Dodaj do ulubionych

Wisłostrada

25.04.04, 11:54
Cos dla uwazajacych, ze niepotrzebne jest tam ograniczenie predkosci:

Dwie osoby zginęły w sobotę w wypadku, do którego doszło na Wisłostradzie, na wysokości Cytadeli (warszawski Żoliborz).
Jak poinformowała PAP Elżbieta Daniewska z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji, do wypadku doszło, gdy policjant zatrzymywał do kontroli jadącego z nadmierną prędkością, w kierunku Gdańska, Forda Focusa. W tym momencie na funkcjonariusza najechał Fiat Seicento, który - niezgodnie z przepisami - próbował zmienić pas ruchu. 30-letni mężczyzna zginął na miejscu.
"Następnie Fiat wjechał w Forda Focusa. Kierowca Seicento poniósł śmierć na miejscu, a kierowca Focusa w stanie ciężkim został przewieziony do szpitala" - poinformowała Daniewska.
Według niej, przyczynami tragedii były nadmierna prędkość, niedostosowana do warunków panujących na drodze, a także nieprzestrzeganie przepisów drogowych.
Z powodu wypadku w okolicach Cytadeli przez ok. trzy godziny były utrudnienia w ruchu.

SH: moze zabrzmi to brutalnie, ale przynajmniej sprawca wypadku sam sie wyeliminowal - bedzie jednego debila i potencjalnego zabojcy na drodze mniej. Szkoda tylko, ze pociagnal za soba niewinna ofiare :( Nie bede wyciagal pochopnych wniskow, ale zaloze sie, ze to Seicento to albo Van, albo Sporting. Ubezpieczyciele powinni dla tych dwoch modeli stosowac zwyzke za wyjatkowo wysokie ryzyko wypadkowe kierowcow tych bzykaczy.
Obserwuj wątek
    • grzek Re: Wisłostrada 25.04.04, 13:01
      Nie chce stawać w obronie nieprzestrzegających przepisy, ale wydaje mi się, że
      zatrzymywanie pojazdów do kontroli na trasach o dużym natęzeniu ruchu jest
      nieodpowiedzialne, zawsze w takich wypadkach może dojść do kolizji i
      przypuszczam, że nawet w przypadkach, gdy wszyscy przestrzegają przepisów. Tego
      typu metody może były dobre 20 lat temu, kiedy samochodów było mniej i nie
      rozwijały takich prędkości, ale teraz nie sprawdzają się i myślę, że nie mają
      sensu. Jakby w tym przypadku policji nie było, nikt by nie zginął, pomijam juz
      fakt czy zasłużenie czy nie. Najprawdopodobniej, kiedy już nie było utrudnień w
      rychu większość grzała po 120km/h.
    • aankaa Re: Wisłostrada 25.04.04, 16:48
      sherlock_holmes napisał:

      > policjant zatrzymywał do kontroli jadącego z nadmierną prędkością, w kierunku
      > Gdańska, Forda Focusa.

      no cuż, szkoda, że zginęli ludzie
      ale urządzanie "pułapek" akurat w tym miejscu Wisłostrady to - delikatnie
      mówiąc - brak wyobraźni. Zwłaszcza po postawieniu tych betonowych "odbojników"
      • mejson.e5 Pułapki 25.04.04, 17:09
        Jeśli w tamtym miejscu obowiązuje ograniczenie do 50/60 czy nawet 80/h to
        zarzucanie policjantom braku wyobraźni tylko dlatego, że próbowali kogoś
        zatrzymać, to totalna bzdura (nie obraź sie aankaa).
        Jeśli mamy się pogodzić z faktem powszechnego nieprzestrzegania prędkości w
        jakimś miejscu, to niedługo bęziemy musieli się pogodzić z koniecznością
        wynajmowania ochrony na przejście dzieci do szkoły.

        A w tym Seicento równie dobrze mógłby jechać któryś z forumowiczów, dla którego
        "większość ograniczeń prędkości jest bez sensu" i "sam wie, gdzie można szybko
        jechać".

        Albo mamy przepisy albo wolną amerykankę.

        A w ogóle to zapraszam na test na prawo jazdy w TVN - już za kilka minut.
        Ciekawe, kto obleje a kto "zawyży poziom".

        Potem proszę o szczere przyznanie się do osiagniętych rezultatów (chyba jest na
        ten temat wątek.
        Pozdrawiam,

        Mejson
        • sherlock_holmes Re: Pułapki 25.04.04, 20:28
          Dokladnie sie zgadzam. Co mnie obchodzi to, z jaka predkoscia jezdza popier...cy na Wislostradzie? Jesli mamy myslec w taki sposob, ze to wina policjanta, bo zaterzymywal szybko jadacy samochod, to moze w ogole zrezygnowac z policji/ w koncu jesli wlepia mandat komus, kto blokuje droge, sami tez blokuja - bo sie zatrzymali itd.
          Policja jest po to, aby utrzymywac porzadek na drogach. I jesli beda przestrzeliwac opony uciekajacym przed kontrola, nawet przy 200km/h i taki debil sie zabije, tylko przyklasne. Oczywiscie jezeli nie bedzie to strzelanie "na pale", w gestym ruchu.
          • grzek Re: Pułapki 26.04.04, 09:18
            Przypuszczam, że przez dłuższy czas w byłym miejscu wypadku nie będą
            zatrzymywać samochodów, bedą stali ale nie będzie nikt wyskakiwał z lizakiem.
            Po to wymyslono fotoradary stacjonarne i fotoradary w samochodach żeby z nich
            korzystać i przypuszczam, że z nich jest wiekszy pożytek, bo przynajmniej nikt
            nie może dać w łapę jak mandat przyjdzie pocztą. Poza tym zatrzymywanie
            samochodów na suszarkę to jest śmiech na sali, zatrzymają 5-6 samochodów na
            godzinę a w tym czasie 5000 zasuwa 120km/h i jaka to jest prewencja, doraźne
            akcje nic nie dają, a zazwyczaj nie stoją w takich miejscach, gdzie
            przekroczenie prędkości jest jest dużym zagrożeniem dla innych użytkowników.
            Można bawić się w ten sposób, ale to nie przynosi efektów i nie tędy droga. Tak
            samo jak próba wprowadzenia 50km/h w obrzerze zabudowanym. Moim zdaniem, jeżeli
            wymuszone by było restrykcyjne przestrzeganie 60km/h, to przyniosłoby większy
            efekt niż wprowadzenie 50km/h, olanie tematu i liczenie że powinno być lepiej,
            do niczego to nie prowadzi.

            sherlock_holmes napisał:

            ? Jesli mamy myslec w taki sposob, ze to wina policjanta, bo zaterzymywal
            >szybko jadacy samochod, to moze w ogole zrezygnowac z policji/ w koncu jesli
            >wlepia mandat komus, kto blokuje droge, sami tez blokuja - bo sie za
            > trzymali itd.

            Na autostradach nikt nie zatrzymuje samochodów jadących 150-160km/h, a
            dozwolone jest 120 lub 130kmm/h. Przecież to byłaby masakra. Wystarczy
            odpowiednie umieszczenie fotoradarów, np: śmigłowiec, wiadukt nad autostradą,
            czy tradycyjnie gdzieś w krzkach.
            Jeżeli np: na Wisłostradzie w Warszawie byłoby tyle videoradarów, że nie
            zdążyłbyś sie rozpedzić między jednym a drugim do 80km/h, a mandaty egzekwowane
            byłyby skutecznie i nieodwołalnie, to jestem pewny, że nikt nie próbowałby
            szaleć. A to, że nie może tak być bo nie ma pieniedzy, to będą dalej ludzie
            gineli, należy tylko liczyć, że jeżdżąc po Polsce nie znajdziemy się czasem w
            nieodpowiednim miejscu i uważać bardziej niż do tej pory, na głupotę niektórych
            kierowców nie ma siły, jest niereformowalna, apele o rozsądną jazdę
            ich "niedotyczą".
            • qrakki999 Głupota a nie pułapki 26.04.04, 15:41
              grzek napisał:


              > Na autostradach nikt nie zatrzymuje samochodów jadących 150-160km/h, a
              > dozwolone jest 120 lub 130kmm/h. Przecież to byłaby masakra. Wystarczy
              > odpowiednie umieszczenie fotoradarów, np: śmigłowiec, wiadukt nad autostradą,
              > czy tradycyjnie gdzieś w krzkach.
              > Jeżeli np: na Wisłostradzie w Warszawie byłoby tyle videoradarów, że nie
              > zdążyłbyś sie rozpedzić między jednym a drugim do 80km/h, a mandaty
              egzekwowane
              >
              > byłyby skutecznie i nieodwołalnie, to jestem pewny, że nikt nie próbowałby
              > szaleć. A to, że nie może tak być bo nie ma pieniedzy, to będą dalej ludzie
              > gineli, należy tylko liczyć, że jeżdżąc po Polsce nie znajdziemy się czasem w
              > nieodpowiednim miejscu i uważać bardziej niż do tej pory, na głupotę
              niektórych
              >
              > kierowców nie ma siły, jest niereformowalna, apele o rozsądną jazdę
              > ich "niedotyczą".

              Grzek, Wisłostrada to nie autostrada w tym miejscu jest ograniczenie do 60
              km/h. Zgadzam się, że sensowniejsze byłoby ustawienie fotoradarów i pstrykanie
              każdemu, ale nie możemy tym samym rozgrzeszać gamoni zasuwających tam 120 - 140
              km/h. Od dwoch lat pomykam prawie codzień w obie strony tą drogą i ani źle
              ustawiony policjant, ani źle wyprofilowany zakręt, ani wystający dom nie
              tłumaczy zwykłej głupoty. Nie skłamie jak napiszę że właściwie co tydzien albo
              z jednej albo z drugiej stony ktoś 'przytula' się do barierki.

              To nie policjant, ani nagłe zdarzenia a bezmyślna predkość na drodze nie
              przeznaczonej do tego zabija i niszczy. Pojedźmy np niecały kilometr dalej w
              stronę Podzamcza. Skrzyżowanie ze światłami tuz za mostem gdańskim - co tydzień
              albo ktoś wjeżdzą w tył hamująym na czerwonym, albo w bok zjeżdżającym z
              góry /od Polonii/. A tam droga prosta, 3 albo i 4 pasy + pobocze, policja tylko
              kiedy jest stłuczka - nie ma czynników ktorymi próbuje się bronić 'sobotniego
              gamonia'. Ludzie rozpedzają sie tam do autostradowych predkości.

              Mam już dosyć zwalania winy na drogowców, urzedników itp - oni nie są
              odpowiedzialni za głupotę kierujących.

              pzdr.
              Q
              • sherlock_holmes Re: Głupota a nie pułapki 26.04.04, 16:46
                Brawo - ciesze sie, ze w koncu ktos, kto doskonale zna te droge napisal cala prawde. Dodam tylko, ze ch.j w SC wyprzedzal samochody pasem do skretu w prawo - i uderzyl w stojacego w miejscu, gdzie teoretycznie nie ma prawa jechac zaden samochod, policjanta. 3 lata temu malo co w taki wlasnie sposob nie postradal zycia moj kolega, ktory wyjzedzal spod centrum handlowego na Pradze (nie wiem ktore to centrum, kolo stacji Shella) w prawo-na glowna droge. Poniewaz wyjezdzal na pas, ktory sie dopiero zaczynal (wczesniej sluzyl jako pas do skretu w prawo, dalej byla zebra na jezdni), nawet nie pomyslal,ze ktos moze zapieprzac przez zebre, na dodatek z pr. kolo 120km/h. Kumpla uratowala klatka bezpieczenstwa (wtedy startowal w pucharze CC), a jego bolid przelecial w powietrzu 20m po uderzeniu. Z Cienkiego nie zostal caly nawet jeden kierunkowskaz.
                Sprawca takiego wypadku powinien dostac dozywocie bez apelacji i bez mozliwosci wczesniejszego wyjscia. Jak ch.je poczuja dura lex (na razie jest durne lex :( ), to moze im rura zmieknie.
                A policjanci powinni robic wyrywkowe kontrole i sprawdzac stan wiedzy kierowcow. Nie zna przepisow, nie jezdzi. Tu trzeba rzadow twardej d..., nie miekkiego serca. Bo sprawa nie jest o pare zlotych za odszkodowania, sprawa toczy sie o setki ludzkich istnien, ginacych na naszych drogach przez popier..cow, ktorzy "jezdza bezpiecznie, bo sami wiedza kiedy i jak jechac"
              • typson Re: Głupota a nie pułapki 26.04.04, 16:54
                OK, ale Grzek slusznie napisal, ze palki na godzine zatrzymaja 5 a przejedzie
                5000 i wszyscy rowno lamia tam przepisy. Policja w tym miejscu jest kompletnie
                nieskuteczna. Dwa razy w tym miejscu odebrano mi dowod rejestracyjny od starego
                malucha, ktorym kiedys jezdzilem. Policja ma w dupie bezpieczenstwo ruchu. Maja
                jakies bonusy od mandatow tak jak skarbowka ma bonus od bledow w pitach.
                Dlatego maja w dupie bezpieczenstwo i fotoradary. Wola zlapac 5 na godzine i
                zgarnac permie niz poprawic bezpieczenstwo.


                Swoja droga na tym zakrecie zginelo juz dziesiatki ludzi a setki zostalo
                rannych. Jesli ograniczenie nie przynosi rezultatow, to moze cos wartoby tam
                zmienic (wystajacy budynek).

                Tak przy okazji - dlaczego na powstancow slaskich od stu lat na jednokierunkowa
                dwupasmowa jezdnie wystaje jakas chata z kurnikiem?? Rozumiem, ze tez prosciej
                postawic odpowiednie znaki.

                Wlasnie wrocilem z Kielc jadac przez Konskie. W zeszlym roku zlapalem taka
                dziure na drodze, ze pogielo mi obie prawe felgi. By dojechac do celu musialem
                je glepac po ciemku mlotkiem, bo byly tak pogiete, ze nie trzymaly cisnienia. W
                tym roku po zimie, takich dziur jes kilkadziesiat razy wiecej a drogowcy
                poustawiali wszedzie 50km/h. Oczywiscie, jak ktos urwie sobie kolo na tej
                dziurze i sie zabije na przydroznym drzewie to sam bedzie sobie winien. Mogl
                przeciez jechac zgodnie z przepismi, wtedy tylko zniszczylby samochod i
                zostalby tylko ciezko ranny
                • qrakki999 Re: Głupota a nie pułapki 26.04.04, 17:23
                  typson napisał:

                  > OK, ale Grzek slusznie napisal, ze palki na godzine zatrzymaja 5 a przejedzie
                  > 5000 i wszyscy rowno lamia tam przepisy. Policja w tym miejscu jest
                  kompletnie
                  > nieskuteczna. Dwa razy w tym miejscu odebrano mi dowod rejestracyjny od
                  starego
                  >
                  > malucha, ktorym kiedys jezdzilem. Policja ma w dupie bezpieczenstwo ruchu.
                  Maja
                  >
                  > jakies bonusy od mandatow tak jak skarbowka ma bonus od bledow w pitach.
                  > Dlatego maja w dupie bezpieczenstwo i fotoradary. Wola zlapac 5 na godzine i
                  > zgarnac permie niz poprawic bezpieczenstwo.
                  >
                  Q: jak bum cyk nie kumam jak można obwiniać policję za glupote kierujących,
                  sorki ale jest to dla mnie naiwne. Co? wystraszyli biedaka, strzelali? Niestety
                  poniósł okropne konsekwencje własnej bezmyślności:( /proszę omińmy kwestię
                  skuteczności stania w krzakach to nie ona powoduje wypadki/

                  > Swoja droga na tym zakrecie zginelo juz dziesiatki ludzi a setki zostalo
                  > rannych. Jesli ograniczenie nie przynosi rezultatow, to moze cos wartoby tam
                  > zmienic (wystajacy budynek).

                  Q: Takie rezulaty przynosi 'ograniczenie umysłowe' kierowców. Ten zakręt jest
                  ani specjalnie ostry, ani źle wyprofilowany, a mieście należy spodziewać sie
                  budynków blisko ulic. Przeciez codzienie w 95% jeżdżą tamtedy tacy ludzie jak
                  ja - 'miejscowi' którzy wiedzą co sie tam znajduje i jak to wygląda. I cóz
                  nagle po 2 latach jazdy tą drogą do domu budynek miałby mnie zaskoczyć?

                  >
                  > Tak przy okazji - dlaczego na powstancow slaskich od stu lat na
                  jednokierunkowa
                  >
                  > dwupasmowa jezdnie wystaje jakas chata z kurnikiem?? Rozumiem, ze tez
                  prosciej
                  > postawic odpowiednie znaki.

                  Q: Proste: gmina, miasto nie chce przystać na warunki właściciela gruntu - a
                  czy Ty bys oddał za bezcen działkę w Warszawie w całkiem przyzwoitej okolicy?
                  A jakby odnieść tą sytuację z ul. Powstańców Ślaśkich do dyskutowanej sprawy,
                  tam jakoś nie ma tak wielu przypadków kolizji i groźnych wypadków choć jest
                  dużo bardziej niebezpiecznie:
                  - z dwóch pasów zweżenie do jednego,
                  - budynek
                  - gorsza widoczność
                  - światła
                  - boczna uliczka
                  - torowisko tramwajowe
                  Czy może nie jest tak że jesteśmy 'mistrzami prostej suchej' a jak popada i
                  pojawi sie nawet dobrze znany zakret to mamy tragedie?

                  >
                  > Wlasnie wrocilem z Kielc jadac przez Konskie. W zeszlym roku zlapalem taka
                  > dziure na drodze, ze pogielo mi obie prawe felgi. By dojechac do celu
                  musialem
                  > je glepac po ciemku mlotkiem, bo byly tak pogiete, ze nie trzymaly cisnienia.
                  W
                  >
                  > tym roku po zimie, takich dziur jes kilkadziesiat razy wiecej a drogowcy
                  > poustawiali wszedzie 50km/h. Oczywiscie, jak ktos urwie sobie kolo na tej
                  > dziurze i sie zabije na przydroznym drzewie to sam bedzie sobie winien. Mogl
                  > przeciez jechac zgodnie z przepismi, wtedy tylko zniszczylby samochod i
                  > zostalby tylko ciezko ranny

                  Q: to juz jest inna sprawa. Na wisłostradzie przy Spójni nie ma dziur, profil
                  jest prawidłowy, są dwa pasy ruchu + oddzielny prawy dla zjeżdząjacych i
                  ograniczenie do 60km/h a większość strat w tym miejscu ponoszą nie przyjezdni
                  jak Ty pod Końskimi ale warszafka w swoich autach, która doskonale zna ten
                  zakret i wie co tam sie dzieje. To po pgorstu głupota a nie przypadek:/.zakret
                  jest doskonale oznaczony zarówno znakami jak i tablicami kierunkowymi. Zwęzenie
                  widać na 300 - 400 metrów wcześniej, nigdy nie ma tam tak wielkiego ruchu aby
                  za swiatłami pod mostem gdańskim nie wcisnąć sie na środkowy pas. A jednak
                  mistrzowie potrafią gnać prawym do końca i powodować dziwne sytuacje.

                  pzdr.
                  Q
                • sherlock_holmes Re: Głupota a nie pułapki 26.04.04, 17:53
                  Ja tez, jak Qrakki, nie rozumiem dlaczego wina za bandytyzm na drogach obarcza sie policje. Podstawowym celem "kwitniecia" radiowozu przy drodze jest prewencja. W koncu fotoradary sa wyraznie oznakowane i maja spowodowac, ze kierowca sciagnie noge z gazu, a nie zaplaci mandat.
                  A to, ze jeden z drugim popierdoleniec zasuwa 2x dozwolone na obszarze zabudowanym - najbardziej chamskim zagraniem byloby postawienie progow zwalniajacych - ale tych murowanych, przy ktorych sie musi zwolnic. Nie da sie na takich drogach? W polowie drogi z Zywca do Suchej Beskidzkiej na drodze o duzym natezeniu drogi postawiono "kaskade" progow zwalniajacych. Nie skutkowalo nic, zadne ograniczenia predkosci itd. Co chwila dochodzilo do ciezkich wypadkow. Po wprowadzeniu progow najpierw paru "rajdowcow" stracilo zderzak albo cale zawieszenie, teraz sie uspokoilo i dzieci moga spokojnie przechodzic na druga jezdnie do szkoly.
                  Jezeli jestesmy narodem tepakow bez wyobrazni, trzeba nam niektore sprawy tlumaczyc "lopatologicznie". W kazdym razie znajac sytuacje na Wislostradzie nie mruknalbym slowem na takie rozwiazanie.
                  • aankaa Re: Głupota a nie pułapki 26.04.04, 17:59
                    no właśnie
                    koszt takich progów (relatywnie) jest znikomy
                    a ze 2-3 przed owym nieszczęsnym zakrętem rozwiązałyby (oby) problem
                    • typson Re: Głupota a nie pułapki 27.04.04, 03:38
                      tak,

                      i przy okazji pojawilby sie korek az od konstancina. Rewelacja.

                      Ostatnio jechalem przez tunel pod wislostrada 15 minut tylko dlatego, ze komus
                      nawalil samochod przy wyjezdzie z tunelu na wysokosci ul Karowej - efekt - lewy
                      pas zablokowany i korek na 15 minut. I to w sobote!!

                      progi na wislostradzie to zaiste rewelacyjny pomysl.
                  • typson Re: Głupota a nie pułapki 27.04.04, 03:35

                    > Ja tez, jak Qrakki, nie rozumiem dlaczego wina za bandytyzm na drogach
                    obarcza
                    > sie policje

                    po chyba policja jest od pilnowania porzadku na drogach. W tym przypadku
                    nigdzie nie napisalem, ze polcja byla winna wypadku, wrecz odwrotnie.

                    Dzis, po pierwszych moich postach (jeden sie nie wkleil albo gdzies ulecial)
                    przejezdzalem tamtedy kilka razy. jest masa zniczy, etc. Wyglada to tak. Konczy
                    sie prawy pas. Od jakiegos roku jest zakonczony plastikowymi bialo-czerwonymi
                    klocami - podobnymi do takich betonowych oslon, ktore laczy sie w murek. Dalej
                    znow pojawia sie ten pas, tyle ze tylko do skretu w prawo i dla tych co
                    wyjezdzaja z prawej strony. Doskonale miejsce na patrol drogowki. Niestety owy
                    wyjazd jest juz na luku drogi. I pan nieszczesny molicjant nie moze zakladac,
                    ze ci jadacy prosto pasem srodkowym nie wpadna w poslizg (przeciez padalo i
                    byly koszmarne warunki), ze ktos z lewego pasa nie wymusi pierwszenstwa na tym
                    ze srodkowego i nie zepchnie go na pobocze. Rozne rzeczy moga sie zdazyc.
                    Czlowiek wyszedl na jezdnie i czul sie zbyt bezpiecznie. Gdyby stal na chodniku
                    to by go zatrzymal i odebral prawo jazdy.

                    To co pisze nie ma tlumaczyc kierowcy SC. Ale uwazam, ze przy odrobinie
                    wyobrazni policjantowi nic by sie nie stalo.

                    CO ZA SZTUKA WYKRZYCZEC, ZE KIEROWCA SC LUB JEMU PODOBNI TO DEBILE I BANDYCI!!
                    sztuka nie dac sie przez nich zaskoczyc. pewnie co trzeci z nas robi
                    sporadycznie takie numery na drodze i zawsze ma jakies "madre" wytlumaczenie,
                    bo akurat tym razem uszlo mu na sucho. A jak wydazy sie cudza tragedia to
                    wszyscy sa moadrzy i pierwsi do krytyki.

                    W polowie drogi z Zywca do Suchej Beskidzkiej na drodze o duzym natezeniu dr
                    > ogi postawiono "kaskade" progow zwalniajacych. Nie skutkowalo nic, zadne
                    ograni
                    > czenia predkosci itd. Co chwila dochodzilo do ciezkich wypadkow. Po
                    wprowadzeni
                    > u progow najpierw paru "rajdowcow" stracilo zderzak albo cale zawieszenie,
                    tera
                    > z sie uspokoilo i dzieci moga...

                    tak, tak. Czyli znow proponujesz zalatwienie sprawy od dupy strony. Zamiast
                    wysylac codziennie 5000 mandatow i je egzekwowac PO TO BY NAUCZYC KIEROWCOW
                    PRZESTRZEGANIA PRZEPISOW proponujesz zmusic ich na sile do jazdy 40 jakimis
                    progami. To moze lepiej odebrac wszystki samochody i dac rowery "Wigry 3".
                    Wtedy na pewno nikt nie zlamie ograniczenia predkosci.

                    > Jezeli jestesmy narodem tepakow bez wyobrazni, trzeba nam niektore sprawy
                    > tlumaczyc "lopatologicznie".

                    tak - poprzez nauke a nie przymus. Lopatologie tego typu uprawiano w tym kraju
                    przez 50 lat komuny i to bylo o 50 lat za duzo. Dzieki temu masz narod bez
                    wyobrazni jest tak tepy jak jest.
                    • sherlock_holmes Re: Głupota a nie pułapki 27.04.04, 07:33
                      typson napisał:

                      >
                      > Dzis, po pierwszych moich postach (jeden sie nie wkleil albo gdzies ulecial)
                      > przejezdzalem tamtedy kilka razy. jest masa zniczy, etc. Wyglada to tak. Konczy
                      >
                      > sie prawy pas. Od jakiegos roku jest zakonczony plastikowymi bialo-czerwonymi
                      > klocami - podobnymi do takich betonowych oslon, ktore laczy sie w murek. Dalej
                      > znow pojawia sie ten pas, tyle ze tylko do skretu w prawo i dla tych co
                      > wyjezdzaja z prawej strony. Doskonale miejsce na patrol drogowki. Niestety owy
                      > wyjazd jest juz na luku drogi. I pan nieszczesny molicjant nie moze zakladac,
                      > ze ci jadacy prosto pasem srodkowym nie wpadna w poslizg (przeciez padalo i
                      > byly koszmarne warunki), ze ktos z lewego pasa nie wymusi pierwszenstwa na tym
                      > ze srodkowego i nie zepchnie go na pobocze. Rozne rzeczy moga sie zdazyc.
                      > Czlowiek wyszedl na jezdnie i czul sie zbyt bezpiecznie. Gdyby stal na chodniku
                      >
                      > to by go zatrzymal i odebral prawo jazdy.

                      Pamietaj, ze on zatrzymal kierowce Focusa i podchodzil do niego, zatem nie mogl widizec co sie dzieje za nim. A przy bandyckiej jezdzie kierowcy SC nawet gdyby szedl poboczem poza jezdnia, tez by nie przezyl. Bo nie jest problemem osiagnac 120km/h, sztuka jest panowac nad samochodem w takich okolicznosciach. Niestety, obawiam sie, ze umiejetnosci na miare kierowcy SC ma polowa kierowcow w kraju - i z nich 95% tez jezdzi z cegla na gazie - bo wypadki zdarzaja sie innym.

                      >
                      > To co pisze nie ma tlumaczyc kierowcy SC. Ale uwazam, ze przy odrobinie
                      > wyobrazni policjantowi nic by sie nie stalo.

                      Np. gdyby mial oczy z tylu glowy moglby odskoczyc na bok. "Odrobina wyobrazni" wg mnie nie jest rozwijanie predkosci 120km/h w miescie.

                      >
                      > CO ZA SZTUKA WYKRZYCZEC, ZE KIEROWCA SC LUB JEMU PODOBNI TO DEBILE I BANDYCI!!

                      A nie jest? przeciez zabil niewinnego czlowieka. czym sie zatem rozni od lysola z bejsbolem albo kalachem? jeden i drugi Z PREMEDYTACJA i zimna krwia MORDUJE LUDZI!!! z premedytacja, bo rozpedzajac sie do takich predkosci powinien wiedziec czym to grozi, z zimna krwia - bo zapewne gdyby przezyl, na pewno mowilby to samo, ze to policjant stal na jego drodze.

                      > sztuka nie dac sie przez nich zaskoczyc. pewnie co trzeci z nas robi
                      > sporadycznie takie numery na drodze i zawsze ma jakies "madre" wytlumaczenie,
                      > bo akurat tym razem uszlo mu na sucho. A jak wydazy sie cudza tragedia to
                      > wszyscy sa moadrzy i pierwsi do krytyki.

                      Masz pecha, z Mejsonem prowadzimy nieustanna krucjate o swiadome korzystanie z drog, oczywiscie zaczynajac od siebie, nie od prawienia kazan.

                      > tak, tak. Czyli znow proponujesz zalatwienie sprawy od dupy strony. Zamiast
                      > wysylac codziennie 5000 mandatow i je egzekwowac PO TO BY NAUCZYC KIEROWCOW
                      > PRZESTRZEGANIA PRZEPISOW proponujesz zmusic ich na sile do jazdy 40 jakimis
                      > progami. To moze lepiej odebrac wszystki samochody i dac rowery "Wigry 3".
                      > Wtedy na pewno nikt nie zlamie ograniczenia predkosci.

                      Nie odwracaj kota ogonem. wyraznie napisalem, ze jesli nic nie skutkuje, trzeba stosowac srodki radykalne. ustawienie progow daje 100% skutecznosci. to nie bylby kaprys - to dzialanie "na zyczenie" kierowcow. jesli nic na nich nie dziala, trzeba chwycic za morde i radykalnie ukrocic bandytyzm na drogach. Niestety, nie bedzie u nas jak w cywilizowanych krajach, ze ludzie potrafia sie sami kontrolowac, od kilkudziesieciu lat, niezaleznie od ustroju, wszyscy szczyca sie lamaniem prawa. Przeciez kradziez dobr publicznych nie jest kradzieza, bo to "niczyje". Od zawsze smieja sie z tych, ktorzy przestrzegaja przepisow KD i KK - to sa ci glupi i naiwni, ktorzy nie potrafia korzystac z zycia...


                      > tak - poprzez nauke a nie przymus. Lopatologie tego typu uprawiano w tym kraju
                      > przez 50 lat komuny i to bylo o 50 lat za duzo. Dzieki temu masz narod bez
                      > wyobrazni jest tak tepy jak jest.

                      Odpowiedz masz powyzej. Poza tym - popatrz na dzisiejsza mlodziez. Oni sie ucza od starszych i postepuja tak samo. Nie jestem za rozwiazaniem "silowym", ale czasem po prostu nie ma innego wyjscia. I wtedy trzeba byc brutalnym, ostro chwycic za pysk. Myslisz,ze postawienie radarow cos by zmienilo? A mowi ci cos nawza "multanova"?
                      • typson Re: Głupota a nie pułapki 27.04.04, 23:22
                        > A nie jest? przeciez zabil niewinnego czlowieka. czym sie zatem rozni od
                        lysola
                        > z bejsbolem albo kalachem? jeden i drugi Z PREMEDYTACJA i zimna krwia MORDUJE
                        > LUDZI!!! z premedytacja, bo rozpedzajac sie do takich predkosci powinien
                        wiedzi
                        > ec czym to grozi, z zimna krwia - bo zapewne gdyby przezyl, na pewno mowilby
                        to
                        > samo, ze to policjant stal na jego drodze.

                        Nie rozumiem, dlaczego wymagasz od wszystkich inteligencji? Czy ukonczenie
                        wyzszych studiow, posiadanie wlosow na glowie jest gwarancja dobrej jazdy?
                        Czy to, ze w kraju lepper ma 30% poparcia to tez wina glupich ludzi???
                        Idac Twoim torem myslenia wiekszosc kierowcow to debile. Zakladajac, ze tak
                        jest to moze policja wykazywalaby sie choc odrobina pomyslunku.
                        Ale po co.
                        Dzis (kolejny post) policja zatrzymuje auta 50 metrow dalej. Jak tamtedy
                        jechalem pas do skretu schowany za budynkiem zablokowany byl przez TIRa
                        kontrolowanego przez policje. Polonez truck wlaczal sie do ruchu tuz za
                        zakretem. Maja w dupie to, ze kierowca TIRa musi lazic po szosie do radiowozu i
                        z powrotem. Maja w dupie to ze gosc z poloneza nie ma jak wlaczyc sie do ruchu,
                        bo jest tuz za zakretem. Przeciez moze zdazyc sie wszystko, moze nawalic czyjes
                        auto, ktos moze udezyc w drugie auto i skierowac je na stojace samochody i
                        policje. Mozliwosci jest tysiac. Ale co tam. Najlepiej sie gdzies zaszyc i
                        dzialac z zaskoczenia.

                        Czy ja gdzies napisalem, ze winna jest policja a nie kierowca SC? Bo caly czas
                        mam wrazenie, ze wszyscy sie ze mna o to kloca
              • grzek Re: Głupota a nie pułapki 26.04.04, 21:53
                qrakki999 napisał:

                > Grzek, Wisłostrada to nie autostrada w tym miejscu jest ograniczenie do 60
                > km/h. Zgadzam się, że sensowniejsze byłoby ustawienie fotoradarów i pstrykanie
                > każdemu, ale nie możemy tym samym rozgrzeszać gamoni zasuwających tam 120 - 140
                >
                > km/h. Od dwoch lat pomykam prawie codzień w obie strony tą drogą i ani źle
                > ustawiony policjant, ani źle wyprofilowany zakręt, ani wystający dom nie
                > tłumaczy zwykłej głupoty. Nie skłamie jak napiszę że właściwie co tydzien albo
                > z jednej albo z drugiej stony ktoś 'przytula' się do barierki.

                Na głupotę nie ma siły, niech tacy się sami się eliminują. Ale policja z
                suszarkami tez tam nie ma czego szukać. To nie ta metoda. Ludzie kradną i
                napadają na innych i to tez w pewnym sensie nie jest wina policji czy
                urzedników, tylko w takim razie kto ma z tym walczyć. Trzeba się zastanowić czy
                jest wola społeczna żeby eliminować takich piratów drogowych, bo mnie się
                wydaje, że zawsze dla takiego szuka się jakiegoś usprawiedliwienia, a to biedny,
                a to pięcioro dzieci, bez prawa jazdy nie znajdzie pracy itp. Ostatnio oglądałem
                w przelocie fragment programu na Reality TV, to był jakiś pościg w USA i tam
                facetowi min. groziło oskarżenie o spowodowanie zagrożenia życia innym
                uzytkownikom drogi, to podpada pod kodeks karny i nie jest jakimś tam zwykłym
                wykroczeniem. I teraz jest pytanie, czy zgodzilibyscie się takich sądzić, tak
                jak o napad z bronią w ręku.
                Zawsze jednak nieuchronność kary jest bardziej odstraszająca, a nie jej wysokość
                i może nie chodzi o to żeby drastycznie karać, ale karać każdego kto w danym
                miejscu przekracza przepisy. W Szwajcarii i nie tylko jakoś sobie z tym
                poradzili, tylko zawsze można powiedzieć, że są bogatsi.
        • aankaa Re: Pułapki 26.04.04, 16:25
          Jeśli w tamtym miejscu obowiązuje ograniczenie do 50/60 czy nawet 80/h to
          zarzucanie policjantom braku wyobraźni tylko dlatego, że próbowali kogoś
          zatrzymać, to totalna bzdura (nie obraź sie aankaa).


          jeżdżę tamtędy codziennie. A że kocham prawy pas to tylko czuję jak pęd
          powietrza prawie zmiata mnie na te bariery ;) Fakt, kretyni rozpędzający się do
          trzeciej kosmicznej na tym odcinku sami proszą się o karę (szkoda, że w tym
          wypadku o ostateczną i nie tylko dla siebie)
    • mejson.e5 Agora 27.04.04, 20:49
      sherlock_holmes napisał:

      "zaloze sie, ze to Seicento to albo Van, albo Sporting. Ubezpieczyciele
      > powinni dla tych dwoch modeli stosowac zwyzke za wyjatkowo wysokie ryzyko wypa
      > dkowe kierowcow tych bzykaczy."

      Masz rację, SH - to był SC van należący do wydawnictwa ... AGORA, czyli
      dobrodziejów naszego forum.

      Zatrzymywany focus z piskiem znieruchomiał się na końcu pasa do skrętu w prawo
      (hamował ze 120/60) i policjant machnął mu, by się cofnął. Policjant szedł w
      stronę cofającego focusa, wtedy wpadł na ten pas SC, rąbnął policjanta w plecy z
      trzycyfrową prędkością przerzucając go przez 3 (!?) pasy ruchu na barierkę
      środkową. Potem kierowca SC walnął w cofającego focusa ginąc na miejscu łamiąc
      jednocześnie kości kierowcy focusa, którego głowa nie spoczywała na zagłówku
      tylko skierowana była do tyłu, jak to przy cofaniu.

      Makabryczne, ale prawdziwe.

      Bez mojego komentarza.

      Mejson

      • sherlock_holmes Re: Agora 27.04.04, 21:41
        Nie mam w tym zadnej satysfakcji, ale od dawna twierdze, ze kierowcy w SC z kratka to najgorsi bandyci na drogach. A ci, ktorzy jezdza SC z kratka i sie do nich nie zaliczaja, stanowia te 0,1% wyjatku od reguly :(
        I jeszcze jedno: kierowca Focusa wyhamowal BEZPIECZNIE ze 120km/h. Zatem kierowca SC albo jechal z predkoscia, ktora sie nie miesci w glowie, albo nie posiadal zadnych umiejetnosci panowania nad samochodem. Byc moze gdyby nie zabil policjanta i sam zginal, za tydzien mogl zrobic masakre na przejsciu dla pieszych gdzies kolo szkoly...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka