Dodaj do ulubionych

Minusy zycia z M bez slubu:-((

26.10.06, 01:28
Jestem wsciekla, zla i chce mi sie plakacsad((((

Dzisiaj o godzine 19 zawiozlam mojego M do szpitala, prawdopodobnie atak
wyrostka robaczkowego. Pojechalam do domu po rzeczy jak: szczoteczka do zebow,
szlafrok, pidzama itd., przyjechalam do szpitala po 20 godzinie chcac wreczyc
osobiscie rzeczy mojemu M i ulozyc w szafce, no i dac mu na dobranoc buziaka
(nie moze wstawac).

I wiecie co mnie spotkalo???? nie puscili mnie na oddzial!!!!!!, kazali oddac
torbe z rzeczami, gdyz nie jestem oficjalnie jego zonasad(( gdyz po 20
godzinie sa tylko puszczani blizcy tzn. zona, dzieci, rodzice. O Boze jestem z
moim M juz 4 lata ale nie mialam nigdy potrzeby uwidaczniac to na papierze ,
rozryczalam sie......., czy wiecie jak ja sie czulam? jego rodzice mogli wejsc
a ja nie???? I jeszcze dobil mnie docinek matki mojego M: " widzisz, a tyle
razy tobie mowilam, ze zycie na kocia lape nie poplaca"

Nie moge zasnac i caly czas mysle, moze wziazc ten slub? ale jak ja mam to
wszystko odkrecic, gdyz moj M oswiadczal sie juz 3 x, a ja mu za kazdym razem
powtarzalam, ze nie teraz, przyjdzie czas, wiec ten temat stal sie dla nas
tabu. Dodam, ze jestem osoba ktora ostatnia podejmie temat slubu, nie wiem,
ale boje sie czegos, sama nie wiem czego. (Kocham mojego M do szalenstwa!!!!!!)

Obserwuj wątek
    • mrs_ka Re: Minusy zycia z M bez slubu:-(( 26.10.06, 01:46
      następnym razem (oby go nie było) powiedz w szpitalu, że jesteś zoną. I po sprawie.
      Motywacja małżeńska w postaci upokorzenia na szpitalnym korytarzu wydaje mi się
      kiepską motywacją.


      a.
    • atenais Re: Minusy zycia z M bez slubu:-(( 26.10.06, 09:02
      wstretne babska!!!
      we Francji konkubinaty maja prawie takie same prawa jak malzenstwa... a w
      jezyku potoczym mowi sie "couple" czyli para, zwiazek nie rozrozniajac na co
      dzien czy malzenstwo czy tez inna forma koegzystencji... nikt nie wnika i juz.
      u nas co najwyzej Giertych wprowadzi przymusowa ewidencje grzesznikow o czym
      juz bredzil, a nie beda sie z tym wiazaly zadne prawa sad
      • barbara001 Re: Minusy zycia z M bez slubu:-(( 26.10.06, 09:30
        Motywacja małżeńska w postaci upokorzenia w szpitalu, to rzeczywiście nie jest
        nalepszy doradca, tu się mrską zgadzam. Ale jakby temat slubu był ostatnim jaki
        chcesz podejmować to szybciej chyba byś się wsciekła na panie pielegniarki i
        wytłumaczyła im stopień zazyłości miedzy toba a M, a skoro tak ci przykro to
        moze jednak .....troszkę bys chciala zostać zoną swego M?
    • m-m-m Re: Minusy zycia z M bez slubu:-(( 26.10.06, 09:47
      Po jego wizycie w szpitalu udajcie się do notariusza i tam niech on podpisze
      zgodę na informowanie Ciebie o jego stanie zdrowia oraz że daję Ci prawo do
      podejmowania decyzji co do koniecznych zabiegów medycznych u niego w sytuacji
      gdyby znajdowł się w stanie uniemożliwiającym samodzielne ich podjęcie (np. był
      nieprzytomnuy).
      Moi znajomi tak zrobili i to działa. Nie radzę Ci podawać się za żonę, bo jeśli
      dojdzie do podpisania przez Ciebie zgody na operację, a Ty podpiszesz się jako
      żona, a operacją się nie uda lub pacjent zejdzie z tego świata to będziesz mieć
      wielkie problemy.
      • lilith76 Re: Minusy zycia z M bez slubu:-(( 26.10.06, 11:51
        m-m-m błagam podaj jakieś przykłady, bo pokazuje te wypowiedzi swojemu, a ten uparcie twiedzi, że to bzdura, w szpitalach się nic nie podpisuje, bo się po prostu robi operację i już. Mam mówić, że jestem "żona" i będzie ok.

        No, ręce opadają!!!
        • m-m-m Re: Minusy zycia z M bez slubu:-(( 26.10.06, 11:55
          Jutro wyślę Ci na priva tekst.
          • m-m-m Re: Minusy zycia z M bez slubu:-(( 26.10.06, 11:56
            Nie ma obowiązku podpisywania takiej zgody, ale nie ma też przeszkód.
            • m-m-m Re: Minusy zycia z M bez slubu:-(( 26.10.06, 11:58
              W samym szpitalu się nic nie podpisuje dopóki pacjent jest przytomny i sam
              wyrażą zgodę na operację. Nie zaszkodzi Wam miec takie coś z poświadczonym u
              notariusza podpisem M.
          • kicia031 m-m-m 26.10.06, 12:18
            Mozesz mi tez wyslac taki tekst? Bo gdyby sie cos nie daj Boze stalo z ktoryms
            z nas...
            • m-m-m Re: m-m-m 26.10.06, 12:21
              Dobrze, jutro.
              • kicia031 Re: m-m-m 26.10.06, 12:24
                Spoko, nie pali sie. Na razie z nami OK wink)
                • m-m-m Re: m-m-m 26.10.06, 12:28
                  Nie mam teraz, muszę zadzwonić do znajomych, którzy takie coś mają i poprosić
                  ich o ten tekst by mi podyktowali.
    • luna67 Re: Minusy zycia z M bez slubu:-(( 26.10.06, 10:19
      Dzieki Bogu moj M jest juz po zabiegu.
      Dzisiaj rano poszlam do ordynatora na skarge za nie wpuszczenie mnie wczoraj na
      oddzial, ordynator bardzo przepraszal, jak sie okazalo to nie byla pierwsza
      skarga na ten babsztyl. Tutaj w niemczech zycie bez slubu jest normalka, wiec on
      tez nie rozumial zachowania oddzialowej (typowa brzydka, zgozkniala stara
      pannasad)

      • joanna-walencja Re: Minusy zycia z M bez slubu:-(( 26.10.06, 13:21
        w szpitalu w Polsce, w ktorej jak wszystkie wiemy konkubinaty sa na porzadku
        dziennych ale z tolerancja bywa roznie, nie mialam ZADNYCH problemow jako nie-
        zona M. Bylam wpuszczana bez przeszkod na OIOM, lekarz informowal mnie o stanie
        zdrowia.
    • lilith76 Re: Minusy zycia z M bez slubu:-(( 26.10.06, 11:34
      Doskonale cię rozumiem, bo boję się, że też kiedyś spotka nas taka sytuacja.
    • m-m-m Lilith, Kicia 27.10.06, 09:46
      Wczoraj wróciłam do domu dopiero o 23-ej, było więc stanowczo za późno na
      dzwonienie w sprawie zgody na informowanie o stanie zdrowia partnera nie
      będącego małżonkiem.
      Umówmu się więc na poniedziałek, oki?
      • lilith76 Re: Lilith, Kicia 27.10.06, 10:00
        Ok.
        Ja już zarzuciłam dyskusje, bo po co dodatkowe nerwy smile
        Mój twierdzi, że dla niego "jestem żoną".
    • luna67 Re: Minusy zycia z M bez slubu:-(( 28.10.06, 17:17
      Teraz po pysznym objadku, jade po pasierbiatka i z nimi na odwiedziny do mojego
      M, ale sie M ucieszysmile, nie widzial dzieci prawie tydzien.

      Milego weekendu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka