Dodaj do ulubionych

Instrukcja dla Belladonny

09.05.06, 20:17
Mówi się o deportacji nielegalnych i traktowaniu ich jak przestępców.
Powinno się więc wysłać do INS-u kasety i materiały szkoleniowe jak się
deportowało w naszych tak znajomych czasach, kiedy to NKWD i Gestapo
zazwyczaj przychodziło do domu w nocy. Waliło w drzwi, po czym w pięć minut
rodzina była już załadowana na ciężarówkę. INS będzie miało dobre materiały
szkoleniowe...

Podobnie mówi się o tym aby pomoc nielegalnym imigrantom traktować jako
przestępstwo. Ponownie przypomnę znajome czasy kiedy to za szklankę wody
podaną transportowanym Żydom albo kułakom dostawało się kulę.
No cóż, INS będzie dobrym i pilnym uczniem....
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Instrukcja dla Belladonny 09.05.06, 20:19
      A slyszales jak to sluzby imigracyjne wpadly do szkoly, zatrzymaly dzieci i
      kazali zadzwonic do rodzicow ze maja sie natychmiast stawic bo inaczej zabiora
      dzieci?
    • jutka1 Ja pier......... !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.05.06, 23:37
      Swiatlo! Czy kiedykolwiek bys pomyslal, ze napisze: "podpisuje sie pod
      Swiatlo!"??? ;-)))
      Swiat jest niestety tak zrobiony, ze sa bogaci i sa biedni. Mniej lub bardziej
      ambitni. Mniej lub bardziej mobilni. W przypadku Stanow problem nielegalnych
      jest skomplikowany, i nie da sie go rozwiazac prostymi metodami ("wydalic,
      deportowac, wybudowac mur z drutem kolczastym" etc.)
      Te badania imigrantow w USA, szczegolnie w Kalifornii, ktore czytalam,
      wnioskuja, ze nielegalni nie tylko nie przysparzaja szkody panstwu i gospodarce,
      ale wrecz przeciwnie: przyczyniaja sie do rozwoju. Analiza kosztow i zyskow
      wskazuje na to, ze obecnosc nielegalnych imigrantow jest pozytywnym czynnikiem.
      Bo biora prace takie, jakich Amerykanie nie tykaja (np. w przypadku Kalifornii
      rolnictwo, uprawy truskawek etc.). Bo kupuja, bo czesc zarobkow wydaja w US. Bo
      - ironio - poprzez wysylanieswoim rodzinom pieniedzy przyczyniaja sie do
      zmniejszenia ubostwa, a tym samym do zwiekszenia stabilnosci ekonomicznej w
      krajach pochodzenia, etc.

      Prawda jest, ze prawa kraju, ktorym sie mieszka nalezy szanowac. Ale prawda tez
      jest, ze poszanowanie tego prawa nie jest latwe, i bariery sa do pokonania.
      Nigdy nie nalezy lekcewazyc albo niedoceniac dazenia ludzi do lepszego zycia. I juz.
      • swiatlo A ja nie pier..... 10.05.06, 00:14
        Nie mieszkałem w Kalifornii, więc nie wiem jak tam wyglądają latynoskie
        społeczności. U nas Meksykanie stanowią bardzo liczną i pozytywną społeczność.
        Ciężko pracują, są bardzo pro-rodzinni, są sympatyczni i dobrze grają w piłkę.
        Czasami rzeczywiście za bardzo faulują i za koszulki ciągną jak sędzia się nie
        patrzy, ale ostatnio i białym to się coraz częściej zdarza...
        • swiatlo Re: A ja nie pier..... 10.05.06, 00:17
          Zapomniałem dodać że msze dwujęzyczne angielsko-hiszpańskie są moimi
          ulubionymi. Ich muzyczne zespoły mszalne są naprawdę znakomite - świetna
          rytmika i melodie. "Czarna Madonna" się nie umywa...
          • jutka1 Re: A ja nie pier..... 10.05.06, 00:36
            A moja zgoda z Toba... bez reakcji? ;-)))
            • swiatlo Re: A ja nie pier..... 10.05.06, 00:56
              jutka1 napisała:

              > A moja zgoda z Toba... bez reakcji? ;-)))

              Bardzo się cieszę.
              Była taka piosenka, coś jakby "bardzo się cieszę", albo "bardzo mnie to
              cieszy". W latach osiemdziesiątych. No cholera kto to był....?
              • luiza-w-ogrodzie Tako rzecze Lech Janerka 10.05.06, 01:10
                ...ktory napisal ponizszy tekst spiewany przez zespol "Klaus Mittfoch". Tez
                lubie te piosenke.

                Jezu jak się cieszę
                Z tych króciutkich wskrzeszeń
                Kiedy pełną kieszeń znowu mam
                Znowu mogę myśleć
                Trochę jakby ściślej
                I wymyślać śmiało nowy plan

                I pięknie jest
                Nieskromnie bardzo jest

                Kiedy mija, tak jak wszystko
                Ta euforia kilku dniowa
                Wstawać i pracować i mieć
                Nie bardzo mogę
                Nie bardzo mogę nie
                Nie bardzo chcę

                Jezu jak ja lubię
                Jak ja bardzo lubię
                Chyba tak nie umie lubić nikt
                Lubię się zaszywać
                Lubię nadużywać
                Szukam wciąż okazji
                I je mam

                Swiatlo, ktora czesc tej piosenki sie Tobie najbardziej podoba?
                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie
                ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • swiatlo Re: Tako rzecze Lech Janerka 10.05.06, 01:14
                  Właśnie o tą piosenkę mi chodziło. Nigdzie nie napisałem że ona mi się podoba.
                  Wiem tylko że taka była i mi się skojarzyła.
                  A kiedy się najbardziej cieszę? Jak jadło i napitek dobre, jak ładne piosenki
                  puszczają i jak ładne i młode dziewczyny dookoła. No i jak mi w kolanach nie
                  łamie ani kwasy nie dokuczają.
                  • swiatlo Re: Tako rzecze Lech Janerka 10.05.06, 01:16
                    Zamiast ładnych dziewczyn może też być ciekawy mecz w telewizji. To tak na
                    wymianę z dziewczynami...
                    • swiatlo A propos dziewczyn 10.05.06, 01:18
                      Oto jak mi córka wyrosła:
                      www.pbase.com/pulkownik_swiatlo/various_things_and_events
                      • ertes Re: A propos dziewczyn 10.05.06, 01:35
                        Swiatlo zobacz jakie rabaty sa na sprzet:
                        www.nikonusa.com/fileuploads/pdfs/springbreakscc.pdf
                        Zwroc uwage zwlaszcza na SB800 :) :)
                        • swiatlo Re: A propos dziewczyn 10.05.06, 01:38
                          ertes napisał:

                          > Swiatlo zobacz jakie rabaty sa na sprzet:
                          > www.nikonusa.com/fileuploads/pdfs/springbreakscc.pdf
                          > Zwroc uwage zwlaszcza na SB800 :) :)

                          Jedyne co chcę sobie kupić w tym miesiącu to speedlights. Mam tylko standardowe
                          które często nie wystarczają. Jak dostać tą rabatę?
                          • ertes Re: A propos dziewczyn 10.05.06, 03:23
                            kup a sklep ci wysle wszystkie dokumenty.
      • ertes Czyli nielegale jak chcecie lamac prawo 10.05.06, 01:31
        to do Ameryki Pln. i Europy.
        Przyjmujemy z otwartymi rekami.

        hmm tylko dlaczego w kilku krajach Europy zaostrza sie przepisy emigracyjne?
        Zdaje sie ze nikt im nie pokazal zwiazku z NKWD...
        • swiatlo Re: Czyli nielegale jak chcecie lamac prawo 10.05.06, 01:41
          ertes napisał:

          > to do Ameryki Pln. i Europy.
          > Przyjmujemy z otwartymi rekami.
          >
          > hmm tylko dlaczego w kilku krajach Europy zaostrza sie przepisy emigracyjne?
          > Zdaje sie ze nikt im nie pokazal zwiazku z NKWD...

          Bo co innego nie wpuszczać muzułmanów, a co innego brutalnie wyrzucać
          zasiedziałe, porządne i ciężko pracujące meksykańskie rodziny.
          • bella-donna Re: alez z ciebie demokrata !!! 10.05.06, 01:51
            swiatlo napisał:
            > Bo co innego nie wpuszczać muzułmanów, a co innego brutalnie wyrzucać
            > zasiedziałe, porządne i ciężko pracujące meksykańskie rodziny.

            sa w takim razie rowni i rowniejsi, tak ?
            • swiatlo Re: alez z ciebie demokrata !!! 10.05.06, 01:54
              bella-donna napisała:

              > sa w takim razie rowni i rowniejsi, tak ?

              Ty to powiedziałaś!
              • bella-donna Re: alez z ciebie demokrata !!! 10.05.06, 02:20

                Ja...? to byla tylko reakcja na Twoja solidarnosc z "krzyczaca grupa"
                o tych czekajacych w kolejkach jakos nie chcesz rozmawiac
                • swiatlo Re: alez z ciebie demokrata !!! 10.05.06, 02:28
                  bella-donna napisała:

                  > Ja...? to byla tylko reakcja na Twoja solidarnosc z "krzyczaca grupa"
                  > o tych czekajacych w kolejkach jakos nie chcesz rozmawiac

                  Moja droga, nikt nigdy nie pisał tutaj o wpuszczaniu na zawsze każdego kto
                  tylko ma ochotę. Każdy kraj ma swoje granice których ma prawo pilnować.
                  Mowa jedynie o amnesti wobec grupy już tutaj zamieszkałej od pewnego czasu. Tak
                  jak wobec Kubańczyków jest prowadzona polityka suchej stopy, o podobną
                  jednorazową amnestię chodzi i teraz.
                  • ertes Re: alez z ciebie demokrata !!! 10.05.06, 03:20
                    Swiatlo pamietaj ze zalegalizowanie 12 milionow to zalegalizowanie 30 milionow.
                    tak czy inaczej wyrzucic tych co sa tu wiele lat nie mozna, tym bardziej ze oni
                    sa tutaj z cicha aprobata wszystkich rzadow.
                    co jednak trzeba zrobic to uszczelnic granice, uregulowac prawo imigracyjne, a
                    potem zaczac bawic sie w legalizacje nielegalnych.
                    • don2 Re: alez z ciebie demokrata !!! 10.05.06, 08:48
                      co jednak trzeba zrobic to uszczelnic granice, uregulowac prawo imigracyjne, a
                      potem zaczac bawic sie w legalizacje nielegalnych.

                      Ertes,badz tak dobry i wstrzymaj sie z radami co? I odpowiedz na moje pytanie z
                      innego watku,dziekuje.
            • don2 Re: alez z ciebie demokrata !!! 10.05.06, 09:03
              Bella ma racje i Swiatlo ma racje ! Osobiscie uwazam ,ze Panstwo powinno
              wpuszczac osobniki gwarantujace szybkie integrowanie sie,zdolnosci do
              samodzielnego utrzymania sie i respektujace prawa kraju udzielajacego prawa
              pobytu.I zgadzam sie ze Swiatlo,zadnych muzulmanow ani Afrykanow,nawyklych cale
              zycie siedziec albo w herbaciarni albo w kucki pod murem i przerzucac w palcach
              paciorki.Bezuzyteczna to banda nierobow.Na koszt panstwa moga zyc u siebie,lub
              na koszt pracujacych na nich zon.Oczywiscie jak juz dostana sie do kraju,to
              wtdy inna para kaloszy.Ale jak sie im nie da socjalnej pomocy to szybko naucza
              sie pracowac.USA powstalo z pracy emigrantow ,bez pomocy socjalnej i ONZ-tu !
      • xurek Re: Ja pier......... !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.05.06, 11:12
        Zgadzam sie z Jutka, Swiatlem i Donem (watek Belli). Imigracja to skomplikowany
        temat w ktorym nigdy nie przestanie istniec konflikt interesow. Tym bardziej
        potrzebne sa madre rozwiazania jak i trzezwe i uczciwe spojrzenie na temat
        miast „propagandowej nagonki“.
    • bella-donna Re: Instrukcja dla Belladonny 10.05.06, 01:45
      tzn. ze nalezy prawo emigracyjne rozwiazac, migracja ma byc plynna,
      gdzie i kiedy kto chce ? Myslisz ze wtedy wszyscy juz byliby zadowoleni ???
      Rozumiem, ze ci co graja swietnie w pilke i spiewaja w kosciele, beda mieli
      pierwszenstwo, a co np. ze starszymi ktorzy cierliwie i zgodnie z prawem
      czekaja w kolejce ? aha , a z tymi co na Pieknej tylko turystycznie chca
      i nie moga , a dlaczego to wiesz, odpowiedz mi , prosze.

      Z tego co wiem, masz trojke dzieci, czy juz sobie obliczyles ile bedziesz
      placil za ich studia ?
      tamci, czyli twoi protegowani, nie musza tego robic, sa biedni,
      beda mieli za darmo lub bardzo duze ulgi, beda usmiechnieci, pytanie,
      czy ty jeszcze bedziesz ? sprawe ubezpieczen zdrowotnych, pomine.

      Ujales sie tylko za jedna grupka imigracyjna, ta z "duzymi lokciami"
      ale prosze, nie zapominaj rowniez o innych.
      • kan_z_oz Apropos dziewczyn 10.05.06, 03:50
        Swiatlo napisal; Oto jak mi córka wyrosła:
        www.pbase.com/pulkownik_swiatlo/various_things_and_events

        No, dorosla Panna. Co mi przypomina, ze i nam lat przybywa - chociaz nie
        odczuwam. Moj 'malutki' skonczyl wlasnie wczoraj 18 lat i dostal gitare
        elektryczna. Bede musiala Go chyba na stale przeprowadzic do garazu, wraz z
        ciezarkami, kolegami i psem?

        Pytanie techniczne; Gdzie Ty te zdjecia umieszczasz, ze mozna ogladac na
        forum.?

        Kan
        • ertes Re: Apropos dziewczyn 10.05.06, 04:00
          zdjecia mozesz umieszczac tutaj ale konto jest odplatne:
          www.pbase.com
          Za darmo masz tutaj:
          www.webshots.com
    • maria421 Nielegalna imigracja 10.05.06, 15:06
      W UE istnieja olbrzymie roznice miedzy roznymi krajami. Z pewnoscia wiecej
      nielegalnych jest w Hiszpanii i we Wloszech, gdyz tam dobijaja lajby
      zdesperowanych imigrantow z Afryki. Kogo policja przechwyci, tego odesle
      spowrotem, komu sie uda przemknac, ten idzie dalej w glab kraju i powieksza
      grono nielegalnych. Niektorzy z nich docieraja nawet do Niemiec i dalej.

      Jaki jest los takiego nielegalnego, nigdzie nie zarejestrowanego czlowieka?
      Moze dostac prace tylko nielegalnie (najczesciej u swoich pobratymcow), nie ma
      zadnego ubezpieczenia, nie moze zawrzec zwiazku malzenskiego. Zalozmy, ze
      takiemu urodzi sie dziecko, zalozmy ze urodzi sie w domu (aby uniknac wpadki w
      szpitalu i nie ryzykowac deportacji),ze to dziecko i tez nie jest nigdzie
      rejestrowane, wiec nie moze nawet pojsc do szkoly...

      Inni nielegalni, to ci, ktorym wygaslo prawo pobytu i nie zostalo nigdy
      przedluzone, a oni sami kryja sie przed wladzami. Ci stanowia wiekszosc
      nielegalnych imigrantow w Niemczech.

      Widzialam kiedys program na temat rodzin, ktore latami zyja na tzw "Duldungu",
      kilka razy dostawali juz nakaz wyjazdu, ale zawsze zdolali go przesunac ze
      wzgledu na jakas interwencje adwokata, ktory dopatrzyl sie bledu formalnego,
      albo ze wzgledu na powody humanitarne , jedne absolutnie oczywiste, inne
      naciagane.

      Zastanawiam sie jak mozna tak zyc, jak mozna zyc w takiej niepewnosci? Czy nie
      lepiej jednak wrocic tam, skad sie przybylo?

      Co moga zrobic wladze? Jezeli juz deportowac to jak najwczesniej, nie po
      uplywie kilku lub kilkunastu lat, kiedy imigrant juz nie ma gdzie wrocic, juz
      jest bardziej tu niz tam.
      Mozna tez od czasu do czasu oglosic amnestie i zalegalizowac wszystkich ktorzy
      zglosza chec zalegalizowania sie.

      • xurek Re: Nielegalna imigracja 10.05.06, 15:48
        „Zastanawiam sie jak mozna tak zyc, jak mozna zyc w takiej niepewnosci? Czy nie
        lepiej jednak wrocic tam, skad sie przybylo?“

        By moc sobie odpowiedziec na to pytanie, Mario, trzeba by bylo wiedziec skad
        ten ktos przybyl, za jaka cene i jakie beda konsekwencje jego powrotu.

        „Jaki jest los takiego nielegalnego, nigdzie nie zarejestrowanego czlowieka?
        Moze dostac prace tylko nielegalnie (najczesciej u swoich pobratymcow), nie ma
        zadnego ubezpieczenia, nie moze zawrzec zwiazku malzenskiego. Zalozmy, ze
        takiemu urodzi sie dziecko, zalozmy ze urodzi sie w domu (aby uniknac wpadki w
        szpitalu i nie ryzykowac deportacji),ze to dziecko i tez nie jest nigdzie
        rejestrowane, wiec nie moze nawet pojsc do szkoly...“

        Mario, nie martw sie tak o tych nielegalnych, bo radza sobie znacznie lepiej,
        niz z Twojego opisu wynika :)). I w tych sposobach „radzenia sobie“ lezy glowny
        problem (finansowania) owej nielegalnej imigracji a nie w nie poslaniu dzieci
        do szkoly (nie slyszalam o ani jednym takim wypadku, za to o wielu (praktycznie
        stosowanych) sposobach „legalizacji owych dzieci“).

        Wyslylanie „do domu od razu“ jest zupelnie nierealne (dokad na ten przyklad,
        jezeli delikwent nie podaje kraju pochodzenia i nie ma paszportu?) i czesto
        wcale nie takie „humanitarne z punktu widzenia nielegalnego“ jak sie Tobie
        wydaje. Opisane przez Ciebie kraje jak Wlochy czy Hiszpania radza sobie z
        problemem moim zdaniem lepiej - oni wcale sie tak nie wysilaja, by zlapac i
        deportowac owych nielegalnych (kosztuje kupe kasy), tylko totalnie ich olewaja
        nie zapewniajac zandych swiadczen socjalnych i bardzo niskie mozliwosci
        zarobku. Nic bardziej nie zniecheca do imigracji niz pozbawienie jej podstaw
        istnienia, czyli tego wymarzonego „lepszego zycia“. Wlasciwie prawie kazdy
        kraj, o ktorym mam choc troche pojecia radzi sobie z owa imigracja lepiej niz
        Niemcy. Szwajcaria np. jest krajem o niesamowicie wysokiej spolecznej
        nietolerancji pracy na czarno, co prowadzi do tego, iz prawie nikt nielegalnego
        tutaj nie zatrudni a zycie z pomocy socjalnej wysokosci 150 CHF na miesiac
        (wypadek osobiscie mi znany, zastanawialam sie caly czas, jak ten facet to
        robi, ze nie chodzi glodny) jest dobrym straszakiem. Wielu nielegalnych
        opuszcza Szwajcarie (tak samo nielegalnie, jak nielegalnie sie do niej dostali,
        przewaznie w kierunku Niemiec).

        Moim zdaniem wprowadzenie legalnego „Einwanderung“ na wzor USA czy Kanady
        rozwiazaloby czesc problemu. Zmniejszenie swiadczen socjalnych do „glodowych
        racji“ rowniez. Odciazeniem kasy panstwowej bylby rowniez „Zwangsbeschäftigung“
        od niedawna stosowany eksperymentalnie w malym zakresie przez Szwajcarow, przed
        ktorym jednak Niemcy z dla mnie niezrozumialych „humanitarnych wzgledow“ sie
        bronia.

        Europa nie jest workiem bez dna a jezeli postanowilaby sie nim stac, to
        skonczyloby sie to tym, iz stala by sie nowym zrodlem gospodarczej emigracji.
        Ograniczenia imigracyjne musza bezdyskusyjnie istniec, te jednak ktore
        istnieja, sa rownie nieskuteczne co czesto bezsensownie niesprawiedliwe.
        • don2 Re: Nielegalna imigracja 10.05.06, 16:11
          Xurku ,pelna zgoda,i widac masz pojecie o insid problemu.Z nielegalnymi nie
          jest tak zle ,pod warunkiem ,ze znajduja sie w bogatym cywilizowanym
          kraju.Piszesz:
          Odciazeniem kasy panstwowej bylby rowniez „Zwangsbeschäftigung“
          od niedawna stosowany eksperymentalnie w malym zakresie przez Szwajcarow, przed
          ktorym jednak Niemcy z dla mnie niezrozumialych „humanitarnych wzgledow“ sie
          bronia.
          Niemcy maja racje i sa madrzy.Tu humanitarne wzgledy nie maja nic do gadania,to
          raczej prawno formalne ! Zatrudniajac przymusowo,biora na siebie cala mase
          zobowiazan.I dla ciekawosci podam Ci przyklad znany mi osobiscie: po wkroczeniu
          Niemcow do Warszawy w 1939,pan Iksinski 3 dni pracowal przy oczyszczaniu ulic
          z gruzow.Wyfasowal lopate,otrzymywal 3 razy dziennie posilek.Po 3 dniach ow Pan
          uciekl na wschod.Po wojnie w roku 1973,po 3 miesiecznym sprawdzaniu
          danych........Pan Iksinski w DB-Lubeck,pokwitowal 5800 DM oraz rozliczenie: Za
          przymusowa prace dla administracji komendantury wojennej w wymiarze 3
          dni + odszkodowanie za przymusowe zatrudnienie + procenty za lata depozytu
          pienieznego + ubezpieczenie socjalne i - 6 DM za niezwrocenie narzedzi pracy =
          5800 DM.Tym grozic moze racji“ rowniez. „Zwangsbe
          > schäftigung“
          • xurek Re: Nielegalna imigracja 11.05.06, 10:01
            Wow, Don, tak dalekosieznie to nawet ja sie nie zastanawiam :)). Ale masz
            racje – w tym przedsiewzieciu tkwi rzeczywiscie potencjal do roszczen za
            odszkodowania wszelkie, wiec pozostaje miec nadzieje, ze albo Szwajc sie
            odpowiednio prawnie zabezpieczyl albo z eksperymentu zrezygnuje. Pomijajac
            jednak ten aspekt sprawy uwazam ze ten „Zwangsbeschäftigung“ ma same plusy.
            Dwie znane mi osoby, ktore zostaly w ten program wciagniete (obaj zglosili sie
            dobrowolnie i pracuja po 6 godzin dziennie za 400 CHF miesiecznie, co z jednej
            strony jest kwota moze smiesza, z drugiej dalece przekracza ich dochody z
            socjalu, zostawia im to znacznie mniej czasu na zastanawianie sie nad
            beznadzieja i mozliwosciami (kryminalnymi?) poprawy wlasnego losu plus owocuje
            w postaci kontaktow socjalnych spoza kregu „imigrantow – rodakow“).
            • don2 Re: Nielegalna imigracja 11.05.06, 10:25
              zostawia im to znacznie mniej czasu na zastanawianie sie nad
              beznadzieja i mozliwosciami (kryminalnymi?) poprawy wlasnego losu plus owocuje
              w postaci kontaktow socjalnych spoza kregu „imigrantow – rodakow“).

              He he he Xurku oboje wiemy ,ze to bullshit. Taka przymusowa praca to tylko
              zabieranie czasu i odrywanie od najczesciej uczciwej pracy na czarno za
              conajmniej x-krotna tych 400 sfr.A z drugiej strony faktycznie jest okazja i
              miejsce do " kontaktow "i wymiany doswiadczen jak i informacji na tematy
              praktyczne o zyciowym znaczeniu.np.ktora ambasada lub konsulat przyjmuje
              aplikacje wizowe stemplujac kopie,ktora to mozna pokazac policji i wladzom
              migracyjnym ,jako dowod na rzeczywiste staranie sie o wyjazd :)))) co pozwoli
              legalnie przedluzyc pobyt-potem nastepna ambasada itd.To tylko jeden sposob.
              Oczywiscie na takich pracach spotykamy wylacznie podobnych jak my lub
              takich ,ktorzy natychmiast dadza nam info ,gdzie mozna kupic taniego jointa lub
              kto jest hurtownikiem koksu itp. Oczywiscie jest Ci wiadomo ,ze juz od dawna
              wlaczylem Cie do Klubu Pacyfistow i Ludzi Dobrej Nadziei :))))))
              • xurek Re: Nielegalna imigracja 11.05.06, 11:21
                “He he he Xurku oboje wiemy ,ze to bullshit. Taka przymusowa praca to tylko
                zabieranie czasu i odrywanie od najczesciej uczciwej pracy na czarno za
                conajmniej x-krotna tych 400 sfr.”

                Zgadza sie po czesci, jezeli chodzi o Niemcy, nie jezeli chodzi o Szwajcarie.
                Moralna Szwajcarska bariera zatrudniania na czarno stoi tak wysoko, iz tego
                typu prac naprawde prawie ze nie ma. Jest tu i owszem “tani rynek pracy”, ale
                jest on legalny (krotkie pozwolenia na polroczny pobyt “A”, glownie gastronomia
                i turystyka, rynek opanowany przez Tamilow i coraz bardziej przez Albanczykow –
                wszyscy legani i “wracajacy do siebie”, bo sie po prostu oplaca – mozna wtedy
                znowu wrocic).

                “A z drugiej strony faktycznie jest okazja i miejsce do " kontaktow "i wymiany
                doswiadczen jak i informacji na tematy praktyczne o zyciowym znaczeniu.np.ktora
                ambasada lub konsulat przyjmuje aplikacje wizowe stemplujac kopie,ktora to
                mozna pokazac policji i wladzom
                migracyjnym ,jako dowod na rzeczywiste staranie sie o wyjazd :))))”

                Watpie, ze ta wymiana jest w takich pracach szersza i “lepsza” niz w
                Asylantenheimie :)). Tam ma sie nawet wiecej czasu, swobody no i nie ma zadnego
                podsluchujacego Szwajcara :)). Jezeli juz chczesz to zinterpretowac w te
                strone, to kierunek jest raczej “otwarcie drogi do poznania sklonnej do
                malzenstwa Szwajcarki :)).

                “Oczywiscie jest Ci wiadomo ,ze juz od dawna wlaczylem Cie do Klubu Pacyfistow
                i Ludzi Dobrej Nadziei :))))))”

                Ano jest :)). Ale powiedz mi tak calkiem szczerze, co w mojej postawie jest
                zlego badz kompletnie oderwanego od realiow zycia?
                • don2 Re: Nielegalna imigracja 11.05.06, 12:49
                  :))))))))) nic zlego,gdyz nikomu nie szkodzisz.Kompletnie oderwane od zycia
                  tez nie.Tylko troche :))
        • maria421 Re: Nielegalna imigracja 10.05.06, 16:35
          xurek napisała:

          > By moc sobie odpowiedziec na to pytanie, Mario, trzeba by bylo wiedziec skad
          > ten ktos przybyl, za jaka cene i jakie beda konsekwencje jego powrotu.

          Jasne. Ale jak np. potraktowac obywateli b. Jugoslawii, ktorych kontyngent
          (chyba pol miliona osob) przyjely Niemcy w czasie wojny balkanskiej i ktorzy
          wiedzieli od poczatku, ze moga przebywac u Niemczech tylko do zakonczenia
          wojny?
          Jak traktowac Turkow lub Libanczykow, a nawet Polakow, ktorym juz dawno nic w
          kraju nie grozi? Co do Polakow na Duldungu, to zaznaczam, ze nie wiem, czy
          przystapienie Polski do EU mialo jakis wplyw na ich status.

          > Mario, nie martw sie tak o tych nielegalnych, bo radza sobie znacznie lepiej,
          > niz z Twojego opisu wynika :)). I w tych sposobach „radzenia sobie“
          > lezy glowny
          > problem (finansowania) owej nielegalnej imigracji a nie w nie poslaniu dzieci
          > do szkoly (nie slyszalam o ani jednym takim wypadku, za to o wielu
          (praktycznie
          > stosowanych) sposobach „legalizacji owych dzieci“).

          Widze, ze musisz byc niezle zorientowana w tym temacie.

          > Wyslylanie „do domu od razu“ jest zupelnie nierealne (dokad na ten
          > przyklad,
          > jezeli delikwent nie podaje kraju pochodzenia i nie ma paszportu?)

          Sprytna sztuczka- zgubic paszport... Delikwent nie podajacy kraju pochodzenia
          powinien byc wsadzany do aresztu do momentu, az sobie przypomni skad pochodzi.

          i czesto
          > wcale nie takie „humanitarne z punktu widzenia nielegalnego“ jak si
          > e Tobie
          > wydaje. Opisane przez Ciebie kraje jak Wlochy czy Hiszpania radza sobie z
          > problemem moim zdaniem lepiej - oni wcale sie tak nie wysilaja, by zlapac i
          > deportowac owych nielegalnych (kosztuje kupe kasy)

          Z tego co wiem, Wlochy maja podpisana umowe z Libia, do ktorej deportuja
          zlapanych nielegalnych, a wypaluja ich jeszcze na morzu lub na plazy.

          , tylko totalnie ich olewaja
          > nie zapewniajac zandych swiadczen socjalnych i bardzo niskie mozliwosci
          > zarobku. Nic bardziej nie zniecheca do imigracji niz pozbawienie jej podstaw
          > istnienia, czyli tego wymarzonego „lepszego zycia“.

          Gdyby tak bylo, to we Wloszech nie byloby wcale imigrantow. A jest ich coraz
          wiecej.

          Wlasciwie prawi
          > e kazdy
          > kraj, o ktorym mam choc troche pojecia radzi sobie z owa imigracja lepiej niz
          > Niemcy. Szwajcaria np. jest krajem o niesamowicie wysokiej spolecznej
          > nietolerancji pracy na czarno, co prowadzi do tego, iz prawie nikt
          nielegalnego
          > tutaj nie zatrudni a zycie z pomocy socjalnej wysokosci 150 CHF na miesiac
          > (wypadek osobiscie mi znany, zastanawialam sie caly czas, jak ten facet to
          > robi, ze nie chodzi glodny) jest dobrym straszakiem. Wielu nielegalnych
          > opuszcza Szwajcarie (tak samo nielegalnie, jak nielegalnie sie do niej
          dostali,
          >
          > przewaznie w kierunku Niemiec).

          Xurku, nielegalny tez ma zoladek i musi jesc, a jezeli nie ma innej mozliwosci
          zdobycia pokarmu to zaczyna krasc, albo zebrac, albo handlowac narkotykami czy
          podrobionymi okularami z napisem "Gucci". Musi gdzies spac, wiec okupuje lawki
          w parku i schody metra.
          Ciagle uwazasz, ze Wlochy, gdzie na kazdym kroku widzisz nielegalnego czarnego
          handlarza a na kazdym skrzyzowaniu bosniacka zebraczke czy marokanskiego
          sprzedawce kwiatkow rozwiazuja problem lepiej niz Niemcy?

          > Moim zdaniem wprowadzenie legalnego „Einwanderung“ na wzor USA czy
          > Kanady
          > rozwiazaloby czesc problemu. Zmniejszenie swiadczen socjalnych do „glodow
          > ych
          > racji“ rowniez. Odciazeniem kasy panstwowej bylby rowniez „Zwangsbe
          > schäftigung“
          > od niedawna stosowany eksperymentalnie w malym zakresie przez Szwajcarow,
          przed
          >
          > ktorym jednak Niemcy z dla mnie niezrozumialych „humanitarnych wzgledow&#
          > 8220; sie
          > bronia.

          Na ten temat Don juz Ci dal dobra odpowiedz.

          > Europa nie jest workiem bez dna a jezeli postanowilaby sie nim stac, to
          > skonczyloby sie to tym, iz stala by sie nowym zrodlem gospodarczej emigracji.
          > Ograniczenia imigracyjne musza bezdyskusyjnie istniec, te jednak ktore
          > istnieja, sa rownie nieskuteczne co czesto bezsensownie niesprawiedliwe.

          Dlaczego niesprawiedliwe?
          • don2 Re: Wniosek koncowy !!!!!!!! 10.05.06, 16:52
            ZAMKNAC USA I EUROPE DLA CZARNYCH,MEXYKOW ITP. ORAZ AZJATOW I ARABOW.
            ZNIESC NATYCHMIAST JAKIEKOLWIEK OGRANICZENIA DLA POLAKOW I T Y L K O D L A
            N I C H !!!!!!!! Tak nam dopomoz Bog !

            • maria421 Re: Wniosek koncowy !!!!!!!! 10.05.06, 16:57
              don2 napisał:

              > ZAMKNAC USA I EUROPE DLA CZARNYCH,MEXYKOW ITP. ORAZ AZJATOW I ARABOW.
              > ZNIESC NATYCHMIAST JAKIEKOLWIEK OGRANICZENIA DLA POLAKOW I T Y L K O D L A
              > N I C H !!!!!!!! Tak nam dopomoz Bog !

              Amen!
              ...)))
            • swiatlo Re: Wniosek koncowy !!!!!!!! 10.05.06, 18:40
              don2 napisał:

              > ZAMKNAC USA I EUROPE DLA CZARNYCH,MEXYKOW ITP. ORAZ AZJATOW I ARABOW.
              > ZNIESC NATYCHMIAST JAKIEKOLWIEK OGRANICZENIA DLA POLAKOW I T Y L K O D L A
              > N I C H !!!!!!!! Tak nam dopomoz Bog !

              USA bez problemów by wchłonęło 40-milionów pracowitych rąk. Porozchodzilibyśmy
              się po metropoliach i po preriach, zdominowalibyśmy usługi budowlane,
              hydrauliczne i podłogowe, kościół katolicki w USA otrzymałby olbrzymi zastrzyk
              ludzkiej energii, a jednocześnie skończyłoby się wreszcie mrzonki o Chrystusie
              Narodów i Polsce dla Polaków. Następne pokolenie wreszcie nauczyłoby się do
              innych uśmiechać i stalibyśmy się wreszcie normalnymi ludźmi.
          • xurek Re: Nielegalna imigracja 11.05.06, 11:12
            “Jak traktowac Turkow lub Libanczykow, a nawet Polakow, ktorym juz dawno nic w
            kraju nie grozi? Co do Polakow na Duldungu, to zaznaczam, ze nie wiem, czy
            przystapienie Polski do EU mialo jakis wplyw na ich status.”

            To, ze Azylant po x-latach, kiedy sytuacja w jego kraju ulegnie zmianie do
            niego powroci jest iluzoryczne i nalezaloby to brac pod uwage w momencie
            udzielania mu tego azylu (czyli zastanowic sie nad iloscia). Mozliwoscia nie
            posiadania tego problemu na wlasnym terenie jest np. wspieranie finansowe
            krajow osciennych o stabilnym rezimie w przyjmowaniu owych azylantow. Jezeli
            azylant znajduje sie w czasie banicji „za miedza“ a nie na drugim koncu swiata
            szanse jego powrotu i re-integracji sa znacznie wieksze.

            Inna drastyczna metoda dla duzych fal uchodzcow (czyli czasowo ograniczona ale
            wielu dotyczaca wojna a nie wieloletnia dyktatura, z ktorej ucieka niewielu ale
            przez wiele lat) to trzymanie ich w rodzaju „przejsciowych obozow ze szkola (we
            wlasnym jezyku), lekarzem i „zajeciami dla dorosych““ i ryczaltowy „transport
            do domu“ (z np. jakas kasa na wstepne zagospodarowanie) w momencie zakonczenia
            dzialan wojennych. Wiem, brzmi wysoce „niehumanitarnie“, ale gdzies te
            rownowage miedzy potrzebami „naszymi i waszymi“ trzeba znalezc.

            „Widze, ze musisz byc niezle zorientowana w tym temacie.“

            Ano jestem :)). Jak juz wspomnialam mam przyjaciolke - prawniczke, ktora
            zajmuje sie tym zawodowo i to w rzadzie Landu, ktory ma bardzo wielu
            imigrantow, w kosciele, do ktorego uczeszca moj maz jest to temat na porzadku
            dziennym (nie tylko teoretycznie, czesto rowniez „praktycznie“ wymagajacy
            zajecia sie nim), wielu znajomych meza i moich przeszlo taka droge do Europy i
            wciaz jeszcze z problemem (przez rodziny, przyjaciol itd) sa zwiazani.

            „Sprytna sztuczka- zgubic paszport... Delikwent nie podajacy kraju pochodzenia
            powinien byc wsadzany do aresztu do momentu, az sobie przypomni skad pochodzi.“

            Sztuczka stosowana nagiminnie, i juz przestarzala. Najnowszy “hit” to plodzenie
            dzieci :( i to glownie w Irlandii. Szwajcaria: ktos, u kogo nie da sie ustalic
            podstaw azylu (czyli np. taki, ktory nie podaje kraju pochodzenia, badz zmienia
            ow jak rekawiczki (tez ogolnie stosowana metoda)) moze zostac (i czesto
            zostaje) zamkniety w tzw „Abschiebehaft“. Celem jest „wymiekniecie“ delikwenta
            i dobrowolny powrot do kraju. Abschiebehaft nie moze jednak wynosic wiecej niz
            8 miesiecy – po tym okresie ze wzgledow humanitarnych delikwent musi zostac
            wypuszczony i musi mu zostac przyznany Duldung. Na Duldungu ma b. malo
            pieniedzy, nie ma prawa do kursow jezykowy i do pracy, ale ma prawo do socjalu
            i osobnego mieszkania (nie musi juz mieszkac w “Asylantenheim”). Po nastepnych
            (tutaj nie pamietam dokladnie ilu, ale chyba pieciu) latach delikwent ze
            wzgledow humanitarnych musi dostac prawo pobytu.

            I teraz paradoks tej sytuacji: na odsiadke 8 miesiecy plus nastepne 5 lat
            klepania biedy decyduja sie glownie ci, ktorzy zdeterminowani sa
            prowadzic “normalne” zycie w Szwajcarii (wiec mozna by de facto od razu wyslac
            ich na kurs jezykowy i poslac do roboty, bo wyszloby taniej a nie zmienilo
            nic). Ci, ktorzy decyduja sie na natychmiastowa deportacje to glownie handlarze
            narkotykami badz inni “biznesmeni” majacy tyle kasy, iz dokladnie wiedza, ze po
            powrocie kupia sobie nowy paszport i za pare tygodni beda tutaj z powrotem.
            Jezeli znow zostana zlapani, to procedure powtarzaja jeszcze raz otwarcie
            drwiac sobie z policji i tutejszych praw. Nawet gdy przylapani zostana na
            handlu narkotykami z wiekszoscia (do ilustam gram znalezionych narkotykow,
            czyli praktycznie wszyscy uliczni handlarze) policja wchodzi w
            uklad “deportacja zamiast kary wiezienia”, co typom jest w to graj. Czasem
            deportuja ich z wyrokiem, ktory ma byc wyegzekwowany w kraju deportacji ale z
            moich informacji przewaznie na drodze “wykupienia sie” nie jest.

            I tutaj wracam do tego, dlaczego uwazam metode Wloch czy Hiszpanii za lepsza.
            Metoda Szwajcarska ( i niemiecka, ktora jest bardzo podobna) nie zmiejsza ani
            ilosci owych niby – azylantow ani stopnia przestepczosci w tych kregach,
            zwieksza natomiast niebotycznie koszty “obslugi” owej imigracji.

            “Gdyby tak bylo, to we Wloszech nie byloby wcale imigrantow. A jest ich coraz
            wiecej.”

            Nie znam statystyk, wiec nie wiem, czy ich przyrost jest wiekszy od tego w np.
            Niemczech. Masz jakies dane na ten temat?

            „Ciagle uwazasz, ze Wlochy, gdzie na kazdym kroku widzisz nielegalnego czarnego
            handlarza a na kazdym skrzyzowaniu bosniacka zebraczke czy marokanskiego
            sprzedawce kwiatkow rozwiazuja problem lepiej niz Niemcy?“

            Ja bywam dosyc czesto we Wloszech i nie mam wrazenia, iz przez
            owych „ulicznikow“ zmiejsza sie stopien bezpieczenstwa. Reszta to „estetyka“ i
            dla mnie problem podrzedny – mnie osobiscie przeszkadza to mniej, niz miliardy
            wywalane na kompletnie bezowocne przedsiewziecia w tym kierunku.

            „Xurku, nielegalny tez ma zoladek i musi jesc, a jezeli nie ma innej mozliwosci
            zdobycia pokarmu to zaczyna krasc, albo zebrac, albo handlowac narkotykami czy
            podrobionymi okularami z napisem "Gucci". Musi gdzies spac, wiec okupuje lawki
            w parku i schody metra.“

            Z tymi lawkami i schodami to moim zdaniem jest zupelnie inaczej. Te okuopwane
            sa przez naszych „rodzimych penerow z wlasnej woli“ – jak ten problem (jezeli
            sie go za takowy uwaza) rozwiazac – nie wiem. Nielegalni sa tak dobrze
            zorganizowani, ze mieszkaja jeden u drugiego, zalatwiaja sobie na wzajem
            prace / papiery / udzial w kryminalnych przedsiewzieciach / ubezpieczenia
            lekarskie (pozyczaja je sobie na wzajem) itd, wszystko oczywiscie nie za darmo
            i profitujac jeden z drugiego.

            Z pierwsza czescia sie zgadzam: brak innej mozliwosci zdobycia kasy jest
            glownym motywem wejscia na kryminalna droge. I tutaj panstwo zabraniajace przez
            dlugi okres czasu podjecia pracy w durzej mierze przyczynia sie do takiego
            stanu rzeczy. To jest jedna z sytuacji, ktore doprowadzaja mnie osobiscie do
            bezsilnej rozpaczy, bo nawet jak przekonasz delikwenta, by nie zaczal handlowac
            narkotykami i znajdziesz Szwajcara, ktory go jako ogrodnika / sprzatacza /
            kierowce itp. na swoje prywatne potrzeby zatrudni to panstwo od razu i bez
            pardonu polozy temu kres oczekujac w zamian od zawiedzionego mlodego czlowieka,
            ze bedzie nadal praworzadny. Mlodzi faceci nie robiacy nic caly dzien (bo co
            maja robic, nie mogac robic nic i nie majac kasy na rozrywki) i wpadajacy w
            coraz wieksza desperacje z powodu „nie posuwania sie materialnie do przodu“ to
            mieszanka wybuchowa, ktorej nie da sie kontrolowac.

            Przyklad imigrantow z czarnej Afryki: oni w znakomitej wiekszosci nie chca
            zostac w Europie, bo czuja sie tutaj rownie zle, jak zle sa odbierani (te dwie
            kultury sa malo kompatybilne). Jedyne czego pragna to wystarczajaca ilosc kasy,
            by moz wrocic i sie usamodzielnic badz mozliwosc stalego handlu miedzy krajem
            imigracji i rodzinnym (nie koniecznie narkotykami, kazdy woli miec biznes,
            ktory nie jest karalny). Europa niestety nie daje im takich mozliwosci
            zmuszajac do wieloletniego nierobstwa, zanim cos sie „ruszy“. Kraje, do ktorych
            obecnie imigruje (jezeli mozna to imigracja nazwac) wiekszosc Nigeryjczykow
            (ktorzy to chyba sa gl. dostawca imigrantow z czarnej Afryki) to Hong Kong,
            kraje polwyspu Arabskiego, Ameryka Pld, Pld. Afryka i Kongo (czemu to ostatnie
            jeszcze nie zdolalam zglebic :)). Ci ludzie bynajmniej nie handluja
            narkotykami, tyko albo haruja w ciezkich robotach i po w miare krotkim czasie
            wracaja
            • xurek cd 11.05.06, 11:13
              Ci ludzie bynajmniej nie handluja narkotykami, tyko albo haruja w ciezkich
              robotach i po w miare krotkim czasie wracaja do siebie i staja sie samodzielni
              badz tez handluja wszelkimi mozliwymi rzeczami (gl. stara i nowa elektronika,
              samochodami, oponami). Nie znam zadnych danych na temat stopnia
              skryminalizowania nigeryjskiego srodowiska w tych krajach, ale z tego co slysze
              (od strony Nigeryjskiej rodziny / znajomych, ktora dokladnie wie, kto „ze wsi“
              w ktorym kraju czym sie zajmuje) mam wrazenie, ze jest ono niebotycznie
              mniejsze niz tej samej grupy w krajach Europejskich (ktore zreszta w
              rakingu „gdzie oplaca sie wyjechac“ stoja coraz nizej).

              Jest takie przyslowie: „if you cannot beat them, join them“. Moze wiec
              zdrowszym byloby przestac sie “humanitarnie zajmowac” owymi nielegalnymi i
              probowac rozwiazac nierozwiazywalne problemy, tylko po prostu zaakceptowac i
              zintegrowac w gospodarke ten dotad nielegalny “rynek” (nie mowie tutaj o
              narkotykach)? Nie mam pojecia, jak i czy by to dzialalo, mam jednak wrazenie,
              iz nikt tak naprawde sie nad tym racjonalnie nie zastanawia, bo bariery
              psychiczno – moralne sa w naszych spoleczestwach zbyt wysokie.
    • bird_man2 Re: Instrukcja dla Belladonny 10.05.06, 21:25
      przypomnial mi sie ten poludniowo-wietnamski general, ktory na oczach calego
      swiata zamordowal strzalem w glowe nieuzbrojonego czlowieka, ktory mial
      zwiazane na plecach rece..(niezaleznie kim on by nie byl)
      Ten to general zyl sobie spokojnie i w dobrobycie we wspanialej amerykanskiej
      kaliforni az sobie umarl, po drodze otrzymal oczywiscie amerykanskie
      obywatelstwo oraz amerykanska rente - nie wspominajac juz o tym , ze nigdy
      jakikolwiek sad amerykanski sie tym morderstwem nie zajal..
      Jak moze taki wspanialy kraj oczekiwac od jakiegos tam pana gonzalesa ktory
      tylko chce (i jak widac potrafi bez korzystania z socjalu i pomocy) poprawic
      sobie zycie, jak moze taki kraj roscic sobie prawo do oczekiwan, ze tenze pan
      gonzalez bedzie respektowal jakiekolwiek prawa takiego kraju..?
      ot i pytanie..

      pozdrwawiam
      ptak
      • don2 Re: Instrukcja dla Belladonny 10.05.06, 22:02
        Zaden problem-General byl ex sojusznikiem USA lub tez na odwrot.Ten ,ktorego
        zastrzelil to byl f... vietcong,czyli charlie czyli wrog.General po upadku
        Pol.Vietnamu znalazl sie w USA i tam legalnie dozywal swych dni ,pobierajac
        ustawowa emeryture wg umowy sojuszniczej.A to ,ze ta sekwencja w tv (pamietam)
        tak oburza to ma taki troche propagandowy aspekt z tamtych lat i idzie w
        parze ze slynna poparzona dziewczynka niesiona na rekach ( zyje w USA ) I tu
        nie mieszac: wojna to wojna jak wiadomo i swietych nie znajdziesz w szeregach
        zadnej z walczacych stron.Oczywiscie mogl go kropnac po rozwiazaniu rak,ale to
        juz detal ,no i kamera pracowala-zastrzelonemu ,podejrzewam wsio ryba jak go
        rozwalaja.
        • swiatlo Re: Instrukcja dla Belladonny 10.05.06, 22:29
          Dobrze powiedziane Don. Mógł go też zastrzelić po wyłączeniu kamery. Wtedy
          byłoby to taka sama czynność jaką się robi codziennie setki razy na każdej
          wojnie w każdym zakątku świata i bez żadnego rozgłosu. Wojny się nie wygrywa
          pięknymi intelektualnymi przemowami.
          Podobnie z Abu Ghraib. Całym problemem tego więzienia było to że była tam
          kamera. No i głupota strażników że tą kamerę używali.
          A że melodramatyczne obrazki z wojny zawsze są wodą na młyn dla pięknoduchów to
          mamy cały ten pacyfizm i jego skutki.

          Ale do licha nie o tym mowa. Meksykanie w USA nie są niczyimi wrogami, nie ma
          żadnej wojny, to są porządni i pracowicie ludzie zdesperowani aby życ w
          lepszych warunkach i nikogo oni jeszcze nie skrzywdzili.
      • don2 Re: Instrukcja dla Belladonny 10.05.06, 23:29
        Jak moze taki wspanialy kraj oczekiwac od jakiegos tam pana gonzalesa ktory
        tylko chce (i jak widac potrafi bez korzystania z socjalu i pomocy) poprawic
        sobie zycie, jak moze taki kraj roscic sobie prawo do oczekiwan, ze tenze pan
        gonzalez bedzie respektowal jakiekolwiek prawa takiego kraju..?

        Ptaku,nie galopuj ! Ten general to absolutnie zaden negatywny przyklad,walczyl
        z tym samym wrogiem ! Ale np Von Braun,rozwalal swojej konstrukcji V1 i
        V2,Londyn itd. A potem pomagal tworzyc rakietowa potege USA.To tylko maly
        przyklad,na to co chciales powiedziec.Sa pozyteczni emigranci i mniej uzyteczni-
        takie jest zycie i polityka. Amen
        • maria421 A propos generala 11.05.06, 00:09
          en.wikipedia.org/wiki/Nguyen_Ngoc_Loan
          Ptaku, nazywasz jego czyn MORDERSTWEM? Przeciez on tylko wykonal kare smierci
          na mordercy....
          • ertes Re: A propos generala 11.05.06, 00:25
            Well, Mario, kolega kurdupel poza spedzaniem godzin na pornografii zbytnim
            rozumem ani wiedza nie grzeszy. Co tu sie dziwic ze nie wie.
            • maria421 Re: A propos generala 11.05.06, 08:41
              ertes napisał:

              > Well, Mario, kolega kurdupel poza spedzaniem godzin na pornografii zbytnim
              > rozumem ani wiedza nie grzeszy. Co tu sie dziwic ze nie wie.

              A Ty wiesz? Wiesz ze to naprawde bylo wykonanie sadowego wyroku? A moze jednak
              morderstwo jak to nazywa Ptak?
              • don2 Re: A propos generala 11.05.06, 08:59
                A Ty wiesz? Wiesz ze to naprawde bylo wykonanie sadowego wyroku? A moze jednak
                morderstwo jak to nazywa Ptak

                Nie w warunkach bojowych nie ma morderstw ,tylko eliminowanie
                przeciwnika.Czasami taktyka "oko za oko " jest skuteczna. I nalezy to brac w
                wymiarze atmosfery wkolo wojny Vietnamskiej.Groteskowa propaganda
                antywojenna,pacyfistyczne ruchy oszolomionych trawka i hippi
                filozofia.Propaganda komunistyczna przy pomocy "pozytecznych durniow " i
                lewicowo nakreconych znanych ludzi kultury itd.I co by nie sfilmowano lub
                utrwalono na tasmie filmowej,pietnowalo polityke USA.Oczywiscie doprowadzilo
                to do przegrania wojny,opanowania poludnia przez Vietcong i Hanoi-miliony
                ofiar,potem opanowanie reszty indochin,Kambodja,Laos i Khmerowie w
                akcji.Zreszta dla oszolomow z USA i reszty swiata ,to nie mialo znaczenia !
                Wazne ,ze wstretne jankesy dostali po dupie.Ale swiat i tak gowno sie nauczyl-
                vide Irak ! po cholere arabstwu walczyc z USA,niezliczone zastepy naiwnych
                durniow,sami wykoncza USA,siebie i caly zachodni swiat !
                • don2 Re: A propos generala 11.05.06, 09:05
                  mialo byc

                  lewicowo nakreconych znanych ludzi kultury itd.I co by nie sfotografowano lub
                  > utrwalono na tasmie filmowej,pietnowalo polityke USA.Oczywiscie doprowadzilo
                • maria421 Re: A propos generala 11.05.06, 10:15
                  don2 napisał:

                  Groteskowa propaganda
                  > antywojenna,pacyfistyczne ruchy oszolomionych trawka i hippi
                  > filozofia.Propaganda komunistyczna przy pomocy "pozytecznych durniow " i
                  > lewicowo nakreconych znanych ludzi kultury itd.I co by nie sfilmowano lub
                  > utrwalono na tasmie filmowej,pietnowalo polityke USA.Oczywiscie doprowadzilo
                  > to do przegrania wojny,opanowania poludnia przez Vietcong i Hanoi-miliony
                  > ofiar,potem opanowanie reszty indochin,Kambodja,Laos i Khmerowie w
                  > akcji.Zreszta dla oszolomow z USA i reszty swiata ,to nie mialo znaczenia !
                  > Wazne ,ze wstretne jankesy dostali po dupie.

                  Don, nie zapominaj, ze wojna w Wietnamie miala miejsce jakis 20 lat po
                  zakonczeniu II wojny swiatowej i w czasie trwania zimnej wojny.
                  Ludzie na Zachodzie nie chcieli nowej wojny, nie chcieli sie bic, nie widzieli
                  sensu amerykanskiej wojny w Wietnamie.
                  Poza tym, wojna w Wietnamie byla jakies 20 lat po procesie w Norymberdze, w
                  czasie ktorego Amerykanie i inne armie zwyciezkie sadzily Niemcow za zbrodnie
                  wojenne i zbrodnie przeciw ludkosci, po ktorym to procesie Amerykanie wyszli
                  jako wzor sprawiedliwego i humanitarnego prowadzenia wojny. Amerykanski
                  zolnierz to byl ktos, kto dawal niemieckim dzieciom gume do zucia, komu sie
                  wyzwolone Wloszki na szyje rzucaly, od kogo wyzwoleni Francuzi rock and rolla
                  sie uczyli. Usmiechy, kwiaty na czolgach, wiwatujacy ludzie na pelnych gruzu
                  ulicach miast europejskich.

                  A tu, 20 lat od tamtych obrazkow pokazuja sie inne - gola dziewczynka poparzona
                  napalmem, spalone napalmem wsie, egzekucja na ulicy.. no i ten raport o
                  dokonaniach kompanii Charlie.

                  Okazalo sie, ze Amerykanie tez potrafia...tylko, ze ich zadna Norymberga nie
                  czeka...

                  P.S.Najwieksze protesty antywojenne mialy miejsce w USA.

          • don2 Re: A propos generala 11.05.06, 08:44
            Ironie Marii latwo zrozumiec.Nie mozna zmieniac przekonan co 5 minut .Egzekucja
            po wyroku sadu lub bez w omawianym przypadku -jest faktycznie kara smierci.
            • maria421 Re: A propos generala 11.05.06, 09:54
              don2 napisał:

              > Ironie Marii latwo zrozumiec.Nie mozna zmieniac przekonan co 5
              minut .Egzekucja
              >
              > po wyroku sadu lub bez w omawianym przypadku -jest faktycznie kara smierci.

              No wlasnie.
              A kara smierci jest tez faktycznie morderstwem.

              Popatrzcie na zdjecie generala strzelajacego w glowe czlowieka ze zwiazanymi
              rekami. Podobnie moga wygladac zdjecia skazanca przywiazanego do lozka przed
              podaniem mu zastrzyku trucizny, albo skazanca przywiazanego do krzesla
              elektrycznego, albo skazanca ktoremu zakladaja stryczek.
              Samo zdjecie nie mowi nam nic o tym, co zrobil skazaniec, samo zdjecie ukazuje
              tylko kata i ofiare.
              Ten, kogo widzimy jako ofiare kata, tez byl czyims katem, tez ma na sumieniu
              jakies ofiary, tyle ze on placi zyciem za to ze byl katem, a jego kat, po
              wykonaniu egzekucji wraca do domowych pieleszy z poczuciem dobrze wykonanej
              roboty, za ktora panstwo mu placi.
    • bird_man2 Maria 11.05.06, 10:21
      Maria,
      powoli zaczynam tracic szacunek dla ciebie za manipulowanie faktami..
      Niezaleznie od tego, ze zabijanie JENCOW WOJENNYCH (jak zauwaza Don) zdarza sie
      na kazdej wojnie, to dla wyjasnienia tylko pokrotce nastepujace fakty:
      - ten general morderca nie byl wojskowym (zolnierzem bioracym udzial w
      regularnej wojnie) lecz generalem policji.
      - ten zamordowany wietkong (bo byl nim i to w stopniu oficerskim) zostal
      zlapany (razem z kilkomaa innymi) przez sajgonskich cywilow i dostarczony w
      eskorcie tych cywili do budynku cenralnego policji w sajgonie.
      - ten general polecil zadzwonic do ekip telewizyjnych i sciagnal je przed
      budynek policji (cala sprawa trwala okolo 1,5 - 2 godzin oczekiwania)
      - po przybyciu ekip dziennikarzy, ten general kazal im filmowac i zastrzelil
      tego zwiazanego i nieuzbrojonego czlowieka.
      Jako wyjasnienie powiedzial dziennikarzom cos w tym stylu: "oni wszyscy zostali
      zlapani po tym jak zamordowali rodzine poludniowowietnamskiego policjanta - to
      sa zwykli bandyci" - to nie jest 100%-wy cytat, ale taki byl sens jego
      wypowiedzi..
      Co z tego wynika ? Otoz to: nie bylo zadnego procesu, gdzie komukolwiek
      udowodniono by wine i skazano na smierc - bylo to wiec zwykle morderstwo, nic
      mniej i nic wiecej - i o tym wlasnie pisalem.
      Jeszcze jedno, pozostali zlapani zostali zastrzeleni w kilkanascie minut pozniej
      na dziedzincu policji bez jakiegokolwiek sprawdzania ich personalii i do
      dzisiaj nie wiadomo kim byli.
      Skad ja to wiem ?
      Otoz jak bylem w wietnamie to odwiedzilem wietnamskiego dziennikarza, ktory tez
      byl przy tej akcji i tez ja filmowal oraz dlugo z nim rozmawialem.
      Poza tym jak poszukasz sobie w necie to sa setki lub tysiace artykulow
      opisujacych ta sprawe..
      Tyle dla wyjasnienia

      pozdrawiam
      ptak
      • don2 Re: Maria 11.05.06, 10:41
        Ptaku ! nie do mnie pisales ale wtrace sie.Policja tez bierze udzial w obronie
        swojego kraju ! W czasie wojny jest zmilitaryzowana itp.I nie w tym widze
        blad.Ten general musial miec w tym jakis cel.Nie zostaje sie generalem bez
        przyczyny-no chyba .ze w Afryce :))Gdyby jego podwladni rozwalili tych
        vietcongow na miejscu pojmania ,nie bylo by problemu.I jeszcze jeden formalny
        aspekt.Nie pamietam dokladnie ale partyzanci nie podlegaja konwencji o jencach
        wojennych,moze sie myle.W kazdym razie vietcong nie byl regularna armia.


        Otoz jak bylem w wietnamie to odwiedzilem wietnamskiego dziennikarza, ktory tez
        >
        > byl przy tej akcji i tez ja filmowal oraz dlugo z nim rozmawialem.

        O cholera ,to masz talent do spotykania ciekawych ludzi ! A ja myslalem ,ze
        wszyscy ,ktorzy pracowali dla USA oraz zachodnich agencji prasowych i
        TV,spieprzyli razem z ostatnim GI i nie wrocili do Vietnamu ,gdyz mimo wszystko
        to komunistyczny kraj.No ale ja czesto sie myle :))
        • bird_man2 Don 11.05.06, 11:05
          don2 napisał:

          > Ptaku ! nie do mnie pisales ale wtrace sie.Policja tez bierze udzial w
          obronie swojego kraju ! W czasie wojny jest zmilitaryzowana itp.I nie w tym
          widze blad.Ten general musial miec w tym jakis cel.Nie zostaje sie generalem
          bez przyczyny-no chyba .ze w Afryce :))Gdyby jego podwladni rozwalili tych
          > vietcongow na miejscu pojmania ,nie bylo by problemu.I jeszcze jeden formalny
          > aspekt.Nie pamietam dokladnie ale partyzanci nie podlegaja konwencji o
          jencach wojennych,moze sie myle.W kazdym razie vietcong nie byl regularna armia.
          *********************
          Donie,
          nikt inteligentny nie robi sobie najmniejszych zludzen, jak sie wietkong
          zachowywal np. w stosunku do cywilnej ludnosci (nie mowiac juz o jencach ze
          strony przeciwnej) Tym nie mniej wietkong byl armia regularna..
          Co nie znaczy, ze w przypadku akurat tego oficera by mu cos moglo pomoc -
          konwencje miedzynarodowe mowia o traktowaniu pojmanych jako "jencow wojennych"
          gdy sa oni ubrani w wojskowe mundury - kazdy inny moze byc traktowany jako
          taliban, cywil, terrorysta czy partyzant..
          Dalej: nawet w czasie wojny (przynajmniej oficjalnie) policja
          poludniowowietnamska byla np. zmilitaryzowana i w czasie ostatniej obrony
          sajgonu brala bezposrednio w regularnych walkach, to mimo tego jej zadania byly
          policyjne tzn. pozamilitarne.
          *********************************
          > O cholera ,to masz talent do spotykania ciekawych ludzi ! A ja myslalem ,ze
          > wszyscy ,ktorzy pracowali dla USA oraz zachodnich agencji prasowych i
          > TV,spieprzyli razem z ostatnim GI i nie wrocili do Vietnamu ,gdyz mimo
          wszystko to komunistyczny kraj.No ale ja czesto sie myle :))
          *******************************
          Donie, tak naprawde to przeciez nikt nigdy sie nie dowie kto tam kim byl..
          faktem jest, ze musial byc przy tym, bo widzialem robione przez niego zdjecia z
          innego ujecia..
          Co prawda, on sam twierdzil, ze po przejeciu wladzy przez komunistow siedzial
          przez kilka lat w "obozie wychowaczym", ale kto go tam wie co to naprawde za
          ptica.. Poza tym on mowil, ze wcale nie usilowal uciec z wietnamu - jezeli tak
          bylo naprawde to dlaczego ? i jak sie ma to do jego opowiadan o "obozie
          wychowawczym" ? faktem jest, ze pozniej pracowal jako naczelny redaktor jakiejs
          niezbyt waznej sajgonskiej gazety..
          pozdrawiam
          ptak
          • don2 Re: Ptak 11.05.06, 13:10
            ) Tym nie mniej wietkong byl armia regularna..

            jest mi przykro ale vietcong byl armia partyzancka,oczywiscie pod dowodztwem
            Wietnamu Polnocnego.Regularna armia sluzy panstwu-vietcong byl stworzony by oba
            • don2 Re: Ptak 11.05.06, 13:12
              urwalo :)
              obalic rzad pol.Vietnamu i polaczyc sie z polnocnym.
            • bird_man2 Re: Ptak 11.05.06, 14:44
              don2 napisał:

              > ) Tym nie mniej wietkong byl armia regularna..
              >
              > jest mi przykro ale vietcong byl armia partyzancka,oczywiscie pod dowodztwem
              > Wietnamu Polnocnego.Regularna armia sluzy panstwu-vietcong byl stworzony by
              ob
              **************************
              nie musi ci byc przykro, po prostu masz racje..:-)
              napisalem zanim pomyslalem..
              pozdrawiam
              ptak



              >
      • maria421 Re: Maria 11.05.06, 10:50
        Ptaszku, powoli zaczyna mnie nudzic to, ze w kazdym poscie oskarzasz mnie o
        manupulowanie faktami.

        Jak widac, nie zrozumiales o co mi chodzi, wiec juz wyjasniam, ze chodzilo mi
        o granice miedzy kara smierci a morderstwem, czyli o to, ze punkt widzenia
        zalezy od punktu siedzenia. Z Twojego punktu widzenia general popelnim
        morderstwo. Z wlasnego punktu widzenia, jak tez z punktu widzenia wlasnych
        poplecznikow general wykonal kare smierci. Publicznie, tak jak to ongis bywalo.

        To jest tak, Ptaku, jak z wieszaniem partyzantow przez hitlerowcow. Z ich
        punktu widzenia wykonywali kare smierci, z naszego punktu widzenia -mordowali.
        • bird_man2 Re: Maria 11.05.06, 11:18
          maria421 napisała:

          > Ptaszku, powoli zaczyna mnie nudzic to, ze w kazdym poscie oskarzasz mnie o
          > manupulowanie faktami.
          ********************************
          Cytuje Cie z wczesniejszego wpisu:

          Ptaku, nazywasz jego czyn MORDERSTWEM? Przeciez on tylko wykonal kare smierci
          na mordercy....
          koniec cytatu..
          Mario, przeciez nie zaczniesz mi tu chyba wmawiac publicznie, ze nie widzisz
          roznicy pomiedzy "kara smierci" ustanowiona przez sad, a morderstwem bo sie
          komus tak spodobalo..wowczas jakakolwiek dalsza dyskusja z toba mialaby taki
          sam sens jak rozmowa z ertesem..
          *****************************
          > Jak widac, nie zrozumiales o co mi chodzi, wiec juz wyjasniam, ze chodzilo mi
          > o granice miedzy kara smierci a morderstwem, czyli o to, ze punkt widzenia
          > zalezy od punktu siedzenia. Z Twojego punktu widzenia general popelnim
          > morderstwo. Z wlasnego punktu widzenia, jak tez z punktu widzenia wlasnych
          > poplecznikow general wykonal kare smierci. Publicznie, tak jak to ongis
          bywalo.
          ************************
          I to ja wlasnie nazywam Mario proba manipulacji..
          Wyrywasz sobie z kontekstu to co ci pasuje i jeszcze piszesz bzdury..
          Kontekstem bylo to, ze chodzilo o jego pobyt w USA (demokrytycznym kraju)
          Kontekstem bylo to, za zarowno w USA jak i w wietnamie zastrzelenie kogos w
          ubraniu cywilnym przez szefa policji bez wyroku sadowego bylo i jest zwyklym
          morderstwem..
          Insuujesz mi ze jak piszesz: " Z Twojego punktu widzenia general popelnim
          morderstwo" ze ja jestem glupkiem dla ktorego zastrzelenie kogos naa ulicy nie
          jest morderca..
          CO TO MA ZNACZYC do cholery !!
          Kto tu jest idiota ! Kto nie rozroznia miedzy prawem a bezprawiem !
          Czy juz naprawde nie potrafisz po prostu zamilknac jak ci zabraknie argumentow
          Czy zawsze musisz miec za wszelka cene racje ?
          *********************************************

          > To jest tak, Ptaku, jak z wieszaniem partyzantow przez hitlerowcow. Z ich
          > punktu widzenia wykonywali kare smierci, z naszego punktu widzenia -mordowali.
          *****************************
          Znasz to powiedzenie ?
          "nie jestem w stanie tyle zjesc ile bym chcial wyrzygac"
          Tak sie wlasnie czuje..
          • maria421 Re: Maria 11.05.06, 11:46
            Ptaku, masz zamiar dyskutowac, czy masz zamiar sie wsciekac, ze ktos pozwala
            sobie na kwestionowanie Twego punktu widzenia, co Ty masz zwyczaj nazywac
            manipulacja?

            Zechcij mi Ptaku wytlumaczyc roznice miedzy kara smierci a morderstwem.

            Mowisz, ze kara smierci musi byc ustanowiona przez sad.
            Jaki sad? Tylko niezalezny sad w demokratycznym kraju, w ktorym panuje
            trojdzielnosc wladzy, czy tez moze byc wydana przez sad koraniczny, przez sad
            wojskowy, przez Inkwizycje, czy przez sad podlegly interesom jednej partii (jak
            we wczesnym PRL)?

            Mowisz o prawie i bezprawiu, tak jakby to byly jakies stale matematyczne, a nie
            rzeczy, ktore sie zmieniaja. Kara smierci byla w PRL wymierzana zgodnie z
            prawem, czyz nie? Jednakze wystarczylo paredziesiat lat, abysmy stwierdzili, ze
            to, co wowczas nazywano prawem, bylo... no czym? Bezprawiem?

            Ptaku, zanim znowu wyjedziesz z Twoja tyrada na temat mojej "manipulacji" itd.
            itp. zechcij zauwazyc, ze ja nie oceniam, ja nie stawiam zadnych ocen.

            Ja tylko stawiam pytania. Jezeli masz na nie odpowiedzi, to fajnie, jezeli nie,
            to moze sie nad nimi chociaz zastanowisz.
            • bird_man2 Re: Maria 11.05.06, 14:49
              Mario,
              nie wsciekam sie chociaz rece mi opadaja.. po prostu uwazam, ze nie ma
              mozliwosci dyskutowania z toba.. daje sobie spokoj..
              Nie bede ci tlumaczyl roznicy pomiedzy kara smierci a morderstwem bo jezeli
              tego nie widzisz i nie rozumiesz to nie mozesz byc dla mnie partnerem do
              dyskusji..
              Punkt i kropka..
              Nota bene - nie dyskutuje tez ani z siedmiolatkami, ani z panmi z magla..
              Moze rzeczywiscie racje maja niektorzy mezczyzni ktorzy twierdza ze z kobieta
              to zostaje jedynie metoda "f & f"
              ptak
              • ertes Re: Maria 11.05.06, 18:17
                A nie mowilem zeby zostal przy pornografii bo to jedyne co mu w miare dobrze
                wychodzi..
              • maria421 Ptaku 12.05.06, 00:12
                zawiodlam sie... Jednak nie potrafisz dyskutowac :(

                Powazny dyskutant nie uzywa argumentow typu "Nie bede ci tlumaczyl, bo jezeli
                nie rozumiesz, to nie jestes dla mnie partnerem do dyskusji", powazny dyskutant
                tlumaczy, broni wlasnych argumentow, chocby to mialo byc wykladanie kawy na
                lawe, albo lopatologia, albo tlumaczenie jak przyslowiowej krowie na granicy.

                Powazny dyskutant nie boi sie zadnego pytania, ani mu rece tak latwo nie
                opadaja, ani winy za wlasna konfuzje nie zwala na partnera w dyskusji.

                I w koncu- powazny dyskutant nie obraza rozmowcy...
        • swiatlo Skończyć to ględzenie! 11.05.06, 19:03
          Czy zastrzelenie wroga w akcji w czasie wojny jest karą śmierci czy morderstwem?
          A jeśli ten wróg jest nieuzbrojony i w niewoli?
          A jeśli jest w twojej niewoli ale wiesz że nie masz możliwości aby się nim
          zająć jako jeńcem, a wiesz że jeśli go wypuścisz to on do ciebie wróci tym
          razem uzbrojony?
          A jeśli jest w twojej niewoli i wiesz że to morderca paru rodzin i dzieci, ty
          jesteś pod adrenaliną i wiesz że jeśli go przekażesz dalej to wtedy cioty z
          A.I. na pewno nie dadzą mu zrobić krzywdy?
          Czy Mario i Ptaku zdajecie sobie sprawę że człowiek w wysokim stresie wojennym
          pod wysoką dawką adrenaliny nie ma możliwości aby się zabawiać etycznymi
          dywagacjami?
          Po co to ględzenie? Skończyć te pięknoduchowe gnioty! Zwłaszcza jak się siedzi
          przy gorącej herbatce z ciastkiem w foteliku przed komputerem!
          • bird_man2 Swiatlo,nie lepiej sie poonanizowac ? 11.05.06, 19:37
            jestes na pewno normalny ?
            To nie ma tu nic do rzeczy czy ktos jest twoim wrogiem czy przyjacielem.
            Kazde mi znane prawo na swiecie mowi, ze zastrzelenie zwiazanego i bezbronnego
            czlowieka bez wyroku sadowego (jakichkolwiek uczuc nie mialbym w stosunku do
            niego) jest po prostu PRZESTEPSTWEM - JEST MORDERSTWEM !
            I tu nie moze byc zadnej dyskusji..
            Jezeli tego nie uznajesz to jestes dla mnie osobnikiem stawiajacym sie na
            rownej plaszczyznie jak rozni terrorysci ktorzy tez w imie "lepszego swiata"
            i "swietlanej przyszlosci " lub dlatego, ze oni po prostu uzurpowali sobie
            prawo do decyzji o prawie do zycia innych ludzi..

            Mozna zrozumiec stan emocjonalny kogos kto z roznych powodow zabija innego
            czlowieka (zemsta, upojenie alkoholowe i tysiace innych powodow) lecz nie
            zmienia to w niczym faktu ze jest to po prostu morderstwo i przestepstwo..
            I nie sa to etyczne dywagacje..
            Widze, ze tez staczasz sie do poziomu ertesa..
            Szkoda wlasciwie..
            Mozte bys tak najpierw pomyslal zamiast napiszesz.?
            A moze bys tak poszedl do ubikacji aby sie pomasturbowac ? Graja ci hormony?
            Zastanawiam sie co jeszcze bedzie w stanie zadziwic mnie na tym forum..
            ptak
            • ertes Re: Swiatlo,nie lepiej sie poonanizowac ? 11.05.06, 19:40
              > A moze bys tak poszedl do ubikacji aby sie pomasturbowac ? Graja ci hormony?

              A nie mowilem? Kurdupel reprezentuje poziom kloaczny.
            • swiatlo Re: Swiatlo,nie lepiej sie poonanizowac ? 12.05.06, 01:45
              Zgadzam się że onanizowanie jest po pierwsze zdrowsze, po drugie przyjemniejsze
              niż prowadzenie dyskusji na internecie, nie uwłaczając bynajmniej prowadzeniu
              dyskusji notabene, cokolwiek "notabene" oznacza.
              Co to znaczy "notabene"?
              Wracając do twojej sugestii o onanizowaniu się, jestem obecnie w pracy, nie mam
              warunków do onanizowania, poza tym ile można?
          • bird_man2 Swiatlo - jeszcze jedno.. 11.05.06, 19:46
            cytat:
            Czy Mario i Ptaku zdajecie sobie sprawę że człowiek w wysokim stresie wojennym
            > pod wysoką dawką adrenaliny nie ma możliwości aby się zabawiać etycznymi
            > dywagacjami?
            ******************************************
            Co to ma znaczyc ?
            Byles na jakiejs wojnie ? A moze bys tak cos opowiedzial na ten temat ?
            Jakies uzasadnienie ? A byles w ogole w sytuacji bezposredniego zagrozenia
            twojego zycia tak ze sie u ciebie ta "wysoka dawka adrenaliny" wydzielila ?
            Nie mowie tu o ogladaniu "swierszczykow" w ukryciu przed mamusia czy zona..
            Podziel sie z nami twoimi osobistymi doswiadczeniami..
            Zaloze sie ze na pewno lubisz ogladac rozne smieszne filmy o dzielnych
            komandosach i innych samotnych bohaterach ktorzy dzialaja wg. zasady
            "jak-ja-zabijam-golymi-rekami-kilkunastu-przeciwnikow-korzystajac-z-
            tajemniczych-azjatyckich-metod-walki".....
            A moze bys tak wreszcie dojrzal ?

            ptak
          • maria421 Re: Skończyć to ględzenie! 12.05.06, 00:22
            swiatlo napisał:

            > Czy zastrzelenie wroga w akcji w czasie wojny jest karą śmierci czy
            morderstwem
            > ?

            Ani jednym ani drugim. Na wojnie zolnierz ma sytuacje "kill or get killed"

            > A jeśli ten wróg jest nieuzbrojony i w niewoli?

            Morderstwo.

            > A jeśli jest w twojej niewoli ale wiesz że nie masz możliwości aby się nim
            > zająć jako jeńcem, a wiesz że jeśli go wypuścisz to on do ciebie wróci tym
            > razem uzbrojony?

            Nie wypuszczasz, trzymasz w niewoli mimo ze nie masz warunkow (sytuacja w
            obecnych czasach raczej malo mozliwa)

            > A jeśli jest w twojej niewoli i wiesz że to morderca paru rodzin i dzieci, ty
            > jesteś pod adrenaliną i wiesz że jeśli go przekażesz dalej to wtedy cioty z
            > A.I. na pewno nie dadzą mu zrobić krzywdy?

            Najpierw musisz poczekac jak adrenalina opadnie, a potem poglowkowac.

            > Czy Mario i Ptaku zdajecie sobie sprawę że człowiek w wysokim stresie
            wojennym
            > pod wysoką dawką adrenaliny nie ma możliwości aby się zabawiać etycznymi
            > dywagacjami?

            Nie zdaje sobie sprawy, podobnie jak Ptak , jak Ty i jak kazdy kto nie byl na
            wojnie nie zdaje sobie sprawy.

            > Po co to ględzenie? Skończyć te pięknoduchowe gnioty! Zwłaszcza jak się
            siedzi
            > przy gorącej herbatce z ciastkiem w foteliku przed komputerem!

            Gledzenie jest po to, bo tu jest forum, drogie Swiatlo, nie wojna.
            >
            • don2 Re: Skończyć to ględzenie! 12.05.06, 09:33
              Ta sobie czytam te Wasze wypowiedzi i tak sobie sie zastanawiam : o co Wam
              wlasciwie chodzi? O tego generala ,ktory rozwalil tego komunistycznego bandyte
              i b dobrze zrobil !! Czy o to jak to zrobil ? A moze chcecie wykazac sie jak
              zwykle Wasza szlachetnosci i tolerancja oraz pacyfizmem ? A moze uwazacie tak
              jak Ptak ,ze general jest przykladem na niesprawiedliwa polityke imigracyjna
              USA i ze ten to general nie zasluzyl na prawo pobytu ani na emeryture ? I tak
              sobie mysle,ze na wszystko nalezy patrzec spokojnie o obiektywnie.I nie nalezy
              scurviac tematu ,bo w koncu potepimy kanadyjczykow za mordowanie fok
              • maria421 Re: Skończyć to ględzenie! 12.05.06, 11:40
                don2 napisał:

                > Ta sobie czytam te Wasze wypowiedzi i tak sobie sie zastanawiam : o co Wam
                > wlasciwie chodzi? O tego generala ,ktory rozwalil tego komunistycznego
                bandyte
                > i b dobrze zrobil !! Czy o to jak to zrobil ? A moze chcecie wykazac sie jak
                > zwykle Wasza szlachetnosci i tolerancja oraz pacyfizmem ? A moze uwazacie tak
                > jak Ptak ,ze general jest przykladem na niesprawiedliwa polityke imigracyjna
                > USA i ze ten to general nie zasluzyl na prawo pobytu ani na emeryture ? I tak
                > sobie mysle,ze na wszystko nalezy patrzec spokojnie o obiektywnie.I nie
                nalezy
                > scurviac tematu ,bo w koncu potepimy kanadyjczykow za mordowanie fok

                Donie, mnie osobiscie chodzi tylko o to, zeby przy okazji takich forumowych
                pogaduszek troche sie zastanowic, pomyslec, czegos tam dowiedziec, jakies tam
                wiadomosci odswiezyc, sprawdzic na ile ja sama zmienilam moje poglady, niektore
                moje poglady umocnic, inne postawic pod znakiem zapytania i moze zmienic pod
                wplywem przekonujacej argumentacji innych osob.

                Kazdy temat do tego jest dobry. Nawet ten o mordowaniu fok.
                • don2 Re: Skończyć to ględzenie! 12.05.06, 16:56
                  Foki ? Foki sie powinno mocno przetrzebic ! Wyzeraja mi ryby z morza !!! Nikomu
                  nie potrzebne futra z fok ,jak twierdzi organizacja X a znowu organizacja
                  ochrony misiow bialych uzasadnia koniecznosc ograniczenia zabijania fok ,bo
                  misie powinny je w dalszym ciagu miec na menu a nie tylko odpadki ze smietnikow
                  i zablakanych po pijanemu eskimosow! Natomiast stowarzyszenie Eskimosow
                  udawadnia ,ze zmienili swoje zwyczaje konsumpcyjne i jadaja glownie pizze oraz
                  hamburgery i popija Tuborg.Nie poluja na foki itd. A ja nie chce placic ponad
                  10€ za kg fileta z dorsza !!!!!!! PRECZ Z FOKAMI !!!!!
          • jutka1 Re: Skończyć to ględzenie! 12.05.06, 01:08
            "cioty z A.I"
            ********
            Sam sie prosiles.
            Nastepny cytat pelen nienawisci.

            Swiatlo, przepraszam za wyrazenie ale pindulisz jak potluczony. Te _cioty z AI_
            walczyly o zaginionych w lagrach, bily sie o polskich internowanych, i wiele
            dobra czynia. Wez sie czlowieku czasem puknij w glowe zanim nacisniesz "wyslij".

            :-((((
            • swiatlo Re: Skończyć to ględzenie! 12.05.06, 01:12
              jutka1 napisała:

              > Swiatlo, przepraszam za wyrazenie ale pindulisz jak potluczony. Te _cioty z
              AI_
              > walczyly o zaginionych w lagrach, bily sie o polskich internowanych, i wiele
              > dobra czynia. Wez sie czlowieku czasem puknij w glowe zanim
              > nacisniesz "wyslij"

              Puknąłem się w głowę, napiłem herbaty, zastanowiłem się, zastanowiłem jeszcze
              raz, po czym z pełną świadomościa piszę ponownie: "cioty z A.I.".
              • jutka1 Re: Skończyć to ględzenie! 12.05.06, 01:16
                Z pelna swiadomoscia??

                Najwyrazniej to samonakrecanie swojej nienawisci czemus ci sluzy. Nie mnie wiedziec.

                Na mnie ta nienawisc zle dziala, wiec sie bede trzymac z daleka.
                • swiatlo Re: Skończyć to ględzenie! 12.05.06, 01:18
                  jutka1 napisała:

                  > Najwyrazniej to samonakrecanie swojej nienawisci czemus ci sluzy. Nie mnie
                  > wiedziec.

                  Kogo ja nienawidzę? Ciebie? Nieprawda. Ja ciebie lubię. Więc kogo?
                  • jutka1 Re: Skończyć to ględzenie! 12.05.06, 01:23
                    Kogo? Tych, ktorych nienawidzisz. Pedalow, ciot, transwestytow, muzulmanow,
                    obroncow praw czlowieka, AI, etc etc.

                    Czy gdybym okazala sie w zyciu realnym pedalem islamista, to nadal bys mnie lubil?

                    Tak czy siak, na mnie nienawisc zle dziala, wiec sie odsuwam, con permiso.

                    Spokojnego wieczoru zycze.
                    • swiatlo Re: Skończyć to ględzenie! 12.05.06, 01:36
                      jutka1 napisała:

                      > Kogo? Tych, ktorych nienawidzisz. Pedalow, ciot, transwestytow, muzulmanow,
                      > obroncow praw czlowieka, AI, etc etc.

                      1. Nieprawda że nienawidzę "pedałów". Nie wiem skąd wzięłaś ten wniosek. Tacy
                      sami ludzie jak ja, żadem "pedał" mi nigdy krzywdy nie zrobił, dlaczego mam ich
                      nienawidzieć?
                      2. Nie wiem co to znaczy "ciota" w twoim rozumieniu. To prawda, użyłem tego
                      sformułowania w odniesieniu do A.I., bo to taka pięknoduchowa pacyfistyczna
                      organizacja, kompletnie nieefektywna i stojąca po złej stronie w czasach
                      konfliktowych. Bez nich konflikty zbrojne by się rozwiązywały znacznie
                      szybciej, prościej i efektywniej. Po prostu ci ludzie wchodzą w drogę wtedy
                      kiedy ich się o to nie prosi.
                      To miło z ich strony że się bili o internowanych w czasach stanu wojennego, ale
                      to nie oni obalili kumunizm. Obalili akurat ci którzy pobrzękiwali szablą.
                      3. Transwestytów? Nigdy nie spotkałem żadnego transestyty. Kiedyś widziałem
                      Drag Queen, ale po pierwsze to nie to samo, a po drugie był to widok który
                      zapamiętam do końca życia. Obym nigdy już takiego widoku nie musiał widzieć
                      drugi raz! Ale żeby od razu mówić że nienawidzę?? Dopóki mi w drogę nie wchodzą
                      to niewiele się nimi interesuję.
                      4. Muzułmanie? Owszem, bodajże jedyna z niewielu filozofii których nienawidzę.
                      Tutaj masz rację.
                      5. Obrońców praw człowieka? Patrz wpis o A.I.

                      > Czy gdybym okazala sie w zyciu realnym pedalem islamista, to nadal bys mnie
                      > lubil?

                      Wtedy lubiłbym ciebie dziesięciokrotnie. Bo to bardzo nieszczęśliwa kombinacja -
                      pedał islamista.

                      > Tak czy siak, na mnie nienawisc zle dziala, wiec sie odsuwam, con permiso.

                      Na każdego źle działa.


                      > Spokojnego wieczoru zycze.

                      Nawzajem.
                      • jutka1 Re: Skończyć to ględzenie! 12.05.06, 09:41
                        Swiatlo, wytlumacze. "Ciota" to okreslenie na homoseksualistow.
                        Nie mowie, ze AI obalila komunizm. Ale naglasniala na Zachodzie pewne sprawy, w
                        czasach, kiedy pewna blokada informacyjna jednak istniala. Tak jak i inne
                        organizacje czy media.

                        Milego dnia.
                    • maria421 Swiatlo i nienawisc? 12.05.06, 09:05
                      jutka1 napisała:

                      > Kogo? Tych, ktorych nienawidzisz. Pedalow, ciot, transwestytow, muzulmanow,
                      > obroncow praw czlowieka, AI, etc etc.
                      >
                      > Czy gdybym okazala sie w zyciu realnym pedalem islamista, to nadal bys mnie
                      lub
                      > il?
                      >
                      > Tak czy siak, na mnie nienawisc zle dziala, wiec sie odsuwam, con permiso.
                      >
                      > Spokojnego wieczoru zycze.

                      Jutus, jezeli mnie moja znajomosc ludzi nie myli, to Swiatlo jest z tych, co
                      nie potrafia nienawidziec.
                      Wiesz, jak ta krowa, co duzo ryczy:-), ale przeciez ogonem nawet muchy nie
                      zabije....
                • don2 Re: A I np. walczy o...itd 12.05.06, 09:14
                  AI Index: EUR 37/002/1998 19 October 1998


                  AI Index: EUR 37/02/98
                  POLAND

                  Marcin Petke, a possible prisoner of conscience


                  Amnesty International's concerns:

                  Amnesty International is concerned that 23-year-old Marcin Petke from Kartuzy
                  has been convicted for refusing to perform military service under Article 230
                  of Law number 2 of 21 November 1967, and sentenced to six months' imprisonment
                  in violation of his right to freedom of thought, conscience and religion.
                  Should he be imprisoned Amnesty International will consider Marcin Petke to be
                  a prisoner of conscience and call for his immediate and unconditional release.
                  Amnesty International appeals to the Polish authorities to quash Marcin Petke's
                  conviction and to allow him to carry out alternative service.

                  Background:

                  Marcin Petke applied for alternative service to military service on the grounds
                  that his religious beliefs and strong personal convictions would not permit him
                  to serve in the military. He cited the Bible's fifth commandment: ''Thou shall
                  not kill'', as well as the fact that two of his friends had recently committed
                  suicide while performing their military service. In April 1997 Kartuzy Military
                  Commission rejected his application for alternative service on the grounds that
                  the Roman Catholic religion does not constitute sufficient grounds for
                  conscientious objection to military service.

                  In June 1997 Marcin Petke refused to accept his call-up papers. He was
                  subsequently tried for evasion of military service under Article 230 of Law
                  number 2 of 21 November 1967 before the Garrison Court of Gdynie. In his
                  defence he stated that military service was against his beliefs and philosophy.
                  The judge then reportedly proposed that he should carry out an ''alternative''
                  service in the army where he would be assigned work in an army office.
                  According to this proposal he would not be required to bear arms but would in
                  all other respects be subject to rules of army life. Having refused this
                  proposal Martin Petke was sentenced in September 1997 to six months'
                  imprisonment.

                  szukam o pomocy AI internowanym w st.woj. i nie moge nic znalezc.
                  • jutka1 Re: A I np. walczy o...itd 12.05.06, 09:34
                    Moze na necie nie znajdziesz, ale ja znam z pierwszej reki, bo w stanie wojennym
                    mialam w tej sprawie z AI kontakt. Pomogli nam np. zlokalizowac 2 "zaginione"
                    osoby, w internacie jak sie okazalo ale bez kontaktu.

                    A nie bardzo rozumiem cytowanie przypadku pana Petke, bo ani do watku, ani do
                    tego ci ja napisalam, niezbyt przystaje, no ale moze jeszcze sie nie obudzilam.
                    • don2 Re: A I np. walczy o...itd 12.05.06, 09:52
                      To jest material z oficjalnych wydawnictw A I i o A I pisalas nespa?


                      A nie bardzo rozumiem cytowanie przypadku pana Petke, bo ani do watku, ani do
                      tego ci ja napisalam, niezbyt przystaje, no ale moze jeszcze sie nie obudzilam
                      • jutka1 Re: A I np. walczy o...itd 12.05.06, 09:54
                        Pisalam o AI w innym kontekscie, i watek tez o czym innym, ale jesli widzisz
                        zwiazek, to OK.
                        Jestem dopiero przy pierwszej kawie, wiec.
                        • don2 Re: A I np. walczy o...itd 12.05.06, 10:20
                          Uzbekistan: Radość rodziny z powodu wstrzymania egzekucji i złagodzenia kary

                          W kwietniu 2004 roku rodzina Evgenija Gugnina dowiedziała się, że orzeczony
                          wobec niego wyrok śmierci został zamieniony na karę 20 lat pozbawienia
                          wolności. “Płakaliśmy ze szczęścia i cieszyliśmy się przez wiele dni i nocy”
                          powiedziała babcia Evgenijaa Gugnina po tym, jak jej wnuk został przeniesiony z
                          celi śmierci do innego więzienia niedaleko domu. “Jesteśmy bardzo szczęśliwi i
                          chcielibyśmy podziękować wszystkim, dzięki którym stało się to możliwe.”

                          Decyzja ta jest wynikiem apeli członków AI oraz ponownego rozpatrzenia sprawy
                          przez Komitet Praw Człowieka ONZ. Matka Evgenija Gugnina utrzymywała, że był on
                          poddawany zarówno fizycznemu jaki psychicznemu złemu traktowaniu. Miało to
                          zmusić go do „przyznania się do winy”. Evgenij Gugnin czekał na wykonanie
                          wyroku śmierci od października 2002 roku, kiedy został skazany za kradzież i
                          morderstwo.

                          To w koncu jak ? morderca i zlodziej ? niewinnie osadzony? A znaczy sie
                          zamordowal i ograbil,tyle ze zlagodzono kare itd. Myslalem ,ze AI zajmuje sie
                          bezprawnie skazanymi ,torturowanymi i politycznymi.
                          • maria421 Ojej ojej... 12.05.06, 10:46
                            Moja corka po skonczeniu studiow chcialaby pracowac w AI...

                            Bedzie ciota? :-)
    • bird_man2 Swiatlo, pytanie na powaznie 11.05.06, 22:52
      Swiatlo,
      moze nie uwiezysz, ale naprawde dales mi do myslenia twoim ostatnim wpisem.
      Mam jeszcze jedno pytanie do ciebie i mam nadzieje, ze mi na nie tu odpowiesz -
      jezeli nie chcesz publicznie to prosze cie na skrzynke GW.
      Otoz z tego co wiem masz 2 doroslych (lub prawie doroslych) dzieci..
      Moje pytanie: czy je wychowales w tym sensie i w takim nastawieniu do prawa
      (nie wspominajac o moralnosci i szycunku dla zycia innych) jak zademonstrowales
      w twoim ostatnim poscie ?
      Czy one wiedza, ze ty tak patrzysz na swiat i dla ciebie morderstwo (bo sie ma
      duza dawke adrenaliny) jest akceptowalne, a sprzeciw przeciwko temu jest:
      - etyczna dywagacja
      - gledzeniem
      - pieknoduchowy gniotem
      czy one o tym wiedza ? I co one o tym sadza ?
      Bardzo by mnie twoja odpowiedz ciekawila..
      ptak
      • swiatlo Re: Swiatlo, pytanie na powaznie 12.05.06, 01:09
        bird_man2 napisał:

        > Bardzo by mnie twoja odpowiedz ciekawila..

        Bardzo dobrze.
        Odpowiem czego nasz uczyli w wojsku. Jest jeden jedyny cel prowadzenia wojny.
        Powtarzam: JEDEN i JEDYNY. Nie ma innych celów. NIE MA w sensie dosłownym.
        Otóż JEDYNYM celem prowadzenia wojny jest ją WYGRAĆ. Powtarzam: WYGRAĆ.
        Nie ma innych celów. Inaczej nie prowadzisz wojny.
        Wszystko inne jest tylko logicznym wnioskiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka