03.10.03, 23:22
Zdarzyło mi się czytać różne testy np.: Tuv. Odniosłem powtarzalne wrażenie,
iż AR jest dość awaryjną marką (kilka modeli wypadło marnie w porównaniu z
autami niemieckimi i innymi).
Czy to Was alfistów nie zraża? Wiem, że design, że emocje, ale co z
poczuciem drenażu portfela?

Pozdrawiam
janek niealfista, ale pozostający pod wrażeniem AR
Obserwuj wątek
    • robert8888 Re: Pytanie 03.10.03, 23:55
      Ja nie narzekam na awaryjność mojej AR. A drenaż portfela, cóż jest przy
      użytkowaniu każdego samochodu (mówię z perespektywy użytkownika już kilku
      samochodów). Pozdrawiam Robert.
    • alfista145 Re: Pytanie 04.10.03, 01:33
      Mam Alfę 145 i to co sprawiło mi największy problem to...niemiecka jej część
      czyli układ zapłonowo-wtryskowy firmy Bosch. A drenaż portfela odbywa się we
      wszystkich serwisach. Są też niemieckie i inne marki które wypadają kiepsko.
      Zresztą można zauważyć, że im samochód ma większą moc i daje większą
      przyjemność z jazdy tym gorzej wypada(wyjątki to 911 i 500sl ale przy tej
      cenie...). Jak się kupuje samochód z duszą to się z nim rozmawia. Moja Alfa
      pięknie gada jak ją zakręce powyżej 4k. Niestety jak przejadę przez nasze
      piękne torowiska z prędkością =< dopuszczalnej to niemogę mieć do niej
      pretensji, że wachacze są do wymiany :)
      • rafal.gtv Re: Pytanie 06.10.03, 12:32
        alfista145 napisał:

        > niemogę mieć do niej
        > pretensji, że wachacze są do wymiany :)

        Z mojego doświadczenia ..
        Wachacze przednie w 145 można naprawić , a nie wymieniać . Wymiana to domena
        serwisów autoryzowanych. W praktyce można wymienić same silentbloki - w dodatku
        na dużo trwalsze, niż oryginalne. Koszt to ok 70 zł na wachacz.

        Z kolei w wachaczach tylnych można wymienić same łożyska i tuleje - również na
        bardzo trwałe ( praktycznie wieczne ) zestawy krajowe , z łożyskami FŁT Iskra.
        W Warszawie cena części to 110 zł za wachacz.
    • rafal.gtv Re: Pytanie 06.10.03, 12:33
      ja_nek napisał:

      > Zdarzyło mi się czytać różne testy np.: Tuv. Odniosłem powtarzalne wrażenie,
      > iż AR jest dość awaryjną marką (kilka modeli wypadło marnie w porównaniu z
      > autami niemieckimi i innymi).
      > Czy to Was alfistów nie zraża? Wiem, że design, że emocje, ale co z
      > poczuciem drenażu portfela?
      >
      > Pozdrawiam
      > janek niealfista, ale pozostający pod wrażeniem AR

      Jedyna przypadłość , która uniemożliwiła mi kiedyś jazdę samochodem AR , to
      awaria amerykańskiego systemu alarmowego :)
      • damian1974 Re: Pytanie 27.11.03, 09:15
        U mnie pierwszy zacząl padać rozrusznik firmy BOSCH ale nie pozwoliłem mu do
        końca paść :):):):):):):)):)
    • utah75 Re: Pytanie 18.12.03, 10:52
      Niestety awaryjnosc Alf jest na absurdalnym wrecz poziomie. JA jezdze nowa 147
      i niestety jesli ktos chce miec autko bezawaryjne topowinien sobie kupic
      japonczyka. Ale Alfy nie kupuje sie po to by sie nie psula tylko po to by
      wzbudzac emocje , poto by rankiem chcialo sie zyc kiedy jedzie sie do pracy.
    • posener1971 Re: Pytanie 19.12.03, 02:32
      Wtrącę się... nie mam Alfy, ale na nią choruję :) Jeżdżę fiatem brava... Alfę
      ma sie dla stylu, dla jazdy sportowym samochodem mającym klasę i elegancję,
      taki wóż kosztuje, ale jest wart tej ceny. A awaryjność ? Ludzie, bez
      przesady, Alfa nie jest ani gorsza, ani lepsza od wielu marek, które w
      powszechnej opinii są cacy... Alfa to jest to CoŚ ! :) Wrrrr, mam nadzieję, że
      wreszcie ja kupię, już żonę nawet przekonałem, że warto :)))
      • ada296 Re: Pytanie 20.12.03, 02:09
        bravo wymieniłam na AR 147
        jeżdżę już dwa lata
        ciągle coś szwankuje
        ale jest przepiękna
        i już :-)
        pozdrawiam
        • ja_nek Re: Pytanie 27.12.03, 00:53
          Ale przy całym rewelacyjnym designie (na który też choruję) mała awaryjność
          uczyniłaby z aut tej marki jeszcze większy hit. Czemu tego nie można zrobić?
          Nigdy tego nie zrozumiem.
          Mam też pytanie, czy z jakością alf było tak zawsze?

          Pozdrawiam
          janek
          • ak_1 Re: Pytanie 29.12.03, 16:22
            ja_nek napisał:

            > Ale przy całym rewelacyjnym designie (na który też choruję) mała awaryjność
            > uczyniłaby z aut tej marki jeszcze większy hit. Czemu tego nie można zrobić?
            > Nigdy tego nie zrozumiem.

            Tylko Japonczycy potrafia przykecic srubke w kazdym samochodzie jednakowo
            dobrze:-)) Mam kolege, ktory pracuje w firmie gdzie produkuja amortyzatory
            Monroe. Glownie trafiaja one do Renault, Fiatow kilku niemieckich firm i do
            Japonii: Mazdy i Hondy jak sie nie myle. Wszystkie te amortyzatory, ktore
            wysylaja do Japonii sa wykonane z najwieksza dokladnoscia. Wystarczy, ze
            naklejka na jednym z nich zostanie krzywo naklejona, niesymetrycznie i cale
            transporty zostaja uznane za wadliwe i wracaja z powrotem do fabryki. Niestety
            tylko te, ktore wysylaja do Japonii sa tak dobrze wykonane (prawdopodobnie z
            innymi elementami samochodu postepuja jednakowo) i wlasnie to moze powodowac,
            ze japonskie samochody sa tak malo awaryjne w porownaniu do europejskich, ktore
            poza pewnymi wyjatkami prezentuja jednakowy poziom.

            > Mam też pytanie, czy z jakością alf było tak zawsze?
            tak.

            Pozdrawiam AdamK.
          • rafal.gtv Re: Pytanie 30.12.03, 12:38
            ja_nek napisał:

            > Mam też pytanie, czy z jakością alf było tak zawsze?
            >

            Nie , nie zawsze ... w latach 70 jakość AR była niezła ( jak na ówczesne
            standardy ) , natomiast lata 80 i początek 90-tych - to niestety , jakościowa
            tragedia..... Tak naprawdę dopiero 145/6 i 155 zaczęły być budowane z
            zadowalającą jakością . No i jak to już było mówione - krytyczne podzespoły
            tych wozów pochodziły już od zewnętrznych dostawców .

            Zwróć uwagę - jak dużo AR 164 jeździ po ulicach ! Samochód drogi ,
            paliwożerny , od dawna nieprodukowany, a jednocześnie często spotykany - to
            najlepsze swiadectwo jego trwałości ( tym bardziej , że jego posiadacze
            zazwyczaj sporo jeżdzą )

            Co dziwne - na jakość obecnych 156 i 166 większych skarg nie ma ( pod warunkiem
            prawidłowego serwisowania ) , natomiast w 147 występuje - niestety - dużo
            dokuczliwych niedoróbek.... Może to tylko przedłużające się choroby wieku
            dziecięcego ????
            Szczęśliwie rośnie poziom i ilość serwisów AR . A na własną rękę - odradzam
            korzystanie z usług speców od Panzervagena - mają do AR złe nastawienie i złe
            nawyki.


            rafal.gtv

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14687
    • charlie_x Re: Pytanie 06.01.04, 01:56
      ..jako fan włoskich aut przyznam się, że jeśli Pan Bóg pozwoli to zamiast
      planowanego Punto zapodam sobie jakąś 'gorącą' Alfę 147 1.6 TS.Jeszcze pytanie
      w sprawie tego silnika, czy jest on nadal w wersji 105 i 120-to konnej?
      • rafal.gtv Re: Pytanie 06.01.04, 11:09
        > czy jest on nadal w wersji 105 i 120-to konnej?

        Tak . O wersji JTS tego silnika na razie nie słychać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka