loveandpeace
06.05.04, 19:43
kochani,
dzisiaj zostalam przeczolgana przez ASO i roznych mechanikow. najpierw
chcialam poprawic ustawienie wstecznego lusterka i.. zostalo mi w rece. w
trakcie jazdy. no wiec ja w te pedy do ASO, z nadzieja ze zalatwia to od
reki. kazali mi najpierw pol godziny czekac, a potem gosc mowi "nie wiem czy
jest mozliwosc zeby to pani naprawic". to ja jemu mowie, ze po co w takim
razie kazal mi pol godziny czekac, skoro nie moga sobie poradzic z takim
bzdetem? przyszedl jakis kierownik w gajerku, pomedytowal i mowi, ze musze
jechac gdzie indziej, bo nie mam oryginalnej przedniej szyby i oni nie moga
tego lusterka przyczepic z powrotem.
w warszatacie, ktoremu ostatnio dalam sporo zarobic na pozimowym przegladzie,
pytam gosciau czy wie dokad mam z tym jechac, a ten mi mowi "pani sobie
sprawdzi w panoramie firm". zatkalo mnie. czy to mozliwe, zeby w warsztacie
naprawy aut nie wiedzieli gdzie w ich miescie jest warsztat zajmujacy sie
takimi rzeczami? przeciez to nie zadna fanaberia w rodzjau wbudowania
mikrofali w radio, tylko zwykle odpadniete lusterko wsteczne.
na naprawe zepsutego zamka od bagaznika i wskaznika paliwa na konsoli
dostalam termin za tydzien. co sie kurde dzieje w tej unii europejskiej???
:-) czy im sie wszystkim w glowach poprzewracalo? a podobno mamy bezrobocie w
kraju?
przepraszam za wylewanie gorzkich zalow :)
serdecznosci
lip