Witam wszystkich
chcialabym was prosic o opinie i rady na temat mojego zycia. Sama juz nie
wiem, co o tym wszystkim myslec
Mam trzydziesci parę lat, piecioletnia corke i meza - rozwodnika. Poznalismy
sie rok po jego rozwodzie. Moj maz ma corke z pierwszego malzesntwa. Corke, o
ktorej zapomnial

Po kolei:
Kiedy sie rozstal ze swoja pierwsza zona, wyjechal do innego miasta. Kontakty
z corka byly wtedy utrudniane przez jego jeszcze żonę (przynajmniej tak mi
mowil, nie jestem pewna, czy mozna mu wierzyc...) Mowil, ze nie pozwalala mu
zabierac coreczki na weekendy, ze czasem kiedy dzwonil w przedzien
planowanego przyjazdu do dziecka mowila, ze ma inne plany i ich nie zmieni.
Od dluzszego czasu maz nie widzial corki. Od wielu miesiecy nawet do niej nie
dzwonil. A ja z tego powodu stracilam caly szacunek do niego. Powoli trace
tez milosc. Nie rozumiem, po prostu nie rozumiem, jak on mogl wykreslic corke
ze swojego zycia. Patrze na niego i zastanawiam sie, jak to mozliwe, ze
czlowiek, ktorego pokochalam codziennie krzywdzi swoje dziecko. Dla naszej
corki jest fantastycznym ojcem. ciekawe tylko czy o niej tez by tak szybko
zapomnial.
Kiedy probuje z nim o tym rozmawiac, wscieka sie. Wciaz upiera sie, ze nie
moze spotykac sie z corka, bo mu byla zona zabrania. Tylko ja wiem, ze to
nieprawda, ze to po prostu wygodny parawan, za ktorym sie schowal. Kiedys
wrocil do domu i triumfalnie obwiescil, ze dzwonil do malej, a była nie
pozwolila mu z nia rozmawiac. Sprawdzilam pozniej jego komorke - nie bylo
takiego polaczenia.
Kiedy rozmawialam z moja przyjaciolka na ten temat, stwierdzila, ze
niepotrzebnie ornie problem, bo przeciez to nie moje dziekco porzucil, dla
mojego jest swietnym ojcem. Tylko to troche tak, jakbym zyla z seryjnym
gwalcicielem i cieszyla sie, ze to nie mnie gwalci.
Nie wiem, co mam robic. Kazdego dnia mysle o tamtej dziewczynce. Kazdego dnia
przekonuje sie, ze zwiazalam sie z czlowiekiem, dla ktorego rodzina,
obowiazki to tylko puste slowa.
Czy jest wsrod was ktos, czyj maz tez tak postepuje? I jak sobie radzicie?
Prosze o pomoc.