Dodaj do ulubionych

Ja także mogę sobie pogratulować ;-)

10.01.10, 22:48
Mam w pokoju taki żyrandol na trzy żarówki, że mam do wyboru - świecą się jedna, dwie bądź wszystkie trzy żarówki.
wieczorami przy laptopie włączam jedną, bo więcej mi nie potrzeba.

Przed chwilą zapragnąłem jednak mieć nastrojową zieleń w pokoju, mam specjalną kolorową żarówkę na takie okazje. W związku z tym, wiedząc, że żarówka może być ciepła zacząłem ją odkręcać przez kawałek materiału. Oczywiście, skoro mogła upaść, to upadła.

Zaskoczył mnie natomiast fakt, że się nie stłukła. Pomyślałem jednak, ze ją sprawdzę bo pewnie od uderzenia coś w środku się zepsuło... jednak nie będzie mi dane sprawdzić tego faktu, gdyż żarówka upadła tak niefortunnie, że skrzywił się gwint i nie dam rady jej wkręcić ;-)

Z dwojga złego lepiej tak niż miałbym sprzątać szkło ;)
Obserwuj wątek
    • dr.verte Re: Ja także mogę sobie pogratulować ;-) 11.01.10, 19:23

      fascynująca historia
    • marekatlanta71 Kosztowna wymiana zarowek 11.01.10, 20:27
      Jak juz chwalimy sie osiagnieciami, to moja historyjka.

      Postanowilem zmienic zarowki na zewnatrz ze zwyklych na energooszczedne. W tym
      celu zakupilem nowe a nastepnie podjalem probe wspiecia sie na odpowiednia
      wysokosc celem wymiany. Niestety obok rosna rozne krzaki i rozstawienie drabiny
      bylo powaznie utrudnione. Ale projektant domu zbudowal gzyms na sporej wysokosci
      po wspieciu sie na ktory mozna bylo dosiegnac w/w zarowki. Wiec wzialem nowe w
      pudelka, wsadzilem za pazuche i wspialem sie. Sama wymiana byla dosc
      bezproblemowa - gzyms byl szeroki. Po zakonczonej operacji pozbylem sie starych
      zarowek pakujac je w pudelka i rzucajac w krzaki - przezyly upadek bez problemu.
      A ja dumny ze swoich akrobatycznych zdolnosci zdecydowalem ze zamiast schodzic z
      tego gzymsu, dokonam efektownego skoku na trawe obok. Nie wzialem jednak pod
      uwage dwoch okolicznosci - po pierwsze bylo z gorki a po drugie trawa byla mokra
      = sliska. Nie bede opisywal szczegolow ladowania bo sie wstydze, ale dodam tylko
      ze po pierwsze nadal jest tam wglebienie rozmiarow mojej tylniej czesci ciala a
      po drugie od pewnego czasu chodze na terapiie z uwagi na uszkodzenia dwoch
      kregow :( Tak. Czasem warto sie zastanowic...
      • t-tk Re: Kosztowna wymiana zarowek 11.01.10, 21:05
        Marku, ja dzisiaj miałem skakać na śnieg, a dokładnie na górę śniegu jaką usypałem odśnieżając dach garażu o powierzchni 40 m2. Szczęśliwie zszedłem po drabinie, bo śnieg ubity pod własnym ciężarem okazał się bryłą lodu...
      • sven_b Re: Kosztowna wymiana zarowek 11.01.10, 23:19
        > po drugie od pewnego czasu chodze na terapiie z uwagi na uszkodzenia dwoch
        > kregow :( Tak. Czasem warto sie zastanowic...

        No to nieźle. Człowiek na chwile odłoży rozum i pułapka czycha.
        Jeżeli chodzi o wstydzenie się to noszę w sobie pewien wyczyn motoryzacyjny,
        który jest na tyle idiotyczny, że utajniłem go do 2012:) Żarówki h1 to przy tym
        pestka.
        • franek-b Sven ! 12.01.10, 11:50
          Dawaj dawaj :-) !!! teraz to już nie przepuścimy ;-)
          • computerland1 Re: Sven ! 12.01.10, 11:55
            czyzbys przypier... w ktorys ze stadionow EURO 2012 i dopiero po zakonczeniu
            mistrzostw, jak sie nie zawali, przyznasz sie?

            :):)
            • plawski Re: Sven ! 12.01.10, 11:59
              computerland1 napisał:

              > czyzbys przypier... w ktorys ze stadionow EURO 2012 i dopiero po zakonczeniu
              > mistrzostw, jak sie nie zawali, przyznasz sie?
              >
              > :):)

              Nie, on po prostu kupił na lewo dwie żarówki przeznaczone do jednego z tych
              stadionów i zamontował w Accordzie.
              • tomek854 Re: Sven ! 12.01.10, 12:18
                To na rozgrzewkę, zanim sven nam opowie, ja się przyznam do swojego wyczynu z
                zeszłej zimy.

                Jadę sobie taką boczną uliczką i widzę taksówkę stojącą na awaryjnych na środku
                jezdni. No to prawy kierunkowskaz i ją omijam, a ten zaczyna trąbić jak wariat.
                Popukałem się w czoło i zacząłem zjeżdżać z górki, która za tym miejscem gdzie
                stała taksówka była.

                Oczywiście był śnieg.

                Zatrzymałem się 20 metrów za ruchliwą przecznicą, przecinając ją na 2 metrzy
                przed przednim zderzakiem piętrowego autobusu :-)

                Czasem warto zaufać taksówkarzom którzy znają miasto lepiej ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka