Dodaj do ulubionych

Co swój to swój...

06.01.06, 23:31
Pisalam juz wczesniej ze starsze dziecko moje w Londynie teraz z kangurka. Ma
dobra prace w firmie w ktorej wiekszosc to cudzoziemcy. Nie dziwota to
wiedzac ze caly Londyn to swiatowa mieszanka...a jednak...
Jakis miesiac temu zjawil sie Polak prosto z Polski. Nie, nie jako
sprzatacz ;) No i synek moj mowi ze tylko z nim wlasnie zblizyl sie jakos,
rozmawiaja po polsku oczywiscie. Z innymi to jakis dystans a z Polakiem nie.
Synus jednak nie zyl w Polsce tylko tu w Szwecji. Nie obracalismy sie w
polskich srodowiskach, on ma kumpli jedynie Szwedow...
A jednak jakas wiez powstala...
Obserwuj wątek
    • bella-donna Re: Co swój to swój... 07.01.06, 00:30
      szfedka, czy nie przyszlo Ci do glowy, ze Twoj syn moze byc(?) emigrantem dla
      Anglikow ? Z jakich stron jest reszta cudzoziemcow ?
    • ertes Re: Co swój to swój... 07.01.06, 01:15
      To wspolnota plynu z ziemniakow...
      • szfedka Re: Co swój to swój... 07.01.06, 10:40
        i dziwic sie tu ze forum zdycha
        • basia553 Re: Co swój to swój... 07.01.06, 12:54
          pracowalam do przedwczoraj w domu mody. Byla tam "doradczyni mody" o dzwiecznym
          nazwisku "Kowal". Uznawana za nieprzystepna, nieprzyjemna. Nigdy nie pytalam
          czy nazwisko po mezu, czy po rodzinie, czyco. Ale pani byla dla mnie nadzwyczaj
          mila, nawet w ostatnim dniu przecenila extra dla mnie modna marynarke jeansowa
          ze 119 na 79 Euro. Mysle, ze to zrobila tabliczka z moim baaardzo polskim
          nazwiskiem, jaka nosilam na bluzce.
        • ertes Re: Co swój to swój... 07.01.06, 18:30
          O a to przepraszam bardzo gdyz myslalem ze to normalny czlowiek a tu widze
          wunderkid i trzeba byc powaznym, zadnych tam smiechow chichow.
          Swoja droga tak narzekasz ze tak zle, forum zdycha to moze przenies sie na Bis
          tam bedziesz miala Pierwsza Dame Wunderkidow do zapalonych dyskucji.
    • bella-donna Re: Co swój to swój... 07.01.06, 15:01
      ponawiam pytanie...
      czy syna zaliczylabys do emigrantow ?

      Przeczytalam ostatnio "wspomnienia emigranta", praca wyslana na konkurs,
      zostala nawet wyrozniona, polski lekarz, 8 lat w USA ,
      przyjechal na kontrakt, pracuje i uczy sie, nawet nie wie czy zostanie,
      musze przyznac ze troche mnie ponioslo, czytajac jego wywody w
      dziale "emigranckim". (pomine, ze pol artykulu bylo zupelnie nie na temat
      "wspomnienia z porodowki")


      • basia553 Re: Co swój to swój... 07.01.06, 16:41
        CIEBIE denerwuje jak ktos pisze nie na temat ?!?!?!?!
        • bella-donna Re: Co swój to swój... 07.01.06, 18:35
          to byla praca wyrozniona w konkursie o emigracji
          a nie o bolach na porodowce ktore "musial" znosic
          przez 48 godzin...

          ps. oh, przestan juz baska...
      • szfedka Re: Co swój to swój... 07.01.06, 16:45
        Nie rozumiem co to ma wspolnego z tym co napisalam.
        Emigrantem jest kazdy ktory osiedlil sie w innym kraju i to nie zaleznie czy
        czasowo czy w celach zarobkowym czy innych...Zajrzyj do jakiejs encyklopedii a
        zobaczysz.

        Po drugie: mowimy o miescie Londyn w ktorym 60% mieszkancow to nie Anglicy
        Po trzecie: napisalam ze wiekszosc jego kolegow to cudzoziemcy tzn. nie Anglicy.
        • bella-donna Re: Co swój to swój... 07.01.06, 18:33
          poniewaz nie odpowiedzialas mi na pytanie...
          czy TY uwazasz syna za emigranta,
          jak rowniez z jakich panstw sa jego koledzy- cudzoziemcy ?

          Wreszcie, co to znaczy wedlug Ciebie OSIEDLIL sie ? kupil dom? wynajal
          apartament ? czy moze chodzi tu o jakis prawny status osoby w danym kraju ?
          Dlaczego wreszcie "nielegalnych turystow" nie zalicza sie do emigrantow ,
          jak rowniez sezonowych truskawkowych pracownikow z Polski bawiacych
          na kontraktach ?
          • ertes Re: Co swój to swój... 07.01.06, 19:04
            Kobieto, ty naprawde nie rozumiesz co se do ciebie pisze? Przeciez szfedka
            wyraznie napisala ale widac trzeba tlumaczyc jak w szkole podstawowej.
            Widzisz mala, ona tzn Szfedka, napisala ze emigrantem jest kazdy wedlug
            definicji, kto nie mieszka w kraju urodzenia wiec ktos kto sie urodzil w Szwecji
            a mieszka w Anglii lapie sie w tej kategorii. Paniatno?
            Ale co ma do rzeczy z jakich panstw sa koledzy to musisz sie wysilic i wytlumaczyc.

            Co znaczy wedlug szfedki czy na ten przyklad mnie slowo "osiedlac sie" ma male
            znaczenie gdyz reguluje to jezyk polski a madra ksiazka mowi tak na ten temat:

            osiedlać się &pause; osiedlić się «obierać sobie siedzibę, mieszkanie,
            zamieszkiwać gdzieś»
            Osiedlić się w mieście, na wsi, na prowincji.
            Osiedlić się na stałe.

            Mam nadzieje ze troche ten podstawowy wyklad przyblizyl ci zrozumienie o czym
            tutaj sie pisze.

            Jednakze czy moglabys nam wszystkim wyjasnic co moze oznacza okreslenie
            "nielegalny turysta" i dla kontrastu kto to jest "legalny turysta".
            To sa dwa zupelnie nowe terminy o ktorych nie slyszalem.
            • bella-donna Re: do przemUndrego... 07.01.06, 19:57
              ertes napisał:
              > Jednakze czy moglabys nam wszystkim wyjasnic co moze oznacza okreslenie
              > "nielegalny turysta" i dla kontrastu kto to jest "legalny turysta".
              > To sa dwa zupelnie nowe terminy o ktorych nie slyszalem.

              a moze tak sam na to wpadniesz...? pisujesz na forum Polonia,
              tam caly czas to leci...

              pytanie bylo swiadomie skierowane do MATKI, jak ona widzi "status"
              swojego syna ...moze bedzie na tyle uprzejma i odpowie.
              interesuje mnie to, bez wzgledu jaka definicje przedstawiaja nam wszystkie
              encyklopedie


              Czlowieku, przeciez nikt pod golym niebem nie mieszka !!!!
              wedlug was emigracja jest uwarunkowana od jakiego OSIEDLENIA sie ?
              STALEGO, TYMCZASOWEGO, a moze TURYSTYCZNEGO (?) co za bzdury...
              • szfedka Re: do przemUndrego... 07.01.06, 23:22
                Ok Bella jak juz tak pragniesz mojej opini to ja dostaniesz. Mojego syna widze
                jako kosmopolite. Ze swoim wyksztalceniem, znajomoscia angielskiego, obyciem w
                swiecie, osobowoscia nie powinien miec problemu w znalezieniu pracy
                gdziekolwiek by sie nie znalazl. Dzisiaj to Londyn jutro moze jakis inny kraj.
                Jest oblatany i potrafi sie znalesc wszedzie.
                Jest takie powiedzenie ze emigruje sie tylko jeden raz. W jego przypadku bylo
                to prawie 23 lata temu bo urodzil sie w Polsce. Teraz to tylko przeprowadzka,
                zmiana miejsca zamieszkania i pracy.

                W calej reszcie zgadzam sie z Ertesem. I owszem na forum polonia mowi sie o
                nielegalnych turystach. To jest ironiczna nazwa, ich status jest "nielegalny
                emigrant". Tak to sie nazywa w jezyku oficjalnym.

                A tak wogole Bella. Nie chce byc zlosliwa ale naprawde powinnas uzywac jakis
                encyklopedii, sa na necie, latwo znalesc definicje danego slowa. I tak nie bede
                Ci tlumaczyc co slowo "osiedlanie" znaczy.
                • bella-donna Re: do przemUndrego... 08.01.06, 03:25
                  acha, widze, ze zrozumialas, szybko synus przeksztalcil sie z emigranta w
                  kosmopolite...tylko jeszcze czy Anglicy tez sa tacy skrupulatni ?

                  a jesli chodzi o wiez , to ona nie powstala, ona zawsze istniala,
                  syn rodzony przeciez w Polsce...

                  Ps.na przyszlosc, jesli operujesz haslami z encyklopedii, warto
                  byloby abys najpierw sama je zrozumiala...
                  Pozdrawiam


                  szfedka napisała:
                  >Emigrantem jest kazdy ktory osiedlil sie w innym kraju i to nie zaleznie czy
                  >czasowo czy w celach zarobkowym czy innych...Zajrzyj do jakiejs encyklopedii a
                  >zobaczysz.
    • basia553 Re: Co swój to swój... 08.01.06, 10:04
      ale Wy macie nerwy, zeby temu tepakowi tlumaczyc i tlumaczyc ze swiadomoscia,
      ze i tak nie zrozumie.
      • szfedka Re: Co swój to swój... 08.01.06, 10:09
        Nie mamy basiu nie mamy. Przeciez to jak gadac ze sciana i choc gadam ze sciana
        juz od roku to nadal specjalistka w tym nie jestem....chyba juz nie bede wiecej
        probowac.
        • basia553 Re: Co swój to swój... 08.01.06, 11:42
          szfedziu, nie wybierasz sie w styczniu do Warszawy? Bede od 12-26......
          • szfedka Re: Co swój to swój... 08.01.06, 21:42
            Nie basiu. Warszawa w zime to nic ciekawego.... z drugiej strony oszczedzam
            pieniadze i urlop na inne wojaze. Chce do Stanow jechac i kuzynowstwo
            odwiedzic, miejsca gdzie dziadek zyl i gdzie ja bym moze zyla gdyby bylo dane
            zobaczyc.
            No i moze antypody tez zalicze ;)
            • luiza-w-ogrodzie Re: Co swój to swój... 09.01.06, 02:41
              szfedka napisała:

              > Nie basiu. Warszawa w zime to nic ciekawego.... z drugiej strony oszczedzam
              > pieniadze i urlop na inne wojaze. Chce do Stanow jechac i kuzynowstwo
              > odwiedzic, miejsca gdzie dziadek zyl i gdzie ja bym moze zyla gdyby bylo dane
              > zobaczyc.
              > No i moze antypody tez zalicze ;)

              Szwedko, kiedy bedziesz na antypodach? I czy to bedzie moja strona antypodow
              czy antypody Australii czyli Sciana Zachodnia? ;oD Mam w odleglych planach
              wyjazd na owe antypody (do Broome), chetnie sie z Toba zobacze.

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie

              ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
              • szfedka Luiza.... 09.01.06, 13:08
                Jak pisalam to dalekie plany, wlasciwie na grudzien a to daleko. Szczegolnie
                jesli wszystko od innych jest uzaleznione a w tym przypadku od mlodych.
                Kangurka chce spedzic nastepne swieta w Au u rodziny. Zrozumiale wrecz, tu juz
                dwa ostatnie swieta spedzala no i padla propozycja zebysmy z mlodym tez
                pojechali. Mnie to pasuje bo mam juz dosc swiat tu w Szwecji. Kazdego roku to
                samo.Zachlastac sie mozna...
                W takim razie bedzie to Perth i Geraldton a wiec do Broome tez daleko.
                Pozyjemy zobaczymy, chetnie tez bym sie z Toba spotkala. Wirtualnie "znamy" sie
                juz tak dlugo. Chyba ze 4 lata ;)

                Pozdrawiam serdecznie i sciskam Was obie...
                • luiza-w-ogrodzie Re: Luiza.... 09.01.06, 23:10
                  szfedka napisała:

                  > Jak pisalam to dalekie plany, wlasciwie na grudzien a to daleko. Szczegolnie
                  > jesli wszystko od innych jest uzaleznione a w tym przypadku od mlodych.
                  > Kangurka chce spedzic nastepne swieta w Au u rodziny. Zrozumiale wrecz, tu
                  juz
                  > dwa ostatnie swieta spedzala no i padla propozycja zebysmy z mlodym tez
                  > pojechali. Mnie to pasuje bo mam juz dosc swiat tu w Szwecji. Kazdego roku to
                  > samo.Zachlastac sie mozna...
                  > W takim razie bedzie to Perth i Geraldton a wiec do Broome tez daleko.

                  Jak to daleko? Przeciez to na tym samym wybrzezu ;oD
                  Tak na serio, to planowalam zobaczyc Perth i Broome bo w tamtej okolicy nigdy
                  nie bylam. Mozemy sie umowic pod koniec roku jak juz bedzie wiadomo czy na
                  pewno przyjezdzasz i kiedy.

                  > Pozyjemy zobaczymy, chetnie tez bym sie z Toba spotkala. Wirtualnie "znamy"
                  sie juz tak dlugo. Chyba ze 4 lata ;)

                  Ano dlugo sie znamy i to chyba dobrze?

                  > Pozdrawiam serdecznie i sciskam Was obie...

                  Odwzajemniam usciski z tej strony swiata.
                  Luiza-w-Ogrodzie

                  ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                  • szfedka Re: Luiza.... 10.01.06, 00:15
                    No swietnie Luiza, sadze ze juz w polowie roku bede wiedziala. Zobaczymy czy
                    Waldek nadal bedzie w Perth, ma plany aby sie przeniesc...ale plany Ty wiesz.
                    Jak sie dowie ze przyjedziemy to moze i plany zmieni ;)
                    • luiza-w-ogrodzie Re: Luiza.... 10.01.06, 01:06
                      szfedka napisała:

                      > No swietnie Luiza, sadze ze juz w polowie roku bede wiedziala. Zobaczymy czy
                      > Waldek nadal bedzie w Perth, ma plany aby sie przeniesc...ale plany Ty wiesz.
                      > Jak sie dowie ze przyjedziemy to moze i plany zmieni ;)

                      To wszystko jest czescia mojego wiekszego planu przesiedlenia jak najwiekszej
                      liczby forumowiczow do Australii, szczegolnie do Sydney ;oD
                      Jak bedziesz wiedziala co i jak, daj znac.

                      Pozdrawiam
                      Luiza-w-Ogrodzie

                      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                      • jutka1 Re: Luiza.... 10.01.06, 01:27
                        Nie kus Luiza, nie kus ;-)))))

                        Szwedziu, odpozdrawiam z buzka :-)
                        • luiza-w-ogrodzie Re: Luiza.... 10.01.06, 03:03
                          jutka1 napisała:

                          > Nie kus Luiza, nie kus ;-)))))

                          Kto, ja kusze? Ja??? To Australia kusi a na mnie nie zwalaj...
                          Juz po kawce?

                          Luiza-w-Ogrodzie

                          ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                          • jutka1 Re: Luiza.... 10.01.06, 04:42
                            Juz po kawce i zakupach jedzeniowych, pichcimy wlasnie pozny lunch :-)
                            CU LTR ;-D
                            • luiza-w-ogrodzie Re: Luiza.... 10.01.06, 04:51
                              jutka1 napisała:

                              > Juz po kawce i zakupach jedzeniowych, pichcimy wlasnie pozny lunch :-)
                              > CU LTR ;-D

                              Loslodkijezu, jak ja bym chciala teraz pichcic lunch na sposob wakacyjnego.
                              Zamiast tego pozarlam wszystkie pierniczki swiateczne, jakie mialam zawieszone
                              nad biurkiem. Namow Kan zebyscie wpadly do alkoholowego sklepu Dan Murphy po
                              kilka skrzynek wiesz ktorego shiraza dla mnie - najlepiej rocznik 2003, ale
                              2005 tez moze byc to odloze sobie na pozniej :oD

                              Oddalam sie skonczyc raport, blee.
                              Luiza-w-Ogrodzie

                              ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • bella-donna Re: Co swój to swój... 08.01.06, 13:50
      jak dla mnie , bardzo ciekawy temat, pisz wiecej o synu.
    • a.polonia Re: Co swój to swój... 09.01.06, 21:34
      Oj szfedziu, co Ty sie dziwujesz, kosmopolita moze i tak, ale i swoj chlop, o!
      ;-)
      • szfedka Re: Co swój to swój... 10.01.06, 00:16
        Wlasnie, Tobie jedzenie nawet robil ;)
    • luiza-w-ogrodzie Re: Co swój to swój... 09.01.06, 23:12
      Moj syn tez ma kilku znajomych Polakow. Mysle ze do "swoich" przyciaga
      podobienstwo przezyc jako dziecko imigrantow, pochodzenie z tego samego kregu
      kulturowego, no i mozliwosc pogadania elitarnym jezykiem ;oD

      Cieple pozdrowienia
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • ozpol Re: Co swój to swój... A moze cos innego 10.01.06, 05:30
      Moj syn urodzony w Polsce wychowany w Oz w wielonarodowym srodowisku a teraz w
      Anglii nie rozroznia nacji ale patrzy kto jest dobrym czlowiekiem i tyle.
      W Londynie sa cala paczka z Sydney czyli Polacy, Fin, Chinczyk, Oz i chyba
      tyle. Wiem ze z "nowymi" Polakami w Londynie ma kontakty.
      Szfedka czy nie sadzisz ze to Twoj syn ma "problemy" czy opory kontaktu z
      innymi nacjami?
      Dlaczego uwaza ze inni sa "zimni" a Polak mu zapasowal?
      A moze ten Polak jest mily bo potrzebuje twego synu do kontaktow.
      • szfedka Zakonczmy ten wątek... 10.01.06, 13:36
        ozpol napisał:

        > W Londynie sa cala paczka z Sydney czyli Polacy, Fin, Chinczyk, Oz i chyba
        > tyle. Wiem ze z "nowymi" Polakami w Londynie ma kontakty.

        A wiec jest cała paczką? Poza tym jeśli nie rozróżnia innych nacji to skąd wie
        że to Polacy, Fin i Chinczyk?


        > Szfedka czy nie sadzisz ze to Twoj syn ma "problemy" czy opory kontaktu z
        > innymi nacjami?
        > Dlaczego uwaza ze inni sa "zimni" a Polak mu zapasowal?
        > A moze ten Polak jest mily bo potrzebuje twego synu do kontaktow.
        >

        Nie napisałam że innych uważa za zimnych tylko że nie ma takiego kontaktu jak z
        Polakiem, jest większy dystans.


        A wogóle zakończmy ten wątek. Napisałam to tylko tak o ale niedługo przekonacie
        mnie że coś albo z moim widzeniem albo z nim nie ten teges...i poślę go do
        psychiatry. Nie znam kogos innego tak łatwo nawiązującego kontakty z ludzmi jak
        właśnie mój syn...
        • ertes Re: Zakonczmy ten wątek... 10.01.06, 15:34
          I po co pisalas o dziecku?
          Tylko zostalas opierdolona i dzieciak okazal sie nienormalny z problemami.
          Jeszcze kilka dni to by wirtualny sad nad nim sie odprawil a biedna dumna matka
          szfdedka chciala tylko podzielic sie ze dziecko mieszka i radzi sobie w Londynie.

          A swoja droga to ciekawe ze mlodzi Australijczycy uciekaja z australii...
          • szfedka Re: Zakonczmy ten wątek... 10.01.06, 16:35
            Po co pisalam? Aby cos skrobnac bo pierdolca z nudow dostane. Mam zapalenie
            oczu i nic nie moge robic ani czytac ani na tv ani kompa (tak troszke tylko).
            Wyjsc nie moge, zarcie mi dostarcza ex i co tu kurka robic?
            • ertes Re: Zakonczmy ten wątek... 10.01.06, 17:58
              Masz nauczke zeby nie pisac o dzieciach bo zawsze znajdzie sie ktos taki jak
              starypierdola czy anita i czy przypierdola po oczach jak tutaj co niektorzy Tobie.
              • basia553 Re: Zakonczmy ten wątek... 10.01.06, 18:16
                no ertes, tos palnal jak lysy o beton: od kiedy anita robi zlosliwe uwagi?????
                to tylko miedzy Wami sie skrzy, ale anita w zyciu nikomu nie sprawila
                przykrosci. a wiec wyluzuj i lepiej zapodaj znowu jakies ladne zdjecia, bo sie
                obijasz:)))))
                szfedziu biedna, na jak dlugo zapowiada sie Twoja choroba? Na ile to powazne?
                • ertes Re: Zakonczmy ten wątek... 10.01.06, 18:21
                  Basiu, przykro mi ale nie palnalem.
                  Mowie cala prawde i tylko prawde ale to nie bylo tutaj tematem tylko
                  autetyntycznie zal mi sie zrobilo matki Szfedki.
                  • basia553 Re: Zakonczmy ten wątek... 10.01.06, 18:26
                    i mnie sie zrobilo przykro, bo mi sie szfedzia jako matka szczegolnie podoba.
                    ale to nie powod aby dowalac anicie. no i nie zacznijmy teraz tego walkowac,
                    dobrze? Co ze zdjeciami:)))))
                    • ertes Re: Zakonczmy ten wątek... 10.01.06, 18:28
                      No ok, niech ci bedzie. Nie powod. Jestem zgodny.
                      Tylko chcialem szfedce powiedziec ze nie jest sama.

                      Czekaj zaraz co zapodam na strone.
                  • ani-ta Re: Zakonczmy ten wątek... 10.01.06, 18:55
                    prawda wg ertesa:)
                    nic dodac nic ujac:)
                    • ertes Re: Zakonczmy ten wątek... 10.01.06, 18:59
                      Musisz widac poczytac wyklady legendarnego na Polonii o klamstwie...
              • ani-ta ??????????????????????? 10.01.06, 18:54
                ertes napisał:

                > Masz nauczke zeby nie pisac o dzieciach bo zawsze znajdzie sie ktos taki jak
                > starypierdola czy anita i czy przypierdola po oczach jak tutaj co niektorzy Tob
                > ie.

                czy panu juz zupelnie nienawisc oczy przykryla?
                czy ja tu cokolwiek napisalam do szedki?
                prosze myslec i czytac ze zrozumieniem! a zwlaszcza odbrze odczytywac autorow
                postow:)
                • bella-donna Re: sami swoi... 10.01.06, 21:50
                  boki mozna zrywac...z pazurow tyz ...o;
                • starypierdola WIdze ze mnie adminki wyciely ,,, 11.01.06, 01:38
                  wszystkie moje wpisy na tym watku. Co za miesprawiedliwosc!! Ze Anite wycinaja
                  to rozumie, ale mnie?? Ani jednego z moich wpisow nie zostawily :-(((

                  Dobrze ze choc Ertes zauwazyl te wpisy przed wycieciem, bo do niego byly
                  adresowane :))


                  Absolwent P2
                  SP
                  • bella-donna Re: nie wszystkie wycinaja... 11.01.06, 01:55
                    ...pewnie po znajomosci zostawiaja nick basia553

                  • poloniaii Re: WIdze ze mnie adminki wyciely ,,,- SP 11.01.06, 09:35
                    starypierdola napisał:

                    > wszystkie moje wpisy na tym watku. Co za miesprawiedliwosc!! Ze Anite wycinaja
                    > to rozumie, ale mnie?? Ani jednego z moich wpisow nie zostawily :-(((
                    >
                    > Dobrze ze choc Ertes zauwazyl te wpisy przed wycieciem, bo do niego byly
                    > adresowane :))
                    >

                    Stary pierdola
                    przestan macic. Nikt cie na tym watku nie wycinal. Ani na innych. Moze ci sie to
                    forum pomylilo z Polonia, wiec skargi wnos na tamtym forum do adminow Prima.

                    Dziekuje.
                    Admin 2
                    • starypierdola Droga Adminko, mam Ertesa na swiadka! 12.01.06, 04:26
                      Sama zobacz co pisze powyzej:

                      "Masz nauczke zeby nie pisac o dzieciach bo zawsze znajdzie sie ktos taki jak
                      starypierdola czy anita i czy przypierdola po oczach jak tutaj co niektorzy
                      Tobie."

                      A przeciez Ertes nigdy nie klamie??

                      Prosze
                      Absolwent P2
                      SP
        • ozpol Re: Zakonczmy ten wątek... 11.01.06, 03:41
          To zauwazam ze sa inne nacje bo sie wypytuje kto i co.
          A jesli ktos ma ina imie Hong lub Pong to chyba nie polski ea on jesli Krzysio
          to nie chinskie.
          Pisalem, ze jemu i jego kolega jest obojetne jakiej nacji jestes wazne zebys
          byl dobry kumpel.
          A co do twego syna to nie insynuowalem niczego tylko sie pytalem z jakimi
          nacjami mial kontakt w szkole i czy wogole to go ruszalo.
          No ale jako ze konczysz temat to chyba niepotrzebnie pytam.
          Powrotu do zdrowia zycze.
          • maria421 Re: Zakonczmy ten wątek... 11.01.06, 16:28
            Musialo byc cos wiecej niz tylko poczucie swojskosci. Moze zwykla sympatia?
            Ja nie do wszystkich "swoich", czyli Polakow na obczyznie ciagne.
        • go.ga Re: Zakonczmy ten wątek... 11.01.06, 20:17
          > Nie napisałam że innych uważa za zimnych tylko że nie ma takiego kontaktu jak
          z
          >
          > Polakiem, jest większy dystans.


          Moze akurat ten Polak, jest po prostu fajny(i nie z tego powodu, ze akurat
          Polak)?
    • aksiegowy Re: Co swój to swój... 12.01.06, 15:37
      pracuje w duze firmie. Jest nas w dziale ok 70 osob. Z tego tylko moze z 20
      sie urodzilo tutaj (usa), reszta to import. szef z Birmy, jego szef z Egiptu,
      itp. Mam w pracy tez 2 osoby polskiego pochodzenia. jedna urodzona w Kanadzie
      a druga w Rumuni. I mimo ze ze nie rdzeni i troche kalecza to jakas tam nic
      sympati i wyrozumienia sie wytworzyla. Swoj ciagnie do swego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka