Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 392

07.10.18, 07:33
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Niedziela, słońce 07.10.18, 08:57
      Słoneczny poranek, pogoda ma byc jak wczoraj, 18 stopni.

      Dzisiaj comiesięczny wyjazd z psiapsiółką na targ ekologiczny. Kupię chleb, bryndzę, trochę warzyw, może coś jeszcze - zobaczę, kto oprócz stałych sprzedawców dziś będzie.

      Reszta dnia w domu, luz i spokój (odpukać).

      Miłej niedzieli :-)
      • maria421 Re: Niedziela, słońce 07.10.18, 09:35
        Wczoraj mialam gosci na kolacji, dzisiaj dochodze do siebie po tym wydarzeniu.

        A propos weganskiego hamburgera- u nas w sklepach sa weganskie kotlety i weganskie wedliny. Pewno to ktos kupuje, ale dla mnie jest to niezrozumiale ze ktos, kto przechodzi na weganizm kupuje substytuty miesnych potraw. O tym ile jest chemi w takich "zdrowych" weganskich produktach nawet myslec nie chce.

        Milej niedzieli:-)
        • jutka1 Re: Niedziela, słońce 07.10.18, 09:49
          maria421 napisała:

          > Wczoraj mialam gosci na kolacji, dzisiaj dochodze do siebie po tym wydarzeniu.
          *********
          Kac? :-D

          > A propos weganskiego hamburgera- u nas w sklepach sa weganskie kotlety i weganskie
          > wedliny. Pewno to ktos kupuje, ale dla mnie jest to niezrozumiale ze ktos, kto przechodzi na
          > weganizm kupuje substytuty miesnych potraw. O tym ile jest chemi w takich "zdrowych"
          > weganskich produktach nawet myslec nie chce.
          *********
          Mam podobne przemyślenia. Ale co ja tam wiem. :-)
          • roseanne Re: Niedziela, słońce 07.10.18, 18:05
            tez mnie zadziwia, jak np plasterki ugotowanego buraka mozna nazwac carpaccio :) itd itp

            chlodno, ponuro i deszczowato
            w domu pachnie wanilia, pieczonymi jabkami i zaraz dolaczy kaczka - dopiero wstawiona


            menu swiateczne:
            pieczona kaszka
            gnocchi ziemniaczane gf
            duszona brukselka
            chianti

            jablkowo zurawinowe crumble
            • ewa553 Re: Niedziela, słońce 07.10.18, 18:30
              wow! Rose, moge wpasc? a szanowny Muazonek dostal wolne na Swieto w domu?
              • roseanne Re: Niedziela, słońce 07.10.18, 18:36
                oczywiscie, zapraszam
                niestety nie
          • maria421 Re: Niedziela, słońce 07.10.18, 19:42
            jutka1 napisała:

            > maria421 napisała:
            >
            > > Wczoraj mialam gosci na kolacji, dzisiaj dochodze do siebie po tym wydarz
            > eniu.
            > *********
            > Kac? :-D


            Nawet nie :-) Po prostu zmeczenie, zmiana mojego normalnego trybu dnia. Odzwyczailam sie od poznego spozywania posilkow i potem zalegaja mi na zoladku :-)

            • iwannabesedated Re: Niedziela, słońce 07.10.18, 20:30
              Wczoraj był dzień babiloński. Druga rocznica bardzo ważnego wydarzenia w moich publicznych aktywnościach. I znowu, jak na złość, nie mogłam świętować jak chciałam, bo w tym samym czasie się rozpętała draka transkontynentalna z moją rodziną. Dobrze, że tak daleko, bo przynajmniej krwawej jatki uniknięto.

              Mimo to się udało spędzić wieczór mile i domowo. Krewetki (niewegańskie ;) ), sos musztardowo miodowy, warzywa z patelni i... chianti – bo kto zabroni ? Nawet był deser, lekkie ciasto z czekoladowego musu z malinową galaretką. Całkiem dobre, choć ciast nie używam. Ale bardzo, że tak powiem „wytrawne” czyli niesłodkie.

              Jeśli chodzi o manię wegańską zataczającą coraz szersze kręgi – to mam myśli podobne. Mnóstwo jest fajnych przepisów wege, na cholerę komu jakieś erzace? A jak kto chce kiełbasy, kotletów, wędliny czy gulaszu to one są z mięsa. Chciałabym także dodać, iż zaprzestanie spożywania mięsa i produktów zwierzęcego pochodzenia przez absolutnie wszystkich oznacza wyginięcie gatunków takich jak świnia, krowa czy kura.
              • minniemouse Re: Niedziela, słońce 08.10.18, 01:03
                Jestem zaproszona wiec odpadlo mi gotowanie. o jak dobrze :)

                Minnie
    • jutka1 Poniedziałek srałek :-/ 08.10.18, 11:11
      Od rana w biegu, kurczę.
      Multum do zrobienia, a tu: zmęczenie, niewyspanie, i ogólne rozmemłanie. :-(

      Za oknem ciemno, szaro, chyba będzie padać. Maks dzisiaj: 11 C. Brrr.

      Miłego dnia, bez względu na pogodę :-)
      • iwannabesedated Poniedziałek srałek :-/ sralis, mazgalis... 08.10.18, 12:33
        ... widrygajstes.

        No właśnie - słowa mojego dziecięctwa chodzą za mną. Takie słowo "widrygajstes". Albo "gzubek". "Kurzypielec".

        Ktoś zna? Coś wie?
        • roseanne Re: Poniedziałek srałek :-/ sralis, mazgalis... 08.10.18, 14:01
          Gzubek mi znany, slyszane od tescia, piieszczotliwe okreslenie na chlopczyka
        • maria421 Re: Poniedziałek srałek :-/ sralis, mazgalis... 08.10.18, 15:48
          W poznanskiej gwarze " za gzuba" oznacza "jak byl dzieckiem".

          A ja z podworka pamietam "eneduelikefaketorbaborbaosmesmakedeusdeuskosmateuslikacyjumbums"
          • roseanne Re: Poniedziałek srałek :-/ sralis, mazgalis... 08.10.18, 15:58
            ha ha - troche inna wersje znam, po "kosmateus " bylo " imorelebaks"

            szaro, nie pada dla odmiany
            wg prognoz trzy najblizsze dni cieple, choc wilgonte , a potem juz ledwo do 10 dociagnie
            • kan_z_oz Re: Poniedziałek srałek :-/ sralis, mazgalis... 09.10.18, 01:34
              Uzadlila mnie pszczola. Upodobala sobie dwojka nagle moja czupryne i wleciawszy w takowa, jedna udalo sie usunac druge tez ale niestety wsadzila zadlo w moja skron.

              Dobra wiadomosc, ze nie musialam uzywac epi-pena ani leciec do szpitala, co obala czesciowo teorie tego szoku, gdzie czleka dusi jego wlasny jezyk. Niemniej widze na jedno oko. Ogolnie to pewnie nie przeszlabym zadnej odprawy paszportowej, bo ja i moje zdjecie to dwie rozne bajki. Dzisiaj zostaje wiec w domu aby ludzi nie starszyc a na serio to opuchlizna nie lubi gdy sie schylam i wysilam. Robi sie wtedy super-duper pulchna.
              Plus, mam znowu dzien wolny.

              Musze sie tez chyba pozbyc mojego ulubionego szapmponu lewandowego oraz podobnej odzywki do wlosow...lub wytlumaczyc pszczolom, ze ja i kwiatek to cos innego.

              Atrakcji wiec sporo.

              Dzikie swinie, kury, krowy - biegaja na wolnosci w moim stanie. Dzikie swinie na polnocy staly sie plaga i nie sa dziki, tylko domowe odmiany. Obecnie wiec nalezy miec licencje na hodowanie takowych. Uwazam, ze powinna zostac tez wprowadzona licencja na koty, psy a wszystkie tzrymane poza takowa powinny byc sprzedawane tylko w wersji wysterylizowanej.

              Obecnie mam 3 rozne koty domowe szwendajace sie pod moim karmnikiem. Mam nadzieje, ze je schrupie jakis pyton lub dostana wystarczajaca ilosc kleszczy aby wlasciciele placac grube rachunki u weta zaczeli je kontrolowac.
              Dostalam tez oferte od lokalnych zglaszajacych chec odstrzelenia. Kotow oczywiscie co jest tutaj procederem zupelnie legalnym. Podobnie zreszta jak psow walesajacych sie bezpansko.

              Z podowu ogromnej suszy jest zreszta tutaj zatrzesienie jednych i drugich. Urzad zastawia pulapki, trutki a farmerzy bija wszystko w pien by ratowac bydlo, kury, ptaki i dziesiatki innych australijskich zyjatek przed plaga.

              Zajace tylko nie sa szkodliwe, nie mylic z krolikami za trzymanie ktorych grozi kara do pol roku wiezienia.
              • kan_z_oz Re: Poniedziałek srałek :-/ sralis, mazgalis... 09.10.18, 08:27
                Przeszla wlasnie burza z piorunami i to jakimi. Gradobiciem. Moje biedne kwiatki hippi wszystko zmlocone. 40 mm w mniej niz godzine. Umylo ulice i wszystko poplynelo w dol, ktory nalezy do urzedu.
                Ciekawe kiedy zamkna droge ponizej z powody obrywania sie ziemi i spadajacych kamieni? Robia to regularnie co roku.

                Jak sie ciesze, ze jestem dzisiaj w domu. Zaraz bedzie zapalone w kominku bo z ta pogoda przyszlo spore ochlodzenie.
                • ewa553 Re: Poniedziałek srałek :-/ sralis, mazgalis... 09.10.18, 08:46
                  Jakie wlasciwie mialas plany wyjezdzajac z Polski kanie? Czy myslalas choc przez sekunde, w jakiej egzotyce wyladujesz?
                  • kan_z_oz Re: Poniedziałek srałek :-/ sralis, mazgalis... 09.10.18, 09:59
                    Ewa, to pytanie jest chyba na nowy watek. Wiaze sie z tym, ze nigdy nie czulam zadnego polaczenia z miastem w ktorym sie urodzilam. Planow wielkich nie mialam oprocz aby bylo cieplo i nie czekac na slonce od pazdziernika do maja. Plany aby bylo normalne do zycia.
                    Przyroda, pajaki, egzotyka to przyroda, z ktora zyc sie dac. Trudniej natomiast z wredota oraz brakiem akceptacji.

                    Moge zalozyc watek jesli kogos interesuje. Dla mnie zycie w Australii oraz doznawanie w pelnie jej egzotyki toczy sie poza wszystkimi centrami miejskimi. W koncu spedzilismy tutaj prawie 5 lat w Gorach Snieznych. To byla egzotyka.
                    Miasta australijskie sa jak kazde inne duzo miasto. Podobne sklepy i produkty. Podobny styl zycia. Podobne weekendy. Podobne problemy.
                    Po co wiec wylatywac do Australii?

                    Oczywiscie, ze nie. Jest to duzo ciekawsze niz moje najsmielsze przewidywania.

                    O, zaowocowal mi po raz pierwszy krzew jaboticaby (rozne pisownie). Jest to rodzaj brazylijskiej czeresni, ktora u mnie bardzo dobrze rosnie. Odmiana duzej prawie czarnego owocu o smaku czarnej pozeczki skrzyzowanej z czeresnia.
                    Dosadzilam pare lat temu inne jescze odmiany ale na ten krzew nalezy nieco poczekac.

                    To owocujace drzewko wsadzili poprzedni wlasciciele i wnioskuje okolo 8 lat temu.

                    Egzotyka to jak ugryzl mnie 'trap door' pajak i majaczylam przez godzine mezowi, ze ugryzl mnie baczek co podobno jest normalnym objawem.
                    • minniemouse Re: Poniedziałek srałek :-/ sralis, mazgalis... 09.10.18, 12:32
                      o matko a kiedy cie ugryzl i co zrobilas, popedzilas na pogotowie czy jak??? :O

                      Minnie
                    • iwannabesedated Re: Poniedziałek srałek :-/ sralis, mazgalis... 09.10.18, 14:38
                      Załóż wątek Kanie. Temat najbardziej na rzeczy. Gdzieś mnie pytałaś niedawno, o okoliczności mojego wyjazdu z PL. Także robię teraz swoisty "remanent" swoich dotychczasowych przemieszczeń. Chętnie porozmawiam z Wami i porównam doświadczenia.
                      • kan_z_oz Re: Poniedziałek srałek :-/ sralis, mazgalis... 10.10.18, 06:13
                        Nie Minni, nie bylo potrzeby.
                        • minniemouse Re: Poniedziałek srałek :-/ sralis, mazgalis... 11.10.18, 03:43
                          jezu kochany.. no to dobrze, bo ja mam alergie wiec ja pewnie bym spuchla i zemdlala ..

                          Minnie
                          • minniemouse Re: Poniedziałek srałek :-/ sralis, mazgalis... 11.10.18, 03:47
                            ps
                            z wrażenia zapomniałam sie pochwalić ze widziałam pająk trap door na National Geographic w TV.
                            rzeczywiście ciekawa bestia, a jaka sprytna inżynieryjnie! .
                            ale ze ty Kanie sie zmieściłaś w jego norce, no no! ;) :D
    • jutka1 Środa, 22 C :-) 10.10.18, 08:27
      Słońce, ma być ciepło jak w tytule.

      Mam dzisiaj kilka godzin "na mieście", potem obiad u mamy, w weekend trzeba będzie nadrabiać zaległości zawodowe. No cóż.

      Miłego dnia :-)
      • ewa553 Re: Środa, 22 C :-) 10.10.18, 08:31
        dzien jak codzien: zapomnialam nastawic budzik i gdyby nie Moj FDzielny Kot, nie mialabym nawet czasu na wypicie moich trzech kaw. A tak to nawet mam czas sie tu wyzalic, ze zaraz ide na dlugie posiedzenie u dentysty:(( To jest rok robot drogowych, pardon, zembowych, ciekawe co mnie jeszcze czeka..
        • kan_z_oz Re: Środa, 22 C :-) 10.10.18, 08:43
          Nie zazdroszcze. Siedze w domu bo opuchlizna zaczyna schodzic i wygladam jakby mi ktos dal po buzi. Powieki byly wczoraj ciezko spuchniete i dzisiaj nabraly wygladu bladej sliwki. Nie chce mi sie tlumaczyc chociaz zawsze moge powiedziec, ze ONA mi przylozyla, a ja ja zabilam. (chodzi oczywiscie o pszczole).

          Musze wsadzic jutro okulary na nos.
          • maria421 Re: Środa, 22 C :-) 10.10.18, 11:20
            Rano byla gesta mgla, teraz przebija sie slonce, ma byc cieplo.

            Milego dnia :-)
            • ewa553 Re: Środa, 22 C :-) 10.10.18, 14:30
              Jest piekna, sloneczna pogoda. Bylam po dentyscie (2 godz!!!) krotko w ogrodzie i az mi zal bylo wychoidzic, ale mam na dzis troche planow. Sprawilam sobie ogromna przyjemnosc, gdyz nabylam dwie nowe orchidee. Piekne, duze, biale. Tak jak lubie. Orchidee w moim cieplym i slonecznym mieszkaniu trzymaja sie ladnie tylko jesienia i zima, wiec niniejszym zapoczatkowalam sezon orchideowy.
              Mam nadzieje ze moja Edda nie zaplanowala na jutro jakiejsc wycieczki, bo chcialabym dokonczyc prac ogrodniczych i podobnych (no, niestety, cmentarz). Trzeba wykorzystac ladna pogode.
              Poza tym nabylam bilet na koncert: Oratorium Händla. Boska muzyka.
    • ertes Czyb to jest wlasnie starosc? 10.10.18, 14:38
      Obudzilem sie o 4:30 i nie moge spac... Jasny cholea by to wziela.
      • iwannabesedated Re: Czyb to jest wlasnie starosc? 10.10.18, 15:40
        Nie, to jest insomnia :) Melisę pij i licz... barany.

        Dzisiaj w Warszawie pogoda jak drut, słońce, 22 C. Trochę pracy, bo powstały "ogony". No i do domu się bałagan wkradł, więc pranie, sprzątanie. W ramach "zielonej dywersji" może zrobię trochę rozsady z pnączy. Robię te rozsady, wbrew ogółowi, co jest wbrew zieleninie. Rozdaję ludziom, a oni... rozsadzają dalej ;)
        • roseanne Re: Czyb to jest wlasnie starosc? 10.10.18, 16:16
          leje

          usiluje kupic bilety na wypad do SF, ten sam lot w Air Can o 120$ tanszy niz kupowany przez United, tylko im system padl...
          jakas cholera mi zaiwanila pojemnik do recyklingu i do zielonych odpadow, co za okolica!
          • kan_z_oz Re: Czyb to jest wlasnie starosc? 11.10.18, 11:22
            Tez leje i to jak.
            Nie narzekam bo wody potrzeba. Mijalam dzisiaj lake z krowami mlecznymi lezacymi w trawie powyzej kolan. Piekny to widok. Oznacza, ze sa tak najedzone, ze nawet nie chce im sie wstawac.
            Zaczely tez wychodzic artykuly rolnikow, ktorzy przez lata przestawili swoje farmy na uprawy bardziej dostosowane do AU klimatu, wlaczajac hodowle bydla. Sa calkiem wkurzeni gdy przedstawia sie cale rolnictwo w Au jako zacofane a ich samych jako zebrakow ciagle potrzebujacych pomocy rzadu. Nie sa to tez rozwazania 'chlopkow roztropkow' tylko podwojnych lub potrojnych naukowych stopni w dziedzinie.

            Moge sobie tylko wyobrazic walke jaka tocza na ziemi w czasie 1/100 lat suszy. Na szczescie susza zaczyna byc przelamywana opadami deszczu.

            Zlozyl nam wizyte sasiad od skrzynki. Zalil sie, ze do urzedu wplynely 4 skargi od reszty ulicy. Pan maz ma klase. Spokojnie wysluchal. Powiedzial bardzo jasno i wyraznie, ze problem jest i byl ze skrzynka. Musi przesunac lub dalej bedzie toczyl wojne z calym sasiedztwem. Jego wybor. Zobaczymy. Skarzynka dalej stoi.

            Kupilam pulapke na koty. Czekam na dostawe. Mam zamiar ustawic na noc pod karmnikiem. Sprawdzilam z urzedem - legalne - moga przyjechac by przekazac schwytanego kota wlascicielowi w celu zrobienia wykladu. Nie zlozylam jeszcze skargi bo wydawalo mi sie bez sensu. W koncu chodzi o usuniecie kotow polujacych jak najszybciej. To obecnie moj najwiekszy stres.
    • jutka1 Czwartek, 22 C :-D 11.10.18, 13:21
      Świeci słońce, jest ciepło i pięknie, fruwa babie lato.

      Może od tej pogody, może z innych powodów, ale mam kompletny spadek weny i motywacji do pracy. :-( A terminy gonią. :-(

      Ech. Idę sobie podgrzać rosół i ugotować makaron. To dzisiejszy obiad, bo wieczorem mam gości na pasztecie i bigosie, więc wystarczająco kalorii będzie. :-)

      Miłego! :-)
      • maria421 Re: Czwartek, 22 C :-D 11.10.18, 13:39
        Wrocilo lato, a ja wlasnie wrocilam z ogrodka i pewnie znow tam wroce.

        Milego popoludnia :-)
        • ewa553 Re: Czwartek, 22 C :-D 11.10.18, 18:01
          Zrobilysmy sobie z Edda mala wycieczke do pobliskiego miasteczka, Speyer. Nabylam super spodnie i odpowiednia gore do nich, zrujnowalam sie, ale na pyszny obiad w ogrodku restauracji jeszcze starczylo:) Lubie takie male wycieczki. Jak juz wracalysmy do auta to zaczelo lekko padac. Ogrod sie cieszy, ale ja sie pytam gdzie podzialo sie slonce, ktore jeszcze w poludnie tak pieknie swiecilo??
    • iwannabesedated TGIF.... 12.10.18, 01:18
      ... pierwsza :)

      A teraz, kurdę, idę spać...
      • roseanne Re: TGIF.... 12.10.18, 03:28
        Buahaha
      • jutka1 Re: TGIF.... 12.10.18, 08:36
        iwannabesedated napisała:

        > ... pierwsza :)
        >
        > A teraz, kurdę, idę spać...
        *************

        hahahaha :-)))
      • jutka1 TGIF! :-D 12.10.18, 08:47
        Kolejny słoneczny i ciepły dzień, ma być znowu 22 C. Czemu nie, z przyjemnością. :-)

        Chyba sobie znowu zrobię luźniejszy dzień zawodowo. Trudno, nadrobię w weekend. :-)

        Miłego piątku :-)
        • kan_z_oz Re: TGIF! :-D 13.10.18, 00:42
          Wciaz pada, dzien No5. Prognoza na ten weekend i caly tydzien taka sama - deszcz. Mam tylko nadzieje, ze pomiedzy zobacze troche slonca. Jest zimowo i w kominku ogien caly dzien, i noc. Bedzie wiec domowo bo nie da rady nic robic w ogrodzie.
          • roseanne Re: TGIF! :-D 13.10.18, 01:49
            tu przerwa w deszczu
            pomidory, fasolka, powoj, kosmosy i mieczyki zlikwidowane
            w niedziele ma byc slonecznie caly dzien to posadze bulwki, a potem zlosliwie rozsypie potluczone skorupki jajek - wtedy wiewiory mniej ryja

            lada dzien tez bede musiala uruchomic kominek
            ogrzewanie w glownej strefie dziennej samo zaczelo sie wlaczac jakos w srodku tygodnia
            • minniemouse Re: TGIF! :-D 13.10.18, 07:37
              ja już parę tygodni pale w piecu. ale mam nieco zimny dom.
              • ewa553 Re: TGIF! :-D 13.10.18, 08:37
                Po paru kroplach deszczu pare dni temu dalej lato. Przeciet nie 22 stopnie. Moje pomidory szaleja, dalej jem wszelkie pomidorowe wariacje. Wielka radosc wczoraj: psipsiolka byla w ogrodzie i mioglam sie duzej porcji tych duzych pomidorow pozbyc. Jesien taka latowa jest piekna w ogrodzie... Dzis ide na dluzej, moze uda mi sie opanowac chec pracy i poczytac troche na lezaczku... Zycze wszystkim rownie duzo slonca - w "najgorszym" razie przynajmniej w sercu:)
                • maria421 Sobota 13.10.18, 08:53
                  Kolejny cieply, sloneczny dzien, bez zadnych konkretnych planow.

                  Milego dnia :-)
                  • jutka1 Re: Sobota 13.10.18, 09:36
                    maria421 napisała:

                    > Kolejny cieply, sloneczny dzien,
                    ***********
                    Tutaj to samo.

                    Będzie dzisiaj stolarz, żeby zrobić konserwację mebli tarasowych.
                    Poza tym luz, nie pracuję.
                    Ugotuję zupę-krem z dyni z imbirem, zrobię chutney z gruszek i gruszki w occie, poczytam.

                    Zapowiada się miły dzień, czego i Wam życzę (c) m.k. :-D
                    • jutka1 Re: Sobota 13.10.18, 18:10
                      jutka1 napisała:

                      > Będzie dzisiaj stolarz, żeby zrobić konserwację mebli tarasowych.
                      > Poza tym luz, nie pracuję.
                      > Ugotuję zupę-krem z dyni z imbirem, zrobię chutney z gruszek i gruszki w occie, poczytam.
                      ********
                      Pan od mebli spędził u mnie prawie 5 godzin. Nie miałam pojęcia, że konserwacja mebli tyle czasu zabiera. Najpierw przecieranie wszystkich powierzchni 'watą stalową' (cytując PoM: "żeby otworzyć pory"), potem odkurzanie, potem pędzlem olej do drewna, potem przecieranie naolejowanych powierzchni szmatkami.

                      Stąd też, zupę owszem, zrobiłam, ale gruszki przerobie jutro. :-)
                      • iwannabesedated Re: Sobota 13.10.18, 18:49
                        Potwierdzam, jako konserwująca swoje afrykańskie meble olejem. Watą stalową, nie czyszczę, ale wstępne oczyszczenie powierzchni z poprzyklejanego kurzu, etc - robię wodą z delikatnym mydłem, a nie detergentem. Potem przecierka wodą z octem. Potem olejowanie. Potem siesuszy :)
                        • jutka1 Re: Sobota 13.10.18, 20:00
                          iwannabesedated napisała:

                          > Potwierdzam, jako konserwująca swoje afrykańskie meble olejem. Watą stalową, nie
                          > czyszczę, ale wstępne oczyszczenie powierzchni z poprzyklejanego kurzu, etc -
                          > robię wodą z delikatnym mydłem, a nie detergentem. Potem przecierka wodą z octem.
                          > Potem olejowanie. Potem siesuszy :)
                          **********
                          No widzisz, czyli PoM wie, co robi.

                          Moje meble tarasowe uratował od meblowej śmierci. Jak pamiętasz, były ciemobrązowe, przez lata średnio co 2-3 lata pokrywane bejcofarbą. No i - jako że taras nasłoneczniony - drewno zaczęło się 'gotować', części zaczęły próchnieć i się zrobiła masakra. PoM wziął wszystko do warsztatu, rozkręcił, oczyścił, wydezynfekował, niektóre części wymienił (śruby przerdzewiałe, niektóre części drewniane), i przywrócił do życia. Żadnej bejcy, żadnej farby - tylko olej.

                          I tak mi jeszcze posłużą. Tylko muszę o nie dbać i dwa razy w roku (początek sezonu i koniec), zrobić to, co on dzisiaj.
                          • iwannabesedated Re: Sobota 13.10.18, 22:24
                            Owszem, tak - a już szczególnie w przypadku mebli tarasowych. U mnie następuje proces rozsychania się i pękania drewna. Bo drewno pochodzi jednak z wilgotnego klimatu. Olejowanie dwa razy do roku - zapobiega rozsychaniu i pękaniu.

                            Dzisiaj się wymęczyłam, ale jakoś tak pozytywnie. Dzień pogodowo naprawdę cudownej przepiękności. Odplywam w rejony sypialniane w czelu poczytu i zażycia relaksu, czego i Wam życzę.

                            Podczytuję co wszyscy piszą, i bardzo wszystkim dziękuję za naprawdę interesujące wpisy. Zawsze na tym forum byli świetnie i ciekawi piszący ludzie, i to jedno się nie zmienia w tym kompletnie już (przynajmniej dla mnie) nieprzewidywalnym i coraz mniej zrozumiałym świecie.
                    • roseanne Re: Sobota 14.10.18, 00:50
                      zupa krem z dyni, z imbirem, czosnkiem itd jest podstawa tej pory roku :) u mnie tylko zmienia sie rodzaj dynki - tym razem acorn squash


                      cale 7 C dzis bylo!
                      jutro ma byc az 12

                      zapalilam knot w kominku, znazy "pilot ", sam sie uaktywni, jak temp spadnie ponizej 18 C
                      • kan_z_oz Re: Sobota 14.10.18, 06:10
                        Dalej leje. Poczatek potopu biblijnego? Ki fjut?
                      • jutka1 Re: Sobota 14.10.18, 07:40
                        roseanne napisała:

                        > zupa krem z dyni, z imbirem, czosnkiem itd jest podstawa tej pory roku :) u mnie
                        > tylko zmienia sie rodzaj dynki - tym razem acorn squash
                        ***********
                        Przyznam się, że nie odróżniam rodzajów. Moja dynia była ciemno-pomarańczowa z zielonymi motywami. :-)
                        • roseanne Re: Sobota 14.10.18, 19:06
                          moja jak zielony karbowany zoledz :)


                          piekne slonce, az 12,
                          wszystkie cebulki posadzone, zonkile, narcyze, tulipany, ozdobne czosnki- zobaczymy ile zostanie wyskrobane przez wiewiorce, ile zakwitnie, a ile bedzie "przemieszczone"
    • jutka1 Niedziela, słońce, wiatr 14.10.18, 07:46
      Trzeba mieć coś nie po kolei, żeby w niedzielę wstać o szóstej.

      Za oknem słońce, ale i silny wiatr. Mam nadzieję, że nie przywieje deszczu i słoty...

      Oprócz chutney gruszkowego nie mam żadnych planów, więc generalnie dolce far niente.
      I tego mi potrzeba. :-)

      Miłej niedzieli :-)
      • iwannabesedated Re: Niedziela, słońce, wiatr 14.10.18, 18:36
        Szczęscie mam od samego rana jak jasny gwint. W nocy przypadkowo miotnęłam poduszką i stłukłam filiżankę. Rano już tego nie pamiętałam Wstałam i uczęściłam do wc - bezokularowo. Wróciłam, pacze - a wstałam dokładnie w sam środek sterczących ostro odłamków hartowanego szkła. Jakim cudem nie zmasakrowałam sobie stóp, nie wiem. Czasem całe szczęście to uniknięcie jakiejś gigantycznej katastrof.... Pogodowo dzień prześlicznej urody, trochę czytałam trochę się gapiłam, nic poza tym.
        • roseanne Re: Niedziela, słońce, wiatr 14.10.18, 19:12
          uff, dobrze, ze nic Ci sie nie stalo
          • iwannabesedated Re: Niedziela, słońce, wiatr 14.10.18, 19:16
            No.... Rose, gdybyś widziała te sterczące w górę ostre odłamki żaroodpornego szkła.... brrrr...
            • maria421 Re: Niedziela, słońce, wiatr 14.10.18, 20:07
              Na "Arte" zaraz bedzie "The Girl with a Pearl Earring". Znam, ale z wielka przyjemnoscia jeszcze raz obejrze.

              • ewa553 Re: Niedziela, słońce, wiatr 14.10.18, 23:42
                Tez z przyjemnoscia jeszcze raz obejrzalam.
                A w ciagu dnia pojechalysmy sobie do pobliskiego Weinheim, najpierw dwugodzinny spacer w parko-lesie, a potem delicje na glownym placu miasteczka. Bajeczne slonce, 26 stopni. Piekny dzien
        • minniemouse Re: Niedziela, słońce, wiatr 15.10.18, 03:16
          o jezu, aniol nad toba czuwal!
    • iwannabesedated Poniedziałek srałek :) Geno test.. 15.10.18, 14:24
      ... znowu.

      Dziwaczność, bo ładnie i cicho, a w tle jakaś awantura z najbliższymi coś a la Xurek, jak opisywała chyba - tydzień temu. Zaczęło się niewinnie, i - znienacka z igły, nie to, że widły, ale kombajn bizon... Nie mam doświadczenia z czymś tak spektakularnym, niech ktoś doradzi. Bo wygląda, że inaczej nikt żywy się nie wydostanie...

      Z innej beki. Czy kto zrobił, zrobiłby sobie Geno test - można kupić zestaw National Geografic, ok 100-150 USD. Ja sobie zrobię :)
      • maria421 Re: Poniedziałek srałek :) Geno test.. 15.10.18, 14:51
        Dzisiaj mam swieto, ktore tradycyjnie spedzam z sama soba, czyli z najwspanialsza osoba jaka znam :-)

        Pojechalam do miasta, kupilam dwa prezenty ode mnie dla mnie, potem zaprosilam sie na sushi.
        Pogoda cudowna, w tej chwili termometr na tarasie wskazuje 25 sopni w cieniu.

        Zycie jest piekne!
        • iwannabesedated Re: Poniedziałek srałek :) Geno test.. 15.10.18, 15:06
          Wspaniale :) Życzę mnóstwa takich wspaniałych dni Marysiu :)
        • ewa553 Re: Poniedziałek srałek :) Geno test.. 15.10.18, 15:15
          ciesze sie ze sobie tak fajnie urzadzilas Twoje swieto. Sciskam serdecznie
        • jutka1 Re: Poniedziałek srałek :) Geno test.. 15.10.18, 15:46
          A ja na Twoje Święto składam Ci najserdeczniejsze życzenia zdrowia-szczęścia-i-słodyczy-Jutka-Ci-życzy. :-)))
          • maria421 Re: Poniedziałek srałek :) Geno test.. 15.10.18, 19:30
            Diekuje bardzo :-)
            • ewa553 Re: Poniedziałek srałek :) Geno test.. 15.10.18, 19:32
              dopiero teraz sie zorientowalam ze nie masz urodzin:)
    • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 392 16.10.18, 13:38
      Wtorek. Znowu przepiękna pogoda. Chyba jeszcze nigdy mój ogródeczek się nie mienił takimi wspaniałymi kolorami. Aż się boję...

      Wyciągnęłam skądeś mój stary filmik o kiblach, gdzie mam dłuższe włosy. Chyba jednak bardziej się swojsko czuję jak mam trochę więcej... zarośli na głowie. Ta superkrótka fryzura jest ekstra i bardzo wygodna, ale jakoś tak - trochę za mało ja w ja.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 392 16.10.18, 17:41
        Tak, dzień był piękny. Ogród tutaj też się mieni, ale niestety są silne wiatry, i liście szybko spadają mimo ciepłej pogody.

        Był dziś od rana do popołudnia PoO. Najpierw zebrał następną taczkę orzechów włoskich (chyba już czwartą), i na tym chyba plony orzechów się zakończyły. Potem - ostatnie koszenie w tym sezonie. Jeszcze tylko raz przyjedzie, jak liście opadną, żeby je zgrabić.

        Cały dzień latałam jak kot z pecherzem między komputerem (fura roboty) a kuchnią (chutney z ponad 2 kilo gruszek plus prawie kilo mandarynek, 20 dkg. daktyli, czosnek, imbir, przyprawy). Jestem wymemłana. :-/ Nic już dzisiaj nie robię, pinkolę.
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 392 16.10.18, 17:57
          moze cos przegapilam, ale nie wiem co robisz z ta ogromna iloscia orzechow??
          A ja dzis mialam przepiekny dzien. Znowu slonce, 25 stopni. W trojke z przyjaciolmi polazilam znowu dwie godzinki po lesie, a nastepnie na tarasie restauracji nad samym Renem, pod platanami, ucztowalismy cieszac sie otoczeniem, pogoda i przede wszystkim swoim towarzystwem. Robota w domu lezy i czeka, ale warte byly te wagary:)
          • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 392 16.10.18, 18:11
            Mnie wysyła a ja je zjadam. Wszyskie.
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 392 16.10.18, 18:18
            ewa553 napisała:

            > moze cos przegapilam, ale nie wiem co robisz z ta ogromna iloscia orzechow??
            ************
            Rozdaję, Ewciu. :-)
            • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 392 16.10.18, 18:28
              myslalam ze znowu jakis alkohol z nich produkujesz:)
              • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 392 16.10.18, 18:34
                ewa553 napisała:

                > myslalam ze znowu jakis alkohol z nich produkujesz:)
                *********
                Nalewkę z orzechów robi się z młodych, jeszcze miękkich. Zawsze przegapiam ten moment, a po prawdzie nie przepadam za orzechówką

                Czeka mnie jeszcze jesienią przetwórstwo z pigwowca. Na krzaku jest 10+ kilo owoców, a w zamrażarce 6 kilo z zeszłego roku, i muszę zrobić miejsce. Matko, czy to się nigdy nie skończy. :-)))
                • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 392 16.10.18, 18:37
                  jutka1 napisała:

                  > Matko, czy
                  > to się nigdy nie skończy. :-)))
                  >
                  >

                  nie :)
                  • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 392 16.10.18, 19:06
                    roseanne napisała:

                    > jutka1 napisała:
                    >
                    > > Matko, czy
                    > > to się nigdy nie skończy. :-)))

                    >
                    > nie :)
                    ***********

                    :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • jutka1 Środa, ciągle ciepło 17.10.18, 11:18
      Pogoda na świecie: 21 C, słońce. Ładnie.

      Mam niechcieja od rana. Może organismus wchodzi w tryb jesienno-zimowy, bo coś często mnie ostatnio niechciej dopada.

      A do tego pracuję dziś krócej, bo jadę na przymiarkę i babeczkowanie w knajpie. Ileż można na wsi siedzieć. :-)))
      Z frontu kuchennego, przełożyłam dziś rano chutney do słoików. Ciekawa jestem, co z tego wyjdzie, bo smaki podobno muszą się 'przegryźć' przez 3 tygodnie co najmniej. Próbowane z garnka wydawało się dość ostre w smaku, ale może złagodnieje.

      Miłego dnia :-)
      • kan_z_oz Re: Środa, ciągle ciepło 18.10.18, 08:13
        U mnie znowu leje. Jest szaro, buro, ponuro. Po wczorajszym slonecznym, cieplym dniu spadla na mnie znowu wata. Jest tez zimno...a opal sie konczy.
        Rolnik moze dowiezie. Zobaczymy bo jego tez niezle podlalo i do lasu wjechac rady nie da.

        Kontynuuje sie saga ze skrzynka. Sasiad z zablokowana sasiadka walcza obecnie o parking na ulicy. Sa wiec jeszcze wieksze jaja. Jak sasiedka wyjezdza odebrac dzieciaki ze szkoly to ten szybko wybiega i przestawia samochod w miejsce gdzie parkowala. Jesli sasiadka zaparkuje pierwsza to sasiad parkuje 10 cm od mniej. Zglosila wiec kobieta go na policje.
        Oczywsicie jest mozliwosc aby sasiadka parkowala w innym miejscu...haha...jak rowniez sasiad. Jak na ten przyklad jego nowy garaz lub podjazd...hlehle
        • jutka1 Re: Środa, ciągle ciepło 18.10.18, 09:39
          Wydaje mi się, że sąsiad ma poważne problemy psychiczne, żeby nie rzec: psychiatryczne.
          • kan_z_oz Re: Środa, ciągle ciepło 18.10.18, 12:01
            Zgadzam sie w pelni. Nie angazuje sie aby nie stac sie celem psychiatrycznje furii.

            Mozna wiec istniec w raju pomiedzy psychiatrycznymi przypadkami.
            • xurek Re: Środa, ciągle ciepło 18.10.18, 15:45
              czekam kiedy zaczna sobie na wzajem rysowac gwozdziem karoserie i przebijac opony :) :) :)
              • roseanne Re: Środa, ciągle ciepło 18.10.18, 15:56
                przemknela mi ta mysl po glowie tez

                tu zapasc pogodowa, mam nadzieje ,ze tylko jednodniowa, max 4, odczuwalna -1

                wysiadl mi kominek gazowy, glowne zrodlo ciepla na dolnym poziomie - gorny sie "ogrzewa sam" gotowanie, pieczenie, ludzka obecnosc i powyzej gruntu , roznica do 4C - po 3 dniach polowania na specjaliste jest szansa , ze ktos sie pojawi jutro


                od wczoraj Weed legalny w Kanadzie, przepisy Qc bardziej restrykcyjne, niz w reszcie kraju. Produkty w sklepach panstwowych glownie do palenia. wiec o kant d to rozbic. Kompand ten na d dziala dobrze p/bolowo , tego szukam, ale prawie nie ma w ofercie.
                • ania_2000 Re: Środa, ciągle ciepło 18.10.18, 22:15
                  Rose, musisz czesciej odwiedzac Oregon - pelen wybor olejkow, ciasteczek, i innych polproduktow do pieczenia czy innego spozywania. Chyba nawet kremy robia do smarowania.
                  • roseanne Re: Środa, ciągle ciepło 19.10.18, 00:00
                    Bylam, mialam lizaki, dlatego wiem, ze dziala
                    I chce wiecej


                    Ciasteczka nie, bo gluten..
    • chris-joe Czwartek 18.10.18, 19:42
      Zimno jak diabli, odczuwalna -2, duje. Jak pozny listopad. Dzis po raz pierwszy od marca wdzialem zimowe okrycie. Do doopy... :(
      • ewa553 Re: Czwartek 18.10.18, 19:47
        u nas tez dzisiaj tylko 20 stopni
        • chris-joe Re: Czwartek 18.10.18, 20:02
          Ewka! Sa chwile, gdy cie nie znosze... ;)
          • ewa553 Re: Czwartek 18.10.18, 21:58
            haha!
            • ania_2000 Re: Czwartek 18.10.18, 22:20
              Czekam z utesknieniem na zimno i deszcz. Od chyba przeszlo 4 miesiecy padalo raptem tylko pare chwil - codziennie sloneczna, piekna pogoda. Cigale musze chodzic w krotkim rekawku. A temp 22-25 C. No kidding - juz mam dosc. Chce szarych i ponurych dni!.
              • ertes Re: Czwartek 19.10.18, 06:47
                Poczekaj, idzie EL Nino jak mowia.
                Grunt zeby byl snieg. Wtedy jezdzimy na nartach do maja.
                Ostatnio zahaczyly o nas dwa huragany z poludniowego Pacyfiku wiec bylo troche deszczu. Alez bylo przyjemnie.
                No poza flash flood ktory przezylismy w zeszly weekend podczas campingu na pustyni.

      • jutka1 Re: Czwartek 18.10.18, 22:22
        Zapieprz mam. I pracowy, i przedwyborczy. Znowu się dałam wrobić w komisję wyborczą, i mam niedzielę z głowy (pobudka o 4:30 :-((( ). A w sobotę pracuję, oraz uczę sie nowych zasad wyborczych, bo wiele rzeczy Miłościwie Nam Panujący pozmieniali ofkors.

        Chyba maso jestem. :-///

        No nic. Dzień był w miarę słoneczny, dość cieply - 18 C - i dość poszarpany. Wyjazdy do powiatu, pospieszne załatwianie spraw, pospieszne zakupy, praca. Niestety, nie będzie weekendu. Sobota - praca, niedziela - wybory i siedzenie w komisji. Muszę przestać sie udzielać społecznie chyba. Nie wyrabiam.

        Ale też dobra wiadomość: duży raport, który miałam napisać na koniec października (hmmm. "Bezsenność w Seattle" już mnie napadała) - przełożony termin na grudzień. YIPPIEEE! :-D

        Niom. Tyle ze wsi. :-)
    • iwannabesedated TGIF... 19.10.18, 02:23
      ... pierwsza... :)
      A teraz pójdę spać

      Współczuwam Pytonowi orealu z wyborami. Tutaj też się odrobinę ciasno zrobiło, bo dużo znajomych kandyduje. Sporo młodych fajnych twarzy. Między innymi nastolatek co odmówił uczęszczania na religię i napisał petycję do dyrektorki w sprawie lekcji etyki. Tak do pomyślenia nad - dla osób lubujących się w wypowiedziach o tej beznadziejnej młodzieży jaką mamy dzisiaj.

      Nie, żebym tak orała jak biedny Pytonek, ale staram się pomagać w kampaniach, spotkaniach z wyborcami, dziennikarzami takie tam. Trochę mnie to nadużyło. Ale poza tym, to piękny dzisiaj dzień jesienny, jest niemal surrealnie pięknie i ciepło. Wypożyczyłam dwie kolejne książki - nową biografię Gombrowicza Klementyny Suchanow. Zaplotkuję złośliwie, iż "mówią na mieście" że Klementyna dając się uporczywie włóczyć za ręce i nogi uczestnicząć w różnych ulicznych protestach - robi sobie piara swojej książki (co oczywiście jest złośliwe i niesprawiedliwe tak mówić, ale coś tam w tym pewnie i jest ;). Oraz jakiś kryminał polskiej pisarki, ponoć zacny. Jak przeczytam to zapodam w stosownym wątku.
      • iwannabesedated Re: TGIF... 19.10.18, 03:11
        ... kurzypielec, chyba teraz ja zrobiłam kalkę. Ordeal - tłumacz proponuje ciężka próba, trauma, mizeria. Współczuję mizerii? Hm, no ... bo ja wiem?
      • jutka1 Re: TGIF... 19.10.18, 08:41
        Zachmurzyło się, ochłodziło, zaczyna sie jesień. Meteo gada, że ma padać, oh well.

        Mam dziś kilka rzeczy do napisania, z gatunku tych trudniejszych, więc trzeba będzie się trochę skupić. Pogoda na pewno sprzyja: nie ma pokus, żeby wyłazić na przykład do ogrodu. :-)

        Miłego dnia :-)
        • ewa553 Re: TGIF... 19.10.18, 08:49
          Pamietam Jutencjo, ze bedac w Polsce wiele lat temu obserwowalam w telewizji wybory i emocjonowalam sie i zadzwonilam do Ciebie zeby podzielic sie wielka radoscia, bo Tusk juz wygrywal, a sie okazalo ze Ty siedzisz i liczysz glosy.... Czyli praca wyborcza jest juz u Ciebie tradycja.
          • jutka1 Re: TGIF... 19.10.18, 08:54
            ewa553 napisała:

            > Pamietam Jutencjo, ze bedac w Polsce wiele lat temu obserwowalam w telewizji wybory
            > i emocjonowalam sie i zadzwonilam do Ciebie zeby podzielic sie wielka radoscia, bo Tusk juz
            > wygrywal, a sie okazalo ze Ty siedzisz i liczysz glosy.... Czyli praca wyborcza jest juz u Ciebie
            > tradycja.
            ************
            Chyba trochę tak, Ewciu. :-)

            Te wybory są trudne; wprowadzili inne procedury, więc poprzednie doświadczenie trzeba wystawić za okno.
            • xurek Re: TGIF... 19.10.18, 09:27
              Jutka, podziwiam zaangazowanie i zycze mimo wszystko milego weekendu i wyniku wyborow po Twojej mysli :)
      • xurek Re: TGIF... 19.10.18, 09:32
        tutaj piekna jesienna pogoda, pracuje z domu, tylko pol dnia, ale mam duzo do zrobienia, wiec sobie rozloze "po kawalkach" na caly weekend. W poniedzialek do Düsseldorfu, we wtorek do Zurychu a od srody do niedzieli home office i kontrola nad hotelem, bo S. w podrozy do niedzieli.

        Home office osczedza 2.5 godziny podrozy i daje zupelnie inna precepcje roboczego dnia, lubie te mieszanke biurowo - domowa.

        chcialabym wyskoczyc w niedziele na jakas gorke, bo widoki w ostrym jesiennym powietrzu sa szczegolnie piekne, ale nie wiem, czy sie wyrobie.
        • ewa553 Re: TGIF... 19.10.18, 09:34
          wyrob sie xurku i pokaz potem piekne zdjecia jesiennej okolicy
          • kan_z_oz Re: TGIF... 20.10.18, 10:55
            Podziwiam za udzielanie sie spoleczne w wyborach.
            Wyszlo slonce i zrobilo sie niesamowicie parno. Lato czy co jakos juz bardziej letnio wreszcie zaczyna sie robic. Przyjechal wiec oczywsicie rolnik z tona opalu do kominka.

            Grzecznie zwiozlam pod dom bo Pan maz byl zajety pszczolami. Odbylo sie koszenie trawy grabienie po niedawnym gradobiciu, czyszczenie rynien z lisci czyli uzdatnianie wody pitnej z dachu. Byly zakupy...tez czekam na zdjecia jakies.

            Milej niedzieli zycze.
            • kan_z_oz Re: TGIF... 20.10.18, 10:56
              Chyba zastapilam 'takowy' oczywistym...uppps.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka