elf28 29.07.05, 12:36 Dziewczyny polecam najowsze Zwierciadło. Świetny temat: o bliskości. Esencja tego co najważniejsze w związku. Dla niektórych może być jednak kontrowersyjny, bo piszą o prawdzie Ale więcej nic nie powiem Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lilith76 Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 14:05 właśnie wróciłam z Empiku z najnowszymi "Zwierciadłem" i "Zadrą" w torebce i tu taki wątek napotykam Odpowiedz Link
joanna-walencja Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 15:08 a ja polecam w najnowszej "PANI" artykuł nt. drugich żon. Odpowiedz Link
joanna-walencja Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 15:39 tak, chociaz generalna konkluzja byla, ze drugie zony maja raczej przechlapane... ja tez np. nie znosze kiedy M porownuje mnie z Eksia, nawet jak jest to niewinne stwierdzenie typu: pyszna zupka, eksia tez robila podobna... niby drobiazg ale zawsze w takiej sytuacji mam ochote ugryzc M. Odpowiedz Link
elf28 Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 15:40 nie zawsze mają przechlapane, ale na Toim miejscu za taki tekst jednak bym ugryzła Odpowiedz Link
joanna-walencja Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 15:57 ja sie tylko krzywo usmiecham, szkoda moich zębów, bo M ma twardą skórę... Odpowiedz Link
lilith76 Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 15:55 > jest to niewinne stwierdzenie typu: pyszna zupka, eksia tez robila podobna... a ty mu wieczorem po upojnych chwilach szepczesz - było cudownie, zupełnie jak z Władkiem na Mazurach w 95-tym... Odpowiedz Link
joanna-walencja Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 16:17 tak, myslalam juz o podobnym rozwiązaniu... ale niestety (no raczej stety) M jest moim pierwszym mezczyzna i dobrze o tym wie... a tak powaznie, co robicie jak sie czasem Waszym M wyrwie i powiedzą do Was np. "Basiu" bo tak miala na imię eksia??? Ja udaję, że nie słyszę... A raz spytalam to moze ja zaczne do Ciebie mowic Tomku? Odpowiedz Link
lilith76 Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 16:21 zdarzyło mu się, ale tylko wtedy kiedy są dzieci i coś sie koło nich robi, więc może mu się klisze nakładają... (byle tylko takie klisze) Odpowiedz Link
elf28 Lilith, trzeba dla joanny jakiś łebski tekst... 29.07.05, 16:25 wymyślić, a Ty lepszy kopiwriter ode mnie Odpowiedz Link
lilith76 Re: Lilith, trzeba dla joanny jakiś łebski tekst. 29.07.05, 16:29 nic do głowy nie przychodzi. na razie lecę ratować moją dracenę na balkonie zanim lunie deszcz (dracena siedzi w domu, ale będę ja psikać czymś toksycznym). Odpowiedz Link
elf28 Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 16:23 mojemu się nie zdarzyło! Powiem tak: zależy w jakiej sytuacji by mu się wymsknęło... Odpowiedz Link
mikawi Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 16:27 mojemu się nie zdarzyło, za to zdarzyło mu się z rozpędu zwrócić się do eksi moim imieniem, co z kolei wywołało... powiedzmy "duże niezadowolenie" eksi. Odpowiedz Link
joanna-walencja Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 16:36 a mi się przypomniało jak dawno temu moja mama zaczęła krzyczec na naszego psa zwracając się do niego "Aśka" zamiast "Ares"... Odpowiedz Link
poxywka Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 16:46 mojemu dziecku sie calkiem czesto zdarza (szczegolnie tuz po zmianie miejsca pobytu) mowic do mojego Niemeza 'tata' lub do exa imieniem mojego Niemeza; bylam swiadkiem obu przypadkow wiele razy; obaj nie reaguja wcale; przy czym moje dziecko uznalo, ze to jest fantastyczny dowcip i czasem robi tak specjalnie zasmiewajac sie do rozpuku - ale panowie jakos sie nie smieja mnie sie na szczescie nigdy nie pomylilo, bo czuje przez skore, ze nie bylby to moj dobry dzien.... pozdrawiam poxywka Odpowiedz Link
kai_30 Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 17:44 joanna-walencja napisała: > . a tak powaznie, co robicie > jak sie czasem Waszym M wyrwie i powiedzą do Was np. "Basiu" bo tak miala na > imię eksia??? Ja udaję, że nie słyszę... A raz spytalam to moze ja zaczne do > Ciebie mowic Tomku? Khm. No a mnie sie wlasnie zdarzylo zwrocic do mojego "konkubinka" imieniem exa. I to, khm, trzy razy. Pierwszy raz - wytlumaczalne, to bylo dzien przed moja ostateczna rozprawa rozwodowa, dwa lata po rzstaniu z eksem, pare miesiecy po poznaniu Nexta. Wytlumaczalne, mowie, bo bylam koszmarnie zestresowana, i opoiwadalam mu rozne takie z mojego niezbyt szczesliwego pozycia. I jakos tak mi sie wyrwalo: "No wiec widzisz, Ra..." (cale imie nie, zatchnelo mnie na pierwszej sylabie). Zareagowal dosc normalnie, zaczal sie smiac, a ja sie okrutnie przejelam. No i w ciagu kolejnego miesiaca zdarzyly sie jeszcze dwa takie przypadki, i to w sumie jeszcze gorzej, bo zwrocilam sie do niego imieniem eksa kompletnie nie majac pojecia, ze to zrobilam. Potem mi przeszlo na szczescie U mnie to chyba byla kwestia bardzo intensywnego w owym czasie myslenia o eksie z racji sfinalizowanego wreszcie rozwodu. To jednak jest trauma, nie ma co kryc, moze walnac na psychike troche. Odpowiedz Link
natasza39 Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 17:19 lilith76 napisała: > > jest to niewinne stwierdzenie typu: pyszna zupka, eksia tez robila podobn > a... > > a ty mu wieczorem po upojnych chwilach szepczesz - było cudownie, zupełnie jak > z Władkiem na Mazurach w 95-tym... hehehe. Już widzę minę mojego M na taki tekst!!! Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 22:28 Ja na szczescie takich porownan nie mialam okazje poczuc. W sumie nie byloby za bardzo czego porownywac A imie eks wyrwalo mu sie raz - na samym poczatku znajomosci. Od tego czasu - cisza Odpowiedz Link
m-m-m Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 18:11 A mojemu nigdy się nie wyrwało przez tyle lat imię byłej żony. On jej po prostu nie znosi szczerze i dawno temu "wyciął ją" ze swojego życiorysu. W kontekście matki pasierba mówi o niej "ONA" (lub inne mniej cenzuralne okreslenie) zresztą pasierb tak samo ja nazywa jak ojciec. Odpowiedz Link
m-m-m Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 18:18 Elfik, a strone netowa to te gazety mają? Bo kupować tego nie będę, szkoda mi forsy na gazetkę do pocztania w godzinę... Odpowiedz Link
lilith76 Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 19:13 www.zwierciadlo.pl www.pani.pl niestety, tylko zajawki artykułów, nie całość. a na Zwierciadło akurat kasy nie szkoda - pozytywnie się wyróżnia. Odpowiedz Link
joanna-walencja Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 19:29 a ja z czystym sumieniem rekomenduje "Pania" jako miesiecznik redagowany przez dojrzala kobiete (znowu M.Domagalik!) dla dojrzalych kobiet Odpowiedz Link
kai_30 Re: o bliskości w Zwierciadle 29.07.05, 19:56 "Pania" akurat mam. Tem artykul o drugich zonach, brrrr... Tak jakby ciutek nieoptymistycznie Odpowiedz Link
elf28 Re: o bliskości w Zwierciadle 01.08.05, 09:11 tak, tak, PANI jest rewelacyjna. Też kupuję i uwielbiam! Odpowiedz Link
m-m-m Re: o bliskości w Zwierciadle 01.08.05, 11:31 a ja tej całej Domagalik nie znoszę. Gazet "babskich" też nie lubię, chyba, że wyrywkowe artykuły. Odpowiedz Link
joanna-walencja Re: o bliskości w Zwierciadle 03.08.05, 09:40 a ja bardzo sobie cenię Małgorzatę Domagalik i cieszę się, że wróciła do "Pani", bo już się martwiłam, że nie będę miała co czytać. A co do poziomu kobiecej prasy kolorowej to nie wiem, czego Wy po niej oczekujecie bo ja właśnie lekkości (ale nie infantylności), kolorowych zdjęć, przepisów kulinarnych, horoskopów i ploteczek, i informacji o nowościach kosmetycznych. Jeżeli chodzi o bardziej specjalistyczne i poważne artykuły to po prostu kupuję inne tytuły, nie rezygnując z czytania babskiej gazety dla przyjemności takiej jak zjedzenie czekolady zamiast zdrowego jabłka. Odpowiedz Link
elf28 Re: o bliskości w Zwierciadle 03.08.05, 10:09 otóż to! Ja też się ucieszyłm, że Domagalik wróciła A jak ktoś chce fachowej literatury, to trzeba do książek sięgnąć. Odpowiedz Link
m-m-m Re: o bliskości w Zwierciadle 01.08.05, 11:35 Dzieki, Lilith. Zajawki, bo kto by kupił wtedy wersję papierową? Odpowiedz Link
lilith76 Re: o bliskości w Zwierciadle 01.08.05, 11:41 bo teraz papierowe wydania "sprzedają" filmy, torby plażowe, klapki japonki, tusze do rzęs, itd, itp. Odpowiedz Link
m-m-m Re: o bliskości w Zwierciadle 03.08.05, 08:46 Oj, nie...tak jak przypuszczałam: nic w tym zwierciadle i pani nie ma. Te gazety nic sie nie zmianiły. Temat o bliskości dobry dla poczatkujących, ten z pani o drugich żonach - tendencyjny i wybiórczy, bez pogłębionej analizy, trzy przypadki trzech drugich żon, wszystkie niezadowolone na własną ...prośbę. Odpowiedz Link
elf28 Re: o bliskości w Zwierciadle 03.08.05, 09:11 MMM, pogłębione analizy to w książkach albo na kozetce u psychoanalityka Odpowiedz Link
m-m-m Re: o bliskości w Zwierciadle 03.08.05, 09:38 eeeeeeeee...mogliby opisać jeden przypadek, ale szczególowo i wszechstronnie, a nie takie wyrywki-urywki...a ci od bliskości też oględnie temat potraktowali, ie ma tam odnosników do jakichkolwiek źródeł. Takie sobie pismakowanie... Odpowiedz Link
elf28 Re: o bliskości w Zwierciadle 03.08.05, 09:40 No proszę Cię, podali dwie książki. A Wiśniewski akurat w tym temacie jest autorytetem. Dla mnie to było koknretne. Poza tym żeby zgłębić taki temat, to i 10 Zwierciadeł zapisanych maczkiem nie wystarczyłoby. Odpowiedz Link
m-m-m Re: o bliskości w Zwierciadle 03.08.05, 09:50 Oj, elf, co się obrażasz...dla mnie (konkretnie dla mnie) takie gazety są o wszystkim i o niczym...taką mają politykę. Odpowiedz Link
lilith76 Re: o bliskości w Zwierciadle 03.08.05, 09:59 dla kogoś kto interesuje się tematem mogą być "płytkie", ale statystyczna czytelniczka - nie mająca nawyku autorefleksji, zabaw intrapersonalnych - może doznać objawienia Odpowiedz Link
joanna-walencja Re: o bliskości w Zwierciadle 03.08.05, 10:29 lilith76 napisała: dla kogoś kto interesuje się tematem mogą być "płytkie". owszem są płytkie, ale czy nie zdarzyło się Wam kiedyś, że właśnie taki "płytki" artykuł zainspirował Was do bliższego zainteresowania się jakimś tematem i poszukania bardziej poważnych informacji? Poza tym kupiłam parę fajnych płyt, których pewnie bym nie kupiła, gdyby nie recenzja z "babskich" gazet (np. genialna płyta Madeleine Peyroux, to akurat dzieki recenzji z "Wysokich obcasów"). Odpowiedz Link
elf28 Re: o bliskości w Zwierciadle 03.08.05, 10:05 nie obrażam się piszę o tym co myślę. dla mnie mówienie o bliskości jest trudne, bo każdy rozumie przez to coś innego. Więc dobrze, że komuś udało się to chociaż po krótce spisać. Odpowiedz Link