Dodaj do ulubionych

Z pamietnika majsterkowicza

01.10.04, 09:37
czyli kobieta pracujaca zadnej pracy sie nie boi.

Zaczelo sie od dylematu jak urzadzic mieszkanko corki znajdujace sie o 140 km
od miejsca zamieszkania? Sposobem najprostszym wydawalo sie wziac do reki
katalog "Otto Versand" i wybrac z niego pare mebli- kanape, co by jako kanapa
i jako lozko sluzyla (czyli tzw. wersalke, nieodlaczny element wystroju
rodzimych M3 czy M4), stol, 4 krzesla, biurko, regal na ksiazki.
I czy moze byc proststy sposob na kupno czegokolwiek w XXI wieku niz
internet, ktory w minute po zlozeniu zamowienia daje juz jego potwierdzenie?

No wiec wczoraj byl dzien dostawy. Zapakowalysmy do samochodu skrzynke z
narzedziami, wiertarke i wszystko co nam sie wdawalo, ze sie przydac moze i
pojechalysmy do Giessen. Meble zostaly dostarczone nawet punktualnie, ale bez
biurka i bez regalu. Nic to, zabralysmy sie za rozpakowywanie i montowanie.
I tu zaczela sie zabawa. Najpierw trzeba bylo odczytac z instrukcji
obrazkowych co do czego ma pasowac i jaka srubka ma byc polaczone. Mowie Wam,
ten, kto rozszyfrowal heliogryfy mial bardzo latwe zadanie...
Montaz pierwszego krzesla zajal nam okolo dwoch godzin, i odbywal sie w
akompaniamencie naszych krzykow rozpaczy ktore z biegiem czasu przechodzily w
okrzyki triumfu. Rezultat dwoch godzin roboty jest taki, ze jedno krzeslo
stoi i nawet mozna na nim usiasc...
Po zlozeniu jednago krzesla wpadlysmy na pomysl, ze latwiej by nam sie
robilo, gdyby byl stol, na ktorym mozna byloby cokolwiek oprzec, wiec
porzucilysmy pozostale 3 krzesla i zaczelysmy montowac stol. I taki
skomplikowany stol, co sie rozklada. Oblizalysmy ranne po skladaniu krzesla
palce, uzbroilysmy sie w srubokrety i ruszylysmy do ataku.
No i co? Myslicie, ze nie dalysmy rady? Ha! To nas nie znacie!
Stol stoi! I jaki ladny...

No i tak zrobil sie wieczor i czas powrotu. Jutro musimy tam wrocic i
montowac reszte. Narazie mam tylko dwa palce w plastrach, jak bedzie jutro,
nie wiem. Ale zapal nam dopisuje.



Obserwuj wątek
    • sabba oczywiscie po fakcie, ale... 01.10.04, 09:42
      w Marburgu jest taka graciarnia z bardzo fajnymi meblami za GROSZE. Oczywiscie lozko do spania trzeba miec nowe i wlasne i do kupna uzywanych materacy nie namawiam a nawet odradzam ale regaly, krzesla i inne rzeczy, sa metrowo! No i fajnie wygladaja takie starocie, tzn ja wole starocie od "gotowych" mebli z otto...
      A macie Akkuschrauber? Bez niego to zycia nie ma przy montowaniach wszelkiego rodzaju!:))
      • ani-ta Re: oczywiscie po fakcie, ale... 01.10.04, 13:27
        w MAR-BUR-GU... zapisane!:)
        a debowe tam sa?
        a bufecik sobie kupie tam?
        bo ja wiesz sabbciu... kocham meble po komusis... takie z dusza i
        zadrapaniem... ale musza byc prawdziwie drewniane! no i debowe;)
        znalazlam kupca frajera na moj regal-witryne-kij-wie-co (mateczka biologiczna)
        i chce zamiast postawic cos... co bedzie nizsze, ladniejsze, bardziej
        uduchowione i nad czym da sie lustro (krysztalowe, w debowej ramie, troszke
        kornikami podzarte, ale co tam:P) powiesic;))
        w Pl meble z dusza - to meble z holenderskiego i niemieckiego demobilu, plus
        koszty transportu, plus marza kolejnych posrednikow, plus dodatek (100%) za
        warszawe:) wiec jestem sklonna raczej ruszyc w swiat:)
        a.:)
        • sabba Re: oczywiscie po fakcie, ale... 01.10.04, 13:35
          z tym skladem to tak jak z niespodzianka, nigdy nie wiadomo co jest. Na drewnie sie nie znam ale maja tego duzo, coraz to co innego, weic przyjezdzaj, ogladaj, wybieraj...:))) a w Krakowie moze zainteresuje cie to, do oddania i do kupienia..
          www.emaus-malopolska.org/index_krak.htm
        • sabba no, to tu... 01.10.04, 13:37
          www.emaus-malopolska.org/sklep.htm
          • ani-ta wielkie dzieki sabbciu!!! beda tam za tydzien:)ntx 01.10.04, 14:47
        • xurek Anita! 05.10.04, 10:25
          Mam dla Ciebie TEN ADRES (a raczej adresy). Sa to tzw. Brockenhäuser w
          Szwajcarii. Tam sie oddaje za darmo i kupuje za grosze i w tych trzech mi
          znanych sa ZAWSZE stare meble, przewaznie w super stanie. Nieraz naprawde
          przesliczne. My tam zakupilismy pare mebli, z ktorych dwoch znow sie chce
          pozbyc (mieszkanie jest mniejsze od poprzedniego i ciasno sie zrobilo, oddam za
          darmo jak sobie je odbierzesz :)). Biurko wielkie drewniane i stare zakupilismy
          za 30 CHF (20 Euro), komode tez stara drewniana z szufladka wykladana
          aksamitem :)) za 20 CHF, taborecik na takich krzywych nozeczkach za 5 CHF,
          stolik okragly drewniany za 10 CHF – najwieksza frajda to to, ze mozna z tymi
          merlami “eksperymentowac” – tu domalowac, tam uciac :))) – jak sie “produkt
          artystyczny” nie uda to nie zal.

          Xurek
    • basia553 Re: Z pamietnika majsterkowicza 01.10.04, 09:44
      Hehe, do takich wlasnie prac mam jednego z moich Dochodzacych. I choc jest to
      slynna slaska Zlota Raczka, to jak musi takie prace wykonywac prosi mnie, abym
      mu znikla z horyzontu. Ani chybi rzuca wtedy "slowami" i wstydzi sie przede mna.
      Ale sobie przyrzeklam, nigdy wiecej skladanych mebli!!!
      Viel Spass jutro, Mario!
      • starypierdola To ilu Ty masz tych dochodzacych ??? 05.10.04, 05:53
        Juz myslalem ze sie zalapie na dochodzacego (do Ciebie) albo przynajmiej
        dojezdzajacego, choc na chwile pod nieobecnosc Gigantow Forumowych, ale widze
        ze nic z tego :(((

        SP
        • basia553 Ziutek, 05.10.04, 10:03
          masz szanse. Ja mam do röznych zadan röznych dochodzacych. Jestem pewna, ze i
          dla Ciebie znalazlabym zadanie (np. wyprowadzic mnie na dobra kolacje), tylko
          przyjedz wreszcie, bo narazie to obiecanki-cacanki:))))
    • lalka_01 Re: Z pamietnika majsterkowicza 01.10.04, 09:44
      Mario, gdy do mojego mieszkania przywoza jakies meble mam ochote uciekac
      NATYCHMIAST. Nawet jak to jest tylko krzeselko komputerowe. Bo zanim moi
      panowie pozbieraja wszystkie czesci do skladania zdarza sie juz ze soba kilka
      razy poklocic; o samym skladaniu w ogole nie bede mowic :-).
      Dlatego szczerze podziwiam.
    • jutka1 Re: Z pamietnika majsterkowicza 01.10.04, 10:51
      Szapoba Mario! :-)

      Jako stary zaprawiony w bojach majsterkowicz, wiem dokladnie o czym mowisz. Te
      uobrazecki co w co ma wejsc a czesto nie wchodzi... tak jakby psa z zyrafa sie
      chcialo skrzyzowac... ;-))))

      Wiem tylko, ze po czwartej szafie juz wiedzialam, co jest grane... wiec i ty
      powinnas ostatniemu krzeslu dac rade w 10 minut :-))
      • wkrasnicki Wersja profesjonalna 01.10.04, 11:08
        Sprawa w tym, że prawdziwy facet (tu obcięgam pognieciony podkoszulek), nigdy
        żadnej instrukcji nie potrzebuje i wręcz już w sklepie każe sprzedawcy zanieść
        ją do najbliższego punktu skupu makulatury.
        Meble składa się na czuja, czyli miesza wszystkie paczki dokładnie, zostawia do
        zabawy dzieciom i wychodzi na piwo. Po godzinie (czas orientacyjny zależny od
        apetytu i tego kogo się spotka) wracamy i następuje akt twórczy. Polega on na
        tym, że wykonujemy to co nam potrzebne, a nie co nam jakiś zabiegany dureń
        przywiózł, dodatkowo bez wątpienia myląc adresy.
        Można do pomocy użyć sąsiada -też dizajnera lub po prostu silnego. Nie należy
        się zniechęcać początkowym bajzlem, bo w miarę roboty, części mniej (choć te
        głupki i tak za dużo przywożą), więc robota idzie sprawniej.
        Po dwóch, no dobra trzech tygodniach pokój jest zuuupełnie inny, a sąsiad ma
        dosyć części by zbudować gustowny barek w czym oczywiście należy mu pomóc.
        Tak to się robi, no ale do tego to trzeba portki nosić ofkors (przetłumaczę po
        południu jak odnajdę słownik. :-)
    • basia553 Nie na temat, 01.10.04, 13:51
      ale mi sie przypomnialo i nie wiem gdzie wpisac:
      Facet operowany po wypadku, rodzina czeka przed sala operacyjna. Wychodzi
      chirurg i möwi ze niestety jedyna rada, to przeszczep mözgu. Maja sie
      zdecydowac czy chca mözg meski czy damski. Meski kosztuje 10 tys., damski 300.
      Panowie usmiechaja sie z wyzszoscia udajac, ze nie spogladaja na swoje panie.
      Ktörys nie moze sie oprzec i pyta chirurga, skad sie bierze ta röznica w cenie?
      To proste, möwi chirurg, meski mözg jako nieuzywany jest drogi, damski,
      wielokrotnie uzywany, wiec jest tanszy.
      • lucja7 ja na temat, 01.10.04, 14:10
        Osobiscie wszystko co zwiazane z montowaniem, majstrowaniem, polecam
        specjalistom. Wszyscy zadowoleni, ja organizuje prace, moge sie
        porzadzic, "tworze" prace no i sie nie mecze. Z zasady odrzucam.

        Palcow pokaleczonych nie posiadam i nie chce.

        Przyjemnej kontynuacji, Mario.

        lucja

        • jutka1 Re: ja na temat, 01.10.04, 14:49
          lucja7 napisała:

          > Przyjemnej kontynuacji, Mario.
          ***********
          mialo byc "dobrej kontynuacji" hahahaha ;-)))))))

          prosze mi sie nie opuszczac, cocotte ;-))
      • ani-ta chirurg prawde ci powie!!:)))))))))))ntxt 01.10.04, 14:48
    • maria421 Bilans 03.10.04, 14:21
      Wszystkie meble stoja.
      Wszystkie paznokcie zrujnowane.
      Wielka duma ze zaden facet lepiej by tego nie zrobil.
      Wielkie zmeczenie.

      Przy montowaniu regalu na ksiazki okazalo sie , ze jeden element jest
      wybrakowany i nie ma w nim dziurek na koleczki i na sruby. Co sie w takim
      wypadku robi?
      Robi sie wlasne dziurki wiertarka. A co jezeli te dziurki wyszly nam w innym
      miejscu nie powinny? Zapominamy o dziurkach z zbijamy wszystko razem gwodziami.



      • basia553 Re: Bilans 03.10.04, 19:59
        Gratuluje Mario. Jestem pelna podziwu dla Twoich zdolnosci i bede o tym
        pamietac przy kupnie nastepnych mebli:))))))
        • maria421 Re: Bilans 03.10.04, 20:22
          basia553 napisała:

          > Gratuluje Mario. Jestem pelna podziwu dla Twoich zdolnosci i bede o tym
          > pamietac przy kupnie nastepnych mebli:))))))

          Ich stehe gerne zur Verfügen, Basiu..))
          • jan.kran Re: Mario :-)))) 03.10.04, 22:41
            Nie badz taka dyspozycyjna , bo ja mam w perspektywie przeprowadzke :-)))

            K. pelen - podziwu -dla - Twoich -zdolnosci :-))))
          • jan.kran Re: Czepialstwo :-))) 03.10.04, 22:44
            maria421 napisała:

            > basia553 napisała:
            >
            > > Gratuluje Mario. Jestem pelna podziwu dla Twoich zdolnosci i bede o tym
            > > pamietac przy kupnie nastepnych mebli:))))))
            >
            > Ich stehe gerne zur Verfügen, Basiu..))

            Moim zdanien powyzej jest blad, skladam na karb zmeczenia fizycznego:-)))

            A w ogole jak Ty biedna Mario klikasz tymi obolalymi paluszkami ? K.


            • i.p.freely Re: pewien samiec 04.10.04, 00:36
              kiedys mi wyznal, ze najlepsze lekarstwo na jego obolaly paluszek to "soak it
              in cider" - pisownia nieco zmieniona.
              • jan.kran Re: pewien samiec 04.10.04, 00:45
                i.p.freely napisał:

                > kiedys mi wyznal, ze najlepsze lekarstwo na jego obolaly paluszek to "soak it
                > in cider" - pisownia nieco zmieniona.

                Bys byla czlowiekiem i analfabecie anglojezycznemu przelozyla na jezyk
                blizszy :-))
                in i it rozumiem a cider to mnie sie kojarzy z winem jablkowym... K.
                • i.p.freely Re: pewien samiec 04.10.04, 01:05
                  "In cider" - powiedz sobie pare razy cicho i wyjdzie ci ... "inside (h)er".
                  • jan.kran Re: Gugle , hej ! 04.10.04, 01:18
                    Mam zle zdanie o guglu i jez. ang.:-pppp

                    Dobre o innych jezykach a zwlaszcza dojcz :-)))

                    Wrzucilam na gugle slowo soak ... po angielsku jedno , po germansku siedem
                    znaczen :-))))

                    www.dict.cc/
                    Zawsze wiedzialam dlaczego wszyscy mowia po angielsku :-)))) K.

                  • jutka1 Re: pewien samiec -- ;-))))))) ntxt 04.10.04, 08:02
                    i.p.freely napisał:

                    > "In cider" - powiedz sobie pare razy cicho i wyjdzie ci ... "inside (h)er".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka