Dodaj do ulubionych

Po złej stronie drogi

03.06.11, 22:21
Wróciłem z moja rodzinką z wakacji w Irlandii. Przejechaliśmy prawie 1000km wypożyczonym Golfem V i ...właściwie to nie mam zbyt wiele do opowiadania jak chodzi o jazdę. Tzn. jeździ sie miło, komfortowo i przyjemnie, szczególnie że zrobiono niedawno sieć autostrad. Może to też efekt luźnego podejscia Irlandczyków? Bardzo łatwo sie przestawiłem na lewostronny ruch, przez cała podróz tylko jeden raz ktoś na mnie zatrąbił ;) I ja też tylko raz zatrąbiłem na rednecka jadącego środkiem drogi.
Powrót do kraju był ciężki i bolesny... Nasza szara rzeczywistość, zaściankowość i tępa nienawiść do innych na drodze. Wystarczyło, że gdy tylko włączałem żeby zmnienić pas, jadący sąsiednim pasem z tyłu dodawał gazu. Ech...
Jak sie troche ogarnę, dołączę trochę zdjęć. Mam nawet takie, gdzie widać jak wąskie są boczne drogi - ale i jak malownicze. A droga (dróżka właściwie), którą można by wjechac autem, prosto do ...Atlantyku, do tej pory przywołuje mój uśmiech
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: Po złej stronie drogi 03.06.11, 23:00
      Ja widziałem kiedyś takiego co do Atlantyku naprawdę wjechał. Stoję sobie na wyspie Berneray i czekam na prom i słyszę jak pocina z daleka, wypadł zza zarkętu i PLUM do wody. Wycofał jakimś cudem bo mu nie zgasło, choć był dobrze ponad koła i wody mu się nalało przez drzwi i klnie że mu GPS mówił że na Lewis to tędy. A ja mówię "bo dobrze mówi, tędy, tylko trzeba na prom poczekać" ;-)
      • sherlock_holmes Re: Po złej stronie drogi 06.06.11, 22:02
        Podoba mi sie, ze oni jakos luzniej podchodza na drodze do przepisow. Wydaje mi sie, ze bardziej licza na rozsadek i myslenie niz na setki zakazow. W wielu miejscach balem sie jechac tyle, na ile pozwalaly znaki (i jechalem wolniej, np. 60 zamiast 80km/h na drodze o szerkosci 4,5metra i scianami z zywoplotu z obu stron :) Ale i tak, mimo tych waskich drozek, jechalo sie super. Dwa razy musialem na zakretach wciskac sie w "pobocze" - czyli wal ziemi porosniety trawa - ale to dla nich chyba normalny styl jazdy. Generalnie przejechanie 250km w ciagu jednego dnia (z atrakcjami, zabytkami itp) po bardzo waskich i kretych drogach, nie powoduje wyczerpania.
        Jeszcze odnosnie samego auta - dostalismy idealnie szara myszke - Golfa V 1.4 80KM w szarym kolorze. Auto z SIXTa, wynajem na 8 dni wyszedl nas ok. 700zl, wliczajac ubezpieczenie wkladu wlasnego. Na lotnisku dostalismy kluczyki, umowe wynajmu i ...informacje gdzie stoi auto. Opisany byl rozbity kierunkowskaz w lusterku, nikt nie opisal porysowanego dachu o szlaban (?) i braku polki w bagazniku. Znajomy, gdzie mieszkalismy, mowil zeby nawet nie zglaszac, bo oni sa naprawde wyluzowani .)
        Zabralismy auto i w sumie ucieszylem sie, ze to Golf, bo wszystko dziala jasno i prosto, nie trzeba sie przyzwyczajac - wystarczy lewostronny ruch... Z przerazeniem stwierdzilem, ze auto ma z tylu chinskie zimowki - i to sie czulo na zakretach, choc bez dramatu. Nawet nie dzialajaca klima byla do przelkniecia, bo mimo upalow (jak na Irlandie - nawet do 20 stopni i duzo slonca), umiarkowany klimat swietnie lagodzi zmiany. Jak juz pisalem - jezdzilo sie milo i spokojnie, auto zaskoczylo mnie tylko dwiema rzeczami - raz: zaskakujaco miekkie fotele (stare VW to deska, tu cos w japonskim stylu) i niestety ale (stosunkowo) bardzo glosmy wydech. Nie byl dziurawy, ale jakby wypalony (buczal). Do tego jeszcze podswietlenie zegarow w kolorze denaturatu (na szczescie ani razue nie konczylismy podrozy w nocy) to druga rzecz do poprawki.
        Na koniec przygoda z irlandzka policja - na przedmiesciach jednego z miasteczek kontrolowala nas policja. Sprawdzili znaczki oplaty ubezpieczenia i podatku. Podatek byl niewazny (do 04.2011, jezdzilismy w maju), ale gdy pani policjantka sie dwiedziala, ze to "rental", kazala jechac. Wtedy uswiadomilem sobie, ze nawet nie dali nam dowodu rejestracyjnego... W sumie po co, skoro sa znaczki na szybie?
        Ciekawe tez, ze w Irlandii sa sygnalizatory "powtorkowe" za skrzyzowaniem, ktore u nas zlikwidowano podobno z powodu wymogow Unii. Super wynalazek - przy sygnalizatorze niekierunkowym zapala sie przy zielonym swietle dodatkowo strzalka w prawo i wiadomo, zed mozna skrecac, bo z przeciwka maja czerwone. No i zakratkowane srodki skrzyzowan - miejsca, gdzie nie wolno stac. Zero problemow z blokowaniem skrzyzowania przez korki.
        Fajnie tam maja, a duza ilosc Polakow aprawia, ze mozna w sklepach kupic polski chleb i polskie piwo :)
        A dla elektoratu antypisowskiego jest LIDL, gdzie towary sa te same co w Polsce ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka