iwannabesedated
30.12.14, 22:58
Wszystko się zaczęło niewinnie, bo Ojciec mnie poprosił abym wygrzebała jakieś zdjęcie Mamy sprzed wyjazdu z PL. Tak się składa, że u mnie się znajduje główne archiwum zdjęciowe rodziny. Które z narażeniem życia uratowałam i tutaj przywiozłam z Afryki kilka lat temu. No i je mam. Zanurzyłam się ja w te archiwum, wszystko od czasu przywozu, gdzie na szybko upychałam byle jaki - przemieszane w cholerę, stosy całe, czarno białe, polaroidy, kolorowe i przeźrocza. Zawiera zdjęcia różne, portretowani albo się zestarzeli, albo umarli, albo wyjechali do obych krajów, lub co gorsza - ześwinili. Ja sama w jakichś pierdylionie odsłon, wszystko z jakimś emocjonalnym bagażem, pamięciami takimi czy śmakimi, a wszystko to generalnie już nie obchodzi nikogo, włącznie ze mną, zmęczyło mnie, znurzyło, zachciało mi się kichać, a także wziąć to wszystko w piczku matierinu wypierdolić na trawnik przed blokiem, polać dyktą i podpalić w cholerę jasną. I się nie musieć już z tym pierdolić żadne dłużej, ani nie musieć pamiętać, ani o tym myśleć, udkładać, dbać, segregować i składować. Poza tym siedząc onegdaj przy obiedzie z jakąś kompletnie dorosłą osobą płci żeńskiej, co wypowiadała mądre myśli, miała plany, oraz cycki, jednym słowem w pełni funkcjonowała jako osobnik, a się urodziła w 1993, to ja se myślę, że ja po prostu już żyję długo za długo, tej pamięci, zdarzeń i doświadczeń jest dużo za dużo, zdecydowany nadmiar tego jest utrudniający codzienną zwykłą egzystencję i czy gdzieś można kupić jakiś preparat co wymaże pamięć do powiedzmy jakichś bezpiecznych 15 lat wstecz. Żyłoby się wtedy lżej, szczęśliwiej, i żwawiej by konwersacja szła przy stole nie zaburzana jakimiś nipriczom odnośnikami do plejstocenu...
Taka mnie się myśl wyroiła, z tego wszystkiego, nie wiem jakie kto ma z tym doświadczenia i czy palić tę kupę przed blokiem czy jeszcze się strzymać???