Dodaj do ulubionych

Polskie szkoły

04.11.06, 00:15
Po raz pierwszy chyba jestem za Giertychem. Sam jestem tym zaskoczony.
Czas skończyć z politycznie-poprawną trucizną że należy bronić praw bandytów.
Państwo nigdy, ale to nigdy, nie powinno stanąć po stronie praw agresora. Pod
żadnym pozorem i żadnym wypadku.
Jednego tylko się obawiam, że tego programu reformy podejścia do agresji w
szkołach nie da się z kim przeprowadzić. Większość grona nauczycielskiego to
kompletnie niewykwalifikowane babska z wielkimi dupskami, dla których szkoła
to tylko kierat od 8 rano do 4 po południu. I jak te babsztyle mają się niby
zajmować psychologią przemocy w szkołach?
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Polskie szkoły 04.11.06, 00:41
      Swiatlo, co Ty wiesz o tym co sie dzieje w polskich szkolach?
      I skad czerpiesz informacje?

      A to: "Większość grona nauczycielskiego to kompletnie niewykwalifikowane babska
      z wielkimi dupskami, dla których szkoła to tylko kierat od 8 rano do 4 po
      południu. I jak te babsztyle mają się niby zajmować psychologią przemocy w
      szkołach?" to sobie wsadz w swoje dupsko, bez wzgledu na jego wymiary. REALLY.

      Jak mawial sp. wirtualnej Don2: "w dupie byles i gowno widziales".

      Kurnia, sorry, ale sie wqrvilam.

      Nauczyciele w Polsce to jedna z najgorzej oplacanych grup zawodowych. Jedna z
      najbardziej obciazonych czasowo. I cytujac/parafrazujac stara chinska klatwe:
      "Obys cudze dzieci uczyl" powiem: "Oby Ci zrobili teleportacje i wsadzili na
      posade nauczyciela matmy w polskiej szkole".

      Howk. :-(
      • swiatlo Re: Polskie szkoły 04.11.06, 00:54
        jutka1 napisała:

        > Nauczyciele w Polsce to jedna z najgorzej oplacanych grup zawodowych. Jedna z
        > najbardziej obciazonych czasowo. I cytujac/parafrazujac stara chinska klatwe:
        > "Obys cudze dzieci uczyl" powiem: "Oby Ci zrobili teleportacje i wsadzili na
        > posade nauczyciela matmy w polskiej szkole".

        Ja nie analizuję DLACZEGO TAK JEST. Ja tylko mówię JAK JEST.
        • jutka1 Re: Polskie szkoły 04.11.06, 00:59
          To ja sie pytam: skad wiesz, jak jest???
        • jutka1 Re: Polskie szkoły 04.11.06, 01:01
          I co znaczy Twoj wpis:
          "Większość grona nauczycielskiego to kompletnie niewykwalifikowane babska
          z wielkimi dupskami, dla których szkoła to tylko kierat od 8 rano do 4 po
          południu. I jak te babsztyle mają się niby zajmować psychologią przemocy w
          szkołach?"
          • swiatlo Re: Polskie szkoły 04.11.06, 01:28
            jutka1 napisała:

            > I co znaczy Twoj wpis:
            > "Większość grona nauczycielskiego to kompletnie niewykwalifikowane babska
            > z wielkimi dupskami, dla których szkoła to tylko kierat od 8 rano do 4 po
            > południu. I jak te babsztyle mają się niby zajmować psychologią przemocy w
            > szkołach?"

            Znaczy dokładnie to co jest napisane. Nie ma tam żadnych kruczków między
            wierszami ani szyfrów.
            A skąd wiem? Nie będę wchodził w personalia, ale po prostu wiem.
            Jesteśmy jako rodzina że tak powiem z branży....
            Wiem że też przemoc wśród dzieci i jej zapobieganie zupełnie się nie mieści w
            programie edukacji nauczycieli. Tak więc siłą rzeczy, nawet jeśli mamy do
            czynienia z przystojnymi panami - w odróżnieniu od wspomnianych pań, to nawet
            oni nie są wykwalifikowani aby się tym problemem przemocy zajmować.
            • jutka1 Re: Polskie szkoły 04.11.06, 01:33
              Pomysl.
              Zapytalam o to, co napisales o kobietach-nauczycielach.
              Twoja odpowiedz mnie nie satysfakcjonuje, a nawet jest nielogiczna.
              Do jutra, ide spac.
              • swiatlo Re: Polskie szkoły 04.11.06, 01:42
                jutka1 napisała:

                > Twoja odpowiedz mnie nie satysfakcjonuje.

                Nikt nigdy nie obiecywał że świat będzie satysfakcjonujący...
      • manny_ramirez Jutka brednie opowiadasz 09.11.06, 18:38
        zzapominasz ze nauczyciele maja 18-godzinny dzien pracy w Poslce!!!!!

        gdyby policzyc ileby zarabiali gdyby pracowali tyle co normalni ludzie i
        nromalni nauczyciele wszedzie indziej na swiecie to wyszloby ze sa

        JEDNA Z NAJLEPIEJ ZARABIAJACYCH GRUP ZAWODOWYCH W POLSCE!!!!!
        • jutka1 Re: Jutka brednie opowiadasz 09.11.06, 19:25
          manny_ramirez napisał:

          > zzapominasz ze nauczyciele maja 18-godzinny dzien pracy w Poslce!!!!!
          >
          > gdyby policzyc ileby zarabiali gdyby pracowali tyle co normalni ludzie i
          > nromalni nauczyciele wszedzie indziej na swiecie to wyszloby ze sa
          >
          > JEDNA Z NAJLEPIEJ ZARABIAJACYCH GRUP ZAWODOWYCH W POLSCE!!!!!
          ***********
          Manny, wybacz ale brednie to nie ja opowiadam.

          18 godzin "etatu nauczyciela" to "18 godzin lekcyjnych" czyli spedzonych w
          klasie. Do nich dochodza godziny wychowawcze, rady pedagogiczne, prowadzenie
          zajec pozalekcyjnych, obowiazkowe godziny na konsultacje z uczniami, wywiadowki,
          i oczywiscie sprawdzanie prac domowych, kartkowek etc.

          Karta Nauczyciela mowi wyraznie, ze nauczyciel pracuje 40 godzin tygodniowo.

          A zarobki maja takie jakie maja. Niskie.

          Nie, nie znam tej tematyki z googla. Mam w rodzinie nauczycieli.
          • go.ga Re: Jutka brednie opowiadasz 09.11.06, 21:23
            > ***********
            > Manny, wybacz ale brednie to nie ja opowiadam.
            >
            > 18 godzin "etatu nauczyciela" to "18 godzin lekcyjnych" czyli spedzonych w
            > klasie. Do nich dochodza godziny wychowawcze, rady pedagogiczne, prowadzenie
            > zajec pozalekcyjnych, obowiazkowe godziny na konsultacje z uczniami,
            wywiadowki
            > ,
            > i oczywiscie sprawdzanie prac domowych, kartkowek etc.


            Zapomnialas, ze do lekcji nalezy sie jeszcze przygotowac. Nieprzygotowany to
            sobie moze przyjsc uczen ;-)
            • jutka1 Re: Jutka brednie opowiadasz 09.11.06, 21:57
              O, o, o, Goga, wlasnie, zapomnialam! :-)))
              • kan_z_oz Re: Jutka brednie opowiadasz 10.11.06, 00:46
                Nauczyciel australijski pracuje 20 godzin tygodniowo, mam na myśli zegarowe nie
                45minutowe - czyli, różnica w etacie jest spora.
                Resztę czasu, czyli około 5 godzin też zegarowych ma na
                przygotowanie/kserowanie oraz inne zajęcia dodatkowe do uczenia. Klasówki tylko
                w domu w ramach natępnych godzin.

                Kan
                • kan_z_oz Re: Jutka brednie opowiadasz 10.11.06, 00:52
                  Errata; miałam na myśli oczywiście, że sprawdza się klasówki w domu.
          • manny_ramirez Re: Jutka brednie opowiadasz 10.11.06, 16:55
            ja tez i wiem jak ten 40 godzinny tydzien rpacy wyglada. wiem tez ze na
            zachodzie nauczyciele maja co najmniej 30 godzinny dzien prac plus wszystkie
            extra ktore wspomnialas.
            • jutka1 Re: Jutka brednie opowiadasz 10.11.06, 19:07
              Wyobraz sobie, ze znam tez nauczycieli szkol publicznych w Stanach, we Francji,
              i w paru innych miejscach "na zachodzie".
              Oblozenie praca maja porownywalne do Polski, ale wynagrodzenie wyzsze w
              porownaniu do sredniej krajowej tu i tam. Nie mowiac o sile nabywczej i
              standardzie zycia. Pod "standardem zycia" rozumiem nie tylko banalna "mozliwosc
              sfinansowania kredytu na dom, ba! mieszkanie", ale np. proste "pozwolenie sobie
              na zakup 2 ksiazek miesiecznie czy pojscie do kina 2 razy w miesiacu".
              • manny_ramirez Re: Jutka brednie opowiadasz 10.11.06, 20:32
                Jutka, z tym oblozeniem pracy naprawde przesadzasz. Mam znajomego anuczyciela
                ktory od lat robi na DWOCH tych 18 godzinnych "pelnych" etatach i wcale zbytnio
                przepracowany nie jest.

                A co do standardu zycia to juz zupelnie inna sprawa. To ze polska srednia nie
                jest rowna tej "zachodniej" to przeciez banal i co napisalas moznaby odniesc do
                akzdej grupy zawodowej w Polsce.
                • jutka1 Re: Jutka brednie opowiadasz 10.11.06, 20:43
                  Manny, jeden znajomy wiosny nie czyni. To, co robi Twoj znajomy swiadczy tylko o
                  tym, ze nie wykonuje swojej pracy obowiazkowej poza tymi osiemnastoma godzinami
                  lekcyjnymi, bo doba ma tylko 24 godziny, a szkoly wieczorami sa zamkniete jak
                  wszedzie (gdyby pracowal jak przykazano na obu etatach, to by mial 80-godzinny
                  tydzien pracy).

                  Pisalam o pensji polskiego nauczyciela w odniesieniu do sredniej i do jakosci
                  zycia. I nie kazda grupa zawodowa w Polsce tak cienko przedzie w porownaniu do
                  kolegow z innych krajow.

                  Banal? Nauczyciela w USA czy we Francji stac na to, zeby wziac i splacac kredyt
                  na mieszkanie, nawet dom. Stac na oszczednosci. Stac na zakup ksiazki czy dwoch.
                  W Polsce nie. Sa grupy zawodowe, ktore w Polsce na to stac, tak jak gdzie indziej.
                  • manny_ramirez Re: Jutka brednie opowiadasz 10.11.06, 20:58
                    Ty ciagle obracasz sie wokol mitu ze nauczyciele w Polsce pracuja 40 godzin a
                    nie 18 . Powtarzam na zachodzie ma sie 30 godzin lekcyjnych i ta cala reszte
                    jeszcze w dodatku. Kalkulacje zrob sobie sama.

                    Jak nauczyciele pojda po rozum do glowy, rozpizdza ZNP i zechca pracowac tak
                    jak nalezy to wtedy niech dostaja odpowiednie pensje. Tak jak teraz dostaja
                    odpowiednie.
                    • jutka1 Re: Jutka brednie opowiadasz 10.11.06, 21:57
                      Nie obracam sie wokol mitow, tylko obserwuje.
                      Widze, ze cokolwiek bym nie napisala, zaklasyfikujesz to jako mit albo brednie.
                      Ty wiesz lepiej, mimo ze tu nie mieszkasz, nieprawdaz?

                      Czy moglbys rozwinac, co rozumiesz pod: "zechca pracowac tak jak nalezy"?
                      • manny_ramirez Re: Jutka brednie opowiadasz 10.11.06, 22:10
                        Zapominasz ze mieszkalem w Polsce miedzy cztery lata calkiem niedawno miedzy
                        1998 i 2002.

                        Moje obserwacje sa tkaie ze nauczyciele chcieliby rpacowac jak za komuny: 3
                        godziny lekcji, 3 godziny wychowywawcze na kwake i jeszcze okienko na sprawuni.
                        A przy okazji jeszcze pensje na dom i samochod.

                        Tak sie nie da.

                        Nie jest mozliwe aby ktos kto rozlicza sie tylko z godzin 18 zarabial tyle jak
                        ktos kto rozlicza sie z 40.

                        Jesli nawet sa nauczyciele co rpacuja gorliwie i wchodzi ze pracuja
                        rzeczywiscie te 30-40 godzin w tygodniu to tak samo jest wsrod tych co maja 40
                        godzinny tydzien pracy a robia realnie 60.

                        Jesli nauczyciele chca godziwej to ZNP papa, Karta Nauczyciela papa, i zgoda na
                        przymusowy tydzien pracy w wymiarze 30 godzin lekcyjnych w tygodniu W BUDYNKU
                        SZKOLNYM. I wtedy bedzie mozna dyskutowac o porzadnych pensjach.

                        Te ktore sa teraz w stosunku do 18godzinnego tygodnia pracy jesli chodzi o mnie
                        to moze sa nawet i ZA godziwe.
                        • jutka1 Re: Jutka brednie opowiadasz 10.11.06, 22:16
                          Manny, od 2002 roku troche sie zmienilo.

                          Juz napisalam wczesniej, ze te 18 godzin to sa godziny spedzone _w klasie_. Cala
                          reszta to godziny spedzone _obowiazkowo_ na innych rzeczach, ktore wymienilam wyzej.
                          Praca w klasie 40 godzin tygodniowo oznaczalaby, ze pracuje sie tak naprawde 60+
                          godzin.
                          Oczywiscie moga byc tacy, ktorzy maja dwa pelne etaty czyli 80godzin tygodniowo,
                          ale kiedy by te 80 godzin wypelnili? Kiedy szkola jest zamknieta?
                          • manny_ramirez Re: Jutka brednie opowiadasz 10.11.06, 22:20
                            Z tego co wiem to od 2002 zmienilo sie na lepiej--jesli chodzi o place
                            • jutka1 Re: Jutka brednie opowiadasz 10.11.06, 22:35
                              Zmienily sie np. regulacje dot. zasad i warunkow zatrudnienia.
                              Place sie zmienily, ale tez koszty zycia poszly w gore.
                              Nie jestem pewna, czy koszty czasem nie pozostaly w tyle za inflacja.
                              • jutka1 oooops 10.11.06, 22:42
                                Chcialam napisac "czy place nie pozostaly w tyle za inflacja" - "koszty nie
                                przegonily inflacji". Przepraszam :-)
                • go.ga Re: Jutka brednie opowiadasz 11.11.06, 12:39
                  > A co do standardu zycia to juz zupelnie inna sprawa. To ze polska srednia nie
                  > jest rowna tej "zachodniej" to przeciez banal i co napisalas moznaby odniesc
                  do
                  >
                  > akzdej grupy zawodowej w Polsce.

                  Jestes pewien, ze do kazdej? Bo mi sie wydaje, ze to mozna odniesc do grup
                  zawodowych, ktore sa w Polsce marnie oplacane, wlasnie nauczyciele,
                  pielegniarki, lekarze itd. Natomiast sa tez grupy zawodowe, ktorym w Polsce
                  zarabiaja _relatywnie_ lepiej.
                • go.ga ps 11.11.06, 12:44
                  manny_ramirez napisał:

                  > Jutka, z tym oblozeniem pracy naprawde przesadzasz. Mam znajomego anuczyciela
                  > ktory od lat robi na DWOCH tych 18 godzinnych "pelnych" etatach i wcale
                  zbytnio
                  >
                  > przepracowany nie jest.


                  Twojego znajomego powinni zwolic z pracy. Najlepiej z obu.
    • pawel_z_melb Re: Polskie szkoły 04.11.06, 08:46
      to co napisales brzmi okropnie: po pierwsze to generalizacjia, po drugie niby
      dlaczego wielka d. ma przeszkadzac w byciu swietnym nauczycielem.

      Ale...
      - prawda jest, ze otylosc to z zasady (choc nie zawsze) zaniedbanie sie - a to
      swiadczy o czlowieku
      - od wielu, wielu lat mamy negatywna selekcje do zawodu nauczcielskiego (nie
      tylko w Polsce, w Au tez)

      Nawet jak zdolni ludzie pojda na studia nauczycielskie to albo nigdy w szkole
      nie laduja, albo stamtad uciekaja po jakims czasie.

      tragedia, ze duzo wiecej placimy mechanikom od naszych samochodow, specom od
      komputra, a najmniej tym ktorzy zajmuja sie naszymi dziecmi...

      przykre
      • ewa553 Re: Polskie szkoły 04.11.06, 08:59
        Podejrzewam ze to pierwszy watek zdeklarowanego trolla?
        Zaden nauczyciel, w zadnym kraju nie ma specjalnego przygotowania do tepienia
        agresji. Niektorzy maja pewien talent do tego, inni musza sie uczyc. W Berlinie
        zaistniala pare miesiecy temu taka sytuacja, ze dyrektorka szkoly (wysoka,
        szczupla, w srednim wieku) wezwala policje na pomoc, szkola byla przez pare dni
        zamknieta. Nikt z grona nauczycielskiego nie dal sobie rady, choc bylo tam
        wiecej osob szczuplych, niestarych.
        Natomiast w Warszawie, jak moj siostrzeniec rok temu poszedl do gimnazjum, to
        pare chlopcow ze starszych klas zlowilo nowicjuszy, wypisalo im na rekach "K"
        oznaczajac ich jako "koty", czyli oddajac ich do odstrzalu. Dyrektor szkoly
        zauwazyl ktoregos oznaczonego, wezwal "koty" do siebie, otworzyl album ze
        zdjeciami wszystkichg uczniow i dzieci musialy wskazac kto je tak naznaczyl.
        Tak w zarodku zostala stlumiona agresywnosc. Dyrektor byl czujny, choc sie tego
        nie uczyl. Inni beda musieli sie przygotowac do nowej sytuacji wsrod mlodziezy.
        O agresji w amerykanskich szkolach nasluchalismy sie duzo, bylo kilka powaznych
        filmow na ten temat. Jak sobie Amerykanie poradzili z problemem, ktory u nich
        wystapil wczesniej niz w starej Europie? Moze podzielicie sie doswiadczeniami?
        • iwannabesedated Re: Polskie szkoły 04.11.06, 13:25
          wiecie co ludzie, nie pierdzielcie głupot o narastającej fali przemocy.
          Przemoc w szkole zawsze była. U mnie w podstawówce chłopaki na przerwach
          ganiały nas, dziewczyny po boisku a jak zagoniły do kąta to wsadzały sobie w
          rozporki parówki rybne i udawały że nas "dybają" - takiego się ówczas używało
          słowa. Ewentualnie obalali na ziemię i kładli się na "ofierze" wielką kupą. My
          zaś, dziewczynki, ganiałyśmy poniektóre jednostki i zagoniwszy do drewutni
          ściągałyśmy mu lub jej majtki. Dodatkowo doświadczaliśmy też przemocy ze strony
          grona które lało nas linijkami, szarpało za uszy oraz wyrywało włosy. Dyrektor
          zaś posiadał w gabinecie szpicrutę od konia i nie wahał się jej użyć. A moja
          szkoła była mała, spokojna i w dobrej dzielnicy. Co się działo w bardziej
          hardcorowych placówkach oświatowych mogę się tylko domyślać.

          Stare babska z dupami, młode baby pryszczate odpękujące czas między końcem
          studiów a ciążą, wuefiści- zboki, stare głuche dziady - to też było zawsze.

          Szkoła moi mili to nie jebajka. Instytucja szkoły rozpowszechniona została w
          dziewiętnastym wieku na skutek rewolucji przemysłowej. Miała za zadanie wdrożyć
          dzieci do pracy przy taśmie. Wyrobić cierpliwość siedzenia w jednym miejscu,
          chodzenia do klopa na rozkaz, wykonywania poleceń, posłuszeństwa i niemyślenia
          za dużo.

          Obecnie jest czas, aby ten szkodliwy dla indywidualnego rozwoju jednostki
          ludzkiej schemat zmienić. Ale na litość boską! Nie pierdzielcie mi tu o
          jakiejś fali przemocy co się nagle pojawiła. Co za kompletne bzdury!
          • iwannabesedated aha 04.11.06, 13:26
            mojego nika pani-i-toto sprzedałam w second handzie po korzystnej cenie. Bo się
            zużył i opatrzył. Tera bedzie ten.
            • ewa553 Re: aha 04.11.06, 15:06
              przeciez ten nick jest tez uzywany. zamienilas stryjek siekierke na kijek?
              • iwannabesedated Re: aha 04.11.06, 15:23
                sedajtnięta jest owszem w użyciu, lecz dużo krócej niz paniztotem, i mniej też,
                ponadto jest właściwszy na obecne czasy
          • pawel_z_melb cie choroba... 05.11.06, 00:04
            u mnie w szkole (szkolach) nic takiego nie bylo;
            byly przypadki wymuszania pieniedzy przez chlopakow z Domu Dziecka (Szk.podst),
            ale zrobila sie afera i przeszlo.

            Nauczyciele tez nie bili.

            Jakies drobiazgi oczywiscie sie trafialy, ale nic takiego...

            Bylem szczesciarzem, czy moze slepy?
            • bella-donna Re: cie choroba... 05.11.06, 01:35
              pawel, nie te czasy, ja tez otwieram oczy ze zdziwienia
              jak slysze ostatnio w tv. co sie wyrabia w polskich szkolach,
              nie wiem tylko czy to pokazowka, czy rutyna, ale wierzyc
              i tak sie nie chce. zawsze stawialam polskie szkolnictwo wysoko,
              teraz sama nie wiem co o tym sadzic.
              • kan_z_oz Re: cie choroba... 05.11.06, 10:30
                Jako stare ciało pedagogiczne, i to z Polski, i to z Oz powiem; pierdolicie;
                To co wydawało mi się przemocą w RP było przedszkolem w porównaniu z Oz, i
                zupełna dziecinada w tym z czym boryka się US.
                Jeśli sobie 'ciało' nie radzi w RP z młodzieżą to mam dla nich wiadomość;
                niegdzie indziej sobie też nie poradzą, włącząc w to również wszystkie
                zachodnie korporacje - czytaj inna robotę.

                Tak wiem, dzieci - obudzić się jest czas, i tak życie to niejebajka.

                A oprócz tego młodzież jest OK - tylko nie znosi 'shity' nauczycieli.

                kan

                • a.polonia "zero toleracji" Giertycha 06.11.06, 21:00
                  widzieliscie ten filmik?
                  www.wrzuta.pl/film/cpZ1NzkBEL/2006_2
                  straszne.
                  Jak bylam w wieku tych ludzi to chodzilam w glanach, bluzach z kapturem i t-
                  shirtach z zespolami grajacymi szatanska muzyke, hehe, pozostaje sie cieszyc,
                  ze podstawowke polska mam za soba, inaczej grozilaby mi szkola o specjanym
                  nadzorze.

    • maria421 Re: Polskie szkoły 07.11.06, 10:17
      Sie skopiuje z innego watku:

      "Co tu duzo mowic- dyscyplina w szkole potrzebna jest po to, aby nauczyciel
      mogl
      przeznaczyc swoje 45 minut na nauczanie, a nie na zaprowadzanie porzadku w
      klasie czy zajmowanie sie konfliktami powstalymi w czasie przerw
      miedzylekcyjnych. Uczen powinien wiedziec, ze chodzi do szkoly po nauke.
      Uwazam, ze dziecko w wieku gimnazjalnym jest wystarczajaco dorosle, zeby mu
      zaproponowac pakt na jasnych warunkach: ty dostajesz od nas wiedze, a my zadamy
      od ciebie tylko jednego- zebys przestrzegal zasad panujacych w szkole. Nie
      bedziesz ich przestrzegal- to wyladujesz gdzie indziej, gdzie te zasady beda
      bardziej ostre niz u nas.
      Nalezy uczyc dzieci podejmowania wyboru, lacznie z jego konsekwencjami".

      I dodam ze: polskie szkoly znam tylko z prasy, wiec nie wiem, czy cialo
      nauczycielskie sklada sie glownie z tlustych babich dup, czy z prezystych
      miesni panow od wu-efu. Wiem jednak ze szkola MUSI nie tylko reagowac na
      przemoc, ale musi jej zapobiegac.
      Tak wiec, zamiast potepiac w czambul pomysly Giertycha, powiedzcie
      lepiej jakie Wy macie propozycje na uzdrowienie sytuacji.
    • pawel_z_melb Re: Polskie szkoły 07.11.06, 19:11
      > Państwo nigdy, ale to nigdy, nie powinno stanąć po stronie praw agresora. Pod
      > żadnym pozorem i żadnym wypadku

      jasne pytanie tylko, czy stworzenie specjalnych szkol ( otym mowisz, czy o czyms
      innym?) nie rozwiazuje nijak problemu, a wrecz przeciwnie.

      Obawiam sie ze takie 'specjalne szkoly' stana sie wylegarnia gangow i zbrodni...
      • maria421 Re: Polskie szkoły 07.11.06, 20:19
        pawel_z_melb napisał:

        > jasne pytanie tylko, czy stworzenie specjalnych szkol ( otym mowisz, czy o
        czym
        > s
        > innym?) nie rozwiazuje nijak problemu, a wrecz przeciwnie.

        A co rozwiaze problem?

        > Obawiam sie ze takie 'specjalne szkoly' stana sie wylegarnia gangow i
        zbrodni..

        To znaczy, nalezy tez zniesc wszystkie poprawczaki, a "trudna mlodziez"
        porozdzielac po renomowanych liceach, czy jak?
      • swiatlo Re: Polskie szkoły 07.11.06, 20:37
        pawel_z_melb napisał:

        > jasne pytanie tylko, czy stworzenie specjalnych szkol ( otym mowisz, czy o
        > czyms innym?) nie rozwiazuje nijak problemu, a wrecz przeciwnie.
        > Obawiam sie ze takie 'specjalne szkoly' stana sie wylegarnia gangow i
        > zbrodni...

        Z tego co zrozumiałem z intencji rządu, ta mają być różne stopnie tych szkół.
        Szkoła specjalna dla trudnej młodzieży, czyli wyłącznie chłopięce czy
        dziewczęce klasy z nie więcej niż 10 uczniów i wykwalifikowaną kadrą, to jest
        ostateczność. To jest dla młodzieży dla której nie ma ratunku, a taka niestety
        też jest.
        Próba resocjalizacji tej młodzieży w środowisku "normalnym" powoduje jedynie
        prawie pewną korupcję tej "dobrej" młodzieży, natomiast szanse
        resocjalizacji "złej" młodzieży są jak jeden do tysiąca. Dlaczego bandytów
        wsadza się do paki zamiast dawać im prace w luksusowych korporacjach?
        Poza tym to co z tego że takie dziecko ma najlepsze wzory w szkole, jak po niej
        wraca do domu którym jest zwykła pijacka melina.
        Tego typu środowiska to tragedia. Tragedia przede wszystkim dla rodzących się
        tam dzieci. Czy ma ktoś propozycje rozwiązania tego typu problemów? Do licha z
        Human Rights Watch i innymi złotoustymi, czy jest w ogóle jakiekolwiek
        rozwiązanie? Sterylizacja marginesu?
        • lucja7 Re: Polskie szkoły 07.11.06, 23:45
          Polskie szkoly sa obrazem polskiego zycia, sadze wiec ze nie da sie zmienic
          czegokolwiek bez glebokich reform spolecznych.
          Niestety za duzo jest mlodziezy ktora nie wierzy w jej przyszlosc wysiadujac w
          lawkach szkolnych, a w dzisiejszej sytuacji ani rodzice ani nauczyciele nie
          stanowia ani zadnego wzorca ani zadnego autorytetu.
          Mlodziez dzisiejsza mowi jezykiem ktorego dorosli nie rozumieja i odwrotnie, sa
          to dwa rozne swiaty ktore komunikuja jedynie dzieki wzajemnym prowokacjom.

          Nalezy przeciez pamietac jakie wzorce ma dzisiejsza mlodziez, sa to wzorce
          doroslych deprawujacych te dzieci (skoro juz mowi sie tu o nieszczesciu ktore
          nalezy "uzdrowic", ktorego to sadu ja zupelnie nie podzielam).

          A wobec tej nieogarnionej masy mlodych zywych ludzi wysyla sie oglupialych,
          przezytych, bezbronnych, zle zarabiajacych nauczycieli od ktorych chcialoby sie
          rezultatow skomplkowanych rozwiazan spolecznych wyzszego rzedu. Ale nawet sie
          nie wymaga, bo placac tyle ile sie placi, dopuszcza sie idee ze beda tam
          pracowac wylacznie ludzie na niskim poziomie.

          Nie wiem co znaczy uzdrowic. Uzdrowic to znaczy nie wyleczyc a upudrowac i
          pomalowac zeby ladnie wygladalo?

          Przeczytalam teraz ksiazke Jonathana Littella "Les Bienveillantes". 900 stron
          przeczytanych z krotkimi przerwami jednym pociagnieciem.
          Podziele sie wrazeniami, poniewaz w tej ksiazce znalazlam wiele odpowiedzi
          radykalnych na problem glowny panoszacego sie dziadostwa:
          Trzeba tylko znac cel, miec autorytarnego Führera stojacego na czele Volk z
          Reichsicherheitshauptamt ktory wie co zrobic z tym grosse Schweinerei i ktorego
          Führerworte haben Gesetzeskraft!!

          Trzeba zrobic grosse Aktion i wyrwac Schweinerei z korzeniami zgodnie z
          uzasadnionym Volkgniewem.
          Na poczatku trzeba wspolpracowac z KK, a dopiero w nastepnych etapach sie go
          pozbyc, bo jak wiadomo jest to jedno z uprzywilejowanych macic homoseksualizmu,
          hipokryzji i pchania sie w nieswoje sprawy. A sa to zjawiska niedopuszczalne w
          przyszlym, czystym juz kraju, po Endlosung zrealizowanym w duchu pruskiego
          posluszenstwa, Knecht.

          Endsig albo smierc!

          Zu befehl!


          :))))))))))
          • jutka1 Re: Polskie szkoły 09.11.06, 19:27
            "Les Bienveillantes" wlasnie konczy przyjaciolka, i mi pozyczy "po".
            Polecasz jednym slowem?
            Czytalam, ze skandal byl...
            • lucja7 Re: Polskie szkoły 10.11.06, 10:10
              jutka1 napisała:

              > "Les Bienveillantes" wlasnie konczy przyjaciolka, i mi pozyczy "po".
              > Polecasz jednym slowem?
              > Czytalam, ze skandal byl...

              Ksiazke te ci polecilam, o ile pamietam.
              Jaki skandal? Znow cos wiecie w Polsce lepiej. Ale napisz.
              Ja osobiscie uwielbiam ten styl pisania, tak jakby czlowiek usiadl, zaczal
              pisac i wstal dopiero po skonczeniu.
              Nagrode Goncourt dostal juz w pierwszym glosowaniu, co jest chyba pierwszym
              przypadkiem w ciagu ostatnich 10ciu lat.
              Zarzuca sie autorowi wiele, ale wyglada to bardziej na zazdrosne uzalanie sie
              niz na sensowne krytyki. Zarzucil mu tez ktos rewizjonizm(!!!!), ale zamknal
              morde gdy sie okazalo ze Littell jest Zydem.
              Zarzuca sie rowniez ze opisy egzekucji sa zbyt dokladne i w zwiazku z tym
              okrutne......No ale pozarzucac mozna sobie zawsze. A ksiazka jest prawdziwa
              bomba. Przeczytalam ze juz wkrotce bedzie wydana w tlumaczeniach wszystkich
              jezykow europejskich i poza.
              Ja ta 900set stronicowa cegle pochlonelam jednym ciagiem, z niewielkimi
              przerwami.

              Napisz cos o skandalu :)
              • jutka1 Re: Polskie szkoły 10.11.06, 10:55
                lucja7 napisała:

                > Ksiazke te ci polecilam, o ile pamietam.
                *************
                Przepraszam, mialam na mysli: "rozumiem ze polecasz ogolowi" :-)

                O uszy mi sie obilo, ze cos sie dzialo w wysokiej komisji Goncourt, przecieki
                czy naciski? No i krzyki byly, ze jak angielskojezyczna osoba mogla dostac
                nagrode. No i o "rewizjonizmie" tez bylo.

                Czekam z niecierpliwoscia, az przyjaciolka skonczy.

                Teraz czytam zbiorek opowiadan Delphine Coulin "Une seconde de plus". Podoba mi
                sie. :-)
                • lucja7 Re: Polskie szkoły 10.11.06, 11:25
                  Jutka pisze:
                  "No i krzyki byly, ze jak angielskojezyczna osoba mogla dostac
                  nagrode."
                  Krzykow nie bylo. Pytanie jakie sobie zadali, podobno, to czy warto dawac
                  nagrode ksiazce o tak niebywalym sukcesie popularnym, czy raczej promowac te
                  mniej czytane, co w koncu jest jedna z rol przyznawania tej nagrody. Bo
                  sprzedaje sie ona jak bulki w piekarni, Gallimard drukuje juz kolejne wydania.
                  No i czy my "Akademia", tez jestesmy z ludu. Voilà. Ja tam im mowie bravo.
                  Chcialabym tak pisac po francusku, nawet gdybym byla anglojezyczna. Ale na
                  jego "usprawiedliwienie" jest to ze ma za soba dobre francuskie szkoly, z
                  maturami i studiami wlacznie. W koncu do jeszcze 8 miesiecy temu mieszkal w
                  6tce, by przeniesc sie do Barcelony, teraz.

                  Nie znam Delphine Coulin :(
                  • jutka1 Re: Polskie szkoły 10.11.06, 11:35
                    Zgadzam sie z Toba. :-)

                    DC wydala dopiero jedna powiesc i te opowiadanka. Jest tez rezyserem.

                    www.edition-grasset.fr/chapitres/ch_coulin.htm
                    www3.fnac.com/search/quick.do?SearchType=QUICKSEARCH&text=Delphine+Coulin&Origin=EVENE&OriginClick=yes&category=all
    • swiatlo Młodzież gimnazjalna 09.11.06, 19:52
      Sporo mam z nimi do czynienia. Po pierwsze mój własny syn jest w tym wieku,
      więc sporo widzę co się dzieje w klasie, po drugie jest to przedział wiekowy w
      jakim działam najwięcej jako sędzia i działacz sportowy.
      Moje obserwacje - to są potwory. Jeżeli chodzi o podział tego szatańskiego zła
      jeśli chodzi o płeć, to 85% zła rozkłada się na dziewczynki, 15% na chłopców.

      Dziewczynki w tym wieku to diablice prosto z dna piekła. Zawzięte, złe,
      okrutne, bezwzględne i niebotycznie głupie i nieodpowiedzialne. Jeśli ktoś ma
      pokusę aby je traktować na zasadzie takich milusińskich panienek które trzeba
      chronić przed złymi chłopakami, to jest to największy błąd. To one wykańczają
      chłopaków bardziej niż chłopaki ich. Gdańsk jest tutaj wyjątkiem, przede
      wszystkim to te diablice tworzą zawzięte bloki i wykańczają wszystkich tych
      którzy im z najbardziej irracjonalnych powodów podpadną.
      Te diablice należy traktować w jedyny sposób na jakie one zasługują - ostro,
      sucho, bezwględnie i z góry. Żadnych kredytów na zasadzie "ach jakie one są
      cute!". Nic z tego! Bat i bezwględny ton jest jedynym językiem jakim można do
      nich dotrzeć. Co więcej, one tego potrzebują.
      Co do chłopców w tym wieku, to tworzą oni podobne bloki w celu egzekucji
      przeciwników. Bloki te są równie niebezpieczne i bloki te należy likwidować w
      zarodku. Co do chłopaków jest to o tyle łatwiejsze że są oni bardziej wrażliwi
      i łatwiej do nich dotrzeć. Do dziewczynek - to niemożliwe! Dziewczynki trzeba
      rozbijać siłą, chłopaków tylko słowem, prawem i konsekwencją.

      Następna rekomendacja - gimnazja NIE MOGĄ być koedukacyjne. Ko-edukacyjność
      systemu gimnazjalnego to szkodliwa bzdura i należy ją natychmiast znieść.
      Gimnazja muszą być wyłącznie dziewczęce albo chłopięce. Nigdy mieszane!
      • asia.sthm Re: Młodzież gimnazjalna 09.11.06, 20:01
        Najdrozsze Swiatlo, czy ja juz ci wyrazilam gdzies moje uwielbienie?
        Nie? To okropne przeoczenie.
        Uwielbiam twoje trafne postrzeganie.
        No nie da sie inaczej.
        :))))

        Ps Postrzegam inaczej, ale to nie ma nic do rzeczy, jak slowo honoru.
        • kan_z_oz Re: Młodzież gimnazjalna 10.11.06, 01:18
          Pisałam już kiedyś, że pracowałam w szkole trudnej - nie mylić ze specjalną,
          chociaż ta akurat szkoła też miała oddział dla młodzieży upośledzonej czyli
          specjalnej.
          Pracowałam też i ze specjalną, chociaż w niewielkim wymiarze godzin.
          Moje obserwacja; krzykiem i na siłę nic się nie da tam zrobić. Ta młodzież nie
          reaguje na krzyk, a raczej powinnam powiedzieć reaguje agresja w takim
          wymiarze, że nauczyciel może tylko spowodować zagrożenie swojego zdrowia.

          Szkoły takie operują na jasnym i przejrzystym systemie dyscypliny, który
          nagradza ale też 'wyklucza' tych, którzy notorycznie go łamią. Są różne
          systemy; punktowe, kartkowe, etc,etc.

          Sukces takich szkół zależy tylko od proporcji młodzieży trudnej i tej która
          normalnie funkcjonuje w tzw 'main steam'. Stworzenie szkoły gdzie jest tylko
          młodzież trudna powoduje stworzenia 'piekła' dla młodzieży i nauczycieli. Każdy
          nauczyciel, który pracował w tym, wie doskonale o czym mówię bo jest to
          obserwacja ściśle praktyczna i w 100% zgodna. Nie prowadzi to do niczego.

          Zakłady specjane są więc tylko ostatecznością, gdyż młodzież taka potrzebuje
          kontaktu z 'normalnymi' wzorcami i zachowaniami w przeciwnym wypadku nie ma
          pozytywnych wzorów. Potrzebuje więc kontaktu z 'normalną' młodzieżą i
          ta 'normalna' nie zmienia się pod wpływem tej 'złej', gdy ta proporcja jest
          zachowana.
          Jest to więc tylko gra liczb.
          Dwóch uczniów 'trudnych' nie zaburza systemu funkcjonowania normalnej klasy ani
          pracy nauczyciela. Nie ma tez żadnego wpływu na młodzież 'normalną'. Większa
          ilość powoduje, że nauczyciel ma mniej czasu na realizacje materiału, bo musi
          dużo więcej czasu spędzać na trudnych, plus jedna osoba nie jest w
          stanie 'trzymać oka' na 6 trudnych i tym samym czasie uczyć.

          Klasy gdzie jest tylko młodzież trudna też funkcjonują ale z pomocą asystenta
          nauczyciela oraz liczbą ucznów zredukowana do kilku-kilkunastu osób oraz
          zmodyfikowanym programem nauczania. Program w takich klasach to podstawowe
          wiadomości z matematyki, języka (czytanie, pisanie) oraz dużo zajęć
          praktycznych.

          Nie wiem więc w czym jest 'problem' w RP bo takie systemy działają od lat i są
          w miarę sprawne. Uczenie nigdy też nie polegało tylko na nauczaniu materiału -
          to jest najłatwiejszą sprawą.

          Kan
          • swiatlo Re: Młodzież gimnazjalna 10.11.06, 01:48
            Rozumiem co piszesz, ale mój post o młodzieży gimnazjalnej tyczy się
            młodzieży "normalnej". Ta dżungla i piekło układów, bloków, okrucieństwa i
            wykańczania innych, tyczy się dzieci z jak najnormalniejszych domów i
            środowisk. Co więcej, wiele z tych dzieci z tych układów może nawet bardzo
            dobrze się uczyć.
            • kan_z_oz Re: Młodzież gimnazjalna 10.11.06, 06:22
              swiatlo napisał:

              > Rozumiem co piszesz, ale mój post o młodzieży gimnazjalnej tyczy się
              > młodzieży "normalnej". Ta dżungla i piekło układów, bloków, okrucieństwa i
              > wykańczania innych, tyczy się dzieci z jak najnormalniejszych domów i
              > środowisk. Co więcej, wiele z tych dzieci z tych układów może nawet bardzo
              > dobrze się uczyć.
              >
              ODP: Stary, ktoś kto nie pracuje i nie zna systemu od wewnątrz nie ma pojęcia
              czy jest to 'normalna' szkoła czy 'trudna'. Różnica to punkty transferowe dla
              nauczycieli. Rok pracy w 'trudnej' = 3 lata w 'normalnej'. Rodzice nie mają o
              tym pojęcia bo pouciekaliby z dzieciakami gdzie pieprz rośnie.

              Gdy zmienia się klientela takiej szkoły zmienia się też jej status.

              A te 'grube babska', to najczęściej jedyna kadra, która jest w stanie wytrzymać.

              Kan


            • lucja7 Re: Młodzież gimnazjalna 10.11.06, 09:58
              Swiatlo pisze:

              Rozumiem co piszesz, ale mój post o młodzieży gimnazjalnej tyczy się
              > młodzieży "normalnej". Ta dżungla i piekło układów, bloków, okrucieństwa i
              > wykańczania innych, tyczy się dzieci z jak najnormalniejszych domów i
              > środowisk. Co więcej, wiele z tych dzieci z tych układów może nawet bardzo
              > dobrze się uczyć.

              Wydaje mi sie ze jest to opis spoleczenstwa a nie nastolatkow, powtarzam.
              Uklady, bloki, okrucienstwa i wykanczania wyrazaja sie pelniej w zakladach
              pracy, duzo pelniej niz w jakichs tam przedszkolach.
              Poza tym jest to spojrzenie kogos kto nie ma zadnego dystansu do zycia, nie wie
              ze zycie moze byc komedia i uwaza ze powinno sie byc zaprzagnietym do woza. Jak
              ten mul.
              • lucja7 Re: Młodzież gimnazjalna 10.11.06, 10:33
                Przyznam ze nie podzielam waszej radosci z wypowiedzi kandydata bialostockiego
                na sasiednim watku. Uwazam ze ludzie politycznie dojrzali (hm, hm, cos mnie
                drapie w gardle) jak wy, mogliby przejsc obok tego zjawiska.
                Pisze o tym na tym watku, poniewaz idiota mowi o mlodziezy oskarzajac ja
                wszystkie mozliwe zla.
                Z grubsza te same wypociny ktore czytam tutaj, te same oskarzenia, podobna
                postawa idioty. Ktory oskarza jakiegos anonimowego idiote, identycznego, ale
                mlodego. Ale jak mowi Brassens, jak sie jest idiota, to sie jest, niezaleznie
                od wieku.

                Smiem zauwazyc rowniez ze pan kandydat lansuje swoista mode meskich swetrow
                podomowych.

                :)
                • jutka1 Re: Młodzież gimnazjalna 10.11.06, 11:00
                  Lucjo, to nie radosc, tylko wysmiewanie. W moim przypadku z duza doza
                  niedowierzania, ze ktos taki moze sie zorganizowac i stanac do wyborow. Bo
                  kandydowanie oznacza duza doze krokow formalno-prawno-organizacyjnych - wiem "od
                  srodka" bo uczestnicze w tym procesie ze strony tych, ktorzy pilnuja formalnosci
                  i beda zliczac glosy. :-)

                  PS. "Con" to idiota czy glupek? Wszystko jedno? :-)
                  • lucja7 Re: Młodzież gimnazjalna 10.11.06, 11:31
                    Chyba wszystko jedno, moze zalezec od sytuacji. Jest to jednak bardziej
                    familiarne niz polski "idiota", fakt.
                    • jutka1 à propos ... 10.11.06, 11:45
                      Czy powiedzenie o kims "un petit con" jest bardziej obrazliwe, niz "un con"?
                      :-)

                      A widzialas film "Le dîner des cons"?
                      :-)
                      • lucja7 Re: à propos ... 10.11.06, 12:33
                        Le dîner de cons widzialam i smialam sie ze wszystkimi. Kawalek zycia
                        francuskiego. A pozniej Jacques Villeret nas opuscil i odnosilam wrazenie ze
                        wszystkim bylo jakby glupio. Faktem jest ze wiekszosc jego rol to byly postaci
                        takich dobrze chcacych, ale jednoczesnie smiesznie niezaradnych, obraz ktory
                        do niego sie przykleil i jakby utozsamil. Byl to aktor niesmialy oraz chory na
                        alkoholizm. I mowil ze wszystkie role gral w stanie upojenia alkoholowego.
                        Mowil ze bez tego nie moglby wogole wyjsc na scene, czy przed kamere. Po
                        smierci, jego przyjaciele i dwie zony potwierdzali to, opowiadajac tragedie
                        dzielenie zycia z alkoholikiem.

                        Petit con, to malo tego ze con, ale jeszcze na dokladke zupelnie niegrozny.
                        Jest to zaproszenie do zupelnego zlekcewazenia osoby, w zwiazku z czym jest, w
                        moich oczach, bardziej obrazliwe od prostego con. Bo to nie jest ze jest ktos
                        tylko "troche" con, niecalkiem.
                        Mysle ze nadaje sie tez do tego huj (?), w wypadkach glupoty meskiej?

                        :)
                        • jutka1 Re: à propos ... 10.11.06, 14:38
                          Czytalam i slyszalam o jego chorobie.
                          Film cudny, do teraz od czasu do czasu sobie go puszczam, jak mam spadek formy,
                          i smieje sie tak samo jak za pierwszym razem.

                          Tak tez myslalam, ze "petit con" jest bardziej obrazliwe, bo nawet na status
                          pelnego "con" ten osobnik jest zbyt durny. :-)
                          W pewnych kontekstach "con" mozna przetlumaczyc jako "chuj" lub "kutas". A
                          "petit con" jako "chujek" albo "kutasik".
                          (uwaga, tu jest rozmowa lingwistycvzna, a nie przeklinanie ot tak sobie! ;-)))
                      • lucja7 Re: à propos ortografii 10.11.06, 15:28
                        Czy chuj to zwisajacy,
                        a huj to sterczacy,
                        czy tez twoja ortografia jest prawidlowa?

                        I czy mozliwe jest ze ortografia sie zmienila z czasem?
                        Bo jak ja sie uczylam polskiego to sie nie pisalo, oprocz scian w sraczach i to
                        z obrazkami, takich rzeczy.

                        :)
                        • jutka1 Re: à propos ortografii 10.11.06, 15:33
                          Poprawna ortograficznie forma jest przez ce-ha, a po scianach pisywali
                          nieortograficznie. Z czasem nie zmienila sie ani ortografia, ani stany
                          grawitacyjne rzeczonego zizi. No, z wiekiem roznie bywa, ale od czego sa
                          techniki rozne lub viagra, nie wdajac sie w szczegoly... ;-)))))))))
                          • jutka1 Re: à propos ortografii - ps 10.11.06, 15:43
                            Zalozyciel watku nas zabije :-)))
                            • lucja7 Re: à propos watku 10.11.06, 16:21
                              To ze pisza tu o czym innym swiadczy o tym ze watek do dupy.
                              No bo wystarczy zastanowic sie: jakim prawem i jak (!!!) starzy glupcy chca (a
                              wlasciwie chcieliby) "uzdrawiac" mlodych glupkow?

                              A kto to powiedzial ze najwiekszym szczesciem jakie moze czlowieka spotkac to
                              nieurodzenie sie? Ale nie wiem czy to jeszcze wazne, bo to bylo powiedziane
                              przed nastaniem chrzescijanstwa....

                              Jestesmy niedouczeni, zbyt wielu rzeczy nie rozumiemy. Tez bylismy chyba w
                              zlych szkolach i nauczycielki mialy duze dupska. Ale juz zapomnielismy....
                              Ten zly talent zapominania!
                              • jutka1 Re: à propos watku 10.11.06, 16:44
                                Zapomnial wol, jak cieleciem byl...
                                :-)
                  • kan_z_oz Re: Młodzież gimnazjalna 10.11.06, 11:43
                    Łucja napisała; Wydaje mi sie ze jest to opis spoleczenstwa a nie nastolatkow,
                    powtarzam.
                    Uklady, bloki, okrucienstwa i wykanczania wyrazaja sie pelniej w zakladach
                    pracy, duzo pelniej niz w jakichs tam przedszkolach.
                    Poza tym jest to spojrzenie kogos kto nie ma zadnego dystansu do zycia, nie wie
                    ze zycie moze byc komedia i uwaza ze powinno sie byc zaprzagnietym do woza. Jak
                    ten mul.


                    ODP: Łucjo, zgadzam się z Tobą. Opisałam to tylko inaczej. Młodzież jest Naszym
                    odbiciem; rodziców i systemów. Nie piszę tego aby ktoś czuł się z tego powodu
                    źle, tylko taka jest prawda.
                    Nasze problemy są więc przenoszone na młodzież a ta szuka odpowiedzi.
                    Szczerze mówiąc, mając nastoletniego syna, sama odczuwałam frustrację Jego
                    szkołą.
                    Jak wytłumaczyć młodemu człowiekowi po co ma się uczyć? żeby mu było lepiej w
                    życiu? łatwiej?, żeby miał gwarancje na lepsze życie - nie ma gwarancji, Moja
                    opinia.
                    Tak więc sama musiałam lawirować pomiędzy tym co myślę i tym co jest wokół aby
                    dać mu jakąś sensowną odpowiedź.
                    Jego szkoła frustrowała mnie bardziej niż Jego; ucz się a będzie Ci lepiej -
                    jaki bullshit?? Ja miałam kłopoty z Jego wydziałem anglistyki, gdy powiedziano
                    mi, że jest zagrożony z powodu sławnego poety emigracyjnego Skrzyneckiego -
                    WHO??? WHAT???
                    Młodzież widzi naszą hipokryzję i buntuję się przeciwko temu. Za każdym dziwnym
                    dzieckiem ukrywa się szajbus rodzic.

                    Kan

                    • maria421 Re: Młodzież gimnazjalna 10.11.06, 13:39
                      kan_z_oz napisała:

                      > Młodzież widzi naszą hipokryzję i buntuję się przeciwko temu. Za każdym
                      dziwnym
                      > dzieckiem ukrywa się szajbus rodzic.

                      Wlasnie. Nic dodac, nic ujac.
                    • lucja7 Re: Ujebana młodzież gimnazjalna 10.11.06, 16:49
                      Zgadzam sie z toba, Kan.
                      Z tym ze nie tylko szajbus rodzic, ale szajbus nauczyciel, szajbus taliban,
                      szajbus...i wszystkie inne chuje.
                      Robia to niestety skutecznie, bowiem glupota jest latwiejsza w przekazie
                      (okazuje sie).
                      Kto nie mial problemow z dziecmi o ktorych piszesz?! Chyba wszyscy, mniej
                      wiecej. Przeciez powszechne jest zaszczepianie agresywnosci u naszych dzieci, w
                      celach wykonczenia wszystkich potencjalnych zyciowych przeciwnikow, albo raczej
                      konkurentow, i jednoczesne proszenie ich zeby byli barankami.
                      Przeciez nasza znakomita cywilizacja opiera sie na zasadach konkurencji!!
                      My mamy byc najlepsi i uzywamy wszystkich srodkow by to udowodnic swiatu.
                      Pobic innych by moc nazywac ich patalachami, grubasami, leniami, beztalenciami,
                      zawszonymi oturbanionymi i innymi terrorystami.....

                      Uzdrowic co?
                      Obawiam sie ze jedynie kandydat w wyborach bialostockich potrafi na to
                      odpowiedziec.
                      • lucja7 Re: Ujebana młodzież gimnazjalna PS 10.11.06, 16:55
                        Nie wahalam sie natomiast co mowic dzieciom. Musialy sie uczyc by moc zrozumiec
                        co z tym zrobic i zeby umiec nie dac sie zadziobac glupocie.

                        :)
                      • maria421 Re: Ujebana młodzież gimnazjalna 10.11.06, 17:27
                        lucja7 napisała:

                        >Przeciez nasza znakomita cywilizacja opiera sie na zasadach konkurencji!!

                        No i co proponujesz z tym fantem zrobic?

                        > My mamy byc najlepsi i uzywamy wszystkich srodkow by to udowodnic swiatu.
                        > Pobic innych by moc nazywac ich patalachami, grubasami, leniami,
                        beztalenciami,
                        > zawszonymi oturbanionymi i innymi terrorystami.....

                        Powtarzam pytanie- co masz zamiar z tym fantem zrobic? Jak ucywilizowac nasza,
                        oparta na konkurencji cywilizacje zeby nie bylo w niej konkurencji ani zeby nie
                        chciala udowadniac, ze jest najlepsza, czyli zeby nie konkurowala z innymi
                        cywilizacjami?

                        > Uzdrowic co?

                        To co chore. Wedlug ogolnie przyjetych definicji.

                        > Obawiam sie ze jedynie kandydat w wyborach bialostockich potrafi na to
                        > odpowiedziec.

                        Ech, Lucjo, ilu kandydatow tyle odpowiedzi. Kazdy ma swoja, kazdy inna.
                • maria421 Re: Młodzież gimnazjalna 10.11.06, 13:38
                  lucja7 napisała:

                  > Przyznam ze nie podzielam waszej radosci z wypowiedzi kandydata
                  bialostockiego
                  > na sasiednim watku. Uwazam ze ludzie politycznie dojrzali (hm, hm, cos mnie
                  > drapie w gardle) jak wy, mogliby przejsc obok tego zjawiska.
                  > Pisze o tym na tym watku, poniewaz idiota mowi o mlodziezy oskarzajac ja
                  > wszystkie mozliwe zla.

                  Alez , Lucjo, ten pan to jest egzemplarz na wage zlota dla roznych socjologow,
                  psychologow, politologow, dietologow, specjalistow od imagu i od PR. To jego
                  krotkie wystapienie moze stac sie tematem prac magisterskich, doktoratow,
                  artykulow w prasie fachowej i referatow na kongresy.

                  > Z grubsza te same wypociny ktore czytam tutaj, te same oskarzenia, podobna
                  > postawa idioty. Ktory oskarza jakiegos anonimowego idiote, identycznego, ale
                  > mlodego. Ale jak mowi Brassens, jak sie jest idiota, to sie jest, niezaleznie
                  > od wieku.

                  Czyli, mozna tez byc mlodocianym idiota, takim co pije, bierze narkotyki,
                  molestuje seksualnie kolezanki szkolne. Wszystko sie zgadza.
                  • lucja7 Re: Młodzież gimnazjalna 10.11.06, 18:05
                    Maria, nie mam najmniejszej ochoty z toba polemikowac, dobrze o tm wiesz.
                    Informuje cie wiec jedynie ze:

                    - pokazywanie mlodziezy karcacym paluchem uwazam za wyraz skandalicznej
                    ciasnoty umyslowej, nie bede sie dalej nad tym rozwodzic, a pisalam wyzej
                    dlaczego tak mysle,

                    - rowniez wyzej napisalam, wtykajac kilka slow dobrze ci znanego jezyka,
                    ironicznie, jak "uzdrawiac" mozna cos co komus sie nie podoba; tobie
                    pozostawiam dopowiedzenie ci wlasnych komentarzy,

                    - nie moge dac ci odpowiedzi wobec nieistniejacego "problemu" stworzonego przez
                    paranojakow, bo istnienie takiego problemu neguje i podkreslam tu jego bezsens;
                    nie mozesz mnie wiec pytac ciagle, na okraglo, jak kolowrot - co ty na to
                    Lucja, tak jakbym nic nie pisala, nieprzyjemne to i nudne,

                    - gdyby ktos tu zadal sobie pytanie czy dzisiejsze szkoly (nie mowie tu
                    wylacznie o Polsce) maja jeszcze wogole jakis sens i czy sa w stanie uczyc
                    myslenia to chetnie bym mogla podyskutowac. Mnie osobiscie wydaje sie ze
                    dzisiejszez szkoly jeszcze ucza, jeszcze cos daja. I nie zgadzam sie absolutnie
                    z zalozeniem ze instytucja szkoly jest zburzona, rowniez w Polsce.
                    To tak jakby ktos mi pieprzyl ze banki sa do dupy bo sa na nie regularne napady
                    i kradzieze workow forsy. No i w zwiazku z tym puste pieprzenie o "uzdrawianiu"
                    bankow.......

                    - no i jak pisalam wyzej (jeszcze raz), uwazam ze na idiotyczny problem moze
                    odpowiedziec wylacznie idiota (np pan kandydat),

                    - blagam, oszczedz sobie...

                    • maria421 Re: Młodzież gimnazjalna 10.11.06, 20:15
                      Lucjo, a o czym Ty bys (nie)chciala ze mna polemiZowac, skoro ja nie stawiam
                      wlasciwie zadnych tez, tylko pare pytan do Twoich wlasnych wypowiedzi?

                      Ale, jasne, dam sobie spokoj, bo widze ze wpadlas tu tylko po to, aby nas
                      skarcic za nasze wypociny, zjechac nas za smiechy z kandydata (rozumiane przez
                      Ciebie jako wyraz naszej niedojrzalosci politycznej), zglosic pretensje do
                      cywilizacji, i aby w koncu stwierdzic ze nie ma problemu, a kto inaczej
                      twierdzi jest idiota.:-)
                      • kan_z_oz Re: Młodzież gimnazjalna 12.11.06, 02:33
                        Rozwiązania dla szkolnictwa podobnie jak dla innych dziedzin życia, Ja
                        osobiście widzę tylko i wyłącznie poprzez zmianę naszej świadomości.
                        Nie chcę znowu tutaj 'wchodzić' w to co kilanaście razy opisałam w innych
                        wątkach po to aby nie powtarzać i nie nudzić.

                        Myślę, że jest wystarczająco inteligentnych, mądrych i wykształconych ludzi na
                        świecie (w RP również) a jednak systemy, które są produktem tej wiedzy wciąż
                        nam ogólnie rzecz przyjmując nie służą.
                        Systemy szkolne nie służą młodzieży - był to główny powód, mojego odejścia ze
                        szkoły. Chylę też czoła przed tymi, którzy pozostali i wciąż utrzymują te
                        systemy na powierzchni.

                        Idąc tym tokiem rozumowania; możemy wynajdować najlepszych, najbardziej
                        oddanych nauczycieli czy reformatorów systemu i wciąż będziemy wracać do tego
                        samego momentu - punktu, gdzie znowu system nie funkcjonuje.
                        Należy więc zmienić system. Kolejne próby akademickie, będą tylko kolejnym
                        fiaskiem.
                        Dla mnie w tych systemach brakuje elementu, który określiłabym jako; czucie.
                        Mam na myśli wychodzenie 'z serca' do głowy. Nasza inteligencja i rozum ma nam
                        służyć a nie kierować nami. Kierować powinno serce czyli emocje.
                        Dopóki nie odbędzie się rewolucja zmiany tego kierunku "rozumowania i czucia"
                        na masową skalę, nie widzę jak można zmienić systemy. Obecnie więc zastępujemy
                        jeden system innym, tak jak starego lidera nowym i wciąż 'kręcimy się w kółko'.

                        Nie jest to pesymistyczna wizja ani krytykująca nikogo. Wierzę też,że wkrótce
                        tam dotrzemy i z nami młodzież.

                        Kan
                      • lucja7 Re: Młodzież gimnazjalna 14.11.06, 22:11
                        Skandal.
                        Mieszanie francuszczyzny z polszczyzna!
                        Cos ta polemiza mi sie nie udaje ;)
    • bella-donna Re: Polskie szkoły 11.11.06, 23:56
      Ktos wspomnial o placach dla nauczycieli, ze za malo zarabiaja.
      Za 16 godz. tyg. plus 2.5 miesiaca platnego urlopu ??? przepraszam bardzo.
      Jak pamietam zawsze plakali. Pielegniarki, tez placza, MALO,
      zawody jak kazde inne, jak sie nie podoba, zmien powolanie
      i tyle. jedynie lekarzy rozumiem, zarabiaja stanowczo za malo.
      • jutka1 Re: Polskie szkoły 12.11.06, 07:19
        Bella, nie czytasz uwaznie. Te 18 godzin to W KLASIE. Reszta obowiazkow sprawia,
        ze pracuja po 40 godzin tygodniowo, a czasem i wiecej (za "nadgodziny" im sie
        nie placi).
        Reszty wpisu nie rozumiem. Co to znaczy "zmien powolanie"?
        • kan_z_oz Re: Polskie szkoły 12.11.06, 07:23
          jutka1 napisała:

          > Bella, nie czytasz uwaznie. Te 18 godzin to W KLASIE. Reszta obowiazkow
          sprawia
          > ,
          > ze pracuja po 40 godzin tygodniowo, a czasem i wiecej (za "nadgodziny" im sie
          > nie placi).
          > Reszty wpisu nie rozumiem. Co to znaczy "zmien powolanie"?

          ODP: Może chodzi o to nad czym zastanawiał się autor tego wątku?

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=51348093&a=51349376
          Kan
          • jutka1 Re: Polskie szkoły 12.11.06, 07:29
            Moze?
            :-)))
            • kan_z_oz Re: Polskie szkoły 12.11.06, 07:38
              jutka1 napisała:

              > Moze?
              > :-)))
              >ODP: Ja zmieniłam, Góral też. Zmieniło tez dziesiątki watościowych ludzi,
              których poznałam w szkole. Pytanie pozostaje - czy to naprawdę jest
              rozwiązaniem?

              Kan
              • jutka1 Re: Polskie szkoły 12.11.06, 13:08
                To moje "Moze?" bylo zartem - dalam zly emotikon, powinnam byla dac ";-)))"
                :-)
              • go.ga Re: Polskie szkoły 12.11.06, 17:48
                I tak kolko sie zamyka. Wartosciowi nauczyciele zmieniaja powolania, trudno sie
                dziwic. Ciezka praca, malo platna, do tego jak widac niedoceniana (wlasnie te
                teksty o tylko 18 godzinach pracy), mlodziez coraz bardziej rozwydrzona
                (pamietacie tego angliste, co mu kosz na smieci na glowe wsadzili?), rodzice-
                dresiarze przychodza z pretensjami do nauczycieli, ze ich genialne potomstwo
                zle oceny dostaje itd. (ja nie nauczycielka, zeby nie bylo, ale znam ludzi z
                tej "branzy" i im szczerze wspolczuje). W kazdym razie to wszytsko powoduje, ze
                do tego zawodu jest faktycznie negatywna selekcja, ida tam ludzie bez
                powolania, ktorzy nigdzie indziej sie nie zalapali, odwalaja robote na
                odczepnego i... swoja "praca" przyczyniaja sie do takiej opinii o
                nauczycielach, jaka tutaj manny_ramirez zaprezentowal. Smutne.
    • maria421 Re: Polskie szkoły 15.11.06, 10:58
      Ciekawy artykul:www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3728043.html
      • jutka1 Re: Polskie szkoły 15.11.06, 11:09
        Dzieki, Mario. Pokazuje zaangazowanie nauczycieli... W odroznieniu od
        suponowanego lenistwa wielkodupnego.
        :-)))
        • kan_z_oz Re: Polskie szkoły 16.11.06, 00:00
          jutka1 napisała:

          > Dzieki, Mario. Pokazuje zaangazowanie nauczycieli... W odroznieniu od
          > suponowanego lenistwa wielkodupnego.
          > :-)))
          ODP: Yep, dokładnie to miałam na myśli, mówiąc o trudnej szkole. W takie szkole
          te 18 godzin do dodatek do pełnego etatu 'wychowywania'.

          Kan
      • swiatlo Re: Polskie szkoły 16.11.06, 00:05
        Świetna kobieta. Żeby reszta grona pedagogicznego taka była. W ogóle cała
        reszta Polski...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka