Dodaj do ulubionych

Czego bo sie KK?

16.03.05, 00:24
Boi sie ksiazki pod tytulem : Da Vinci Code.

info.onet.pl/1068495,12,item.html
Niestety to juz nie te czasy ze mozna bylo spalic cale wydanie...
Ciekawe czy to dlatego ze prawda w oczy kole jak mowi stare porzekalo?
Obserwuj wątek
    • lalka_01 Re: Czego bo sie KK? 16.03.05, 08:54
      ale po co palic? Szkoda zatruwac srodowisko, moim zdaniem. Pan biskup to chyba
      nie za darmo w tej reklamie sie udzielil?
      I jesli to jest ta prawda, ktora ma Cie wyzwolic, to daj Ci Boze zdrowie Ertes!
    • maria421 Re: Czego bo sie KK? 16.03.05, 09:53
      ertes napisał:

      > Boi sie ksiazki pod tytulem : Da Vinci Code.
      >
      > info.onet.pl/1068495,12,item.html
      > Niestety to juz nie te czasy ze mozna bylo spalic cale wydanie...
      > Ciekawe czy to dlatego ze prawda w oczy kole jak mowi stare porzekalo?

      Jaka prawda, Ertesie? Ta, ktora nagle posiadl Don Brown?
    • maly.ksiaze Re: Czego bo sie KK? 16.03.05, 15:29
      Wujku Ertesie, to jest literacka fikcja, a nie prawda. Jak wiemy, wiedzy i
      informacji nie należy czerpać z filmów czy literatury. Problem w tym, że świat
      jest pełen idiotów, gotowych uwierzyć we wszystko. Tyle, że ja ich nazywam tak
      głupcami, a biskupi mówią o nich 'owieczki' i usilnie chcą to stado baranów
      gdzieś poprowadzić.
      Od dzisiaj, po przeczytaniu postu Ertesa, zaczynam popierać religie
      chrześcijańskie. KK najbardziej. Chociażem małowierzący. Już wolę, żeby stadko
      baranów słuchało księży, niż np. mnie.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • ertes Re: Czego bo sie KK? 16.03.05, 15:36
        Nie rozumiem dlaczego chcecie wszyscy przegryzc mi gardlo?

        Znacie takie powiedzenie? "Don't kill te messanger"
        Ja nie napisalem tej ksiazki, ani jej nie atakuje, ani jej nie bronie.
        Mnie po prostu dziwi ze kosciol wogole sobie nia zawraca glowe i ciekawi dlaczego.
        Ale widze ze nawet kotolicy nie wiedza bo zamiast sie zastanowic rzucaja sie na
        wiadomosciarza.
        • maly.ksiaze Re: Czego bo sie KK? 16.03.05, 19:11
          Nie wiem, co robią katolicy. Musiałbyś jakiegoś spytać. Tak naprawdę zdanie na
          temat dawinczowych bajań kolegi Browna (bodajże) wyrobiłe sobie już dawno. I
          tylko czekałem, aż temat wypłynie. Stałeś się, drogi Ertesie, 'collateral
          damage', a nie ilustracja powiedzenia o kilowaniu mesyndżerów.

          Pozdrawiam,

          mk.

          PS. Poza obroną KK postanowiłem również propagować polskie znaki diakrytyczne.
          Mesyndżer - cóż za piękne słowo.
          • ertes Re: Czego bo sie KK? 16.03.05, 19:27
            Nie rozumiem Cie mk.
            Rzucam tematy ktore uwazam ze sa warte dyskusji.
            Jak na razie dyskusja toczy sie glownie wokol tego ze Ertes to czy tamto.
            Tego tez nie rozumiem.
            • maly.ksiaze Re: Czego bo sie KK? 17.03.05, 04:12
              > Nie rozumiem Cie mk.
              Widzę.
              > Jak na razie dyskusja toczy sie glownie wokol tego ze Ertes to czy tamto.
              Naprawdę? Wyraziłem swoją opinię o książce i o owieczkach. Nie o Tobie.

              Pozdrawiam,

              mk.
    • maria421 Re: Czego bo sie KK? 16.03.05, 16:25
      Ertes, jezeli sam piszesz zaczynajac watek, ze "prawda w oczy kole", to znaczy,
      ze przynajmniej

      a) czytales ksiazke
      b) przyjmujesz to, co napisal Don Brown za prawde

      Wiec co sie teraz wykrecasz, ze jestes tylko messagerem?

      • lalka_01 Re: Czego bo sie KK? 16.03.05, 17:03
        dokladnie tak jak Ty sobie pomyslalam ;-)
      • ertes Re: Czego bo sie KK? 16.03.05, 17:37
        Ksiazke czytalem. Bardzo ciekawa.
        Nie przyjmuje tego co napisal Dan Brown za prawde chociazby z tego wzgledu ze
        mam za mala wiedze na ten temat.
        Jednak zastanawiajace jest ze kosciol uznal za stosowne sie wypowiedziec.
        I stad ta prawda w oczy.
        • lalka_01 Re: Czego bo sie KK? 16.03.05, 17:47
          wypowiedzial sie jakis tam biskup, pewnie bardziej prywatnie niz sluzbowo. Moim
          zdaniem zupelnie bez sensu, powinien dalej ksiazke olewac, jak juz pewnie ze
          dwa lata to kosciol robi (nie wiem dokladnie kiedy pierwszy raz o tym dziele
          czytanym z wypiekami uslyszalam, ale cos kolo tego).
        • maria421 Re: Czego bo sie KK? 16.03.05, 18:13
          ertes napisał:

          > Ksiazke czytalem. Bardzo ciekawa.
          > Nie przyjmuje tego co napisal Dan Brown za prawde chociazby z tego wzgledu ze
          > mam za mala wiedze na ten temat.
          > Jednak zastanawiajace jest ze kosciol uznal za stosowne sie wypowiedziec.

          Dlaczego zastanawiajace? Przeciez Brown podwaza wszystko na czym stoi religia
          chrzescijanska i to w taki sposob, ze znajdzie sie wiele osob, szczegolnie tych
          podatnych na rozne spiskowe teorie dziejow, ktore zaczna wierzyc w objawienie
          Dona Browna, a nie w to, co podaja Ewangelie.
          Widzialam juz kilka programow w telewizji, z udzialem historykow, ktorzy
          podwazali fakty przedstawione przez Browna. Ta ksiazka pod wzgledem
          historycznym kupy sie nie trzyma, ale wielu jej czytelnikow przyjmie ja za
          prawde objawiona.

          > I stad ta prawda w oczy.

          Ale jaka "prawda", Ertesie?????
          • ertes Re: Czego bo sie KK? 16.03.05, 18:54
            Dlatego wlasnie zastanawiajace.
            Zwykla ksiazka a budzi takie kontrowersje. To ze historycy o niej dyskutuja to
            normalne. Jedni podwazaja, inni nie.
            W kazdym razie teoriom spiskowym jak to nazywasz przybedzie fanow po tym gdy KK
            uznal za stosowne sie wypowiedziec.

            • maly.ksiaze Re: O 'polskich oboza koncentracyjnych'... 16.03.05, 19:14
              ...też dyskutujemy. Albo (lepszy przykład) o 'Malowanym Ptaku'. Ten sam rodzaj
              historiofikcji.

              Pozdrawiam,

              mk.
              • ani-ta Re: O 'polskich oboza koncentracyjnych'... 17.03.05, 09:00
                przyklad DOSKONALY!:)
                choc... autora hmm... lubilam...:)
                <tzw. facet z fantazja byl?:PP>
                • lalka_01 Re: O 'polskich oboza koncentracyjnych'... 17.03.05, 09:01
                  i to jaka fantazja...bolesna, ze tak sie wyraze ;-)
    • chris-joe Re: Czego bo sie KK? 16.03.05, 20:54
      To, czy "Kod" jest ksiazka "wierna prawdzie historycznej", czy tez nie, dobra,
      czy zla, madra, czy glupia ma sie nie nijak do problemiku. Zostawcie wiec
      Browna w spokoju. Od tego sa pisarze, zeby pisali- lepiej, badz gorzej.
      Natomiast niektorym biskupom nadal sie wydaje, ze mozna ksiazke zakazac czytac-
      wiernym, badz nie wiernym. Sila nawyku jest zaiste potezna.

      Jesli KK, badz ktorys z jego hierarchow, uwaza, ze ksiazka zawiera falsz
      historyczny, to powinien powiedziec: "Ksiazka Browna zawiera falsz historyczny".
      Basta. Koniec tematu. Zakazujac, badz "odradzajac" jej czytanie, hierarcha ow
      daje jedynie marne swiadectwo instytucji, ktora reprezentuje oraz wykazuje
      kompletny brak szacunku dla swych wiernych/sluchaczy.

      Ciekawe, ze maria, miast odniesc sie do postawy biskupa, skupila sie na
      dezawuowaniu ksiazki; zas lalka, szybciutko zalozyla, ze biskup pewnie nikogo
      nie reprezentowal i wypowiedzial sie prywatnie. (Moze wogole tego nie
      powiedzial?) Tak jak nie moznaby otwarcie przyznac- biskup palnal glupote.

      Daje glowe, ze gdyby biskup wypowiedzial sie madrze i szlachetnie, nawet na
      herbatce u hrabiny, po godzinach urzedowania- jego madrosc i szlachetnosc z
      pewnoscia reprezentowalaby cala instytucje.

      • maly.ksiaze Re: Czego bo sie KK? 17.03.05, 04:17
        Wykazując absolutny brak szacunku dla czytających mnie, 'doradzam': bojkotucie
        dawinczowego Browna. Jak chcecie poznać prawdę histoczną, czytajcie
        Sapkowskiego. Albo, idąc na skróty, po prostu kupcie jointa.

        Pozdrawiam,

        mk.
        • ertes Re: Czego bo sie KK? 17.03.05, 05:34
          Mylisz, mk, beletrystyke z historia.
          Po raz kolejny powtarzam ze mnie ciekawi dlaczego KK uznal za stosowne wydac opinie?
          Czyzby bal sie beletrystyki?

          Jak juz napisal to cj krytykowanie tej ksiazki jest poza tematem.
          • maly.ksiaze Re: Czego bo sie KK? 17.03.05, 16:29
            Skoro jest poza tematem, to ja sie wylacze. Rozmowy o ksiazkach interesuja mnie
            bardziej, niz rozmowy o rzeczywistych i urojonych przewinach KK.

            Pozdrawiam,

            mk.
            • ertes Re: Czego bo sie KK? 17.03.05, 16:38
              Akurat tutaj nikt nie mowi o przewinach KK.
      • swiatlo Daj sobie wreszcie spokój z KK 17.03.05, 04:54
        Tak samo jak jakiś Brown ma prawo wypisywać co mu fantazja podpowie, tak samo
        jacyś biskupi mają prawo nawoływać do bojkotu książki. Co zresztą przyniesie
        dokładnie odwrotny skutek. A twoja wolność jest czytać co ci się podoba.
        Twoja obsesja na punkcie KK jest już niezdrowa. Przypominam, kościół
        ewangelicki jest daleko bardziej wrogo do ciebie nastawiony niż KK. I więcej
        może też ci zaszkodzić.
        • ertes Re: Daj sobie wreszcie spokój z KK 17.03.05, 05:34
          > Tak samo jak jakiś Brown ma prawo wypisywać co mu fantazja podpowie, tak samo
          > jacyś biskupi mają prawo nawoływać do bojkotu książki.

          A
        • ertes Re: Daj sobie wreszcie spokój z KK 17.03.05, 05:38
          > Tak samo jak jakiś Brown ma prawo wypisywać co mu fantazja podpowie, tak samo
          > jacyś biskupi mają prawo nawoływać do bojkotu książki.

          A czy potrafisz wyjasnic dlaczego KK komentuje ksiazke JAKIEGOS tam Browna?


          PS.
          eee nudne to ciagle czepianie sie cj-a.
          Tym bardziej ze popelnia calkiem ciekawe teksty.
          Nie badz zazdrosny ;)
          • ertes swiatlo ;) 17.03.05, 05:51

            Tu mozesz sie pomodlic w intencji:
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2603444.html
          • maria421 Re: Daj sobie wreszcie spokój z KK 17.03.05, 08:58
            ertes napisał:


            > A czy potrafisz wyjasnic dlaczego KK komentuje ksiazke JAKIEGOS tam Browna?

            Z tego samego powodu, dla ktorego komentuje sie np. teorie mowiace, ze w
            Oswiecimiu nie gazowano ludzi.

            • ertes Re: Daj sobie wreszcie spokój z KK 17.03.05, 15:48
              Az tak grozna jest ta ksiazka dla KK?
              hmmm ciekawe
      • lalka_01 Re: Czego bo sie KK? 17.03.05, 08:52
        napisalam ze "zupelnie bez sensu"? Napisalam. Ale nie uzylam Twoich
        sformulowan, sorry....
      • maria421 Chris 17.03.05, 08:56
        Gdybys nie stronil jak diabel od swieconej wody od kazdego tematu dotyczacego
        KK , ktory traktuje o czym innym niz o skandalach w tej instytucji, to pewno
        juz bys zauwazyl i polskie recenzje (w tym autorstwa duchownych) na temat tej
        ksiazki. Oto jedna z nich:

        www.kosciol.pl/article.php?story=20041115094127359&query=Kod%2BLeonarda%2Bda%2BVinci

        Zarzucasz mi, ze zamiast na temat wypowiedzi biskupa (jakiej wypowiedzi?
        przeciez zacytowane sa tylko wyrywkowe zdania) pisze negatywnie na temat
        ksiazki.
        Wybacz Chris, ale nie popisales sie obiektywizmem, jezeli uwazasz, ze na temat
        ksiazki powinnam napisac dobrze, jednoczesnie dolaczajac sie do choru glosow
        przeciwnych wystapieniu biskupa.
        • ertes Re: Chris 17.03.05, 15:51
          Co ma wspolnego recenzja ksiazki z wystapieniem biskupa?
          to raz
          dwa, jesli ta ksiazka nie jest oparta na zadnych faktach to dlaczego KK jej sie
          przestraszyl?
          • lalka_01 Re: Chris 17.03.05, 16:06
            nie wiem dlaczego, moze nie wierzy w inteligencje swoich owieczek? Ale nie ma
            tego zlego, moze wielbiciele Browna siegna i po inne, polemizujace z jego wizja
            ksiazki. Albo po prostu po lepsza literature, niechby nawet "obrazoburcza".
            Albo zaczna sami studiowac historie, literature i sztuke - koncu nie ma to jak
            prawda, do ktorej dojdzie sie samodzielnie, prawda Ertes?
            • lucja7 Kto sie boi? 17.03.05, 16:51
              A czy ktos tu naprawde mysli ze kosciol sie boi?
              Sadze ze to jakies nieporozumienie.
    • ertes Re: Czego bo sie KK? 18.03.05, 00:48
      Kod Leonarda da Vinci": Autor odpowiada

      Włoski kardynał Tarcisio Bertone demaskuje książkę "Kod Leonarda da Vinci".
      Tymczasem jej autor - Dan Brown - na swojej stronie internetowej odpiera zarzuty.

      Pisarz zaprzecza, jakoby powieść była antychrześcijańska. Dodaje, że nazywa ją
      tak "mała, ale głośna grupa osób". Brown wyjaśnia, że napisał "Kod Leonarda da
      Vinci", by zgłębić interesujące go aspekty historii chrześcijaństwa. Uważa, że
      większość chrześcijan - w tym księża - rozumie to i traktuje książkę jako
      promującą dyskusję o sprawach duchowych.

      Autor podkreśla, że odbiorca nie ma obowiązku zgadzać się ze wszystkim, co
      przeczyta. Co więcej, może książkę traktować jako pozytywny bodziec do
      pogłębiania i eksploracji swojej wiary. "Religia ma jednego prawdziwego wroga -
      apatię, a pasjonująca debata jest doskonałą odtrutką" - czytamy na stronie
      internetowej Dana Browna.

      Arcybiskup Tarcisio Bertone nazwał książkę kłamstwem i wezwał katolików, by ją
      zbojkotowali. Według niego największym kłamstwem w powieści jest negacja śmierci
      i zmartwychwstania Jezusa oraz twierdzenie, że Chrystus był związany Marią
      Magdaleną i miał z nią potomka.

      Do demaskowania amerykańskiego bestselleru skłoniła kardynała popularność
      książki Dana Browna, szczególnie wśród młodzieży. Do tej pory na całym świecie
      sprzedano 25 milionów egzemplarzy "Kodu Leonarda da Vinci".

      Nie wszystkie środowiska kościelne są przeciwne powieści. Jose Maria Pinheiro,
      arcybiskup Sao Paulo - jednej z największych diecezji na świecie, wyraził
      pogląd, że czytelnicy są w stanie oddzielać elementy fikcyjne od prawdy.
      • swiatlo TRUTH 18.03.05, 01:12
        ertes napisał:

        > Nie wszystkie środowiska kościelne są przeciwne powieści. Jose Maria Pinheiro,
        > arcybiskup Sao Paulo - jednej z największych diecezji na świecie, wyraził
        > pogląd, że czytelnicy są w stanie oddzielać elementy fikcyjne od prawdy.

        Oczywiście chętnie bym owego arcybiskupa złapał za słowo i zapytał: skąd i kto
        ma wiedzieć co jest fikcją a co prawdą? Czy arcybiskup ma na myśli, że wszystko
        co powiedziane w Biblii to prawda absolutna, zatem logicznie wszystko co faktom
        bibilijnym zaprzecza, to musi być automatyczny fałsz?
        Zatem arcybiskup zakłada że czytelnik poznał dogłębnie Biblię, i czytając
        Browna mówi: o popatrz, mówią inaczej niż w Biblii, zatem to fikcja, a tutaj
        zobacz, to samo co w Biblii, zatem to musi być prawda.
        Tego rodzaju logika jest raczej filarem doktryny kościołów protestanckich a nie
        KK.
        Wydaje mi się że teologia KK jest bardziej dynamiczna i nie traktują oni
        każdego przecinka i kropki w Biblii jako absolutną i niepodważaną prawdę.

        Mam w swoim sąsiedztwie sporo kościołów ewangelickich i siłą rzeczy
        przejeżdżając obok nich zaglądam co się tam dzieje. Zauważyłem że wszędzie
        szermują oni na lewo i prawo słowem TRUTH. Słowo to jest obecne prawie w każdym
        ich programie czy aktywności. Nieustannie mielą to słowo na wszystkie strony i
        wygląda na to że nie są w stanie wypowiedzieć żadnego wyrażenia bez użycia
        słowa TRUTH. Nieustannie muszą się asertować, że wszystko co robią i myślą to
        takie czy inne objawienie absolutnego TRUTH.
        Czy nie rzuca się w oczy porównanie do leninowskiej Prawdy? Że każda filozofia,
        im bardziej skostniała, nieelastyczna i arogancka, tym bardziej sama się musi
        nieustannie przekonywać że wszystko co robią to TRUTH?
        Tymczasem im bardziej dociekasz owej prawdy, im bardziej kopiesz, obserwujesz,
        mierzysz, obliczasz, analizujesz, to bym bardziej ci się wydaje że od owej
        TRUTH się oddalasz, podczas gdy objektywnie właśnie tej TRUTH coraz bardziej
        smakujesz?
        Czy to nie jest tak, że owa TRUTH jest bardziej zawarta w wątpliwości,
        zagubieniu i poszukiwaniu, niż w kategorycznym i nieruchomym absolucie?

        Przypomina mi się stwierdzenie Żyda z Podkarpacia: panie, jak ktoś mi mówi że
        ża ma trochę racji, to ja mu panie wierzę. Jak mi mówi że ma dużo racji, to
        zaczynam być podejrzliwym. Jednak jak mi mówi że ma 100% racji, to ja panie
        uciekam od niego jak najdalej!
        • ertes Re: TRUTH 18.03.05, 02:47
          >Tego rodzaju logika jest raczej filarem doktryny kościołów protestanckich a nie
          >KK.

          Zart chyba? Tak przynajmniej wyglada.
          • maria421 Re: TRUTH 18.03.05, 09:06
            ertes napisał:

            > >Tego rodzaju logika jest raczej filarem doktryny kościołów protestanckich
            > a nie
            > >KK.
            >
            > Zart chyba? Tak przynajmniej wyglada.

            Nie uwazam, aby Swiatlo zartowal. Przypuszczam tylko, ze ma na mysli
            szczegolnie koscioly protestanckie takie jak Baptysci, Metodysci itd.

            Co do PRAWDY,Swiatlo, to przypuszczam, ze KK nie chodzi o to, czy Brown trzyma
            sie dokladnie Biblii czy nie. Tu chodzi o jedna podstawowa dla chrzescijanstwa
            rzecz- o przedstawienie Chrystusa, ktory w chrzescijanstwie jest synem Boga,
            nie tak, jak przedstawiaja go Ewangelisci, lecz tak, jak przedstawia go Don
            Brown na podstawie jakiejs teorii spiskowej.
            Chrzescijanie wierza na podstawie przekazow w Ewangelii, ze Chrystus nie mial
            zadnej kobiety, ani dziecka, ze zostal ukrzyzowany i zmartwychwstal.
            Podwazenie tych faktow godzi wiec w podstawy chrzescijanstwa, a nie tylko w KK.

            Uwazam te ksiazke porownywalna do ksiazki, ktora "przedstawiala dowody" na to,
            ze zamachy z 11 wrzesnia byly dzielem CIA , lub do teorii, ze w Oswiecimiu nie
            bylo komor gazowych.
            • maria421 A jezeli juz o spiskowej teorii dziejow... 18.03.05, 09:52
              ...to ja mam swoja: za Donem Brownem stoja wrogowie KK- Ertes i C-J !...)))
              • maria421 I jeszcze jedna recenzja 18.03.05, 09:57
                kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1220437&KAT=238
            • swiatlo Wiara i wiedza 18.03.05, 18:55
              maria421 napisała:


              > Uwazam te ksiazke porownywalna do ksiazki, ktora "przedstawiala dowody" na
              > to, ze zamachy z 11 wrzesnia byly dzielem CIA , lub do teorii, ze w
              > Oswiecimiu nie bylo komor gazowych.

              Generalnie jestem z tobą, ale akurat w tym jednym przypadku uważam że użyłaś
              bardzo nietrafnego porównania. Kwestionowanie boskości Chrystusa oraz
              kwestionowanie komór gazowych to dwie różne sprawy.
              Otóż my WIEMY że atak na WTC dokonała Al Qaeda, podobnie WIEMY że komory gazowe
              były używane przez nazistów, zatem podważanie tych faktów jest niebezpiecznym
              aktem manipulacji historią dla własnych złych celów politycznych.
              Natomiast my NIE WIEMY czy Chrystus był Bogiem. My w to tylko WIERZYMY. Boskość
              Chrystusa jest naszą WIARĄ nie WIEDZĄ. My nie mamy żadnych dowodów naukowych że
              Chrystus był Bogiem i dokononał to co opisują ewangelie. Mamy jakieś mgliste
              zapiski historyczne o istnieniu kogoś podobnego do Chrystusa, jednak żadne z
              nich nie udowadnia naukowo że Chrystus leczył, uciszał burze, rozmnażał
              jedzenie, chodził po wodzie oraz co najważniejsze, że zmartwychwstał.
              Zatem dla człowieka, który bada historię naukowo jest jak najbardziej wskazane
              aby dla objektywności własnych badań odrzucił wszelkie dogmaty WIARY, bowiem
              owe trzymanie się dogmatów nie pomaga w analizie faktów naukowych.

              Być może kiedyś zginą wszelkie przekazy historyczne o komorach gazowych i
              archeolodzy po odkopaniu komór będą przeprowadzali badania czemu te urządzenia
              służyły. Znajdą wtedy jakieś podarte książki mówiące o nazizmie i holocauście,
              ale jeśli będą rzetelnymi naukowacami, to będzie ich obowiązkiem aby wszelkie
              fakty zbadać rzetelnie i żadnego znaleziska nie traktować jako dogmat.
              • maria421 Re: Wiara i wiedza 18.03.05, 21:01
                Swiatlo drogie, wiemy tez ze Chrystus byl postacia historyczna skazana na
                ukrzyzowanie.
                Wiemy ze nie mial zony ani dzieci.

                Kto nie chce nie musi wierzyc w jego boskosc, ale niech chociaz wierzy w
                przekaz historyczny.
                • swiatlo Re: Wiara i wiedza 18.03.05, 22:24
                  maria421 napisała:

                  > Swiatlo drogie, wiemy tez ze Chrystus byl postacia historyczna skazana na
                  > ukrzyzowanie.
                  > Wiemy ze nie mial zony ani dzieci.
                  >
                  > Kto nie chce nie musi wierzyc w jego boskosc, ale niech chociaz wierzy w
                  > przekaz historyczny.

                  Z pewnością jestem niedokształcony w tym względzie, ale czy dysponujesz jakimiś
                  linkami gdzie mogę znaleźć historyczne i naukowo akceptowalne dowody na fakty
                  podane w Ewangeliach?
                • chris-joe Re: Wiara i wiedza 18.03.05, 22:59
                  oto zrodla wiedzy historycznej o Chrystusie:
                  -Josephus: dzielo pt. "Antiquities of the Jews" z 93 roku, w ktorym Chrystus
                  jest wspomniany jako zydowski medrzec-cudotworca, ukrzyzowany, objawiajacy sie
                  po trzech dniach tym, ktorzy go milowali.
                  Oryginal Josephusa nie jest znany. Jest on jednak cytowany przez innych
                  historykow. Najwczesniejszy znany cytat z Josephusa pojawia sie u Euzebiusza w
                  324 roku AD.
                  -Swetoniusz: ok.125 AD, wspomina o "Zydach podburzanych przez Chrystusa".
                  -jest pare innych krotkich wzmianek dotyczacych -czesciej posrednio, niz
                  bezposrednio- osoby Chrystusa (np. Herod Antypas).

                  Ta garsc informacji ledwo wspomina osobe Chrystusa, zrodel na temat jego zycia i
                  dzialalnosci wogole nie ma. Nie mowiac o takich detalach, jak jego stan cywilny
                  itp.
                  Generalnie przyjmuje sie historycznosc jego osoby (choc sa i sceptycy), zas
                  jedynym zrodlem szerszej wiedzy o jego osobie sa tylko Ewangelie.

                  Jednakze wiernosc tych nam znanych wobec swych oryginalow jest takze czesto
                  kwestionowana. W trakcie dlugiego procesu ustalania sie dzis przyjetego kanonu
                  czterech ewangelii najprawdopodobniej zniszczono inne, niepasujace do
                  wykluwajacego sie dogmatyzmu. A i te nam znane -wielu uwaza- zostaly gesto
                  "dotlumaczone" i "dointerpretowane".
                  Sposrod Ewangelii nie wliczonych do Kanonu wymienia sie: Hermesa,
                  "autentycznego" Mateusza, Tomasza, Filipa, Piotra, Marie, Jakuba i pare innych.
                  • chris-joe Re: Wiara i wiedza 18.03.05, 23:31
                    pl.wikipedia.org/wiki/Chrystus#Historyczno.C5.9B.C4.87_Jezusa
    • ertes Re: Czego bo sie KK? 25.03.05, 19:03
      Aj, jaj, jaj ktos sie chyba jednak boji tej nie majacej nic wspolnego z historia
      ksiazki!

      Jak co roku niezwykle interesujące kazanie, pełne odniesień do aktualnych
      dyskusji, wygłosił kaznodzieja Domu Papieskiego ojciec Raniero Cantalamessa.
      Choć nie wymienił ani tytułu książki "Kod Leonarda da Vinci", ani nazwiska jej
      autora Dana Browna, można być pewnym, że to ją miał na myśli mówiąc o
      powieściach, w których manipuluje się postacią Chrystusa.
      Dziesięć dni po ostrych słowach krytyki pod adresem bijącej na świecie rekordy
      popularności książki Browna, jakie wygłosił arcybiskup Genui kardynał Tarcisio
      Bertone, w Wielki Piątek tego typu literaturę potępił znany z krasomówstwa
      kaznodzieja Domu Papieskiego.

      Ojciec Cantalamessa wyraził ubolewanie, że "w nieznanej dotąd formie uruchomiony
      został perwersyjny mechanizm przeciwko Chrystusowi".

      "Nieustannie pojawiają się powieści i widowiska, w których dowolnie manipuluje
      się postacią Chrystusa na podstawie nierealnych i nieistniejących dokumentów
      oraz odkryć. Staje się to modą, gatunkiem literackim" - powiedział zakonnik.

      Dodał, że "nasza epoka, mająca obsesję na punkcie seksu, nie potrafi wyobrazić
      sobie Jezusa inaczej niż prekursora gejów lub kogoś, kto głosi, że zbawienie
      przychodzi ze związku z pierwiastkiem kobiecym".

      Jako przykład takiej manipulacji podał literacką opowieść o małżeństwie Jezusa z
      Marią Magdaleną i zapoczątkowanej rzekomo przez nich dynastii, co jest
      najwyraźniejszym odniesieniem do najgłośniejszej ostatnio na świecie, sprzedanej
      w 25 milionach egzemplarzy książki "Kod Leonarda da Vinci".

      Tego typu książki kaznodzieja Domu Papieskiego nazwał "literackim
      pasożytnictwem". Wyraził następnie oburzenie, że protesty wiernych traktuje się
      jako przykłady nietolerancji i żądania wprowadzenia cenzury. Z ubolewaniem
      ojciec Cantalamessa mówił o tym, że sukces takich opowieści, traktowanych jako
      prawdziwe, to dowód na to, że "człowiek, który już nie wierzy w Boga, jest
      gotowy uwierzyć we wszystko".

      Na zakończenie kazania zakonnik złożył życzenia papieżowi mówiąc: "Wróć do nas
      szybko, Ojcze Święty. Wielkanoc bez Ciebie jest mniej Wielkanocą"- powiedział.
      • jutka1 Re: Czego bo sie KK? 26.03.05, 00:12
        Ze tez nie maja sie czym zajmowac, tylko ta ksiazka?

        Swoja droga, bawi mnie czytanie, ze to sa ksiazki, "w których manipuluje się
        postacią Chrystusa"...
        A Kosciol to co przez wieki robil? Nie manipulowal?

        Polecam rozmowe z ostatniej Polityki z ks. prof. Stanislawem Obirkiem, jezuita.
        Nie o tej ksiazce, ale wg. mnie warto przeczytac i sie zamyslic.
        polityka.onet.pl/162,1221135,1,RA,artykul.html
        • maria421 Re: Czego bo sie KK? 26.03.05, 10:47
          jutka1 napisała:

          > Ze tez nie maja sie czym zajmowac, tylko ta ksiazka?

          Jutus, czasem mam wrazenie, ze cokolwiek KK by nie zrobil, to zle. Zajmuje sie
          ksiazka - zle, gdyby sie nie zajmowal- byloby to podejrzane.

          > Swoja droga, bawi mnie czytanie, ze to sa ksiazki, "w których manipuluje się
          > postacią Chrystusa"...
          > A Kosciol to co przez wieki robil? Nie manipulowal?

          Nie dopisywal mu kochanki i potomstwa.

          > Polecam rozmowe z ostatniej Polityki z ks. prof. Stanislawem Obirkiem,
          jezuita.
          > Nie o tej ksiazce, ale wg. mnie warto przeczytac i sie zamyslic.
          > polityka.onet.pl/162,1221135,1,RA,artykul.html
          >
          Artykul dobry.

          Wesolych Swiat!
          • chris-joe Re: Czego bo sie KK? 26.03.05, 18:01
            "Zajmuje sie ksiazka - zle, gdyby sie nie zajmowal- byloby to podejrzane."

            Dla wyprobowania tezy- niech sie przestanie chwilowo zajmowac.

            "Nie dopisywal mu kochanki i potomstwa."

            Zgroza! Az strach wyobrazic sobie Chrystusa z kobieta i z dziecmi! To dopiero
            bluznierstwo! NMP zawsze dziewica, Chrystus idem...

            Maryska, jak juz kiedys pisalem, ze nt. zycia Chrystusa nie mamy ZADNYCH zrodel,
            z wyjatkiem przekazow nt. ostatnich miesiecy jego zycia.

            Chrystus -chcesz czy nie- jest centralna figura nasza cywilizacji, a cywilizacja
            ta -chcesz czy nie- szybko sie laicyzuje.
            W konsekwencji wielu malarzy, poetow, pisarzy (dobrych i do kitu) oraz
            kawiarniowcow i uczestnikow imienin u cioci Jadzi bedzie sie ta figura coraz
            czesciej zajmowac, i to niekoniecznie juz na kleczkach, czy tez po mysli
            wskazowek watykanskich mandarynow. Chrystus jest figura publiczna, nie nalezaca
            juz tylko do zaaprobowanych przez Synody ideologow i imazystow.
            Witam w 21 wieku (po Chrystusie).





            • maria421 Re: Czego bo sie KK? 26.03.05, 18:35
              Chris, nie rozumiem dlaczego uwazasz ze wiele osob bedzie zajmowac sie figura
              Jezusa "niekoniecznie na kleczkach czy tez po mysli wskazowek watykanskich
              mandarynow", tak jakby Chrystus byl postacia, ktorej kult jest sila narzucony
              przez Watykan.
              Chris, drogi Chris, sila przez "watykanskich mandarynow" moze jest narzucany
              zakaz aborcji itp. ale nie kult Chrystusa. Szkoda, ze w Twoim zacietwierzeniu
              nie chcesz zrozumiec, ze prawie 2 miliardy ludzi na tym globie chca wierzyc w
              to, ze Jezus byl taki, jakim go opisuja Ewangelie, a nie jakim go opisuje Dan
              Brown.
              • chris-joe Re: Czego bo sie KK? 26.03.05, 19:54
                Kult Chrystusa JUZ nie jest narzucany, masz racje, jednakze po 1500 latach
                narzucania (czyli chrystaianizacji) jest on juz centralna figura cywilizacji.
                Kropka.

                "prawie 2 miliardy ludzi na tym globie chca wierzyc w to, ze Jezus byl taki,
                jakim go opisuja Ewangelie".
                A Brown i inni przeszkadzaja komus w tej wierze? Az taka ona slaba? Co jeszcze
                tym, co "chca wierzyc" przeszkadza?
                • maly.ksiaze Re: Naprawdę nie mogę uwierzyć... 26.03.05, 23:05
                  ...że nie widzisz, drogi C-J, osi konfliktu. To znaczy - przypuszczam, że
                  widzisz, tylko się zgrywasz. Tak czy owak - już ja Wam to wszystko wyjaśnię.
                  Otóż kardynał próbuje demaskować Browna przede wszystkim dlatego, że bardzo
                  liczne rzesze głuptkasków zdają się traktować powieść p. Browna poważnie. W
                  powieści tej zaś Kościół Katolicki, religia i zarazem instytucja, której
                  kardynał, zapewne w dobrej wierze, poświęcił swoje życie, przedstawiona jest
                  jako banda oszustów. Akurat z Twojego punktu widzenia to żaden problem, bo Ty
                  ten pogląd, jak sądzę, w jakiś sposób podzielasz. Ergo, żadna reakcja Rzymu nie
                  będzie w stanie Cię usatysfakcjonować - poza instytucjonalnym harakiri. Za
                  grzechy nasze i naszych ojców (matki, w ramach paradygmatu feministycznego, nie
                  są winne niczemu).

                  Warto jednak, abyśmy pamiętali, że całkiem liczna grupa ludzi (dajmy na to ów
                  kardynał; albo nasza Maria) widzi rzecz zupełnie inaczej. Do tego stopnia
                  inaczej, że przedstawianie ich wiary jako jednego wielkiego kantu, nawet w
                  ramach fikcji literackiej, jest im zupełnie nie w smak. Ot, i cały sekret.

                  Pozdrawiam,

                  mk.
                  • chris-joe Re: Naprawdę nie mogę uwierzyć... 28.03.05, 01:17
                    pisalem juz poprzednio (and I stick to it):

                    "Jesli KK, badz ktorys z jego hierarchow, uwaza, ze ksiazka zawiera falsz
                    historyczny, to powinien powiedziec: "Ksiazka Browna zawiera falsz historyczny".
                    Basta. Koniec tematu. Zakazujac, badz "odradzajac" jej czytanie, hierarcha ow
                    daje jedynie marne swiadectwo instytucji, ktora reprezentuje oraz wykazuje
                    kompletny brak szacunku dla swych wiernych/sluchaczy."

                    Powolujesz sie na jakiegos kardynala i jego wypowiedz, a ja wsrod cytowanych na
                    tym watku biskupow, Ojcow, arcybiskupow, kaznodziejow i zakonnikow juz
                    -przyznam- nie bardzo wiem o kim mowa ani o ktorej wypowiedzi. Zbyt wiele
                    dramatis personae. Rozjasnij, prosze, ktora to wypowiedz i ktorego kardynala
                    stawia "Kod" wsrod falszywek rownych "Protokolow Medrcow Syjonu".

                    Ja takze nie lubie nierzetelnej literatury i ubolewam nad pozycjami
                    przedstawiajacymi Wolnomularzy, CIA, Islamistow, rzady USA,UE,Islandii oraz
                    Izraela, gejow, Zielonoswiatkowcow, torreadorow, feministki oraz linie lotnicze
                    SAS jako "bande oszustow".
                    Wiem jednak, ze histeryczne potepianie z ambon i zakazywanie kontaktu z
                    inkryminowana lektura to metody ani skuteczne, ani zbyt madre.
                    Zwlaszcza w wydaniu KK, ktory to ostatnio z uporem pozuje na ofiare zmasowanego
                    spisku antykatolickiego od Polski powiatowej po watykanskie pulpity.

                    "Warto jednak, abyśmy pamiętali, że całkiem liczna grupa ludzi (dajmy na to ów
                    kardynał; albo nasza Maria) widzi rzecz zupełnie inaczej. Do tego stopnia
                    inaczej, że przedstawianie ich wiary jako jednego wielkiego kantu, nawet w
                    ramach fikcji literackiej, jest im zupełnie nie w smak."

                    Alez pamietam o tym, MK, co wiecej oswoilem sie z takim stanem rzeczy. Takie sa
                    blaski i cienie spoleczenstw pluralistycznych, ze nikomu sie nie dogodzi, ani
                    tez nikogo sie nie uchroni w kokonie nietykalnosci. Trzeba sobie wychodowac
                    gruba skore- ja tak uczynilem- i ufac w prawosc wytyczonej sobie drogi (ladnie
                    powiedzialem?:).

                    Co do "paradygmatu feministycznego"- tu mnie masz, nie mam pojecia co to za
                    zwierz:)))

                    • maly.ksiaze Re: Naprawdę nie mogę uwierzyć... 28.03.05, 04:43
                      chris-joe napisał:


                      > Zakazujac, badz "odradzajac" jej czytanie, hierarcha ow
                      > daje jedynie marne swiadectwo instytucji, ktora reprezentuje oraz wykazuje
                      > kompletny brak szacunku dla swych wiernych/sluchaczy."
                      Kiedy ja właśnie nie widzę w 'odradzaniu' nic nagannego. Wezwanie do bojkotu, w
                      odróżnieniu np. od wezwania do tłuczenia szyb lub gnatów, to rzecz
                      dopuszczalna. Zresztą, reprezentowani na tym forum 'wierni' rzecz przyjmują
                      spokojnie. To Ty się oburzasz w ich imieniu.

                      >
                      > Powolujesz sie na jakiegos kardynala i jego wypowiedz
                      [...]
                      > Rozjasnij, prosze, ktora to wypowiedz i ktorego kardynala
                      > stawia "Kod" wsrod falszywek rownych "Protokolow Medrcow Syjonu".

                      Tego, którego wypowiedź, przywołana przez Ertesa, rozpoczęła tę dyskusję.
                      Akurat o 'Protokołach' ciężko tu mówić, bo 'Kod' nie jest fałszywką, tylko
                      fikcją. To zupełnie inna gradacja rzeczy. 'Króla Ubu' czytałeś?


                      >
                      > Ja takze nie lubie nierzetelnej literatury i ubolewam nad pozycjami
                      > przedstawiajacymi Wolnomularzy, CIA, Islamistow, rzady USA,UE,Islandii oraz
                      > Izraela, gejow, Zielonoswiatkowcow, torreadorow, feministki oraz
                      > linie lotnicze SAS jako "bande oszustow".
                      > Wiem jednak, ze histeryczne potepianie z ambon i zakazywanie kontaktu z
                      > inkryminowana lektura to metody ani skuteczne, ani zbyt madre.
                      Nadużywasz słów nacechowanych. 'Histeryczne' i 'zakazywanie'? Kardynał wezwał
                      wiernych do nieczytania książki X. Posłuchają, albo nie. Najprawdopodobniej
                      nie. Nadal nie widzę problemu. Za to wiem, gdzie Ty go widzisz. Otóż Ty widzisz
                      stosy i 'indeks ksiąg zakazanych'. Takie masz imaginarium i taki odruch.
                      Nazwałbym taką reakcję 'przesadzoną'. Albo może nawet 'histeryczną', skoro tak
                      lubisz to słowo.

                      > Alez pamietam o tym, MK, co wiecej oswoilem sie z takim stanem rzeczy.
                      > Takie sa
                      > blaski i cienie spoleczenstw pluralistycznych, ze nikomu sie nie dogodzi, ani
                      > tez nikogo sie nie uchroni w kokonie nietykalnosci. Trzeba sobie wychodowac
                      > gruba skore- ja tak uczynilem- i ufac w prawosc wytyczonej sobie drogi (ladnie
                      > powiedzialem?:).
                      Ładnie.

                      >
                      > Co do "paradygmatu feministycznego"- tu mnie masz, nie mam pojecia co to za
                      > zwierz:)))
                      Jest taki pukt widzenia, w którym religie są 'krzywdą', wyrządzaną przez wieki
                      np. kobietom. Albo czarnym. Albo jeszcze innym. A to nie tak.

                      Pozdrawiam,

                      mk.
                • maria421 Re: Czego bo sie KK? 27.03.05, 15:22
                  chris-joe napisał:

                  > A Brown i inni przeszkadzaja komus w tej wierze? Az taka ona slaba? Co
                  jeszcz
                  > e
                  > tym, co "chca wierzyc" przeszkadza?

                  Chris, mam wrazenie, ze Tobie samemu KK bardziej przeszkadza niz koscilowi Dan
                  Brown, czyz nie tak? Nie rozumiem tylko co ten KK Ci zawinil.

                  Zastanawia mnie tez jedno- jezeli uwazasz, ze Chrystus JEST centralna postacia
                  naszej cywilizacji, to znaczy, ze dostrzegasz wplyw jego nauki na rozwoj naszej
                  cywilizacji, ze dostrzegasz wartosci chrzescijanskie na jakich opiera sie nasza
                  cywilizacja. Czy nie uwazasz wiec, ze podwazanie "image´u" Chrystusa, czyli
                  demontaz tej centralnej postaci naszej cywilizacji jest podkopywaniem samej
                  cywilizacji?
                  • chris-joe Re: Czego bo sie KK? 28.03.05, 02:04
                    "Czy nie uwazasz wiec, ze podwazanie "image´u" Chrystusa, czyli demontaz tej
                    centralnej postaci naszej cywilizacji jest podkopywaniem samej cywilizacji?"

                    -Nie, nie uwazam. Co wiecej: wierze, ze zdolnosc i upor z jakimi cywilizacja
                    Zachodu od wiekow kwestionuje, powatpiewa, poddaje probom, re-analizuje,
                    transformuje i stwarza na nowo swe fundamentalne mitologie sa zrodlem szalonego
                    sukcesu tejze cywilizacji.
                    Vide stan obecny cywilizacji Islamu, ktora stala sie cywilizacja statyczna i
                    defensywna pewnie wlasnie dlatego, ze w swym maniakalnym poczuciu krzywdy
                    (slusznym, czy nie) utracila tworcza zdolnosc auto re-kreacji i re-analizy swych
                    mitologicznych podstaw. Islam, zerujac na osiagnieciach Zachodu, chroni sie
                    jednoczesnie przed nimi w swym mitologicznym dogmatyzmie.

                    "Chris, mam wrazenie, ze Tobie samemu KK bardziej przeszkadza niz koscilowi Dan
                    Brown, czyz nie tak?"

                    -wbrew pozorom, Maria, mam duzo szacunku wobec religijnosci i religii, i
                    swietnie rozumiem ich role w przypadkach jednostkowych i spolecznych.
                    Jesli jednak zarzadzajace nimi instytucje kopna mnie w kostke, to odkopie z
                    zacietrzewieniem rownym temu, z jakim ty zamykasz sie na jakiekolwiek gesty
                    krytyki wobec instytucji administrujacej twoim wyznaniem i kazdy taki gest
                    interpretujesz jako zmasowany atak na cala twoja Wiare.

                    "Nie rozumiem tylko co ten KK Ci zawinil."
                    To juz pewnie nigdy nie zrozumiesz.

                    Zuuuupelnie poza tematem: poznalem wczoraj faceta, ktory jest nauczycielem w
                    katolickim gimnazjum w Detroit. Do Montrealu wpada regularnie w ramach
                    "prywatnej seksualizacji". Okazuje sie, ze jesli w Detroit zostanie przylapany
                    to utraci prace. Bunczucznie go zaczepilem, czy chocby probowal "wyjsc z
                    ukrycia", odparl ze nie i nie zamierza- podobne gesty ze strony znanych mu
                    ukrytych gejow nie konczyly sie "powodzeniem", a on, po przepracowaniu 25 lat w
                    tejze szkole, nie ma juz ochoty na podejmowanie ryzyka.
                    Odpowiesz: powinien byl o tym pomyslec, gdy zatrudnial sie w szkole katolickiej!
                    -Tylko, ze on jest katolikiem, a 25 lat temu musialby sie ukrywac w szkole
                    katolickiej tak samo jak w panstwowej.

                    Pewnie moglby sie postawic, uczynic z siebie kolejny przypadek medialny, ciagac
                    sie po sadach stanowych i federalnych. Ale on zaden bohater, ot, zwykly belfer,
                    ktory uwielbia swa prace, swa szkole, uczniow, ktory chce dociagnac do
                    emerytury. I co z tym nieszczesnikiem zrobic? (Na pozegnanie powiedzialem mu:
                    "Go get laid, Michael, before you go home", "That's the plan", odpowiedzial:)

                    (Raz w jednej z gejowskich knajp w Montrealu wpadl na niego jego byly uczen z
                    Detroit, on zamarl, bo wiedzial, ze jego praca jest w rekach tego faceta, "Ale
                    on okazal sie byc porzadnym facetem...")
                    • maria421 Re: Czego bo sie KK? 28.03.05, 12:01
                      chris-joe napisał:

                      > -Nie, nie uwazam. Co wiecej: wierze, ze zdolnosc i upor z jakimi cywilizacja
                      > Zachodu od wiekow kwestionuje, powatpiewa, poddaje probom, re-analizuje,
                      > transformuje i stwarza na nowo swe fundamentalne mitologie sa zrodlem
                      szalonego
                      > sukcesu tejze cywilizacji.
                      > Vide stan obecny cywilizacji Islamu, ktora stala sie cywilizacja statyczna i
                      > defensywna pewnie wlasnie dlatego, ze w swym maniakalnym poczuciu krzywdy
                      > (slusznym, czy nie) utracila tworcza zdolnosc auto re-kreacji i re-analizy
                      swyc
                      > h
                      > mitologicznych podstaw. Islam, zerujac na osiagnieciach Zachodu, chroni sie
                      > jednoczesnie przed nimi w swym mitologicznym dogmatyzmie.

                      Chris, wydaje mi sie, ze obecnie jest wlasnie odwrotnie. Islam wcale nie jest w
                      defensywie, zobacz co sie dzieje w Europie.

                      > -wbrew pozorom, Maria, mam duzo szacunku wobec religijnosci i religii, i
                      > swietnie rozumiem ich role w przypadkach jednostkowych i spolecznych.
                      > Jesli jednak zarzadzajace nimi instytucje kopna mnie w kostke,

                      Czy ow biskup z linku Ertesa kopnal Cie w kostke???

                      to odkopie z
                      > zacietrzewieniem rownym temu, z jakim ty zamykasz sie na jakiekolwiek gesty
                      > krytyki wobec instytucji administrujacej twoim wyznaniem i kazdy taki gest
                      > interpretujesz jako zmasowany atak na cala twoja Wiare.

                      Nadinterpretujesz, Chris. Nie przypominam sobie, abysmy wczesniej toczyli
                      dyskusje z ktorych moglbys wyciagnac podobne wnioski.


                      > To juz pewnie nigdy nie zrozumiesz.
                      >
                      > Zuuuupelnie poza tematem: poznalem wczoraj faceta, ktory jest nauczycielem w
                      > katolickim gimnazjum w Detroit. Do Montrealu wpada regularnie w ramach
                      > "prywatnej seksualizacji". Okazuje sie, ze jesli w Detroit zostanie
                      przylapany
                      > to utraci prace. Bunczucznie go zaczepilem, czy chocby probowal "wyjsc z
                      > ukrycia", odparl ze nie i nie zamierza- podobne gesty ze strony znanych mu
                      > ukrytych gejow nie konczyly sie "powodzeniem", a on, po przepracowaniu 25 lat
                      w
                      > tejze szkole, nie ma juz ochoty na podejmowanie ryzyka.
                      > Odpowiesz: powinien byl o tym pomyslec, gdy zatrudnial sie w szkole
                      katolickiej
                      > !
                      > -Tylko, ze on jest katolikiem, a 25 lat temu musialby sie ukrywac w szkole
                      > katolickiej tak samo jak w panstwowej.
                      >
                      > Pewnie moglby sie postawic, uczynic z siebie kolejny przypadek medialny,
                      ciagac
                      > sie po sadach stanowych i federalnych. Ale on zaden bohater, ot, zwykly
                      belfer
                      > ,
                      > ktory uwielbia swa prace, swa szkole, uczniow, ktory chce dociagnac do
                      > emerytury. I co z tym nieszczesnikiem zrobic? (Na pozegnanie powiedzialem
                      mu:
                      > "Go get laid, Michael, before you go home", "That's the plan", odpowiedzial:)
                      >
                      > (Raz w jednej z gejowskich knajp w Montrealu wpadl na niego jego byly uczen z
                      > Detroit, on zamarl, bo wiedzial, ze jego praca jest w rekach tego faceta, "Ale
                      > on okazal sie byc porzadnym facetem...")

                      Chris, wydaje mi sie, ze jednak masz bardzo zawezony punkt widzenia.
                      • don2 Re: Czego bo sie KK? 01.04.05, 20:50
                        Kosciol sie pewnie boi ,by nie musieli JP2 ,podlaczyc do roznych aparacikow.I
                        bylby problem jak z ta amerykanka.Ale o ile znam KK ,to po 3 dniach byla by
                        awaria sieci elektrycznej........................
                • swiatlo Polisa ubezpieczeniowa 28.03.05, 08:57
                  Chyba nie dodam nic nowego do tej dyskusji, ale mialem taką refleksję dzisiaj w
                  czasie mszy:
                  Otóż siedzę jak zwykle i slucham znakomitego zresztą kazania, wzmocnionego
                  cudowną muzyką chóru i wirtuozerią pianisty, wzruszam się nad potężnym
                  przeslaniem moralnym i w ogóle ludzkim calego tego faktu ukrzyżowania i
                  zmartwychwstania, i nagle sobie myślę: no dobrze, jest to tak piękne i potężne,
                  ale jeśli to wszystko jest oparte na kompletnej nieprawdzie? Jeśli nigdy nie
                  bylo Jezusa, a przynajmniej takiego jak go chcemy widzieć? Jeśli to wszystko to
                  tylko jakieś falszywe wizje nawiedzonych psychopatów? Wzmocnione potem tylko
                  dzialalnością zręcznych polityków i manipulatorów?
                  Jeśli to wszystko razem wzięte to tylko literatura fikcji? Znakomita i
                  przynikająca, ale tylko literatura? Modlimy się do Jezusa, ale jeśli to są
                  tylko modlitwy skierowane w próżnię?
                  A może jednak nie w próżnię? Może ten prawdziwy Bóg Ojciec, kimkolwiek On jest,
                  przechwytuje wszystkie modlitwy, do kogokolwiek są one skierowane? Czy do
                  Jezusa, czy do Mahometa, czy do Wielkiego Ducha Apaczów?
                  Czy wizja Wielkiego Ducha Apaczów nie jest przypadkiem najbliższa prawdy
                  rzeczywistej? Czy im bardziej ktoś jest zasklepiony w religijnym dogmacie tym
                  bardziej jest gluchy na glos prawdziwego Boga? Czy Bóg nie mówi to tylko do
                  tych, którzy naprawdę go chcą sluchać, a nie do tych, którzy już wszystko
                  wiedzą lepiej, więc Go nie potrzebują?

                  No ale cóż, nie mamy odwagi sobie postawić tych pytań. Dlatego bo wolimy jednak
                  sobie wybrać tą polisę ubezpieczeniową, no bo tak na wszelki wypadek.
                  To tak jak pytano się kiedyś Żyda dlaczego się przeżegnuje obok figurki Matki
                  Boskiej. "Icek, tyś przecież wiary mojżeszowej, to jak się możesz żegnać przy
                  Matce Boskiej?". A Icek na to: "Na pewno mi to nie zaszkodzi, a może pomoże.."
                  • maria421 Swiatlo watpiacy 28.03.05, 11:50
                    I nie tylko Swiatlo...

                    Moja corka zapytala mnie dzisiaj przy sniadaniu ""A jezeli ta historia o
                    zmartwychwstaniu nie jest prawdziwa? Co jezeli Chrystus umarl i nie
                    zmartwychwstal?"

                    Odpowiedzialam jej, ze nawet jezeli nawet nie zmartwychwstal, to i tak zostala
                    po nim najpiekniejsza na swiecie nauka.

                    I to jest dla mnie najwazniejsze.

                    • i.p.freely Re: Kardynal chyba nie 28.03.05, 21:11
                      czytal ksiazki DO KONCA. Bo gdyby czytal to by sie prawdopodobnie az tak nie
                      zagalopowal z tym swoim potepieniem autora. Przeczytalam ksiazke od deski do
                      deski i wcale nie odnioslam wrazenia jakoby Brwon byl wrogiem Watykanu, wrecz
                      przeciwnie, Brown jest jego sprzymierzencem.

                      Tak sobie mysle, jak dlugo przyjdzie czekac na oficjalne sprostowanie i
                      przeprosiny Browna skoro na przeprosiny Galileo czekalismy 350 lat, hehe?






                      • maria421 Re: Kardynal chyba nie 29.03.05, 09:47
                        i.p.freely napisał:

                        > Tak sobie mysle, jak dlugo przyjdzie czekac na oficjalne sprostowanie i
                        > przeprosiny Browna skoro na przeprosiny Galileo czekalismy 350 lat, hehe?


                        Ja sobie zadaje czasami inne pytanie- jak dlugo bedziemy czekac ze ktos
                        przeprosi rowniez Kosciol za majatki konfiskowane w czasie roznych rewolucji,
                        za ksiezy wysylanych do gulagow, za koscioly zamieniane na spichrze lub na
                        meczety...

                        • i.p.freely Re: Kardynal chyba nie 31.03.05, 06:26
                          maria napisala:
                          > Ja sobie zadaje czasami inne pytanie- jak dlugo bedziemy czekac ze ktos
                          > przeprosi rowniez Kosciol za majatki konfiskowane w czasie roznych rewolucji,
                          > za ksiezy wysylanych do gulagow, za koscioly zamieniane na spichrze lub na
                          > meczety...
                          >

                          Majatki koscielne, powiadasz?!!! Zaraz, zaraz jak to bylo, jak jest teraz????
                          Ja mialm majatek, przyszedl kosciol z "ewangielia", teraz ja mam "ewangelie" a
                          kosciol ma moj .... majatek!!! To jest dopiero i-n-t-e-r-e-s (inaczej kolosalne
                          oszustwo)!!!! Niby wszystko cacy bo oficjalnie nikt nikogo do niczego nie
                          zmusza. Tylko skad ten dziwny niesmak?

                          Ksiadz, jako drugi po bogu, oczywiscie do gulagu zeslany byc nie powinien:)))
                          Tak samo zreszta jak tysiace innych bogu ducha winnych ludzi. Czy sam fakt, ze
                          ktos jest ksiedzem, winduje go automatycznie do jakiej nietykalnej sfery???

                          Powracajac do ksiazki - dlaczego kosciol czuje sie byc zagrozonym kiedy tylko
                          ktos sie osmieli upikantnic czy manipulowac "oficjalna" interpretacje
                          biblijnych "opowiesci"?





                          • maria421 Re: Kardynal chyba nie 31.03.05, 10:02
                            i.p.freely napisał:


                            > Majatki koscielne, powiadasz?!!! Zaraz, zaraz jak to bylo, jak jest teraz????
                            > Ja mialm majatek, przyszedl kosciol z "ewangielia", teraz ja mam "ewangelie"
                            a
                            > kosciol ma moj .... majatek!!! To jest dopiero i-n-t-e-r-e-s (inaczej
                            kolosalne
                            >
                            > oszustwo)!!!! Niby wszystko cacy bo oficjalnie nikt nikogo do niczego nie
                            > zmusza. Tylko skad ten dziwny niesmak?

                            Jak to bylo, pytasz? Ano bylo to na przyklad tak: przed Rewolucja Francuska do
                            majatkow koscielnych nalezaly rowniez szkoly w ktorych ksieza uczyli czytac i
                            pisac , i szpitale w ktorych siostry zakonne opatrywaly chorych.
                            Potem, jednym dekretem , w jeden dzien, jednostronnie, majatki te
                            skonfiskowano. Nie, nie rozdano ich biednym chlopom... dostaly sie one w rece
                            nowej burzuazji.
                            O zamianie cerkwi na stodoly w Sowieckim Sojuzie pewno dobrze wiesz.

                            Jezeli mowisz, ze kosciol zabral Tobie majatek (rozumiem ze mowisz o majatku w
                            Polsce), to albo Twoj majatek pochodzi jeszcze od Piasta Kolodzieja, albo
                            uwazasz, ze "cala ziemia w rece ludu" powinna byc dana.

                            > Ksiadz, jako drugi po bogu, oczywiscie do gulagu zeslany byc nie powinien:)))
                            > Tak samo zreszta jak tysiace innych bogu ducha winnych ludzi. Czy sam fakt,
                            ze
                            > ktos jest ksiedzem, winduje go automatycznie do jakiej nietykalnej sfery???

                            Sam fakt, ze jest sie przesladowanym z tytulu bycia ksiedzem, rabinem, imamem,
                            buddyjskim mnichem czy afrykanskim szamanem jest jak najbardziej naganny.
                            Przypuszczam, Freely, ze na temat posylania do gulagow rabinow czy imamow nie
                            wypowiadalabys sie z podobna ironia.

                            > Powracajac do ksiazki - dlaczego kosciol czuje sie byc zagrozonym kiedy tylko
                            > ktos sie osmieli upikantnic czy manipulowac "oficjalna" interpretacje
                            > biblijnych "opowiesci"?

                            Skad to przypuszczenie, ze kosciol czuje sie zagrozonym?
                            Wolnosc slowa to jest dobro, jakie przysluguje tak Brownowi jak i biskupom.
                            Wolno Brownowi manipulowac i upikantniac przekaz ewangeliczny, wolno i biskupom
                            mowic, co na temat takiej tworczosci mysla.
                            • morsa Kosciol i majatki 31.03.05, 23:30
                              serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2627770.html
                              Koscielne majatki wrocily chyba do "wlascicieli"?
                              Czy moze ja zle pojmuje?
                              • maria421 Re: Kosciol i majatki 01.04.05, 09:52
                                morsa napisała:

                                > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2627770.html
                                > Koscielne majatki wrocily chyba do "wlascicieli"?
                                > Czy moze ja zle pojmuje?

                                Majatki wrocily do wlascicieli, czyli rowniez do kosciola. Tzn. kosciol
                                odzyskal to, co mu wczesniej komunisci odebrali.
                                • ani-ta Re: Kosciol i majatki 01.04.05, 09:55
                                  a teraz biora dotacje z UniiE;)
                                  jak znajde link do reportazu - podam:)
                                  • maria421 Re: Kosciol i majatki 01.04.05, 13:59
                                    ani-ta napisała:

                                    > a teraz biora dotacje z UniiE;)
                                    > jak znajde link do reportazu - podam:)

                                    Dlaczego maja nie brac? Dotacje sa na ziemie (nie na kosciol) i sa liczone od
                                    hektara.
                                    • jutka1 Re: Kosciol i majatki 01.04.05, 14:40
                                      W Anglii najwiekszym biorca dotacji unijnych jest (podobno) HRH Elzbieta 2 :-)))
                                      • ani-ta Re: Kosciol i majatki 01.04.05, 15:24
                                        bo ma hektary:)
                                        jasne:)
                                        proste;)
                                        gryzc nie trzeba;)))
                                        • i.p.freely Re: Kosciol, majatki, unijne dotacje 01.04.05, 20:28
                                          W jakim momencie szerzenie ewangilii WYMAGA hektarow???
                                          A moze nie o szerzenie ewangielii tu chodzi?





                                          • ertes Re: Kosciol, majatki, unijne dotacje 01.04.05, 20:47
                                            hehe dobre, dobre ;)
                                          • maria421 Re: Kosciol, majatki, unijne dotacje 02.04.05, 00:31
                                            i.p.freely napisał:

                                            > W jakim momencie szerzenie ewangilii WYMAGA hektarow???
                                            > A moze nie o szerzenie ewangielii tu chodzi?

                                            Freely, nie zauwazylas, ze kosciol oprocz szerzenia Ewangelii prowadzil i
                                            prowadzi jeszcze pare innych dzialalnosci? A ci mnisi co pszczoly hodowali i
                                            miod przedni produkowali, albo uprawa ziol leczniczych sie zajmowali? A te
                                            siostrzyczki, co sierocince prowadzily? Niektore klasztory do tej pory sie same
                                            finansuja z uprawy roli i sprzedarzy produktow rolnych.
                                            I skad te koscielne hektary sie wziely? Ano , zapisal raz jeden dziedzic, raz
                                            drugi a to w spadku, a to "na intencje". Potem przyszli komunisci i
                                            upanstwowili. Potem przyszli ci po komunistach i zreprywatyzowali. No i teraz
                                            kosciol w Polsce ma iles tam hektarow, ktore najczesciej daje w dzierzawe.
                                            Podaj mi choc jedna przyczyne dla ktorej kosciol, jako prawowity wlasciciel
                                            gruntow rolnych mialby nie dostawac unijnych dotacji.
                                            O jeden, jedyny przekonywujacy powod prosze.
                                            • ertes Re: Kosciol, majatki, unijne dotacje 02.04.05, 00:34
                                              Zeby nie jezdzili mercedesami.
                                              • maria421 Re: Kosciol, majatki, unijne dotacje 02.04.05, 06:46
                                                ertes napisał:

                                                > Zeby nie jezdzili mercedesami.

                                                Typowo bolszewickie podejscie.
                                            • i.p.freely Re: Kosciol, majatki, unijne dotacje 02.04.05, 00:46
                                              >A te siostrzyczki, co sierocince prowadzily?

                                              I dzieci s-p-r-z-e-d-a-w-a-l-y w dobre rece.... Pamietasz ta afere????

                                              >Niektore klasztory do tej pory sie same finansuja z uprawy roli i sprzedarzy
                                              >produktow rolnych.

                                              "Niektore" istotnie sie same finansuja a wiekszosc weszy interes i tylko
                                              wyciagaja rece. Jak myslisz, samowystarczalnosc czy datki unijne wplywaja na
                                              koscielne roszczenia ziemskie? Z cala pewnoscia nie rozpowszechnianie "slowa
                                              swietego" ani troska o zagubione stada.

                                              Mario, ja klapek na oczach nie mam. Kosciol to "first and foremost BUSINESS",
                                              szerzenie ewangielii to tylko zaslona dymna .....


                                              • ertes Re: Kosciol, majatki, unijne dotacje 02.04.05, 01:48
                                                Zakon OO Oblatow w Kanadzie tak narozrabial jak malo kto.
                                              • maria421 Re: Kosciol, majatki, unijne dotacje 02.04.05, 06:54
                                                Freely, to nie jest przyczyna dla ktorej doplaty unijne mialyby byc doplacane
                                                do hektarow Nowaka czy Kowalskiego, a do hektarow zakonu Cystersow nie.

                                                Tu o ZIEMIE chodzi, a nie o to, w czyich jest ona rekach.

                                                Czy uwazasz, ze nalezy przeprowadzic nowa reforme rolna, odebrac majatki
                                                kosciola i rozdac je miedzy... no wlasnie, miedzy kogo?

                                                Kurcze, Ertes, Freely, Wy w USA mieszkacie a pojecie wlasnosci prywatnej jak z
                                                PRL macie, ze chcecie decydowac kto jakim samochodem ma jezdzic i czy moze
                                                robic business czy nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka