Dodaj do ulubionych

Historie rownolegle wyrazone architektonicznie

21.02.07, 10:32
Odbylo sie niedawno tutaj seminarium na temat aktualnej architektury "Europy
wschodniej", pod tytulem: Moskwa, Warszawa, Berlin.
Bylo wielu reprezentantow z tych krajow.
Zainteresowalo mnie to ze w dzisiejszej dzialalnosci architektonicznej w
Rosji, Polsce i Niemczech poszukuje sie intensywnie zrodel i bazy
historycznej do ktorej chcialoby sie nawiazac, w kontynuacji dzis i jutro.
Chodzi o filozofie projektow, ich koncepcje. Ale rowniez o forme.
I tak w Rosji siega sie szeroko do kultury socrealistycznej, w Polsce do
renesansu a w Niemczech do kultury lat 30tych 20go wieku.
Gdy sobie pomysle ze w Polsce sie uwaza ze wszystko co zrobiono po renesansie
to tylko piwko, to naprawde nie rozumiem. Ciekawe tez ze i Niemcy i Rosja
uwazaja ich czas rownolegly przed 2ga wojna swiatowa za najchwalebniejszy,
jak na swiatowej wystawie w Paryzu. Rownolegla budowa faszyzmu i komunizmu.
O Polsce padlo tez przykre zdanie ze wszystko co sie buduje ubrane jest w
gwiezdne sztandary w bialo czerwone paski, ze brak wyrazu.
Obserwuj wątek
    • chris-joe Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 21.02.07, 11:01
      Tres interesant. Jakis website tego seminarium?
      • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 21.02.07, 11:54
        Hm, nie patrzylam, nie szukalam, wiem ze pisze o tym prasa zawodowa, np
        Archiscopie.
        • jutka1 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 21.02.07, 13:20
          Ciekawe. Sprobuje wybuszowac w necie wiecej info.
          Sadzisz ze to, do ktorej epoki/wzorcow sie siega ma jakies glebsze
          psychologiczne wytlumaczenie?

          PS. Snilas mi sie.
      • ertes Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 21.02.07, 14:52
        Nawet mowi prawde :)
        www.citechaillot.fr/ouvrage/archiscopie.php?id=95&PHPSESSID=17b5fb9c9ba23d354fe23fdab507acda
        "Colloque Architectures au-delà du Mur, 1989-2006. Berlin, Varsovie, Moscou",
        par Martin Lucas
        Organisé par Ewa Bérard (CNRS) et Corinne Jaquand (Énsa de Clermont-Ferrand) les
        17 et 18/11/2006 à l’École normale supérieure, Paris.


        Wszystko fajnie i ciekawie tylko dlaczego ci francuzi sa tacy zarozumiali?
        Wszystko jest bezguscie, architektura Polski, Rosji, Niemiec. Cala ta Francja
        jst jak Napoleon, ma kompleks nizszosci wobec kazdego.
        • maria421 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 21.02.07, 17:14
          Ertes, link sie ne otwiera.

          Ale juz w tytule jest blad: "au-dela` du Mur 1989-2006"
          Architekci nie zauwazyli ze to okres po zburzeniu Muru?

          Lucja pisze (chocnie wiem, czy to jej wlasna opinia, czy powtarza czyjas opinie)
          o powrocie architektury niemieckiej do stylu architektury faszyzmu.
          I znow nie wiem, czy to ma sie odnosic do "au-dela` du Mur" po roku 1989 czy do
          calych Niemiec.

          A swoja droga, chcialabym zobaczyc jakies przyklady tej niemieckiej architektury
          "au-dela` du Mur" (Berlin Wschodni, Drezno, Lipsk, Rostock) z okresu po
          zjednoczniu Niemiec ilustrujace te teze.
        • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 21.02.07, 17:22
          hehehe

          "Wszystko fajnie i ciekawie tylko dlaczego ci francuzi sa tacy zarozumiali?
          Wszystko jest bezguscie, architektura Polski, Rosji, Niemiec."

          To nie tak.
          Debat tutaj mamy ciagle mnostwo w naszym srodowisku, glownie zreszta w IFA,
          francuskim instytucie architektury, albo w Arsenale, gdzie dyskusje o tym co
          sie robi na swiecie sa pasjonujace, zawsze zreszta z udzialem architektow na
          temat dzialalnosci ktorych sa debaty. Swiat jest w koncu bardzo maly.
          To seminarium o ktorym wspomnialam bylo o tyle ciekawe ze mowilo o
          architekturze "zza muru", juz bez muru, w tzw demokracji, ale po dlugim
          okresie "architektury i urbanistyki planowanej i dyrektywnej".
          Wiec tematem nie jest ani guscie ani bezguscie, lecz dzisiejszy proces
          tworzenia w tamtych miejscach, przedstawiany przez ludzi stamtad.
          A z pewnoscia talentem Francuzow jest to ze takie i podobne debaty maja miejsce
          tutaj. Wszystko co swiatowe, nas interesuje ;-)))
          Zreszta nie tylko w architekturze, biensjur.
          W tym konkretnym przypadku naprawde zaskoczylo mnie ze Polacy grzebia w
          renesansie, a nie np w pieknym okresie "architektury socjalnej" lat 30tych z
          bardzo solidna mysla przewodnia planowania przestrzennego i urbanistyki, ktora
          wprawdzie wzorowana na obcych (francuskich hehehe) wzorach, dala piekne
          przyklady, w wiekszosci niestety zburzone.
          A to ze Niemcy i Rosjanie powracaja do lat ich "swietnosci" dyktatorskich
          swiadczyc moze rowniez o ich czytaniu demokracji.
          Naprawde ciekawe.
          Bo gdyby zapytac na ulicy byle jakiego przechodnia i zadac mu ankietowe
          pytanie, z pewnoscia odpowiedzialby ze byly to lata niemozliwe do zycia i ze on
          zwalczal po bohatersku hitleryzmo-stalinizmy :-)))))

          A jesli chodzi o kompleksy nizszosci, to jedynie ten kto oskarza o
          zarozumialosc innych cierpi na podobne przypadlosci (wiadome z psychologii).

          Z pewnoscia istnieje wiele innych informacji w internecie o tym sympozjum.
          • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 21.02.07, 17:25
            Owszem, architekci zauwazyli.
            Wartaloby rowniez zrozumiec tytul ktory tlumacze.

            Nie ma sie co stroszyc ;-)))
            • maria421 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 21.02.07, 17:52
              lucja7 napisała:

              > Owszem, architekci zauwazyli.
              > Wartaloby rowniez zrozumiec tytul ktory tlumacze.
              >
              > Nie ma sie co stroszyc ;-)))
              >
              Pal szesc to "au-dela` du Mur".
              Jakies przyklady budowli z bylego NRD potwierdzajacych te teze?
              • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 21.02.07, 18:19
                Musialabys ladniej poprosic. Wasy ci wyrosly, czy co?
                Nikt tu Niemcom procesu nie robi, usiadz.
                • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 21.02.07, 18:23
                  Poza tym dyskusja z toba bedzie mozliwa gdy bedziesz pisala bez sciag.
                  Jest moze okazja?
                  Moze sama cos zauwazylas na temat? I cos o tym myslisz?
                  • ertes Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 21.02.07, 19:40
                    Lucja, rzucasz temat, calkiem ciekawy. Tym bardziej ze malujesz sie nam, na
                    forum, na architekta nietuzinkowego itp wiec teraz nie pozakzuj kolcow jak ktos
                    sie pyta, niedowierza itp.
                  • maria421 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 21.02.07, 20:22
                    Akurat do tego zeby wiedziec kiedy mur upadl i jakie tereny Niemiec za nim sie
                    znajdowaly sciag nie potrzebuje.

                    Myslalam ze sie czegos wiecej od Ciebie dowiem, ale nie trudz sie jesli nie chcesz.
                    • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 22.02.07, 09:12
                      jutka pisze:
                      "Sadzisz ze to, do ktorej epoki/wzorcow sie siega ma jakies glebsze
                      psychologiczne wytlumaczenie?"

                      Nie wiem. Mysle natomiast ze kazdy narod potrzebuje jakiegos ciagu i
                      kontynuacji. I ze zawsze odwoluje sie do referencji zagrzebanych w swiadomosci
                      kolektywnej narodu i w jego kolektywnej pamieci.
                      A jesli chodzi o Polske, fakt dlugiej przerwy spowodowanej utrata
                      niepodleglosci, tlumaczy to az tak odlegle cofniecie sie w historie. Byly to w
                      koncu bogate miasta, wiele miast nowoutworzonych, artysci i architekci
                      italianscy ;-), szukajacy roboty na dworach europejskich. Wiec cos w tym jest.
                      W polskiej swiadomosci kolektywnej obraz pieknych i bogatych miast np
                      malopolskich jest zakotwiczony. 20tolecie miedzywojenne moze bylo za krotkie i
                      zbyt wzburzone politycznie by moglo pozostawic trwalsze slady? Nie wiem.
                      Wychodzi na to ze tak.

                      Bisous,
                      • jutka1 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 22.02.07, 10:17
                        Jedno, co sie nie do konca zgadza z moimi obserwacjami, to Moskwa (moze inne
                        miasta tez, ale Moskwe znam najlepiej i obserwowalam jej rozwoj przez dobrych
                        pare lat jezdzac tam sluzbowo). Bo powrot do architektury lat 20. i 30. to jedna
                        sprawa. Ale istnieje tez powrot do ksztaltow i zdobnictwa o wiele starszych,
                        XVIII-wiecznych np., i sieganie do tradycji bojarskich.

                        Tak czy siak, mniej lub bardziej swiadome powroty do "czasow swietnosci".
                        :-)

                        Nb., widac tez we wzornictwie przemyslowym czerpanie i nawiazywanie do
                        konstruktywizmu, co mnie akurat bardzo cieszy, bo lubie ten okres w rosyjskiej
                        sztuce. :-)
                        • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 22.02.07, 16:41
                          W historiach tych bylo wiele momentow swietnych, miedzy innymi tych o ktorych
                          piszesz odnosnie Rosji czy ZSRR. To o czym pisalam wcale nie oznacza ze oni
                          powielaja ciagle ich np socrealistyczne Uniwersytety Lomonosowa, Niemcy
                          narodowosocjalistycznych Stadionow a Polacy renesansowej kamienicy.
                          Ale mise en scène jest wlasnie z tym zwiazana: Polacy beda szukali jakiegos
                          placu w jakichs "im bliskich" proporcjach, Rosjanie i Niemcy beda szukali
                          jakiejs perspektywy w "im bliskich" proporcjach i wszyscy beda sie starali
                          zadziwiac publicznosc, albo dac odpowiedz wedlug wlasnych kryteriow.
                          W jezyku architektury dzisiejszej.
                          Plac Pilsudskiego w Warszawie moze byc tego przykladem. Polacy nie wiedza co z
                          nim zrobic i nie potrafia zapanowac nad jego wielka skala. Stad ta chec
                          zabudowania go, byle jak, chaotycznie, ale zabudowania. Grob, krzyz, palac,
                          biura, folies. Nie wiem co jeszcze moznaby wymyslec lepszego by zacpac
                          chaotycznie.
                          Rosjanie beda monumentalni, i to wszedzie, tak konstruktywistycznie,
                          socrealistycznie jak i modernistycznie, bez znaczenia. Niemcy beda monumentalni
                          na glownej osi, ale w ich osiedlach pobocznych bedzie istniala ta mala skala
                          wspolzycia sasiedzkiego mieszkancow, z naleznym wyrazem dla hierarchii z jednej
                          strony i wiezow grupy z drugiej.
    • jutka1 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 25.02.07, 09:19
      Nie do konca na temat, ale tez nie do konca _nie_ na temat. :-)

      Co powiesz na projektowanie i budowanie domow jednorodzinnych a la dworek
      polski, jak na obrazku: plot posesji z jakiejs metaloplastyki, brama j.w.,
      krotki podjazd, ganek z kolumnami zwienczony czyms-tam, dom, wokol domu pare
      metrow kwadratowych terenu, kuniec. Dwor ze hoho.
      Szczegolnie irytujace tutaj na Dolnym Slasku, jak wiadomo ziemiach
      staroslowianskich od miliona lat ;-D - gdzie architektura "wrosnieta" w pejzaz
      jest jaka jest, a tu pierdut! dworki polskie stawiaja, ni przypial ni przylatal.

      A najpiekniejsze dwa gargamele widzialam ostatnio w Warszawie, na Pulawskiej w
      drodze do Piaseczna (juz chyba w Pyrach to bylo), po lewej stronie. Obok siebie
      dwie blizniacze (pardon za blizniacze ;-D) wille, kazda z wiezyczka zwienczona
      "zebami" a la zamek sredniowieczny. No cudo po prostu.
      :-)))
      • maria421 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 25.02.07, 13:43
        jutka1 napisała:


        > A najpiekniejsze dwa gargamele widzialam ostatnio w Warszawie, na Pulawskiej w
        > drodze do Piaseczna (juz chyba w Pyrach to bylo), po lewej stronie. Obsiebie
        > dwie blizniacze (pardon za blizniacze ;-D) wille, kazda z wiezyczka zwienczona
        > "zebami" a la zamek sredniowieczny. No cudo po prostu.
        > :-)))

        To pewno cos takiego, jak te "palace" w Koninie przy trasie Poznan-Warszawa
        albo przy wjezdzie do Lodzi od strony Zgierza.
        Mowia, ze Cyganie takie palace buduja.
        • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 28.02.07, 11:55
          Ja tu o powaznych rzeczach, powaznych tematach, a wyjezdzacie mi tu z gustami
          rzezniczymi podkoninskich dorobkiewiczow :-(
          • jutka1 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 28.02.07, 13:30
            Lucjo, powaznie pytalam, co sadzisz o modzie na dworki. Zupelnie zgodnie z
            powaznym tematem.
            :-)))
            • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 28.02.07, 19:09
              Mysle to samo co o chalupach zakopianskich na przedmiesciach Warszawy czy
              Konina i Wenecjach w Las Vegas.

              ;-)))
              • jutka1 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 28.02.07, 19:46
                Ale tez moze cos w tym jest: psychologiczne dazenie do utozsamiania sie z czyms,
                czego nigdy nie mieli od pokolen? :-D
                • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 01.03.07, 11:38
                  Kilka lat temu moj znajomy z Polski przyslal mi katalog nad ktorym pracowal dla
                  jakiegos handlarza domami. Bym to dokument jeszcze nie koncowy, ale juz mozna
                  bylo zobaczyc jego charakter.
                  Skladal on sie mianowicie z okolo 20tu "typow" domow ktore mozna bedzie sobie
                  postawic na terenie dowolnym, przedsiebiorstwem zaproponowanym przez handlarza.
                  Byl tam wlasnie typ "dworek", ale byl tez
                  typ "prowansalski", "andaluzyjski", "zakopianski"...i inne gowna.
                  Zgroza blada. Prawie jak Sunset boulevard, z uboga zielenia, tandeta i taniocha
                  na dokladke.
                  Jest to raczej glod kogos co nigdy nic nie mial ;-)))
                  • maria421 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 01.03.07, 12:35
                    Zawsze zachodze w glowe nad tym kto daje pozwolenie na budowe takich potworkow.
                    • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 01.03.07, 16:38
                      Ekonomia kraju, w tym wypadku ekonomia polska.
                      Wolnosc czy nie, kurcze!
                      • maria421 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 01.03.07, 17:53
                        lucja7 napisała:

                        > Ekonomia kraju, w tym wypadku ekonomia polska.
                        > Wolnosc czy nie, kurcze!

                        A myslalam, ze pozwolenie na budowe wydaje jakis urzad, a nie ekonomia:-)
                        I ze taki urzad robi to zgodnie z okreslonymi normami. A tu- wolnosc Tomku w
                        swoim domku!
                        • jutka1 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 01.03.07, 18:07
                          Teoretycznie architekt miejski czy gminny powinien patrzec tez na estetyke
                          projektu, czy sie wpisuje w otoczenie czy nie etc.
                          W praktyce - jak jest kazdy widzi.
                          • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 01.03.07, 19:14
                            Normy estetyki istnialy w komunizmie.
                            Po okresie komunistycznego usilnego planowania (wrecz "za duzo planowania"),
                            nastal okres chaosu, co bylo jedna z tez wysunietych przez reprezentantke
                            polska na seminarium od ktorego zaczelam. Uwazala to za zjawisko normalne.
                            Wbrew zdrowemu rozsadkowi. Dyskusja z kims kto odzyskal "wolnosc" jest trudna.

                            Budownictwo rzadzone jest tymi samymi prawami rynku co cala ekonomia kraju.
                            Trudno tu mowic o architekturze. Kazdy durny ksiegowy mowi ze "architektura
                            kosztuje drogo".
                            Nie ma wiec jak szeroki wachlarz domow z katalogu! (ironia)
                            A architekt miejskki ktory by sie sprzeciwial, bylby uznany za nic nie
                            kapujacego durnia zawracajacego glowe i wpychajacego kolki w krecace sie
                            byznesy. Samo zycie, panienki. A ja nigdy nie mowilam ze wracam do Polski ;-)))
                            Mowilam ze to niemozliwe.
                            Ale pocieszam was ze w Ameryce jest podobnie :-))))))
    • asia.sthm Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 01.03.07, 23:33
      A owa slawna Bazylika ?

      files.myopera.com/basica/albums/30281/13.%20LICHE%c5%83-Bazylika%20150.jpg

      www.youtube.com/watch?v=_fU9P8e-uk8
      • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 02.03.07, 11:54
        No prosze jak pieknie! Prawdziwy mecenas!
        Mowie, jesli sie tej lobuzerii nie odsunie na margines, polska "wolnosc"
        i "demokracja" beda tak wygladaly jeszcze dlugo.
        To jest niezbedny warunek!
        • maria421 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 02.03.07, 13:16
          Lucjo, usuwanie na margines nie wystraczy.
          Nalezy odebrac prawo do wykonywania zawodu architektom projektujacym i
          zatwierdzajacym takie budowle!
          • jutka1 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 02.03.07, 13:34
            Ano.
            • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 02.03.07, 15:18
              Architektura jest tylko obrazem danego spoleczenstwa i jego zycia. Niczym
              innym, o czym ciagle nalezy przypominac:

              Ktos podejmuje decyzje realizacji jakiegos programu (decyzja polityczna),
              ktos organizuje forse na realizacje tego programu (kompetencje techniczne),
              ktos opracowuje w szczegole ten program (kompetencje techniczne),
              ktos organizuje konkurs na powyzszej bazie (kompetencje techniczne),
              ktos decyduje o wybiorze projektu (kompetencje techniczne),
              ktos robi projekt na bazie wygranego konkursu realizujac zadany program
              (kompetencje techniczne),
              ktos akceptuje projekt odpowiadajacy na ten program (kompetencje techniczne),
              ktos podejmuje decyzje jego realizacji (decyzja polityczna).

              Tak wyglada z grubsza proces wybudowania czegos dla kogos.
              Nie wiem kto podjal decyzje polityczna. Nie wiem jakie sa kompetencje
              techniczne proboszcza. Nie wiem jak zostaly zorganizowane pieniadze. Nie wiem
              jakim oczekiwaniom odpowiada ta realizacja.
              Wiem natomiast kto byl mecenasem, sedzia i szczodrym zleceniodawca. Zreszta
              bardzo zadowolonym i dumnym z tejze realizacji.

              W takim kontekscie powiedzenie zeby wyrzucic architekta jest po prostu glupie.
              Byla tu juz mowa o roli mecenasa, nieprawdaz?
              Przypominam: architekt nie jest absolutnie zadnym decydentem, tak bylo zawsze,
              tak jest teraz i tak bedzie. Jest natomiast regularnym kozlem ofiarnym w
              srodowiskach ignorujacych specyfike tego trudnego zawodu, uprawianego jawnie i
              dla wszystkich.
              Kazdy moze cos na temat dzialalnosci i osoby jakiegos architekta powiedziec.
              Architekt natomiast nawet nie wie co ludzie robia oprocz ciulania
              comiesiecznego drobnych pieniazkow. latwe to, prawda?
              • maria421 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 02.03.07, 16:12
                Ech, Lucjo..... a kto jest mecenasem tych dworkow o ktorych pisze Jutka? Albo
                tych palacykow spod Konina? Albo tysiecy szaroburych domkow typu kostka z
                plaskim dachem na polskich wsiach? Albo tych prowincjonalnych "pawilonow
                handlowych" pokrytych wsciekle czerwona lub wsciekle zielona dachowka? I
                wszelkiego innego wszechobecnego bezguscia?

                I kto ma w koncu tu cos zmienic jezeli nie architekci?

              • jutka1 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 02.03.07, 16:16
                lucja7 napisała:

                > W takim kontekscie powiedzenie zeby wyrzucic architekta jest po prostu glupie.
                > Byla tu juz mowa o roli mecenasa, nieprawdaz?
                > Przypominam: architekt nie jest absolutnie zadnym decydentem, tak bylo zawsze,
                > tak jest teraz i tak bedzie. Jest natomiast regularnym kozlem ofiarnym w
                > srodowiskach ignorujacych specyfike tego trudnego zawodu, uprawianego jawnie i
                > dla wszystkich.
                ***********
                Pozwolisz Lucjo, ze sie nie zgodze.
                Nie do konca.

                Jesli wydanie pozwolenia na budowe (nawet domu jednorodzinnego) oprocz stempla
                "technicznego", wymaga rowniez stempla miejskiego/gminnego architekta, ktory to
                teoretycznie ma dac decyzje, czy dom ma taka a nie inna estetyke, czy sie
                wpasowuje do otoczenia itp., to jej/jego stempel JEST decyzyjny. A cennik za
                stempel dla gargameli znam, wszyscy znaja.

                Nie mialam na mysli projektujacych tylko zatwierdzajacych. A gdyby
                zatwierdzajacy nie byli przekupni, to i projektujacy by pomysleli dwa razy.
                • maria421 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 02.03.07, 16:25
                  jutka1 napisała:


                  > Jesli wydanie pozwolenia na budowe (nawet domu jednorodzinnego) oprocz stempla
                  > "technicznego", wymaga rowniez stempla miejskiego/gminnego architekta, ktory to
                  > teoretycznie ma dac decyzje, czy dom ma taka a nie inna estetyke, czy sie
                  > wpasowuje do otoczenia itp., to jej/jego stempel JEST decyzyjny. A cennik za
                  > stempel dla gargameli znam, wszyscy znaja.
                  >
                  > Nie mialam na mysli projektujacych tylko zatwierdzajacych. A gdyby
                  > zatwierdzajacy nie byli przekupni, to i projektujacy by pomysleli dwa razy.

                  Ja stawiam zarzut jednym i drugim. Tak projektujacym, jak i zatwierdzajacym.

                • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 02.03.07, 16:36
                  Sluchaj, ja nie pisze zeby sie zgadzac czy nie zgadzac. Podaje ci moje
                  spojrzenie.
                  Powtarzam: budownictwo, jak wszystko inne odpowiada regulom rynku. Oferta
                  odpowiada jakiemus zapotrzebowaniu. Zapotrzebowanie to jest takie jakie jest:
                  na krzyze, koscioly, dworki i inne bzdety.
                  Taka jest Polska i sa tacy ktorym to odpowiada.
                  Napisalam tu tez kiedys ze nawet taki Foster postawil w Warszawie cos co (wg
                  mnie) jest nie do przyjecia. W koncu odpowiedzial na dany program, na dany
                  kontekst, na dane wymagania i decyzje polityczne.
                  Powtarzam: nie architekt decyduje.

                  Co ja moge jeszcze dodac? Moze to ze nie nalezy przeceniac roli architekta
                  (mowie w szerokiej skali). Sa oczywiscie jednostki walczace, ale pomimo ze
                  poswieca swoje zycie, to i tak to co zrobia bedzie kropla w morzu.

                  Zrobic moga cos z sensem asocjacje, organizacje (SARP), swiat polityki, ale nie
                  na litosc boska architekt gminny!!!!

                  To co Jutka mowisz jest po prostu pomyleniem skali problemu.
                  Zrozum: narod chce kosciol, najwiekszy i dworek obok.

                  Umiesz pisac? pisz! staraj sie zmienic to! wolaj w tv, na placu gminnym,
                  wojewodzkim, warszawskim, jestes w koncu jedna z obywatelek!
                  Nawoluj do zdrowego rozsadku, uczenia sie, pracy nad soba, poznania siebie
                  samego zeby potrafic wykrztusic program chalupy dla siebie.
                  Przeciez ludzie nie potrafia nawet tego!
                  Przeciez dzisiaj architekt im tlumaczy i formuluje ich potrzeby, bo sami ani be
                  ani me.
                  Troche Kozlowska ;-)
                  • maria421 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 02.03.07, 16:53
                    Mowisz, Lucjo, ze architekt nie decyduje. Ale przeciez on projekt wlasnym
                    nazwiskiem podpisuje. I jezeli ma "wielkie" zamowienie, to ma szanse na to,
                    zeby sie wykazac, zeby zablysnac. Albo zeby sie zblaznic.

                    Co do bazyliki w Licheniu, ktora znam tylko z fotografii i ktora na zdjeciu
                    wyglada jak makieta w Hollywood, zgadzam sie, ze liczba osob do wychlostania
                    jest duza. Jest takie powiedzenie- "budowac katedry na pustyni", ktore tu bardzo
                    pasuje. W malej wiosce, wsrod wielkopolskich pol i lak powstal kolos wielki jak
                    bazylika sw. Piotra w Rzymie.

                    • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 02.03.07, 17:37
                      Poza tym moznaby tu pisac na wiele tematow, a w konkretnym wypadku "domow
                      andaluzyjskich" spod Konina o kulturze spoleczenstwa polskiego przede wszystkim.

                      Moznaby tez o tym z czego zyc nie odpowiadajac na popyt?
                      Co to znaczy moda w czyms co z zalozenia ma byc trwale?
                      Jak budowac gdy referencjami jest przedwiekowy renesans?
                      Czy piekno istnialoby gdyby nie istniala brzydota?
                      Jak oskarzyc nauczycielke zlomotana w szkole przez ucznia? (przeciez nie
                      spelnila swojej roli pedagoga),
                      Co robi architekt? Jest technikiem? Finansista? Marzycielem? Fantazista?
                      Konstruktorem? Artysta? Pedagogiem? Wszystkim tym, wiec bogiem? Na jakiej bazie
                      pracuje? Dla kogo? Za ile? Ma prawo do zycia rodzinnego? Ma prawo do choroby?
                      Czy ma dostateczna odpornosc w sytuacji gdy jego dzialalnosc jest poddawana w
                      watpliwosc dzien w dzien? Ma z czego zyc gdy pan mecenas nie placi bo mu sie
                      projekt nie podoba? Co to znaczy produkcja masowa? Co to jest charakter
                      zbanalizowany architektury?
                      Moznaby dlugo o tym wszystkim....

                      No i pisalam o tym 150 razy: Polske opuscilam i zyje szczesliwa. Zyje wylacznie
                      moim zawodem i wszystko jest temu podporzadkowane. To jesli o mnie chodzi. Ale
                      wiem tez ze zyja w Polsce rowniez architekci szczesliwi. Znam kilku i ich
                      projekty sa dobrymi projektami.

                      Ale to ma sie nijak do tematu watku.
                  • jutka1 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 02.03.07, 17:06
                    Masz racje.
                    :-)
                    • kan_z_oz Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 03.03.07, 01:50
                      Lucja napisała;To co Jutka mowisz jest po prostu pomyleniem skali problemu.
                      Zrozum: narod chce kosciol, najwiekszy i dworek obok.

                      ODP: Lucjo nie bardzo rozumiem o co Ci w pełni chodzi?
                      Mogę tylko dopisać; naród chce i zawsze chciał.
                      Spójrz na zamek w Krzyżtoporze. Największy obiekt zamkowy w Europie aż do
                      czasów powstania Wersalu. Symetryczna, ogromna budowla wyrąbana wulgarnie na
                      lokalnej łące.
                      Ni wypiął, ni przypiął, ale wojewoda sandomierski chciał. 25 lat budowy i końca
                      nie doczekał - zmarł. Kryształowe lustra w stajni dla koni, marmurowe koryta -
                      to tylko część wyposażenia. Dlaczego? ego, testosteron, aby inny wojewoda padł
                      z zazdrości - nie wiem.
                      Można więc powiedzieć,że tradycja jeszcze nie zaginęła w narodzie. Postaw się a
                      zastaw się.
                      Czy to jest dobrze czy źle? Miejscowe krowy w Krzyżtoporze tak samo były
                      obojętne w 16-tym wieku jak i obecnie. Chodzą wokół i pasą się patrząc dosyć
                      obojętnie.
                      Zamek nigdy nie był zamieszkany. Wkrótce po wybudowaniu został zniszczony i
                      slądrowany. Nigdy go nie odbudowano a jego obecny stan do zwiedzania też jest
                      godny pożałowania.

                      www.sandomierskie.com/kraj/Ujazd/ujazd_strona_glowna.htm
                      Kan

                      • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 03.03.07, 11:32
                        I tak dalej, i tak dalej.
                        Przez manhattanskiego Chryslera i dzisiejszych wiez dubaiskich, chinskich i
                        innych. Ale to nie narod, to olbrzymie ego jakiegos jednego typa i ma to sie do
                        architekta gminnego nijak.
                        A dworki, poruszone tu nie przeze mnie, maja sie do tego tez nijak.
                        Mnie chodzilo o to co napisalam na poczatku tego watku. Pozniej staralam sie
                        uprzejmie odpisywac.
                        A tobie z tym Krzyztoporem chodzi o co? I jak sie to ma dzisiejszej
                        architektury poszukujacej jakichs zrodel narodowych w wypadku Rosji, Niemiec i
                        Polski?

                        :-)
                        • jutka1 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 03.03.07, 12:05
                          Przepraszam za te dworki polskie.
                          • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 04.03.07, 07:58
                            Cos ty!
                            Odbieram to wszystko pozytywnie jako material wymiany z "konsumentem".
                            Bisous,

                            :-)))
    • aksiegowy Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 03.03.07, 18:24
      Ach jak ja lubie takie tematy.
      i glupi ksiegowy w nich jest :-), i zadza by zaprowadzic lad i porzadek, i ze w
      ameryce jest nie lepiej, i zeby winnych ukarac.
      tyle perelek.
      jedno jedyne pytanie - kto bedzie decydowal co ladne a co brzydkie?

      budujacy sie Ksiegowy
      www.fotki.com/budowa

      • lucja7 Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 04.03.07, 08:01
        :-)
        W Polsce decyduja prawie ksiegowe siostry proboszczow.
        ;-)
        • kan_z_oz Re: Historie rownolegle wyrazone architektoniczni 04.03.07, 11:12
          A tobie z tym Krzyztoporem chodzi o co? I jak sie to ma dzisiejszej
          architektury poszukujacej jakichs zrodel narodowych w wypadku Rosji, Niemiec i
          Polski?

          ODP: Oj Lusia, musisz zadawać takie trudne pytania? Niech sobie przypomnę...
          Skojarzyło mi się luźno i nieobowiązująco, czytając o tych przypadkowo
          powstających dworkach w RP.
          Mnie to wygląda na tradycję narodową. Od czasu do czasu, gdzieś na jakiejś łące
          wojewoda wywali jakiś taki Krzyżtopor.
          Ma się oczywiście nijak do poszukiwań źródeł narodowych. Jakoś widocznie nie
          jestem o takowych poszukiwaniach w zupełności przekonana.
          Może część szuka, ale część ma to chyba w głębokim poważaniu...czyli gdzieś.

          Kan
      • aksiegowy a co mi tam 04.03.07, 16:01
        dam jeszcze jedno pytanko pomocnicze
        kto decydowal co ma byc budowane w tymze renesansie?
        • lucja7 Re: a co mi tam 05.03.07, 09:45
          Tajemniczy cos jestes, Ksiegowy.
          Ciekawe do czego zmierzasz....
          A na pytanie odpowiadam tak jak od poczatku: ten kto obstalowuje i buli, czyli
          promotor. Jak go zwal tak go zwal, w zaleznosci od kraju.
          Zgadlam?
          • lucja7 Re: a co mi tam 07.03.07, 11:02
            Kilka wypowiedzi politykow na temat budowania "dworkow" we Francji:

            "...wszystkie wladze miejskie, duze i male, czuja sie odpowiedzialne za
            wszystko co zwiazane jest z budowaniem mieszkan..." prawicowy przedstawiciel
            stowarzyszenia merow francuskich,

            "...dom jest nie tylko wlasnoscia tego kto go kupil, jest rowniez wlasnoscia
            tego kto go oglada." polityk prawicowy,

            "Kompetencje w dziedzinie mieszkalnictwa powinny byc dzielone (partagés),
            panstwo natomiast jest gwarantem narodowej solidarnosci w tej dziedzinie".
            polityk prawicowy

            "Francuska tradycja jest wlasnosc, nie jest nasza tradycja planowanie
            przestrzenne" polityk lewicy

            "Trudno jest zmienic tendencje checi mieszkania w domu jednorodzinnym
            wolnostojacym. Czy problem nie lezy w coraz wiekszym odizolowaniu?" prawicowy
            mer miasta na poludniowym zachodzie
            • aksiegowy Re: a co mi tam 07.03.07, 14:18
              populizm i tyle.
              oglaszam konkurs na rowniejszego co bedzie decydowal o kolorze, wzorze i w
              ogole wygladzie scian w gminie Mocki Male.

              AK
              • lucja7 Re: a co mi tam 07.03.07, 17:06
                Pierdolicie kolego
                • kan_z_oz Re: a co mi tam 07.03.07, 23:48
                  "Trudno jest zmienic tendencje checi mieszkania w domu jednorodzinnym
                  wolnostojacym. Czy problem nie lezy w coraz wiekszym odizolowaniu?" prawicowy
                  mer miasta na poludniowym zachodzie


                  ODP: Dlaczego temu merowi nie podobają się chęci mieszkania w domku? oraz
                  dlaczego chciałby to zmienić.
                  Czy to znaczy, że Francuzi preferują życie w blokach?

                  Kan
                  • lucja7 Re: a co mi tam 08.03.07, 07:06
                    Ciekawe skad wyciagasz takie wnioski?
                    Co to sa bloki?
                    • kan_z_oz Re: a co mi tam 08.03.07, 23:59
                      Lucjo zamieściłam fragment do którego sie odnoszę. Jest więc to chyba oczywiste
                      skąd wyciągnęłam 'taki' wniosek.
                      Bloki to są budynki w których mieszka i mieszkało ponad 50% populacji Polski a
                      w Warszawie chyba 80%.
                      Możesz odpowiedzieć na stosunkowo proste pytanie lub nie - Twój wątek i wybór,
                      czy ktokolwiek poza Tobą rozumie o co Ci w nim chodziło/chodzi

                      Kan
                      • lucja7 Re: a co mi tam 09.03.07, 16:06
                        Kan pisze:

                        " "Trudno jest zmienic tendencje checi mieszkania w domu jednorodzinnym
                        wolnostojacym. Czy problem nie lezy w coraz wiekszym odizolowaniu?" prawicowy
                        mer miasta na poludniowym zachodzie


                        ODP: Dlaczego temu merowi nie podobają się chęci mieszkania w domku? oraz
                        dlaczego chciałby to zmienić.
                        Czy to znaczy, że Francuzi preferują życie w blokach?

                        Kan"

                        i uzupelnia w celach wyjasniajaco czepiajacych:

                        "Lucjo zamieściłam fragment do którego sie odnoszę. Jest więc to chyba oczywiste
                        skąd wyciągnęłam 'taki' wniosek.
                        Bloki to są budynki w których mieszka i mieszkało ponad 50% populacji Polski a
                        w Warszawie chyba 80%.
                        Możesz odpowiedzieć na stosunkowo proste pytanie lub nie - Twój wątek i wybór,
                        czy ktokolwiek poza Tobą rozumie o co Ci w nim chodziło/chodzi

                        Kan"

                        Zaczne od blokow. Inaczej rozumie slowo blok 80% (wg Kana) mieszkancow
                        Warszawy, inaczej mieszkaniec Nowego Jorku, a mieszkaniec Paryza nie rozumie go
                        wcale. Sadze ze wielu Manhattanczykow pragneloby zamieszkiwac "blok" Dakoty na
                        72ej ulicy, z widokiem na park, podobnie jak wielu Paryzan "jedna z
                        nieruchomosci" w alei Thomy Thierry tez z widokiem na park.
                        Z tego tez powodu zasmialam zapytac co to blok. Rozumiem wiec ze chodzi o
                        szeroko masowe budownictwo mieszkaniowe bylych krajow socjalistycznych oraz
                        rownie masowe (w mniejszej jednak skali) budownictwo mieszkaniowe przedmiesc
                        miast europejskich.
                        Pytanie pozornie proste czy "Francuz woli mieszkac w bloku" nie ma sensu, bo
                        przeciez cytuje mera ktory mowi jak ograniczac ta pozadana przez czesc ludzi
                        chec posiadania domu.

                        W Europie najdrozsze tereny, a co za tym idzie ceny mieszkan, znajduja sie w
                        starych centrach miast. Dla porownania: 1m² mieszkania w 7ej dzielnicy Paryza
                        (centrum) kosztuje 9-10K€. Czyli mieszkanie 100 metrowe kosztuje okolo
                        miliona €. Cena 1m² na paryskim przedmiesciu (polnocno-wschodnim) wachluje sie
                        miedzy 2 a 4K€ w budownictwie starym. Dom wolnostojacy w nowych miastach
                        podparyskich, odleglych od centrum Paryza o pol godziny pociagiem lub
                        samochodem, kosztuje (1m²) okolo 2,5-3K€, z terenem okolo 400m² i rusztem do
                        pieczenia kielbasy wliczonym w cene.

                        W odroznieniu wiec od wielu trendow na swiecie, w Europie ludnosc najbogatsza
                        zamieszkuje stare centra miejskie, ludnosc ubozsza przedmiescia, im dalej tym
                        taniej.
                        Wybudowane w latach 60tych na przedmiesciach miast osiedla, zamieszkale dzis
                        przez ludnosc najubozsza (statystyki mowia o bezrobociu wsrod tej grupy
                        mieszkancow siegajacej 30%).
                        Od okolo 10ciu lat (dokladnie od 1994) osiedla te sa burzone w ramach polityki
                        panstwowej "renowacji miejskiej", w skali nie do opisania ogromnej, co pociaga
                        za soba i duze przemieszczenia ludnosci i nowe inwestycje miejskie.

                        Chec mieszkania w domu wolnostojacym jednorodzinnym, wyraza wiec mieszkaniec
                        ktorego nie stac na mieszkanie wystarczajace mu i jego rodzinie w miescie i
                        ktory czuje sie niedobrze (choc niedrogo) w jego mieszkaniu na przedmiesciu.

                        Zacytowana wypowiedz mera wynika z troski o charakter zabudowy mieszkaniowej w
                        planowaniu przestrzennym. I faktem jest ze urbanisci we Francji nie planuja
                        niekonczacych sie plazdronow domow jednorodzinnych z widokiem na swiecacy sie
                        golf, wychodzac z zalozenia ze jest to nonsens i ekonomiczny i krajobrazowy. I
                        zawsze w tym kraju byly tendencje do duzej koncentracji zabudowy miejskiej,
                        tworzenie "miasta" i pozostawienie wsi tego co wiejskie. Miasta te moga nawet
                        wydawac sie "ciasne" kowbojowi z Montany.
                        Ale miasto takie zapewnia lepsza siec infrastruktur w szerokim znaczeniu tego
                        slowa no i spelnia role jaka mu zadano: zapewnic ludziom zycie wspolne, w
                        zgrupowaniu i sasiedztwie licznej grupy.
                        Ta chec "ograniczenia" w przestrzeni powierzchni miejskiej, wiec koncentracji,
                        jest bardzo zywa.
                        Francuzi podchodza z wielkim szacunkiem do ich wsi i krajobrazu pozamiejskiego
                        i nie chca go niszczyc proponujac serie jednorodzinnych domow.

                        Dla ciekawostki, najnowsze tendencje urbanistyki amerykanskiej stawiaja sobie
                        za cel odnowe i wznowienie zycia w starych, opuszczonych dzis centrach
                        miejskich zamieszkalych przez ludnosc uboga.

                        Wszystko to jest uproszczeniem, pomimo ze moze wydac sie skomplikowane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka