Bogota

15.07.06, 14:50
Obwachujemy polaczenia lotnicze do Brazylii (zalilem juz sie tutaj, jak to za
sprawa Braza przepuscilismy tanioche).
Znalezlismy cos ciekawego przez Bogote. Ale jak mam leciec przez Bogote, to
chetnie bym sie zatrzymal na jakies 2 dni. O ile Kolumbia bezpieczna nie
jest, to sama Bogota ma reputacje wzglednie ok. Czyli- czemu nie?

Tu jednak do akcji wkracza siostra Braza, co to za byznesem objechala Am. Pld.
wzdluz, wszerz, i na oba skosy. Utrzymuje ona, iz o ile Latynos da sobie w
Bogocie rade, to gringo oczywiste (do jakich zostalem zaliczony) juz tak
bezszelestnie niekoniecznie sie tam przesliznie. Moze zostac napadniety, a
nawet porwany dla okupu.
Now, o ile wizja bycia porwanym zawiera pewne elementa, ze sie tak wyraze,
ekscytujace, to nasuwa sie jednak pytanie: kto za mnie okup uisci? Warszawa?
A moze Portland? (HALO! Portland! Jest tam kto?!)

No wiec tu stawiam pytanie do szanownego forumostwa: byl li kto w Bogocie w
czasach historycznych i ma rady miedzy nami gringosami?

    • ani-ta Re: Bogota 15.07.06, 16:14
      eeee takie pytanie po tak interesujacym wstepie?!
      juz myslalam, ze pragniesz sciepe oglosic na P2 celem posiadania zabezpieczenia
      finansowego na okolicznosc "ekscytujacych przezyc":))))
      • ewa553 Re: Bogota 15.07.06, 21:31
        dokladnie jak Anita zrozumialam, ze przez ogrodki namawiasz nas na sciepe
        okupowa:)))))
      • ewa553 a poza tym: 15.07.06, 21:32
        Bogoty nie znam, wiec ewentualnosc obejrzenia Twoich zdjec zmusza mnie do
        okrzyku: tak, c-j, koniecznie zahacz o Bogote!!!!
        • tortugo Bogota je bidna... (n/t) 17.07.06, 17:13
          • ewa553 Re: Bogota je bidna... (n/t) 17.07.06, 21:46
            bidna, nie bidna, chodzi o nature do fotografowania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja