Dodaj do ulubionych

Kazaa i inni...

06.10.03, 19:50
prawdziwystarywiarus napisał:

> Dawniej: zlodziej
> Dzisiaj: zwolennik open source, lub uczestnik open source community

To nie jest takie czarne i biale jakby sie chcialo. Mam osobiscie mieszane
uczucia poniewaz zbyt duzo jest kantu i wymuszania na konsumentach nabywania
pewnych towarow i uslug w przemysle audio-tele-wideo. Z tamtej strony nazywa
sie to "marketing policy", "technical reasons", "artistic reasons", "cultural
policy", jeszcze jakies tam inne "policies" i "reasons", ktore mozna wlozyc
do wspolnego worka z duzym napisem "BULLSHIT FOR SUCKERS. TRUTH IS: TAKE THE
MONEY AND RUN". Dzieje sie tak dlatego, ze wolny (i uczciwy) rynek w opinii
producenta/sprzedawcy ma byc wolny dla niego, dla konsumenta juz
niekoniecznie.

Oto kilka przykladow:

1. Dlaczego przy dzisiejszych mozliwosciach cyfrowej telewizji
kablowej/satelitarnej wciaz oferuje sie kanaly w najrozmaitszych "packages"
zamiast dac konsumentowi mozliwosc wybrania tylko i wylacznie tych kanalow na
ktore ma ochote. Dlaczego musi (konsument) miec minimalna liczbe kanalow np.
10, jezeli ma on tylko czas i ochote na 5 okreslonych z oferty? Wszelkie
gadki o wzgledach technicznych i kryteriach oplacalnosci to bullshit. Byly
juz takie teksty za czasow telewizji kablowej analogowej i obiecanki, ze w
cyfrowym swiecie bedzie inaczej. No i co? Psinco! Jest po staremu, z
nielicznymi wyjatkami, bo trzeba przeciez frajerom jakos tony chlamu upchnac,
hehehe

2. Dlaczego niektorzy producenci filmow na DVD moga sprzedawac w tym samym
pudelku (czasem na tym samym dysku, czasem na osobnym) film w wersji
widescreen i standard) lub dwie oddzielne wersje, ale wiekszosc tego nie
robi, bo im sie "nie oplaca". Jak frajerzy nie maja widescreen TV to niech se
kupiom (najlepiej tez od nas albo od naszego subsidiary). Jak inni frajerzy
polecieli za wczesnie do sklepu i se kupili widescreen to niech teraz
ogladajom "tezsze" twarze, bo my som jeszcze nie gotowe i nam siem "nie
oplaca", hehehe.

3. Dlaczego film na DVD kosztuje ladnych kilka $ drozej niz ten sam film na
VHS?
Czy rzeczywiscie roznica w cenie jest uzasadniona innym procesem (drozszym)
technologicznym oraz dodatkowa jakoscia obrazu i dzwieku, ktora oferujemy
konsumentowi na DVD. Ach, raczej nie - po prostu przemoca wciskamy frajerom
caly ten chlam, ktory normalnie sie wyrzuca po zakonczeniu procesu
produkcyjnego filmu - wywiady z kim popadnie (lacznie z glownym kucharzem i
sprzataczami na planie filmowym), "sekrety" jak film powstawal i mase innych
duperszwancowatych "bonus features and featurettes". Stawiam dolary przeciw
orzechom, ze wiekszosc majac do wyboru "goly film" za $18 i "special edition"
za S24 wybralaby te pierwsza wersje, bo wiekszosc uwaza, ze film ma byc
dobry, a g... ja obchodzi jak film zrobiono. Dlatego nikt nie oferuje 2
wersji, bo ta "ulepszona" zbierala by kurz na polkach ad mortum defecatum,
hehehe.

4. Tyle jest wrzasku o "intelectual property", ponoc za nia glownie placimy.
Czy nie nalezaloby zatem zaoferowac gdzies tak circa 75% rebate posiadaczom
wersji VHS nabytej kilka lat temu, jesli zdecyduja sie zwrocic oryginalna
kasete? Wszak oni juz raz za te "intelectual property" zaplacili? Ale to nam
sie nie oplaci, bo przeciez trzeba leszczom sprzedac to samo raz jeszcze
nieprawdaz, hehehe?

5. Robimy album muzyczny na CD. Przepis jest prosty. Rzucamy jeden lub dwa
przeboje, reszte uzupelniamy chlamem dla leszczy, ktory nagralismy na kolanie
w 10 minut i sprzedajemy za $18. Artysta jest tu wspolwinny jak najbardziej.
Kiedys przynajmniej byly single, wiec w najgorszym razie otrzymywalismy tylko
jednego gniota na strone B, ale od tych zlych czasow (dla artystow i
producentow) wynaleziono nowe "techniki marketingowe" i mozna chalturzyc za
miliony dolarow.

Dlatego tez "industry" broni sie "recamy i nogamy" przed ewolucja swojej
formy w postaci np. sprzedazy pojedynczych utworow przez internet. Wie bowiem
doskonale, ze wtedy bedzie sie sprzedawalo tylko to co dobre and/or
chwytliwe. Reszta "tfurczosci" bedzie tylko zajmowac miejsce na dyskach
serwerow. A wowczas trzeba sie bedzie mocniej natezac zeby utrzymac obecny
poziom zyskow albo liczyc z ich powazna redukcja.

Prosze o dalsze przyklady i polemike.
Obserwuj wątek
    • swiatlo Bojkotowac RIAA! 06.10.03, 20:02
      Koszt produkcji muzycznego CD nie kosztuje wiecej nic 50c. Jezeli wiec RIAA
      nie obnizy ceny CD do $2, to wszelkimi silami, wlacznie z uzywaniem Kazaa i
      kompletnym bojkotem dyskow w sklepie, bede prowadzil swoja wlasna walke z ta
      nikczemna organizacja.
    • jakub93 Re: Kazaa i inni... 06.10.03, 21:25
      Zgadzam sie w zupelnosci. Zastanawiam sie tylko do czego taki bojkot moze
      doprowadzic.
      -do jeszcze bardziej technicznie wyrafinowanego zwalczania "milosnikow
      otwartych zrodel"
      czy moze
      -do zdrowej selekcji na rynku fonograficznym (utrzymywac na rynku beda sie
      tylko ci artysci, ktorzy potrafili wyprodukowac wiecej niz jeden albo dwa
      dobre "kawalki")
    • dreptak2k Re: Kazaa i inni... 07.10.03, 07:13
      Jest jeszcze jeden aspekt tego wszystkiego,ktory przytoczem na swoim slasnym
      przykladzie. Kiedys - dano temu, jeszcze za czasow Napstera - znalazlem jakas
      piosenke z Kabaretu Starszych Panow, o ktorych cokolwiek zapomnialem. Pozniej
      zaczalem ich szukac specjalnie, znalazlem wszystkie ich nagrania.

      Nastepnie wszedlem na internet i zakupilem legalna kopie ich wszystkich nagran,
      czyli zaplacilem za ich sluchanie.

      A wiec niekoniecznie "Dawniej: zlodziej Dzisiaj: zwolennik open source, lub
      uczestnik open source community."

      Obawiam sie, ze producentom nagran niespecjalnie zalezy zebysmy sobie
      przypominali stare nagrania - sa tansze niz najnowsze przeboje - ktorych, by
      the way, ani nie kupuje ani nie kopiuje z internetu.
    • backpacker Re: Kazaa i inni... 07.10.03, 07:42
      www.latimes.com/business/la-fi-music7oct07,1,3382516.story?coll=la-home-todays-times
      • swiatlo Re: Kazaa i inni... 07.10.03, 07:59
        backpacker napisał:

        > www.latimes.com/business/la-fi-music7oct07,1,3382516.story?coll=la-home-todays-times

        To jest dopiero Matrix! Zeby tam sie dostac, trzeba sie zarejestrowac. Zeby
        sie zarejestrowac, trzeba podac imie, nazwisko, adres, telefon, zarobki itd!
        Just forget it!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka