Dodaj do ulubionych

Se zaszalałem..:/

01.04.11, 17:39
Jakiś miesiąc temu jakiś koleś skręcając w prawo wymusił na mnie pierwszeństwo skręcając w prawo na posesję jak jechałem rowerem ścieżką rowerową. Do kolizji nie doszło obaj trochę uciekliśmy i jakoś się udało wyhamować. Ale doszło do ostrej pyskówki po czym jeszcze kopnąłem w karoserię. I teraz za te moje nerwy trzeba zapłacić, bo pan znalazł minimetrowe wgniecenie (wg. mnie nie przezemnie - bo na błotniku, a sobie dam głowę obciąć, że kopnąłem w drzwi, ale on sobie znalazł 2 świadków).
Cóż oczywiście moja głupota, która notabene kosztować mnie będzie z 1500 peelenów. Ale może nauczy mnie to trochę się powstrzymywać z reakcjami. Choć nie da się ukryć, że w przypadku kolizji w takim przypadku dwóch aut kończy się połamaniem blach, a w rowerze połamaniem rowerzysty...
Obserwuj wątek
    • dr.verte Re: Se zaszalałem..:/ 01.04.11, 17:47
      wniosek: warto miec dobre umiejetnosci komunikacji z innymi ludzmi by znalezc sobie
      odpowiednia ilosc swadkow
    • lexus400 Re: Se zaszalałem..:/ 01.04.11, 19:02
      Szczerze współczuję i łączę się w bólu.
    • t-tk Re: Se zaszalałem..:/ 01.04.11, 19:31
      Ja zdaje się przejeżdżałem wtedy nieopodal z siedmioma kolegami i widzieliśmy jak Ty spadłeś z roweru hamując, zdaje się w błotnik właśnie wpadłeś. W razie czego wal jak w dym, możemy świadkować ;)
    • sven_b Re: Se zaszalałem..:/ 03.04.11, 21:31
      A jak śledczy wpadli na Tój ślad?
      • bassooner Re: Se zaszalałem..:/ 03.04.11, 21:51
        sven_b napisał:

        > A jak śledczy wpadli na Tój ślad?
        _______________________________________________________________________
        po odcisku buta na karoserii!!!
      • simon921 Re: Se zaszalałem..:/ 05.04.11, 09:19
        Koleś kiedyś u mnie był jako klient i skojarzył:P

        Przy okazji przypomniało mi się czemu dostał z buta - gość stwierdził, że wolał rozjechać rowerzystę niż zmusić samochody jadące za nim do hamowania - jeszcze by mógł dostać czasem w tył... Niestety nie mam na to świadków.
        • typson Re: Se zaszalałem..:/ 05.04.11, 13:09
          musisz na takie okazje trzymać wielką sztuczną brodę i blond perukę
    • sherlock_holmes Re: Se zaszalałem..:/ 03.04.11, 22:39
      No widzisz, mnie we wtorek wymusiłpierwszeństwo stary dostawczy Mercedes i jechał 30km/h przez dłuższy czas (przy tej prędkości 2km to wiecznosć ;) ). Gdy tylko pojawiła się możliwość bezpiecznego wyprzedzenia, przejechałem podwójną ciągła i za 2 sekundy było już po wszystkim. A po kolejnej sekundzie miałem za sobą policyjną Astrę na kogutach.
      200zł i 5 punktów to wynik mojej frustracji. Nawet mi się nie chciało z nimi gadać.
      Moje pierwsze punkty od dobrych 8 lat...
      • rapid130 Re: Se zaszalałem..:/ 04.04.11, 22:25
        Skoro już się użalamy nad sobą...

        200 PLN i 4 pkt. Se zaszalałem tydzień temu z okładem. Zanotowałem wynik 84/60 na wysokości początku pustego parkingu (równoległego) przy drodze krajowej. 200 metrów dalej było skrzyżowanie i tam miałbym 70-80.

        Dzisiaj kilkaset metrów dalej od tegoż miejsca wyprzedziło mnie i Toyotę Carinę E żółte Fiato-Bravo z lanserskimi spoilerami. Na ciągłej, tuż przed łukiem w prawo i jednocześnie czubkiem wzniesienia. :X Gdyby coś leciało z naprzeciwka, to jego drzazgi z pewnością by mnie dosięgły.

        Ale żadnego radiowozu na horyzoncie nie uświadczyliśmy. :(
        • derwisz911 Re: Se zaszalałem..:/ 05.04.11, 19:45
          Jak sie chwalic, to chwalic...

          Calkiem niedawno zapodawalem kolo Trencina slowackim autobanem d1. Gdy przy ok 140kph leniwie wyprzedzalem sznur autek na prawym pasie, do mojego zderzaka na odleglosc ok 10cm podjechal jakis trudny do zidentyfikowania pojazd klasy kompakt. Po wielu lekturach dot. kultury na drodze, postanowilem tym razem nie korzystac z dobrodziejstwa migniecia swiatlami stop, czy tylna przeciwmgielna, a raczej sprobowalem ustapic miejsca. Ale zeby tego dokonac, musialem reszte prawego pasa wyprzedzic. Zeby zas zwiekszyc odleglosc delikwenta od mojego wydechu, zrobilem to cokolwiek dynamicznie. Przeskoczylem kolumne i umiejscowilem sie na jej czele. Pech chcial, ze poprzedni lider peletonu, majtkowo-niebieska Octawia, poczela blyskac na czerwono. Nie pofatygowali sie za swirujacym delikwentem, a dolapali mnie. Na poczatku cos tam zaczeli krzyczec 'pokuta 650 euro!' ale gdy zorientowali sie, ze mimo mylacych blach na aucie, jakos tam operuje ich jezykiem (choc w mocno ograniczonym zakresie) ustalili, ze jechalem 140 i ze to kosztuje 20 euro. Zaplacilem, wzialem kwitek nie kryjac radosci z promocji.

          Znajomy Slowak z pracy podeslal mi link do slowackiego cenniczka wykroczen drogowych. I... 20 euro za predkosc tam nie figuruje. Za to rzeczone 650 euro - jak najbardziej!


          Przy okazji. Dawniej za polskich blach, lubilem sobie po austriackiej drodze pojechac troszke powyzej ograniczenia. Bez konsekwencji. Okazuje sie jednak, ze jak sie ma tam zarejestrowane auto, to juz sie Fritzlom oplaca wysylac kwitki. I tak w zeszlym miesiacu dostalem:
          60 euro za 73/50 na czteropasmowce z lasem po obu stronach
          40 euro za 112/100 na jakims autostradowym zakrecie
          kolejne 60 za 138/100 na szerokiej pozamiejskiej prostej. Wyprzedzalem jakiegos tira z naszej Lodzi. Wlokl sie 50, wiec chcialem go myknac poki byla widocznosc na 2km (droga najpierw 1km w dol, potem 1km pod gore, caly czas prosto i szeroko) a jakos tak mam, ze wyprzedzjac cokolwiek na jednopasmowce, po upewnieniu sie ze nic tam nie wyjedzie, staram sie cisnac mocno, a na predkosciomierz patrze dopiero po bezpiecznym porwrocie na prawo, ewentualnie korygujac predkosc w dol. Pech chcial ze gdzies tam w szczerym polu stali jacys kolesie z laserem, ktorzy nie omieszkali podeslac blankietu poczta.

          Wnioski:
          Nie tylko w PL mamy fotoradary na odcinkach, ktore sa szerokie i bezpieczne.
          U Fritzla jak wyprzedzasz traktor czy ciezarowke, absolutnie nie mozesz przekroczyc dopuszczalnej. I nikt nie bedzie tracil czasu na racjonalne, zdroworozsadkowe rozpatrzenie. Zerojedynkowo, jak u nas :)
        • derwisz911 Re: Se zaszalałem..:/ 05.04.11, 19:53
          > Dzisiaj kilkaset metrów dalej od tegoż miejsca wyprzedziło mnie i Toyotę Carinę
          > E żółte Fiato-Bravo z lanserskimi spoilerami. Na ciągłej, tuż przed łukiem w p
          > rawo i jednocześnie czubkiem wzniesienia. :X Gdyby coś leciało z naprzeciwka, t
          > o jego drzazgi z pewnością by mnie dosięgły.

          W Niedziele jechalem sobie droga Myslenice->Dobczyce->Gdow.

          Jakis odwazny dres w srebrnym a3 (1.9 TDI, oczywiscie) jak rozpoczal jazde lewym pasem, tak nie mogl skonczyc przez najblizsze 5km. Odbylem cala telefoniczna rozmowe z Dobczyckim komisariatem, a on dalej. Dwoch facetow w Tico mialo okazje napelnic gacie, gdy korzystali z zatoczki autobusowej by ustapic. Miny kolesi, bezcenne.

          Pan Policjant obiecal poinformowanie Gdowa o szalencu, ale dojechawszy tam (nie ukrywam ze jakies pare sekund straty do tego rajdowca jednak mialem) nie zauwazylem zadnego zatrzymania...

          I tak sobie rosnie bezkarnie wiesniak, co to mysli ze jego bolid-klekot to najwiekszy cud techniki auto-moto. No i chyba uwaza, ze usuwanie sie w zatoczki czy do rowu to obowiazek kazdego kierowcy pojazdow o 'mniej blekitnej krwi'.
          • tomek854 Re: Se zaszalałem..:/ 06.04.11, 02:43
            Miałem takiego ostatnio na czołówkę jak byłem w Czechach.

            Do zatoczki nie zjechałem tylko zapraszający gest zrobiłem wskazując na mój lewy przedni róg (ja siedzę po prawej mojego Sprintera).

            Okzało się, że daje się zahamować i schować za ciężarówkę :-)
      • derwisz911 Re: Se zaszalałem..:/ 05.04.11, 20:02
        Nie jestes sam. ja ostatnio wloklem sie za takim dostawczakiem, z paka wielkosci bloku mieszkalnego.
        Gdy droga (calkiem niezly stan asfaltu, wyrazne pobocze, oznakowanie) wila sie w 'podwojne s' i widac bylo spoooro. Postanowilem, mimo ciaglej go machnac. Bo do 30tki to on na tych wirazach nie dochodzi, uznalem wiec ze to prawie traktor.

        Na moim tylko siedzialo trzech 'ziomeczkow' w nowym scirocco i tez sie przymierzalo. Jak tylko uznalem, ze widac i sie da, dalem po gazie. zrownujac sie z zawaligroga, po lewej stronie przyuwazylem lsniacy srebrny radiowoz, ktorym wlasnie za krzaczkiem parkowal miejscowy patrol. Jeden z gliniarzy doznal takiego szoku, ze niemal wyskoczyl pod kola sunacego za mna vw (ktory nota bene nie zmniejszyl wiele odleglosci od mojego zderzka). Zdazyl mu tylko pogrozic lizakiem 'od tylu'.
        Komiczniej wygladal za to drugi glina. Podobnie jak jego kolega chcial wyskoczyc z pojazdu, ale najwyrazniej zapomnial o tym, ze mial wciaz zapiete pasy bezpieczenstwa, ktore mocno i stanowczo zatrzymaly go na siedzeniu.

        Upieklo sie, i troche bylo smiechu. Nie wiem jak by wygladala ew. dyskusja z tymi panami, ale podejrzewam ze podobnie jak w Twoim przypadku...
    • marekatlanta71 Re: Se zaszalałem..:/ 06.04.11, 02:08
      Anger Management by Ci sie przydał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka