maly.ksiaze
26.10.07, 00:55
Jak juz wspominalem, przeprowadzam sie co kilka lat. Pakujemy dobytek w
pudleka, ladujemy na ciezarowke - i juz. Potem juz tylko sie rozpakowac. I
odnalezc w nowym miejscu. Znalezc sobie ulubiona stacje radiowa, wygodna trase
dojazdu do pracy, ulubiona knajpe, ulubiona sasiadke (ok, zartowalem;
zainteresowanych przepraszam)... O drobiazgach w rodzaju znalezienia szkoly
dla dzieci i nowej pracy nawet nie wspomne. Jednego tylko nie potrafie
przeskoczyc - jak znalezc mechanika? Gdzie sie nie pojawie, los stawia przede
mna faceta, ktory losowo wymienia srubki. Jedna za druga, az znajdzie te
wlasciwa - i samochod przestanie brzeczec. Wlasnie brzeczy. Zawiozlem do
speca, wytlumaczylem, ze to nie uchwyty rury wydechowej... Odbieram 8 godzin
pozniej: nic nie slysze, wiec wymienilem ... tak, tak... podwieszenie rury
wydechowej. Samochod po kwadransie jazdy dzwoni tak, ze przechodnie sie
ogladaja, a ten nic nie slyszy!!! Aaaa!!! Jak sie szuka mechanika?
Pozdrawiam,
mk.
PS. Zupelnie bez zwiazku (no, moze troche mnie ta rura wydechowa
zainspirowala), dedykuje wszystkim palaczom: tinyurl.com/23dsde