Dodaj do ulubionych

zmęczenie

15.06.13, 21:56
JESTEM autentycznie zmęczona fizycznie i psychicznie tym, że nm wciąż i notorycznie wynagradza dziecku zimną i nieczułą matkę poprzez nadopiekuńczość, wieczne wyrzuty sumienia i poczucie winy, przez co ciężko jest funkcjonować na co dzień.
Mam to od paru lat i życie płynie pod związki eks w zależności czy ma akurat bardziej prorodzinnego chłopa czy może mniej prorodzinnego, możemy coś zaplanować bo akurat eks ma przypływ rodzicielskich uczuć lub nie możemy bo akurat trzeba dziecku wynagradzać jej brak zainteresowania.
możemy mieć czasem dni wolne bez dziecka czy musimy mieć 100% wolnych niepracujących dni w roku + całe święta (był rok że eks nawet jednego dnia dziecka w żadne świata nie widziała) z dzieckiem bo eks o chłopa musi zadbać i odpocząć.
a my nie musimy.
skończy się to kiedyś?
może na 18-stkę?
czy ktoś się podłączy w zmęczeniu?
Obserwuj wątek
    • batka.makatka00 Re: no to jest nas dwie 16.06.13, 08:51
      Pozornie skończyła się napięta sytuacja w aspekcie pasierbicy. W zderzeniu z nagłym kryzysem m dostał takiego speeda... . Wykonywał takie ruchy, że z początku miałam wrażenie - wziął się z życiem za bary, zależy mu, ocknął się i już zaczyna rozumieć o co chodzi w kontakcie z dziećmi (także tymi prawie dorosłymi).

      Zaraz potem dotarło do mnie jak bardzo aktywność m miała uświadomić mi co powinnam robić (!) Jak zrozumiałam z kolejnych wywodów , choć wprost tego nie powiedział, miała to być taka trochę lekcja poglądowa - co mam robić ja, żeby było dobrze, a nawet lepiej.
      Niestety zawiodłam! Wiem, że faceci w większości to zadaniowcy. Jest problem to go się rach ciach rozwiązuje. Jednak praca nad dziećmi, także nad związkiem to proces trwały, wymagający wysiłku ze strony wszystkich zainteresowanych.
      Słomiany zapał m tym razem nie stał się dla mnie jednoznacznym przekazem - oto bierzemy się za to oboje- bo zwyczajnie po kilku dniach zanikł! W dodatku w mężowskim przeświadczeniu, że skoro się nie da szybko to nie da się wcale a ja jestem ta co nie wsparła.
      Teraz jest tak o... . Niby spokojnie ale byle jak.
      Rozmowy, owszem prowadzimy, nawet często mam wrażenie, już witam się z gąską i nagle łup, następne zdanie m, kiedy okazuje się, że wszystko zależy ode mnie, czytaj: ja mam siłę sprawczą, naprawczą, niemal cudotwórczą, narzędzi do tego to nie dostanę ale działać muszę!
      Moja zjednoczona trójca domowa zachowuje się we wszystkich sferach jak w piosence: przewróciło się niech leży... .
      Zmęczona jestem.
    • mammamia2009 Re: zmęczenie 16.06.13, 09:07
      >wieczne wyrzuty sumienia i poczucie winy

      U mnie to samo.... NM ciągle ma poczucie winy, ze jego córka nie będzie miała pełnej rodziny. Nasz związek jest świeży (pół roku razem), ale jak słyszę, ze ma myśli pt: "odejdę od Ciebie, nie zwiążę już z żadną kobietą i poświęcę się dziecku..." to mi ręce opadają.....
      • batka.makatka00 Re: zmęczenie 16.06.13, 10:43
        tia... , u mnie m wyprowadzał się kilkakrotnie aż wreszcie powiedziałam ok - ustalamy detale i jak zorientował się, że nie apeluję do jego rozumu i uczuć to jakoś mu przeszło i nawrotów brak.
    • larysa-1 Re: zmęczenie 17.06.13, 12:52
      Rybcia, też jestem już zmęczona z chęcią wzięłabym córkę pod pachę i wyjechała na 2 miesiące wakacji, przypuszczam jednak, że już bym z nich nie wróciła ......
    • tully.makker Re: zmęczenie 17.06.13, 13:10
      A moze odpowiedz na wasze problmey byloby po prostu przejecie opieki nad mlodym. pamietam, ze kiedys pisalam to samo konstancji, to mnie ofukla, a teraz chyba widzi, ze to najlpesze rozwiazanie.
      Dlaczrego - bo wiecie na czym staoicie, nie musiscie podporzadkowywac zycia kaprysom exi, tylko macie nad nim konntrole, a majac dziecko na codzien zaczyna sie zyc normlanie, a nie pod jego dyktando.
      • larysa-1 Re: zmęczenie 17.06.13, 13:13
        "a majac dziecko na codzien zaczyna sie zyc normlanie, a nie pod jego dyktando."
        Niestety nie mogę tego potwierdzić.
        • tully.makker Re: zmęczenie 17.06.13, 13:52
          No coz, ludzie to zywe istoty, nie wszystko sie podporzadkowuje regulom - ale na pewno sa na to wieksze szanse. majac wlasne jakies tam zycie i obowiakzi, naprawde nie da sie skakac wokol dziecka 24/7.
          No chyba ze tata oczekuje, ze macochach bedzie skakac, a on bedzie mial czas wolny.
          • lolita8311 Re: zmęczenie 18.06.13, 09:40
            że tak się podczepię też jestem straszliwie zmęczona czasem mam wrażenie że to nie ma sensu nawet mu to ostatnio powiedziałam, on zapewnia ze się wszystko poukłada.... tylko kiedy jak młoda będzie miała 18 lat i się wyprowadzi?? Teraz odpoczywam jest chora u dziadków cały tydzień, jaki jest spokój harmonia idealnie wręcz szkoda że to tylko na chwilesad A ja jestem zupełnie nieprzytomna nie wiem co się ze mną dzieje chyba puściła adrenalina i stres najchętniej cały czas bym spała.
      • litera29 Re: zmęczenie 30.05.14, 10:21
        tully.makker napisała:

        > A moze odpowiedz na wasze problmey byloby po prostu przejecie opieki nad mlodym
        > . pamietam, ze kiedys pisalam to samo konstancji, to mnie ofukla, a teraz chyba
        > widzi, ze to najlpesze rozwiazanie.
        > Dlaczrego - bo wiecie na czym staoicie, nie musiscie podporzadkowywac zycia kap
        > rysom exi, tylko macie nad nim konntrole, a majac dziecko na codzien zaczyna si
        > e zyc normlanie, a nie pod jego dyktando.
        .....................................................
        Boże! Gdybyśmy my wzięli dziecko mojego M. do siebie, ześwirowałabym, a rozwód stałby sie nieunikniony! smile)A jego Ex dzwoniłaby dwa razy dziennie, jak zawsze udając zatroskaną mamusię. Nigdy w życiu!
    • rybkka24 Re: zmęczenie 17.06.13, 21:23
      tully może i to jest jakiś pomysł.może i logiczny.i może by się sprawdził.
      jest jednak jedno, bardzo znaczące ALE, eks nie odda małego ojcu, tak jak to wydarzyło się u Konstancji.
      powody są dwa,
      1 kasa (spore alimenty, nieczęsto spotykane a w jej przypadku dodatkowa pensja) oraz
      2 co ludzie powiedzą, na kogo ona wyjdzie (bardzo przejmuje się opinią innych ludzi).
      więc lepiej dzieciaka po ludziach wciskać ale oficjalnie mieszka u niej

      może by się zgodziła gdyby to odbyło się nieformalnie a alimenty dalej by dostawała.
      Formalnie nie ma szans, za nieczułość i zaniedbywanie emocjonalnie czy tam brak czasu jeszcze żaden sąd dziecka matce nie zabrał.

      przestaje już wspierać nm-a, naprawdę mam już odruch wymiotny jak słyszę o jakimś wynagradzaniu, czymś dodatkowym, lataniu, jeżdżeniu, zabawki, atrakcje, wydzwanianie, przeżywanie, gadanie o eks jaka to ona,ble, ble, ble.
      stawanie na uszach żeby mały był zadowolony...
      Ja z tego cyrku się wypisuje i zrzucam na nm-a 100% obowiązków, muszę naładować akumulatory....
    • mazoko Re: zmęczenie 18.06.13, 09:38
      Ja cię w 100% rozumiem, ostatnio powiedziałam dość, nie umiałam być egoistką sama, ale teraz mam synka i dla niego będę i nie obchodzi mnie eks, coraz mneij obchodzą mnie problemy związane z jego dziećmi przecież i tak nie mam wpływu na dziecko jeżeli z nami nie mieszka a matka zrobi sobie co będzie chciała więc po co sie spalać ... a pamiętać nalezy że pamięć dzieci jest bardzo wybiórcza.... Ty sobie stawaj na głowie a matka kiwnie palcem i młode poleci za nią więc po co sie ścierać? Szkoda życia .... (ale to się łatwo pisze) ale staram się to w życie wprowadzić jak cholibka....
      • izolda69 Re: zmęczenie 26.06.13, 14:00
        Cześć! wtrącę swoje pięć groszy. Pisałam kiedyś,że wychowuję dwóch nastoletnich synów nm, jeden właśnie skończył 18 l. Mamusia wpadła na chwilę z UK zrobić swojemu synkowi imprezę i nie zważając, że wcześniej mieliśmy ustalenia z młodym , wynajętą salę itp. Impreza mamusi wypadła w dzień imienin mojego nm, ale to nie stanowiło przeszkody dla mamuśki zaprosiła nm na urodzinki mnie oczywiście nie, (bo to impreza tylko dla rodziny). Mój nm oczywiście nie pojechał został w domu ze mną.Wieczorem na nasze telefony spadła lawina sms od mamuśki z wyzwiskami nm wyzwany od śmieci który wybrał szmatę, k..... itp zamiast własnego syna , groźbami jak to mnie urządzi, bo zostaje już w Polsce. Po paru dniach wyjechała młody wrócił do domu nabuczony, obrażony na ojca o mnie nie wspomnę. Ale imprezę urodzinową, którą organizowaliśmy według jego scenariusza i dla niego przyjął z ochotą. Ale słowa przeprasza nie usłyszeliśmy do dziś.Tak więc potwierdzam to co napisała mazoko.
        • gazeta_mi_placi Re: zmęczenie 18.07.13, 20:42
          Dla normalnego rodzica mimo wszystko ważniejsza powinna być 18-stka rodzonego syna niż imieniny kolejnej żony.
          18 urodziny są szczególne, zaś imieniny żona będzie miała jeszcze niejedne.
          Nie rozumiem tylko dlaczego ex wyzywała Cię od szmat? Czyżbyś poznała się z mężem wtedy gdy był mężem tamtej kobiety?
          • karolana Re: zmęczenie 19.07.13, 09:28
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Dla normalnego rodzica mimo wszystko ważniejsza powinna być 18-stka rodzonego s
            > yna niż imieniny kolejnej żony.

            Po pierwsze nie kolejnej żony, a zwyczajnie żony (bądź partnerki, co na jedno wychodzi, skoro facet dzieli z tą kobietą życie i sprawy, także związane z wychowaniem dzieci). Dla normalnego człowieka najbliższa rodzina to żona/mąż i dzieci. Bez dzielenia na ważniejsze/mniej ważne. Żona (nieważne czy pierwsza, czy piąta, ważne, że AKTUALNA) jest najbliższą rodziną, z którą, docelowo, a w przeciwieństwie do dzieci, dany mężczyzna ma zamiar spędzić resztę życia. Dziecko, zwłaszcza 18 letnie, ma więcej spraw związanym z osobami innymi niż rodzic. Jest to naturalna kolej rzeczy. Dlatego dla normalnego człowieka dzielenie "żona mniej ważna" i "dziecko najważniejsze" jest absurdem i w perspektywie odbija się silną czkawką, kiedy dziecko wyfruwa z domu, a człowiek (facet) zostaje de facto sam, bo żonę olewał koncentrując się na dziecku.
            Poza tym, rozumiem, że czytanie ze zrozumieniem jest trudnym zadaniem, ale jeśli się do czegoś odnosimy, to jednak zadajemy sobie ten trud. Nie były to imieniny żony, ale imieniny ojca smile
            izolda napisała:
            Impreza mamusi wypadła w dzień imienin mojego nm

            > 18 urodziny są szczególne, zaś imieniny żona będzie miała jeszcze niejedne.

            Jeśli to umknęło Twojej uwadze, nie chodzi o okazję, ale o sposób rozwiązania problemu przez szanowną rodzicielkę:
            Mamusia wpadła na chwilę z UK zrobić swojemu synkowi imprezę i nie zważając, że wcześniej mieliśmy ustalenia z młodym , wynajętą salę itp. Impreza mamusi wypadła w dzień imienin mojego nm, ale to nie stanowiło przeszkody dla mamuśki zaprosiła nm na urodzinki mnie oczywiście nie, (bo to impreza tylko dla rodziny).
            Zatem mamusia raczyła przybyć z zagramanicy, niczym święty Mikołaj, mając w dupie ustalenie ojca poczynione z dzieckiem. Nie zainteresowała się co, jak, gdzie, kiedy i z kim zostało ustalone.
            Czy gdyby okazjonalny tatuś dziecka zrobił taki manewr też byłoby swierdzenie, że codzienna matka ma się dostosować bez szemrania niwecząc plany własne, dziecka i swojego meża? Jakoś nie wydaje mi się.

            > Nie rozumiem tylko dlaczego ex wyzywała Cię od szmat? Czyżbyś poznała się z męż
            > em wtedy gdy był mężem tamtej kobiety?

            A co to ma wspólnego z zaistniałą sytuacją urodzinową? Nawet gdyby tak było, zwróć proszę uwagę na to, że mamusia żyje za granicą, a dzieci wychowuje ojciec razem z tą "szmatą". Mamusia ogranicza się do incydentalnych wizyt i rozpierniczania swoim zachowaniem życia tej rodziny.
            Jeśli jakaś kobieta wychowywałaby moje dziecko, bo ja nie miałabym takiej ochoty czy możliwości, zamknęłabym ryja i okazała jej minimum szacunku, niezależnie od tego w jakich okolicznościach rozpoczął się jej związek z ojcem mojego dziecka.
            • liz-beauty Re: zmęczenie 19.07.13, 13:17
              smile LIKE
          • izolda69 Re: zmęczenie 19.07.13, 13:48
            gazeta_mi_placi napisała:
            " Dla normalnego rodzica mimo wszystko ważniejsza powinna być 18-stka rodzonego s
            > yna niż imieniny kolejnej żony."
            > Nie rozumiem tylko dlaczego ex wyzywała Cię od szmat? Czyżbyś poznała się z męż
            > em wtedy gdy był mężem tamtej kobiety?
            To według ciebie ile razy razy obchodzi się 18 urodziny. Napisałam, że scenariusz uroczystości był wcześniej opracowany przez samego jubilata czyli młodego, w terminie oraz listą gości które sam wybrał i impreza odbyła się zgodnie z wcześniejszymi naszymi wspólnymi ustaleniami i zapewniam Cię że mój nm jest najnormalniejszym ojcem, bo wyobraź sobie byliśmy tam razem, czyli młody mnie trochę poważa, bo nie zabronił mi przyjść wręcz przeciwnie nalegał abym była obecna razem z tatą wśród jego rówieśników.
            Jeśli zaś chodzi o datę faktycznych 18 urodzin wyjaśnię Ci, że data imprezki zorganizowanej przez mamuśkę nie wypadła w dniu urodzin. Imieniny mojego męża i urodziny młodego to nie ten sam dzień( data). Myślę, że to było zamierzone przez eksie i nie tego się spodziewała dlatego ją poniosło.
            I teraz ty mi odpowiedz kto dla Ciebie jest normalnym rodzicem. My żyjący na co dzień i borykający trudami wychowawczymi czy ktoś kto wpada na kilka dni co pół roku bez uprzedzenia.
            > Nie rozumiem tylko dlaczego ex wyzywała Cię od szmat? Czyżbyś poznała się z męż
            > em wtedy gdy był mężem tamtej kobiety?
            Ja tez nie rozumiem dlaczego mnie wyzywa ale widać taka jej uroda i cudowny charakter.
            Nie.Męża poznałam w chwili, kiedy był juz kilka lat po rozwodzie i sam wychowywał młodych.
            Od ślubu wychowujemy razem jestem pełnoetatową macochą.
            To eksia znalazła sobie młodszy model i zostawiła rodzinę.
            • karolana Re: zmęczenie 19.07.13, 14:12
              Izolda, daj spokój. Wiem, że to wnerwia, ale jak ktoś wchodzi na forum z obcą sobie tematyką i nie doczytuje informacji tylko się produkuje, nie ma co się przejmować.
              Pozdrowionka smile
    • chanceelise Re: zmęczenie 28.06.13, 15:11
      Fajny wątek...tez czuję się bardzo zmęczona..mam myśli o tym, że lepiej byłoby żyć na dwa domy, do mojego nie wkraczałaby eks, pasierby i wszystkie problemy, które wnoszą. Wg mnie mogłoby być fajnie, mimo rozwodu jest kochający ojciec, chce mieć kontakt, alimenty płaci...ale nie - wciąż jest coś nie tak. Wg eksi i jej rodziny dzieci są biedne i nieszczęśliwe...dlaczego to nie wiem, ale nie chce mi się dociekać...przez lata zastanawialiśmy się o co chodzi eksi teraz się dzieci obrażają, fochy stroją i też dociekamy... Uciekam, wyłączam się, ale nie da się tak zupełnie jak ukochany człowiek się martwi... Dostaliśmy na początek wakacji prezent - wniosek o podwyżkę alimentów o 150%!!! ... i znowu wałkowanie, obracanie, dyskutowanie... zmęczona jestem ...
      • batka.makatka00 Re: zmęczenie 28.06.13, 18:56
        nie da się tak zupełnie jak ukochany człowiek się martwi... Dostaliśmy na początek wakacji prezent - wniosek o podwyżkę alimentów o 150%!!! ... i znowu

        My też. Specyfika naszego przypadku polega na tym, że młode mieszkają u nas. Jedno od 5 lat, drugie od 2 (chyba w zasadzie od jutra już nie mieszka choć pewności nie mam) i nigdy exia złotówki nie zaproponowała, co ciekawe młodociany się kiedyś poskarżył, że matka pożyczyła od niego i nie oddała. No sromota poprostu.
        Cokolwiek by się jednak nie działo to dla dziecków ja jestem na bocznym torze i choćby m się dwoił i troił to organizmy mają tak przerośnięte , że... no to je amelinium, tego nie pomalujesz



        [/i]
    • rybkka24 Re: zmęczenie 29.06.13, 10:19
      bardzo Ci współczuję chanceelise
      nie dość ze sytuacja sama w sobie jest nieciekawa to jeszcze z dodatkiem upierdliwej eks staje się momentami nieznośna i niemożliwa do zdzierżenia
      u nm-a utrzymuje się wysokość alimentów zaproponowanych przez nm-a przy rozwodzie
      eks do tej pory nie występowała o podwyżkę a inna sprawa to taka, że podwyżki takiej wysokości alimentów by nie dostała, bo nawet nie potrafiłaby udokumentować spożytkowanie obecnej kwoty
      Był czas całkiem niedawno nawet,że alimenty to był znacząca cześć budżetu domowego eks i kobieta darła twarz ze nm musi się jeszcze po połowie dokładać do różnych rzeczy dla dziecka, mimo ze mały był każdy weekend u ojca, nm kupował na bieżąco ubrania/buty/zabawki + no i płacił te alimenty regularnie
      Do sądu nie poszła, bo szybko by wyszło że to na jej potrzeby/ kredyty brakuje kasy a nie dziecku.
      nie wiem ile Twój facet ma zasądzonych alimentów i jak realne są jej żądania.
      czy zamiast tego facet nie może coś opłacać np. dodatkowe zajęcia itp.
      wiesz niektóre baby jak widzą światełku w tunelu że mogą jakąś kasę wyciągnąć to lecą.
      jeżeli facet jest ok.a kobieta z tych pazernych to może szybko odbić się od ściany.
      u nm-a eks sądy omijała jeżeli już to próbowała coś w stylu jak mi dasz więcej kasy to będziesz miał więcej/częstsze kontakty jak będziesz skąpy to ja też i podkreślała że żaden sąd nie da mu tak częstych kontaktów jak dobre dogadanie z nią i miała niestety rację.
      normalnie handlowała kontaktami z dzieckiem..niezłe co?
      no ale teraz ma mniej prorodzinnego chłopa z kasą wiec sytuacja się zmieniła.
      • chanceelise Re: zmęczenie 02.07.13, 15:10
        Dopiero dziś tu zajrzałam... dziękuję bardzo za zrozumienie. Sposobu na dogadywanie się nie widzę, możliwości na taką podwyżkę tez nie, bo zwyczajnie nas nie stać. Mam swoje dzieci, którym też muszę zapewnić byt. Szykujemy się więc do odrzucenia tego wniosku, jak będzie-sąd zdecyduje. Wypisane przez eks wydatki są tak wygórowane, że nie mam pojęcia jak je teraz udowodni. Niektóre w ogóle nie istnieją (jak ferie czy kolonie, na które dzieci nie jeżdżą)
        My byśmy i 5 tysięcy płacili gdybyśmy tylko je mieli, a ledwo dopinamy się co miesiąc ze wszystkim i staramy się jeszcze dzieciom wakacje zapewnić-tylko z nami były na prawdziwych wczasach.
        Ja mam takie podejście do ojca moich dzieci, że skoro się z nim rozwiodłam to nasza wspólnota majątkowa się skończyła. Mamy zasądzone alimenty, które wcześniej wspólnie uzgodniliśmy - REALNIE - do naszych zarobków. Musze robić tak by starczyło na to co niezbędne, a i on często dokłada do większych wydatków. Natomiast u nm nie ma możliwości rozmowy, o porozumieniu nie wspomnę. Wniosek o podwyżkę jest czystą złośliwością. Wkurza mnie, że sąd od razu nie odrzuca wniosku, który zawiera kłamstwa!
        • rybkka24 Re: zmęczenie 03.07.13, 17:19
          to w takim razie dużo Ci nie pomogę
          u nm-a ex nie wystąpiła do tej pory o podwyższenie alimentów, ale nie chwalmy dnia przed zachodem słońca.
          słyszałam i widziałam że sądy potrafią działać nielogicznie
          zasadzają sumy nie biorąc realnych możliwości zarobkowych faceta albo jego drugiej rodziny.
          może poradźcie się prawnika
          jak to jest że sądy nie patrzą na zarobki ojca i inne składowe a tak przychylają się do wygórowanych żądań kobiety która nawet nie potrafi udokumentować wydatków na dziecko.
          zbieracie paragony i dokumenty świadczące o wydatkach na dzieci?
          • akasha78 Re: zmęczenie 04.07.13, 07:35
            My już przerobiliśmy różne warianty więc generalnie na dwoje babka wróżyła niestety. 3 lata temu partner dostał podwyżkę alimentów o 320% ze względu na hipotetyczny przychód , który nijak miał się do rzeczywistości. Cos jakby powiedzieć ze kasjerka w hipermarkecie w świętokrzyskim bez problemu osiągnie wynagrodzenie w okolicach 3000 złotych. Eksia przedstawiając umowę najmu mieszkania M-4 zamiast kawalerki ( jak to było w pierwotnym wniosku) została uznana za gospodarną, obrotną matkę co że tym samym najem był dwukrotnie droższy a potem się okazało ze umowa była nieprawdziwa i eks z dzieckiem nigdy tam nie mieszkała-alimenty klepnięte. Wczoraj partner wygrał apelacje o obniżenie alimentów i było już inaczej, że alimenty muszą być dostosowane do dochodu obojga rodziców, że matka nie może sobie za ich pomocą poprawiać komfortu swojego życia tylko to jest na dziecko, że ojciec odprowadzający codziennie dziecko do szkoły to skarb i jest to znacząca pomoc a nie jak uważała eksia jego psi obowiązek, że jeśli eksia się nie zgadzała na wakacje, ferie ojca z dzieckiem to teraz niech nie mówi że tylko ona zapewnia dziecku wakacje bo ma to co chciała itd. czyli całkiem inne spojrzenie na sprawę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka