edmund.dantes
13.08.10, 00:51
Jadąc ( a raczej stojąc w korku) do pracy zaobserwowałem ciekawe
zjawisko. Wiele samochodów europejskich czy japońskich jest
wyposażone w czerwone kierunkowskazy. Nie jest to nic nowego, bo w
Kanadzie i w Stanach kierunkowskazy mogą być czerwone lub żółte
(pomarańczowe). Co jest ciekawe to to, że dokładnie te same auta w
Europie maja żółte kierunkowskazy. Nie byłoby w tym nic dziwnego,
jeśli by tylko szkło było czerwone, ale często (np. poprzedni model
Golfa czy Jetty oraz Audi Q5) maja typowe "amerykańskie"
kierunkowskazy. W tym wypadku światło stopu jest zarazem
kierunkowskazem wiec jak masz włączony kierunkowskaz (np. w lewo) i
wciśnięty stop to twój lewy stop "miga" w rytm kierunkowskazu.
Osobiście mnie to nie przeszkadza, chociaż uważam, że żółte
kierunkowskazy są bardziej funkcjonalne. Nierzadko zdarzyło mi się
jechać podczas dużego deszczu z załączonymi wycieraczkami i w takiej
sytuacji odróżnienie czerwonych kierunkowskazów od wszystkich innych
(migających w rytm wycieraczek) czerwonych świateł nie jest takie
proste. Żółte kierunkowskazy w tym wypadku są jednoznaczne. Co mnie
jednak zastanawia jest koszt związany ze zmianami. Jeśli np. taki
Golf z żółtymi kierunkowskazami jest 100% legalny w USA to, dlaczego
VW wydaje dodatkowe pieniądze na zmiany w okablowaniu czy
przeprogramowaniu ECU żeby zmienić kolor na czerwony? Zdaje sobie
sprawę, że Golf jest robiony w Meksyku i prawdopodobnie ma innych
dostawców niemniej jednak ktoś to gdzieś projektuje wiec musi mieć
dwa różne rozwiązania na dwa różne rynki, chociaż jedno rozwiązanie
może być całkowicie legalne na wszystkich rynkach. Oczywiście żyjemy
w wolnym świecie i nic mi do tego jak korporacje wydają pieniądze na
rozwój swoich produktów. Niemniej jednak w czasach, kiedy "księgowi"
często decydują, jakie rozwiązania będą zastosowane dziwi mnie takie
podejście. Może powinienem kupić trochę akcji VW i jako akcjonariusz
wysłać list z zapytaniem, jaka jest przyczyna takiego rozwiązania.
Patrząc na to z innej jednak strony to nie wyobrażam sobie Chevrolet
Corvette z żółtymi migaczami.
Pozdrawiam…