Dodaj do ulubionych

Do WSZYSTKICH MACOCH

02.10.06, 10:29
Drogie Macochy! Bardzo Was proszę! Dbajcie o siebie! Róbcie sobie od czasu do
czasu badania: choćby krwi! Każda drastyczna zmiana jest sygnałem, że dzieje
się coś niedobrego - podwyższony poziom cukru we krwi nie musi oznaczać
cukrzycy. Może być sygnałem, że zachodą w organizmie ZMIANY RAKOWE.
Jeśli skończyłyście 30-35 lat i nie możecie nocami spać, bolą Was wszystkie
kości i stawy, boli Was brzuch i macie nudności lub wymioty - to nie musi być
grypa, to MOŻE być objaw ZAWAŁU SERCA!
Nie odchudzajcie się! Niech szlag trafi "smukłą" sylwetkę.
Nie warto się katować i tracić zdrowie.
CHUDE JUŻ NIE JEST PIĘKNE!
PIĘKNE SĄ KOBIETY ZDROWE i zadowolone.
Przypominam: za cytologię płaci NFZ, za mammografię też - w całej Polsce trwa
akcja badań przesiewowych na raka piersi i jajników.
JESTEŚCIE POTRZEBNE!!! mężom, dzieciom, pasierbom.
Jesteście dzielne, wytrwałe i kochane.
Apeluję do WAS: dbajcie o siebie!
Wasza już niekoniecznie smukła, ale za to już ZDROWA i zadowolona Anastazja.
Obserwuj wątek
    • mikawi Re: Do WSZYSTKICH MACOCH 02.10.06, 10:37
      z małą uwagą do odchudzania - pewnie że 2-3 kg więcej to nic złego, ale większa
      nadwaga, nie mówiąc już o otyłości zwiększa ryzyko wystąpienia niektórych
      chorób, więc jak najbardziej zadbanie o prawidłową wagę jest wskazane,
      szczególnie po 30-ce gdy spada podstawowa przemiana materii
    • lilith76 Re: Do WSZYSTKICH MACOCH 02.10.06, 10:52
      Anaztazjo, chyba miałaś ostatnio jakąś przygodę zdrowotną smile

      Ja akurat jestem z tych uwrażliwionych za bardzo na punkcie swojego zdrowia, więc reaguję szybko na różne dziwne symptomy.
      Kiedyś mi się wydawało nawet, że mam coś jak zawał serca (wiem, że objawy u kobiet są kompletnie inne niż u facetów), ale to raczej niemożliwe w wieku 24 lat i prędzej był to atak paniki albo nerwy smile
      Ale na przykład mój dziadek, gdy wylądował w szpitalu po zawale dowiedział się, że był to już jego drugi zawał. Pierwszego ni cholery nie może sobie przypomnieć.

      Ostatni rok był dla mnie czasem pernamentnego odczucia bycia chorą i rozsypaną, ale wyniki badań miałam podręcznikowe. Było jeszcze jedno żenujące wyjście, które podejrzewałam i to ono okazało się trafne - depresja nerwicowa. Ale obciach.


      Za to moja mama, babcia i przyjaciółka doprowadzają mnie do szału kompletnym ignorowaniem, lekceważeniem swojego zdrowia i "jakośtobędzizmem". Mama chodziła cztery lata z guzem w piersi i bała się komukolwiek powiedzieć, w końcu nerwy jej puściły - okazało się, że cztery lata bała się zwykłego włókniaka.
      Przyjaciólka ma podwyższone ryzyko raka piersi i też to lekceważy.
      Babcia źle się czuje, ale do lekarza nie chodzi, bo to w tym wieku normalne i co dziwnego umrzeć mając 83 lata. Starszy od niej dziadek, pełnymi garściami korzysta z usług służby zdrowia, leczy się, chodzi na operacje i wygląda na 20 lat młodszego.
      • anastazjapotocka Re: Do WSZYSTKICH MACOCH 02.10.06, 11:18
        Zgadzam się, że OTYŁOŚĆ prowadzi do wielu chorób naczyniowo-wieńcowych.
        Tylko, że ja nie mówię o otyłości, a o zwykłym rozsądku. Przez całe życie
        nosiłam rozmiar 34, krótko 36. Teraz, po chorobie i intensywnym leczeniu
        spodnie noszę 38, ale bluzki: 40 (niestety, mam 80D).
        Na początku chciałm się załamać, ale teraz mam to w nosie. Wyrzuciłam do kubła
        wszystie za ciasne łachy i kupiłam większe.
        Zachowanie sylwetki przypłaciłam tak ostrą anemią, że lekarz kazał mi iść na
        transfuzję. Udało mi się wyleczyć za pomocą diety (no i już nie jestem
        wegetarianką) i preparatów krwiotwórczych.
        Ostatnio w ciągu sześciu miesięcy staciłam 3 koleżanki: jedna zmarła na raka
        jajnika, a dwie na raka piersi. WSZYSTKIE usiłowały walczyć z rakiem niecały
        rok. Było już po prostu za późno.
        Sama jestem po lekkim zawale (myślałam, że to grypa). Na szczęście chodzę do
        bardzo dobrych i solidnych lekarzy...
        A w zeszły wtorek odbył się pogrzeb naszego kolegi, dziennikarza radiowego.
        Chłopisko miał trochę ponad pięćdziesiątkę.
        Dziewczyny, dbajcie o siebie.
        I brawo dla Lilith.
        Lepiej mieć chyzia na punkcie zdrowia, niż umrzeć przedwcześnie...
        • ciemnanocka Re: Do WSZYSTKICH MACOCH 02.10.06, 11:33
          Ja tez chodze do lekarzy. Gin co rok zdecydowanie i inne takie.
          Teraz sie tez nad soba trzese, no bo raz poronilam, no to co? moze sie
          powtorzyc niestety...
          Moj mąż to w ogole juz zakrawa o jakies stany hipochondryczne, ale jak mu daja
          skierowania na te badania krwi co pol roku, to niech sobie robi.
          U nas jest problem nadwagi. Ja duza kobita, nie wygladam nawet na tyle ile
          waze, moj maz tez duzo wazy, co u niego skutkuje nadcisnieniem i chora watrobą
          (od slodkosci)
          Ale najbardziej mnie wkurza, ze nie moge wyplewic palenia mojej mamy. Ona pali
          chyba ze 2 paczki dziennie i jak jej cos mowie, to zaraz sie robi cala nerwowa,
          sie trzesie i... musi zapalic...
          juz sama nie wiem co mam z nia robic...
          • lilith76 Re: Do WSZYSTKICH MACOCH 02.10.06, 13:27
            > Moj mąż to w ogole juz zakrawa o jakies stany hipochondryczne, ale jak mu daja
            > skierowania na te badania krwi co pol roku, to niech sobie robi.

            U nas jest odrotnie.
            Niemąż postanowił nie dożyć emerytury i nastawił się na krótkie życie.
            Ma ciało pełne pieprzyków i znamiom, jego ojciec zmarł na raka skóry, więc jak tylko zdarzyła się okazja bezpłatnej konsultacji lekarskiej, to go zapisałam. Przeglądam też jego znamiona, czy nie zmieniają się.
            A on i tak o siebie nie dba.
    • agnese_1 Anastazjo dziekujemy za troske! 02.10.06, 12:03
      Ja wlasnie niedlugo przyjezdzam do Polski i mam zamiar sie troche przebadac. Tu
      gdzie mieszkam lekarze sa do niczego, od 8 miesiecy lecza mi wrzody, jakos bez
      powodzenia...

      Wazne tez, zeby unikac stresow. Moja prababcia od strony taty niczym sie nie
      przejmowala. Dozyla prawie 100 lat. Jej corka a moja babcia to samo, niedlugo
      stuknie jej 90!
      Ja niestety wdalam sie w druga babcie, z gatunku nerwowych i przejmujacych
      sie...
      No i te papieroski, tak trudno rzucic...
    • anastazjapotocka Re: Do WSZYSTKICH MACOCH 02.10.06, 13:31
      Palenie tytoniu jest STRASZNE!!!
      Może palącym Macochom uda mi się trochę przemówić do sumienia i obrzydzić ten
      OKROPNY nałóg?
      1. Palenie tytoniu jest przyczyną wielu chorób (miażdżyca, choroby naczyniowo-
      wieńcowe, choroby płuc, a także choroby kobiece).
      2. Palenie tytoniu powoduje przedwczesne starzenie się skóry (tzw. tytoniowa
      twarz - szara skóra, drobniutkie zmarszczki).
      3. Palenie tytoniu szkodzi DZIECIOM, które stają się biernymi palaczami (także
      psom i kotom, świnkom morskim, królikom - co nam zawiniły biedne sierściuchy?).
      4. Palenie tytoniu szkodzi zębom i wpływa niekorzystnie na urodę uśmiechu (i na
      urodę w ogóle).
      5. Palenie tytoniu JEST DROGIE i pomaga jedynie koncernom tytoniowym (które
      mają w nosie nasze zdrowie i do papierosów dodają mnóstwo chemicznych,
      uzależniających związków - właściwie to całą tablicę Medelejewa).

      Moja matka zmarła na raka płuc. Była piękna i nigdy w życiu nie zapaliła nawet
      jednego papierosa.
      Była natomiast biernym palaczem, bo mój brat palił 2 paczki papierosów
      dziennie.
      Brat (notorycznie pomieszkujący "z mamusią") palił także wówczas, gdy matka
      gotowała potrawy oraz wodę na herbatę (kiedyś nie było czajników
      bezprzewodowych więc gotowała na gazie, gazem także dogrzewała zimą ogromną
      kuchnię w starym budownictwie).
      Ten gaz w połaczeniu z dymem tytoniowym tworzy potworną mieszankę rakotwórczą.
      Koszmarnie podstępne są także popularne "trociczki": często powodują poważne
      problemy z zajściem w ciążę u kobiet oraz niekorzystnie wpywają na układ
      oddechowy.

      Nie wiem co mam palącym Macochom doradzić, oprócz tego, aby palące Macochy
      rzuciły jak najszybciej i najskuteczniej palenie.
      Będę się za Was modlić, tak jak modlę się o zdrowy i szczęśliwy poród dla
      Ciemnejnocki i zdrowie jej dzieciątka.
      • lilith76 Re: Do WSZYSTKICH MACOCH 02.10.06, 14:04
        Mnie bawi, że ta cała wyliczanka nie robi na kobietach wrażenia, a tylko jakaś puści plotkę, że antyperspirant prowadzi do raka węzłów chłonnch, a słodzik do raka jelita i już zaczynają się spazmy wink
        Nie jestem hipokrytką - sama zapalę raz na kilka dni.

        Za to bardzo się cieszę, że zmieniło sie podejście do palaczy - nie ma palenia w biurze, przy dzieciach, znajomi palacze sami wychodzą na balkon, albo do otwartych okien w kuchni.
        Nie mam nic przeciwko palaczon, ale gdyby mi ktoś zadymił miejsce pracy, sypialnię, to bym wkurwu dostała.
        Pamiętam z dzieciństwa obiady niedzielne - paląca mama, tata, babcia, dziadek, wujek i tych oparach tytoniu (autentycznie ledwo co widać było) ja i mój brat. Po 3-4 godzinach kiedy i oni byli przyczadzeni zarządzano otwarcie lufcika. Tak samo w biurze u mamy.
      • ciemnanocka Re: Do WSZYSTKICH MACOCH 02.10.06, 15:05
        > Będę się za Was modlić, tak jak modlę się o zdrowy i szczęśliwy poród dla
        > Ciemnejnocki i zdrowie jej dzieciątka.

        Dziekuje Ci Anastazjo, bo ja dzis w stresie...
        Dowiedzialam sie, ze kolezanka urodzila w 29 tygodniu... dziecko zylo 5 godzinsad
        Cala ciaze przelezala w szpitalu, miala malo wod plodowych...
        Druga kolezanka urodzila synka 12 godzin po tym jak wody jej odeszly. Synek nie
        oddychal, szybka reanimacja, inkubator i zyje. Ale 1/10 w skali apgar... I jak
        tu sie nie martwic?
        Ojciec mi smeci, ze jestem na zwolnieniu, ze nie chce mi sie pracowac, a wiecie
        co... Ja naprawde wole wyluzowana robic sweterki na drutach dla malenstwa
        (kupilam dzis wloczke!). Juz w zasadzie dobrze i wkrotce wracam do pracy, ale
        na ile? na jakies 4 miesiace. A potem rok przerwy. Ja naprawde nie mam zamiaru
        zostawiac malucha z nianią jak ma 3,5 miesiaca. Mama odpada, ma swoje lata i
        nie ma sily by sie dzieckiem non stop zajmowac, poza tym to kopcenie fajek, a
        ja chce sie cieszyc macierzynstwem.
        I znow zgryzliwe uwagi taty, po kiego mi studia, jedne podyplomowe, MBA,
        jezyki... Jak ja chce siedziec w domu "przy mezu". A mi po prostu dobrze.
        Leniwa jestem - fakt, ale juz widze, ze jedna rozmowa z szefem mnie tak
        zestresuje, ze nie dosc ze na zwolnieniu, to w szpitalu wyladuje.
        No to sie wyzalilam.
        Ale jeszcze mam niedosyt zalenia.
        Ide obierac ziemniaki.
        • lilith76 Re: Do WSZYSTKICH MACOCH 02.10.06, 15:20
          Ciemnanocko,
          zadziwiające jak nagle w towarzystwie ciężarnych wszystkim się przypominają ciąże patologiczne, martwe porody, ciężkie porody, powikłania.
          Unikaj takich historii!!!
          To twoja ciąża, jedyna w swoim rodzaju i skończy się dobrze!

          Co do twojego taty - pewnie martwi się, że jego inteligentna, wykształcona, genialna, ukochana córka jest na prostej drodze do zostania zalaną zupkami, zaniedbaną, lekceważoną przez - tego nicponia - męża kurą domową big_grin
          A przecież życie się nie kończy - podchowasz dzieciaka, wrócisz na rynek pracy i dokonasz rzeczy wielkich wink
          Albo rozkręcisz własny domowy interes - sweterki robione na drutach smile
        • kicia031 Re: Do WSZYSTKICH MACOCH 02.10.06, 21:27
          Ciemnanocko, to prawda, tragedie sie zdarzaja, ale zdarzaja sie tez rzeczy
          wspaniale. zajrzyj na forum Wczesniaki, tam wlasnie wszyscy sie ciesza, bo
          bardzo sie poprawilo malutkiemu Filipkowi, ktory tez urodzil sie w 29 tygodniu i
          od ponad 70 dni dzielnie walczy o zycie.
          A twoja dzidzie urodzi sie jak Pan Bog przykazal w 40 tygodniu i od poczatku
          bedzie sie miala swietnie.
          Nie martw sie, wszystko bedzie dobrze wink))
    • mamaika Re: Do WSZYSTKICH MACOCH 02.10.06, 14:50
      A znacie jakieś lekarstwo na pasierbice ? Od razu poczuję się dużo zdrowsza,
      zwłaszcza psychicznie smile
      • anastazjapotocka Kochana Ciemnanocko 02.10.06, 15:24
        Tato pomarudzi i przestanie.
        Jak już urodzisz WIELKIEGO I ZDROWEGO wnuka, lub PRZECUDNĄ wnuczkę, to tez
        bedzie Ciebie do pracy zawodowej wyganiał, żeby się DZIECIĄTKIEM sam mógł
        cieszyć...
        Praca nie zając, dzieciątko dużo ważniejsze.
        Na opiekunki też bym raczej nie liczyła...
        Państwo z sąsiedniego domku mają młodą nianię do ślicznej, maleńkiej dziewuszki.
        Nie moge patrzeć, jak ta dziewucha zabiera CODZIENNIE na spacer (na szczęście
        tylko po naszych alejakch - po ulicy szaleją wściekle auta) BEZ CZAPECZKI - w
        słońcu, w deszczu, przy wietrze. Nawet ostatnio "kot jej uciekł" (ukochanie
        Państwa). Dobrze, że stałam na tarasie i złapałam futrzaka...
        Głowa do góry, dbaj o siebie, dużo wypoczywaj, odżywiaj się prawidłowo, nie
        zapominaj o lekach i oglądaj same komedie (względnie filmy z Lundgrenem - nie
        ma to jak zapatrzenie... jak mawiały moje prababki).
        Całuję Ciebie serdecznie.
      • anastazjapotocka Mamaika? 02.10.06, 15:36
        A co, znowu dokuczyły?
        Ty to chyba świętą za życia zostaniesz... Choć nie wiem, czy to Ciebie jakoś
        szczególnie pocieszy...
        • agnese_1 Re: Mamaika? 02.10.06, 16:31
          Lekarstwem na pasierbice to powinien byc jej wlasny ojciec, ktorego obowiazkiem
          jest je 'ustawic do pionu' jak mawia moj tata.

          A z papieroskami to wiem, ale ja nie 2 paczki tylko max 3 sztuki dziennie...
          • barbara001 Re: Precz z papieroskami ukochanymi? 02.10.06, 16:56
            Jakby ktoś zechciał wytoczyć krucjatę przeciwko palaczom skuteczną rzecz jasna,
            to jak bym się dała nawet wybatożyć za karę. Bo przeze mnie to małż zaczał
            podpalać, no wogóle przez te faje to same problemy, i nie modna jestem, i
            kondycja mi siada, i kasę na bezdurno wydaję, głupia baśka ze mnie i tyle, ale
            nie umiem rzucić, i już , próbowałam i skończyło się to marnie. Niestety.
        • mamaika Re: Mamaika? 02.10.06, 21:18
          Anastazjo ja nawet pretendować nie zamierzam do miana świętej . Małpa jestem
          nie do zdarcia smile . A dziewczynki i owszem mocno się starają i ... nic z tego.
          Ale w środku to i gotuje się ,oj gotuje.
    • triss_m7 Re: Do WSZYSTKICH MACOCH 02.10.06, 17:27
      A ja bardzo higieniczny tryb zycia zaczelam prowadzic od czasu gdy pojawily sie
      moje dzieci. Wczesniej to bylo zycie studenckie, praca w knajpie, mocno
      zarywane noce a rano na uczelnie. Do jedzenia kompletnie nie przywiazywalam
      wagi no i te wstretne papierochy, wrrr...

      Na szczescie czlowiek z czasem madrzeje smile Stwierdzilam, ze nie ma co, o
      zdrowie trzeba dbac. Pojawily sie moje dwie krupy na swiecie i wizja mi sie
      zupelnie zmienila. Bardzo sie zaczelam bac ze np. szybko umre i nie bede mogla
      byc przy nich. Jasne ze nie na wszystko mamy wplyw ale na ile moge to o siebie
      dbam (i nie tylko o siebie bo cala moja familia jest w to wciagnieta). Przede
      wszystkim zdrowe odzywianie, duza wage przywiazuje do kupowanych produktow
      (oczywiscie ciemne pieczywo, mnostwo owocow i warzyw, tluszcze roslinne ect.).
      Przestalam palic!!! Nie pale od dziewieciu miesiecy smile jestem bardzo dumna z
      tego wink Codziennie spacer. Regularne wizyty kontrolne u ginekologa, dentysty,
      okulisty (bo jestem okularnikiemwink).
      No i oczywiscie uwazam ze duzo dobrego samopoczucia daje wizyta u fryzjera,
      kosmetyczki tudziez typowo babskie zakupy smile)

      Mam niestety ostatnio powazny problem bo notorycznie boli mnie glowa sad
      Sprawdzilam okuliste, odstawialm tabletki - nadal boli sad Niestety tu gdzie
      mieszkam nie jest tak jak w Polsce, wiec chyba przyjade sie zbadac do kraju smile
      • barbara001 no to na bóle głowy... 02.10.06, 18:41
        podaję metodę mojego małża, nie dotyczy chronicznych migrenowców i innych bólów
        głowy spowodowanych poważniejszą chorobą. Ale małż zamiast brać piguły na ból
        głowy, a zdarza mu się taki ból często od siedzenia przy komputerze, nadmiaru
        pracy, niewyspania albo zbyt długiego spania itd., małz mianowicie pije wtedy
        duuużo wody, nawadnia się okrutnie i przechodzi mu. Przetestowałam na sobie i o
        ile nie ma zbyt dużych skoków ciśnienia (bo ja od tego mam bóle głowy) to mi
        też pomaga.
        • triss_m7 Re: no to na bóle głowy... 02.10.06, 20:56
          Ha! Moj M robi dokladnie to samo smile niestety niezbyt mi pomaga bo chyba
          faktycznie to od cisnienia sad - no ale zeby tak codziennie!? Migrenowcem tez
          nie jestem...
          • barbara001 Re: no to na bóle głowy... 02.10.06, 21:44
            To może masz bóle od stresów ? Bo ja w jednej swojej pracy to przez pół roku
            prawie codziennie brałam proszki bo nie dawałam rady, jedne na ból głowy a inne
            na ból żoładka. Po zakończeniu tej farsy zwanej pracą na owym stanowisku
            przeszło mi.
            • triss_m7 Re: no to na bóle głowy... 02.10.06, 23:00
              Moze? Wiesz, ostatnio troche nerwowy okres mialam... w sumie to nie bralam tego
              pod uwage (raczej juz mialam wizje tetniakasmile) Dziekuje!
    • glonik Re: Do WSZYSTKICH MACOCH 05.10.06, 17:07
      anastazjapotocka napisała:

      > Drogie Macochy! Bardzo Was proszę! Dbajcie o siebie! Róbcie sobie od czasu do
      > czasu badania:

      Witaj Ewo smile.
      A robiłam, robiłam. Cytologię i inne.
      I co?
      He he, stan przedrakowy, w ciągu tygodnia znalazłam się na onkologii
      ginekologicznej. Bez szczepień, badań szczegółowych, tylko już teraz, zaraz.
      Dlatego mam trochę mieszane uczucia, jeśli o badania chodzi, bo zależy kto i
      jak je wykonuje, a potem odczytuje.
      Ale jestem. Za dwa lata po paskudzie śladu nie będzie - mam nadzieję.
      Aha, lecę na hormonach, więc mię dupsko niemożebnie urosło, ale żywe jest wink.
      Bez hormonów nie mogę, próbowałam.
      Pozdrawiam zdrowo
      Gośka

      PS Nie zniechęcam do badań, ale zachęcam do "słuchania" co mówi organizm, to
      czasem wazniejsze, niż badania. Mędzić, mędzić, egzekwować.
      • anastazjapotocka Gosiu, kochana! 05.10.06, 18:01
        jak rany, bedę się za Ciebie modlić, co tam dupsko!!! Jennifer Lopez też ma
        dupsko i wszystkim się podoba...
        To ja też sobie zrobię tę cholerną cytologię, bo dawno nie robiłam.
        Nienawidzę ginekologów!!!
        Gosiu, bierz leki, niczym się nie martw i w ogóle.
        Trzymam za Ciebie kciuki. Całuję Ciebie najmocniej w świecie. Ewa
        • glonik Re: Gosiu, kochana! 05.10.06, 18:33
          Rób cytologię jak najszybciej. Najbardziej z podstępnych nowotworów narzadów
          kobiecych jest rak jajników. Gnój jest praktycznie bezobjawowy...
          I czasem jest za późno. Ale ja jestem taka cholera, ze mnie nawet to nie zmogło.
          Prochy biorę, ale jeszcze cukier muszę zbadać, bom genetycznie skłonna.
          Cholera, i tak zamiast w monopolowym wiecej kasy w aptece zostawiam wink
          Ewunia, dzięki za podtrzymywanie na duchu, mimo upływu czasu JEST dalej
          potrzebne.
          Też Cię mocno ściskam i całuję
          Gośka
          • mikawi Re: Gosiu, kochana! 06.10.06, 13:40
            tylko że cytologia nie diagnozuje raka jajnika tylko raka szyjki macicy,
            dlatego w ramach badań przesiewowych najlepiej robić komplet trzech: cytologię,
            USG transwaginalne i USG piersi (albo mammografię zależnie od wskazań)
      • triss_m7 Re: Do WSZYSTKICH MACOCH 05.10.06, 21:18
        Trzymam kciuki i wierze, ze bedzie dobrze! Najwazniejsze, ze juz wiadomo co i
        mozna temu zaradzic. Pozdrawiam serdecznie, mysle o Tobie cieplo!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka