Dodaj do ulubionych

ekspertyza... bez silnika

07.03.06, 14:34
Witam,
Czy znacie osobę kompetentną, która mogła by wystawić ekspertyzę silnika.
Silnik stary zatart został odesłany do Włoch ok. rok temu, w zamian za niemałą
opłatą otrzymałem silnik odnowiony.
Z uwagi na to że auto kupiłem na gwarancji, a silnik padł po 1000km mam z
dealerem sprawę w sądzie, o zwrot poniesionych kosztów za silnik odnowiony
(ok. 13000 zł brutto).
Kto mi taki papier wystawi (teraz, bez silnika ;-) ???
Obserwuj wątek
    • janioj Re: ekspertyza... bez silnika 07.03.06, 15:35
      k.borsuk napisał(a):

      > Witam,
      > Czy znacie osobę kompetentną, która mogła by wystawić ekspertyzę silnika.
      "Kompetentną" to chyba złe słowo:) Skoro sprawa trafi do sądu, to wątpię, żebyś
      znalazł kogoś, kto napisze Ci "z sufitą" taką ekspertyzę i właściwie po co? Nie
      za bardzo rozumiem co znaczy "poniesionych kosztów" skoro samochód był na
      gwarancji. Chyba, że jest jakaś ekspertyza, która w sposób jednoznaczny uznaje,
      że uszkodzenie powstało z winy użytkownika np. rozwaliłeś miskę olejową, po
      czem przejechałeś się bez oleju.

      Pozdrawiam
      janio
    • uki145 Re: ekspertyza... bez silnika 07.03.06, 20:31
      Witam! teraz ,bez silnika ,to zaden rzeczoznawca nie wystawi legalnie. sad
      pewnie powoła biegłego,tyle ,ze nie bardzo ma do czego,bo silnika nie ma .
      jesli ktos sie na to zgodzi to bedzie nielegalnie i niezgodnie z prawem.
      równiez nie rozumiem dlaczego masz sprawe w sadzie skoro auto było na
      gwarancji ,dealer odmówił naprawy i zaczałes naprawiac na własna reke???????
      Pozdrawiam Łukasz
      • k.borsuk Re: ekspertyza... bez silnika 08.03.06, 01:56

        > Witam! teraz ,bez silnika ,to zaden rzeczoznawca nie wystawi legalnie.
        >>>tu jest problem, jak był silnik prawnik nie zażadał aby taką ekspertyzę
        wykonać; a teraz sąd wymaga.... a silnik w Italii..

        > pewnie powoła biegłego,tyle ,ze nie bardzo ma do czego,bo silnika nie ma .
        >>>
        > jesli ktos sie na to zgodzi to bedzie nielegalnie i niezgodnie z prawem.
        >>>ja o tym doskonale wiem, ale gra jest warta świeczki, bo dużo zainwestowałem,

        > równiez nie rozumiem dlaczego masz sprawe w sadzie skoro auto było na
        > gwarancji ,dealer odmówił naprawy
        >>>naprawial 3 razy...rezultat taki że paliła litr oleju na 400km i miała dżwięk
        diesla..
        i zaczałes naprawiac na własna reke???????
        >>>nie było juz czego naawiać, kupiłem nowy silnik, a teraz chcę zwrotu kosztów;
        P.S. #1Nie rozbiłem miski olejowej, #2jeżeli olej kończy się po przejechaniu
        1200km to znaczy że silnik był do du@#y.
        Pozdrawiam
        Krzysiek
        • janioj Re: ekspertyza... bez silnika 08.03.06, 14:46
          Hmm, pisząc o rozbitej misce nie wiedziałem, bo po prostu tego nie napisałeś,
          jaka była przyczyna konieczności naprawy silnika, podałem to jako przykład,
          kiedy na pewno naprawa gwarancjyjna Ci nie przysługuje. Obawiam się, że jeśli
          nie ma możliwości obecnie sprawdzić silnika, to jest, że tak powiem "pooo
          mszy". Z drugiej jednak strony trochę dziwię Ci się, że po trzech
          nieskutecznych naprawach nie próbowałeś czegoś więcej, FAP Polska (chociaż
          sądząc z odpowiedzi jakie uzyskałem od nich na temat wariata, to może
          naiwność), albo właśnie wtedy oddania samochodu do rzeczoznawcy uprawnionego do
          tego typu ekspertyz. Nie chcę się wymądrzać po fakcie, ale zdaję się, że
          zabrakło Ci odrobiny zdrowego rozsądku, a może po prostu doświadczenia w
          postępowaniu w takich przypadkach. Teraz może trochę konstruktywnie, skoro
          silnik naprawiałeś na własny rachunek, to spróbój porozumieć się z tym, kto go
          naprawiał, z włoskiego też można coś przetłumaczyć, może on byłby skłonny do
          wystawienia takiej ekspertyzy, jak ją potraktuje sąd, to już zupełnie inna
          bajka.
          • k.borsuk Re: ekspertyza... bez silnika 08.03.06, 16:34
            Do FAP nie mam żadnch pretensji, oni dostarczyli mi silnik "odnowiony", jednak
            stary został odesłany do Włoch.
            Mieszkam na stałe w Holandii, tu także auto zakupiłem... i tu egzekwowałem swoja
            gwarancję...
            Pierwszy raz naprawiono silnik... teflonem..., drugim razem wymieniono panewki...
            za trzecim... zwiększyli ciśnienie oleju...poprzez podniesienie ciśnienia, które
            "daje" pompa oleju.
            Tak wygladały naprawy gwarancyjne...

            Zdesperowny zadzwoniłem do polskiego ASO, zamówiłem silnik, wysupłałem ok. 16tyś
            PLN (ze sprzęglem), na fachową ekspertyzę zabrakło 600PLN.

            Sprawa w sądzie od roku, holenderski "diler" się wije jak piskorz... ja
            Polak...efekt do przewidzenia;
            W ASo stwierdzili, ze silnika nie opłaca się naprawiać... bo wał to szlif '3"
            etc i nie dadzą na to gwarancji.

            Dlatego potrzebny mi taki papier, nawet lewy. Sąd w Holandii nie bedzie
            powoływał polskiego bieglego.

            Pozdrawiam
            • rafal.gtv Re: ekspertyza... bez silnika 08.03.06, 18:10
              >
              > Dlatego potrzebny mi taki papier, nawet lewy. Sąd w Holandii nie bedzie
              > powoływał polskiego bieglego.
              >


              Proszę o nieuzywanie tego forum do w/w praktyk !!!

              Sprawdź czy ASO , które dokonalo wymiany może wystawić satysfakcjonujący
              dokument, ewentualnie wskazać współpracującego z nimi biegłego , ktory na
              podstawie dokumentow zlecenia serwisowego wystawi stosowny glejt .
              • k.borsuk Re: ekspertyza... bez silnika 09.03.06, 12:33
                Proszę o nieuzywanie tego forum do w/w praktyk !!!

                >>>Przepraszam, ale czasem sprawiedliwości trzeba dopomóc;

                > Sprawdź czy ASO , które dokonalo wymiany może wystawić satysfakcjonujący
                > dokument, ewentualnie wskazać współpracującego z nimi biegłego , ktory na
                > podstawie dokumentow zlecenia serwisowego wystawi stosowny glejt .
                >>>wystawili mi że pojechał do Włoch....
                etc. z drugiej strony powinno być logiczne (nawet dla Sądu w NL), że łatwiej
                zapłacić 8 czy 10 tyś za remont niż 16...

            • nuvolari4 Re: ekspertyza... bez silnika 09.03.06, 12:55
              k.borsuk napisał(a):

              > Do FAP nie mam żadnch pretensji, oni dostarczyli mi silnik "odnowiony", jednak
              > stary został odesłany do Włoch.
              > Mieszkam na stałe w Holandii, tu także auto zakupiłem... i tu egzekwowałem
              swoj > a gwarancję...
              > Tak wygladały naprawy gwarancyjne..
              > Zdesperowny zadzwoniłem do polskiego ASO, zamówiłem silnik, wysupłałem ok.
              16tyś
              > PLN (ze sprzęglem), na fachową ekspertyzę zabrakło 600PLN.
              > Sprawa w sądzie od roku, holenderski "diler" się wije jak piskorz... ja
              > Polak...efekt do przewidzenia;
              > W ASo stwierdzili, ze silnika nie opłaca się naprawiać... bo wał to szlif '3"
              > etc i nie dadzą na to gwarancji.
              > Dlatego potrzebny mi taki papier, nawet lewy. Sąd w Holandii nie bedzie
              > powoływał polskiego bieglego.

              Wiesz gdzie sąd holenderski będzie miał ten twoją lewą czyt. podrobioną opinię ?
              Nie wstyd ci, że wszem i wobec szukasz lewyego zaświadczenia ? Dałeś 16 tys za
              silnik a 600 zł na biegłego nie starczyło. Sorry, holenderskie ASO swoją drogą
              ale polskie cfaniactwo i oszustwo jest porażające, nie mówiąc o tym, że sam
              dałeś ciała. Idz do Holendra, poproś o lewą ekspertyzę - ciekawe jak długo
              będziesz czekał na Policję.

              Q



              • k.borsuk Re: ekspertyza... bez silnika 11.03.06, 01:39
                > Wiesz gdzie sąd (...) lewą czyt
                >>>Tego nie wiem, za to Ty wypowiadasz się jak znawca tematu...Pewnie będzie
                napisane w nagłówku :"fałszywa ekspertyza..."

                > Nie wstyd ci, że wszem (...) zaświadczenia ?
                >>>Nie, dlaczego? Jeżeli w ten sposób "zalatwię" tę sprawę to nie widze
                problemu; Wstyd to kupić silnik na giełdzie za 2 tyś... bez faktury

                Dałeś 16 tys za
                > silnik a 600 zł na biegłego nie starczyło.

                >>Widzisz czasem się tak zdaża, że wydatki "przychodzą" w najmniej oczekiwanym
                momencie;

                Sorry, holenderskie ASO swoją drogą

                >>>ale, kto pisał że ASO było holenderskie? Gdyby to było ASO członek BOVAG, nie
                byłoby problemu. Zwykły, handlarz i oszust... wykluczony z BOVAG 6 miesięcy
                wcześniej, za to osługujący się logie BOVAG (porównywalen z Gepard-auta z
                gwarancją);

                > ale polskie cfaniactwo i oszustwo jest porażające,

                >>>tutaj także masz doświadczenie... NIe znasz mnie,sytuacji więc nie wyciągaj
                pochopnych wniosków, ale to Twoja opinia i ją szanuję, w każdym razie nie życzę
                Ci podobnej sytuacji;

                nie mówiąc o tym, że sam
                > dałeś ciała.

                >>>Nie da się ukryć, nie wszyscy są tacy "clever"


                >>>Idz do Holendra, (...)jak długo
                > będziesz czekał na Policję

                >>>heh, zdziwiłbyś się bardzo, Twoje wyobrażenie Holandii jest wręcz naiwne...
                Wszytsko ma swoja cenę, nawet tutaj;

                Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka