tommy_bx
21.10.09, 09:24
Mam akumulator, ponad dwuletni, przez ten czas absolutnie nic nie
było przy nim robione. Auto wciaz odpala jak trzeba. Jednak chce go
przed zimą podładować. Ostatniej zimy te straszliwe mrozy spędziłem
za granicą, więc auto spokojnie sobie garażowało pod domem. Ale
teraz, jak znów napadnie zima, obawiam się czy mi aku nie padnie.
Pytanie: model boxer, 1996, ze wszystkim bajerami, jakie wtedy byly
mozliwe. Chce wprowadzic auto do garazu, nie wyciągać aku, tylko
zdjąc klemy i podłączyć prostownik na kilkanaście godzin. Czy mi się
coś nie wyzeruje, komputer nie oszaleje itd? Czy moge po prostu
zachowujac zasade kolejnosci podłaczania i odłączania zrobić to, co
chce?