrode.

                      Henio i tak musi przyjsc bo sie okazuje ze teraz DVD nie da sie podlaczyc .

    • maria421 Czwartek 17.04.14, 08:42
      Slonecznie i bardzo przyjemnie sie dzien zapowiada.

      Wczoraj jednak nie napisalm sie wodki za moj sukces w instalacji urzadzen. Nie potrafie pic sama!

      Milego dnia! :-)
      • jutka1 Re: Czwartek 17.04.14, 11:06
        Tutaj też świeci słońce. Mimo, że chłodno (maks. 11C), to na słońcu jest dość ciepło, więc posiedzę sobie w ogrodzie z Polityka i Economistem.
        Siostra zaraz przyjedzie z wiejską kaszanką i mielonką ze świniobicia jej sąsiada (wegetarian przepraszam ;-) ), a na razie jest spokój i cisza przerywana Evą Cassidy "Live in the Blues Alley".
        Jest mi bardzo dobrze, czego i Wam życzę (c) m.k. :-D
        • xurek Re: Czwartek 17.04.14, 13:13
          zamace wam te sielanke :)

          pogoda piekna sloneczna i wszystko wokol sie zieleni i kwitnie. I to by bylo na tyle tego dobrego.

          Poza tym: urzad ds wsparcia finansowego przy zakladaniu firm odmowil mi takowego, jestem powaznie przeziebiona i musze brac antybiotyki, ubezpieczenie od tzw. "dniowki chorobowej" podwyzszylo mi premie z racji zbyt wysokiej kombinacji "wiek+bmi" (obydwa za wysokie), pier.... urzad budowlany w mojej nowej wsi nie zgodzil sie na wymiane okien na takie ze szprosami, klyent siedzi mi na karku w sprawie oddania projektu, ktory z racji choroby jest jeszcze w lesie, urzad finansowy chce natychmiast tysicecy multum a konto podatku 2014 a Mama zadzwonila wczoraj informujac mnie glosem wysoce melodramatycznym ze popelnilam w Polsce przestepstwo i grozi mi wiezienie wiec mam rzucic wszystko i leciec do kraju zalatwic sprawe w sadzie nim dostane dozywocie. Do tego wczoraj wysiadl mi nagle w czasie pracy komputer a poszukiwanie supportera i naprawa zezarly co najmniej godzine mojego cennego czasu pracowego.

          Dzisiaj jak sie obudzilam to mi przyszla taka mysl do glowy zeby spladrowac konto (zanim maz zaplaci ten k...ski podatek) i udac sie w sina dal nie pozostawiajac adresu.

          PS
          Na temat przestepstwa stworze osobny post, bo naprawde warto.
      • xurek Wezwanie i Postanowienie w Jednem 17.04.14, 13:48
        WEZWANIE:

        …..na podstawie artykulu….. wzywam Pania do przedstawienia dowodow potwierdzajacych, ze towar w postaci zaprawy klejowej 25 kg Buildfix objety procedura wywozu z zastosowaniem systemu ECS, wg. dokumentu nr...... z dnia 2 Sierpnia 2013 r. – opuscil obszar Wspolnoty Europejskiej.
        ..... Dowody o ktorych mowa powyzej winny byc przedstawione w oryginale lub urzedowo potwierdzone ..... pisma w jezyku obcym nalezy urzedowo przetlumaczyc..... Powyzsze nalezy uczynic w terminie 3 dni od dnia otrzymania niniejsezgo wezwania. W przypadku braku przeslania dowodow...... sprawa zostanie rozpatrzona w oparciu o zebrany material dowodowy”.

        POSTANOWIENIE: (w tym samym liscie)

        „..... na podstawie art.......... wszczynam z urzedu postepowanie celne w sprawie zbadania sytuacji towaru objetego procedura wywozu z zastosowaniem.......

        UZASADNIENE

        Z akt sprawy wynika, ze w dniu ..... procedura wywozu objeto towar w postaci zaprawy klejowej 25 kg Buildfix za posrednictwem systemu ECS.......
        Z posiadanych informacj przez organ celny wynika, ze w/w procedura wywozu nie zostala zakonczona, a w zwiazku z tym nie ma dowodow, ze przedmiotowy towar opuscil obszar Wspolnoty Europejskiej.
        Ponadto informuje, jezeli nie zostana przedstawione dokumenty alternatywne z ktorych wynikaloby, ze w/w procedura zostala zamknieta, wowczas z urzedu zostanie uniewaznione zgloszenie celne o w/w numerze.

        POUCZENIE

        Na niniejsze postanowienie nie sluzy zazalenie. Moze ono byc zaskarzone w ewentualnym odwolaniu od decyzji, ktora zostanie wydana po przeprowadzeniu postepowania wszczetego niniejszym postanowieniem (art....).

        WYJASNIENIE (xurkowe)

        To nie jest material na ksiazke ani opis surrealistycznego snu, tylko prawdzwe pismo urzedu celnego.
        A teraz kilka slow na temat zaginionego i poszukiwanego 25 kilogramowego wora kleju do kafelek Buildfix:

        Otoz wor ow byl czescia dostawy, ktora obejmowala tone (1’000 kilogramow) takowego kleju w 25 kilowych worach (razem 40-tu) tudziez 3.5 tony kafelek, ktore za pomoca owej tony kleju mialy zostac polozone w folwarcznej kuchni i lazienkach. Wszystkie te kafelki i wory zaladowane zostaly do tego samego TIRa i przewiezione do Szwajcarii. No i prosze panstwa Urzedowi Celnemu wynika, ze owe 3.5 ton kafelek tudziez 975 kilo kleju Buildfix opuscily teren Wspolnoty Europejskiej a ten jeden wor nie.

        Ja przyznam uczciwie, ze jak ten towar dotarl, to nie liczylismy worow kleju bo nie wydawalo nam sie to istotne. Klej zostal rozsmarowany na podlodze i pokryty kafelkami. Agencja celna przeslala papiory odprawy do urzedu celnego, Polska Firma sprzedajaca kafelki zwrocila 22% VAT-u, Szwajcarski Zollamt zglosil sie po 8% MWST a my uznalismy sprawe kafelkowa z zakonczona, az do momentu melodramatycznego telefonu mamy ifnormujacego mnie o popelnionym przestepstwie.

        Taki wor kosztuje 80 PZL, z tego VAT to 18 PZL. Ciekawe jakie koszty pochlonie zbadanie sytuacji i rekonstrukcja losow owego nieszczesnego wora kleju Buildfix. Mam nadzieje ze nieporownywalnie mniejsze niz poszukiwanie Blakboksa samolotu MH370.....
        • jutka1 Re: Wezwanie i Postanowienie w Jednem 17.04.14, 14:42
          Jeszcze jeden przykład na ........ Szwajcarii.
          Sorry za Ciebie/za Was. :-(
          • jutka1 PS --- Re: Wezwanie i Postanowienie w Jednem 17.04.14, 14:44
            Czekaj, czekaj, to PL czy Szwajc Ci takie pismo posłał? Bo jakoś nie rozumiem???
            • xurek PS --- Re: Wezwanie i Postanowienie w Jednem 17.04.14, 14:54
              to nasz kraj ojczysty Jutencjo :). Ten numer zdecydowanie przekracza rozmiary szwajcarskiej fantazji :)

              Uplasowal sie moim zdaniem nawet wyzej niz jak mi sie kazali pod grozba oskarzenia o bigamii rozwodzic z od ponad 10 lat rozwiedzionym exmezem :) (tez Polska)
              • jutka1 PS --- Re: Wezwanie i Postanowienie w Jednem 17.04.14, 15:02
                Aaaaa, to zwracam Szwajcowi honor. :-))))))))

                Co do rozwodu, to jest (czy był) przepis o "umiejscawianiu" (małżeństwa, rozwodu). Że niby bez tego nie przyjmą do wiadomości faktu zaistnienia owego małżeństwa czy rozwodu. Nie ma to jak zajmować czas urzędników i wyciągać pieniądze na opłaty skarbowe. :-///
                • chris-joe PS --- Re: Wezwanie i Postanowienie w Jednem 18.04.14, 06:27
                  Jaja! Xur pojdzie do pierdla.

                  (Note to self: jednak nie sciagac TiRa kafelkow z PL do Montrealu ;)
        • xurek cozadzien 17.04.14, 14:58
          to kumpel wlasnie umiescil na facebooku. chyba zostane artystka?

          nibysztukatomabyc
          • ewa553 Re: cozadzien 17.04.14, 15:14
            chcialam Twoje video obejrzec Xurku. Kazali mi udowodnic, ze mam dostatecznie duzo lat aby to ogladac:)) Jak bym im udowodnila to pewnie tez by mi nie pozwolili z leku o moje stare serce:) wiec olewam, pardon
            • roseanne Re: cozadzien 17.04.14, 15:31
              he he, nacisnelam guzik potwierdzajacy, ze wiem jakie moga byc konsekwencje , mimo ostrzezenia, ze filmik niepoprawny


              tiaaa... "Priscila, queen of the dessert" sie klania, tylko w filmie jakos zabawniej to wygladalo
            • xurek Re: cozadzien 17.04.14, 17:12
              Basiu, ja Ci tu sztukem prawdziwom z Art Cologne podsylam a Tobie sie zameldowac nie chce :). No coz, pozostaniedz niedokulturalniona :)
              • ewa553 Re: cozadzien 17.04.14, 17:21
                alez ja sie chcialam odchamic, xurku! ale podawanie niepotrzebne adresu mailowego oznacza dla mnie nowy zalew spamu... Nie mozesz mnie ukulturalniac metodom opisowom?
                • xurek Re: cozadzien 17.04.14, 17:43
                  calkiem gola pani artyskta wchodzi za parawan, wlkada sobie jajo do pochwy, wychodzi na takie rusztowanie, staje w rozkroku, napina sie jak do zrobienia kupy, jajo wylatuje na rozlozony a ulicy kawal papieru, rozbija sie i wylatuje z niego farba. Owa procedure pani artyska powtarza ilestam razy, potem schodzi (wicaz gola) z tego rusztowania, sklada papier na dwa, zamiata go z zewnatrz miotla, farba sie rozlewa w srodku. Rozklada papier z rozmemlana farba i dzielo gotowe. To wszystko przed welscjem do Art Cologne. Opis oczywiscie nie oddaje artystycznego klimatu tego happeningu.

                  Najtrudniejsze w tym kunsczcie wydaje mi sie wsadzenie tego jaja do pochwy, ale mysle, ze dalabym rade, wiec sie zastanawiam, czy aby nie pojsc zawodowo w tym kierunku. Moglabym tez na ten przyklad pluc farba, albo robic kolorowa kupe? Najlepiej taka od razu twardniejaca, to bylaby wtedy gotowa rzezba. Moglabym tez oblac farba przechodnia i przewalcowac po tym papierze. To tak na te zimne dni, coby sie rozbierac nie musiec :).
                  • ewa553 Re: cozadzien 17.04.14, 18:04
                    o jakim jajku dla siebie myslalas xurku? bo jajko jaku nierowne i to jest dopiero sztuka, takie a nie inne sobie zaserwowac. Poza tym: jestes pewna ze zwieracze wypuszcza jajko spowrotem? Nie nadaje sie na artystke, mam za duzo zastrzezen..
                    • maria421 Re: cozadzien 17.04.14, 18:48
                      W klasyku "Im Reich der Sinne" jest scena z rodzeniem gotowanego na twardo jajka.

                      Zmieniajac temat, moja corka wreszcie znalazla lokum na swoj pobyt w Warszawie. Bedzie mieszkac przy Rynku Nowego Miasta, czyli w pieknej okolicy.
                      • ewa553 Re: cozadzien 17.04.14, 18:53
                        jesli nie pomylilam miejsc, to ma dwa kroki do swietnej koszernej restauracji i do najlepiej zaopatrzonego antykwariatu w Warszawie..
                        • maria421 Re: cozadzien 17.04.14, 19:12
                          Pare krokow od Wisly i od Starowki, do pracy na pieszo jakies 15 minut.

                          To sobie znalazla :

                          www.capitalapart.pl/warszawa_apartamenty/apartament_rynek_nowego_miasta_studio
                          • ewa553 Re: cozadzien 17.04.14, 19:27
                            nie pomylilam miejsca:)) bylam tam tylko raz zima i bylo pieknie. szlysmy z siostra od Cytadeli na Stare Miasto odwiedzajac ladne miejsca. Milo wspominam. W tym antykwariacie dostalysmy cos absolutnie nie do zdobycia, a jedzonko w koszernej bylo wysmienite. I towarzystwo tez:)
                            Czy Ania sama placi czy to firma funduje?
                            • maria421 Re: cozadzien 17.04.14, 19:39
                              Ania sama placi, do tej pory jeszcze nie wie ile Warszawa jej bedzie placila, ale przeciez nie mogla czekac z rezerwacja.
                              Najwazniejsze ze ma cale wyposazenie w tym mieszkanku, bedzie sobie mogla tam cos ugotowac, wyprac, wyprasowac itp.
                              • ewa553 Re: cozadzien 17.04.14, 19:47
                                tak, apartament jest swietny. Odloze go sobie na wypadek gdybym kiedys w przyszlosci chciala jeszcze pojechac do Warszawy...
                            • jutka1 Re: cozadzien 17.04.14, 20:02
                              Basieńko, jeśli masz na myśli Pod Samsonem, to taki on koszerny jak z koziej dupy gegiltefisch. :-)))
                              Najlepsze były chyba pierogi ruskie ze skwarkami, HAHAHAHAHAHAHA
                              A nie, schabowy też, z kapustą, a jakże, czysto koszerny. hehehehe
                              • jutka1 Re: cozadzien 17.04.14, 21:05
                                "geFiltefisch" miało być ofkors :-)))))))))))))))))))))
                                • ewa553 Re: cozadzien 17.04.14, 22:24
                                  Jutencjo, nazwy nie pamietam. Ale to bylo 3,5 roku temu, moze wtedy byla kuchnia koszerna? A moze tylko niektore dania koszerne? I nie psuj mi tu prosze moich wspomnien, no!
                                  • jutka1 Re: cozadzien 17.04.14, 22:57
                                    Ja tam byłam ostatni raz 7/8 marca 2008, czy jakoś tak - i wtedy właśnie się śmiałam z reklamowanej koszerności tej knajpy. :-)))
                                    Swoją drogą, Nowe Miasto uwielbiam.
                                    :-)
          • chris-joe Re: cozadzien 18.04.14, 06:33
            Jaja! (po raz drugi ;)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 18.04.14, 09:02
      chris, jaja rozdaje sie w Wielkanoc, a dzis jest dopiero Wielki Piatek...
    • jutka1 TGIF :-) 18.04.14, 09:13
      No i znowu piątek. :-)
      Za oknem jest dość słonecznie, 10C i ma dojść do 14C. Może być, nie ma co narzekać.
      Dzień mam trochę pracujący, z naciskiem na "trochę", a poza tym laba i kulinaria. Zrobię żur, poszlajam się po wsi i po ogrodzie, poczytam. Fajnie.

      Miłego dnia Wam życzę. :-)
      • maria421 Wielki Piatek 18.04.14, 10:05
        W Niemczech dzien wolny od pracy.

        Pieke wlasnie sernik, czujecie jak pachnie?

        Na obiad tradycyjnie sledzie w zalewie smietanowej i ziemniaki w mundurkach.

        Milego dnia!
        • jutka1 Re: Wielki Piatek 18.04.14, 10:43
          Śledź + ziemniaki na obiad, to jaka tradycja? Kompletnie nie złośliwie pytam, z ciekawości czystej. :-)
          • ewa553 Re: Wielki Piatek 18.04.14, 10:52
            w Wielki Piatek obowiazuje post. A wiec zadne mieso czy tepe i bron Boze obzarstwo. Sledz nie musi byc, u mnie jest Zander (sandacz)
            • jutka1 Re: Wielki Piatek 18.04.14, 10:59
              Basieńko, wiem, że w WP jest post. Hahahahaha... :-))))))))
              Pytałam o śledzia z ziemniakami, nie o rybę jako taką. :-)
              • ewa553 Re: Wielki Piatek 18.04.14, 11:17
                no to Ci powiedzialam: egal jaka, ale ryba. Moga byc tez nalesniki, byle nie mieso. Marysce zachcialo sie po prostu sledzika:))
                • jutka1 Re: Wielki Piatek 18.04.14, 11:36
                  Mattcobosco, Basieńko. No czytajże ze zrozumieniem. :-)
                  Maryśka napisała:
                  "Na obiad tradycyjnie sledzie w zalewie smietanowej i ziemniaki w mundurkach. "
                  Ja zrozumiałam, że te śledzie właśnie to jest tradycja i zapytałam, jak to tradycja, bo kij wie, może właśnie śledzie są gdzieś tradycją.
                  Więc nie, nie odpowiedziałaś mi na moje pytanie do Maryski. :-D
                  • maria421 Re: Wielki Piatek 18.04.14, 11:44
                    Tradycja jaka wynioslam z rodzinnego domu. Tylko ze sledzi takich, jakie moja Mama robila, to nikt nie potrafi zrobic.
                    • ewa553 Re: Wielki Piatek 18.04.14, 11:59
                      alez Jutus, ja jestem niereformowalna. Wlasnie rozmawialam z siostra, ktora dzis jest troche przytomniejsza. I chyba jej lepiej idzie, bo byla wredna do mnie:)) powiedziala mi, ze moja dolegliwosc (brak systematycznosci), to dolegliwosc idioty. Poniewaz wolno jej teraz wszystko, wiec tylko powiedzialam ze musze isc wyplukac sandacza i pozegnalysmy sie:))
        • chris-joe Re: Wielki Piatek 18.04.14, 14:40
          We srode wpadlismy do psiapsiolki, by poznac jej kolezkow- pare gejow swiezo po slubie w Brazylii. W konsekwencji poszlismy spac wyjatkowo pozno jak na srodek tygodnia. W konsekwencji wczoraj po powrocie z pracy padlem na 'krotka', 3-godzinna drzemke. W konsekwencji spac poszedlem po 2 rano.
          Na szczescie dzis pieprze. Jedyne zadanie to cotygodniowa telepogawedka z mama, spakowanie zmiany majtek, kilku fatalaszkow i szczotki do zebow, by popoludniu uciec na weekend do Vermont.

          U nas nie ma jeszcze nawet cienia zieleni, jedynie jakies krokusy i przebisniegi wychynaja z gleby. Ciekawym, czy w VT podobnie.
    • maria421 Sobota 19.04.14, 08:20
      Narazie chlodno i pochmurno.

      Sernik pieknie sie upiekl, ale po poludniu przyszedl Henio i juz prawie polowy sernika nie ma :-)
      Wczoraj tez ufarbowalam jajka, sztuk 5, dzisiaj chce zrobic salatke , taka zwykla polska salatke jarzynowa. Po poludniu przyjezdza corka, to sie ucieszy, bo bardzo salatke lubi.

      Jutro na obiad oczywiscie zurek z jajkiem i biala kielbasa, a na drugie jagniecina.

      Milego dnia!
      • blues28 Re: Sobota 19.04.14, 10:46
        Uprzejmie donosze, ze u mnie juz po swietach. Procesje przeszly bez szwanku, jakoze od ponad dwóch tygodni mamy upalna,letnia pogode. Nawet juz zle sie spi, bo noce bardzo cieple. Rano ptactwo urzadza trele w pobliskich drzewach i szczebiot niesie sie w wyciszone Semana Santa miasto.
        Mam duze zaleglosci forumowe, jestem mocno nie na biezaco, ale chorzalam, szpitalowalam i generalnie jeszcze nie wrócilam do sie.
        Nie trace jednak nadzei, ze uda mi sie wyskoczyc do Polski, a moze nawet do Warszawy we wlasciwym terminie.
        Na poczatku maja musze jeszcze zahaczyc o szpital a potem sie zobaczy.

        Zauwazylam tylko, ze Xurkowy “The year of living dangerously” trwa latami. Czyli co? Bedzie wczete postepowanie administracyjne bo ukradlas worek kleju?? No jaja jakies! Niemniej serdecznie wspólczuje komplikacji. To koszmar, ze Ci zawracaja gwizdek workiem cementu!

        Zmarl Gabo. Mlodym dziewczeciem bedac porazona zostalam jego realizmem magicznym i do dzis w mojej wyobrazni pomieszkuje Macondo, bella Remedios, Arcadio Buendia i mocno realistyczna w tym szalenstwie Urszula. Od lat go nie czytalam (ostatnio to bylo El amor en tiempos de cólera, a to lata osiemdziesiate), i nie wiem jak bym go odbierala obecnie, ale w mojej literackiej pamieci zajmuje bardzo poczesne miejsce.

        U mnie po swietach, ale wam zycze milych, pogodnych swiat, wiosennej pogody i dobrego wypoczynku :-)

        • ewa553 Re: Sobota 19.04.14, 12:37
          nazywasz Marqueza Gabo? Cos przegapilam? Zazdroszcze Ci szczerze czytania go w oryginale.
          Dwie jego ksiazki czytalam i po niemiecku i po polsku i oczywiscie byl to rozny jezyk, wiec wyobrazam sobie jak slowa nabieraja tresci w hiszpanskim...
          Trzymam kciuki za zdrowienie i spokojne lato w Polsce.
        • jutka1 Re: Sobota 19.04.14, 22:05
          Bluesie, trzymam kciuki, cobyś dotarła do Warszawy. Zresztą za siebie tez trzymam kciuki w tej intencji.
          A w ogóle, to cieszę się, że napisałaś to-i-tamto.
          I - nie śmiej się ani nie obrażaj - cieszę się, że jesteś. O! :-)
          • blues28 Re: Sobota 20.04.14, 08:57
            Obrazam sie smiertelnie i az do jutra :-))))))))))
            Dzienks za dobre slowo!
            • jutka1 Re: Sobota 20.04.14, 09:35
              Wiedziałam, że na pewno się śmiertelnie obrazisz, no ale żeby aż do jutra?!?! :-)))))))))
      • jutka1 Re: Sobota 19.04.14, 22:15
        Dzień był taki zamglono-słoneczny. Posiedziałam na słońcu z godzinę, pogapiłam się na ptaszory i rośliny, potem przyjechał Pan od Ogrodu i zakończył pierwsze w sezonie prace koszenia, plus wykopał łopatą z ogniska 7 lat popiołu (14 taczek!) coby znowu był dół na pół metra otoczony kamieniami. No bo za 5 dni 100K zawita, a dzień później Luiza, więc front rozrywek musi być gotowy, co nie? :-)))

        Oczywiście, z planów biurwokratycznych zrobiłam ZERO. Oh well.
        Jutro znowu się zmierzę. Bo plany świąteczne są tylko na poniedziałek.

        I tym optymistycznym akcentem...

        Wesołych Świąt! :-)
    • ewa553 tragikomiczna anegdotka 19.04.14, 12:52
      Jak juz tu wspominalam, moj brat przeprowadzil sie od 1.kwietnia ze Szczawna Zdroju do Rewala nad morzem. Cala przeprowadzka to byla wielka radosc ale i czysty stress. Szczegolnie dla bratowej, ktora jest perfekcjonistka (do obrzydliwosci), wiec byla mocno wykpnczona.
      W czwartek mimo reumatycznego bolu w lewym ramieniu (reumatyzm to jej diagnoza), wziela sie do mycia okien. I padla. Zawiezli ja helikopterem do szpitala w Szczecinie: rozlegly zawal. Wstawili jej standy, lezy od dwoch dni na intensywnej, zostaje jeszcze 8 dni.
      Brat jest zachwycony opieka: i ta szybka decyzja z helikopterem i natychmiastowy zabieg i cala noc pielegniarka przy lozku (on zostal wyslany do hotelu), ciagle wizyty lekarza i wogole. Ja sie tez uspokoilam bo to byly moje obawy: przenosza sie do wielkiej dziury i co bedzie jak ktores z nich zachoruje? A wiec wielka pochwala dla polskiej sluzby zdrowia.
      Ale miala byc komiczna wstawka. Otoz ona: brat przemeldowal ich 1.kwietnia i dostal karteczke ktora jest wazna dwa miesiace, az do czasu wydania nowych dowodow. Szpital obejrzal tylko dowod. Poniewaz lekarz z pogotowia powiedzial do helikopteryjnego, ze padla po myciu okien, ten to w szpitalu powtorzyl i jak moj brat zjawil sie tam dwie godziny po helikopterze, to pierwsze pytanie lekarzy bylo: jak to, przyjechala do sanatorium w Rewalu i musiala myc okna?!? Przeprowadzki nie domyslili sie:)) Tak wiec sytuacja bratowej jest na tyle dobra, ze mozemy sobie radosnie opowiadac anegdotki...
      • maria421 Re: tragikomiczna anegdotka 19.04.14, 13:34
        Wreszcie jakis pozytywny przyklad dzialalnosci polskiej sluzby zdrowia.

        Ewa, male sprostowanie- to, co Twojej bratowej wstawili to sie nazywa stent, nie stand.
        • ewa553 Re: tragikomiczna anegdotka 19.04.14, 13:44
          :))) Jestem tak przyzwyczajona do amerykanizmow, ze myslalam ze sie tylko czyta stent:))
    • blues28 Niedziela Wielkanocna 20.04.14, 09:14
      W zasadzie u mnie nie, bo tutaj swietuje sie Wielki Czwartek i Wielki Piatek. I chadzaja procesje, bardzo widowiskowe, teatralne i folklorystyczne, pelne przepychu a czy wiary to nie wiem.
      Turysci bardzo w tym gustuja.

      Ochlodzilo sie nagle i bardzo, róznica miedzy dniem wczorajszym i dzisiejszym ponad 10 st ( na minus, bo z 29 spadniemy do 16). Ale spacer bedzie. Ba, nawet wdepne do fryzjera bo po chorzeniu wlos nie taki a fryzjer czyni cuda. Po tylu latach tutaj nie pielegnuje tradycji sniadan wielkanocnych i nawet nie czuje sie obrazoburczo spedzajac czas po swojemu. Ale pielegnujacym tradycje zycze milej i serdecznej atmosfery przy stole.

      Ewciu, widze, ze ostatnio los Cie nie rozpieszcza na froncie zdrowotno-rodzinnym. Zycze sily i zdrowienia tam gdzie sie da.

      Jutka, sabatu zazdraszczam niemozebnie. Niezaleznie od tego czy bedziecie piec kartofle w swiezo wczyczyszczonym dole ogniskowym czy obradowac pod dachem. Bawcie sie dobrze.
      Ja, jak tylko szpitale mnie zwolnia bede scigac Luize, chocby na kawe czy lunch.

      Spedzajcie milo switea, kochani. ja dzis wybywam na zielona trawke (uprzednio uczesawszy sie ladnie) a jutro juz mam dzien roboczy wypelniony po brzegi wizytami lekarskimi, zastrzykami i dawkami wzmacniaczy do zyl. Ale przeczuwam, ze bedzie dobrze czego i Wam zycze, jak to mawial Maly Ksiaze :-)
      • jutka1 Re: Niedziela Wielkanocna 20.04.14, 09:31
        Miłęgo fryzjerzenia i zielonej trawki! :-)
        Ja również spędzam dzisiejszy dzień "po swojemu", i tak jak lubię.
        Za oknem jest szaro i pochmurno, czasem wyjrzy słońce, ale to tak tylko na chwilę. Od jutra do czwartku ma padać deszcz. Rośliny się ucieszą - ja mniej.

        Miłego dnia Wam życzę - i nie objadajcie się za bardzo. ;-)))
        • maria421 Re: Niedziela Wielkanocna 20.04.14, 10:20
          Wesolych Swiat zycze wszystkim przypominajac ze nie sa to swieta jajka ani zajaczka, lecz swieto Zmartwychwstania, czyli swieto Zycia.

          Bluesowi sle szczegolne zyczenia ZDROWIA.

          • blues28 Re: Niedziela Wielkanocna 21.04.14, 18:21
            Za zyczenia dziekuje. Przydadza sie bardzo! :-)
            • ewa553 Re: Niedziela Wielkanocna 21.04.14, 18:33
              ale mialam dzisiaj piekny dzien! najpierw chodzilysmy 3 godziny po naturalnym parku i robilysmy jedno zdjecie po drugim, tak bylo slicznie. Laki pelne kwiatow, najpiekniejsze deby jakie mozna zobaczyc. Ptaki spiewaja jak oszalale i jest kilka kukulek, ktore troche nudnie, za to glosno kukaly.
              Potem czytalysmy sobie na lezakach w ogrodzie i znowu robilam jedno zdjecie po drugim. Moje trawniki znowu podrosly i sa pelne stokrotek i takich zoltych kwiatow podobnych do kaczencow, ale na wysokich szczuplych lodygach i delikatniejsze kwiaty. wie ktos jak sie nazywaja? No i rozkwitla püierwsza püiekna roza, a wiele innych ma paki tuz tuz przed otwarciem. Bosko!!!!
              • maria421 Re: Niedziela Wielkanocna 21.04.14, 18:49
                Ewa, ja chyba naprawde na innej planecie mieszkam, bo u nas co chwila lal deszcz, o spacerze nie bylo mowy.
              • roseanne Re: Niedziela Wielkanocna 21.04.14, 18:50
                jaskry?
                • ewa553 Re: Niedziela Wielkanocna 21.04.14, 19:02
                  alez nie, nie jaskry. Wyobraz sobie kaczence, tyle ze delikatniejsze. Komu moge podeslac zdjecie zrobione komorka, dla wyjasnienia nazwy?
                  Zapomnialam w moich zachwytach dodac, ze u nas tez kasztany kwitna pelna para i tez je pamietam z okresu matury. Ale od tamtego czasu (XXL-lat:) klimat zmienil sie totalnie!
                  Bluesie, zabijesz mnie: wyslalam Ci te kwiatki...
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 21.04.14, 00:18
      ze sniadania u przyjaciol wrocilismy kolo 4tej
      no dobra, sniadanie, spacer, film, slodkosci
      pojawily sie krokusy tu i owdzie, paczki na bzach zielenieja, klony pyla, antyhistamina lykana jest na okraglo, czyli wreszcze wiosna
      snieg na bakjardzie wciaz lezy, choc coraz mniej

      na 4 maja mamy zabukowane sprzatanie okolicy, zobaczymy ile roslinek sadzonych czynem spolecznym przezylo
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 254 :-))) 21.04.14, 09:18
        No to wreszcie i do Was wiosna przyszła, najwyższy czas! :-)
        • maria421 Poniedzialek Wielkanocny 21.04.14, 09:40
          czyli w Polsce Smigus-Dyngus, a u nas z nieba deszcz leje.

          Na szczescie nie musze wychodzic z domu, mam fajna ksiazke do czytania.

          Corka wyjechala juz wczoraj przed kolacja, znow jestem sama.

          Mielgo dnia!
          • ewa553 Re: Poniedzialek Wielkanocny 21.04.14, 09:53
            Maryska, znowu nadajesz z innej planety:)) U mnie po wczorajszym przepieknym dniu z lagodna temp.i sloncem, mam teraz promienne slonce i 20 stopni... Wczoraj piekna wycieczka w gorki
            z konsumpcja w podworcu starego dworu, pod lipami. Dzis znowu wycieczka, zaraz bedziemy ustalac dogdzie. Wczoraj zaledwie 3 godziny chodzenia i duzo wysiadywania na laweczkach z widokami, dzis pewnie to samo. Wszystkim zycze rowniez dobrego dnia!
            • maria421 Re: Poniedzialek Wielkanocny 21.04.14, 10:03
              Ewa, u nas jest burza z piorunami ! :(
              • jutka1 Re: Poniedzialek Wielkanocny 21.04.14, 10:57
                Dziwne, bo u nas jeszcze wczoraj wieczorem zapowiadali na dzisiaj deszcz, a tu od rana słońce i 16C. :-)
                Za 2 godziny wyjeżdżam na spęd rodzinny, zaraz się zacznę pindrować, tylko dopije herbatę i poczytam, co w świecie się dzieje.
                Miłego dnia :-)
                • blues28 Re: Poniedzialek Wielkanocny 21.04.14, 18:37
                  U mnie poniedzialek calkiem roboczy i zabiegany od samego rana. Dopiero niedawno dotarlam do domu pól zywa, ale litr kroplówki z zelazem dziwnie dzwignal mnie do pionu.
                  Po prawie letnich szalenstwach, wczoraj sie ochlodzilo a dzis przyszla prawdziwa jesien z obfitymi deszczami, ciezkimi chmurami i temperatura smialo nizsza o 15 st niz dzien, dwa temu.
                  Wiecie, to taki dzien, kiedy wszystko ocieka: parasol, kurtka, torba...
                  Ale skarzyc sie nie bede bo
                  a/kanadyjce maja gorzej,
                  b/od jutra bedzie lepiej.
                  Acha, no i u mnie juz kwitna kasztany i to jak!! A w mojej glowie kasztany wciaz zakodowane sa w okresie maturalnym. Bo do mojej matury szlam przez stary park pelen kwitnacych kasztanów :-)

                  Te nagle zmiany sprawily, ze gdzies mnie wczoraj przewialo i teraz chrypie i pokasluje oraz ssam obrzydliwe pastylki. A ja nigdy nie lubilam landrynek.
                  Rozmowa z moja pania adwokat wprawila mnie we wkurzenie, bo sprawa witalna dla mnie, która toczy sie od póltora roku ma nagle wrócic na palestre pod koniec maja. A ja na koniec maja mam bilet do Polski. Nosz, w morde jeza!! Cos, co spalo ponad póltora roku nagle budzi sie do zycia? Nie moze poczekac do jesieni?

                  I tym zezloszczonym akcentem oddalam sie na kanape odpoczywac!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka