Dodaj do ulubionych

Alimenty a dochód

05.05.04, 09:19
Obiło mi się kiedyś o uszy, że płacone alimenty można odliczyć od dochodu,
strając się o zasiłek (czy na przykłąd stypendium na uczelni). Byłoby to
logiczne, skoro osoba otrzymująca alimenty dolicza je do swojego dochodu.
Co o tym wiecie? Jak się alimenty dokumentuje? I gdzie są jakieś informacje
na ten temat?
Obserwuj wątek
    • mmadzia1 Re: Alimenty a dochód 05.05.04, 11:08
      osoba otrzymująca alimenty DOLICZA je do dochodu??? poważnie?!
      chyba nie..?
      • domali Re: Alimenty a dochód 05.05.04, 11:13
        Nie wykazuje ich w zeznaniu podatkowym.
        Natomiast starając się na przykład o zasiłek - oczywiście.
        • mmadzia1 Re: Alimenty a dochód 05.05.04, 11:23
          domali napisała:

          > Nie wykazuje ich w zeznaniu podatkowym.
          Acha. No tak, faktycznie. Jakoś pomyślalam w drugą stronę.







    • nooleczka Re: Alimenty a dochód 05.05.04, 11:37
      domali napisała:
      > Obiło mi się kiedyś o uszy, że płacone alimenty można odliczyć od dochodu,
      > strając się o zasiłek (czy na przykłąd stypendium na uczelni). Byłoby to
      > logiczne, skoro osoba otrzymująca alimenty dolicza je do swojego dochodu.
      > Co o tym wiecie? Jak się alimenty dokumentuje? I gdzie są jakieś informacje
      > na ten temat?

      Alimentów nie odlicza się od dochodu, bo to są pieniądze na utrzymanie dziecka.
      Pieniędzy na utrzymanie dziecka nie odlicza się od dochodu. Są normalnie
      opodatkowane. Strona alimentowana nie dolicza ich do dochodu w zeznaniu
      podatkowym, bo gdyby tak było, to od tej samej kwoty płaciłoby się podatek dwa
      razy.

      Ania
      • domali Re: Alimenty a dochód 05.05.04, 14:56
        No ale powtórzę. W zeznaniu podatkowym obie strony tego nie uwzględniają, ale
        mi chodzi o dochód na przykład przy staraniu się o zasiłki.
        • nooleczka Re: Alimenty a dochód 05.05.04, 15:08
          W zeznaniu podatkowym uwzględnia je jedna strona, ta która płaci (jest to
          przecież częśc dochodu mimo tego że ten dochód zaraz "odpływa").

          Natomiast przy staraniu się o zasiłek jest trochę niesprawiedliwie, bo strona
          alimentowana musi je wykazać w swoich dochodach, ale strona która płaci nie
          może ich od tego dochodu odliczyć.


          • domali Re: Alimenty a dochód 05.05.04, 15:10
            nooleczka napisała:
            >
            > Natomiast przy staraniu się o zasiłek jest trochę niesprawiedliwie, bo strona
            > alimentowana musi je wykazać w swoich dochodach, ale strona która płaci nie
            > może ich od tego dochodu odliczyć.

            No więc właśnie o to pytam. Obiło mi się uszy, że jednak mozna je odliczyć od
            dochodu. I chciałam się upewnić czy tak rzeczywiście jest, ewentualnie
            dowiedzieć, gdzie szukać na ten temat informacji.
            • nooleczka Re: Alimenty a dochód 05.05.04, 15:17

              Jeśli to Ty się starasz o zasiłek, to musisz zapytać w Urzędzie Gminy zgodnym z
              miejscem zamieszkania.
              Jesli to Twój mąż się stara, to niech zapyta u pracodawcy, w dziale płac.
              Ja też się staram o zasiłek, właśnie u pracodawcy.

              pozdrawiam, ania
              • cz.wrona Alimenty odlicza się od dochodu 06.05.04, 14:41
                Na pewno bo ja starałam się o zasiłek zaraz po urodzeniu się Malucha. Tak samo
                jak wydatki na mieszkanie(czynsz, rachunki), na samochód (paliwo, eksploatacja)
                odlicza się również kwotę alimentów. I nie miało znaczenia, że to mąż płaci a
                nie ja. Chodziło o to, że to ja jestem na utzrymaniu mężą bo on pracuje a ja
                nie wink
                • domali Re: Alimenty odlicza się od dochodu 07.05.04, 12:58
                  Wrona, ale to chyba zależy, o jaki zasiłek się starasz. Bo przecież składając
                  wniosek o zasiłek rodzinny nie dokumentujesz wydatków na mieszkanie itd.
                  No i w jaki sposób się te alimenty dokumentuje?
                  • konkubinka Re: Alimenty odlicza się od dochodu 07.05.04, 13:49
                    tak , przy zailkach z OPS alimenty to dochod .Nie wiem jak jest przy
                    stypendium, mysle ze mozesz sprobowac wykazac to jako ubytek finansowy w waszym
                    gospodrstwie, poprostu macie nie jedno a dwoje dzieci na utrzymaniu z tym , ze
                    jedno w polowie a nie calkowicie (zeby Kamila sie nie zdnerwowala , wiem , ze
                    niezupelnie jest to polowa utrzymania dziecka)
                    Nie wiem dokladnie o jaki zasilek sie starasz , jesli chodzi o sprawy
                    stypendialne mysle ze pomoga ci na uczelni panie od stypendiow.Jesli chodzi o
                    OPS o wszystkim mowi ustawa o pomocy spolecznej (znajdziesz w internecie)Moj
                    byly maz np. alimenty wykazal jako jeden z powodow do obniznia mu czynszu w TBS.
                    • konkubinka Re: Alimenty odlicza się od dochodu 07.05.04, 13:50
                      acha , alimenty dokumentuje sie wyrokiem i dobre jeszcze potwierdeniami wplat
                      lub odbioru (zalezy z ktorej strony)
                      • mikawi Re: Alimenty odlicza się od dochodu 07.05.04, 13:54
                        a ja mam pytanie: a co zrobić jeśli eks żona w OPS poda że eks mąż nie płaci
                        alimentow (dzięki temu zaniży swój faktyczny dochod)?
                        • nooleczka Re: Alimenty odlicza się od dochodu 07.05.04, 14:11
                          mikawi napisała:

                          > a ja mam pytanie: a co zrobić jeśli eks żona w OPS poda że eks mąż nie płaci
                          > alimentow (dzięki temu zaniży swój faktyczny dochod)?


                          Ot tak sobie to nie może powiedzieć. MUSI to udokumentować zaświadczeniem od
                          komornika o wszczęciu postępowania egzekucyjnego.
                          • konkubinka Re: Alimenty odlicza się od dochodu 07.05.04, 21:33
                            Pracownicy OPS nie sa skorzy do dawania zasilkow.Takie stwierdzenie bedzie wiec
                            sprawdzone z pewnoscia.W moim przypadku nie mialam jak udowodnic ze byly placi
                            mi alimenty i tu z łaski uwierzyly mi na słowo , bo gdybym zezwoliła na to , że
                            nie płaci to najpierw musiałabym udowodnić co zrobiłam aby pieniadze odzyskać.A
                            nie ze chronie bylego meza a narazam OPS na koszty.
                    • domali Re: Alimenty odlicza się od dochodu 10.05.04, 09:50
                      konkubinka napisała:


                      > Nie wiem dokladnie o jaki zasilek sie starasz , jesli chodzi o sprawy
                      > stypendialne mysle ze pomoga ci na uczelni panie od stypendiow.

                      Problem w tym, że na mojej uczelni tymi sprawami zajmuje się samorząd, a oni
                      średnio zorientowani są smile
    • yokono Re: Alimenty a dochód 10.05.04, 11:08
      zgodnie z Ustawa dochodem rodziny, ktory bedzie uwzgledniany przy ustalaniu
      prawa do zasilku rodzinnego, bedzie dochod, po odliczeniu kwot alimentow
      swiadczonych na rzecz innych osob. dokumentuje sie poprzez dolaczenie wyroku i
      dowodow wplaty
      pozdro
      yoko
    • mietowe_loczki Re: Alimenty a dochód 29.05.04, 13:19
      w sąsiednim wątku można przeczytać o tym, jak to dwudziestoparoletnie dzieci, w
      dodatku studiujące, powinny zacząć szukać pracy i samodzielnie się utrzymywać,
      zamiast 'doić' biednego tatusia, który ma na utrzymaniu nową rodzinę, więc może
      Ty też powinnaś poszukać sobie pracy, zamiast ubiegać się o stypendium
      socjalne, finansowane m.in. z moich podatków
      smile
      • jayin mietowe_loczki...:-) 29.05.04, 14:49
        Eee...mietowe_loczki...smile
        Pojechałaś/pojechałeś lekko po bandzie w tym momencie.
        Po pierwsze, skąd wiesz, że ona sobie nie dorabia jak może w domu? w końcu ma
        małe dziecko z ktorym w tym domu siedzi, wiec poza domem byc może nie może
        pracować, jak większość studentów bezdzietnychsmile - ale...no, ale w zaciszu
        domowym coś tam może uskutecznia?...A przynajmniej PRÓBUJE znaleźć dodatkowe
        źródło dochodu?...wink
        Wiesz na pewno, że tego ne robi?

        A po drugie:
        Alimenty, a stypendium to są dwie różne sprawy.
        O ile też jestem za tym, żeby dorosłe dzieci były SAMODZIELNE, to jak
        najbardziej wg mnie wykazują się tą samodzielnością starając się nie
        o "dojenie" ojca/matki/dziadka/babci - ale np. o stypendium.
        Sama wiem, że ani jedno ani drugie (socjalne czy naukowe) nie jest zbyt łatwe
        do osiągnięcia w większości przypadków, więc trzeba się postarać. I należy się
        jak najbardziej starającej się osobie, jeśli spełnia wszystkie warunki do
        uzyskania takiego stypendium, podobnie jak dzieciom alimenty, do czasu ich
        USAMODZIELNIENIA (pomijam wyjątkowe sytuacje prawne).
        W wątku o "dojeniu tatusiów" (i nierzadko też przecież mamuś, czy dziadków) -
        temat dotyczył dzieci/dorosłych, którzy POMIMO możliwości, lub też
        teoretycznych szans na to, nie wkładają żadnego wysiłku w usamodzielnienie się,
        woląc pozostawać na utrzymaniu rodziców (i tu nieważne jest to, czy rodzice
        mieszkają z sobą, czy są rozwiedzeni - zjawisko "pasożytowania" nie jest
        uwarunkowane rozwodem lub trwałością małżeńską... NAPRAWDĘ..smile

        BTW. z moich osobistych podatków pieniążki idą np. na alimenty i np. no, na
        budowę autostrad (PONOĆsmile, albo na opiekę społeczną. ani jedno ani drugie ani
        trzecie mnie nie dotyczy, bo dzieci nie mam, autostrad nie używam, opieki
        społecznej nie użytkuję, więc co...? Też mogę powiedzieć: wara od moich
        podatków!..?wink GENIALNE.

        życzę szczegółowszej lektury tematusmile

        pozdr.

        Joanna.

        • lideczka_27 Re: mietowe_loczki...:-) 29.05.04, 15:38
          jayin, że też Tobie się chciało...


          pozdrawiam i podziwiam wink
          lida
      • domali Re: Alimenty a dochód 30.05.04, 22:11
        mietowe_loczki napisała:

        > więc może
        > Ty też powinnaś poszukać sobie pracy, zamiast ubiegać się o stypendium
        > socjalne, finansowane m.in. z moich podatków

        Jak rozumiem, taka rada mogłaby być też skierowana do innych osób,
        obciążajacych podatników korzystaniem np. z zasiłków (w tym alimentacyjnych).
        Czy ze stypendium naukowego też mam zrezygnować? Ze zacytuję Twoją koleżankę:
        takie mamy prawo. Spełniam kryteria - coś mi się nalezy - mogę z tego korzystać.

        Poza tym, ze mogłabym sobie znaleźć pracę, mogłabym też:
        1. zrezygnować ze studiów dziennych (już to przecież obciąża podatników), tym
        samym z akademika i z zarobionych pieniędzy (a pewnie duże by one nie były, bo
        po liceum ogólnokształcącym marne mam kwalifikacje - jeśli masz inne zdanie,
        przekaż je Swojej koleżance) opłacić: mieszkanie, studia, złobek itd.
        2. w ogóle nie kończyć studiów, wrócić do rodziców, mieć pracę (pewnie znowu
        marnie płatną) albo i nie mieć i jęczeć, że mi źle. No i wyciągać ręke po
        zasiłki.
        Ale wybieram opcję trzecia: studiuje, korzystam z tego, co mi przysługuje
        (mogę, prawda?), kończę studia, idę do pracy, zaczynam płacić podatki i tym
        samym pomagam przyszłym studentom w zdobyciu wykształcenia. Dziekuję za uwagę.
        • mag_p Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 09:24
          Domali - raczej nie powinnas nazekac na zasilek alimentacyjny. Nie bylo by go ,
          dgyby np. niektorzy ojcowie wwuziazywali sie z obowiaku alimentacyjnego ....

          Mag
          • domali Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 09:45
            Mag, czy ja narzekam??? Mówię tylko, że to takie samo obciążenie podatników,
            jak stypendia socjalne. I że skoro ja mogę sobie 'dorobić', to i każdy inny.
            Gdy dowiedziałam się, ze taki zasiłek ma zostać wprowadzony, byłam święcie
            przekonana, że jest to uśrednienie wypłat z FA - tzn. jedna kwota, niezależnie
            od zasądzonych alimentów, płacona, jesli ich od osoby zobowiązanej nie ma. A
            okazuję się, że nawet jeśli alimenty są płacone, taki zasiłek jest wypłacany. I
            wybacz, ale niektóre matki na tym korzystają, mając tym samym o ponad połowę
            więcej pieniędzy niż do tej pory.
            • mag_p Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 09:52
              Jest roznica pomiedzy stypendium a alimetami.
              Na stypednnium naukowe - lidze zapracwouja na a fakt ze musi sie placic
              alimenty za ososbe nie odpwoeidzialna - nie.
              To ta ososba winna ponosci konsekwencje. To ze moga z FA korzystac ososby kotre
              pobieraja alimenty wynkia z faktu ze alimentsa tak niskie, ze mimoi dodchodu
              matki i alimentow srednia jest atk niska , ze nie idzie za nia utrzymac rodziny.

              Nie che rozwiajc tego tematu. Ale ja tez bym chciala zeby alimenty byly
              godniejsze i fundusz fa nie musial istniec. Al e tak nie est i wynkia to z
              nieodpwiedzialnosci .

              Nie mam nic do dodania.

              Pozdrawiam
              mag
              • domali Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 09:55
                mag_p napisała:

                > Jest roznica pomiedzy stypendium a alimetami.
                > Na stypednnium naukowe - lidze zapracwouja na a fakt ze musi sie placic
                > alimenty za ososbe nie odpwoeidzialna - nie.

                Ale w moim poście była mowa o stypendium socjalnym.

                > To ta ososba winna ponosci konsekwencje. To ze moga z FA korzystac ososby
                kotre
                >
                > pobieraja alimenty wynkia z faktu ze alimentsa tak niskie, ze mimoi dodchodu
                > matki i alimentow srednia jest atk niska , ze nie idzie za nia utrzymac
                rodziny

                Ale często alimenty są zasądzane takie, na jakie stać osobę zobowiązaną. I
                takie, zeby poziom życia dziecka był taki sam, jak ojca. Co niekoniecznie,
                wbrew temu co Ty często piszesz, znaczy wysoki.

                Al e tak nie est i wynkia to z
                > nieodpwiedzialnosci .

                Mag, czasami raczej z innym przyczyn - poczytaj na przykład wątek jayin.
    • mag_p Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 10:14
      Wybacza , ale mamay inne pojecie odpwoiedzialnosci.
      Moje jest inne niz Twoje. Bo nawet nie pracujac nie wyobrazam sobie zebym
      dziecku nie wyslala jakichkolwiek pieniedzy. Nie skontatowalabym sie z rodzicem
      mieszkajacym z dzieckiem , nie dowiedzialabym dziecka i nie strala sie im poc w
      tej sytuacji inaczej.
      Po drugie w mojej Odpowiedzialnoci- nie ma wtedy miejsca na zakaldanie drugiej
      rodziny i staranie sie o kkolejne dziecko.
      I wybacza statu zycia dziecka w niektorych przypadkach musi byc wyzszy niz
      rodzicoa . a przynajmnie jednego z nich. Bo dziecko musi chodzic do szkolu,
      musi jesci i musi miec co ubrac..
      Wybacza , matak czy ojceic niekoniecznie.
      I tak czesto jest.

      Jak widac nasze pojecie odpowiedzialnosci - szczegolnie za dziecko - znacznie
      sie rozni.
      I chyba zadna dyskusja tego nie zmieni.
      Ja uwazam , ze jesli kotas zarabi 500zl to z tego daje na dziecko - maksymium.
      A jaki jest to maksymiu sam okresla.- zgodnie ze swoja odpowiedzialnoscia.....

      Co do tych wbez pracy i najmniej zarabiajacych - dlatego insteniej taka
      mozliwosci - by matak z dzieckiem - ktore w danyej sytuacji tworza rodzine
      przetrawac. Tak nasze panstwo pomaga wtedy rodzinie Mag
      • mietowe_loczki Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 10:54
        mag, pozdrawiam - nic dodać nic ująć
      • domali Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 11:07
        O poczuciu odpowiedzialności dyskutować nie będę, bo nie ma sensu przkonywac,
        ze nie jest się wielbłądem. Odniosę się tylko do jednego:

        > Co do tych wbez pracy i najmniej zarabiajacych - dlatego insteniej taka
        > mozliwosci - by matak z dzieckiem - ktore w danyej sytuacji tworza rodzine
        > przetrawac. Tak nasze panstwo pomaga wtedy rodzinie

        Tak samo istnieje mozliwość ubiegania się studenta o stypendium socjalne.
        Nieważne, czy to student mający już rodzinę, czy nie. I stypendium jest po to,
        żeby pomóc przetrwac studentowi. Tak samo jak student 'może sobie dorobić',
        może też kobieta/mężczyzna/rodzina korzystająca z zasiłków, idąc tym tokiem
        myslenia.
        I jeszcze jesli o standard chodzi - zapewnienie szkoły, jedzenia i ubrania jest
        oczywiste. Ale nie to chyba wyznacza standard. Bo skoro standard ojca to
        wakacje na Mazurach lub nad Bałtykiem, to i dla dziecka też jet to standard.
      • lubstej Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 11:08
        mag, a jak sie juz to drugie dziecko pojawi pomimo braku warunkow (tak jak w
        wielu przypadkach dzieci "pierwszych" to co, do piachu z ojcem a renta rowno na
        wszystkie dzieci, pod warunkiem ze pracuje i renta mu sie nalezy bo na zycie
        juz mu nie starczy
        mag, mietowe loczki, tyle jest roznych sytuacji i okolicznosci ze
        generalizowanie jest nie na miejscu

        tak na marginesie fajny nick mietowe loczki smile
        • mag_p Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 11:19
          Lubstej - to chyba oczywiste ze nie. Ale wtedy tatus nie udaje biednego tylko
          do robotyi nie zaslania sie drugim dzieckiemi nawa rodzina by obnizyc alimenty.
          A i jeszcze jedno to sie nazywa BRAK odpowiedzialnosci !
          I przez taki wlasnie brak odpowiedzialnosci istnieje FA .

          Co do alimentow - standartu zycia itd.. przedyskutowana tou juz tyle watkoa.

          Co od stypendium- Czy to nie Wy macochy piszecie ze jak student - to niech
          zarabia na siebie!
          Pewnie , niech zarabia!
          Przey czym , ja ososbiscie nie jestem wrogiem starania sie o stypendium
          socjalne , jesli jest taka mozliwosci.
          Ja zworcilam tylko uwage, ze Domali wymienila tu fundusz alimentacyjny jak cos
          na co placi podatki . Wytlumaczylam tylko, ze z mojego puntku widzenia- powinna
          sie cieszyc, bo to dzieki temu brat przyrodni jej syna mial sie za co utrzymac
          przez pewnien czas...

          Mag

          Mag
          • domali Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 13:43
            Co do pracy, to szczerze mówiąc bardzo chętnie bym do niej poszła. Tylko
            kurcze, no nie mam kiedy - zajęcia do 15, potem zajmowanie się dzieckiem. A i
            jeszcze uczyć się muszę.
            Jeszcze rok wytęzonej nauki i obiecuję solennie, że zacznę się sama utrzymywać.
            Nie neguję nigdzie, mag, potrzeby istnienia FA. Był potrzebny, teraz go nie ma,
            ale jakaś forma pomocy samotnym rodzicom jest konieczna.
            Twierdzę tylko, że skoro sugeruje się, że zamiast starac się o stypendium i
            obciążać podatników powinnam szukać dorywczej chociaż pracy, to równie dobrze
            można to samo powiedzieć tym, którzy korzystaja z zasiłków, które często są
            jedynym lub głownym źródłem dochodów.
            • mag_p Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 13:53
              Domali . Dla mnie jest zasadnicza roznica pomiedzy stypendium a zasilkiem
              alimentacyjnym
              Po pierwsze - te drugi wyplyw z nieodpowiedzialnosi rodzicoa ( rodzicow).
              Drugi jest skierowany dla ludzi ktorzy chca suei ksztalcic , a maja malo
              srodkow.

              I tu wydaje mi sie ze jeszt podstawowa roznica.I tu chcialam Ci powiedziec , ze
              nie powinnas sie porownywac z tymi ludzmi.

              To tyle ode mnie. AZasilek alimentacyjny jest na dzieci , najmniej winne i
              najbardziej pokrzywdzone. Nie ma co sie porownywac.
              mag
              • domali Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 13:59
                mag_p napisała:

                > Domali . Dla mnie jest zasadnicza roznica pomiedzy stypendium a zasilkiem
                > alimentacyjnym
                > Po pierwsze - te drugi wyplyw z nieodpowiedzialnosi rodzicoa ( rodzicow).

                Mag, po pierwsze nie porównuję. Propozycja porównania była odpowiedzią na
                absurdalną moim zdaniem wypowiedź miętowych_loczków.
                A zasiłek, sam w sobie, w tej formie, to dlaczego nieodpowiedzialność rodziców?
                Popatrz, zaświadczenie w tym roku dotyczy dochodów z 2002 roku, od tego czasu
                duuuużo kartek w kalendarzu, mogło się nieźle zmienić (na lepsze, bo skoro na
                podstawie tamtych danych ktoś łapie się na zasiłek, znaczy że było źle). Więc
                jest i dochód, i alimenty, i zasiłek. I obciążenie podatnika.
                No ale takie prawo, kryteria i zasady i nie nam z tym dyskutowac.
                • mag_p Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 14:06
                  Taki zasilek chyba nie jest przyznawany dozywotnio?
                  Nie chce dyskutowac. bo nie ma to sensu.
                  Ja widze to inaczej. napisalam swoje zdanie i zakonczmuy o. Zycze dalszych
                  sukcesow na uczelni.
                  Mag
                  • domali Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 14:09
                    mag_p napisała:

                    > Taki zasilek chyba nie jest przyznawany dozywotnio?

                    Mag, tak samo jak stypendium, ale co to ma do rzeczy? Masz rację, koniec
                    dyskusji.
            • mag_p Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 13:56
              Domali - aby wyjasnic. Ja nie twierdze ze nie mozesz sie starac o stypendium-
              uwazam ze jak najbardziej - ale nie prownuj dwu sytuacji nie do prownanai.
              mag
    • mietowe_loczki Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 16:26
      domali, właściwie mag już wszystko napisał czy napisała, wszystko zostało
      skomentowane, jakiekolwiek opinie, różne od tych wypowiadanych tu przez ogół,
      są według Ciebie absurdalne, no trudno smile z Twojego pierwszego wpisu wynika,
      że, aby zdobyć stypendium socjalne, musisz sobie odliczyć pieniądze
      przeznaczone na alimenty - nie liczą się one jako dochód, prawda? czy raczej,
      według Ciebie, nie powinny się liczyć, jest to trochę absurdalna sytuacja -
      jesteś młoda, więc może powinnaś poszukać po prostu jakiejś pracy (patrz: wątek
      Petrei o studentach, którzy wyzyskują biednego ojca). Pech sprawił, fakt, że
      przeczytałam Twój wpis po lekturze jej wątku - więc skojarzenie samo mi się
      nasunęło, a-ha, i nie mieszaj do tego wszystkiego Funduszu Alimentacyjnego, bo
      gdyby wszyscy ojcowie wywiązywali się z obowiązków wobec swoich dzieci, taki
      nie musiałby istnieć, ale o tym już przecież ktoś napisał. Kończysz pracę o 15?
      Super. Mozesz poszukać pracy w kawiarni, pubie lub supermarkecie na drugą
      zmianę, ja pracuje godzinowo na trzy etaty, a pracę jako taką zaczęłam na
      trzecim roku studiów, naprawdę, dla chcącego nic trudnego smile

      pozdrawiam
      • mikawi Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 16:59
        mietowe loczki - skopiuj swe cenne rady na samodzielną, pewnie wiele mamuś
        chętnie skorzysta z tych mądrości a'propos pracy dla chcących
        • pelaga Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 17:39
          mikawi napisała:

          > mietowe loczki - skopiuj swe cenne rady na samodzielną, pewnie wiele mamuś
          > chętnie skorzysta z tych mądrości a'propos pracy dla chcących


          No i niech mi ktos wytlumaczy skad ta nienawisc do wszystkich samodzielnych???
          Jeju nie rozumiem sad(( Dlaczego nie mozna spojrzec na inna osobe, jako na osoba
          w odmiennej sytuacji, kazda z nas (a przynajmniej przewazajaca wiekszosc) ma za
          soba rozne przejscia, a zamiast dzielic sie wiedza, skaczemy sobie go gardel.
          Ja nie twierdze, ze wszystkich trzeba lubic, ale skad taka ogolna
          nienawisc "Macochy" - "Samodzielne" i odwrotnie???? Przeciez taka osboba w
          realu moglaby stac sie z powodzeniem swietna przyjacioka, z porzadnym bagazem
          doswiadczen zyciowych.
          Nie rozumiem sad(((

          Pozdrawiam
          • nooleczka Re: Alimenty a dochód 02.06.04, 13:43
            pelaga napisała:
            >
            > No i niech mi ktos wytlumaczy skad ta nienawisc do wszystkich samodzielnych???
            > Jeju nie rozumiem sad(( Dlaczego nie mozna spojrzec na inna osobe, jako na
            osoba> w odmiennej sytuacji, kazda z nas (a przynajmniej przewazajaca
            wiekszosc) ma za> soba rozne przejscia, a zamiast dzielic sie wiedza, skaczemy
            sobie go gardel.
            > Ja nie twierdze, ze wszystkich trzeba lubic, ale skad taka ogolna
            > nienawisc "Macochy" - "Samodzielne" i odwrotnie???? Przeciez taka osboba w
            > realu moglaby stac sie z powodzeniem swietna przyjacioka, z porzadnym bagazem
            > doswiadczen zyciowych.
            > Nie rozumiem sad(((
            >

            No właśnie sad ja też nie rozumiem. Skąd się biorą takie osoby, jak MIETOWE
            LOCZKI albo MAG P, które z samego założenia zieją nienawiścia do wszystkich
            macoch, jakie by one nie były, a przynajmniej ich posty taką nienawiścią wręcz
            ociekają i prędzej by im rękę sparaliżowało zanim napisałyby jedno dobre słowo
            na temat macoch.
            Dlaczego inne samodzielne jak np. Ty czy Chalsia nie mają takich zaburzeń.
            Nie rozumiem.

            Pozdrawia samodzielna mama, Ania wink
      • domali Re: Alimenty a dochód 31.05.04, 22:24
        mietowe_loczki napisała:

        > domali, właściwie mag już wszystko napisał czy napisała, wszystko zostało
        > skomentowane, jakiekolwiek opinie, różne od tych wypowiadanych tu przez ogół,
        > są według Ciebie absurdalne, no trudno smile

        Nie, nie wszystkie, nie zawsze itd. Daleka jestem od generalizowania.

        z Twojego pierwszego wpisu wynika,
        > że, aby zdobyć stypendium socjalne, musisz sobie odliczyć pieniądze
        > przeznaczone na alimenty - nie liczą się one jako dochód, prawda? czy raczej,
        > według Ciebie, nie powinny się liczyć,

        Nie muszę ich odliczyc, chociaż od wielkości dochodów zalezy wysokość
        stypendium. A że liczą się do dochodu osoby alimenty pobierającej, a odlicza od
        dochodu płacacej - tak jest. I nie ja to ustalam.


        jest to trochę absurdalna sytuacja -
        > jesteś młoda, więc może powinnaś poszukać po prostu jakiejś pracy (patrz:
        wątek
        nie mieszaj do tego wszystkiego Funduszu Alimentacyjnego, bo
        > gdyby wszyscy ojcowie wywiązywali się z obowiązków wobec swoich dzieci, taki
        > nie musiałby istnieć, ale o tym już przecież ktoś napisał.

        A i ja nigdzie nie negowałam potrzeby jego istnienia.


        Kończysz pracę o 15?

        Kończę zajęcia o 15. Zazwyczaj.

        > Super. Mozesz poszukać pracy w kawiarni, pubie lub supermarkecie na drugą
        > zmianę, ja pracuje godzinowo na trzy etaty, a pracę jako taką zaczęłam na
        > trzecim roku studiów, naprawdę, dla chcącego nic trudnego smile


        Mhm, a kto się zajmie w tym czasie moim dzieckiem? Żłobek czynny jest do 17.
        Sorry, nie mam innej opcji, jak zająć się nim sama (pomijając już fakt, że
        należy mu się trochę czasu, chociaż z jednym rodzicem, bo drugi wraca zazwyczaj
        jak Wiktor już śpi).
        • cz.wrona Re: Alimenty a dochód 01.06.04, 17:29
          Domali- ja nie widzę problemu- po prostu jak znajdziesz pracę w markecie na 2.
          i 3. zmianę to zostaw dziecko same w domu lub niech sobie pobiega między
          półkami.. Aha , a co do nauki- to najlepiej w czasie przerw od kasy, bo
          załatwiać i tak się nie można- są przecież podpaski po to...

          A najlepiej to rzuć te studia- no bo po Ci one?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka