Dodaj do ulubionych

amerykanska pseudo kultura zniszczy europe?

28.03.05, 02:56
amerykanska "kultura" masowa to wyjatkowo profesjonalna i skuteczna propaganda
konsumpcyjnego stylu zycia, wyliczona na odzieranie ludzi z wartosci
tradycyjnych i "glebszych" i tworzenie z nich bezmyslnych automatow dazacych
do POSIADANIA za wszelka cene. nie ma w owej "kulturze" promowania
humanitaryzmu, milosci i wspolczucia do blizniego. nie dziala stymulujaco na
wyobraznie, nie niesie praktycznie ze soba zadnych pozytywnych przeslanek.
media w ameryce polnocnej przesycone sa glownie historiami o bogatych i
pieknych, tudziez bogatych, silnych i bezlitosnych ktorzy wygrali "american
dream". media z premedytacja rozkladaja i osmieszaja wszelkie wartosci
tradycyjne po to by stworzyc z mlodych pokolen jak juz wspomnialem konsumentow
perfekcyjnych, mlodzi ludzie daja sie prowadzic za reke od malego
czarodziejskiem slowem "cool". wielka maszyna "product placementowa"
sponsoruje i produkuje wieksozsc czarnoskorych raperow po to by w ich
teledyskach sprzedawac swoje produkty (wszystko poczynajac od zegarkow i
alkoholu po samochody). zainteresowanie firm jest ogromne bo umieszczenie
produktu w teledysku znanego "cool zbuntowanego gangsta" hip-hopowca moze
podniesc sprzedaz o setki procent (tak sie stalo na przyklad z pewnym
francuskim koniakiem). raperzy nigdy nie zdobywali by takich pieniedzy i slawy
gdyby nie stala za nimi ogronma grupa producentow z miliardami dolarow do
dyspozycji. tacy prowadzeni za raczki "niezalezni" artysci robia papke z
mozgow mlodym ludziom, byc moze ci ktorzy maja dzieci w usa czy kanadzie
zaobserwowali to.
mozna tez wspomniec o programach typu "bachelor", czy "temptation island"
gdzie nowa generacja propagandy juz bez zenady propaguje i usprawiedliwia
bezlitosna rywalizacje, oszustwo i wyrachowanie uzyte w celu zdominowania
innych. szczytem ochydy i pozbawienia jakichkolwiek wartosci byl program
"bachelor" z udzialem karlow. w ktoryms tam odcinku karzelek zakochiwal sie w
karlicy a do programu "wpuszczono" piekna normalnego wzarostu kobiete i cala
ameryka obserwowala jak karzelek lamie serce zakochanej karlicy i zaczyna sie
interesowac normalna piekna kobieta. dzieki kultywowanej tradycji i kulturze
europejczycy maja cos takiego jak dobry smak i swiadomosc granic i
konsekwencji dzialan.
w nowym swiecie rzadzonym TYLKO pieniadzem trzymanym przez waska grupe ludzi
liczy sie tylko jak najskuteczniejsze otumanienie spoleczestwa. taka jest
roznica miedzy koncepcja europejska a amerykanska. niestety kapital nie ma
granic a amerykanska papka jest atrakcyjna dla nieuksztaltowanych mlodych
umyslow (to glownie oni na calym swiecie sa ofiarami mega przemyslu) i tego
boi sie europa a w szczegolnosci francja ktora kochajac owoce morza sery i
wino brzydzi sie coca cola i hamburgerami.
Obserwuj wątek
    • swiatlo Wcielenie Lucji? 28.03.05, 08:36
      W zasadzie to mam ochotę olać ten post. O tym już się na tym forum mówilo chyba
      z tysiąc razy i nie sądzę aby tym razem coś się mądrzejszego powiedzialo.
      Dodam tylko że nikt kijem nie goni Europejczyków na filmy amerykańskie, których
      wiele nawet artystycznie bije na glowę pseudowydumane i napompowane pustym
      snobizmem filmy chrancuskie, nikt za uszy nie ciąga paryżan do Starbucks i nikt
      nie zmusza do chodzenia do McDonaldsa, którego zresztą nawet większość
      Amerykanów uważa za truciznę.
      A jeśli parę filmów hollywódzkich jest w stanie zmieść z powierzchni
      kinematografię chrancuską, to nie świadczy to dobrze o sile tejże.
      Nie wspomnę nawet o takich aspektach kultury amerykańskiej o których autor
      postu nie wspomnial, jak fenomenalne teatry, orkiestry, balety itd. Nie wspomnę
      o setkach tysięcy amatorskich orkiestr i trup teatralnych, o tlumach na
      koncertach, o kolosalnej muzykalności calego spoleczeństwa, gdzie trudno
      znaleźć dziecko które by nie uczylo się grać na jakimś instrumencie. Nie
      wspomnę że tępa i niedouczona mlodzież amerykańska regularnie wygrywa olimpiady
      matematyczne i fizyczne. Na literaturze się nie znam bo czytuję zazwyczaj tylko
      książki astronomiczne, więc się nie wypowiem, ale jestem przekonany że paru
      wielkich pisarzy by się wyluskalo z tej tępej jankeskiej masy.
      No ale się utarlo że jankes to tępy i prostacki kowboj, któremu gówno odpada od
      buta, i który jedynie umie w mordę przylożyć.
      Chociaż z satysfakcją przyznaję że i to jankes potrafi, o czym niejeden już się
      przekonal...
      • jutka1 wte i wewte... 28.03.05, 10:52
        ... przerabialismy ten temat, klocac sie nawet do wirtualnej krwi.

        Wpisy na dwoch biegunach.
        Wydaje mi sie, ze:
        Za morzem dal pare slusznych obserwacji.
        Swiatlo kilka rzeczy tez wypunktowal, choc smiem zauwazyc, ze Ameryka nie sklada
        sie li-tylko ze Wschodniego i Zachodniego Wybrzeza, a "w srodku" to z tymi
        fenomenalnymi teatrami i baletami to juz raczej kiepsko. A "patriotyzm" w
        wykonaniu terazniejszym to raczej forma nacjonalizmu, ze inaczej nie nazwe
        (nawet wsrod czesci tzw. elit, o statystycznym Joe Shmoe nie wspomne).
        Filmy francuskie sa "pseudowydumane i napompowane pustym snobizmem"? Swiatlo,
        podaj tytuly prosze, ktore filmy francuskie bys tak scharakteryzowal. Poza tym
        kino europejskie to takze swietne kino brytyjskie, hiszpanskie, dunskie...

        I mozna tak ad infinitum.

        Dla mnie, ktora w USA mieszkala dobrych pare lat w paru miejscach, a i
        pojezdzila sporo po Stanach, a ktora potem rowniez dobrych pare lat
        przemieszkala w Europie, sprawa jest w miare prosta.
        Wole Europe, przenioslam sie do Europy, i jak na razie w Europie zostaje.
        W Stanach nie moglabym juz chyba mieszkac
    • maria421 Re: amerykanska pseudo kultura zniszczy europe? 28.03.05, 12:12
      Ostatnie zdanie tekstu jest rzeczywiscie rewelacyjne- Francja woli sery i owoce
      morza i brzydzi sie coca cola i hamburgerami...)))

      Tymczasem nie ma swiata bialo czernego, swiat jest kolorowy, i tym bardziej
      robi sie kolorowy, im bardziej kultury sie przenikaja.

      Znacie moj eurocentryzm, nie mniej jednak kiedy czytam podobne analizy mam
      ochote skoczyc po hamburgera i cole do pierwszego Mc Donaldsa , po czym usiasc
      przed TV i obejrzec jakas hollywoodzka produkcje.
      • za_morzem Re: amerykanska pseudo kultura zniszczy europe? 28.03.05, 14:48
        czemu maria masz o chote na hamburgera i na holywodzka produkcje bo nie
        skumalem? czy nie zgadzasz sie z czyms co zawarlem w analizie ;)?

        " fenomenalne teatry, orkiestry, balety itd. Nie wspomnę
        o setkach tysięcy amatorskich orkiestr i trup teatralnych, o tlumach na
        koncertach, o kolosalnej muzykalności calego spoleczeństwa, gdzie trudno
        znaleźć dziecko które by nie uczylo się grać na jakimś instrumencie. Nie
        wspomnę że tępa i niedouczona mlodzież amerykańska regularnie wygrywa olimpiady
        matematyczne i fizyczne. Na literaturze się nie znam bo czytuję zazwyczaj tylko
        książki astronomiczne, więc się nie wypowiem, ale jestem przekonany że paru
        wielkich pisarzy by się wyluskalo z tej tępej jankeskiej masy."

        co do teatrow i kultury to fakt ze nowy jork i boston to niesamowite centra
        kulturalne gdzie tworzy sie wspaniale "niezalezne" produkcje filmowe i
        teatralne. jest to mozliwe dzieki temu ze pewne dosc tworcze towarzystwa
        wzajemnej adoracji maja dosc latwy dostep do pieniedzy i fajnie sie moga bawic.
        jednak jak na 300 milionowy narod to jest to kropla w morzu!!!
        w zapyzialym prownincjonalnym polskim miescie bedzie wiecej teatrow niz w 5 razy
        wiekszym miescie amerykanskim. zreszta do teatru w usa sie nie chodzi (oprocz
        nowego jorku).
        "fenomenalny" balet jest rosyjski, orkiestry moga przyciagac dobrych muzykow z
        calego swiata "fenomenalnymi" warunkami finansowymi. niedouczona mlodziez
        amerykanska ma problemy ze skonczeniem high school i czytaniem, skad ten pomysl
        o olimpiadach??? matematycznych i fizycznych ??? "fenomenalne" umuzykalnienie???
        skads tys to wzial???
        paru pisarzy z 300 milonow, toz juz przez rachunek prawdopodobienstwa musi to
        sie zdarzyc.
        w kazdym spoleczenstwie sa elity, tak samo w bangladeszu jak i w usa. struktura
        spoleczna w ameryce to 10% bardzo dobrze wyksztalconej i bogatej smietanki
        mieszkajacej na wschodnim wybrzezu i reszta... taka jak na przyklad mieszkancy
        calego mid west czy bagien florydy... kto to widzial to pewnie wie i nie
        chcialby wiecej tam wracac.
        jak dotychczas nikt nie odpowiedzial konkretnie na to co napisalem oprocz
        pustoslowia typu "tlumow w teatrach" ktorych nie ma ;) (w 3 milionowym vancouver
        jest chyba jedna taka instytucja, w warszawie dziesiatki).
        • maria421 Re: amerykanska pseudo kultura zniszczy europe? 28.03.05, 16:01
          za_morzem napisał:

          > czemu maria masz o chote na hamburgera i na holywodzka produkcje bo nie
          > skumalem?

          Na znak kulinarno-kulturalnej solidarnosci euro-amerykanskiej, majac nadzieje,
          ze ktos inny po tamtej stronie Wielkiej Wody solidaryzuje sie ze mna jedzac
          owoce morza i francuskie sery:-)

          > czy nie zgadzasz sie z czyms co zawarlem w analizie ;)?

          Nie zgadzam sie z malowaniem USA w ten sposob, ze tylko usiasc i plakac nad
          losem tych 300 milionow nieszczesnikow zamieszkiwujacych obszar from California
          to the Staten Island, from the Redwood Forrest to the Gulf stream waters.
    • basia553 Re: amerykanska pseudo kultura zniszczy europe? 28.03.05, 18:28
      Nie znam Ameryki, wiec niesmialo pytam: co to znaczy, ze w Ameryce do teatru
      sie nie chodzi?
      Polski chyba tez nie znam, bo mnie Twoja nastepna wypowiedz zaskoczyla:
      "w zapyzialym prownincjonalnym polskim miescie bedzie wiecej teatrow niz w 5
      razy wiekszym miescie amerykanskim. zreszta do teatru w usa sie nie chodzi
      (oprocz nowego jorku). "
      Jako byla mieszkanka Katowic, miasta wojewödzkiego w ktörym byla jedna duza
      scena i jedna mala, ciekawa jestem tych zapyzialych miescin z wieloma teatrami.
      • i.p.freely Re: amerykanska pseudo kultura zniszczy europe? 28.03.05, 20:28
        No wiec jest tak. Mieszkam na amerykanskim zadupiu - 20-pare tysiecy glow, nie
        koniecznie "pelnych". Moja, na ten przyklad, jest ZAWSZE "1/2 bubble off", co
        daje 19.5 tys.:-D
        Teatru z "prwdziwego zdarzenia" pod reka nie mam. Sa teatralne kluby gdzie
        prawdziwa "amatorszczyzna" sie rozwija i kwitnie pod .... "kielicha". Tylko mi
        tu nie mylic ze sztuka "pod schabowego", hehe. No ale jak nikt z was nie mial z
        niczym takim do czynienia to co ja sie bede wysilac, hehehe.

        By obejrzec produkcje "wielkiego swiata" artystycznego skazana jestem na ....
        15 min podroz za rzeke gdzie sa dwa albo trzy, hehe, "prawdziwe" teatry czy
        sale koncertowe. Pewnie, ze nie sa to instytucje na miare Teatru Wielkiego ale
        jakos to naszym artystom (z Polski) w niczym nie przeszkadza by sie na
        tutejsza "zapyziala" scene dobijac. Hehe, od czasu do czasu sluze dachem nad
        glowa roznym skrzypkom, puzonistom, pianistom czy baletmistrzom z Polski na
        goscinnych wystepach w zapyzialych przybytkach srodkowo-zachodniej (midwest)
        Ameryki.
        Ech, czegoz to sie nie robi dla szerzenia europejskiego kunsztu:-)))


      • za_morzem dwa teatry? 28.03.05, 20:33
        to chyba nie znasz swojego miasta, bo ja naliczylem ich jedenascie :)
        • i.p.freely Re: dwa teatry? 28.03.05, 20:35
          No przecie mowie zem "1/2 bubble off".
          • za_morzem Re: dwa teatry? 28.03.05, 22:27
            pisalem o katowicach.
            polscy aktorzy przyjezdzaja za kasa, mimo ze dolar spada na leb na szyje, ciagle
            jego zarabianie jest atrakcyjniejsze niz zarabianie zlotowek.
            mieszkam w ameryce polnocnej i wiem jaka jest rzeczywistosc.
            prawda jest taka ze przecietny mieszkaniec ameryki nigdy nie byl w teatrze,
            wrecz uwaza go za cos snobistycznego i smiesznego (wiekszosc sit comow wysmiewa
            takie zainteresowania (snobistyczne i europejskie), przedstawiajac picie piwa i
            ogladanie bejsbola za naturalniejsze zajecie). male amatorskie teatry istnieja,
            bedac oaza dla roznych fascynatow, co oczywiscie jest dobre ale realnie patrzac
            to wysepki na oceanie ignorancji.
            no i moze ktos sie odniesie do tego o czym pisalem w glownym tekscie.
            • jutka1 Re: dwa teatry? 28.03.05, 23:04
              Ja sie odnioslam.
              Pewnie nie doczytales.

              Mam wypunktowac, gdzie miales trafne spostrzezenia?
              • ani-ta Re: dwa teatry? 28.03.05, 23:35
                jak wypunktujesz to bedzie 66690 wpis:)
                za_morzem sie odniesie... moze mala dyskusyjka...
                i ja sobie 66696 zlapie!:)))
                a wedy bede mogla juz z czystym sumieniem "Nagi instynkt" ogladac:)))))
                <po raz nie wiem ktory... ale muzyczka mnie kreci... wiec...?:))>
              • za_morzem wypunktowanie trafnych 29.03.05, 14:19
                trafne moje sa wszystkie, ciekawi mnie gdzie swiatlo mial racje ;)
            • ani-ta Re: dwa teatry? 28.03.05, 23:20
              > no i moze ktos sie odniesie do tego o czym pisalem w glownym tekscie.

              ja bym sie odniosla... ale jakby punktu odniesienia nie mam...
              kontynent za wielka woda jakby nie lezy w sferze mych marzen:)
              a wpisuje sie tu tylko dlatego, zeby statystyke popchnac bo sie zasadzam na
              diabelskie 69:))))
              <a i tak jutka pewnie mnie uprzedzi... ona lubi numerki straaaaaasznia;)>
              • za_morzem 69 29.03.05, 14:18
                ja ow numerek rowniez darze specjalna sympatia...
    • swiatlo Chińska kuchnia zniszczy kuchnię europejską 28.03.05, 19:29
      Zobaczcie jak to łatwo i tanio: płucze się wpierw i gotuje ryż, zajmuje to nie
      więcej niż 30 minut, w międzyczasie jak ryż puchnie to smaży się pokrojonego
      kurczaka z warzywami, dodaje się szczyptę sosu sojowego i jedzenie gotowe. Za
      grosze, bez wysiłku, w ciągu 30 minut.
      Czyś to trywialne pseudojedzenie nie zniszczy naszej tradycyjnej kuchni
      europejskiej? Zamiast spędzać pół dnia nad bigosem czy pierogami, rach ciach i
      mamy całkiem smaczne, tanie i zdrowe jedzenie w pół godziny!

      Nie wiem jakie są twoje doświadczenia i kompleksy drogi Zamorski, ale z kulturą
      amerykańską jest tak samo jak z kuchnią chińską.
      Otóż chińskie jedzenie to nie tylko ryż z kurczakiem. Różnych szkół kulinarnych
      w samych Chinach jest pare razy więcej niż wszystkich szkół europejskich razem
      wziętych. Ale oczywiście wszystko co widzimy w Europie to ten ryż z kurczakiem
      w sosie sojowym. Zatem łatwo strywializować kuchnię chińską do tej jednej
      potrawy i wyciągnąć odpowiednie, acz fałszywe wnioski.
      Podobnie jak bogata jest chińska kultura kulinarna, podobnie bogata jest
      kultura amerykańska. Inna pewnie niż europejska, ale jednak mająca sporo do
      zaoferowania.
      A jak się komuś nie podoba, podobnie jak nie każdemu smakuje chińszczyzna, to
      można ją traktować jak po prostu następną propozycję do wyboru, podobnie jak
      chińskie danie jest niczym innym jak kolejną opcją w naszym menu.
      A że chińskie przepisy są łatwe i szybkie, to tylko dobrze o nich świadczy.
      Jak wolisz francuski pasztet, to proszę bardzo, nikt ci nie broni, wolisz dwie
      godziny nudnego nieprzerwanego dialogu na niemieckim filmie zamiast Gwiezdnych
      Wojen, proszę bardzo, twoja wolność, chociaż podejrzewam że Gwiezdne Wojny
      dostarczą ci takiego samego materiału filozoficznego jak ów depresyjny dialog.
      No ale cóż, wszystko co kolorowe i jankeskie to kicz, a co przeględzone i
      depresyjne to sztuka.
      Masz pełną wolność wyboru i nikt cię do niczego nie zmusza.
      A jeśli nawet chodzi o nudny dialog, to i w kinie amerykańskim znajdzie się
      parę depresyjnych filmów, tak więc i tutaj "sztuka" istnieje.

      Ostatnio oglądałem "Shall We Dance" z Richardem Gere i Jennifer Lopez. Cudowny,
      pogodny film! Takie właśnie powinny być filmy: powinny wprawiać widza w lepszy
      nastrój, po obejrzeniu masz być lepszym człowiekiem niż przed obejrzeniem. To
      jest właśnie rola sztuki: ma cię czynić lepszym.
      A jeśli masz taką sztukę na myśli, że należy sobie strzelić w łeb po każdym
      zetknięciu ze "sztuką", to faktycznie polecam filmy niemieckie.
      • maria421 Re: Chińska kuchnia zniszczy kuchnię europejską 29.03.05, 09:39
        swiatlo napisał:

        > A jeśli masz taką sztukę na myśli, że należy sobie strzelić w łeb po każdym
        > zetknięciu ze "sztuką", to faktycznie polecam filmy niemieckie.

        A ktore konkretnie niemieckie filmy polecasz, Swiatlo?
        • swiatlo Re: Chińska kuchnia zniszczy kuchnię europejską 29.03.05, 18:18
          maria421 napisała:

          > swiatlo napisał:
          >
          > > A jeśli masz taką sztukę na myśli, że należy sobie strzelić w łeb po każd
          > ym
          > > zetknięciu ze "sztuką", to faktycznie polecam filmy niemieckie.
          >
          > A ktore konkretnie niemieckie filmy polecasz, Swiatlo?

          Haha, Mario, żadne. Jedyne niemieckie filmy jaki ogladalem tutaj, to "Run Lola
          Run", "Stalingrad" i "Das Boot". Wszystkie fenomenalne zarówno w formie jak i
          treści. Stalingrad to bodajże jeden z najlepszych jakie w ogóle widzialem.
          Jeżeli sądząc kino na podstawie trzech filmów, to rzeczywiście kino niemieckie
          jest dobre. Jeżeli zatem osądzając kinomatografię na podstawie trzech
          najlepszych jej filmów, to i kino jankeskie zalapie się w zdecydowanej czolówce.
          Chodzilo mi jedynie o pokazanie, że nawet jak się spojrzymy na kino przez masę,
          to nie wolno osądzać że wszystko co kolorowe to kicz. Owe symboliczne Gwiezdne
          Wojny to taka sama znakomita klasyka, jak Kurosawa i inni.
          Oglądalem parę filmów hiszpańskich w naszej telewizji, ktore notabene są bardzo
          u nas popularne. I co? No i nic, filmy jak filmy, ani gorsze ani lepsze od
          naszych. Ot filmy. Takie Dolce Vita, owszem lekkie i pogodne i dobrze zrobione,
          ale takich jak Dolce Vita to w Hollywoodzie dziesiątki. Life is Beautiful
          (wloski) to depresyjny i z gruntu falszywy film, który przynosi więcej szkody
          niż korzyści, chocby z tego powodu że Life is NOT SO Beautiful. A już natomiast
          Emilie (francuski) to już kompletnie film o zupelnie niczym i raczej strata
          celuloidu.
          Nie ogladalem Goodbye Lenin, ale chyba już nie obejrzę bo mnie nie ciągnie.
          Wolę Harry Pottera, chyba że ktoś mi na silę tego Lenina pod nos podstawi.
          Oglądam natomiast ostatnio mnóstwo kina polskiego, i muszę powiedzieć że jestem
          oczarowany. Polecam wszystkim Historie Milosne, a nawet kino popularne, jak ten
          film z Olbrychskim ktory się zakochal w nastolatce (córka Seweryna), no jaki to
          tytul, zapomnialem cholera.
          Kończąc ten post na tym cholernym laptopie, do ktorego klawiatury się nigdy nie
          przyzwyczaję i który zabiera mi wszystkie myśli, powiem tylko że wylewanie
          pomyj na kino amerykanskie tylko dlatego bo kolorowe, jest bardzo trywialne i
          plytkie.
          • ertes Re: Chińska kuchnia zniszczy kuchnię europejską 29.03.05, 18:23
            > przyzwyczaję i który zabiera mi wszystkie myśli, powiem tylko że wylewanie
            > pomyj na kino amerykanskie tylko dlatego bo kolorowe, jest bardzo trywialne i
            > plytkie.

            Ale za to jakie latwe!
          • ani-ta Re: Chińska kuchnia zniszczy kuchnię europejską 29.03.05, 18:24
            koniecznie obejrzyj "Wesele" - choc nie wiem, czy na dvd juz jest?
            zapisz sobie tytul:)
            "folklor" jakich malo zobaczysz;)
            • ertes Re: Chińska kuchnia zniszczy kuchnię europejską 29.03.05, 18:27
              Ja ostatnio obejrzalem niesamowicie ciekawy film o Chopin'ie.
              Polecam.
              • ani-ta Re: Chińska kuchnia zniszczy kuchnię europejską 29.03.05, 18:36
                "chopin - pragnienie milosci"?
                duzo sie u nas o tym filmie mowilo.
                mnie sie nie udalo zagnac malzonka na to do kina, wiec kiszka - kiedys na dvd
                obejrze, skoro polecasz.
                aaa... juz wiem... pani Baranska (ta z "Nocy i dni") chyba wspolrezyserowala ten
                film... stad mi w pamieci zostal:)
                a swoja droga... czy ona w czyms jeszcze grala?
                ... chyba tez w stanach siedzi?
    • basia553 Re: amerykanska pseudo kultura zniszczy europe? 28.03.05, 20:55
      Czyzby sie Katowice tak rozwinely? Fakt, od 30 lat tam nie mieszkam...
      • za_morzem zapyziale teatry ;) 28.03.05, 21:04
        gliwicki teatr muzyczny.
        korez.
        opera slaska.
        teatr banialuka.
        scena ateneum.
        teatr mickiewicza.
        teatr polski mala scena
        duza scena.
        teatr rozrywki.
        teatr slaski im. wyspianskiego
        teatr slaski im. wyspianskiego, scena w "malarni"
        • basia553 Re: zapyziale teatry ;) 28.03.05, 21:12
          Szczegölnie gliwicki teatr lezy w Katowicach:)))
          opera slaska lezy od dziada pradziada w Bytomiu
          Duza Scena to wlasnie teatr im Wyspianskiego
          reszty za moich czasöw nie bylo (poza SAteneum, zwanym mala scena), wiec moze
          masz racje, a moze leza tak w Katowicach, jak opera slaska:))))
          • za_morzem Re: zapyziale teatry ;) 28.03.05, 22:21
            bytom czy gliwice czy katowice to jedna aglomercja, owe teatry leza od siebie w
            dystansie paru, parunastu kilometrow, nie chodzi o przynaleznosc do nazwy na
            mapie ale dostepnosc dla kazdego mieszkanka rejonu.
    • pani-i-toto Re: amerykanska pseudo kultura zniszczy europe? 29.03.05, 12:04
      no tak, rozumiem i przyjmuje do wiadomosci, Europa jest lepsza bo Francja kocha
      sery, Ameryka gorsza bo hamburgery zra, teatry w dupi maja, hajskulow mlodziez
      konczyc nie chce i ogolne otumanienie panuje.
      Ale jaka pan za morzem jest geneza tej sytuacji? Czy wysuwasz pan teze ze to
      spisek zydomasonii amerykanskiej? Czy tez zwyrodnienie i degenerata wynikla ze
      zmieszania sie z przywiezionymi z Afryki murzynami ktorzy jak wykazali
      przypadkowo przez niedopatrzenie amerykanscy naukowcy maja generalnie nizsze IQ
      od powiedzmy bialych zoltych a moze byc tez i od czerwonych? Czy tez w Ameryce
      brak jest jakiejs tektonicznej warstwy i ludnosc ulega mocniejszemu
      promieniowaniu jadra ziemi co wplywa negatywnie na umslowosc? Czytez kosmici co
      udowodnione juz zostalo zniezbicie wyladawawszy w Roswell wyzarli Amerykanom
      mozgi? Czyco? Jaka jest przyczyna tej sytuacji?
      Szybko o odpowiedz sie dopraszam bo cala sie rozedrgalam wewnetrznie.
      • za_morzem do pani totamto 29.03.05, 14:31
        wyjasniam dlaczego:
        brak tradycyjnych regulacji zachowan spolecznych--) religia, tradycja, zwyczaje.
        (dlatego usa jest tak policyjne, jak ktos pisal na 80 wiezniow w eu jest 680 w
        usa). fakt nietworzenia nowych gdyz amerykanie zmieniaja miejsce zamieszkania
        pare razy (miasto nie ulice) czyli poczucie wyalienowania i brak wyrabiania
        wspolnych zachowan, zwyczajow. 100% skupienie na maeterialistycznych aspektach
        zycia, trzeba miec dobry samochod i dom na kredyt jak juz sie to kupi pracuje
        sie na to do konca zycia. nie ma czasu na urlopy i luzik jak w europie np. czyli
        zyjemy po to zeby pracowac a nie pracujemy zeby zyc.
        specyfika emigrujacych czyli prostestanci, religijni fanatycy ludzie najprostsi
        i najbiedniejsi dosc w sumie narrowminded.
        murzyni sa rowniez ofiarami odarcia ich z tradycji, teraz paranoicznie szukaja
        tozsamosci w islamie i innych takich. grupy bez poczucia przynaleznosci i
        wspolnoty nie maja zadnej sily i rozkladaja sie od srodka.
        spisku nie ma, raczej taktyka kapitalu w celu najlatwiejszej kontroli
        spoleczenstwa i kreowania jego dzialan i zainteresowan (kredyty, kupowanie itp.)
        straszenie morderstwami, gwalcicielami, pedofilami, terrorystami po to by
        latwiej kierowac przestraszona masa.
        • ertes Re: do pani totamto 29.03.05, 16:34
          > specyfika emigrujacych czyli prostestanci, religijni fanatycy ludzie najprostsi
          > i najbiedniejsi dosc w sumie narrowminded.

          Niechce mi sie komentowac tych bzdur ktore wypisuje czlowiek ktory sam z wyboru
          mieszka na tym strasznym kontynencie. To powyzej zacytowane zdanie pasuje jak
          ulal do kogos kto pisze te glupoty jednoczesnie tu mieszkajac.
          Zawsze wzbudza we mnie ironiczny smiech czlowiek ktoremu emigracja sie nie udala
          i upatruje winnego w systemie a nie w sobie.
          • ani-ta a moze to tylko... 29.03.05, 16:44
            brak zdolnosci asymilacji?

            nie bronie.
            zastanawiam sie nad "fenomenem":) w koncu to chyba pierwszy glos "przeciw" od
            srodka. amoze zbyt krotko w "srodku"? a moze zbyt dlugo?
            a moze po prostu Polak... czyli klasyka - "wszedzie dobrze gdzie nas nie ma":)))
          • swiatlo Re: do pani totamto 29.03.05, 19:32
            ertes napisał:

            > Niechce mi sie komentowac tych bzdur ktore wypisuje czlowiek ktory sam z
            wyboru
            > mieszka na tym strasznym kontynencie. To powyzej zacytowane zdanie pasuje jak
            > ulal do kogos kto pisze te glupoty jednoczesnie tu mieszkajac.
            > Zawsze wzbudza we mnie ironiczny smiech czlowiek ktoremu emigracja sie nie
            > udala i upatruje winnego w systemie a nie w sobie.

            It's OK, Ertesie. Tak się zawsze dzieje w drugim albo trzecim roku emigracji.
            Wszyscy przez to przeszliśmy..
            • wkrasnicki Re: do pani totamto 29.03.05, 19:44
              Panowie, proponuję szklankę zimnej wody. Czy jak się jest na emigracji to wolno mniej i należy pisać
              tylko o lukrze? Jeśli tak to współczuję.
              Jest to zwykła sprawa wyboru. Jak mawiają na prowincji: jeden lubi ogórki, inny ogrodnika córki.
              • swiatlo Re: do pani totamto 29.03.05, 19:47
                wkrasnicki napisał:

                > Jak mawiają na prowincji: jeden lubi ogórki, inny ogrodnika córki.

                A inny samego ogrodnika...
                • za_morzem Re: do pani totamto 29.03.05, 21:44
                  niektorzy lubia nawet owieczke ogrodnika.
              • ertes Re: do pani totamto 29.03.05, 20:00
                Jest roznica miedzy krytyka a krytykanctwem.
                To tutaj to niskiej jakosci krytykanctwo z reguly wlasciwe ludziom ktorym nie
                wyszlo na miare ambicji.
                Mam pelnu szacunek do tych ktorzy narzekaja i podejmuja decyzje powrotu co i tak
                w wiekszosci przypadkow konczy sie powrotem.
                Nie mam szacunku dla tych ktorzy narzekaja a jednak siedza tutaj toczac
                nienawistnym wzrokiem ogarniajaca rzeczywistosc nie probujac, ba!, nie potrafiac
                jej zrozumiec.



                • maria421 A tak w ogole 29.03.05, 20:34
                  zamiast narzekac zza morza czy nie lepiej wziac sie za europeizowanie
                  Amyrykancow? Jadac tylko owoce morza i francuskie sery popijajac je
                  rocznikowymi burgundami? Kawe samemu mielic , w ekspresie parzyc i w fajansach
                  podawac? Teatr amatorski zalozyc, "to be or not to be" samemu recytowac,
                  dzieciaki posylac na balet albo szermierke zamiast na baseball i do cheer
                  leaders?
                  Wielkie zadanie przed Toba. Bierz przyklad z Ertesa- jeszcze nie tak dawno
                  najbardziej kawe instant w styroporowym kubku lubil, a teraz mieli, parzy, w
                  filizanki nalewa:-)
                  • wkrasnicki Re: A tak w ogole 29.03.05, 21:13
                    Oj nie Mario, niech oni zostaną jacy są- urok jest w różnorodności, zresztą o co byśmy się spierali. ;-)
                    Wystarczy, jeśli zrozumieją, że starszych trzeba słuchać, choćby przez grzeczność, a filmy oglądać bo
                    dobre. No, o Bunuelu piszę, a przecie on nie Niemiaszek to i dozwolony. ;-)
                    Zgody pełnej i tak nie będzie, bo EUropa i Ameryka, obie baby, więc co i rusz za papiloty muszę się
                    wytarmosić, co jak wiadomo wzmacnia cebulki oraz poprawia krążenie.

                    Światło- Ty prowokatorze. :-)
                    • swiatlo Re: A tak w ogole 29.03.05, 21:17
                      wkrasnicki napisał:

                      > Światło- Ty prowokatorze. :-)

                      No tym razem to nie ja narozrabiałem. Ja tylko bardzo grzecznie i rzeczowo
                      odpowiadałem.
                      • za_morzem ;) 29.03.05, 21:49
                        grzecznie tak ale rzeczowo?
                  • ani-ta to zes Maryjka pojechala!!!:))))))))))))ntxt 29.03.05, 21:31

          • za_morzem no i krytykuje bo mu nie wyszlo... 29.03.05, 21:43
            no i stalo sie, padl napowazniejszy argument jaki mial tu pasc wczesniej czy
            pozniej ;).
            "krytykuje raj bo mu nie wyszlo".
            ertes nie chce cie obrazac ale twoj prymitywizm wywoluje u mnie nie usmiech
            ironii ale politowania.
            napisz cos ciekawego, odnies sie rozumnie i inteligentnie zamiast zachowywac sie
            jak maz pani dulskiej.
            pozdrawiam :)
            • ertes Re: no i krytykuje bo mu nie wyszlo... 29.03.05, 22:00
              Chyba zapomniales zjesc sera i wypic wina ze tak malo kulturalny post napisales.
              • za_morzem Re: no i krytykuje bo mu nie wyszlo... 29.03.05, 22:14
                oj jaki misiaczek urazony... ;)
                moze jesz za duzo hamburegerow z miesa ze zwierzat o podwyzszonym poziomie
                stresu. no i ta coca cola podnoszaca poziom cukru powodujaca hyperactivity ;).
                wiecej salaty to moze bedziesz spokojniejszy.
        • pani-i-toto powalonam sila tych argumentow 29.03.05, 21:52
          wszystkie co do jednego sluszne, z pewnoscia, ze wzruszenia gruszkom sie prawie
          zadlawilam i z wrazenia.
          Toz to prorok, czycos, nie pyskujta ludzie tylko sluchac.
          A wiec, co czynic? Co czynic? Porzucic wszyscy zgnila ameryke i wyjechac do
          Europy serami kwitnacej i owocami morza owocujacej - nie zmieszczom sie. Europa
          tam cala jechac i nawracac - ryzykonwne, wartosci w transporcie moga stracic na
          wartosci, i spiczniec na ten przyklad.
          Wiec czkamy tutaj z niecierpliwosci na recepte, jedynie sluszna. Co robic mamy?
          • za_morzem Re: powalonam sila tych argumentow 29.03.05, 22:15
            recepte czy recepcje?
    • tos.ka american dream raz jeszcze 30.03.05, 21:46
      polityka.onet.pl/162,1220884,1,0,2496-2005-12,artykul.html
      • za_morzem Re: american dream raz jeszcze 30.03.05, 23:44
        niema zadnego narodu na swiecie ktory by mial tak wyidealizowane podejscie do usa.
        pisze oczywiscie o polakach.
        przyczyn jest jak zwykle pare.
        brak zaufania do europejskich krajow (rosja, niemcy bo okupowaly, francja, uk bo
        zdradzily itp. ), wiara ze amerykanski wklad w obalenie komunizmu byl "dla nas".
        wpajane od lat "braterstwo" kosciuszko, pulaski itp.
        no i oczywiscie dulary. ile to ludzi pobudowalo domy, podnioslo swoj standart
        zycia za dulary z saxow.
        to wszystko sklada sie na to iz kochamy razem z filipinczykami i nigeria (czy
        kims tam innym) usa najbradziej na swiecie.
        rzady busha pomogly wielu polakom w trzezwiejszym spojrzeniu na usa, ciagle
        jednak jako spoleczenstwo jestesmy koszmarnie bezkrytyczni.
        (smiac mi sie chce na slepe poparcie polski w awanturze irackiej, glownie
        spowodowane mysla "ze nam sie to oplaci". kiedy okazalo sie ze trzeba bylo
        warunki pomocy militarnej negocjowac przed wyslaniem wojsk, bo po fakcie
        amerykanie tylko powiedzieli, "wyslaliscie wojska bo chcieliscie walczyc o pokoj
        a nie skorzystac ekonomicznie"... no i znowu polska reka w nocniku i kop w twarz
        naszej naiwnosci i idealizmowi. "jak to? nic nie dali nam? a my przeciez
        wyslalismy nasze wojska" ).
        • maria421 Re: american dream raz jeszcze 31.03.05, 10:04
          Tu akurat przyznaje Ci racje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka