Dodaj do ulubionych

Apple - kolejna odsłona

15.03.11, 15:18
Ja w sumie rozumiem, że to dobre produkty. Ale to juz jest chyba przesada.
Link nr 1
Link nr 2

Mistrzostwo świata w umiejętności sprzedaży.
Pamiętam jeszcze jak się dziwiłem gdy kapitalizacja giełdowa Apple przekroczyła kapitalizację Microsoftu. Drogie gadzety używane mimo wszystko przez nielicznych vs. producent oprogramowania używanego na 90% komputerów na świecie.
Obserwuj wątek
    • marekatlanta71 Re: Apple - kolejna odsłona 15.03.11, 17:58
      Ja na Twoim miejscu bym kupił żeby sprawdzić czemu ludziom się podoba. Przy takim popycie, jak Ci nie spasuje to zawsze możesz sprzedać bez straty. A jak Ci spasuje to zrozumiesz dlaczego ludzie kupują iPady.
      • franek-b Re: Apple - kolejna odsłona 15.03.11, 18:06
        Żeby stać jak za meblościanką jak za komuny? za kawałek elektroniki, który za rok czy 2 będzie można wyrzucić do kosza?

        Swoją drogą, to elektronika stała się tak popularna a raczej powszechna, że kupno jakiegoś gadżetu wzbudza podobne emocje jak zakup taboretu, dlatego zupełnie nie rozumiem tej histerii za czymś co wypuszczane jest w milionach egzemplarzy.
        • sven_b Re: Apple - kolejna odsłona 15.03.11, 19:38
          Elektronika ze wzgl. na przystępność coraz bardziej podlega modzie sezonowej. Jest trendy, a za chwilę passe. Artykuły o niej przypominają rozmowy o ciuchach C&A. Osobiście nie mam nic do Apple. Robią dobry sprzęt i mają osiągnięcia (LC, Performa, MacOS, iBook, iMac, seria PowerMac, etc.) Są jak Star Wars - zatrzęśli rynkiem i na fali sukcesu wypuszczają mnóstwo gadżetów. Zawsze będą mieli zagorzałych fanów. Kilku znajomych z MacBookami za tłuste pieniążki motywuje krótko - 'Bo to Apple'. I to w pewnym sensie piękne, że to dla nich oczywiste i wystarczające. Nie istotne, że odpowiednik Asusa za 1/3 ceny wymiata podobnie. Nie istnieje, bo to nie Apple.
          • tomek854 Re: Apple - kolejna odsłona 15.03.11, 20:28
            > Kilku znajomych z MacBookami za tłuste pieniążki motywuje kró
            > tko - 'Bo to Apple'. I to w pewnym sensie piękne, że to dla nich oczywiste i w
            > ystarczające. Nie istotne, że odpowiednik Asusa za 1/3 ceny wymiata podobnie. N
            > ie istnieje, bo to nie Apple.

            Kwintesencja tematu :-)
      • kaqkaba Re: Apple - kolejna odsłona 15.03.11, 18:54
        No własnie mam jeden z produktów. Żona dostała jako prezent. iPod nano. Kosztował wtedy jakich chore pieniądze (400-500PLN).
        Mi się nie podoba. Ani samo urządzenie (choć przyznaję że estetyka, wielkość jest ok, choć ma u mnie krechę za brak możliwości przyczepienia/zawieszki) ani oprogramowanie. Jak mam wrzucić tam jakąkolwiek muzykę to jestem chory.
        I nie podoba mi sie podejście do klienta. Skoro masz iPod-a to musisz mieć iTunes - inaczej muzyki nie zgrasz. Jeżeli chcesz podłączyć sprzęt do komputera kolegi i zapodać mu jeden kawałek to on też musi mieć iTunes. Bo pliki są w trakcie szyfrowane. Jak ma system inny niz MacOS lub Windows to dupa zbita bo ITunes na inne systemy nie ma i nie będzie.
        Wszystkie inne firmy mogły zrobic kopiuj-wklej na odtwarzacz oni nie.

        Wiem że zagorzałym zwolennikom to nie przeszkadza (albo uznają to co ja wymieniam jako wady za zalety) ale mnie zraziło do tej firmy na amen.

        Ale musisz przyznać, że skoro sprzedają cały zapas w dwa dni to znaczy że ludzi ogarneła biała gorączka na punkcie zwykłej elektroniki.

        PS. Kiedyś wyczytałem, że furorę w Apple Store robi aplikacja pozwalająca oglądac wstawki napisane we Flashu (Apple jest wrogiem tej technologi i ją zwalcza). I to już mnie zaszokowało. Ludzie za ciężką kase kupują sprzęt który nie ma ważnej dla nich fuinkcjonalności.
        • tomek854 Re: Apple - kolejna odsłona 15.03.11, 20:35
          > PS. Kiedyś wyczytałem, że furorę w Apple Store robi aplikacja pozwalająca ogląd
          > ac wstawki napisane we Flashu (Apple jest wrogiem tej technologi i ją zwalcza).
          > I to już mnie zaszokowało. Ludzie za ciężką kase kupują sprzęt który nie ma wa
          > żnej dla nich fuinkcjonalności.

          No ale przecież i wilk syty, i owca cała.

          Apple się nie musi męczyć nad wdrożeniem flasha, zrobiła to za nią niezależna firma i sprzedaje to w Apple store. I kto na tym zarabia?

          Mnie dziwią ludzie, którzy przepłacają za Apple a potem jeszcze dopłacają żeby dostać coś co gdzie indziej jest w standardzie.

          Teraz mnie pewnie marek zje, ale mój kolega jest własnie developerem i wypuścił pewnien dość popularny program na komórki (pozwólcie, że zachowam dla siebie jaki). Jest i w wersji na Androida, i na Apple i na Windowsy. Najpierw klął na absurdalne wymogi w Apple store (nie mogę powiedzieć o co chodzi, bo za łatwo bym powiedział jaki to jest program, ale wymogi faktycznie były absurdalne, wystarczyło zmienić jedno zdanie w opisie programu, nie dotykając samego programu i łyknęli bez problemu).

          Teraz zaś częstuje nas co chwilę kwiatuszkami z help line. Zrobił sobie nawet statystykę i wyszło mu, że w przeliczeniu na ilość kupionych programów na każdą z trzech platform sześćdziesiąt parę procent kompletnych idiotów to użytkownicy Apple...

          Mi się najbardziej podobało, że jak na początku było, że program się ściągało i przez pierwszy miesiac korzystanie z niego było za darmo kilkunastu użytkowników Apple wykupiło sobie subskrypcję podając daty w pełni pokryte przez darmowy okres...

          Poza tym taki błąd popełnił jeden użytkownik programu na telefony z windowsem.

          I żeby nie było: kolega w domu linuksa ma o tyle, o ile mu jest potrzebny do sprawdzania czy wszystko działa jak powinno, na co dzień używa Windowsa a telefon ma iPhone, więc to nie jest żaden pingwiniarski bojownik ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka