Dodaj do ulubionych

Miałem sen..

10.03.06, 18:07
.. że byłem młody. No że miałem jakieś dwadzieścia lat i wszystko zaczynałem.
Całe życie jeszcze było przede mną, wszystko było nowe, nieznane, nieskalane
i naiwne.
Potem się obudziłem i przez moment, przez ten krótki moment kiedy jeszcze
świeży sen pozostawia emocjonalny krótkotrwały ślad, przez ten moment
zrozumiałem jak śmieszne i nieistotne są te moje "dojrzałe" obsesje, te
wszystkie uprzedzenia, strachy, jak strasznie małostkowy staje się człowiek z
wiekiem. Jak obsesyjna i skarlała staje się jego świadomość z upływem wieku.
Przez ten krótki moment nagle zrozumiałem istotę tego co jest naprawdę ważne
w życiu - otwartość, łaknienie nowego, ciekawość, pragnienie miłości.

Ale jak ślad pozostawiony na mokrym gruncie powoli zanika, tak samo zaczyna
już nieuchronnie umierać to wrażenie tamtej chwili.
Znowu człowiek zaczyna wracać do "dojrzałego" świata - zgorzknienie, ironia,
drętwota...
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Miałem sen.. 10.03.06, 18:24
      Man, a ja mam time of my life od jakis 7-8 lat. Na nic bym sie nie zamienil.
      Jest po prostu super!
      Teraz przygotowujac sie na wyjazd na poludniowy pacyfik ide na kurs scuba :)
      Man, life is good after 40 :)))))))))
      • swiatlo Re: Miałem sen.. 10.03.06, 18:26
        ertes napisał:

        > Man, life is good after 40 :)))))))))

        Czy ten stan ma jakiś związek z dorośnięciem i usamodzielnieniem się
        najmłodszego dziecka?
        • ertes Re: Miałem sen.. 10.03.06, 18:33
          Nie, moje dziecko doroslo i sie usamodzielnilo juz dosc dawno bo teraz ma 28 lat.
          Drugi, mlodszy, syn mojej obecnej ma zaledwie 15 wiec wchodzi w wiek negacji i
          kontestacji.
          Po prostu ogolnie uwazam ze jest super.
          • swiatlo Re: Miałem sen.. 10.03.06, 18:38
            ertes napisał:

            > Nie, moje dziecko doroslo i sie usamodzielnilo juz dosc dawno bo teraz ma 28
            la
            > t.
            > Drugi, mlodszy, syn mojej obecnej ma zaledwie 15 wiec wchodzi w wiek negacji i
            > kontestacji.
            > Po prostu ogolnie uwazam ze jest super.

            Ogólnie uważam że najważniejszymi problemami średniego wieku jest całkowity
            brak wolności oraz rutyna dnia codziennego. Te dwie rzeczy zresztą nawzajem się
            przenikają i są od siebie wzajemnie zależne.
            Na razie nie znalazłem jeszcze metody ani siły aby tą klatkę codziennej rutyny
            przełamać. Nie wiem jak to się robi aby nie zniszczyć przy okazji całego
            otaczającego świata.
            • ertes Re: Miałem sen.. 10.03.06, 18:45
              Rutyna? Ja mysle ze to tylko zalezy od Ciebie czy wpadniesz w rutyne dnia
              codziennego. Zwlaszcza w takim miejscu w jakim mieszkasz gdzie zima taka jak
              dzis zdarza sie tylko raz na jakis czas. A wiekszosc czasu mozna spedzic robiac
              to czy tamto poza domem. A jesli czy przeszkadza deszc to moze czas wyniesc sie
              z tego Oregonu w jakies bardziej sloneczne i pogodne miejsce?
              Albo wlasnie na odwrot, jedz tak jak CJ do takiej klimatycznej beznadzieji zeby
              zrozumiec co daje ci mieszkanie w cieplym klimacie.
              Wtedy zrozumiesz ze zycie naprawde moze byc ciekawe gdy wokol masz cieplo i
              zielono i sto tysiecy roznych mozliwosci korzystania z niego.
              Tylko czerpac.
    • ewa553 Re: Miałem sen.. 10.03.06, 18:55
      Nie wiem czy wolno mi sie tu dopisac, bo i baba i stara. Ale pozwole sobie...
      Pracowalam dzisiaj i to ciezko kilka godzin w ogrodzie. I stwierdzilam, jaka
      jestem szczesliwa. Robie to co chce i wtedy kiedy chce. Tak pozno spelnilam to
      swoje marzenie o ogrodku.. Ale wlasnie to chcialam powiedziec: nigdy nie jest
      za pozno aby swe marzenia spelnic. Oczywiscie jesli sa to marzenia realne.
      No wiec deszcz, a raz nawet grad mi przerywaly, wtedy siadalam na odaszonym
      tarasie, odpoczywalam przy okazji i tak cieszylam sie chwila.
      Znajdz Swiatlo cos, co pozwoli Ci sie wylaczyc od czasu do czasu z tej rutyny.
      Niech to bedzie Twoj maly, intymny swiat - tylko dla Ciebie. Na pewno zrobi Ci
      to dobrze.
      • don2 Re: Miałem sen.. 10.03.06, 19:12
        Trzeba miec cos nie tak by sie cieszyc z ciezkiej pracy.PS i wszystko zalezy co
        nazywamy ciezka praca :)))
        • ewa553 Re: Miałem sen.. 10.03.06, 19:25
          Praca byla ciezka, ale satysfakcjonujaca. I dlatego mimo bolu wszystkich kosci
          bylam szczesliwa. Nota bene teraz, po kilku godzinach, kosci juz nie bola, a
          dzielo dokonane w ogrodku zostalo:)))) I tak ma byc.
          • swiatlo Re: Miałem sen.. 10.03.06, 19:28
            ewa553 napisała:

            > Praca byla ciezka, ale satysfakcjonujaca. I dlatego mimo bolu wszystkich
            kosci
            > bylam szczesliwa. Nota bene teraz, po kilku godzinach, kosci juz nie bola, a
            > dzielo dokonane w ogrodku zostalo:)))) I tak ma byc.

            Czyż nie jest cudowne uczucie fizycznego zmęczenia po wysiłku na świeżym
            powietrzu?
            • ewa553 Re: Miałem sen.. 10.03.06, 19:43
              Tak, bardzo to lubie. A gdybys wiedzial jak smakuje male-conieco jedzone w
              przerwie takiej pracy:)))
    • swiatlo Re: Miałem sen.. 10.03.06, 19:17
      Remember when you were young, you shone like the sun.
      Shine on you crazy diamond.
      Now there's a look in your eyes, like black holes in the sky.
      • jutka1 Re: Miałem sen.. 10.03.06, 20:29
        Swiatlo, masz depreche i kryzys?
        Sprobuj cos zmienic.
        Zrob cos, na co zawsze miales ochote, a nie zrobiles bo
        czas/pieniadze/bocoludziepowiedza.
        Inaczej sie wykonczysz, jesli az tak przezywasz.
        Stres jest zabojca!
        • kan_z_oz Re: Miałem sen.. 11.03.06, 10:22
          Niewazne Swiatlo ile masz lat - jest to malo istotne. Ludzie czuja sie starzy
          gdy nie realizuje sie lub swoich marzen. Narzucona rutyna tez nie pomaga.
          Kazdy czlowiek, ktory dochodzi do tzw wieku sredniego zaczyna ewaluowac swoje
          zycie - normalna rzecz.

          Podpisuje sie wiec pod Jutka - zmien cos. Nie musisz sie tak czuc.

          Osobiscie nigdy nie czulam sie tak dobrze jak po 40-tce. Za zadne skarby nie
          chcialabym wrocic do 20. Nie czulam sie wtedy ani ladniejsza, ani zdrowsza ani
          szczesliwsza.

          Ps. Tez mi chodzi po glowie kurs 'scuba'. Obecnie zaczynam poprawiac kondycje
          nog przed sezonem narciarskim.


          Pozdrawiam
          Kan
    • ewa553 Re: Miałem sen.. 11.03.06, 12:38
      a mnie sie marzy kurs Tai-Chi - cos dla body and soul......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka