Dodaj do ulubionych

jakosc pradu

31.05.05, 11:10
podrzucono mi taka oto dyskusje:))))

info.onet.pl/1,15,11,12208183,34343867,1606868,0,forum.html
Obserwuj wątek
    • chris-joe Re: jakosc pradu 31.05.05, 11:33
      o kurcze, cos pewnie do pradu dolewaja!
    • szfedka moglabym odpowiedziec... 31.05.05, 11:55
      slowami tego doktora z czeskiego filmu "Szpital na krancu miasta"

      "gdyby glupota miala skrzydla polecialaby pani jak golebica do nieba "
      hehehehe
      • sabba na peryferiach:))) nt 31.05.05, 13:21

    • xurek Re: jakosc pradu 31.05.05, 14:14
      Bardzo ciekawe podejscie. Nigdy sie jeszcze nad tym nie zastanawialam, ale
      teraz zaczynam podejrzewac, ze szwajcarski prad nie jest kompatybilny z
      niemieckimi czajnikami do gotowania wody. One go nie lubia, bo wysiadly mi juz
      dwa. Chcialam kupic trzeci, bo szwajcarskie sa strasznie leniwe i za dlugo
      gotuja (naprawde jest roznica) ale teraz mysle, ze moze to wlasnie przez
      dostosowanie do tego pradu sa takie leniwe I ze szwajcarski prad po prostu nie
      lubi szybko plynac?

      A ze dolewaja to tez moze byc. Z pewnoscia wode I to nie najwyzszej jakosci :)).

      Xurek
    • szfedka Re: jakosc pradu - smichu chichu ale... 31.05.05, 15:34
      to mowi sie o jakosci pradu.
      Prad moze miec zla jakosc! Co prawda w tym opisywanym przypadku nie wchodzi to
      w rachube.
      Zla jakosc pradu powoduja czesto fabryki gdzie duze motory sa wlanczne i
      wylaczane. Przy wlaczeniu maszyny powoduja bardzo duze zuzycie pradu i wtedy
      powstaje w sieci taki hak. Moze to nawet uszkodzic sprzet elektroniczny.
      Ocziwiscie stacje nowoczesne stacje transformatorowe maja filtry do tych hakow
      ale...nadal sa gdzie niegdzie z tym problemy.
      Sorry za moj niefachowy jezyk ale nie znam polskich slow w tym fachu.
      Wiec nie bede wam wiecej o tym nudzic ;-)
      • ro-bert Re: jakosc pradu - smichu chichu ale... 31.05.05, 15:59
        szfedka napisała:

        > to mowi sie o jakosci pradu.
        > Prad moze miec zla jakosc! Co prawda w tym opisywanym przypadku nie wchodzi
        to
        > w rachube.
        > Zla jakosc pradu powoduja czesto fabryki gdzie duze motory sa wlanczne i
        > wylaczane. Przy wlaczeniu maszyny powoduja bardzo duze zuzycie pradu i wtedy
        > powstaje w sieci taki hak. Moze to nawet uszkodzic sprzet elektroniczny.
        > Ocziwiscie stacje nowoczesne stacje transformatorowe maja filtry do tych
        hakow
        > ale...nadal sa gdzie niegdzie z tym problemy.
        > Sorry za moj niefachowy jezyk ale nie znam polskich slow w tym fachu.
        > Wiec nie bede wam wiecej o tym nudzic ;-)
        >

        Wcale nie nudzisz. Sam wlasnie chcialem cos podobnego napisac. To co koles w
        tym konkretnym przypadku pisze to bzdura ale jakosc dostarczanej energii
        elektrycznej moze byc rzeczywiscie rozna. Oprocz skokow napiecia, o ktorych
        piszesz, role gra rowniez wysokosc tego napiecia. Choc w wielu krajach (cala
        Europa?) mowi sie o 220 V to jednak w niektorych krajach jest (bylo) tego jakby
        troche mniej a w innych jakby troche wiecej :) Zywotnosc takiej np. zarowki
        eksploatowanej przy napieciu 210V jest inna niz gdy napiecie to wynosi np. 230V.
        Pamietasz jak w Polsce baaardzo dawno temu aby miec dobry odbior podlaczalo sie
        pomiedzy gniazdko a telewizor tzw. stabilizatory napiecia? One mialy wlasnie za
        zadanie "poprawic" jakosc pradu.
        Z tego co slyszalem, dopiero przed kilku laty, w ramach dostosowywania sie do
        Europy, podniesiono w Polsce napiecie do ok. 220-230V (poprzednio wahania byly
        duozo wieksze)
        • szfedka Re: jakosc pradu - smichu chichu ale... 31.05.05, 16:07
          ro-bert napisał:

          > szfedka napisała:
          >
          > > to mowi sie o jakosci pradu.
          > > Prad moze miec zla jakosc! Co prawda w tym opisywanym przypadku nie wchod
          > zi
          > to
          > > w rachube.
          > > Zla jakosc pradu powoduja czesto fabryki gdzie duze motory sa wlanczne i
          > > wylaczane. Przy wlaczeniu maszyny powoduja bardzo duze zuzycie pradu i wt
          > edy
          > > powstaje w sieci taki hak. Moze to nawet uszkodzic sprzet elektroniczny.
          > > Ocziwiscie stacje nowoczesne stacje transformatorowe maja filtry do tych
          > hakow
          > > ale...nadal sa gdzie niegdzie z tym problemy.
          > > Sorry za moj niefachowy jezyk ale nie znam polskich slow w tym fachu.
          > > Wiec nie bede wam wiecej o tym nudzic ;-)
          > >
          >
          > Wcale nie nudzisz. Sam wlasnie chcialem cos podobnego napisac. To co koles w
          > tym konkretnym przypadku pisze to bzdura ale jakosc dostarczanej energii
          > elektrycznej moze byc rzeczywiscie rozna. Oprocz skokow napiecia, o ktorych
          > piszesz, role gra rowniez wysokosc tego napiecia. Choc w wielu krajach (cala
          > Europa?) mowi sie o 220 V to jednak w niektorych krajach jest (bylo) tego
          jakby
          >
          > troche mniej a w innych jakby troche wiecej :) Zywotnosc takiej np. zarowki
          > eksploatowanej przy napieciu 210V jest inna niz gdy napiecie to wynosi np.
          230V
          > .
          > Pamietasz jak w Polsce baaardzo dawno temu aby miec dobry odbior podlaczalo
          sie
          >
          > pomiedzy gniazdko a telewizor tzw. stabilizatory napiecia? One mialy wlasnie
          za
          >
          > zadanie "poprawic" jakosc pradu.

          Tak pamietam i myslalam o tym napisac ale zabraklo mi slownictwa ;-)

          Skoki napiecia wlasnie sa spowodowane ze maszyny w chwili startu potrzebuja
          wysokiego natezenia pradu. Slawetne prawo ohma...
          • ro-bert Re: jakosc pradu - smichu chichu ale... 31.05.05, 16:15
            I = U : R
            :)))))
            • szfedka Re: jakosc pradu - smichu chichu ale... 31.05.05, 16:17
              ro-bert napisał:

              > I = U : R
              > :)))))

              nie zgadzam siem

              U= I * R

              :)
              • bird_man Re: okiem fachowca 31.05.05, 16:40
                no jak tu wytrzymac, gdy czlowiek placze ze smiechu..
                Ale tak naprawde to nie jest zupelnie tak jak piszecie. Prawo Ohma jest
                oczywiscie nadal wazne, ale jego waznosc w formie " I=U/R lub U=I*R" obowiazuje
                tylo dla pradu stalego. W tym przypadku R jest zwakla opornoscia. W przypadku
                pradu zmiennego jaki mamy w naszych sieciach i w naszych domach jest nieco
                inaczej i tam zamiast oprnosci R wystepuje tazw. Impedancja mogaca miec
                charakter pojemnosciowy lub indukcyjny - w zaleznosci od charakteru odbiornikow.
                Elementem laczacym to wszystko jest faktor nazywany cosinus phi a wyrazajacy
                stopien przesuniecia fazowego pomiedzy pradem a napieciem w sieci.
                Uff ja wiem, ze to wszystko jest troszke skomplikowane, ale wierzcie mi, ze tak
                jest naprawde - ja to studiowalem. Olbrzymia czesc odbiornikow w naszych
                sieciach ma charakter indukcyjny (wszelkie transformatory, silniki itp) stad
                biora sie w sieciach przepiecia przy WYLACZANIU takich odbiornikow (odbiornik
                tego typu "magazynuje" niejako energie elektryczna i w momencie odlaczania od
                sieci usiluje sie jej "pozbyc" - stad te przepiecia siegajace kilkuset V w
                normaalnej sieci 230V (a tak naprawde, to od wielu lat w calej europie
                zachódniej mamy napiecie sieciowe 400V- trojfazowe i odpowiednio 230V
                jednofazowe - pierwiastek z 3 razy mniejsze) Silniki elektryczne pobieraja z
                sieci w momencie wlaczania prad rozruchowy siegajacy (zaleznie od budowy) 6-8 *
                wartosci pradu znamionowego (normalnego) i w slabych sieciach powoduje to
                obnizanie (przysiad napiecia) - dlatego tez dopuszczalne jest w normalnych
                (nieprzemyslowych) przypadkach zalaczanie do sieci bezposrednio silnikow o mocy
                do 5 KW.
                Uff...
                Sformulowanie "jakosc pradu jest dobra/zla" jest oczywiscie nosnsensem, mozna
                mowic o niewlasciwych parametrach napiecia w sieci (jego wartosci lub zlej
                czestotliwosci) Prad nie moze byc ani "zly", ani "dobry" bo jego
                wartosc/wielkosc zalezy tylko od wysokosci napiecia zasilajacego i
                opornosci/impedancji odbiornika..
                to by bylo na tyle, ale post wyjsciowy byl przedni
                ptaszek
                • ro-bert Re: okiem fachowca 31.05.05, 18:12
                  bird_man napisał:

                  > jest naprawde - ja to studiowalem.

                  Wierzymy Ci! Uwierz! :)
                  Jesli jednak juz jako fachowiec chcesz pouczac, to zapamietaj, ze czegos
                  takiego jak "opornosc" tez wlasciwie nie ma. Istnieje tylko rezystancja :)
                  To by bylo tyle na temat kto sie czego w mlodosci uczyl:)



                  > Silniki elektryczne pobieraja z sieci w momencie wlaczania prad rozruchowy
                  > siegajacy (zaleznie od budowy) 6-8 * wartosci pradu znamionowego (normalnego)

                  Tylko szesc do osmiu? A co jest ze "stanami nieustalonymi"?
                  Mysle, ze teraz to juz dla wiekszosci naprawde zacznie byc nudne :)
                  Chyba lepiej zostanmy przy pradzie "lepszym" i "gorszym" ;)




                  • bird_man Re: robert 31.05.05, 19:36
                    ro-bert napisał:

                    > bird_man napisał:
                    >
                    > > jest naprawde - ja to studiowalem.
                    >
                    > Wierzymy Ci! Uwierz! :)
                    > Jesli jednak juz jako fachowiec chcesz pouczac, to zapamietaj, ze czegos
                    > takiego jak "opornosc" tez wlasciwie nie ma. Istnieje tylko rezystancja :)
                    > To by bylo tyle na temat kto sie czego w mlodosci uczyl:)
                    **********************
                    powiedz mi robert co jest z toba? masz paranoje?
                    to znaczy, kazdy ma prawo tu pisac i wyrazac swoje opinie (nawet jak sa - jak
                    chociazby Twoje- pod wzgledem fachowosci po prostu zabawne) a ja juz nie? Ja po
                    prostu pouczam? Nie przyszlo ci do glowy, ze chciaalem zak po prostu i mozliwie
                    zrozumiale wyjasnic kilka nieporozumien na temat "zlego pradu" ?
                    A tak na marginsie "opornosc" jako pojecie istnieje. Uzylem wlasnie tego
                    pojecia a nie "rezystancja" bo o "opornosci" slyszal kazdy i kazdy potrafi
                    sobie to wyobrazic i wie mnie wiecej o co chodzi...
                    >
                    >
                    > > Silniki elektryczne pobieraja z sieci w momencie wlaczania prad rozruchow
                    > y siegajacy (zaleznie od budowy) 6-8 * wartosci pradu znamionowego (normaln
                    > ego)
                    ***********************************
                    > Tylko szesc do osmiu? A co jest ze "stanami nieustalonymi"?
                    > Mysle, ze teraz to juz dla wiekszosci naprawde zacznie byc nudne :)
                    > Chyba lepiej zostanmy przy pradzie "lepszym" i "gorszym" ;)
                    >

                    *************
                    masz racje, zostanmy juz przy tym..
                    "stany nieustalone" maszyn elektrycznych nie wystepuja przy rozruchu - to juz
                    zupelnie inna para kaloszy i zupelnie inny rodzaj maszyn elektrycznych - nie
                    takich jakich sie uzywa na codzien czyli "jednofazowych" i krotkozwartych.
                    Sa ludzie co mowia co wiedza i ludzie co wiedza co mowia..

                    >
                    >
                    >
                    >
                    • szfedka no i co ja narobilam... 31.05.05, 20:05
                      tera byndzie mordobicie miedzy panami inzynierami ...

                      i co ja na to biedna nieksztalcona w prondach, omach, voltach i innych diablach
                      bo ja panie dziejku chcialam tak tylko sie nie chwalic
                      ino plesc sobie o prondach a tu bach...
                      ja tam siem na tym nie znam panie dziejku
                      ja tylko na skorce bananowej w ten fach siem wslizgnelam
                      hehehe
                      • bird_man Re: no i co ja narobilam...szwedziu.. 01.06.05, 17:36
                        szfedka napisała:

                        > tera byndzie mordobicie miedzy panami inzynierami ...
                        kaum macht man richtig, schon funktioniert

                        ++++++++++++++++++++++++++++
                        nie byndzie mordobicia moja droga..
                        nie zapominaj ze ja jestem zwykly mgrinz, a pan robert jest mgrinzKZW (kapitan
                        zeglugi wielkiej) - pewnie wiesz, ze kapitan jest zwsze PIERWSZY PO BOGU i zna
                        sie na wszystkim i zawsze wszystko wie lepiej..
                        pozostaje tylko powiedziec: yes sir, jawohl sir i morde w kubel..
                        ja w przeciwienstwie niego jestem tylko specjalista od elektrotechniki,
                        komputerow i rozwiazlych oraz niemoralnych kobiet (co w zupelnosci wystarcza mi
                        do pelnego atrakcji i spelnionego zycia)
                        pozdrawiam
                        ptaszek
            • szfedka smichu chichu ale... 31.05.05, 16:26
              Szwedzi maja niesamowite problemy z matematyka. Wlasciwie jedynie Ci ktorzy
              konczyli szkole srednia z kierunkiem na scisle przedmioty potrafia przeobrazac
              wzory. Dlategotez szukaja zawsze jakis sposobow na zapamietanie wzorow.
              Na prawo ohma ten znalezli sobie sposob:

              U
              ___
              I*R

              No i wtedy to co chcesz obliczyc zakrywasz paluszkiem i masz gotowy wzor
              Fajne nie?
              hahaha
              • bird_man Re: smichu chichu ale... 31.05.05, 16:42
                moja droga,
                mnie tego uczono w szkole podstawowej w polsce 45 lat temu...
                ptaszek
                • maria421 A czy pamietacie 01.06.05, 20:35
                  "zawartosc cukru w cukrze" ?

                  Ktos mi moze jakis wykladzik na ten temat sypnie?
                  • don2 Re: A czy pamietacie 01.06.05, 20:42
                    Slawny ruski podrabiacz pieniedzy Mr Baranow,wpadl na tym ,ze kupowal wyroby
                    ruskiego przemyslu tekstylnego z deklaracja 100% bawelna.Okazalo sie ,ze jak
                    zrobil papier na dolary,to wykryli to szybko.Ruska 100% bawelna miala dodatek
                    celulozy.I jak tu dyskutowac o zawartosci bawelny w 100% bawelny :)))
                    to na temat cukru w cukrze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka