Dodaj do ulubionych

Absurdalne sny

21.03.05, 22:02
Często mi się śni że chodzę po mieście ubrany jedynie w t-shirt.
Ostatnio natomiast śniło mi się że mój brat grał w Realu Madryt i był bliskim
przyjacielem Davida Beckhama. Wziąłem mojego brata we śnie na spytki aby mi
wyjawił różne zakulisowe tajemnice w Realu, ale jakoś był małomówny. Nie
lubił tylko Ronaldo, ale o Luxemburgo nie chciał nic złego mówić.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Absurdalne sny 21.03.05, 23:48
      przyjaciolka, bynajmnie nie wielbicielka, miala kiedys sen paraerotyczny z Alem
      Gore.
      Mowila, ze po tym snie bylo jej tak, jakby to z syberyjskim tygrysem bylo: i
      smieszno, i straszno ;-)

      wiele moich snow jest absurdalnych, postaram sie sobie przypomniec te
      najbardziej absurdalne.
      :-)
    • wkrasnicki Re: Absurdalne sny 22.03.05, 08:00
      Śniło mi się, że jestem sobą- to było straszne. :-)
    • basia553 Swiatlo, 22.03.05, 08:59
      ja czesto snie, ze chodze w samym shircie po miescie. obciagam go raz z przodu
      raz z tylu i wiadomo: nic nie pomaga. przeczytalam kiedys w senniku, ze chodzic
      nago lub pölnago wsröd ludzi oznacza, ze sie bedzie zdemaskowanym. uwazaj wiec,
      przypomnij sobie co kompromitujacego moze wyjsc na jaw i przygotuj sie na
      to:))))
    • pani-i-toto sny archetypowe 22.03.05, 11:14
      o gololataniu po ulicy wsrod ludzi, lub na przyklad siedzeniu na klozecie w
      miejscu publicznym - snia sie ludziom w tej fazie kiedy szczegolnie sie
      obawiaja osadu innych, czyli co ludzie powiedza. Swiadczy to o dosyc niskim
      poziomie rozwoju duchowego.
      Na tem poziomie przebywa wiekszosc polskopochodzacych, wstydzic sie wiec nie ma
      co.
      Na przeciwnym koncu spektrum sa sny o lataniu, to juz duchowa wyzsza szkola i
      konnica.


      • pani-i-toto i zaraz tu 22.03.05, 11:18
        nastapilaby wiazanka oswiadczen o odbywaniu czestych i obfitych snow o lataniu
        swiadczacych o wysokim zaawansowaniu duchowym najbliwszego foruma. Gratuluje.
        Tylko pamietac zeby latajac przez sen sprawdzic czy jest sie ubranym i czy
        przypadkiem sie nie zasiada na latajacej muszli klozetowej dzierzac w dloni
        spluczke jak ster samolotu.
        • xurek a mnie sie kiedys snilo 22.03.05, 17:29
          (bylo dawno, ale jakos od tego czasu nie mialam "lepszego" snu) ze moja mama i
          pan profesor od skrzypiec (i chyba tez od okriestry tez, ale nie pamietam)
          zawlekli mnie do salki kolo auli, "wsrubowali" mi glowe do takiego drewnianego
          obramowania z globusa, po czym mama pila odciela mi gore czaszki i wszyscy w
          troje lyzeczka zaczeli wyjadac moj mozg. Wszystko na zywca. Akt ten poprzedzony
          byl tym, jak mama z siekiera gonila mnie po calej szkole, ale udalo jej sie
          jedynie rozlupac moje skrzypce, ktorymi sie zaslonilam.

          Czesto tez snia mi sie tygrysy, zawsze nieprzyjazne, ale budze sie, zanim uda
          im sie mnie dopasc.

          No i ostatnio mi sie snilo ze wlazl we mnie goauld (lubie ogladac Stargate) ale
          zamiast mnie "opanowac" to tylko sprawil, iz nagle stalam sie mloda, piekna i
          szczupla, poza tym mial bardzo mily glos.

          Na te sny napewno ma Pani staropolskie wytlumaczenia, ktorych chetnie poslucham.

          Xurek
        • tortugo Re: i zaraz tu 23.03.05, 00:16
          ze trzy noce pod rzad snilo mi sie ze latam. wdrapywalem sie na dach jednego z
          wiezowcow mieszkaniowych przy ul. Mickiewicza w Sopocie i skakalem na malejace
          ponizej jodly. Za kazdym razem ladowanie miekie i zeslizg po galeziach na
          ziemie. Tylko gacie mi obdzieralo przy tym zeslizgu, wiec pedem do budynku i
          puk-puk do kolesia po nowe gacie. Nie bede sie wdawal w pikantne szczegoly
          (tez swoiste odloty) bo raz otworzyla mi jego siostra, w kazdym razie w koncu
          uzbrojony w nastepne gacie
          • jutka1 Re: i zaraz tu 23.03.05, 00:20
            w co kazales sie uszczypnac?

            tak tylko z ciekawosci pytam...
            ;-))))
            • tortugo Re: i zaraz tu 23.03.05, 00:23
              najpiekniejsze bylo to, ze to jej zawsze moglem pozostawic kazdy wybor i nigdy
              mnie nie zawiodla ;)
              • jutka1 Re: i zaraz tu 23.03.05, 00:27
                ... czyli zawsze trafiala do celu, jakcza?
                fajnie ;-))
                • tortugo Re: i zaraz tu 23.03.05, 00:31
                  powiem nawet, idealizujac pewnie z letka, ze odkryla cele, o istnieniu ktorych
                  nie mialem pojecia :)))

                  ale dosyc, bo to bylo dawno. howgh! ;))))))

                  ~:O:=o
                  • jutka1 Re: i zaraz tu 23.03.05, 00:34
                    souvenirs, souvenirs...
                    ;-))
                    • morsa Re: i zaraz tu 23.03.05, 00:47
                      A czemu mnie sie nie snia sny?
                      Ani dziwne, ani zwykle, nic po prostu ni ma...
                      A moze ja nie pamietam?
                      Moze nic do zapamietania nie warte?
                  • xurek analizowac nie bendem 23.03.05, 10:07
                    bo nie umiem, ale cos mnie w tych Twoich wypowiedzach niepokoi - czas
                    przeszly :))). Ale moze to tylko taki "wybor stylistyczny" albo teraz jest
                    jeszcze lepiej :))?

                    Xurek
                    • tortugo Re: analizowac nie bendem 23.03.05, 22:10
                      xurek napisała:

                      > bo nie umiem, ale cos mnie w tych Twoich wypowiedzach niepokoi - czas
                      > przeszly :))). Ale moze to tylko taki "wybor stylistyczny" albo teraz jest
                      > jeszcze lepiej :))?
                      >
                      > Xurek

                      A co mialo by Cie niepokoic? Zwykle wspomnienia z przeszlosci w koncu... A
                      teraz nie jest jeszcze lepiej. Jest inaczej. Mam w zyciu duzo szczescia, ale
                      nie takiego, co to sny zwariowane przynosi ;) Nie mam wielkich przezyc,
                      uniesien, zawrotow glowy. Mam natomiast dwojke malych brzdacow, a sama znasz
                      Xurku te radosc ;))

                      Ale to tylko dowodzi, ze w sercu sa dwie komnaty: ta od snow i ta bez nich. Bo
                      nie zgodzilbym sie z teza, ze jest tylko jedna, albo ze snami albo bez. (Tego
                      to juz na pewno nie powinnas analizowac ;))))

                      ~:O:=o
                      • xurek no teraz to juz jestem przerazona :))))))) 24.03.05, 11:20
                        “A teraz nie jest jeszcze lepiej. Jest inaczej.”

                        Jak moze nie byc lepiej? Tudziez jak mozna to jako „status docelowy“ (zakladam,
                        ze za taki swoj terazniejszy uwazasz) zaakceptowac?

                        No i mialam nie analizowac, ale Twoja wypowiedz tak mnie meczy, ze nie moge
                        inaczej :).

                        Spontanicznie po przeczytaniu zrodzila sie w mej glowie odpowiedz „u mnie jest
                        lepiej“. Po przeczytaniu trzy razy, doszlam do wniosku, ze to, co ja
                        nazywam „lepiej“, Ty nazywasz „inaczej“.

                        Inaczej nie wydaje mi sie byc dobrym slowem na okreslenie „subjektywnej jakosci
                        zycia“. Inaczej jest zawsze, nawet wczoraj bylo inaczej, niz jest dzis. Tym
                        niemniej kazde inaczej da sie porownac w skali “lepiej / gorzej” co najmniej
                        pod jednym wzlegem: naszej subiektywnej gradacji “poczucia szczescia” w tych
                        rozniacych sie od siebie momentach. Porownujac w ten sposob, choc i w moim
                        zyciu „wzlotow“ coraz mniej (co zreszta nie jest dziwne – znacznie latwiej
                        jest wzlatywac wazac 48 niz +20) to jednak „wypadkowa stopnia poczucia
                        szczescia“ wciaz pnie sie do gory. Zastanawiam sie od rana (a przeczytalam Twoj
                        post o 7:30) dlaczego tak jest – co sprawia, ze „szczescie rosnie“ i doszlam do
                        wniosku, ze to gniazdko, ktore sobie w zyciu moszcze, udaje mi sie moscic w ten
                        sposob, ze jest coraz bardziej dopasowane do mojego ksztaltu i ma coraz
                        mniej „uwierajacych miejsc“. Jak tylko cos zaczyna uwierac (czyli przestaje
                        byc lepiej) ja od razu wpadam w „stan przedalarmowy“ i zmieniam, dopasowuje i
                        szlifuje tak dlugo, az znow jest lepiej.

                        Spojrz na to z tej strony – moze tez zrobi sie lepiej i nie bede musiala sie
                        niepokoic :)).

                        A co do marzen to oczywiscie, ze mamy taka szufladke. Ale nawet zawartosc tej
                        wciaz sie zmienia. Marzenia o krolewiczu z bajki albo karierze piosenkarskiej
                        chiwlowo mnie nie bawia. Teraz to ja sobie marze, ze jestem samotna, nie mam
                        rodziny, przychodze po pracy, otwieram mieszkanie i ono jest tak samo
                        czysciutkie, jak bylo rano. Wlaczam telewizor, przelatuje przez zaprogramowane
                        kanaly i z ulga stwierdzam, ze nie ma wsrod nich CNN. Wstaje w nocy i ide do
                        toalety pewnym i energicznym krokiem wiedzac z cala pewnoscia, iz nie nadepne
                        na ani jedno metalowe autko, ani jeden plastikowy klocek. Wracam do lozka,
                        rozwalam sie na samym srodku i zasypiam z ta bloga swiadomoscia, ze nie zostane
                        ani wcisnieta do kata ani przywalona przez dwie pary nog :))).

                        Xurek
                        • jutka1 Re: no teraz to juz jestem przerazona :))))))) 24.03.05, 11:37
                          marzenia z definicji sa czyms, czego nie mamy, a co bysmy chcieli

                          ja juz teraz staram sie myslec majac na uwadze stare madre przyslowie: uwazaj, o
                          czym marzysz (lub czego sobie zyczysz)
    • basia553 Re: Absurdalne sny 23.03.05, 08:08
      ja mam stale sny, rözne, kolorowe, fascynujace, z lataniem na czele, co jest
      baaardzo piekne. Powinnam je byla spisywac, mialabym sie z czego smiac w dlugie
      zimowe wieczory. A dzis snilo mi sie, ze wybuchla wojna atomowa. Wiedzielismy,
      ze nas czeka no i nagle widzimy, ze idzie jakas rakie ta W GÖRE (co swiadczy
      juz o absurdalnosci tego snu) i wiedzialam, ze jak spadnie to bedzie to ten
      grzyb atomowy. Wiec polozylam sie na trawie, jak inni zreszta, twarzy w döl i
      jeszcze zaslonilam renkom, zeby nie oslepnac. No i potem straszne zamieszanie,
      wszyscy cos pakuja, gdzies uciekaja, a ja mysle: no nie, kotköw nie wypuszcze
      na pastwe losu, zapakowalam je dwo wspölnego kontenerka podröznego, wzielam
      pare puszek zarelka typu whiskas i sio! Opowiadam przy porannej kawie TZ ten
      sen, a on huzia na mnie! Ze to typowe dla mnie, zamiast myslec jak ludzi
      ratowac, to sie zajmuje kotami, co to sa przeciez szkodniki i ich zadaniem jest
      lapanie myszy.... On mnie kompletnie nie rozumie, jesli chodzi o kociaki. Czy
      jest tu ktos, kto mnie rozumie?
      • tortugo Re: Absurdalne sny 23.03.05, 22:13
        ja cie rozumiem, na sposob freudowski. Kobieta jest nierozlaczna ze swoim
        kotkiem ;)
    • jutka1 Re: Absurdalne sny 23.03.05, 23:14
      no dobra przyznam sie.

      snilo mi sie kiedys, ze ... ehem... Clintona. A potem sie z Clintonem ... ehem
      ... na Kremlu, a potem Putin rozlupal mojej siostrze glowe siekiera.

      ps. Clinton AB-SO-LUT-NIE nie w moim typie!
      • tortugo Re: Absurdalne sny 24.03.05, 01:04
        jutka1 napisała:

        > no dobra przyznam sie.
        >
        > snilo mi sie kiedys, ze ... ehem... Clintona. A potem sie z Clintonem ... ehem

        "echem" to clintonowska definicja, czy normalna? ;)) Rozumiem rowniez, ze nie
        zaciagalas sie? ;)))

        ~:O:=o
        • jutka1 Re: Absurdalne sny 24.03.05, 01:09
          hehehe Sznycel myslales, ze pod oslona nocy mnie zazyjesz??.. :-)))

          ehem to moje na cos wstydliwego, a sam musisz przyznac, ze ...ehem... z
          Clintonem jest z lekka ambarasujace?..

          ps. jak kiedys bede chciala forum a) rozruszac; b) uciszyc z wrazenia na dwa
          dni, to opisze wymyslony sen erotyczny z... (tutaj mozna wpisac najmniej
          prawdopodobny nick ;-))) OKOKOK!!!! oprocz jednego!!! :-)

          J. con besos :-)
          • tortugo Re: Absurdalne sny 24.03.05, 21:02
            jutka1 napisała:
            >
            > ehem to moje na cos wstydliwego, a sam musisz przyznac, ze ...ehem... z
            > Clintonem jest z lekka ambarasujace?..

            wlasciwie to nie wiem. dla mnie tak, ale dla Ciebie... no, skoro tak
            twierdzisz to wierze, ale nic nie przyznaje :)
            >
            > ps. jak kiedys bede chciala forum a) rozruszac; b) uciszyc z wrazenia na dwa
            > dni, to opisze wymyslony sen erotyczny z... (tutaj mozna wpisac najmniej
            > prawdopodobny nick ;-))) OKOKOK!!!! oprocz jednego!!! :-)

            ja nie wpisuje bo ja cos wiem. jakbym nie wiedzial, wpisalbym birdman ;))

            ~:O:=o
            • jutka1 Re: Absurdalne sny 24.03.05, 22:03
              tortugo napisał:

              > ja nie wpisuje bo ja cos wiem. jakbym nie wiedzial, wpisalbym birdman ;))
              ***********
              albo sztirlic...
              albo wernyhora...
              albo j23...

              sztirlic pomyslal, wchodzac do tramwaju:
              alez ten motorniczy nieapetyczny...
              ;-)))))))
              hahahahhaaaaaa besos :-))))
        • jutka1 Pi Es 24.03.05, 01:10
          ani sie nie zaciagalam, ani cygar zadnych tem bardziej kubanskich tam nie bylo :-)))
          • maria421 Re: Pi Es 24.03.05, 09:57
            Rzadko sni mi sie cos, co pamietam, ale niektore sny zapamietalam na cale zycie.
            Jeszcze w szkole podstawowej snil mi sie pogrzeb mojego brata (brat zyje do
            dzis), a kiedy bylam w ciazy snilo mi sie, ze urodzilam dziecko male jak
            mrowke, ktore mi upadlo na dywan i go szukalam.

            Moje meczace sny to takie, w ktorych chodze po schodach , ktore nie maja ze
            soba polaczenia, wiec musze wdrapywac sie z jednych na drugie, a one ciagle sie
            zmieniaja.

            No i oczywiscie przez wiele lat po wyjezdzie z Polski mialam "sny emigranta"-
            snilo mi sie, ze bylam w Polsce. Najpierw zachwyt, radosc ze spotkania z
            bliskimi, a potem swiadomosci ze jestem bez paszportu i bez mozliwosci wyjazdu
            i strach ze nie moge wrocic do domu.
            • tortugo Re: Pi Es 24.03.05, 20:58
              > No i oczywiscie przez wiele lat po wyjezdzie z Polski mialam "sny emigranta"-
              > snilo mi sie, ze bylam w Polsce. Najpierw zachwyt, radosc ze spotkania z
              > bliskimi, a potem swiadomosci ze jestem bez paszportu i bez mozliwosci
              wyjazdu
              > i strach ze nie moge wrocic do domu.

              dokladnie jak ja. Ale nie wiedzialem, ze to syndrom. Jest tu takich wiecej?
              ~:O:=o
              • chris-joe Re: Pi Es 24.03.05, 22:03
                Juz kiedys sie o tym tu pisalo. Powtorze: sny emigranta towarzyszyly mi
                regularnie przez caly dwuletni pobyt w Grecji, po czym w Kanadzie do roku 1990,
                czyli mej pierwszej wizyty w Polsce. Po powrocie z Polski sny sie urwaly.
                Jednak przejscie przez odprawe graniczna na Okeciu w drodze powrotnej bylo
                bardzo nerwowe- tam wlasnie sen mogl sie ziscic :)
                • tortugo Re: Pi Es 24.03.05, 23:42
                  Dzieki CJ. To ciekawe. Ale skoro istnieje syndrom, to czy istnieje rowniez
                  jakies psychoanalityczne wyjasnienie? Poza oczywistym, zawartym w 'tytule' Sen
                  Emigranta... Skad sie to bierze?

                  ~:O:=o

                  PiEs. Teraz bede musial dokladniej posluchac tekstu utworu "Sen Emigranta" z
                  Led Zeppelin IV. Moze tam lezy ukryta odpowiedz do zagadki? ;)))))
                  • chris-joe Re: Pi Es 25.03.05, 01:12
                    Juz po tym, jak mi sie owe sny urwaly wpadl mi w rece jakis esej Milosza na ten
                    temat. Ale nic juz z niego nie pamietam.
                    W Japonii poznalem Amerykanca pracujacego tam jako piosenkarz, siedzial juz tam
                    od paru lat wyskakujac jedynie niekiedy to do Korei, to do Stanow, by odnowic
                    sobie japonska wize. Mowil mi, ze tez miewa takie sny: jest w Stanach, usiluje
                    wrocic do Japonii, a tu na lotnisku w LA znajduja mu w walizce maryche :)
                    Gdy przeprowadzilem sie z Vancouver do Montrealu, na samym poczatku mialem kilka
                    snow, w ktorych znow mieszkam w Vancouver i nagle lapie sie za glowe "Co ja
                    tutaj robie?! Po diabla porzucilem Montreal i tu wrocilem?!".

                    Moze w ten sposob nasza psychika daje znac, ze jest w trakcie "przyjmowania do
                    wiadomosci" faktu porzucenia pewnej do tej pory permanentnej rzeczywistosci, ze
                    fakt ten trawi, ze sie przestawia?
            • tos.ka Re: Pi Es 24.03.05, 21:20
              > Rzadko sni mi sie cos, co pamietam, ale niektore sny zapamietalam na cale
              zycie .> Jeszcze w szkole podstawowej snil mi sie pogrzeb mojego brata (brat
              zyje do

              rzadko miewam noce bez snow- rano je z reguly pamietam- ale po jakims czasie-
              juz tylko niektore. wiele snow powtarza mi sie.
              po Twoim wpisie- przypomnialy mi sie jeden ze snow absurdalnych, - ze to ja
              umarlam. pamietam- jak tlumaczylam- komus (nie pamietam kto to byl)- lecac nad
              nim:)- za ja przeciez zyje. potem doszalm do wniosku- ze skora ja lece- a ten
              ktos idzie- to znaczy ze ja nie zyje- by nastepnie wywnioskowac- ze skoro sia
              nad tym zastanawiam- to jednak - zyje - no i obudzilam sie- aby to sprawdzic:)
              cogito ergo sum:)
    • basia553 Re: Absurdalne sny 25.03.05, 10:11
      juz tu kiedys opisywalam moje sny emigranta, wiec wyjatkowo nie bede sie
      powtarzac:)))) Jako ciekawostke podam tylko, ze mimo 30 lat w Niemczech, mimo
      tego ze nie czuje sie "wyemigrowana", a raczej do Polski jezdze jak turystka ,
      to te sny - z coraz rzadsza czestotliwoscia, powtarzaja sie do dzis. A naprawde
      nie czuje sie Polka, tylko Europejka. Skad wiec te sny? Moze te leki sprzed lat
      byly tak silne, ze jeszcze gdzies tam w podswiadomosci zostawily slad?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka