xurek Re: O pierdułach --- Odc. 314 :-))) 22.08.15, 15:55 No wiec o tym seminarze co mnie na koniec kompletnie rozlozyl. Otoz seminar byl dla ludzi mlodych i trudnych, 18-26, ktorzy niedawno pokonczyli szkolenia roznie i zdazyli wyleciec po okresie mniej niz pol roku z conajmniej dwoch miejsc pracy na temat zmian w ich zachowaniu. Na poczatku zachowywali sie wszyscy prawie tak beznadziejnie jak moj syn i ja sie czulam bardzo dobrze widzac, ze nie tylko mnie przytrafil sie los posiadania takiego potomka. Ja ich razem z glownodowodzaca seminarem mialam sprowadzic na jedynie sluszna droge minimalnego spolecznego dopasowania sie i konsruktywnego partycypowania w jakichkolwiek zajeciach, co uznalam za zadanie skazane na takie samo niepowodzenie jak moje poczynania w tym kierunku z wlasna latorosla. Oczekujac totalnego fiaska, ktore utwierdziloby mnie w niewykonalnosci przesiewziecia, co w jakis perwersyjny sposob byloby kojace, obserwowalam jak glownodowodzaca sie trudzi a trudna mlodz na to leje w sposob wulgarny, uwlaczajacy i trafiajacy za kazdym razem w sedno bolu terapeutki i od czasu do czasu rzucalam ironicznie komentarze na temat dokad ich moim zdaniem ta droga, ktora wlasnie stapaja, doprowadzi. W dniu pierwszym bylo „wer bist du denn überhaupt“, „warum bewegst du deinen fetten arsch hier nicht weg“, „ah halt endlich die Klappe , alte Frau“, „ warum soll ich mir diesen Schwachsinn von so einem Looser anhören“ itd. No i ja szlam po 8 godzinach do domu zadowolona z siebie, bo sie potwierdzilo, ze jest to taki podgatunek homo sapiens i przerobienie go na mily i pozyteczny jest rownie mozliwe co zrobienie z kota foki. W dniu nr. 3 paru przestalo nas obrazac, w dniu 4 niektorzy przyniesli swoje CV i podania o prace do przeczytania, niektorzy zaczeli opowiadac co chcieli by robic i nawet przytakiwali zmieszani jak im ironicznie wyluszczalam, ze planuja podroz skateboardem na ksiezyc, w dniu 5 20-letni Irakijczyk, co mi w dniu 1 powiedzial, ze tylko sfrustrowane babiszony, co ich zaden chlop nie chce prowadza takie seminary zeby w ogole miec do kogo gebe otworzyc i moc popatrzyc na coolskich facetow, zmienil zdanie i powiedzal mi, ze to ja jestem cool i on by chcial miec taka szefowa albo nawet mame a w dniu 6 dwie laski i czterech facetow (z 14 uczestnikow) zaprosilo nas na drinka po zakonczeniu, dalo nam kwiaty, zaproponowalo przyjazn w facebooku i watsupie a jeden zaproponowal, ze mnie zawiezie swoim BMW Cabrio do domu, zebym nie musiala autobusem a pod domem powiedzial, ze jakbym cos potrzebowala kupic, przewiezc badz prestawic dopoki meza nie ma, to mam dzwonic. Wlazlam do domu, zamnknelam drzwi i weszlam do kuchni z rozwalonym kartonem po pizzy, rozlanym mlekiem, brudnym talerzem na stole i pusta butelka po coli na podlodze i kartka „bin weg“. Pelna nadziei ze mi sie w domu tez taka wolta uda zlapalam za telefon i powiedzialam, ze „weg“ to mozna byc po posprztaniu kuchni i zaproponowalam wspolne wyjscie do kina i uslyszalam „du kannst mich mal“. Zrobilam sobie drinka i sie zastanowilam nad caloksztaltem, nad tym, jak wiele z mojego poczucia wlasnej wartosi padlo na polu walki z wlasnym synem, ktory nie odniosl zadnych obrazen i nad tym, jak dlugo jeszcze bede musiala to znosic i nad tym, jakie to jest bezsensowne i jakze bardziej sensowne byloby zajecie sie cudzymi dziecmi i doszlam do wnioskow tak strasznych ze przeryczalam godziny cale. A rano zastalam maile z zarposzeniami na facebooka plus mail od tej glownodowodzacej mowiacy, ze ja sie do takich seminarow supernadaje i czy nie chcialamby sie na serio czyms takim zajac. No to znow przeryczalam cala wiecznosc, bo zdalam sobie sprawe z paradoxu tej sytuacji: poczulabym sie rownoczesnie dowartosciowana i utwierdzona w fakcie, ze jako matka wlasnego dziecka okazalam sie byc do niczego. I sie zastanawiam dlaczego tacy ludzie jak ja i moj maz dostali od losu takie dziecko. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 314 :-))) 22.08.15, 17:50 nie sadze zeby Cie to pocieszylo, ale zaoutuje sie: jestem corka dwojga wspanialych pedagogow ktorzy wyspecjalizowali sie w wychowaniu mlodziezy trudnej i przestepczej. Mieli fantastyczne wyniki, uznanie ministerstw wszelakich i mlodziezy, ktora po wyjsciu na prosta przez wiele lat miala z nimi serdeczny kontakt. A ze mna nie dali sobie rady. Po prostu taka bylam, lubilam tzw.zle towarzystwo, potem niby nie zle, ale wiecznie balujace itd. Tylko ze to wszystko byli ludzie po studiach, ze znakomitymi zawodami, a ja mialam na swoim koncie wiecej wagarow jak dni obecnosci w szkole. W koncu studiow nie skonczylam, ale zawod zdobylam i wiodlam wprawdzie mocno zwariowane zycie, ale jednak jakos wydoroslalam. Tyle ze o wiele pozniej jak moi rowiesnicy. Wiec moze nie zalamuj sie, choc wyobrazam sobie Twoja bezsilnosc w stosunku do syna. Trzymaj sie mysli, ze i on wyrosnie, dojrzeje, tyle ze pozniej od innych... Tego Ci zycze z calego serca. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 314 :-))) 22.08.15, 17:55 Xurek, zacytuje Ci Marka Twaina : “When I was a boy of 14, my father was so ignorant I could hardly stand to have the old man around. But when I got to be 21, I was astonished at how much the old man had learned in seven years.” Twoj syn tez kiedys wyrosnie z glupoty. A gdybys sobie zadawala pytanie dlaczego tak Cie traktuje, to mysle ze najprawdopodobniej dlatego ze moze... Ci wszyscy mlodziency z kursu tez Cie obrazali dlatego ze mogli to robic... Trzymaj sie! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 314 :-))) 23.08.15, 08:32 Smutnie i male sprawiedliwie to wyglada, gdy ludzie sie starajacy dochodza do wniosku, ze sa beznadziejnymi rodzicami. Ogolnie to w temacie moge powiedzic, ze sama bedac bardzo przecietnym rodzicem mam dziecko, ktore samo obralo kurs oraz ma jakis samoistnie wrodzony zdrowy rasadek, ktorego zdecydowanie nie jestesmy autorami. Jest to nieco jak z tymi roslinkami w ogrodzie; im wiecej czlek dmucha tym gorzej wschodza. Wciaz, nalezy poczekac do 20+ i jak sie juz mlody czlowiek wyprowadzi. Wtedy, od razu zaczyna sie poprawna komunikacja. Zdecydowanie bylam tez matka ogromnie wymagajaca z calym zestawem zasad, ktore nigdzie indziej nie obowiazywaly. Wciaz w wieku 27+ moj syn i Ja, to jak jedna calosc obecnie. Zycze kazdemu. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 314 :-))) 23.08.15, 09:12 Zgadzam sie z tym, ze jak dzieciak wreszcie dorasta i sie wyprowadza, to i komunikacja z nim sie poprawia. Rodzice wtedy przestaja sobie zawracac glowy tym czy dzieciak po sobie posprzatal, o ktorej wrocil do domu itp. bo po prostu tego nie widza. Nie musza juz dzieciaka wychowywac, wiec i ciezar odpowiedzialnosci odpada. Dzieciak tez sie wtedy zmienia, dojrzewa, a nie majac "starych" ciagle na karku, zaczyna doceniac ich towarzystwo. A poza tym, jest piekna pogoda. Nie mogla taka byc tydzien temu jak mialam goscia na obiedzie? Milej niedzieli:) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, słońce, na wieczór zapowiadają burzę 23.08.15, 09:42 Pogoda zapowiada się dość przyjemna. Plany na dzisiaj: nicnierobienie, plus po południu ognisko dla pary przyjaciół + Mańka. Ostatni błogi dzień dolce far niente, niestety. Od jutra zajęcia przedwyjazdowe. Zaświadczenie o prawie do głosowania poza moim okręgiem na referendum i wybory parlamentarne, ostatnie zakupy, szewc, pakowanie. Tego ostatniego jest sporo, bo jadę z Ajnsztajnem, żeby przewieźć jesienno-zimową garderobę, książki, płyty, 2 garnki i trochę naczyń. Plus ulubiony fotel i nowo-nabyty odkurzacz. Ot, słoik przeprowadza się do stolycy. ;-))))) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 314 :-))) 23.08.15, 11:45 Fejs jest dla mnie nieustajacym zrodlem radosci. Cycat: Po co mnozyc pytania? REFERENDUM powinno zawierac jedno: "czy jestes za posylaniem 6-latkow do Lasow Panstwowych i pozostawianiem ich tam az do osiagniecia wczesniejszego wieku emerytalnego?" Cudne. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 314 :-))) 23.08.15, 12:56 ewa553 napisała: > Fejs jest dla mnie nieustajacym zrodlem radosci. Cycat: > Po co mnozyc pytania? REFERENDUM powinno zawierac jedno: > "czy jestes za posylaniem 6-latkow do Lasow Panstwowych i pozostawianiem ich ta > m > az do osiagniecia wczesniejszego wieku emerytalnego?" > Cudne. Genialne! kupuje :-) Odpowiedz Link
ewa553 o wskazowki do fejsa prosze 24.08.15, 16:47 mam problem, omowilysmy go z Maryska telefonicznie, ale zadna z nas nie jest pewna czy rozwiazanie pasuje do problemu:) Otoz kilka znajomyczh osob z sasiedztwa poprosilo mnie o przyjecie do grona znajomych. Nie moge wszystkim odmowic, musze wsrod tych ludzi zyc i z wieloma mam powierzchowne, ale mile stosunki. Wiec tego i owego przyjelam. Ale nie chce zeby mi zagladali przez ramie, choc o ile wiem, nikt z nich polskiego nie zna, a ja na fejsie komunikuje w 90% po polsku. Wiec mnie Maryska poslala do ustawien i tych sasiadow zrobilam jako dalszych znajomych. Czy to wystarczy czy tez jest inna opcja lekko blokujaca? Kto mi podpowie? Odpowiedz Link
jutka1 Re: o wskazowki do fejsa prosze 24.08.15, 18:32 Jak zrobisz następny wpis na swoim FB, to go sobie ustaw, żeby był widoczny "dla znajomych oprócz dalszych znajomych". Posty potem będą powtarzać ostatnie ustawienie. Nie wiem natomiast, jak to zrobic, żeby nie czytali Twoich komentarzy u innych, czy też nie widzieli lajków. Odpowiedz Link
ewa553 Re: o wskazowki do fejsa prosze 24.08.15, 19:52 zaraz cos zamieszcze i wyprobuje, Jutencjo. W gruncie rzeczy najwazniejsze jest, zeby mi nie zasmiecali krajobrazu. Dzieki Odpowiedz Link
maria421 Re: o wskazowki do fejsa prosze 25.08.15, 08:49 Wstaje dzisiaj rano, otwieram drzwi na balkon i patrze a tam zamiast pieciu tylko cztery skrzynki z kwiatami. I zaram mi sie przypomniala Jutki sygnaturka "Wysadzam skrzynki balkonowe".... Wiec pytam- Jutka co Ty robisz noca na moim balkonie :) Skrzynka wyladowala na krzesle na tarasie, i to w taki sposob, ze nawet duzo ziemi sie z niej nie wysypalo. Jade do miasta. Milego dnia:-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: o wskazowki do fejsa prosze 25.08.15, 08:53 Uprawiam balkonowy stalking, Marysiu. :-))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: o wskazowki do fejsa prosze 25.08.15, 13:12 No tak, musze sie podroczyc nieco. Lubie ta europejska nude. Brakuje skrzynki na balkonie...haha U mnie pewnie nie brakowaloby skrzynki, tylko w calosci zawartosci takowych. Zostalyby w calosci skonsumowane przez koto-podobne posumy, albo wygrzebane przemoca z donic przez latajace indyki. Lubie jednakze Jutki stocking' hahaha No to, bedac juz w temacie droczenia sie; Zazdroszcze tez Xurkowi w Szwajcarskim akwarium z definicji trudnej mlodziezy, ktora miala prace... Wedle mojej kontynto-wyspy trudna mlodziez nigdy w zyciu praca nie miala, taka sie nie parala i nie bedzie miala. Za to ma odsiadke juz zapewniona do konca istnienia w instytucji wieziennej. Praca z taka wiec nie wnosi nic po dniach ani 5-ciu, ani 50-ciu. Przepraszam po 50-ciu moze wniesc, efekt nieporzadany dla opiekujacego sie. Spotkalam wlasnie dalszego znajomego, ktory bedac pracownikiem etatowym z mlodzieza trudna, juz od dawna jakos ciagle byl na kulach. Okazalo sie, ze dwa razy zlamano mu noge w kolanie. Bedzie wiec inwalida w wieku przed 40-tka. Jak mu sie skonczy zasilek z pracy, bedzie sie musial przekwalifikowac, bo jest niezdatny do pracy - obecnie zadnej. Zasilek skonczy mu sie wkrotce, bo nie pokrywa uszczerbku mentalnego. Mentalny to obserwowalam jak moj wlasny malzonek pracowal lub probowal w jednej z natrudniejszych szkol w AU. Mlodziez trudna prowadzila biznes polegajacy na rozprowadzaniu narkotykow na terenie szkoly. Chlop w niewiedzy i na poczatku pracy sie w jakis biznes narkotykowy w niewiedzy napoczyl. Zostal pociety zyletka przez twarz, bo akurat wszedl tylko do meskiej toalety...haha aby sie wysikc Haha sie odnosi, ze Ja sama spedzilam pare dni w tejze szkole oraz wielu podobnych. W takich miejsch sie poprostu nie wchodzi gdzie sie nie powinno. I powinno sie wiedziec w ciagu paru minut od zatrudnienia. I to jest praca z trudna mlodzieza wg mojego kompasa, zakonczona dla mnie wypadkiem w pracy polaczonym z utrata swiadomosci, oraz zaburzeniami wzroku z zespolem jedno oko na morocco, czyli +1 drugie na -1 oraz utrata krotkiej pamieci. Zostalam uderzona w glowe - hahaha - mam nadzieje, ze daleje widac. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: o wskazowki do fejsa prosze 25.08.15, 14:32 A ja sobie wyobrazalam Australie jako te Wyspe Szczesliwa... Nigdy nie pracowalam z trudna mlodzieza, czy w ogole z mlodzieza, ale wyobrazam sobie ze sa rozne kategorie "trudnej mlodziezy" Jest mlodziez rozbisurmaniona, niezdyscyplinowana , obnoszaca sie z wlasnym "mozesz mi naskoczyc", ale w srodku jednak zdrowa, z sercem we wlasciwym miejscu, z empatia, z zasadami. I jest mlodziez .... stracona. Nie wiem dlaczego, nie znam przyczyn, ale uwazam jezeli ktos w wieku lat kilkunastu znajduje przyjemnosc w zadawaniu innym cierpienia, to zaden najlepszy pedagog tego nie zmieni. Respekt jednak dla wszystkich tych, ktorzy probuja. Odpowiedz Link
ewa553 Re: o wskazowki do fejsa prosze 25.08.15, 16:36 nie wiem czy to tylko czasy sie zmienily, mozliwosci (przestepcze) przez narkotyki, brutalnosc przez agresyne filmy czy co. Moje doswiadczenie z pracy mojego Taty bylo jednak takie, ze bardzo wielu z tych mlodych "przestepcow" wracalo na prosta droge, resocjalizowalo sie itd. Moglabym godzinami o tym opowiadac - dla mnie temat fascynujacy, osiagniecia Taty wspaniale. Nie bede Was zanudzac, ale zamyslam sie nad "temporom i m oresem":)) I jeszcze jedno: jesli choc jedna z tych osob cwiczonych przez Xurka zmienila swoje nastawienie do pracy i obowiazkow, do swiata wogole, to taka praca oplaca sie. Odpowiedz Link
xurek Re: o wskazowki do fejsa prosze 25.08.15, 21:48 Jestem wstrzasnieta. Nie znam oczywiscie calego systemu szkolnego Szwajcarii, ale jestem prawie pewna, ze takie szkoly i takie w nich zachowania tutaj nie instnieja badz sa zupelnymi wyjatkami. Mlodziez o ktorej ja mowilam i ktora uchodzi tutaj za trudna to ludzie, ktorzy maja minimalne wyksztalcenie (cos na ksztalt polskiej zawodowki) a czasem nawet troche lepiej i ktorzy znalezli prace, ale na skutek zachowania w owej z niej wylecieli. Negatywne zachowanie w pracy to spoznienia, nieusprawiedliwione nieobecnosci, bezczelne zachowanie, niewykonywanie polecen, pracowanie bylejak itd, ale nie zachowania kryminalne. Sa u nas rowniez poprawczaki, ale to sa ludzie po procesach i z wyrokami, czyli margines spoleczny, a nie „trudna mlodziez“. Porownujac w takiej skali moj syn to prawie aniol, bo ani nie uzywa narkotykow, ani nie pali, ani nie pije, ani sie nie rozbija: jest bezczelny, chodzi do szkoly ale olewa nauke (nie zdal do nastepnej klasy) i zachowuje sie (werbalnie) bezczelnie w stosunku do nauczycieli, jest chamski w stosunku do nas (ale nie wulgarny), zupelnie sie od nas odcina i nie chce ani z nami rozmawiac ani spedzac wspolnie czasu, gdyby mogl to siedzialby non stop w internecie a jak mu go ograniczam to na mnie wrzeszczy i trzaska drzwiami. Rozwinal tez niezly talent hackera znajdujac wciaz nowe dziury w internetowym zabezpieczeniu Siwsscoma (Swisscom jest zdumiony i rozbawiony i wciaz mi tu w tym „kindersicherungu“ cos ulepsza). Ma bajzel i smrod niepojety w pokoju, ale sprzata go raz na tydzien i pierze swoje ubrania. Mimo wszystko nie mam wrazenia, ze powinnam byc zadowolona czy wdzieczna :). Wspolczuje przezytego horroru i mowie z gory, ze nie mialabym ani sily ani „talentu“ do zajecia sie mlodzieza, ktora opisuje Kann. PS: dla poprawienia humoru: moj syn nie tylko ze sie wlamal do naszego accountu (nie znajac hasla) ale tez pozmienial nazwy i hasla naszych WLANow az w koncu zbanowal moj komputer i ja jako jedyna nie mialam dostepu do sieci. A tutaj niektore z nazw i hasel nadanych WLANowi przez mojego syna: „samisnumbe1“ „samisheretheboss“ „hahauwish“ „giveitupmum“ "ilovethisgame" teraz ja mam Internet na kabelek z kontaktu w biurze, ktore zamykam na klucz i mamy nowy przeprogramowany internetbox. Jak dotat chyba nie udalo mu sie obejsc zabezpieczen (ponad tydzien) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: o wskazowki do fejsa prosze 26.08.15, 02:57 Alez oczywiscie, ze Australia jest wyspa szczesliwa. Jest tez wyspa gdzie jest wszystko inne. W wielu punktach to chyba dorownalismy czy nawet przekroczylismy matka i ojca wynalzaku, czyli samo US. Sie wiec zamerykanizowalismy i w fascynacji takowej przemy jak rozpedzony pociag bez hamulca. Mnie tam nie przeszkadza, bo w sumie kazdy moze sobie wybrac co mu pasuje. Moze tez tak sam siebie usadowic aby miec zadne czy minimalny kontakt z rzeczami, ktore mu malo pasuja. Posiadanie przestrzeni to umozliwia ale jak widac niekotrym mozgi sie lasuja od tego. Sie rozluznijcie. Napisze wiecej o mojego syna uzaleznieniu komputerowym z czasow malolata pozniej, bo teraz biegne na masaz, zakupy, bank. Pogoda piekna, jest CIEPLO...hurrra. To co opisalam to historia juz dawna i starozytna. Nie mam tez zadnego urazu z faktu ww. Sama czytam i sie dziwie...no, oczywiscie oprocz urazu glowy - zart. Kan Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: o wskazowki do fejsa prosze 26.08.15, 09:53 Zadnych wiecej horro-podobnych opowiesci w temacie 'dziecka' nie mam. Mam natomiast w temacie sleczenia przed kumputerem. Otoz, jak to nieraz w zyciu bywa, nam rodzicom sportowo-chcacym zyc na zewnatrz, trafilo sie dziecko 'jajoglowe' do sportu podchodzace jak pies do jeza. Do tego raczej miastowe i od najmlodszych lat palajace miloscia bezwzgledna do komputera. Biorac pod uwage, ze obecnie 'dziecko' ma 27 lat w kierunku juz bardziej 28, to w Jego dziecinstwie komputer byl wciaz wynalazkiem relatywnie drogim, internet wynalazkiem dopiero powstajacym a goggle i facebook nie istnialy. Naszym problem rodzicielskim bylo zawsze; jak latorosl utrzymac od komputera z dala, bo godziny sleczenia nad w roznych postaciach, zawsze wydawaly sie zmieniac Go w malego wampira, bezczelnego i pozbawionego uczuc i empatii malego 'ass'. Zjawisko sie tylko pogarszalo z wiekiem, bo rosnacy malec majacy kolegow, oczywiscie wszystkich grajacych gry i majacych dostep do kompa mogl tylko znajdowac coraz wiecej okazji do kontynuowania manii. Szkola byla wiec malo wazna, bo byla zbyt malo skomputeryzowana onegdaj. Nauczyciele byli 'glupi', szczegolnie w szkole sredniej. Troche swiatelka w tunelu sie pojawilo na etapie szkoly sredniej w tzw 'seniors'. Pojawily sie przedmioty do wyboru posiadajace przedmioty komputerowe. Tez na tym etapie okazalo sie, ze klopoty z nauczycielami byly najwieksze. Zostalismy wiec zawezwani w 12 klasie, ze dziecko nie bedzie dopuszczone do matury, bo i ukazala sie tutaj czarna lista z departamentu jez. angielskiego. Majac akurat mniejsze obciazenie z pracy na mnie padlo aby stawic czola Anglistom. No wiec sie udalam, pelna owocowych rozwiazan, postanowien i stawienia czola mlodocianej bezczelnosci. Przywitala mnie zimno krwista ryba w postaci mlodzszej ode mnie piczki pi razy drzwi o lat 15. Od poczatku samego poczatku sie nie polubilysmy...haha Zaczela mi wiec wyluszczac, jak to moje 'dziecko' olewa jez. angieski w ogole i w szczegole. Mnie bardziej chodzilo o to w szczegole, bo nie bardzo moglam zlapac o co Jej chodzi. Po dlugim i meczacym mnie maltretowaniu w koncu wyplula; 'dziecko' bedace kompletnym chamem, bezczelnym klamca nie stawilo sie na zajacia z gory oplacone przez fakultet jez. angielskiego ww szkoly z poeta emigracyjnym, bedacym obowiazkowa literature i przepustka na tutejsze uniwersytety. Przelknelam tylko sline i juz mialam sie bic w piers; mea culpa, Ja jestem drzewem produkujacym te zgnile owoce...ale padlo nazwisko emigracyjnego poety, jako przepustki do raju. Strzelecki... Kurwa, we mnie piorun strzelil; kto? Odpowiedz padla; znany na swiecie calym poeta emiracyjny z Polski - Strzelecki. Ok, bylam malo dyplomatyczna. Zjebalam ta Paniusie jak sobie nie mozecie wyobrazic. Nie jestem duma, ale mi wtedy ulzylo. Dziecko tylko rzeklo; Mum, Ona jest w ciazy i chormonalna a Ty tylko pogrorszylas bo i tak z nia nikt wytrzymac nie moze. To byl moj punkt zwrotny aby dziecku zaufac, w Jego niedostosowanie sie do sytemu, w Jego braku checi aby pojsc na uni oraz w Jego jak bardzo bedac podobny do mnie, czy Nas bedzie mial przechlapane w zyciu do kwadratu. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: o wskazowki do fejsa prosze 26.08.15, 10:16 Moja corka na szczescie dorastala jeszcze w tych starych , dobrych czasach kiedy szybki internet i smarfony nie byly podstawowym wyposazeniem dziecka . Pierwsza komorke dostala na 16 urodziny, bylismy tak hojni ( i naiwni) ze zafundowalismy jej komorke nie na karte pre-paid tylko na kontrakt.... Czego szybko pozalowalismy, po roznych probach zeby sie dziecko opamietalo i po rachunku wysokosci ponad 250 DM zmienilismy to jednak na pre-paid... Wlasnego laptopa dostala dopiero jak szla na studia. Z tego co opisuje Xurek wnioskuje ze Piranha jest rozbisurmaniony, ale ze jeszcze beda z niego ludzie. Rozumiem ze sie mozna wsciec jak dzieciak odetnie czlowieka od sieci, ale czytajac to z dystansu musze przyznac ze chlopak ma fantazje :-) Kiedys pewnie te fantazje sporzytkuje w jakis lepszy sposob. Piekna pogoda wraca. Mielgo dnia:-) Odpowiedz Link
ertes Re: o wskazowki do fejsa prosze 26.08.15, 22:43 Mysle ze istnienie internetu nic nia ma do rzeczy. Ani to kto kiedy co dostaje. Fakt , ze nastolatkom, i nie tylko, za duzo sie pozwala siedziec przy kompach ale nie z kazdym zaraz sa problemy. Mysle ze tak samo byloby i bez urzadzen. Podejrzewam ze to glownie kwestia charakteru jak i przechodzenia przez ten "nastolatkowy" okres. Jednym wychodzi to latwiej innym gorzej. Wychowanie ma tutaj pewnie jakis wplyw ale jak duzy to tez trudno powiedziec. Czytajac przez lata Xurkowe opowiesci wydaje mi sie ze rodzicami sa dosc poblazliwymi. Ja z kolei z moim pierwszym bylem tak ostry i wymagajacy , ze teraz sie dziwie ze on ze mna wogole rozmawia. Gdy mial 15-18 lat cudem uniknalem z nim bojki albo raczej pobicia syna. Pyskowal, odzywal sie chamsko, robil co chcial, mial smrod i burdel w pokoju ale pral sam! Nie uczyl sie wogole. Raptem gdy mial 19 lat zmienil sie o 180 stopni! Sam zaczal przychodzic po porady, spedzac czas ze mna. Gdy przeprowadzalem sie do LA wzialem go ze soba. Jechalismy ponad 4 tys km i bylo wiele rozmow. I sam wtedy powiedzial ze on nie wie dlaczego tak sie zachowywal, ze wiedzial ze mialem prawie zawsze racje ale cos powodowalo ze robil na zlosc. Dzis mieszka w Polsce, skonczyl dwa fakultety, jest senior manager w jakies duzej firmie z US. Rodzina, dziecko. No super facet. Jak jade do Polski to natychmiast sie zjawia zeby sie ze mna zobaczyc. Takze nie martw sie Xurek, oni z tego okropnego wieku wyrastaja. Trzeba uzbroic sie w cierpliwosc. Odpowiedz Link
kan_z_oz Prasowka 27.08.15, 02:31 Zgadzam sie w calosci z Ertesa wpisem - w sumie to samo rzeklam tylko oczywiscie 4x dluzej. Zjawil sie ostatnio w mojej prasie lokalnej artykul ktory rozbawil mnie niemozebnie. Otoz okazuje sie moje pobliskie Brisbane, jest miastem z procentowo najwyzsza iloscia wielbicieli internetowej strony dla doroslych "Ashley Madison". Miasto ma zarejestrowanych 120tys wielbicieli i uczestnikow. Sa to Ci, ktorzy podali numery kart kredytowych, swoje preferencje i fantazje seksualne oraz wyrazili szczere checi, i poparcie do seksu poza malzenskiego. Oczywiscie 'jaja' sa, bo strona zostala zaatakowana przez 'hackera' i nazwiska wyciekaja... W obliczu toczacych sie dywagacji w temacie tradycyjnej instytucji malzenskiej, miasto to jest jednym z bastionow broniacych tradycyjnego ukladu hetero. Sa wiec 'jaja' do kwadratu, ktore zupelnie juz tejze debacie nie pomagaja. W sumie, nie wywlekam tematu do dyskusji, bo znam wszystkich opinie. Domyslam sie tez, ze temat byl tutaj pewnie juz przerabiany w czasie gdy mnie nie bylo. No nie moglam sie tylko powstrzymac z obserwacja, ze zycie ma czasem jakas taka konstelacje do zaserwowania, jakiej najwiekszy wariat lub geniusz by nie wymyslil...no i wyglada na to, ze nagle zadupie swiata oraz zadupie, zadupia to taki maly 'twin peak'. Poza tym jest nadal cieplo i mam nadzieje, ze juz na dobre. Zycze milego dnia. Kan Kan Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Prasowka 27.08.15, 02:42 Dla wyjasnienia wpisu powyzej; 120tys stanowi 5% calej meskiej populacji tego miasta. Jesli sie odrzuci tych ponizej 18 i tych powyzej 70 lat, uwzgledni, ze strona istnieje glownie dla zonatych...to wychodzi, ze chyba co drugi zonaty jest zarejestrowany. Niedlugo miasto moze zostac wiec stolica rozwodowa. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Prasowka 27.08.15, 08:16 W temacie "Ashley Madison" moge tylko wyrazic moje totalne potepienie .... hackerow ! :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Prasowka 27.08.15, 11:58 Nie dam sie Mario nabrac. Wiem co robisz - macisz. Oczywiscie, ze 'hacker' nie jest popularna jednostka. Kto w koncu lubi gdy jego prywatne e-maile, zdjecia z albumu rodzinnego, numery konta sa naruszone. Nikt oczywiscie. Tez wiec nie lubie 'hackerow'. Natomiast stwierdzenie, w temacie gdzie mozna nie lubic 1000 innych rzeczczy do wyboru i koloru jest prowakacja, ktora widze zakonczona mordobiciem. Ja do dnia wczorajszego nawet nie wiedzialm, ze takowa istnieje...haha Ale oczywiscie sprawdzilam karty kredytowe meza - zart. Sie tez zastanawiamy - ktory ze wspolnych znajomych Brisbane'skich dal sie wessac. To taki zonie zawsze byl zawsze na Facebooku poswiecony tlumek. Kan Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: Prasowka 27.08.15, 12:01 przyznaje ze jak Maria najbardziej nie lubie hackera. Bo to co ludzie robia czy nie robia, czy zdradzaja, czy sa wierni i w jakiej pozycji najbardziej lubia, to ich prywatna rzecz i mnie nie rusza. Ale jak to z prywatnoscia: powinna zostac prywatnie chroniona. Odpowiedz Link
maria421 Re: Prasowka 27.08.15, 12:47 Kann, sama macisz. Nie mam zamiaru wypowiadac sie na temat portalu ktorego nie znam i o ktorym uslyszalam juz zanim Ty tu o nim napisalas . Tym portalem prasa sie zainteresowala nie dlatego ze istnieje (kto wie ile podobnych portali istnieje), lecz wlasnie z powodu wycieku danych osobowych . Tematem nie jest wiec sam portal, lecz hackerstwo. Czyli to, ze jacyc idioci uwazaja ze ich zdolnosci hackerskie ich upowazniaja do decydowania o tym jakie dane upublicznic, bez zwracania uwagi na szkody jakie tym wyrzadzaja. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Prasowka 29.08.15, 07:07 Przeprasza Mario, ale tematem u mnie jest wlasnie zdradzanie, ktore wycieklo przy okazji hackerstwa. Hackerstwem u mnie sie akurat w tym ukladzie nikt nie poruszyl. To tez opisalam. Bez odbioru. Kan Odpowiedz Link
jutka1 TGIF ... i w drogę 28.08.15, 07:04 Urlop i po urlopie. Niezbyt odpoczęłam. Oh well. Za dwie godziny ruszam w drogę, jeszcze tylko się dopakuję i już. Zaczynają się upały. W niedzielę ma dojść do 34C. Hmmm. No nic. Idę podlewać rośliny i pakować walizkę. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF ... i w drogę 28.08.15, 10:04 O rany! Przeciez dopiero zaczelas urlop... Ile wolnego masz w roku w tej swojej umowie?? Co do upalu to Cie pocieszam: u nas w nocy solidnie lalo, wiec najdalej jutro bedziesz to miala w Warszawie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF ... i w drogę 28.08.15, 18:24 Mam 26 dni roboczych w roku. Czyli 5+ tygodni. Dojechałam, wykończona upałem i duchotą - mimo klimatyzacji w samochodzie. Głodna, bo rano nie zjadłam śniadania, a w drodze raczyłam się tylko wafelkami ryżowymi. :-( No nic. Zrobiłam zakupy, teraz będę się powoli rozpakowywać. Pewnie zejdzie mi do jutra to rozpakowywanie, bo nie mam zbytnio energii. Poza tym moja trzymiesięczna ścisła dieta eliminacyjna na histaminę dała zero rezultatu, bo jak tylko przestałam brać antyhistaminę, to mimo diety zaczęło mnie wysypywać. Tak więc przede mną pielgrzymki po lekarzach i laboratoriach. Błeee. :-( Miłego wieczoru. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF ... i w drogę 28.08.15, 19:24 Biedactwo. Taka alergia czy co to wielki shit, bo naprawde ciezkie do wykrycia. Zycze aby w Twoim wypadku szybko wykryto. No i masz jeszcze 3 tyg.urlopu, a rok dobiega konca, wiec jeszcze wypoczniesz. U nas cala noc i pol dnia lalo, co jutro nadbiegnie do Warszawy. A wiec i z tej strony dobra wiadomosc. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF ... i w drogę 28.08.15, 19:36 Przepraszam za upierdliwość, ale 5 - 3 = 2. Teraz byłam na wsi 3 tygodnie, więc zostało mi jeszcze 2 tygodnie urlopu... Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF ... i w drogę 28.08.15, 20:04 to ja Cie przepraszam. Dopiero co tam pojechalas, glowe bym dala, ze to tylko 2 tyg.byly... Czy tez masz czasami to wrazenie, ze czas jakos szybciej ucieka? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF ... i w drogę 29.08.15, 11:53 Ja jestem tuz przed urlopem. Czuje sie padniata na ryj, jak malo kiedy. Nie wiem jak doczekam do 24-tego nastepnego miesiaca. Smieszne, bo padniecie przyszlo tylko dwa dni temu. Do tego roboty mam na nastepne tygodnie tyle, ze nie wiem w co rece wlozyc. Wyglada na to, ze maz prace moze zmienic tuz po urlopie. Bede znowu wiec korporacyjna wdowa az do odwolania, ale z pewnoscia do konca tego roku. Shit, bo sie zaczal wlasnie mokry sezon. Trzeba wiec ustabilizowac jeszcze jeden stok, cobysmy nie spyneli w dol. Wlasnie wczoraj obejrzelismy rozmiar pracy. Poza tym jest pieknie, bo wszystko kwitnie. Glownie o tym bym tylko chciala mowic, bo problemy to ma kazdy swoje wlasne i odpowiednio dostosowane do tego gdzie jest. Moje nowo posadzone anturium pod schodami tarasu. Jestem pod wrazeniem, ze moglam posadzic na zewnatrz ta dziwnie piekna i wymagajaca rosline. Sie przyjela..yupii Kwitnace azalie. Sciezka miedzy Nami i jedynym sasiadem. Ta pomaranczowa roslina to chwast. Kwitnie tylko tak pieknie, ze trudno czasem wyrywac. Moje brumelie wyrosly tak bardzo, ze mozna smialo dzisiaj wyjac z tej jednej grzadki 30-40 roslinek. Czy ktos reflektuje aby wziasc takowe? Musze sie tez 'pchwalic' moja kuchnia; takowa przed remontem. Nie mialam zamiaru nic ruszac przez dlugie lata. Okazalo sie, ze kuchenka elektyrczna wysiadla. Okazalo sie, ze aby zastapic taki maly elektryczny piekarnik, mozna wydac duzo wiecej niz wstawiajac wiekszy gazowy piekarnik. Bedac bez wyjscia wiec nieco, zaczelismy szukac. Wyszlo wiec na koncu to; Te brazowe drzwi kolo kuchni czekaja obecnie na wymiane Jestem z nowej kuchni tak zadowolana, ze nawet nie ma o czym mowic. Kan Odpowiedz Link
ewa553 Kanie, 29.08.15, 12:00 az zaniemowilam! Przeciez dopiero byla u Ciebie zima, a tu jestes zasypana kwiatami w takich ilposciach o ktorych ja tu tylko marzyc moge....Raj, po prostu raj. A Twoja kuchnia mnie po prostu powalila. Wydawalo mi sie, ze moja jest duza, ale Twoja to na europejskie wymiary prawie jak caly dom. Musi sie w niej przyjemnie i gotowac i przesiadywac. Cos mi sie zdaje, ze wyjechalam z Polski w niewlasciwym kierunku... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Kanie, 29.08.15, 13:49 Ewa - wszystkie porownywania sa bez sensu. Wg takowych, Ty bedac w Centrum Europy oraz dystansu do roznego rodzaju zabytkow, masz najwieksza kuchnie mozliwa. Moja kuchnia jest bardzo mala na warunki Qeensland. Rowniez nasza chalupa. Ja lubie pichcic, kuchnia wiec jest w calosci w uzytku. QLD jest stanem najwiekszych domow na calym swiecie. Proby konkurowania z wielkoscia sa wiec bez sensu. Z mojej perspektywy pos, niektorym sie na serio w glowach poprzewracalo, bo w domach niektorych moge jezdzic na rowerze, aby dotrzec do wszystkich zakatkow. Domy, oraz kuchnie jakie widze to kilkanascie razy wielkosc mojej. Mnie to przeraza. Oczywiscie jako pos, bo wlascicieli nie. Tych ostatnich prawie nie widze oraz Ci ostatni nie gotuja. Kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF ... i w drogę 29.08.15, 12:06 Kuchnia jest SUPER. Gratulacje. :-) Co to znaczy, że będziesz "korpo wdową"? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF ... i w drogę 29.08.15, 13:54 "Korpo wdowa' oznacza, ze chlop zniknie znowu z robota. Bedzie pomiedzy domem I lotami po calym stanie az do momentu az mu sie ustabilizuje. Bedziemy wiec sobie przesylac sms-y, jako srodek komunikacji, az zacznie znowu mieszkac w domu i funkcjonowac na normalnym rozkladzie jazdy, czyli normalnej pracy 9-5. Kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF ... i w drogę 29.08.15, 12:10 Czas idzie swoim trybem, a ja się albo potrafię dostosować, albo nie. Staram się o tym nie myśleć. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, słońce 30.08.15, 11:05 Dzisiaj ma być 30C. Świeci słońce, przyjemnie. Kończę rozpakowywanie. Tych kilka przywiezionych "drobiazgów" (fotel, trochę książek i CD, parę obrazków) dokonało przemiany mieszkania w "dom". Mam więc teraz dwa domy. :-))) Dzień planuję spokojny i wypoczynkowy. Odrzuciłam głupi pomysł napisania czegoś zawodowego - jestem jeszcze na urlopie i srał to pies. Pardąsik. :-D Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 314 :-))) 30.08.15, 12:40 U mnie juz 30 stopni. Za godzine wyjezdzam na obiad do Greka. Na szczescie zamowilam stolik na tarasie (1 pietro) nad Renem. Mam nadzieje, ze komarom bedzie za goraco aby nas konsac:) A na 17-ta do kina, na Kingsleya. Dobrzy aktorzy, podobno swietne dialogi. Ciesze sie. Moja Edda wylatuje zaraz na 3 tygodnie do Anglii, jej pierwszy wnuk juz powinien byl sie urodzic, ale postanowil na nia zaczekac. Bedzie mio jej brakowalo, choc w takich wypadkach komunikujemy przynajmniej 2 razy dziennie. Przez rozne internety i whatsepy swiat jest maly:) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 314 :-))) 30.08.15, 13:45 Odnosnie pogody I temeperatury. Wieczorem znowu przyszedl zimny wiatr. Z powrotem wiec nalezalo rozpalic w kominku. Nie wiem, musimy chyba sprawdzic jak zostaly zamontowane okna w nowo-dobudowanej czesci domu, przez poprzednich wlascicieli. Moze jakies dziury trzeba pouszczelniac metoda jak okna w PRL-owskich blokach. Nozesz kurna, jakos nie bardzo moge wyczaic dlaczego z kazdej czesci domu cieplo wywiewa mi tak szybko. Dawno nie slyszalam powiedzenia; sral to pies...haha Mnie sie zawsze podobalo; odbija sie jak kur...ie po oplatku. Chyba obecnie juz bardzo niepoprawne politycznie. Milego tygodnia Kan Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 314 :-))) 31.08.15, 18:45 kilka dni w toronto, w sumie nic ciekawego na ulicach dominowala czerni i szarosc - nudno i posepnie moje ulubione ogrodki uliczne, ktorymi miasto sie pyszni, ze enklawy zieleni - obsuszone, zaniedbane i smutne w domu przywitaly mnie dwie garscie pomidorkow i dusiolek - znaczy kota spala mi na klacie znow powinnam zrobic zakupy, uzupelnnic lodowke i takie tam, ale sobie poczekam, na tragarza niech sobie Mloda "dorobi" do kieszonkowego - alternatywnie przy wiekszych zakupach zamawiam dostawe do domu, za 5$ Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 314 :-))) 01.09.15, 08:01 Rose, podeslij cos o tych ogródkach w Toronto, bom ciekawa :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 314 :-))) 01.09.15, 17:47 www1.toronto.ca/wps/portal/contentonly?vgnextoid=355cfe59abc61410VgnVCM10000071d60f89RCRD jako przykladowy ogolnie, poza ogrodem botanicznym i parkami sa rowniez miniogrodki - parczki, wzdluz ulic, glownie downtown z drzewami, lawkami, fontannami, czasami sztucznymi wodospadami tym razem wiekszosc wodnych instalacji byla nieczynna krzaczory podeschniete smetne takie - nawet one spot wifi - miejski darmowy internet, nie chcial laczyc Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, upał 01.09.15, 08:23 Wczoraj, przy 35-stopniowym upale, odbywałam Sajgon pt. szok powakacyjny i pierwszy dzień w pracy. Dzisiaj c.d. upału, ale to już ostatni taki dzień: od jutra ma się ochłodzić do 22C. Jutro pracuje z domu, a wieczorem dotrze Luiza. :-))) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, upał 01.09.15, 23:54 Tez upal. Od dwoch dni wreszcie na dziennej zmianie, uff... Za to Braz mial dzis pierwszego skoczka-samobojce. Facet jednak odbil sie od przedniej szyby metra i 'powrocil' na peron. Szyba jeno pekla w drabiazgi i Braza obsypaly wiory az po majtki i buzie. Skoczek pokrwawiony i poturbowany, ale zyw i w jednym kawalku. I skoczka, i Braza karetki zabraly do szpitala. Braz w lekkim szoku, ma zwolnienie na tydzien, umowiona wizyte u psychologa, piguly uspokajajace. W sumie mu sie upieklo, bo samobojcze skoki potrafia byc znacznie krwawsze. Rose, to na twojej stacji metra sie odbylo. Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, upał 02.09.15, 00:18 wielce wspolczuje przezyc,koszmar to musi byc zawsze mi sie wydawalo ,ze uqam to magnes na te kreatury... masz juz wyrok co do dalszego umiejscowienia? Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, upał 02.09.15, 00:27 Obecne umiejscowienie jest moje, bo je wygralem. Czekam na kolejne przetargi pozycji pracy; jak cos ciekawego mignie, bede musial sie zglosic do przetragu. Tak to dziala. Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, upał 02.09.15, 00:37 so, spill some info mam nadzieje, ze calkowity koniec nocek Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek, upał 02.09.15, 08:50 o matko, wspolczuje Brazowi. To musi byc naprawde szok. Ciesze sie ze najwidoczniej u Ciebie sie lepiej w pracy uklada. Trzymajcie sie obaj, cejocie! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek, upał 02.09.15, 10:11 Dobrze CJ, ze w koncu wywalczyles dzienne zmiany. Brazowi nie zazdroszcze doswiadczenia. U mnie dzisiaj bylo cieplo. Juz naprawde cieplo. Doszlo chyba nawet do 30C popoludniu. Lubie. Pojechalam dzisiaj do nowego klienta. W okolicy jest dziesiatki takich roznych dolin, ktorych by czlowiek nie odkryl, gdyby nagle nie musial sie gdzies stawic. Okolica w sumie tylko 3-4 km od glownej drogi, ale czulam sie jak w jakims oddalonym zakatku setkami kilometrow od cywilizacji. Dojazd do domu prawadzil najpierw bardzo kreta droga gorska ogolnego uzytku. Nastepnie przeszedl na prywatna droge szrutowa, wcieta w stok gory mieszczaca tylko jeden samochod ze stroma przepascia po jednej stronie. Oczywiscie bez balustrad, krzewow ani innych zaslaniacych widok...haha Droga prywatna dlugosci 2km jest wlasnoscia moze 8 gospodarstw?. Cala dolina jest miejscem bardzo skromnie i czesto biednie na zewnatrz wygladajacych queenslanderow. Mowa jest o rodzaju domu, ktory tradycyjnie byl budowany w tym stanie od poczatku kolonizacji. Dom na palach otoczony werandami. Czesto biednie na zewnatrz a srodek jest juz po generalnym remoncie. No wiec trafili mi sie koniarze. Dwa psy, 3 koty! pierwszy raz widze. Teren pozwala na koty bo jest pozostaloscia pastwisk. Nic wiec kota nie zezre w zaroslach. W gosporadstwie traktory, koparka duza oraz male dingo. Jakies inne maszyny, ktorym nie mialam sie okazji przyjrzec. Zupelna wies ale wciaz bardzo blisko cywilizacji. Bardzo mi sie tam podobalo. Koniarze sa w trakcie budowy areny konskiej na stoku...haha Kurzy sie wiec jak nie wiem co. Sprzatania na maxa do x-mas, bez wzgledu kto bedzie takowe wykonywal. Kan Odpowiedz Link
felinecaline Re: Wtorek, upał 02.09.15, 16:13 Ja tez wspolczuje Brazowi. Dzis rano u nas zdazyl sie podobny wypadek, ale nie metra tylko TGV (pociagu superexpressowego). Wyobrazacie sobie stan "skoczka" po kolizji z pociagiem jadacym prawie 300m/h...Podobny wypadek zdazyl sie na tej samej trasie rok temu i stan motorniczego byl oplakany - w sensie psychicznym. Latwo zgadnac, dlaczego wagon silnikowy jest wyprofilowany tak a nie inaczej - tzn z dlugim "dziobem" , co sprawia ze przednia szyba i maszynista sa wzglednie bezpieczni. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, upał 03.09.15, 02:50 Sie spotkamy, to obgadamy, bo to dluga i skomplikowana historia. A na spotkanie czas najwyzszy. Choc pewnie nie tak zaraz, bo w najblizszy (dlugi) weekend zjezdzamy- tak jest, zgadlas! - do VT. Za dwa tygodnie bedziemy natomiast w Spokane, WA na weselu. Wiec albo nam sie uda spiknac tydzien przed weselem, albo po. Sie zgadamy :) Odpowiedz Link
jutka1 Środa, ochłodzenie (wreszcie) 02.09.15, 10:53 Termometr pokazuje 20C, a maks ma być 22C. Nareszcie. Mieszkanie nagrzane, więc otworzyłam okna, niech się chłodzi. Pracuję dziś z domu, w ciszy i spokoju poprawiam spory raport (50+ stron). A jutro z okazji wizyty Luizy biorę wolne. :-) C-J, gratulacje z powodu zmiany pracy (i oczywiście wygrania konkursu na ową)! A Brazowi wyrazy współczucia z powodu traumy. :-( Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
chris-joe czwartek 04.09.15, 00:44 Upal tezeje. Poranek byl rzeski wrecz, z godziny na godzine jednak powietrze gestwialo. Niemal caly najblizszy tydzien w temperaturze odczuwalnej bliskiej 40C. Jutro zara po fajrancie ewakuujemy sie z namiotem do lasu nad lodowata Brewster River w Vermont na 3 dni, bo akurat dlugi Labor Day weekend wypada po obu stronach granicy. Panstwu zyczymy takze samych przyjemnosci :) Odpowiedz Link
chris-joe Re: czwartek 04.09.15, 02:28 Znow polecial? Nasz, czy inny kontynent? :) Se klime nakrec i sie wyciagnij na kozetce z kocica. Mlodz niech sie krzata. Inaczej szlag trafi :) Odpowiedz Link
chris-joe Re: czwartek 04.09.15, 05:13 Nasza tez. Niby na lowach. Strasznie sie tu ponizamy i odzieramy z resztek godnosci, by ja nieco sciagnac blizej. Wpada na chwile, sie moze/a moze nie o lydki otrze, sprawdzi czy woda i zarlo sa jak byly, i tyle jej mamy. Za brzucho zlapac, czy wymiziac to teraz jeno tesknota. Olewa calkiem. Rzadzi. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-) 04.09.15, 09:03 Ochłodziło się. Pada deszcz! :-) I TGIF. Dzieki niebiosom, niedługo weekend. Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-) 04.09.15, 19:14 jak wyzej wspomnial CJ - dlugi weekend musze zasponsorowac dziecieciu buty, wiec wypad do downtown kupilam kielbaski na grila i sok pomaranczowy Mlody ma dokupic jakies bombelkowe na mimoze na razie nie jest upalnie ogrodek powoli soe doprasza o obrobke - musze poprzesadzac byliny, ale organizmus daje veto i tyle, mam czas do poly pazdziernika :) , tak sobie mysle, przed mrozem Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-) 04.09.15, 19:34 wieczorne sloneczko zaswiecilo i pokazalo z cala surowoscia jak ja nie umiem myc okien:( Pani od okien - jak tylko wroci z urlopu, bedzie miala pelna satysfgakcje:) I ja mam Rose wiele drobnych prac w ogrodzie, wiele z nich wymaga klekniecia, co z moim peknietym (?) kolanem nie jest mozliwe. Wiec koncentruje sie na pracach stojacych a poza tym schylam sie, czego moje plecy nie lubie. Takie zycie. Dzwonilam dzis do kasy chorych aby zapytac czy dostane jakas pomoc po operacji kolana, bo bede 4-6 tygodni chodzic o kulach. Jestem niemloda, nie mam rodziny. Nic ich to nie obchodzi (no, tak brutalnie tego nie wyrazili). Ja oczywiscie juz o wszelakiej pomocy poyslalam, na szczescie stac mnie na to. Badam teraz teren z obowiazku dziennikarskiego, jak mawiamy. Bede w poniedzialek dzwonic do Biura Seniora przy urzedzie socjalnym. Ciekawe co oni swoim seniorom proponuja. A poniewaz mam dzien pracusia, to wlasnie gotuje sie, czyli pyka na piecu olbrzymi gar jablek. Bedzie zapas przecieru jablkowego: absolutnie bio i bez cukru. Moje jablka sa tak pyszne, ze zadnych dodatkow nie potrzebuja. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 314 :-))) 04.09.15, 13:05 Dzis po raz pierwszy musialam ubrac do porannej kawy szlafroczek...Jesien. Zrobilam sobie domowy dzien i zabralam za porzadki. Na pierwszy rzut padl balkon sypialniano-goscinny, czyli z dojsciem z dwu pokoi. Olbrzymie okno i dwie pary drzwi wymyte. Rosliny przetrzebione: najpierw przez jesien, teraz przeze mnie. Juz ich nie uzupelniam, na balkonie i tak trudno sie poruszac, tyle zieleniny. Podloga tez wymyta. Ciekawe, ze jest chyba jakis dziwny wiatr: na poludniowo-wschodnim balkonie upal, na tym, poludniowo-zachodnim tak zimno, ze musialam ubrac kamizelke do tych prac. Jesien (wiem ze sie powtarzam). No to teraz zabieram sie za okna sypialniane. Pa, do pozniej. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 314 :-))) 06.09.15, 05:26 bylam na meczu co za emocje, co za wspaniala atmosfera- impreza na 20 000 luda Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 314 :-))) 06.09.15, 11:26 Fajnie takie cos przeczytać. U nas po takim meczu głównymi newsami są ilu się pobiło, ilu rannych, a czasami nawet ilu zabitych. Co kraj to obyczaj. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, słonecznie, chłodnawo 06.09.15, 11:33 Maksymalna temperatura na dzisiaj: 17C. Ale jest dość słonecznie, przynajmniej to. Dzisiaj dzień bez polskich newsów politycznych: cisza wyborcza, bo referendum. A ja mam spokojny dzień z lekturą "Okularnika" Katarzyny Bondy. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela, słonecznie, chłodnawo 06.09.15, 18:43 tez slonecznie i chlodnawo, a to z powodu zimnego wiatru. Bylam na Matinee w kinie: Krolowa pustyni z NIcole Kidman. Poczatek troche sie dluzyl, ale potem juz tylko bylo pieknie, a to za sprawa zdjec. Niebywale piekne ujecia pustyni, czegos tak fantastycznego nie widzialam. Do tego zdjecia z Persji ktore przypomnialy mi piekne opisy z nieskroconego wydania Basni z 1001 Nocy... W sumie film polecam. Po kinie poszlismy z restauracji Bombaj gdzie zjadlam jak zwykle kaczke z piekna chrupiaca skorka, na owocach i jarzynach, sos curry z mlekiem kokosowym. Do tego zacny Grauburgunder - mimo ze prowadzilam auto. A co mi tam, dobre jedzenie wymaga po prostu dobrego wina, prawda? Z kina zabralam trzy prospekty filmow ktore chce w najblizszym czasie zobaczyc. Fajna perspektywa. Edda donosi z Anglii, ze jej corka ma od piatku bole porodowe, od wczoraj wieczora co 10 minut... Biedna Sveny. Dopiero kolo 16-tej dzisiaj dostala ten zastrzyk w kregoslup, bo juz bolu nie mogla zniesc. Fajnie byloby, gdyby sie maly urodzil jeszcze dzisiaj, niedzielne dziecko powinno miec szczescie w zyciu. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 314 :-))) 07.09.15, 01:46 prawie 8 wieczorem, laptopek na balkonie, leciutenki powiew, slonce juz zaszlo zaby i cykady halasuja na calego podobno 26, odczuwalne 34 jutro 31, odczuwalne 40 napadly mnie przetwory korniszony i papryka marynowana, moze jak zostawie otwarte okno na noc to sie przechlodzi jutro klima obowiazkowa Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 07.09.15, 08:07 Pochmurno, popaduje, zimno: 11C. Brrrr. Zaczynam dość intensywny zawodowo tydzień, fura rzeczy do zrobienia/sfinalizowania/wysłania. Już teraz ruszamy z kopyta po pierwszym tygodniu "szoku pourlopowego". Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek 07.09.15, 15:39 siedze dzis w domu, troche leniuchuje, ale troche tez zaleglych spraw, waznych zalatwiam. Glownie przez tel. Zimno mi jest jak cholera i zupelnie tego nie rozumiem. Chodze w skarpetkach, teraz zalozylam nawet polar. A termometr domowy pokazuje...20 stopni. Nie wiem co o tym myslec. Jak zalatwie jeszcze jeden tel. to zrobie sobie goroncom kompiel stup. Jutro definitywnie wychodze z domu, jestem pewna ze na dworze bedzie mi cieplej:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 07.09.15, 20:22 Tutaj też zimno. Plus cały dzień padało, lało, dżdżyło, padało. Nic, tylko walnąć się na kanapę i spać. A tu nie bardzo było jak. Dzień przeżyłam; jutro pracuję z domu, pośpię trochę dłużej (dzisiaj wstałam o 6:00). Ale załatwiłam dziś jedną sporą rzecz i cieszę się. Jutro nie będę musiała do tego wracać, co mi zwalnia czas na następne. Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedziałek 08.09.15, 02:46 dla odmiany, u nas jeszcze dwa dni piekla bylam na zewnatrz kwadrans, grilowalam papu i najnormalniej w swiecie sie przegrzalam Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 08.09.15, 14:37 Tak narzekałam na upały, a teraz bym się chętnie zamieniła. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, deszcz, ciemno 08.09.15, 14:49 Ja pierniczę, żebym przed 15:00 musiała palić światło?? We wrześniu?! Hę?! A przed chwilą grzmiało. Kjap. Jak wspominałam, pracuję dziś z domu i miałam trochę dłużej pospać. Tjaaa. O 6:30 obudził mnie jakiś młot wiercący coś w budynku. Chyba ich obesrało. Pardąsik. :-( No nic, pracuję sobie w swoim tempie, jestem niewyspana, ale to nic takiego. Za oknem 15C, aktualnie leje i grzmi, więc w ramach urozmaicania atmosfery w miejscu pracy ;-) puściłam cd pt. World Groove. Jest super. A nawet w zeszłym tygodniu roztańczyłam tą muzyką Luizę, ze skutkiem spadnięcia mi na czoło kolumny B&O, przez co z kolei następne kilka dni miałam na czole kratkę głośnika, znaczy ślad kratki. :-)))))))))))) No i tyle pierduł. Wracam do pracy. Miłej reszty dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek, deszcz, ciemno 08.09.15, 18:52 calkiem sensowny wtorek. I slonce i 19 stopni. Wyszlam w polarze i zaraz przed domem musialam go zdjac. Popracowalam w ogrodzie, chcialam usunac krzaczki po fasolce szparagowej, a na nich jeszcze taka masa fasolki, ze mialam obiad. I koszyczek pomidorow zerwalam i musze znalezc kogos do obdarowania. Brak mi Eddy, ktora te malutkie, slodkie pomidorki pochlania. Czy mowilam juz ze zostala wczoraj babcia? Przyslala mi zdjecie malego koszmarka, ale na szczescie nie oczekiwala zadnego tje-tje co za urocze stworzenie. Jeszcze dwa tygodnie bedzie siedziala w Anglii.... Shit. Ale za to grzebiac w necie wyszukalam, ze wlasnie otwarto tez linie ekspresowa z Lindau (bediemy 4 km stamtad) do Zürich, tak wiec bede w Z. drugi raz tego lata. Mam nadzieje, ze tym razem bedzie lepsza pogoda. Jeszcze tylko 16 dni i jedziemy nad Bodenskie! Yuppi!!! Odpowiedz Link
jutka1 Środa, mgła 09.09.15, 08:06 Za oknem mleko i tylko 8C. Brrr. Jesień. Dzień mam zaćkany. Trzy spotkania, plus pisanie, pisanie, pisanie. Chyba będę w biurze do późna. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa, mgła 09.09.15, 08:48 slonce swieci jak oszalale. Niebo bezchmurne. Znowu nazbieralo mi sie spraw "sluzbowych". Ale ide najpierw kosic trawe w ogrodzie. Ostatni raz w tym roku. Poza tym jem bez przerwy jablka, robie Apfelmuss, a jablek na drzewie nie ubywa. Kie licho? Ktos chce? Sa przepyszne, ale nie nadaja sie do przechowywania. Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 10.09.15, 08:20 No proszę, słońce przywędrowało od Basi. :-) Ma być 20 C! :-) Mała rzecz, a cieszy. :-) Nowin żadnych nie mam. Ciągle zapieprz w pracy, terminy jeden za drugim, no ale taki lajf. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
sabba Re: Czwartek 10.09.15, 22:03 witam :) jest cieplo a ma byc bardziej. w przyszlym tyg nawet znow trzydziesci stopni! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 10.09.15, 22:18 Sabciu, to gdzie Ty jesteś, na Bergamutach? :-) Choć gadają, że w okolicach ŻD ma być w poniedziałek 28C... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek 11.09.15, 08:28 Sabciu, milo Cie zobaczyc. Moze cos opowiesz o sobie? Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-) 11.09.15, 08:57 Świeci słońce, jest 14C, ma dojść do 20C. Super. A do tego jest piątek. SUPER!!! :-D Dzień mam bardzo zapchany. Kończę pisać dokumenty na konkurs projektów, raport z innego projektu, po południu mam zebranie (strasznie dziwnie mi to słowo brzmi :-) ) z moimi pracownikami, a do tego tzw. bieżączka (to słowo z kolei mnie bardzo bawi :-D). Ale: koniec tygodnia, weekend zapowiada się przyjemnie i towarzysko, więc sama słodycz. I tym optymistycznym akcentem życzę Wam miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, trochę cieplej 13.09.15, 09:55 Wczoraj było szaro, ciemno i mokro. Rozjaśniło się dzisiaj, ma być 20C. Super był wieczór wczoraj. Dzisiaj, w ramach odpoczynku, pichcę, czytam i zaleguję. :-))) Trochę się przeziębiłam, więc do zupy dodam czosnek i imbir. Lubie takie niedziele. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobota, trochę cieplej 13.09.15, 10:59 Zaczyna sie robic coraz cieplej na mojej gorce. Wciaz, pale w kominku bo pizdzi po zachodzie slonca. Roboty mam tyle na wiosne, ze nie wiem czy wydole? Nie chce przyjac jeszcze nikogo do pomocy, bo nie chce mi sie szarpac by tworzyc jakas firme. Chlop, wyglada, ze znalazl nastepne zatrudnienie z naszym bylym klientem. Obecnie szuka co sie stalo z Jego funduszem emerytalnym, bo w ostatnich 18 miesiacach bez zmiany miejsca zatrudnienia okazuje sie, ze jest juz w trzeciej firmie. Jest wiec w trakcie udowadnia, ze On jest On. A firma musi udowodnic, ze "x" sprzed 18 miesiecy to jest "z" sprzed 12 oraz "c "sprzed 2-ch miesiecy. Kurwa, a za caly ten balagan jest odpowiedzialny jeden maly prick, ktory traktujac pharma biznes jak krotkotrwale akcje do sprzedazy na gieldzie caly ten pierdolnik wszystkim zafundowal. Kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, trochę cieplej 13.09.15, 11:16 Czyli co? Ktoś sprzedawał firmę razem z pracownikami i zapomniał o dokumentacji wpłat do funduszu emerytalnego? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobota, trochę cieplej 13.09.15, 12:43 Dokladnie tak. Pryk jest Bret Sounders. Facio, ktory nie wierzy w badania i research. Sa to pierwsze departamenty do zabicia po kupieniu firmy pharmaceutycznej. Kupuje te male ktore maja najmocniejsze ww. Po tym zaczyna sie armegedon. Naruszyl wiec na rynku AU wszystkie mozliwe ustawy. W US ma kilka obecnie procesow, np probujac sprzedawac lekarwstwa na Alzhaimeira po zawyzonych cenach. Skad sie bierze zalew tego skurwysynstwa?? Kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, trochę cieplej 13.09.15, 13:45 Z chciwości się bierze, pomieszanej z pewną dawką socjopatii. Odpowiedz Link
ewa553 co za dziwna niedziela 13.09.15, 14:12 Bylam umowiona na wycieczke, budzik zbudzil, a raczej wczesniej kolano:( Musialam wycieczke odwolac, Na dodatek przynioslam wczoraj dla znajomych pomidory i jablka z ogrodu. To znaczy kolejne zupki pomidorowe, kolejne sloiki przecieru z jablek... Na dworze od bladego switu szarosci. Nie jakies chmurki, tylko rowne szarosci na niebie. Dobrze ze nie pada, bo nie lubie. Za tydzien wraca Edda z Anglii: Bogu dzieki, bo teraz jest tak utytlana w swoje babciowanie, ze wymieniamy jedynie uwagi o Malym. Ale sama z siebie juz powiedziala, ze nie ma zamiaru tylko o Baby mowic:) Za to ja cos smiesznego powiem: Maly skonczyl dzis 6 dni (!) i jest wlasnie z rodzina na...plywalni! Obled . Plywanie w tym "wieku". Pewnie jak bedzie mial 3 lata tro pojdzie do szkoly, jako pieciolatek zapisza go do klubu strzeleckiego, a majac dziesiec lat bedzie mial dyplom uniwersytecki. Swiat zwariowal. Ide troche popracowac, moze to mnie odciagnie od zwariowanych mysli. PS Mieszkanie pachnie zabojczo gotujacymi sie na wolnym ogniu jablkami... Odpowiedz Link
roseanne Re: co za dziwna niedziela 13.09.15, 15:40 plywanie maluchow - z jednej strony ekstrema, co taka mocno nachlorowana woda moze zrobic se skora malucha, tudziez co z ukladem odpornosciowym z drugiej, takie male "wyosza" umiejetnosc poruszania sie w plynie z ostatnich kilku miesieicy bytowania jablek zazdraszczam, chodzi za mna wizyta do sadu, niestety tu odplatna, ale przyjemnosc pozrywania jablek samemu super, tyle ze drugi dzien z rzedu leje nagle 18C max, chiba lato sie konczy pozatym ledwo sie ruszam, mam znalezc neurologa, rodzinny odmawia skierowania, juz drugi specjalista, ktorych odwiedzam czesto sugerowal ucisk nerwu Odpowiedz Link