Dodaj do ulubionych

Problem fabryczny.

20.11.03, 18:23
Ja niewiele w zyciu pracowalam wiec mam male doswiadczenie Sadze , ze Wy wieksze. W fabryce jest kilkanascie osob , sami Skandynawowie oprocz mnie Tajki i Filipinki. Musicie mi uwierzyc na slowo, ale jestem ogolnie lubiana, kolezenska , nie wymiguje sie od tasmy,z nikim nie mam konfliktow. Z niektorymi mam lepszy kontakt z innymi mniej, ale bardzo lubie tam przebywac , wszyscy mnie prosza o pomoc i sa wdzieczni wogole jest przyjemnie.

Ale od poczatku wkurzala mnie Ruby , filipinska pielegniarka. Najpierw troche , a teraz zaczyna to urastac do problemu i boje sie Jej cos palne. Jest arogancka, zarozumiala i nietolerancyjna. Uwaza sie za cos lepszego i mna komenderuje. Ale to akurat mi zwisa. Najgorsze , ze mi robi kanaly na tasmie. Jej zachowanie moze byc problemem nie tylko dla mnie ale i pacjentow. Jak sie uzbroic w cierpliwosc i nie wywolac jakegos konfliktu ? Kran.
Obserwuj wątek
    • lucja7 Re: Problem fabryczny. 20.11.03, 18:41
      Poskarzyc Pani wychowawczyni.
      Powiedziec ze Filipinka jest brzydka i arogancka a ty ze nie.
      lucja7.
      • jan.kran Re: Problem fabryczny. 20.11.03, 18:53
        Tez myslalam o takim rozwiazaniu. Wpisze do kajecika. Dziekuje za rade. Kran.
    • don2 Re: Problem fabryczny. 20.11.03, 18:54

      Kranie z te kanaly ja bym jej oczy podbil .Widzial to kto ,Kranowi kanaly na
      tasmie robic! I jak taka tasme potem uzywac? Pelna kanalow ! Daj jej po buzi.
    • boreus Re: Problem fabryczny. 20.11.03, 18:55
      jan.kran napisała:

      > Jak sie uzbroic w cier
      > pliwosc i nie wywolac jakegos konfliktu ? Kran.

      Jeżeli robi coś, co można określić jako zaniedbanie/niedopełnienie
      obowiązków, zwyczajnie jej to powiedz. Bez okazywania emocji, normalnie
      powiedz że jej zachowanie jest dla Ciebie nie do zaakceptowania.
      W takich sytuacjach kluczowym jest, żeby nie okazać żadnej złości
      lub agresji - najważniejsze, żeby być stanowczym i okazać pewność
      siebie.

      Jeżeli ktoś w miejscu pracy Cię nie lubi, nic na to nie
      poradzisz. Ale jeżeli utrudnia Ci wykonywanie pracy, musisz
      zareagować, inaczej wejdziesz w rolę ofiary i zyskasz
      opinię osoby, która daje sobie chodzić po głowie.

      Tak to przynajmniej działa w męskim światku.
    • basia553 Re: Problem fabryczny. 20.11.03, 19:04
      Ciekawe jak Ci sie uda spokojna rozmowa. Ja sie od wczoraj szykowalam do
      rozmowy z nasza sekretarka, ktöra zreszta pracowo mnie podlega. Byla tydzien na
      urlopie i w tym czasie odkrylam, ze przez jej balaganiarstwo jest utrudniona
      praca. Dzisiaj spokojnie, bo jestesmy poza tym zaprzyjaznione, powiedzialam,
      ze archiwum jest nie najlepiej prowadzone, ze taka Firma Ullmann nie moze byc
      odkladana pod H nawet jezeli jej wlasciciel ma na imie Horst. Przerwala mi wpöl
      slowa "to nie ja, to Irina" (praktykantka). No to möwie dalej, ze nie ma rzeczy
      trudnych sama rozwiazywac, bo ma za male doswiadczenie i w zwiazku z tym
      wczoraj caly dzien musialam jej bledy naprawiac "to nie ja, to Richard".
      Tak w 3 minuty zostalam zalatwiona, a poniewaz nie chcialam jej konfrontowac z
      Irina i Richardem, aby niepotrzebnie nie wywolywac awantury w dziale, ktöry
      przeciez lada dzien przestanie istniec - dalam za wygrana. Zoladek mnie
      rozbolal, wkurzylam sie maksymalnie no i nic. Tak to wygladaja rozmowy
      wyjasniajace. Zycze Ci Kranie wiecej szczescia jak ja mialam!
      • boreus Re: Problem fabryczny. 20.11.03, 19:15
        Eeee tam. Albo ta sekretarka odpowiada za porządek w archiwum, i wtedy
        ty ją opieprzasz, a ona ewentualnie praktykantkę, i następnym razem
        jest spokój, albo nie wiadomo kto właściwie odpowiada za porządek,
        a to znaczy, że macie większy problem, niż bałagan w archiwum.
        • basia553 Re: Problem fabryczny. 20.11.03, 19:29
          ja mysle, ze ja troche jestem problemem, bo schodze konfliktom z drogi.
          Musialabym udowodnic sekretarce, ze wyslugujac sie praktykantka jest
          za nia odpowiedzialna, a wiec i za jej bledy. Ale prawde rzeklszy, nie chce
          mi sie juz niczego udowadniac.
          • boreus Re: Problem fabryczny. 20.11.03, 19:34
            basia553 napisała:

            > ja mysle, ze ja troche jestem problemem, bo schodze konfliktom z drogi.
            > Musialabym udowodnic sekretarce, ze wyslugujac sie praktykantka jest
            > za nia odpowiedzialna, a wiec i za jej bledy. Ale prawde rzeklszy, nie chce
            > mi sie juz niczego udowadniac.

            Nie powiem, żebym nie znał tego uczycia. Czasem nie ma to jak
            święty spokój :-)
    • ertes Re: Problem fabryczny. 20.11.03, 19:36
      Dac w ryja.
      • boreus Re: Problem fabryczny. 20.11.03, 19:50
        ertes napisał:
        > Dac w ryja.

        Miałem kiedyś w podstawówce kolegę,
        który bez przerwy robił mi wstręty. Był ode mnie dużo wyższy
        silniejszy i nie miałem z nim szans w równej walce, więc
        szczerze mówiąc bałem sie go, i cierpiałem w milczeniu.

        Ale razu pewnego tak mnie wkurzył, że zastosowałem rzeczoną
        metodę. Zrobiłem to pierwszy i ostatni raz w życiu, o ile
        dobrze pamietam: znienacka, z całej siły, aż poleciała
        krew.

        Przyjaźniliśmy się później przez wiele lat, aż do jego wyjazdu
        z Polski.
    • alaskanka3 Re: Problem fabryczny. 20.11.03, 19:37
      jan.kran napisała:

      > Ale od poczatku wkurzala mnie Ruby , filipinska pielegniarka. Najpierw troche ,
      > a teraz zaczyna to urastac do problemu i boje sie Jej cos palne. Jest aroganck
      > a, zarozumiala i nietolerancyjna. Uwaza sie za cos lepszego i mna komenderuje.
      > Ale to akurat mi zwisa. Najgorsze , ze mi robi kanaly na tasmie. Jej zachowani
      > e moze byc problemem nie tylko dla mnie ale i pacjentow. Jak sie uzbroic w cier
      > pliwosc i nie wywolac jakegos konfliktu ? Kran.


      Co do tego czy jest "arogancka, zarozumiala i nietolerancyjna" to nigdy na 100%
      nie wiadomo czy jej zachowanie dla niej rowniez oznacza to samo (patrz historia
      Xurka), jezeli zas moze ona byc przyczyna problemow, ja probowalabym
      skoncentrowac sie na owych problemach. Zakres obowiazkow powinien jasno okreslac
      kto jest za co odpowiedzialny, powinna byc rowniez wszystkim znana jakas
      procedura rozwiazywania ew. konfliktow w pracy.
      Podczas kontaktow z Filipinka prywatne emocje schowac do kieszeni :-).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka