07.07.05, 14:26
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2808413.html
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Znowu... 07.07.05, 14:38
      :-(((

      Mam nadzieje, ze Warszawe omina :-(
      • ani-ta Re: Znowu... 07.07.05, 14:50
        mlody dal znak.
        uf
        • szfedka Re: Znowu... 07.07.05, 15:01
          kangurka tyz
          uff
          • ani-ta Re: Znowu... 07.07.05, 15:40
            ponoc komorki slabo dzialaja - zator na liniach.
            • szfedka Re: Znowu... 07.07.05, 16:11
              ani-ta napisała:

              > ponoc komorki slabo dzialaja - zator na liniach.
              >


              toc nie dziwne
              wszyscy chca wiadomosci od swoich
    • bird_man Re: Znowu... 07.07.05, 16:55
      nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka..
      ciekawe, kiedy przyjdzie czas na warszawe..
      • lucja7 Re: Znowu... 07.07.05, 17:01
        Telefony komorkowe nie dzialaja bo cala siec przekaznikowa zostala zablokowana
        by zapobiec dalszym ewentualnym cynkom uruchamiajacym dyspozytywy wybuchowe.
        • ani-ta Re: Znowu... 07.07.05, 17:28
          eee lucja
          wersja szwedki bardziej prawdopodobna;)
          • lucja7 Re: Znowu... 07.07.05, 19:02
            Moze ci sie wydawac bardziej prawdopodobne co ci sie podoba :))
            Ja ci mowie o tym co sie robi w takich wypadkach.
            Bomby sa sterowane telefonami, i jest to pierwsza rzecz do zrobienia....
            • ani-ta Re: Znowu... 07.07.05, 20:24
              u nas pisali ze to samobojcy
              • jutka1 Re: Znowu... 07.07.05, 21:08
                Lucja slusznie prawi. Bomby mozna detonowac komotka.
                Tam byl z tego co slyszalam tylko jeden samobojca.
                • jutka1 komoRka mialo byc ntxt 07.07.05, 21:09
                  • ani-ta Re: komoRka mialo byc ntxt 08.07.05, 07:35
                    no maaaacie racje:)

                    ja popierwszych nerwowych info poszlam do kompa.
                    a ze przyzwyczajona do kamikadze (boszz... tez mi przyzwyczajenie), to juz
                    komory odrzucilam.
                    tak czy siak... duuuza nerwowosc... coraz blizej to sie dzieje
      • ani-ta Re: Znowu... 07.07.05, 17:34
        szczerze?
        w wawie najwiekszym zagrozeniem sa jej mieszkancy...
        oraz
        "jaki kraj - tacy terrorysci" - powiedzonko z zeszlego roku
        jedyny incydent na skale miedzynarodowa!:)
        - zjazd globalistow, 100LYCA zabita gechami przed antyglobalistami, cala PL bez
        policji, szkoly, urzedy i firmy w scislym centrum zamkniete, ... i co? ano...
        rodzina kaczek przedarla sie przez kordon policji! policajnci przejeci GAFA
        postanowi je wylapac! przerazone kaczeta powpadaly do studzienki
        kanalizacyjnej! akcja ratunkowa trwala poltorej godziny! cala PL wstrzymala
        oddech... ufff... URATOWALI!

        nie wierze w atak w wawe...
    • luiza-w-ogrodzie Burmistrz Londynu mowi do zamachowcow 08.07.05, 04:16
      Burmistrz Londynu mowi do zamachowcow - ktokolwiek napisal mu ten tekst, jest
      dobry:


      "Finally, I wish to speak directly to those who came to London today to take
      life.

      I know that you personally do not fear giving up your own life in order to take
      others - that is why you are so dangerous. But I know you fear that you may
      fail in your long-term objective to destroy our free society and I can show you
      why you will fail.

      In the days that follow look at our airports, look at our sea ports and look at
      our railway stations and, even after your cowardly attack, you will see that
      people from the rest of Britain, people from around the world will arrive in
      London to become Londoners and to fulfil their dreams and achieve their
      potential.

      They choose to come to London, as so many have come before because they come to
      be free, they come to live the life they choose, they come to be able to be
      themselves. They flee you because you tell them how they should live. They
      don't want that and nothing you do, however many of us you kill, will stop that
      flight to our city where freedom is strong and where people can live in harmony
      with one another. Whatever you do, however many you kill, you will fail."

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • maria421 Re: Burmistrz Londynu mowi do zamachowcow 08.07.05, 08:31
        Piekne slowa burmistrza Londynu. Mam nadzieje, ze za slowami pojda tez
        konkretne akcje.
    • sabba teraz dopiero 12.07.05, 19:58
      widze ten watek...a juz mialam napisac ze nikt sie nie przejal Londynem. Ale jak
      to jest - przeciez juz od czasu zamachow w USA mialo sie zwiekszyc kontrole,
      cuda wianki - i teraz znow ogolne poruszenie, nie damy sie, znajdziemy, nie
      dopuscimy. Tylko jak to wszytsko skontrolowac ? nie da sie...
      • morsa Re: teraz dopiero 12.07.05, 21:56
        A ja sobie mysle - ile czasu
        jeszcze USA i jej alianci
        beda okupowac Irak?
        • maria421 Re: teraz dopiero 13.07.05, 14:35
          morsa napisała:

          > A ja sobie mysle - ile czasu
          > jeszcze USA i jej alianci
          > beda okupowac Irak?

          Wpakowali sie w bagno, ale powinni byli to przewidziec i sie tam nie pchac.
          Cena za usuniecie Saddama jest zbyt wysoka.
          Jezeli jednak teraz sie wycofaja, to zostawia Irakczykow na pastwe Al
          Zarqawiego.
          • sabba czyli jsli sie nie wycofaja 13.07.05, 14:39
            to caly swiat bedzie sie musial pogodzic z zamachami...
            i tym samym mamy znow powod do niesmiertelnej dyskusji...
            • maria421 Re: czyli jsli sie nie wycofaja 13.07.05, 14:40
              sabba napisała:

              > to caly swiat bedzie sie musial pogodzic z zamachami...
              > i tym samym mamy znow powod do niesmiertelnej dyskusji...

              Zamachy beda niezaleznie od tego, czy sie obce wojska wycofaja z Iraku, czy nie.
              • sabba Re: czyli jsli sie nie wycofaja 14.07.05, 15:02
                moze tak moze nie. Mysle ze warto sprobowac:)
      • xurek Re: teraz dopiero 13.07.05, 12:12
        "Tylko jak to wszytsko skontrolowac ? nie da sie..."

        By moc byc „wolnym“ do „pomyslow“ terrorystow, szalencow itd trzeba by bylo
        zrezygnowac z wolnosci wszelkiej, czyli wprowadzic totalitarna, wszytko
        kontrolujaca, zamknieta w sobie i stosujaca drakonski wymiar kar dyktature. A i
        w takich skutecznosc nie jest niestety stuprocentowa. No i chyba nie o to nam
        chodzi…

        Ja nadal jestem zdania, iz jedyna droga zmiany stanu rzeczy jest
        zmniejszenie “zainteresowania” terrorystow wykonywaniem takich atakow jak
        rowniez poprzez ograniczenie ich swobod dzialania na terenie zachodnich krajow.
        Do tego droga nie prowadzi jednak ani przez ciagla interwencje i mieszanie sie
        w sprawy krajow arabskich ani przez rownoczese poszanowanie wszelkich “wolnosci
        zgromadzen i ogranizowania sie” na terenie zachodnich demokracji.

        Tekst i owszem, ladny i“docierajacy”…. d nas. Ale czy aby napewno do islamskich
        terrorystow?

        Wczoraj ogladalam program o islamskich szkolach-internatach na terenie Niemiec.
        Ilosc i rozpowszechnienie tych instytucji naprawde mna wstrzasnelo. Nastawienie
        ich uczniow (mlodzi ludzie) do kraju, w ktorym sie urodzili i ktory powinien
        byc ich ojczyzna rowniez. Nastepna generacja wyrastajaca w nienawisci i braku
        integracji.

        Xurek
        • maria421 Re: teraz dopiero 13.07.05, 14:39
          Xurku, ja uwazam, ze najwyzszy czas, aby muzulmanie zyjacy w Europie przestali
          glosic ze "islam jest religia pokoju", a zaczeli cos czynic.
          Zeby sie zadeklarowali po czyjej stronie stoja. Jezeli stoja po naszej stronie,
          to powinni nam pomoc w walce z terroryzmem pochodzacym z ich srodowiska, do
          ktorego maja przeciez o wiele wiekszy dostep niz my.
          • lucja7 Pomylka adresu 13.07.05, 21:17
            Mario, proponuje zebys do wszystkich muzulmanow zyjacych w Europie
            zatelefonowala (albo wyslala mail) i przedstawila im twoj punkt widzenia.
            Odpowiedza ci i moze bedziesz dyskutowac z nimi. Nie sadze bys musiala nas tu
            przekonywac o twoich racjach bo to niczemu nie sluzy.
            Mowie ci (z przykroscia) i niezaleznie od tego co sobie wyobrazasz o
            muzulmanach w swiecie zachodu, beda wybuchac bomby.
            A zeby cos zrozumiec zacznij czytac np Rushdiego (lektura przystepna) ktory zna
            islam, zamiast ignorantki Fallaci.
            • maria421 Lucjo 14.07.05, 09:13
              To Ty juz lepiej moze o torebkach Chanela pisz, co?

              To naprawde idzie Ci lepiej niz recenzje litarackie na podstawie
              naglowkow "Paris Match".
            • xurek Lucjo, 14.07.05, 10:50
              wniskuje z Twego postu do Marii, ze przeczytalas i zrozumialas. Czy mozesz sie
              podzielic wnioskami, czyli co nalezy zrobic, by bomby przestaly wybuchac?
              Interesuje mnie naprawde i bez ironii.

              Xurek
              • maria421 Re: Lucjo, 14.07.05, 11:26
                xurek napisała:

                > wniskuje z Twego postu do Marii, ze przeczytalas i zrozumialas. Czy mozesz
                sie
                > podzielic wnioskami, czyli co nalezy zrobic, by bomby przestaly wybuchac?
                > Interesuje mnie naprawde i bez ironii.

                Xurku, juz od dawna pisze, ze gdybym to wiedziala, to nie siedzialabym w forum
                Polonia 2 tylko tam, gdzie moja rada moglaby sie przydac:-)

          • xurek Perspektywa i bledne kolo 14.07.05, 10:49
            „Xurku, ja uwazam, ze najwyzszy czas, aby muzulmanie zyjacy w Europie przestali
            glosic ze "islam jest religia pokoju", a zaczeli cos czynic.“

            Sprobuj na chwile wyobrazic sobie, ze jestes szczerze i bez przymusu wierzaca
            muzulmanka. I sprobuj sobie wtedy odpowiedziec na pytanie, czy naprawde nie
            usilowalabys bronic swojej religii w momencie, kiedy jest ona (obojetnie czy i
            do jakiego stopnia slusznie) krytykowana? Chyba dla kazdego czlowieka jest
            bardzo trudnym powiedzenie, iz jego model zycia jest zly.

            Wydaje mi sie, ze chyba kazdy zgodzi sie ze stara wyswiechtana prawda, iz nie
            ma reakcj bez akcji, nie ma skutku bez przyczyny a do kazdej klotni / konfliktu
            potrzebne sa dwie strony.
            Muzulmanie (przynajmniej sadzac po zobaczonym przeze mnie reportarzu) nie
            czynia wiele dla poprawy stosunkow chrzescjansko – muzulmanskich, ale czy
            chrzescjanie czynia wiecej? Moim zdaniem nie. Tak wiec kolo sie zamyka i mimo
            twierdzen obu stron, iz ich religie sa pokojowe nikt jakos tej reki do zgody
            pierwszy wyciagnac nie chce.

            Xurek
            • maria421 W odpowiedzi dla Xurka 14.07.05, 11:37
              Tekst napisany we wrzesniu 2004 przez saudyjskiego dziennikarza ktory sie
              nazywa Abdel Rahmen -al Rashed:

              "It is a certain fact that not all Muslims are terrorists, but it is equally
              certain, and exceptionally painful, that almost all terrorists are Muslims.

              The hostage-takers of children in Beslan, North Ossetia, were Muslims. The
              other hostage-takers and subsequent murderers of the Nepalese chefs and
              workers in Iraq were also Muslims. Those involved in rape and murder in
              Darfur, Sudan, are Muslims, with other Muslims chosen to be their victims.

              Those responsible for the attacks on residential towers in Riyadh and Khobar
              were Muslims. The two women who crashed two airliners last week were also
              Muslims.

              Bin Laden is a Muslim. The majority of those who manned the suicide bombings
              against buses, vehicles, schools, houses and buildings, all over the world,
              were Muslim.

              What a pathetic record. What an abominable "achievement". Does all this tell
              us anything about ourselves, our societies and our culture?

              These images, when put together, or taken separately, are shameful and
              degrading. But let us start with putting an end to a history of denial. Let
              us acknowledge their reality, instead of denying them and seeking to justify
              them with sound and fury signifying nothing.

              For it would be easy to cure ourselves if we realise the seriousness of our
              sickness. Self-cure starts with self-realisation and confession. We should
              then run after our terrorist sons, in the full knowledge that they are the
              sour grapes of a deformed culture.

              Let us listen to Yusuf al-Qaradawi, the Sheikh - the Qatar-based radical
              Egyptian cleric - and hear him recite his "fatwa" about the religious
              permissibility of killing civilian Americans in Iraq. Let us contemplate the
              incident of this religious Sheikh allowing, nay even calling for, the murder
              of civilians.

              This ailing Sheikh, in his last days, with two daughters studying
              in "infidel" Britain, soliciting children to kill innocent civilians.

              How could this Sheikh face the mother of the youthful Nick Berg, who was
              slaughtered in Iraq because he wanted to build communication towers in that
              ravished country? How can we believe him when he tells us that Islam is the
              religion of mercy and peace while he is turning it into a religion of blood
              and slaughter?

              In a different era, we used to consider the extremists, with nationalist or
              Leftist leanings, a menace and a source of corruption because of their
              adoption of violence as a means of discourse and their involvement in murder
              as an easy shortcut to their objectives.

              At that time, the mosque used to be a haven, and the voice of religion used
              to be that of peace and reconciliation. Religious sermons were warm behests
              for a moral order and an ethical life.

              Then came the Neo-Muslims. An innocent and benevolent religion, whose verses
              prohibit the felling of trees in the absence of urgent necessity, that calls
              murder the most heinous of crimes, that says explicitly that if you kill one
              person you have killed humanity as a whole, has been turned into a global
              message of hate and a universal war cry.

              We can't call those who take schoolchildren as hostages our own.

              We cannot tolerate in our midst those who abduct journalists, murder
              civilians, explode buses; we cannot accept them as related to us, whatever
              the sufferings they claim to justify their criminal deeds. These are the
              people who have smeared Islam and stained its image.

              We cannot clear our names unless we own up to the shameful fact that
              terrorism has become an Islamic enterprise; an almost exclusive monopoly,
              implemented by Muslim men and women.

              We cannot redeem our extremist youths, who commit all these heinous crimes,
              without confronting the Sheikhs who thought it ennobling to re-invent
              themselves as revolutionary ideologues, sending other people's sons and
              daughters to certain death, while sending their own children to European and
              American schools and colleges".

              Przemysl, Xurku, ten tekst, a potem mozemy podyskutowac.
              • xurek Text 14.07.05, 12:40
                Jest zebraniem faktow, z ktorymi w zupelnosci sie zgadzam. Do mnie on
                przemawia, do Ciebie i wielu Europejczykow pewnie rowniez, ale czy o to chodzi?

                Skutecznosci jak dotad nie widac, pytanie, czy dlatego, ze tekstow takich jest
                za malo, czy dlatego, ze nie docieraja.

                Autor pietnuje terroryzm i pokazuje wyraznie, ze jego inicjatorzy, popychajacy
                innych w strone samobojczych morderstw sami nie sa gotowi do takich wyrzeczen
                jak rowniez, ze sami korzystaja z tego, co pietnuja w swojej ideologii.

                Czego mnie osobiscie w tym artykule brak (jezeli postaram sie (na ile to
                mozliwe) wcielic w „przecietnego“ muzulmanina“) to wytlumaczenie podloza owego
                terroryzmu jak rowniez wskazanie innej drogi rozwiazania konfliktow i
                osiagniecia wlasnych celow. Nawolujac do „odwrocenia sie od terroryzmu jako
                drogi niewlasciwej i nieakceptowalnej“ autor nie przestawia zadnej alternatywy.

                Take glosy sa z pewnoscia pozytywne, bo prawdziwe, ale czy sa naprawde w stanie
                doprowadzic do zmiany czegokolwiek?

                Xurek
                • maria421 Re: Text 14.07.05, 13:38
                  Xurku, tekst jest doskonaly, tyle ze nie ma on przemowic do Europejczykow, lecz
                  do muzulmanow. To oni sami musza zaczac sie zastanawiac nad choroba, jaka
                  gryzie ich religie i to oni sami musza sie z tej choroby wyleczyc.

                  Musza zrozumiec, ze nie moga wspierac szejkow, ktorzy posylaja wlasne dzieci do
                  szkol na Zachodzie, a dzieci innych muzulmanow na "meczenska" smierc w imie
                  Allaha z tymze Zachodem.

                  Dlatego w calym dyskursie na temat terroryzmu nie mozemy sie ciagle pytac co MY
                  mamy z tym fantem zrobic. My mozemy sie tylko bronic.
                  Klucz do rozwiazania sprawy lezy w rekach muzulmanow. Od nich zalezy czy uda im
                  sie zrobic "pierestrojke", czy tacy ludzie jak al-Rashed beda nadawali ton
                  muzulmanskiemu swiatu, czy ludzie tacy jak ow cytowany szejk.

                  Piszesz ze autor nie tlumaczy podloza terroryzmu. Jak najbardziej. Tym podlozem
                  sa wlasnie New Muslims z ich obledna ideologia.
                  BTW, Xurku, czy BR albo RAF mialy jakies racjonalne, wytlumaczalne podloze?
                  Piszesz tez ze autor nie stawia alternatywy dla terroryzmu czy rozwiazania
                  wlasnych problemow.
                  Dla terroryzmu jest tylko jedna alternatywa: porzucenie go, innych nie ma.
                  Terrorysci, Xurku, nie rozwiazuja zadnych problemow , oni je tylko stwarzaja.
                  • xurek Re: Text 14.07.05, 13:47
                    Nie wiem co to jest BR, RAF sama dla siebie miala “racjonalne wytlumaczenie”.
                    Rozbic ja udalo sie min. dlageto, iz nie miala poparcia / podloza w
                    spoleczenstwie, nie byla przez nikogo, oprocz garstki “podobniemyslacych”
                    popierana. Z Terroryzmem islamskim jest inaczej, co zupelnie zmienia wymiar
                    sprawy.

                    “Tym podlozem sa wlasnie New Muslims z ich obledna ideologia.”

                    No to pytanie jeden krok wstecz: co jest podlozem, powodem powstania tej
                    ideologii , tych “new Musims”? On tylko stwierdza fakt, ze taka ideologia
                    powstala (czy to jego nazewnictwo czy jest to historycznie “uznany” rozwoj?),
                    nie odpowiada na pytanie, dlaczego i o to mi chodzi.

                    “Dla terroryzmu jest tylko jedna alternatywa: porzucenie go, innych nie ma.
                    Terrorysci, Xurku, nie rozwiazuja zadnych problemow , oni je tylko stwarzaja.”

                    Tutaj sie nie zgadzam. Terroryz powstaje jako wynik istniejacych problemow –
                    „szczesliwi, wolni i syci“ nie staja sie terrorystami. Sama definicja tez jest
                    do pewnego stopnia plynna - dla jednych terrorysta, dla innych partyzant?
                    Porzucenie terroryzmu i co dalej? Pogodzenie sie bez sprzeciwu z istniejaca
                    sytuacja? Watpie, by byla to alternatywa do przyjecia. A jezeli nie, to wlasnie
                    tego w tym artykule brak: sensownej alternatywy rozwiazania problemow.

                    Mowisz, ze musimy sie bronic. Jak dotak obrona ta jest bardzo nieskuteczna,
                    wiec moze metody nie te? Moze zrozumienie i rozwiazanie problemow to jedyna
                    droga prowadzaca do tego celu?

                    Xurek
                    • maria421 Re: Text 14.07.05, 14:27
                      xurek napisała:

                      > Nie wiem co to jest BR,
                      Czerwone Brygady

                      > RAF sama dla siebie miala “racjonalne wytlumaczenie”.
                      Podobnie jak islamski terroryzm.

                      > Rozbic ja udalo sie min. dlageto, iz nie miala poparcia / podloza w
                      > spoleczenstwie, nie byla przez nikogo, oprocz garstki “podobniemyslacych&
                      > #8221;
                      > popierana. Z Terroryzmem islamskim jest inaczej, co zupelnie zmienia wymiar
                      > sprawy.

                      Wlasnie dlatego mowie, ze kluczem do rozwiazania sprawy sa sami muzulmanie.

                      > “Tym podlozem sa wlasnie New Muslims z ich obledna ideologia.”
                      >
                      > No to pytanie jeden krok wstecz: co jest podlozem, powodem powstania tej
                      > ideologii , tych “new Musims”? On tylko stwierdza fakt, ze taka ide
                      > ologia
                      > powstala (czy to jego nazewnictwo czy jest to historycznie “uznany”
                      > rozwoj?),
                      > nie odpowiada na pytanie, dlaczego i o to mi chodzi.

                      Xurku, wobec tego zacznij sie tez zastanawiac nad przyczynami ideologii RAF czy
                      Czerwonych Brygad, czy ETA.
                      Skad sie wziely? Czyz nie z indywidualnego poczucia niesprawiedliwosci tego
                      swiata? Czy moze my sami, a raczej pokolenia naszych ojcow byly przyczyna
                      powstania lewackiego terroryzmu w Europie?
                      Dlaczego mamy traktowac inna miara rodzimych terrorystow i terrorystow
                      islamskich?

                      > Tutaj sie nie zgadzam. Terroryz powstaje jako wynik istniejacych problemow R
                      > 11;
                      > „szczesliwi, wolni i syci“ nie staja sie terrorystami.

                      Ulrike Meinhoff pochodzila z inteligenckiego domu, studiowala, baly "wolna i
                      syta".
                      Bin Laden jest milionerem. 15 z 19 pilotow 11 wrzesnia pochodzilo z bogatej
                      Arabii Saudyjskiej. Mohamet Atta mial dyplom architekta uniwersytetu w Kairze.

                      Sama defini
                      > cja tez jest
                      > do pewnego stopnia plynna - dla jednych terrorysta, dla innych partyzant?

                      Takie rozwazanie moze byc dopuszczalne ewentualnie tylko w stosunku do
                      Irakczykow i tylko do tych, ktorzy dokonuja zamachow na obiekty wojskowe.

                      NIGDY nie bedzie mozna nazwac autorow zamachow z 11 wrzesnia, 11 marca , 7
                      lipca partyzantami.
                      Jest to obraza prawdziwych partyzantow, np. tych, ktorzy walczyli w Polsce z
                      hitlerowskim okupantem.

                      > Porzucenie terroryzmu i co dalej? Pogodzenie sie bez sprzeciwu z istniejaca
                      > sytuacja? Watpie, by byla to alternatywa do przyjecia. A jezeli nie, to
                      wlasnie
                      > tego w tym artykule brak: sensownej alternatywy rozwiazania problemow.

                      Jak sytuacje , Xurku? Jakie problemy? Jaki problem ma pbywatel brytyjski
                      pakistanskiego pochodzenia, ktory jest uprawniony do rozwiazywania problemow
                      jego kraju (Anglii !) demokratycznymi metodami?

                      > Mowisz, ze musimy sie bronic. Jak dotak obrona ta jest bardzo nieskuteczna,
                      > wiec moze metody nie te? Moze zrozumienie i rozwiazanie problemow to jedyna
                      > droga prowadzaca do tego celu?

                      My nie mozemy rozwiazac ICH problemow, Xurku. Najlepszym dowodem to, co sie
                      dzieje w Iraku.
                      To oni sami musza rozwiazac wlasne problemy, ale najpierw musza je dostrzec.
                      Musza dostrzec, ze nie Zachod jest ich problemem, lecz ich rodzimi ideolodzy
                      nienawisci do Zachodu.
                      • xurek Re: Text 14.07.05, 15:11
                        Podloze ETA, IRA czy RAF jest dla mnie inne i z niego bierze sie rowniez wymiar
                        jak rowniez stopien trudnosci w walce. RAF to rzeczywiscie jak
                        piszesz „indywidualne poczucie niesprawiedliwosci“, ETA czy IRA to juz
                        raczej „zbiorowe poczucie bycia okupowanym“ przez co poparcie w spoleczenstwie
                        jest zupelnie inne. ETA owo poparacie coraz bardziej traci (co do IRA nie
                        jestem taka pewna), dlageto, iz poprzez zwiekszajaca sie autonomie Baskow
                        (czyli rozwiazywianie ICH problemow przez Hiszpanie) traci racje bytu a jej
                        dzialalnosc widziana bez perspektywy “slusznej nienawisci” jest rowniez dla
                        wiekszosci Bakow nie do przyjecia.

                        „Takie rozwazanie moze byc dopuszczalne ewentualnie tylko w stosunku do
                        Irakczykow i tylko do tych, ktorzy dokonuja zamachow na obiekty wojskowe. NIGDY
                        nie bedzie mozna nazwac autorow zamachow z 11 wrzesnia, 11 marca , 7 lipca
                        partyzantami. Jest to obraza prawdziwych partyzantow, np. tych, ktorzy walczyli
                        w Polsce z hitlerowskim okupantem.“

                        Zgadzam sie, iz zamachowcow z 11.05, 11.03 i 7.07 nie mozna nazwac
                        partyzantami, oprocz Irakczykow mozna by jednak podciagnac jeszcze dobre pare
                        innych nacji pod te definicje: chociazby Palestynczycy, Kurdowie, Czeczeni. Co
                        do wykonywania zamachow na wylacznie obiekty wojskowe, to nie dzieje sie tak
                        dlatego, iz sa one najlepiej strzezone – mozesz nazwac takie zachowanie podlym,
                        jest ono jednak rowniez (jak widac) „ludzkim“. Zreszta nie tylko partyzanci
                        badz terrorysci, rowniez regularne armie tego swiata i rowniez
                        te „cywilizowane“ dokonaly niejedneje masakry na ludnosci cywilnej.

                        „Jak sytuacje , Xurku? Jakie problemy? Jaki problem ma pbywatel brytyjski
                        pakistanskiego pochodzenia, ktory jest uprawniony do rozwiazywania problemow
                        jego kraju (Anglii !) demokratycznymi metodami?“

                        Z tego co sie orientuje to jak dotad zaden urodzony w krajach zachodnich nie
                        byl sprawca tych atakow. Wszystko ludzie wychowani w swoich krajach i przybyli
                        na zachod z „odpowiednio wypranym mozgiem“. Sympatyzowanie to nie to samo, co
                        wykonywanie, aczkolwiek to szokuje mnie tak samo jak Ciebie i wciaz usiluje
                        sobie odpowiedziec na pytanie, dlaczego urodzeni w np. Anglii nagle
                        solidaryzuja sie z krajami swoich przodkow.

                        Jakie problemy? Gdzie nie spojrzec w zatoce perskiej to problem. Palestynczykow
                        w Izraelu, „wszystkich“ w Iraku, wielu w Afganistanie itd. Problemy te nie
                        powstaly bez naszej ingerencji. Gdyby swiat zachodni nie byl ingerowal w
                        lokalne konflikty, terroryzm nie bylby skierowany przeciwko „nam“. Nie jest to
                        zadnym usprawiedliwieniem, ale trzezwym stwierdzeniem faktu.

                        „Ulrike Meinhoff pochodzila z inteligenckiego domu, studiowala, baly "wolna i
                        syta".
                        Bin Laden jest milionerem. 15 z 19 pilotow 11 wrzesnia pochodzilo z bogatej
                        Arabii Saudyjskiej. Mohamet Atta mial dyplom architekta uniwersytetu w Kairze.“

                        Jedna psychopatka i dwoch „nawiedzonych“, z ktorych jeden li tylko „dyryguje“.
                        Wiekszosci „wykonujacych“ rekrutuje sie jednak ze „zdesperowanej masy“ a
                        ta „glowa“ tylko dlatego znajduje posluch i poparcie, ze masa jest
                        zedesperowana, biedna i „glodna“.

                        „My nie mozemy rozwiazac ICH problemow, Xurku. Najlepszym dowodem to, co sie
                        dzieje w Iraku. To oni sami musza rozwiazac wlasne problemy, ale najpierw musza
                        je dostrzec.Musza dostrzec, ze nie Zachod jest ich problemem, lecz ich rodzimi
                        ideolodzy
                        nienawisci do Zachodu.“

                        No wlasnie, po co pchalismy sie do tego Iraku? I jak to mozliwe, iz decydenci
                        nie wiedzieli tego, co np. dla mnie bylo oczywiste, ze skonczy sie tak, jak
                        wlasnie jest? Wiedzieli i zaakceptowali te „cene“ w imie moim zdaniem nie
                        szerzenia demokracji lecz rozszerzania ekonomicznych wplywow. I to jest ten
                        problem, ktory MY powinnismy dostrzec i zajac sie jego rozwiazaniem z NASZEJ
                        strony. Przestac ingerowac, przestac macic i mieszac i zostawic ich samym sobie
                        z ich wlasnymi problemami. Nie pchac w paszcze dyktatorow nowoczesnych
                        militarnych technologii, nie szkolic przyszlych terrorystow (np Osama przez
                        USA), nie ingerowac w lokalnych konfliktach. Wtedy znajda sobie
                        innego „winnego“ a terroryzm na „naszych“ terenach zostanie skutecznie
                        zwalczony. Moim zdaniem.

                        Xurek
                        • maria421 Re: Text 14.07.05, 16:53
                          Xurku, nie ma usprawiedliwienia dla terroryzmu. Zadnego. Jezeli szukamy
                          racjonalnych przyczyn terroryzmu, to zaczynamy go juz usprawiedliwiac,
                          relatywizowac.

                          Tak przyczyna nie jest ani bieda ani mieszanie sie Zachodu w inne regiony.
                          Biedni sa wykorzystywani jako mieso armatnie, ale nie sa ideologami terroryzmu.
                          Zauwaz, ze na swiecie sa wieksze obszary nedzy niz Pakistan czy Palestyna,
                          lecz nie ma przeciez terroryzmu hinduskiego przeciw bylym kolonistom- Anglikom,
                          nie ma terroryzmu Indian Pd. Ameryki przeciw Hiszpanom czy Portugalczykom.
                          Ba, nie ma terroryzmu wietnamskiego czy koreanskiego przeciw USA, ani sie
                          Polacy nie mszcza na dawnych zaborcach i okupantach.

                          Piszesz, ze nie powinnismy sie pchac i ingerowac.
                          To zalezy. Gdybysmy nie ingerowali, to Kuwejt bylby dzisiaj iracki.

                          Z jednej strony slyszy sie "Nie ingerowac". Z drugiej strony, jak odkrywa sie
                          masowe groby w Srebrenicy nastepuje wolanie "Dlaczego swiat do tego dopuscil"

                          Tak zle, a tak niedobrze.

                          Moim zdaniem, Xurku, nalezy przestac szukac przyczyn terroryzmu, przestac
                          szukac "okolicznosci lagodzacych" dla tego zjawiska.
                          Zaloze sie, ze wielu muzulmanow ktorzy sa "na krawedzi", czytajac artykuly
                          w naszej prasie, ktore maja gotowe dla nich okolicznosci lagodzace, sami sie
                          utwierdzaja w tym, ze racja jest po ich stronie.

                          To jest wlasnie nasz fatalny blad.
                      • lucja7 Swiete rady 14.07.05, 15:18
                        Dziekuje Marii za jej rady dotyczace tematow ktore mam poruszac.
                        Ja sadze ze powinnas Mario rozszerzyc nieco tematyke twoich wypowiedzi, bo
                        gledzisz ciagle to samo. Zrob nareszcie jakis krok do przodu albo do tylu, i
                        zaadresuj twe opinie do agresywnych muzulmanow, bedziecie mieli z pewnoscia
                        okazje do ulepszenia swiata.
                        Z tego co wiem terrorystami tu nie jestesmy, jestesmy potencjalnymi ofiarami
                        terroryzmu. Czemu wiec sluza twoje teksty? Mamy sie trzasc? Bac? Pluc tu
                        wszyscy jednakowo jednym glosem?
                        W tym sensie mowilam o pomylce z adresem.
                        Jestes osoba ktorej terroryzm daje zycie. Masz o czym mowic nareszcie. Lepsze
                        przecie to niz prazone kielbaski rano, w poludnie i wieczorem.

                        No i przy kolejnym zamachu, znow bedziemy zaproszeni do identycznego
                        gledzenia "znowu".

                        Belkot.
                        • maria421 Re: Swiete rady 14.07.05, 16:30
                          Nic sie nie stalo, Lucjo, prawda?

                          Jezeli wedlug Ciebie smierc piedzciesieciu osob nie warta jest nawet wzmianki
                          na forum, to pisz sobie dalej o tym, co dla Ciebie wazne, ale nie wtracaj sie
                          tam, gdzie nie masz nic do powiedzenia.

                          A poza tym, droga Lucjo- miej pretensje do terrorystow ze mi daja "pozywke"....



                          • lucja7 Re: Swiete rady 14.07.05, 16:43
                            Proponuje ci przestac gledzic, chociazby ze wzgledu na szacunek dla ofiar.
                            A skad to mniemanie ze masz cos do powiedzenia?
                            • maria421 Re: Swiete rady 14.07.05, 17:00
                              lucja7 napisała:

                              > Proponuje ci przestac gledzic, chociazby ze wzgledu na szacunek dla ofiar.

                              No popatrz, cala Europa gledzi, a na tym forum nie wolno, bo Lucji to
                              przeszkadza...

                              > A skad to mniemanie ze masz cos do powiedzenia?

                              Z duszy. A Twoje? Chyba nie z samej racji adresu?

                              • lucja7 Gledzenie 14.07.05, 17:13
                                Gledzisz Maria.
                                Zmienilabym zdanie gdybys wniosla cos nowego.
                                Pieprzenie ciagle tego samego jest gledzeniem.
                                • maria421 Re: Gledzenie 15.07.05, 09:17
                                  lucja7 napisała:

                                  > Gledzisz Maria.
                                  > Zmienilabym zdanie gdybys wniosla cos nowego.
                                  > Pieprzenie ciagle tego samego jest gledzeniem.
                                  >
                                  Jak myslisz, Lucjo, ile mnie moze Twoje zdanie lub jego zmiana interesowac?
    • chris-joe tekst itp. 14.07.05, 20:03
      Gubie sie nieco, Maryska... Ledwo co wczoraj cytowalas z namaszczeniem i
      wigorem sury pani Fallacci ziejace nienawiscia do wszystkiego co muzulmanskie,
      odmawiajace Islamowi jakichkolwiek pozytywow, definiujacych Islam jako religie
      genetycznie skazona i zla od momentu poczecia, ba! sama wyglaszalas mowy
      negujace jakiekolwiek pozytywne dokonania etyczne czy intelektualne tej
      "nieludzkiej ideologii", az nagle dzisiaj z szacunkiem cytujesz arabskiego
      zurnaliste, ktory -z grubsza- pisze, ze Islam porwany zostal przez fanatycznych
      hipokrytow, ktorzy religie gloszaca szacunek dla czlowieka i jego zycia
      przemienili w mordercza mantre.

      Poniewaz uwazam oba te stanowiska za wzajemnie sie wykluczajace, czy bede mial
      racje, jesli uznam ze zmienilas zdanie?
      • maria421 Re: tekst itp. 15.07.05, 09:15
        Chris, nic nie zrozumiales z tgo, co przedtem pisalam, bo podchodziles do tego
        z uprzedzeniem, bo i Ty pewno gdzies przeczytales ze Fallaci jest beeee i ze
        nie jest poprawnie czytac jej ksiazki, a jeszcze mniej poprawnie jest
        pozytywnie sie na temat tej lektury wypowiadac ...
        Tymczasem sens tego, co pisze al Rashed jest taki sam jak sens tego, co pisze
        Fallaci.

        Al Rashed jest muzulmaninem, wiec nad jego tekstem sa zachwyty bo jemu nikt nie
        moze odmowic prawa do krytyki.
        Fallaci pisze to samo, ale jej sie odmiawia tego prawa.

        Fallaci ma zla prase, Chris, bo Fallaci nie zostawia suchej nitki na nikim, bo
        w swych ksiazkach atakuje nie tylko islamizacje Europy, ale tez politykow,
        zwalszcza wloskich. Polowa z jej "Dumy i gniewu" nie jest na temat islamu, lecz
        na temat wloskiej sceny politycznej!

        Podrzucam Ci link do jej artykulu z 2002 roku na temat antysemityzmu.
        Przeczytaj to z uwaga, Chis, prosze.

        www.frontpagemag.com/Articles/Printable.asp?ID=4830
    • bella-donna Re: Znowu... 16.07.05, 15:44
      rok temu ogladalam w TV interview z zona samobojcy i jego synem.
      Zona dumna z meza, nie, nie bronila mu spelnienia
      obowiazku wzgledem...(czego, nie pamietam juz), zgarnela wtedy
      12 tys $, teraz stawka jest 25...
      Synek (12 lat) na pytanie kim chcialby byc w zyciu odpowiedzial zwiezle i
      szybko , chcialby robic to co tatus. Matka na to nic !!!???
      No commments, mozecie sobie dyskutowac, dla mnie po tym programie
      wszystko jest jasne.

      Ps. cale pokolenie musi niestety szybko wyginac
      aby takie "idee" nie byly siane juz w dzieciach...
      sorry
      • maria421 Re: Znowu... 16.07.05, 16:42
        Z dzisiejszej GW:

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2823425.html
        Przerazaja mnie te dane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka