kupagnoju
08.01.04, 10:35
Jakiś czas temu minęło mi 10 lat jazdy własnymi autami, teraz mam piąte i
nigdy dotąd nie płaciłem AC. Dobieram zawsze auta mniej pożądane przez
złodziei, jeżdżę dość ostrożnie i mam nadzieję dobrze. Przez ten czas z
własnej winy miałem trzy stłuczki, koszty w sumie jakieś 2000 zł (łącznie z
zejściem ulgi na OC z 60 % na 50 %), ofiar w zdrowiu żadnych :) Gdybym się
ubezpieczał to wydałbym dotąd około 20 000 zł. Jednak muszę dodać koszty
parkingu strzeżonego, od jakichś czterech lat (tani 85 zł ostatnio), powiedzmy
4000 zł w sumie. JednaK nawet mając AC pewnie też trzymałbym auto na parkingu
by uniknąć drobnych szkód typu : utrata felg, wgniecenia, rysy w prezencie od
młodych pijaczków itd. Wychodzi mi, że zaoszczędziłem conajmniej 15 tys. zł
czyli połowę wartości obecnego auta...
Więc powiedzcie mi - czy warto ?
Pytam dlatego, że kupuję drugie, tanie auto i nie wiem czy nie warto zacząć
'pracować' na niską, ulgową składkę ? Zresztą jestem w pracy więc nie myślę :)
po pracy już nie mam siły na tak nadludzkie wysiłki :)