Dodaj do ulubionych

Biedny Nick

16.03.10, 03:11
Biedak musi sie pozbyc swoich ulubionych 2 Rollsow. Jaka szkoda. Do
tego jeszcze sie z nim beda sadzic. Chyba zaczne zbiorke na ten cel.
Nie mozna przeciez zostawic biedaka w potrzebie.
blogs.insideline.com/straightline/2010/03/nick-cage-forced-to-give-up-leased-rolls-royces.html
Obserwuj wątek
    • franek-b Re: Biedny Nick 16.03.10, 10:19
      zawsze mnie zastanawia, w jaki sposób można doprowadzić się do bankructwa zarabiając miliony rocznie przez długie lata.

      Generalnie mam bardzo kiepskie mniemanie o aktorach, w zdecydowanej większości to prości ludzie...
      • plawski Re: Biedny Nick 16.03.10, 10:22
        franek-b napisał:

        (...)aktorach, w zdecydowanej większości to prości ludzie...

        Kurde, śmiała teza :-)
        • franek-b Re: Biedny Nick 16.03.10, 10:31

          > Kurde, śmiała teza :-)

          A coż w niej śmiałego?
          Zawod aktora wywodzi się od zawodu komedianta/cyrkowca. Jeszcze w XIX w. powiedzenie o sobie aktor oznaczało ustawienie się bardzo nisko w hierarchi społecznej. Dopiero rozwój kina (czyli umasowienie pracy komedianta a co za tym zwiększenie gaż) spowodował nobilitację tej profesji. Obecnie pokazywanie się w 2 czy 3 rzędnych produkcjach telewizyjnych pozawala na w miarę dostatnie życie, a w USA na bycie mocno powyżej średniej.
          Ponadto nasze myślenie o aktorstwie zakrzywia model polski, gdzie aktorzy w większości to ludzie po studiach aktorskich (szkoły teratralne czy filmowe), podczas gdy w USA normą są naturszczykowie po co najwyżej kursach aktorskich, z wykształceniem co najwyżej średnim. W całej machinie produkcyjnej Hollywood 99% aktorów to marnej klasy wyrobnicy bez wykształcenia, tylko nieliczny odsete wybija sie ponad tą masę. Ale nie ma się co oszukiwać, że gra w filmach kinowych czy serialach jest czymś nadzwyczajnym. W większości przypadków to małpia umiejętność.
          • plawski Re: Biedny Nick 16.03.10, 10:39
            No coś w tym jest... w sumie...
            Na szczęście są i tacy, którzy trzymają klasę. Np. De Niro, Spacey, czy choćby
            Sir Anthony Hopkins.
            • franek-b Re: Biedny Nick 16.03.10, 10:54
              > Na szczęście są i tacy, którzy trzymają klasę. Np. De Niro, Spacey, czy choćby
              > Sir Anthony Hopkins.

              Oczywiście, że to są wspaniałe nazwiska, wielcy aktorzy i to co robią to w wielu przypadkach prawdziwa Sztuka.

              Ale nie oznacza to jednocześnie, że są autorytetami na kazdy temat. Zauważ, że teraz w programie telewizyjnym jeśli jest dyskusja na jakiś temat to zawsze zapraszani są aktorzy + ekspert na doczepkę. Kuźwa, ale co mnie obchodzi opinia jakiego 3 rzędnego aktorzyny z serialu A jak azbest ;-)
              Dzięki temu teraz mam wrażenie, że jest przekonanie, że oni znają się na wszystkim... nic nie może odbyć się w tv bez aktora... bleee
              • plawski Re: Biedny Nick 16.03.10, 11:15
                franek-b napisał:
                (...)
                > Ale nie oznacza to jednocześnie, że są autorytetami na kazdy temat. ......
                ależ oczywiście, że nie są. Stacje TV są jednak innego zdania, ale co na to
                poradzić....

                nic nie może odbyć się w tv bez aktora... bleee
                no bleeee :-) racja
                >
              • mrzagi01 Re: Biedny Nick 16.03.10, 12:17
                W tym momencie po prostu trzeba przypomnieć slynną myśl Kazimierza
                Dejmka- reżysera. "dupa jest do srania, aktor jest do grania"
          • dr.verte Re: Biedny Nick 16.03.10, 10:54
            franek-b napisał:

            > podcz as gdy w USA normą są naturszczykowie po co najwyżej kursach
            > aktorskich


            co z tego skoro grają lepiej od wykształciuchów a o to chodzi chyba
            • bassooner Re: Biedny Nick 16.03.10, 12:57
              grają? kurde sam nie wiem. na pewno lepiej wypadają na ekranie (bez sztuczności,
              bo grają siebie) ale to już pewnie gestia reżysera. ogólnie amerykanskie kino i
              aktorzy są ok ale czy byliby w stanie zagrać w teatrze poważną sztukę?
              • dr.verte Re: Biedny Nick 16.03.10, 13:43
                bassooner napisał:

                > grają? kurde sam nie wiem. na pewno lepiej wypadają na ekranie (bez > sztuczności bo grają siebie)


                no może Steven Seagal gra siebie(albo swoje wyobrażenie o sobie) ale
                aktorzy potrafią grać zróżnicowany repertuar , weźmy tego zbiedzonego
                Cage'a na przykład
                • tomek854 Re: Biedny Nick 16.03.10, 16:59
                  No nie przesadzaj. Co z tego, że Cage gra w rozmaitych filmach jak we wszystkich
                  jest taki sam z tą swoją miną zbitego konia... ;-)
                  • franek-b Re: Biedny Nick 16.03.10, 17:45
                    > No nie przesadzaj. Co z tego, że Cage gra w rozmaitych filmach jak we wszystkic
                    > h
                    > jest taki sam z tą swoją miną zbitego konia... ;-)

                    Dokładnie mam takie samo zdanie:-)

                    A poza tym moja teza jest taka, że aktorstwo to małpia umiejętność, którą niektórzy mają (jak Olbrychski starszy i młodszy) a niektórzy próbują się tego w ten czy inny sposób nauczyć. Więc moja teza jak widzę została potwierdzona
                    • typson Re: Biedny Nick 16.03.10, 19:30
                      myśle, ze wielu ciekawych aktorów się nie wychyla
                      pl.wikipedia.org/wiki/Patrick_Stewart
                      to tak odnosnie grania na deskach

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka