marekatlanta71
21.04.04, 13:48
Smieszna histria - moja zona kupowala cos ciezkiego w sklepie. Pracownik
sklepu postanowil jej pomoc. Poszedl i wkladajac to cos zadrapal mi zderzak -
zdarl lakier rozmiarow opuszki palca, niestety w bardzo widocznym miejscu.
Poniewaz sklep nie wykazywal jakiejkolwiek skruchy wiec poszedlem i zrobilem
straszna rozrobe. No i zmusilem ich do uzycia ich ubezpieczenia. Ubezpieczenie
przyslalo mi list z prosba o 2 estymaty kosztow naprawy. I tu zaczyna sie
smieszna sprawa - zadrapanie ktore normalnie byl zasmarowal lakierem za $5 i
nie byloby wiekszego sladu bedzie ich kosztowalo $400 + wynajem samochodu na 3
dni. Ale ze byli niemili wiec ide na to. Nadal mnie zdumiewa cena + zakres
prac jakie sa wymagane - 3 stronicowa lista obejmujaca nowe czesci (napis
Accord EX V6 musi byc nowy). Bede informowal o rozwoju sprawy, bo mam ochote
zaproponowac temu ubezpieczeniu ze jak mi da $300 do reki to zasmaruje to
zadrapanie i o nim zapomne.
--
480 KM w 2 kawalkach. Szkoda ze nie w jednym...