Dodaj do ulubionych

Daisy-time: after midnight po spozyciu

13.06.06, 22:01
Swiatlo, absolutnie nie mam w zamiarze robienie konkurencji Twojej kawiarni
artystycznej (do ktorej zapewne wpadne za chwile), ale tutaj zakladam watek
dla Daisy-z-totemem.

Bedzie tutaj obrazoburczo, cynicznie i lirycznie. Tak tak.
Czesto bedzie niezbyt zrozumiale.
Ale prosze sie nie przejmowac. My ze Stokrotka bedziemy zbawiac swiat i
najjebliwsze forum, bedziemy w konta sterowac gwiazdami, bedziemy szukac
naszego meza, i bedziemy sie dzielic ze soba swiata widzeniem.

Za chwile moja konstatacja du jour.
:-)))))))
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 22:04
      Konstatacja i pytanie.

      Stokrotko luba, kiedy i kto wywial gentlemanow? Gdzie oni?
      Czy kobieta w niniejszych czasach ma sie pogodzic, ze dzentelmenstwo zaniknelo?

      A moze zrobili pegaza i dyndaja pod chmurka, nie wiem.

      Tyle na dzis,
      Twoj Pyton
      :-D
      • ewa553 Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 22:11
        a ja sie zastanawiam (czy wolno sie tu postronnym zastanawiac?) czy bycie
        dobrze wychowanym jest rownoznaczne z byciem gentelmanem, czy tez gentelman
        moze byc zle wychowany, czyli dobrze wychowany moze mimo wszystko nie byc
        gentelmanem? Coraz czesciej zdarza mi sie spotykac ludzi, ktorzy pod pretekstem
        szczerosci, czy co gorsza mowienia tego co mysla (jesli wogole mysla zanim
        powiedza), sa po prostu nieprzyjemni (znalazlam delikatne slowo na nazwanie
        tego, co mysle). Zastanawiam sie jeszcze nad kilkoma innymi rzeczamy, ale
        czekam najpierw na odpowiedz na moje pytanie z pierwszego nawiasu.
        • jutka1 Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 22:21
          Mozna byc dobrze wychowanym, ale nie byc dzentelmenem.
          Nie mozna byc dzentelmenem i byc zle wychowanym.
          Dzentelmenstwo to wyzsza szkola jazdy, i niestety juz w zaniku, jak dzisiaj
          konstatuje.
          :-)
          • ewa553 Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 22:32
            mysle ze problem lezy w tym, czy ktos kobiety jako takie lubi, czy nie. Znam
            oba typy mezczyzn. Mezczyzni ktorzy kobiety (jako takie) lubia, sa mili, sa
            gentelmenami w kazdej sytuacji. Milo z takimi obcowac. Niestety spotkalam tez
            mezczyzn, ktorzy kobiet (jako takich) nie lubieli, byly dla nich tylko
            narzedziem do wiadomej sprawy. Taki to chocby byl najlepszy w lozku, bedzie
            fatalny w zyciu, nigdy nie bedzie gentelmenem, bo nie bedzie widzial potrzeby
            milego traktowania kobiety. Smutna patologia. Sa tez frustraci, ktorzy uwazaja
            ze tylko piekne mlodki maja racje bytu. Napawaja sie ich widokiem, myslami o
            nich, uciekajac w ten sposob od swojego smutnego wnetrza, od jeszcze
            smutniejszej, starzejacej sie powloki, ktora na kazdym kroku im przypomina o
            przemijaniu czasu. Smutne egzemplarze, ktore nie lubia rowiesniczek (lub nie
            daj Boze starszych od siebie), bo im to stale przypomina o ich wlasnej
            niedoskonalosci poglebionej jeszcze przez zab czasu.
            Jednym slowem: wychowanie wychowaniem, ale do bycia gentelmenem potrzebne sa
            pewne predyspozycje, ktorymi niestety nie wszyscy dysponuja. Nabyc ich nie
            mozna.
            • jutka1 Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 22:43
              Ewciu, pozwol, ze to przemysle...
              Idesenalac ;-D
              • ewa553 Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 22:48
                Senalej. I przelec w pamieci wszystkich facetow jakich znalas, nie tylko
                kochankow, ale przyjaciol, znajomych. Czy zauwazasz jak niewielu z nich
                naprawde lubialo kobiety (jako takie)? Czy to nie smutne?
                Czy pamietasz jaki cudowny potrafi byc facet lubiacy kobiety? Mialam np.
                takiego jednego w rodzinie. A wiec nic z tych rzeczy. Coz to za przyjemnosc
                byla ogladac sie w jego oczach! Dla takiego faceta ma sie ochote byc piekna.
                Takie cudowne traktowanie czyni kazda kobiete w jakims stopniu piekna.
                Wspominam tu po raz ktorys chyba Janusza Makarczyka. Dzis nikt go pewnie juz
                nie czyta. Ale jakie on pisal opowiadania o kobietach! On to uwielbial kobiety!
                Czy ktos z Was cos kiedys jego czytal?
                • ani-ta Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 22:54
                  cholera mecz sie skonczyl:(
                  ktora pozycje zakupic?
                  www.allegro.pl/search.php?string=Janusz+Makarczyk&category=7&country=1
                  • ewa553 Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 23:03
                    Anita, zadnego z tych tytulow nie pamietam. Ale siostra zjedzonego czlowieka
                    brzmi niezle, bo bedzie o kobiecie:))) przez morza i dzungle moze tez byc
                    ciekawa. Makarczyk poza tym ze pisal, byl kapitanem zeglugi wielkiej, czy jak
                    sie to nazywa. Tak wiec pisal rowniez o kobietach innych nacji, nie tylko o
                    Polkach. Kup obie i potem mi porzycz:))))) Choc tych co mi dalas w styczniu,
                    jeszcze nie przeczytalam:(((((
                • jutka1 Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 22:56
                  Przelecialam w pamieci.
                  Bylo paru, ktorzy lubia kobiety.
                  :-)))
            • ani-ta Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 22:46
              gorzej jak ktos lubi tylko siebie... taki "naj-facet" to ani gentelmen ani
              wychowany - kwiatuszek jeden:P
              • jutka1 Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 23:00
                Anitko, takiego 7 lat mialam w domu. Dobrze chociaz, ze sam sie podlewal
                ;-))))))))))
                • ertes Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 23:02
                  Coz, nie kazdy moze byc perfekt jak, nieprzymierzajac, ja.
                  • jutka1 Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 23:06
                    Hahahahahaha.............................. ;-))))))
                    Powiedz Grubej, ze a) bardzo jej zazdraszczam; b) jest malpa, ze do mnie nie
                    wpadla podczas pobytu w PL :-(
                    • ertes Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 23:10
                      Jutko, Gruba byla dokladnie po przekatnej od Ciebie.
                      Nie bardzo jak. A polskie samochody za male na grubasa, wiesz jak to jest.
                      • jutka1 Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 23:15
                        No dobra, niech bedzie. Zaluje tylko, wiesz dobrze, jak Gruba bardzo lubie.
                        :-D
                        • ertes Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 23:20
                          Wiem, ale wiesz jak to z wakacjami w Polsce. Glownie rodzina.
                          No a poza tym to nie zaluj bo jeszcze byc potem miala klopoty z resorami w
                          samochodzie po takiej Grubej.
                          • jutka1 Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 23:27
                            ;-))))))

                            Wiem, wiem. Tak czy siak ucaluj Gruba ode mnie. Zastanawiam sie, czy nastepnej
                            wycieczki do kangurow nie polaczyc z paroma dniami na Hawajach, a co za tym
                            idzie......... :-D
                            • ertes Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 23:39
                              Ja mam w planie Bora Bora na Tahiti w przyszlym roku a to mniej wiecej w polowie
                              drogi do Kangurzastych.

                              hint, hint ;)
                              • jutka1 Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 23:54
                                Mmmmmmmmm.
                                Pomysle. :-D
                • ani-ta Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 23:13
                  brrrrr...
                  mam alergie na te kwiatki.
                  a kysz!!!
            • swiatlo Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 13.06.06, 23:32
              ewa553 napisała:

              > mysle ze problem lezy w tym, czy ktos kobiety jako takie lubi, czy nie. Znam
              > oba typy mezczyzn. Mezczyzni ktorzy kobiety (jako takie) lubia, sa mili, sa
              > gentelmenami w kazdej sytuacji. Milo z takimi obcowac. Niestety spotkalam tez
              > mezczyzn, ktorzy kobiet (jako takich) nie lubieli, byly dla nich tylko
              > narzedziem do wiadomej sprawy. Taki to chocby byl najlepszy w lozku, bedzie
              > fatalny w zyciu, nigdy nie bedzie gentelmenem, bo nie bedzie widzial potrzeby
              > milego traktowania kobiety. Smutna patologia. Sa tez frustraci, ktorzy
              uwazaja
              > ze tylko piekne mlodki maja racje bytu. Napawaja sie ich widokiem, myslami o
              > nich, uciekajac w ten sposob od swojego smutnego wnetrza, od jeszcze
              > smutniejszej, starzejacej sie powloki, ktora na kazdym kroku im przypomina o
              > przemijaniu czasu. Smutne egzemplarze, ktore nie lubia rowiesniczek (lub nie
              > daj Boze starszych od siebie), bo im to stale przypomina o ich wlasnej
              > niedoskonalosci poglebionej jeszcze przez zab czasu.
              > Jednym slowem: wychowanie wychowaniem, ale do bycia gentelmenem potrzebne sa
              > pewne predyspozycje, ktorymi niestety nie wszyscy dysponuja. Nabyc ich nie
              > mozna.

              Uwaga: nie ma nic do powiedzenia. Poniższy wpis jest losową zbieraniną liter w
              momencie całkowitego zaćmienia umysłu.

              Kto jest dżentelmanem a kto nie to jest osąd kobiety.
              Kto jest mydłkiem a kto nie to jest osąd drugiego mężczyzny.

              Prawdziwy dżentelman zawsze zaczyna od siebie, następnie od innych mężczyzn.
              Kobieta jest kobietą tylko wtedy kiedy jest kobietą. Kiedy kobieta nie jest
              kobietą wtedy nie jest kobietą.

              Ze wszystkich pań jakie znam na tym forum PRAWIE wszystkie to kobiety.

              Bezpruderyjność dotyczy sfer wizualnych, więc kobieta musi jeszcze niestety
              spełnić inne warunki. Chormonów się nie oszuka.

              Generalnie nie lubię swoich rówieśniczek bo mają strasznie wielkie gęby. To
              jest straszna wada u pań. Ale czasami są też fajne, to znaczy dowcipne.

              Młódki to przyszłe jędze i upierdliwe matrony. Ale dopóki są jeszcze młode to
              mają duży kredyt, który zresztą szybko się kończy. Bo potem zamieniają się, jak
              powiedziałem, w jędze i upierdliwe matrony.

              Ale nie wszystkie. Zresztą ta kawiarnia ma to do siebie że przychodzą tutaj
              tylko niektóre. Z racji specyfiki internetu i jego towarzyskości, to
              automatycznie odsiewa te które pracują w rzeźni, masarni, pralni lub w
              kościele. Pozostają te tzw sophisticated, czyli akurat mój crowd.
    • ewa553 anita 13.06.06, 23:11
      pomylilam sie z tym kapitanem zeglugi, tu masz jego szalenbie ciekawy zyciorys:
      pl.wikipedia.org/wiki/Janusz_Makarczyk
    • ewa553 ach Ertesie, 13.06.06, 23:12
      juz ogladajac Twoje piekne nogi na zdjeciach przeczuwalam, ze jestes
      niedoscignionym idealem....
      • ertes Re: ach Ertesie, 13.06.06, 23:13
        Sie wie :)
    • swiatlo Niezwykle artystyczny stolik 13.06.06, 23:34
      Nawet bardziej artystyczny niż wątek opierdalający Dona. Chętnie bym się
      przyłączył..
    • luiza-w-ogrodzie Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 14.06.06, 00:58
      Dzentelmenstwo to nie tylko sposob traktowania kobiet. Dzentelmen jest uczciwy,
      wie co to honor, mozna na niego liczyc ze jak pozyczy to odda i ze jak sie
      upije, to zrobi to z wdziekiem. Dzentelmenow juz nie ma bo w szkolach sie tego
      nie uczy a spoleczenstwo jakie jest kazdy widzi. Pomilczmy nad ta trumna.
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 14.06.06, 01:01
        I tutaj Luizo dotknelas serca problemu :-)
    • xurek Re: Daisy-time: after midnight po spozyciu 14.06.06, 15:13
      Jezeli juz gentelmen, to taki jak J. Bond, co to nie tylko w raczke caluje, na
      operze sie zna, przodem przepuszcza i komplementy prawi, lecz rowniez jest w
      stanie przeciwnikowi przywalic, na skale sie miesnie piekne pokazujac wspiac,
      tudziez iglo zbudowac, jak przyjdzie w zimie nocowac w plenerze (nie, zebym
      potrzebowala iglo, ale dedukujac dochodze do wniosku, ze taki potrafi rowniez
      wbic gwozdzia, wywiercic dziure, zmienic zarowke i pomalowac plot).

      Gentelmen okrojony o te bondowska czesc (a tak niestety, mam nadzieje, ze
      nieslusznie, mi sie ow kojarzy) jest mi obojetny, gdyz stanowi istote zbyt
      uduchowiona, uczuciowa i delikatna jak na moja percepcje interesujacego
      mezczyzny :). Co zreszta mogloby sie niestety, zgadzac, bo bedac istotami tak
      niewazkimi mogli spokojnie zrobic pegaza i teraz na padole ich brak.

      Mezczyzna nie lubiacy kobiet jest dla mnie takim samym problemem, jak mezczyzna
      nie lubiacy mezczyzn czyli ujmujac razem nie lubie ludzi nie lubiacych ludzi.


      W rewanzu za pytanie, na ktore wolno mi bylo odpowiedziec stawiam nowe:
      dlaczego to emocje rzadza czlowiekiem a nie czlowiek emocjami – nie rozumiem
      celu, ktory temu konceptowi stworcy przyswiecal. Wczoraj jednomyslnie (a
      bylysmy dwie) doszlysmy do wniosku, ze brak emocji tudziez mozliwosc ich
      kontroli rozwiazalaby mnw. wszstkie bolaczki ludzkosci – od nadwagi poprzez
      paskudna szefowa az do problemow mielosnych wlacznie.
      • ewa553 Zcie bez emocji????? 14.06.06, 15:39
        Xurku, to byloby najnudniejsze zycie na swiecie:))))) Zycie automatow, brrr....
        • ani-ta Re: Zcie bez emocji????? 15.06.06, 00:00
          Na życie patrzysz bez emocji
          Na przekór czasom i ludziom wbrew
          Gdziekolwiek jesteś w dzień czy w nocy
          Oczyma widza oglądasz grę

          Ktoś inny zmienia świat za Ciebie
          Nadstawia głowę, podnosi krzyk
          A Ty z daleka, bo tak lepiej
          I w razie czego nie tracisz nic

          Przeżyj to sam
          Przeżyj to sam
          Nie zmieniaj serca w twardy głaz
          Póki jeszcze serce masz

          Widziałeś wczoraj znów w dzienniku
          Zmęczonych ludzi wzburzony tłum
          I jeden szczegół wzrok Twój przykuł
          Ogromne morze ludzkich głów

          A spiker cedził ostre słowa
          Od których nagła wzbierała złość
          I począł w Tobie gniew kiełkować
          I pomyślałeś: milczenia dość!

          Przeżyj to sam
          Przeżyj to sam
          Nie zmieniaj serca w twardy głaz
          Póki jeszcze serce masz

          lombard 1981
          :)
    • szfedka to wy macie wspolnego meza? 14.06.06, 18:26
      pozyczycie raz na miesiac?
      samochod trzeba umyc..
      • pani-i-toto Re: to wy macie wspolnego meza? 14.06.06, 20:42
        nie pożyczym bo go nam wybzykasz, a całkiem dobry jeszcze egzemplarz. I co my
        potem z takim wybzykanym? Zborsuczy się chłop, drwa nie będzie rąbał, trawników
        kosił tylko ruchanie mu będzie w głowie (za przeproszeniem)

        Wasza Stokrotka
        • szfedka Re: to wy macie wspolnego meza? 14.06.06, 21:32
          no i przejrzały mnie maupy
          i znowu q..wa nici z bzykania :(
          • jutka1 Re: to wy macie wspolnego meza? 15.06.06, 00:22
            Te, szfedka, odwal sie od naszego-z-totemem-meza! Nio :-)))))))))))
            • kan_z_oz Re: to wy macie wspolnego meza? 15.06.06, 08:29
              Alez drogie Panie - przeciez to nie mydlo, wiec sie nie wymydli.

              Kan
              • jutka1 Re: to wy macie wspolnego meza? 15.06.06, 09:07
                Kanie,
                Myslisz, ze sie nie wymydli?
                No jak tak mowisz, to OK.
                :-)))
                • kan_z_oz Re: to wy macie wspolnego meza? 16.06.06, 10:45
                  Pomijajac taktownym milczeniem Jutkowe pytanie o wymydlenia (zaczelam miec
                  watpliwosci - a moze dziewczyny wymydla chlopa?), kontunuje watek.

                  Nie ma nic piekniejszego od piatkowego wieczoru - zawartosc w mojej ulubionej
                  musztardowce %%%; nalezy tylko poczekac az wrocicie z pracy. Mam nadzieje, ze
                  doczekam.

                  Kan
                  • jutka1 Re: to wy macie wspolnego meza? 16.06.06, 10:58
                    Kanie :-)))
                    Jestem, jestem, czekam az upal zelzeje, zebym mogla skosic trawe :-)

                    Taktownie i z godnoscia nie bede kontynuowac tematu wymydlania chlopa, bo
                    jeszcze dojde do jakichs wnioskow albocus ;-)))

                    Solidarnosc obowiazuje, wiec nalewam sobie zimne piwo tyskie i stukam sie Kanie
                    wirtualnie :-)))
                    • szfedka Re: to wy macie wspolnego meza? 16.06.06, 11:12
                      Nie tylko ze nie wieczor to i stukac sie nie moge. Ani teraz ani wieczorem.
                      Dziecko na lotnisko zawiesc trzeba a i w sluzbie do poniedzialku.
                      Ech...pieskie zycie...

                      Wypijta co za mnie tyz :)
                      • jutka1 Re: to wy macie wspolnego meza? 16.06.06, 11:19
                        Prosze bardzo, saluti :-)))
                        (czy jakos tak ;-)
                      • jutka1 Re: to wy macie wspolnego meza? 16.06.06, 11:51
                        Widze, ze Kan nie doczekala :-)))

                        No to biere ;-) piwo w reke i ide sie opalac.
                        Baaaajjjj......
                        :-)))
                        • luiza-w-ogrodzie Tez dolacze z kieliszkiem 16.06.06, 12:22
                          W telewizorni na stale wlaczony tylko jeden program i zgadnijcie co na nim
                          leci...
                          Dziecko na zbiorce skautowskiej, ja przegladam negatywy, za oknem mrozna zimowa
                          noc, kieliszeczek zagral i blysnal... salut ta wieczorowa pora!
                          Luiza-w-Ogrodzie
                          ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                          Australia-uzyteczne linki
                          • jutka1 Re: Tez dolacze z kieliszkiem 16.06.06, 13:21
                            Salut Luizo :-)))
                            Wracam na taras sie opalac :-)
                            • pani-i-toto mydlenie 16.06.06, 14:17
                              a ja uważam że się wymydli! Kurwa na bank! I co potem z takim wymydlonym?
                              • kan_z_oz Re: mydlenie 16.06.06, 14:44
                                Kan nie doczekal. Co robi Kan po musztardowce?
                                Kupilam bitely do kina - z nudow. Pochechalismy z Goralem, zasiedlismy w
                                rzedzie.
                                Az tu przychodzi Panienka i mowi nam, ze kupilismy na film, ktory zaczna sie
                                wyswietlac 7-go lipca.
                                Orzeszku, to sprzedaja bilety z takim wyprzedzeniem?
                                Musielismy sie zgasronamizowac w rewanzu, no bo co poczac z tak dobrze
                                rozpoczetym wieczorem?

                                Filmu na ktorym obsiedlismy czyjes fotele nie obejrzelismy bo dla dzieci - no,
                                biednemu to i kino w oczy wieje.

                                Powrocilam na lono z winem - tfuj co za mieszanka piorunujaca.

                                Kan
                                • jutka1 Re: mydlenie 16.06.06, 14:48
                                  Ty w kinie, ja na tarasie.
                                  Opalanie mrumrumru.
                                  A teraz ide sie drzemnac :-)))))))))))
                              • jutka1 Re: mydlenie 16.06.06, 14:47
                                Stokrotko, wymydlonych nie chcemy i juz.
                                :-)
                                • kan_z_oz Re: mydlenie 16.06.06, 14:50
                                  Tak myslalam, ze wymydlone moze zostac to co normalnie nie jest do wymydlenia.

                                  Kan
                                  • kan_z_oz Re: mydlenie 16.06.06, 14:53
                                    Jutko nie jestem w kinie - przeciez napisalam, ze pomylkowo zakupilam bilety na
                                    film dla dzieci.
                                    Do tego na 7 go lipca czyli na czas naszych wakacji w Wanaka.
                                    Zorientowalismy sie jak rodzina z 4 dzieciakow zwrocila nam uwage, ze blokujemy
                                    ich miejsca.

                                    Kan
                                    • szfedka Re: mydlenie 16.06.06, 14:55
                                      no tak przypuszczamy kanie ze w kinie nie jestes chyba ze nawet tam juz kompy i
                                      internet
                                      czy to wiadomo jakie to zboczenia chodza po ludziach?
                                    • jutka1 Re: mydlenie 16.06.06, 14:58
                                      Kan, nie napisalam "jestes w kinie" tylko w domysle "bylas w kinie".
                                      A ja "bylam na tarasie".
                                      A terasiedrzemne :-)))))
                                  • jutka1 Re: mydlenie 16.06.06, 14:55
                                    Intensywna eksloatacja, hehehe
                                    :-))))))))))))))))
                              • szfedka Re: mydlenie 16.06.06, 14:53
                                a wezta i zatrzymajta se waszego niemydlonego cholera
                                tak tylko podpuszczałąm sprawidzic bo ja przecie na baby sie przezucilam
                                juz chyba dwa lata
                                przeta wieta
                                • jutka1 Re: mydlenie 16.06.06, 14:56
                                  Po co Ci to bylo Szfedka?? Sam klopot kurde.
                                  Ale z drugiej strony, z babami prosciej :-)))))))))))))))))))))))))
                                • kan_z_oz Re: mydlenie 16.06.06, 14:57
                                  szfedka napisała:

                                  > a wezta i zatrzymajta se waszego niemydlonego cholera
                                  > tak tylko podpuszczałąm sprawidzic bo ja przecie na baby sie przezucilam
                                  > juz chyba dwa lata
                                  > przeta wieta

                                  ODP: Szwedziu, po 50-tce to tylko zwiazki leskijskie. Tak mnie uswiadomila moja
                                  kolezanka o 15 lat strasza. Tak, ze jakby Goral wykitowal, to tylko konkubinat,
                                  i tylko zenski.

                                  No - teraz dopiero beda gadac...sasiedzi

                                  Kan
                                  • kan_z_oz Re: mydlenie 16.06.06, 14:59
                                    Dobrze kurka wodna, ze nie spicie.

                                    Kan
                                  • jutka1 Re: mydlenie 16.06.06, 15:00
                                    Kan jakby co, to damy sobie rade :-)))))))))))))))))
                                    • kan_z_oz Re: mydlenie 16.06.06, 15:03
                                      No damy, pojde sobie wiec jeszcze dolac i wtedy juz naprawde pojde spac.

                                      Goral lezy i chrapie, nawet kropli nie wypil bidulek - tak go ta trzezwosc
                                      meczy.

                                      Kan
                                      • jutka1 Re: mydlenie 16.06.06, 15:05
                                        Trzezwosc to szalenie meczacy stan. :-)))))

                                        Spij slodko Kanie, niech Ci sie przysnia maki. Tyle ich tu teraz :-)))
                                        • kan_z_oz Re: mydlenie 16.06.06, 15:10
                                          Pojde spac, maki zostawie na jutro.

                                          Kan
                                          • szfedka Re: mydlenie 16.06.06, 16:06
                                            Ja padam,co prawda ani od zmeczenia ani od alkoholu ino od parowy. Przeszlam
                                            sie troche w ramach codziennej dawki ruchu (nieseksualnego). 29 stopni na
                                            zewnatrz. Ochlodzic sie musze a potem z moimi chopakami na obiadek se
                                            pojedziemy...a potem...
                                            Juz ryczec zaczynam....buuuuu
                                            • kan_z_oz Re: mydlenie 16.06.06, 16:32
                                              29 stopni-ni, ma to jak chlodne lato.

                                              Kan
                                              • pani-i-toto co zrobić z tak pięknym ciepłym wieczorem 16.06.06, 21:30
                                                można liczyć gwiazdy,
                                                słuchać szelestów nocnych
                                                świerszczenia świerszczy
                                                można kąpać psa
                                                można nic nie robić
                                                można rozmydlać faceta
                                                puszczać bańki mydlane
                                                jeść truskawki oczywiście niemyte
                                                siedzieć na balkonie
                                                siedzieć w wannie
                                                leżeć w wannie
                                                i w ogóle. Piękny świat.
                                                • jutka1 Re: co zrobić z tak pięknym ciepłym wieczorem 16.06.06, 21:55
                                                  Stokrotko. Luvya.
                                                  :-))))
                                                • szfedka Re: co zrobić z tak pięknym ciepłym wieczorem 16.06.06, 23:28
                                                  Nam gwiazd nie wydalo, zbyt jasno
                                                  • jutka1 Re: co zrobić z tak pięknym ciepłym wieczorem 16.06.06, 23:29
                                                    Cholerna Polnoc!
                                                    :-)))
                                                  • szfedka Re: co zrobić z tak pięknym ciepłym wieczorem 16.06.06, 23:41
                                                    nooooo
                                                    teraz za jasno
                                                    potem bedzie za ciemno
                                                    za zimno pewnie tez
                                                    ale choc dzis byo za cieplo to nie narzekam :)
                                                    obiadek z synkami we wloskiej na zewnatrz
                                                    suuuper
    • pani-i-toto pytanie 19.06.06, 20:13
      Tu na tym wątku było mydło. Była to kostka publiczna, dobra jeszcze, i nie
      całkiem wymydlona. Kto zabrał? Przyznać się!

      Wasza Stokrotka
      • ewa553 a propos wymydlenia..... 19.06.06, 21:57
        czy wiecie, ze phallus slimaka bananowego (?) ma 18 cm? Nie byloby to
        problemem, ale poniewaz sam taki slimak ma "wzrostu" 17 cm, bzykanie z
        partnerka jest bardzo bolesne. poza tym zwiera sie to i owo i jedynym
        sposobem uwolnienia sie, jest....odgryzienie tego aparatu. i to wlasnie czynia
        te slimaki po wszystkim. to juz lepiej, wymydlic, co?
        • jutka1 Re: a propos wymydlenia..... 19.06.06, 23:45
          Raz a dobrze!!! ;-)))))))
      • jutka1 Re: pytanie 19.06.06, 23:28
        Ja zabralam -
        Przepraszam.
        :-)
        • szfedka Re: pytanie 19.06.06, 23:46
          no dobra
          ale musiałaś zaraz zabierać obydwa opakowania?
          • jutka1 Re: pytanie 19.06.06, 23:52
            Jakas taka pazerna sie zrobilam :-))))
            • pani-i-toto Re: pytanie 20.06.06, 01:36
              Pytonie, tak nie można. Miarkuj się bo utoniesz w mydlinach.

              • kan_z_oz Re: pytanie 20.06.06, 03:30
                Ewuniu - ten slimak mnie oslepil.
                No wiecie Panstwo, matka natura to dopiero ma fantazje. Taki slimak to nic
                innego tylko chodzacy 'fitus'.
                Czyli zwracanie sie do takiego slimaka per 'fitus', nie tylko go nie obraza ale
                w pelni opisuje. To sa dopiero dewiacje.

                W sprawie mydla; najpierw ginie kostka mydla, pozniej ktos 'podprowadza' rolke
                papieru toaletowego i wykreca zarowki.
                Stokrotko, pilnuj porzadku.

                Kan
              • jutka1 Re: pytanie 20.06.06, 09:15
                Skruszona przynioslam pozostale 1.5 kostki, a za wczorajsze przepraszam.
                :-))))
                • pani-i-toto porządek 20.06.06, 12:15
                  kto papier podporwadza to ja wiem - Tofik - i nawet wiem co z nim robi. Pożera.
                  Do mydła się przyznała Pytonija, ale z tymi kurwa żarówkami to ja nie wiem.
                  Wszystko co mi przychodzi do głowy jest zboczone nawet w ramach najbliwszego
                  foruma. Żarówki!!! Nosz kurwamać.
                  • jutka1 Re: porządek 20.06.06, 12:26
                    Przeciez oddalam mydlo i sie pokajalam!
                    No dobra, wymydlilam pol kostki, ale oddam kiedys, obiecuje...
                    Sprawa zarowek mnie zafrapowala na tyle, ze zaczelam miec wielce niezbozne mysli
                    z zarowka w roli glownej. Sodomyja z Gomoryja.
                    Senaleje piwa.
                    I pojde do ogrodu podumac nad kruchoscia zarowek...
                    ;-)))
                    • szfedka w sprawie zarowek... 20.06.06, 12:55
                      przynajmniej o to mnie nikt nie moze podejrzewac
                      my tu w srodkowej Szwecji w lato zarowek nie uzywamy
                      • jutka1 Re: w sprawie zarowek... 20.06.06, 13:37
                        Hehehehe.
                        A my w lato swiec nie uzywamy.
                        Patrz no, jakie roznice klimatyczne...
                        ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                        • kan_z_oz Re: w sprawie zarowek... 20.06.06, 13:45
                          jutka1 napisała:

                          > Hehehehe.
                          > A my w lato swiec nie uzywamy.
                          > Patrz no, jakie roznice klimatyczne...
                          > ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                          >
                          No dobrze - u mnie jest zima, wiec uzywam zarowki i swieczki, oraz oszczedzam
                          coby dotrwac do lata.

                          Czy Stokrotka wziela polowke mydla czy mydli nowa kostke?
                          Jak juz polowka bedzie sie konczyla to mozna wlozyc resztke w ponczoche i
                          wymydlic do cna.

                          Kan
                  • jutka1 Re: porządek- Sodomyja z Gomoryjom 20.06.06, 18:11
                    Stokrotko!!!!!
                    Porzadek i ordnung mi tu zrobic, coje?
                    Randki, umawianie sie, meztki z zonatymi???
                    Co sie kurna dzieje na naszym najjebliwszym forumie?

                    Zafrapowany, skonfundowany i zadziwiony Pyton.

                    ;-))))))))))))))))))))))))))))
    • kan_z_oz W lokalnej prasie brukowej... 20.06.06, 14:23
      Donosza; w polnocnej Australii, zlodziej wlamal sie do ogrodu zoologicznego i
      ukradl krokodyla.????
      Pracownik ogrodu oswiadczyl, iz zlodziel probowal ukrasc misia koala, ale mis
      sie obronil...?!#$

      Kan



      • jutka1 Re: W lokalnej prasie brukowej... 20.06.06, 14:48
        Hahahahahahaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!
        :-)))))))))))
        • pani-i-toto mydło 20.06.06, 18:19
          na mnie się nie patrzcie, w kostkach nie używam. Za leniwa jestem. Tylko gotowe
          mydło w płynie.
          W pończochę to słyszałam można włożyć kostki lodu - jak jest gorąco, a celach
          erotycznych pończochę zawiązać na penisie i zaciskać. Można też zawiązać na
          szyi i zacisnąć, ale to raczej w celach samobójczych.
          Krokodyla to wiem po co ukradł - narzeczona mu kazała (krokodyla daj mi luby,
          itp, oni się na to biorą). Ale co on zrobić chciał z tym koalą to wolę nie
          myśleć. Coś jak z tymi żarówkami. Apropos. Te żarówki energooszczędne, wiecie.
          Raczej się nadają.

          Wasza Stokrotka
          • pani-i-toto ps. 20.06.06, 18:21
            a koala to sam sobie winien by był. Pewnie pijany i zachowywał się wyzywająco.

            Wasza Stokrotka
          • jutka1 Re: mydło 20.06.06, 18:39
            O energooszczednych nie pomyslalam.
            O krna.
            Racja, nadaja sie.
            :-D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka